Reklama

Bolesna porażka. Magda Linette odpadła w 1. rundzie French Open

Szymon Szczepanik

Opracowanie:Szymon Szczepanik

27 maja 2024, 12:28 • 3 min czytania 1 komentarz

Nie tak wyobrażała sobie początek French Open Magda Linette oraz polscy fani tenisa. Owszem, Polka nie była faworytką meczu pierwszej rundy z Ludmiłą Samsonową, ale można było liczyć na to, że dziś powalczy ze swoją rywalką, będzie częścią wyrównanego widowiska. Ale nic takiego nie miało miejsca. Rosjanka bez większych problemów pokonała naszą rodaczkę 6:1, 6:1 i to ona zagra w drugiej rundzie tegorocznego Rolanda Garrosa.

Bolesna porażka. Magda Linette odpadła w 1. rundzie French Open

Bądźmy szczerzy: Magda Linette nie miała szczęścia do tegorocznego losowania. Ludmiła Samsonowa to obecnie 17. tenisistka rankingu WTA. Szczególnie w ostatnich dwóch latach 25-latka poczyniła spory progres. Obecnie na swoim koncie ma cztery wygrane turnieje w tourze, a w zeszłym sezonie zagrała nawet w dwóch finałach zawodów serii 1000. Wprawdzie oba przegrała – najpierw w Montrealu z Jessiką Pegulą, a później w Pekinie z Igą Świątek. Ale samo dojście do najważniejszych spotkań w tak dużych zawodach pokazywało jej klasę.

Magda Linette? Owszem, nasza rodaczka też posiadała swoje atuty. Po nieudanym początku roku spowodowanym kontuzją, na mączce 32-latka prezentowała się naprawdę dobrze. Podczas zawodów w Rouen Polka dotarła do finału. Później w Rzymie i Madrycie wprawdzie odpadała w drugich rundach, ale w tych meczach potrafiła sprawić spore problemy Arynie Sabalence i Wiktoryji Azarence. To pozwalało wierzyć, że może dziś Linette postawi się Rosjance na korcie, a nawet zdoła ją ograć.

ZWROT 50% DO 500 zł – BEZ OBROTU W FUKSIARZ.PL!

Niestety, nic podobnego nie miało miejsca. Magda niby wiele razy była blisko tego, by urywać rywalce punkty. Ale co z tego, skoro prawie za każdym razem czegoś brakowało i to tenisistka z Rosji zapisywała na swoim koncie kolejne gemy. Samsonowa w szczególności prezentowała genialną dyspozycję przy serwisie. Linette nie potrafiła znaleźć żadnej skutecznej odpowiedzi na piłki, które jej rywalka posyłała z prędkościami dochodzącymi do dwustu kilometrów na godzinę. Wynik 6:1 dla Rosjanki po niecałych 40 minutach gry mówił wszystko o pierwszym secie.

Reklama

W drugiej partii Linette musiała się obudzić, w końcu grała o swoje być albo nie być na wielkoszlemowym turnieju. Polka wprawdzie obroniła pierwszego gema przy swoim własnym podaniu… i cóż, to by było na tyle, jeżeli chodzi o pozytywne aspekty gry naszej tenisistki. Dziś bowiem Samsonowa udzieliła jej bolesnej lekcji tenisa. Magda na returnie w ogóle nie mogła dobrać się jej do skóry. Z kolei kiedy Linette serwowała, Samsonowa imponowała cierpliwością. Nie podpalała się, czekała na przejęcie inicjatywy w wymianach, a następnie robiła to, co do niej należało.

Polscy fani tenisa na rozpoczęcie French Open musieli zatem przyjąć zimny prysznic. O ile bowiem można było spodziewać się w tym spotkaniu porażki Linette, to jednak styl tej przegranej pozostawiał wiele do życzenia.

Można tylko mieć nadzieję na to, że grająca około godziny 13:30 Iga Świątek poprawi nasz humor.

Ludmiła Samsonowa – Magda Linette 2:0 (6:1, 6:1)

Fot. Newspix

Czytaj też:

Reklama

Pierwszy raz na stadionie żużlowym pojawił się w 1994 roku, wskutek czego do dziś jest uzależniony od słuchania ryku silnika i wdychania spalin. Jako dzieciak wstawał na walki Andrzeja Gołoty, stąd w boksie uwielbia wagę ciężką, choć sam należy do lekkopółśmiesznej. W zimie niezmiennie od czasów małyszomanii śledzi zmagania skoczków, a kiedy patrzy na dzisiejsze mamuty, tęskni za Harrachovem. Od Sydney 2000 oglądał każde igrzyska – letnie i zimowe. Bo najbardziej lubi obserwować rywalizację samą w sobie, niezależnie od dyscypliny. Dlatego, pomimo że Ekstraklasa i Premier League mają stałe miejsce w jego sercu, na Weszło pracuje w dziale Innych Sportów. Na komputerze ma zainstalowaną tylko jedną grę. I jest to Heroes III.

Rozwiń

Najnowsze

Polecane

Ekstraklasa

Zbyt nieśmiali, żeby świętować. GKS Katowice wita Ekstraklasę porażką

Szymon Janczyk
11
Zbyt nieśmiali, żeby świętować. GKS Katowice wita Ekstraklasę porażką

Komentarze

1 komentarz

Loading...