Reklama

Porażki Polek. W Wimbledonie zostali już tylko Hurkacz i Świątek

Kacper Marciniak

Opracowanie:Kacper Marciniak

03 lipca 2024, 18:05 • 2 min czytania 0 komentarzy

Magda Linette oraz Magda Fręch od czasu do czasu potrafią zaskoczyć polskich kibiców, ale już wiemy, że nie uda im się to w Wimbledonie. Polki pożegnały się dzisiaj z wielkoszlemowym turniejem.

Porażki Polek. W Wimbledonie zostali już tylko Hurkacz i Świątek

Zarówno pierwsza, jak i druga nie miały łatwego zadania. Fręch mierzyła się Beatriz Haddad Maią, czyli zawodniczką z TOP20 światowego rankingu. Linette natomiast trafiła w drabince na Elinę Switolinę, która w szczycie kariery może już nie jest, ale wiadomo, że to zawodniczka ze sporymi sukcesami na koncie, która na dodatek potrafi grać w Wimbledonie (półfinał rok temu).

I co mogliśmy powiedzieć o tym, jak dzisiaj zaprezentowały się Polki? Fręch nie została zdominowana przez Brazylijkę, ale też trudno powiedzieć, żeby znalazła punkt zaczepienia. Ani przez moment nie posiadała przewagi przełamania. Co prawda miała dobre momenty w spotkaniu, ale te i tak zakończyło się po dwóch setach, które trwały łącznie godzinę i 50 minut.

Jeśli natomiast chodzi o Linette: ona już raz wygrała ze Switoliną w Wimbledonie, było to w 2021 roku. Tym razem jednak Polce znacznie trudniej grało się z Ukrainką. Zdołała wyrwać jej drugiego seta, po tie-breaku. Miał też miejsce moment, w którym Switolina narzekała na problemy zdrowotne. Ostatecznie jednak zagryzła zęby i odniosła zwycięstwo. A Linette tym samym – podobnie jak rok temu – odpadła z Wimbledonu już w pierwszej rundzie.

Magda Fręch – Beatriz Haddad Maia 5:7, 3:6

Reklama

Elina Switolina – Magda Fręch 7:5, 6:7 (9), 6:3

Fot. Newspix.pl

Na Weszło chętnie przedstawia postacie, które jeszcze nie są na topie, ale wkrótce będą. Lubi też przeprowadzać wywiady, byle ciekawe - i dla czytelnika, i dla niego. Nie chodzi spać przed północą jak Cristiano czy LeBron, ale wciąż utrzymuje, że jego zajawką jest zdrowy styl życia. Za dzieciaka grywał najpierw w piłkę, a potem w kosza. Nieco lepiej radził sobie w tej drugiej dyscyplinie, ale podobno i tak zawsze chciał być dziennikarzem. A jaką jest osobą? Momentami nawet zbyt energiczną.

Rozwiń

Najnowsze

Tenis

Polecane

Krejcikova vs Paolini, czyli finał nieoczekiwany. Nawet przez… jego uczestniczki

Sebastian Warzecha
10
Krejcikova vs Paolini, czyli finał nieoczekiwany. Nawet przez… jego uczestniczki

Komentarze

0 komentarzy

Loading...