Grupa B

Chorwacja

2
-
2
Zakończone

Albania

Andrej Kramarić 74"
Klaus Gjasula 76"
Qazim Laçi 11"
Klaus Gjasula 90"

Starzy i nudni Chorwaci ugotowani w hamburskim kotle

Antoni Figlewicz

Autor: Antoni Figlewicz

19 czerwca 2024, 17:07 • 5 min czytania 24 komentarzy

Po tej końcówce zbieramy szczęki z podłogi. Albańczycy już w meczu z Włochami pokazali, że nie są chłopcami do bicia i w jednej z najtrudniejszych grup tegorocznych mistrzostw Europy też będą mieli swoje do powiedzenia. Dziś więc przemówili i prawie pogrążyli podstarzałych Chorwatów, którzy tym razem już nas chyba nie uraczą serią zaciętych spotkań w fazie pucharowej. Choć pewnie i tak wkrótce ktoś przypomni, że Luka Modrić po dogrywce wygląda jak Jerzy Kryszak…

Śmichy chichy, ale starość to naprawdę poważny problem kadry prowadzonej przez Zlatko Dalicia. Poważny i podstawowy. Grzech pierwotny ostatnich lat chorwackiego futbolu. Modrić za rok będzie obchodził czterdzieste urodziny. Marcelo Brozović już po trzydziestce i odcina kupony w Arabii Saudyjskiej. Ivan Perisić ma 35 lat i niedawno zerwał więzadła. Trójkę z przodu ma Andrej Kramarić, a od niedawna nawet Mateo Kovacić. Wszyscy zaczęli mecz z Albanią w wyjściowej jedenastce. I poruszali się po boisku jak sympatyczni Kryszak, Daniec czy Tadeusz Drozda. Albo nawet wolniej.

Średnia wieku wyjściowej jedenastki Chorwatów: 30 lat.

Ile można to ciągnąć? Daj im panie Daliciu wreszcie odejść, poszukaj jakichś młodszych zamienników i nie udawaj, że nie widzisz, co się dzieje. Bo my i tysiące kibiców widzieliśmy już na tle Hiszpanii. A z Albanią to już każdy na świecie zorientował się, że coś jest nie tak. Wynik może trochę przykryje ten problem, ale nie dajcie się zwieść – niektórzy z reprezentantów Chorwacji nadają się już bardziej do muzeum figur woskowych niż udziału w mistrzostwach Europy.

Chorwacja – Albania 2:2. Hrvatska cofnęła się w czasie o dekadę

Mocny podtytuł, wręcz kontrowersyjny. Kiedy wszyscy nauczyli się, że od dobrych kilku lat posiadanie piłki można sobie wsadzić w dupę, Chorwaci postanowili dziś uprawiać sztukę dla sztuki. Podania mają na celu wypracowanie pozycji do strzału, ale piłkarze Dalicia długimi fragmentami przekonywali nas, że o tym nie wiedzą. Grali więc powoli na lewo. Później bezpiecznie na prawo. Znowu na lewo. Później wolniutko, spokojniutko, ale znów na prawo. To już nawet na weselu repertuar jest poszerzony o górę i dół. A tu tylko takie monotonne bujanie.

Lewo. Prawo.

Lewo.

Prawo.

Po pierwszej połowie Chorwaci powinni schodzić do szatni zawstydzeni. Kopali piłkę od jednego do drugiego i sennym krokiem przebrnęli przez trzy kwadranse rywalizacji z Albanią nie kłopocząc nawet za bardzo stojącego w bramce Thomasa Strakoshy.

Posiadanie piłki Chorwatów w pierwszej połowie meczu: 69%.

Albańczycy natomiast mogli z czystym sumieniem usiąść na kilkanaście minut, przybić sobie piątki i rzucić na głos:

Rany, jacy nudni ci Chorwaci!

Laci strzela, a trawa jest niebieska

Jakby tego wszystkiego było mało, gola strzelił dziś Qazim Laci. Facet, który w całym sezonie drogę do bramki rywali znalazł tylko dwa razy – w sierpniu ubiegłego roku w dogrywce meczu eliminacji Ligi Mistrzów z Kopenhagą, a później we wrześniu, w ligowym starciu jego Sparty Praga z Viktorią Pilzno.

Dziś doskonale znalazł się w polu karnym i wykorzystał dokładne dogranie Jasira Asaniego. Lekko trącił piłkę, ta wsunęła się do bramki pod rękami Dominika Livakovicia. Wszystko szybko, łatwo i przyjemnie.

