Siemieniec: To wpisane w ten zawód, i choć jest on piękny, to trudny

Antoni Figlewicz

Opracowanie:Antoni Figlewicz

11 grudnia 2024, 18:18 • 3 min czytania

Reklama
Siemieniec: To wpisane w ten zawód, i choć jest on piękny, to trudny

Jagiellonia Białystok przystępuje do meczu z FK Mlada Boleslav w roli faworyta i bez wątpienia zagra o pełną pulę. Piłkarze Adriana Siemieńca mają za sobą bardzo intensywny okres tournée – meczem z czeskim zespołem zwieńczą minimaraton pięciu kolejnych spotkań wyjazdowych. Podczas konferencji prasowej spytaliśmy trenera, czy nie będzie czasem tęsknił za tymi wyprawami do różnych zakątków Polski i Europy.

Reklama

Dla trenera to może coś fajnego, ale dla ojca i męża już nie. Ostatnio nie ma mnie w ogóle w domu, a zbliżają się Święta, chciałbym poświęcić trochę czasu rodzinie. To wpisane w ten zawód, i choć jest on piękny, to trudny. Można robić to, co jest twoją pasją, ale to jest cena za to – odpowiedział Adrian Siemieniec. – Trzeba pamiętać też, że Adrian Siemieniec jest też mężem i ojcem, a nie tylko trenerem. Ten medal ma dwie strony – podsumował.

Szkoleniowiec Jagiellonii przyznał też, że jego zespół wolałby oczywiście wygrywać wszystkie mecze, ale i tak należy doceniać występy białostoczan przez całą rundę: – Każde spotkanie ma swój scenariusz. Nie jesteśmy zadowoleni z tego, że nie wygraliśmy ostatniego meczu, ale nie popadajmy w skrajności. Należy patrzeć na szerszą perspektywę, a my jesteśmy zadowoleni z tego, co mamy w tym momencie – stwierdził trener Siemieniec, który później ocenił najbliższego rywala swoich podopiecznych.

Spodziewam się determinacji rywali, szczególnie z uwagi na ich dobrą formę. Patrzę też na ich wygraną z bardzo renomowanym rywalem, Realem Betis. Zostały dwa mecze i na pewno zrobią wszystko, żeby wywalczyć sobie prawo do gry na dalszym etapie rozgrywek – przekonywał dziś opiekun Jagi. – Są jednak takie elementy w ich defensywie, które przeanalizowaliśmy i postaramy się wykorzystać, a które nie działają najlepiej. Potrafią też jednak przeprowadzić bardzo bezpośrednie ataki, na które trzeba uważać. Chcemy grać jednak przede wszystkim w ataku – zadeklarował polski szkoleniowiec.

Sacek o Siemieńcu: Wiek nie ma znaczenia. Trener to trener

Na pytania dziennikarzy odpowiadał też, a jakże, Michal Sacek: – Cieszę się z powrotu do Czech i wymieniliśmy się nawet wiadomościami z Patrikiem Vydrą. Cieszymy się na to spotkanie z rodakami i chciałbym jutro wygrać – przekonywał obrońca Jagi. – Co do meczu – przede wszystkim skupiamy się na sobie, jesteśmy w formie. Mamy zamiar dalej robić swoje – powiedział Czech.

Reklama

Sacka zapytano także o szacunek, jaki wyrobił sobie w drużynie trener mimo młodego wieku. Czescy dziennikarze przekonywali, że w ich kraju to wręcz nie do pomyślenia, żeby trener był w wieku piłkarzy – Trener jest trenerem, bez względu na to, czy ma lat sześćdziesiąt, czy trzydzieści – skwitował to krótko Michal Sacek.

W tym temacie swoje trzy grosze wtrącił także szkoleniowiec białostockiego zespołu, którego dziennikarze dopytywali, czy można go nazwać polskim Julianem Nagelsmannem: – To trudne pytanie, ale trzeba się pozbywać stereotypu, że trener musi być starszy, bo wiek nie gra roli. Doświadczenie też nie wynika z wieku, bo można pracować trzydzieści lat i popełniać ciągle te same błędy, a można też po dziesięciu latach intensywnej nauki być trenerem naprawdę kompetentnym – stwierdził Siemieniec.

Trener FK Mlada Boleslav o Jagiellonii: Ciągle strzelają gole! Będziemy musieli bardzo mądrze się bronić [CZYTAJ WIĘCEJ]

Mecz z FK Mlada Boleslav już w czwartek o 21:00.

Reklama

WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

Antoni Figlewicz

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama
Niższe ligi

KTS Weszło idzie jak burza! Jagiellonia II kolejną ofiarą

Jan Broda
2
KTS Weszło idzie jak burza! Jagiellonia II kolejną ofiarą
Ekstraklasa

Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!

Jan Broda
25
Kolegium Sędziów wydało werdykt. Widzewowi należał się karny!

Liga Konferencji

Reklama
Liga Europy

Piętnaście goli polskich klubów jednego dnia. To rekord!

AbsurDB
52
Piętnaście goli polskich klubów jednego dnia. To rekord!