Dalić zareagował, Chorwaci wrócili do żywych

W szatni Chorwatów musiało w przerwie dojść do jakiejś mocnej męskiej rozmowy. Zlatko Dalić może i nie wygląda na kogoś, kto lubi krzyczeć na swoich piłkarzy, ale musiał dać podopiecznym do zrozumienia, że bez strzałów gola nie zdobędą. Więc zaczęli strzelać i, a to niespodzianka, zaczęli też zdobywać gole.

Najpierw potrzebne były zmiany. Dalić trafił naprawdę nieźle z Mario Pasaliciem. Fenomenalną zmianę dał Ante Budimir, który na kilkanaście minut przed końcem dokładnym podaniem obsłużył Kramaricia.

Po chwili było już jednak 2:1 i nawet w Polsce było słychać te spadające z serc chorwackich kibiców kamienie uderzające o trybuny stadionu w Hamburgu.

Co z tego, skoro Albańczycy pokazali dziś wolę walki i werwę, której skapciałym piłkarzom w kraciastych koszulkach po prostu brakowało.

Sylvinho odleciał, Albańczycy grają do końca

Zasłużyli na ten remis. Tak po prostu, po ludzku. Trudno byłoby im nawet nie kibicować w samej końcówce tego meczu. Żal by też było tego biednego Klausa Gjasuli, który wpakował piłkę do własnej siatki i już prawie został grabarzem Albanii. Dobrze więc, że ostatecznie stał się tej Albanii bohaterem.

Kochamy gole w końcówce. Kochamy takie wybuchy radości. Takie emocje. Takie mecze na wspaniałych i, jak na razie, cholernie emocjonujących mistrzostwach Europy. Albańczycy wepchnęli piłkę do siatki Livakovicia siłą woli, ale chociaż tę wolę mieli.

A Chorwaci? Kilku piernikom powinni powoli dziękować. I warto, żeby zadali sobie pytanie, o co tak właściwie grają.

Chorwacja – Albania 2:2

Kramarić 74′, Gjasula (sam.) 76′ – Laci 11′, Gjasula 90’+5

Grupa B

Chorwacja

2
-
2
Zakończone

Albania

4
Livaković
5
Perišić
3
Gvardiol
3
Šutalo
4
Juranović
4
Kovačić
3
Brozović
4
Modrić
5
Kramarić
1
2
Petković
3
Majer

Zmiany:

icon-swap
Luka Sučić
5
Lovro Majer
icon-swap
Mario Pašalić
5
Marcelo Brozović
icon-swap
Ante Budimir
7
Bruno Petković
icon-swap
Martin Baturina
Andrej Kramarić
icon-swap
Borna Sosa
Ivan Perišić

Legenda

yellow-card
Żółta kartka
red-card
Czerwona kartka
yellow-card red-card
Dwie żółte / czerwona kartka
Zdobyte gole
Gole samobójcze
Asysty
Asysty drugiego stopnia
5.0
Ocena meczowa
+
Plus meczu
-
Minus meczu
swap
Zawodnik zmieniony

Czytaj więcej o Euro 2024:

Fot. Newspix

Wolałby pewnie opowiadać komuś głupi sen Davida Beckhama o, dajmy na to, porcelanowych krasnalach, niż relacjonować wyjątkowo nudny remis w meczu o pietruszkę. Ostatecznie i tak lubi i zrobi oba, ale sport to przede wszystkim ciekawe historie. Futbol traktuje jak towar rozrywkowy - jeśli nie budzi emocji, to znaczy, że ktoś tu oszukuje i jego, i siebie. Poza piłką kolarstwo, snooker, tenis ziemny i wszystko, w co w życiu zagrał. Może i nie ma żadnych sportowych sukcesów, ale kiedyś na dniu sąsiada wygrał tekturowego konia. W wolnym czasie głośno fałszuje na ulicy, ale już dawno przestał się tego wstydzić.

Rozwiń

Najnowsze

EURO 2024

Igrzyska

Japonia niby leży polskim siatkarzom. Ale jednocześnie jest bardzo mocna

Jakub Radomski
2
Japonia niby leży polskim siatkarzom. Ale jednocześnie jest bardzo mocna

Statystyki

21
Wszystkie strzały
15
9
Strzały celne
7
7
Strzały niecelne
2
5
Zablokowane strzały
6
14
Strzały z pola karnego
9
7
Strzały spoza pola karnego
6
5
Interwencje bramkarza
7
635
Liczba podań
310
573
Celne podania
246
90%
Celne podania%
79%
67%
Posiadanie piłki
33%
3
Rzuty rożne
1
15
Faule
11
0
Spalone
4
1
Żółte kartki
3

Informacja o meczu

Data:
środa, 19 czerwca 2024 15:00

Komentarze

24 komentarzy

Loading...