Reklama

Stempniewski: Nie ja narzucałem trenerowi, że mają grać młodzieżowcy, tylko przepis

Patryk Fabisiak

Opracowanie:Patryk Fabisiak

20 maja 2024, 18:54 • 8 min czytania 10 komentarzy

Sławomir Stempniewski był gościem poniedziałkowego programu „Weszłopolscy”. Z prezesem Radomiaka porozmawialiśmy o relacjach z Maciejem Kędziorkiem, zatrudnieniu nowego trenera na kolejkę przed końcem, strategii klubu na kolejny sezon oraz o przyszłości dyrektora sportowego, Oktawiana Moraru. 

Stempniewski: Nie ja narzucałem trenerowi, że mają grać młodzieżowcy, tylko przepis

O kolejnej zmianie trenera w Radomiaku

To nie jest ulubione zajęcie prezesa klubu, nie jest to moje hobby. Czasami sytuacja nabrzmiewa do takiego momentu, że po prostu nie ma wyjścia. Przychodzi mi teraz do głowy to powiedzenie, że „drzewa umierają, stojąc”. Czasami trzeba podjąć działania, a statystyki, jeśli chodzi o Radomiaka, są okrutne i bezwzględne. Mamy straconych 55 goli, obrona wygląda fatalnie, tracimy dużo bramek po stałych fragmentach. To wszystko składa się na taki słaby obraz tej rundy jesiennej.

Miałem nadzieję, że dotrwamy do końca bez nerwów, bez drżenia, spoglądając na końcową tabelę. Niestety nie potrafimy zdobyć punktu od dłuższego czasu i powiem szczerze, że chciałem, żeby ostatni mecz „o życie” wziął na siebie nowy trener. Dla nas nowy-stary, ponieważ robiliśmy rozeznanie już kiedy trafił do nas trener Galca. Już wówczas mieliśmy do czynienia z trenerem Baltazarem. Jest on już rozeznany przez nas, nie jest nowy.

Natomiast wracając do trenera Kędziorka, najbardziej bolesne było to, że graliśmy tak w kratkę, była taka sinusoida mocna. Potrafiliśmy wygrywać z Rakowem i Legią, a więc potencjał w zespole niewątpliwie jest, ale traciliśmy niezwykle ważne punkty z zespołami, które były poniżej nas w tabeli i to było bardzo bolesne. Do tego doszła sprawa młodzieżowca i to bardzo mnie zabolało. Jeden z prezesów w Ekstraklasie podzielił się ze mną taką impresją: „Wy gracie, jak maszyna losująca. Zakręci się bęben i nie wiadomo, co wyskoczy. Czy doskonały mecz, czy niestety tzw. padaka”.

Reklama

O działaniach trenera Kędziorka ws. przepisu o młodzieżowcu

Nie ukrywam, że była to taka kropla, która przepełniła czarę goryczy. Jest polityka klubu, trener jest oczywiście autonomiczny w swoich decyzjach, ale jest również jakaś taktyka przyjęta przez klub. Jeśli się na coś umawiamy, to powinno to zostać zrealizowane. Trener Kędziorek przeszarżował moim zdaniem, bo zapewniał, że wyrobi tę normę. Wziąłem to za dobrą monetę, ale okazuje się, że w meczu ze Śląskiem pogubił się zupełnie, bo ani to nie była gra, żeby zdobyć punkty, ani gra, żeby wypełnić minuty. To był zupełny rozdźwięk. Bardzo mnie to zmartwiło, ale widzimy też, jak wyglądał całokształt.

Niewykluczone, że gdyby nie to, trener Kędziorek dalej by pracował, ale z dużym trudem. Wiemy, że punkty są tutaj najważniejsze. Zresztą przed meczem powiedziałem trenerowi, że dla nas najważniejsze jest punktowanie i jestem nawet w stanie się zgodzić na to, że weźmiemy ciężar tej kary na siebie, ale zdobądźmy punkty. Niestety nie było ani tego, ani tego.

O wsparciu finansowym z miasta

Ciężar kary musimy wziąć na siebie, ale w perspektywie mamy płatności, które są odłożone. Są to częściowe opłaty za zawodników, których wypuściliśmy za granicę, więc z tym spokojnie damy radę. Natomiast płynność została zachwiana tym, że choćby pieniądze z Ekstraklasy, gdybyśmy się utrzymali, mogłyby zasilić kasę klubu już. A ponieważ tak się nie stało, musimy czekać do ostatniej kolejki i stąd ta luka. Ale myślę, że damy radę.

O możliwym transferze Leonardo Rochy

Reklama

Niewykluczone, że jeżeli będzie dobra oferta za Leo Rochę, to pochylimy się nad tym. Wiadomo, że jesteśmy takim klubem, który ma taką ścieżkę rozwoju, że musi sprzedawać zawodników i wykorzystywać to. Tak to już jest u nas. Natomiast jeszcze nic gotowego nie mamy, więc zastanawiać się będziemy, dopiero jak pojawi się taka oferta.

O tym, czy na trenerze Kędziorku nie wywierano zbyt dużej presji

Chronologia zdarzeń była taka, że myśmy trenera Baltazara wywołali, dopiero gdy były tak fatalne wyniki. Po prostu grunt zaczął się palić pod nogami, a tego się nie spodziewaliśmy.

Trener Kędziorek przeszarżował. Trener musi mieć w klubie autonomię, ale musi dźwigać ciężar odpowiedzialności i musi sobie radzić z presją, która jest na nim wywierana. Taki to jest zawód, taka robota. Nic się nie poradzi. Natomiast na pewno nie jest tak, że ktoś trenerowi narzucał jakiekolwiek składy.

To nie ja narzucałem trenerowi, że mają grać młodzieżowcy, tylko przepis, który wymusza grę młodzieżowców. To nie jest mój pomysł. Nie było żadnych nacisków, po prostu wynikało to z przepisów, które są w Ekstraklasie. Jeśli widać na pierwszy rzut oka, że robi się słabo z wypracowanymi przez młodzieżowców minutami, to wiadomo, że nie będę siedział cicho, tylko zasugeruję trenerowi, jaki ma pomysł na to.

O strategii klubu

Oczywiście, że trzeba będzie ją zmieniać, ale metodą małych kroków. Przypomnę, że w Ekstraklasie jesteśmy trzy lata i uważam, że łapiemy doświadczenie, ale w mojej opinii, zresztą nie tylko mojej, siła tego zespołu z roku na rok rośnie. To, że wzięliśmy młodego trenera, było ryzykiem. Taki model sprawdzał się w Warcie, Jagiellonii. Uważam, że sama idea była słuszna, ale nie zawsze wszystko da się przewidzieć. Nie uważam jednak, żeby to był jakiś karygodny błąd. Po prostu tak czasami jest.

O nowym trenerze

Tak, jak już mówiłem, poznaliśmy go wcześniej, przeprowadziliśmy rozmowy. Bardzo przekonująco naświetlił to, jak widzi rozwój klubu. Zresztą ma bardzo dobre notowania, mieliśmy już głosy z zewnątrz na temat Baltazara i to były bardzo pozytywne opinie. Zrobił mistrzostwo Cypru, czyli ligi, która w mojej opinii jest dużo mocniejsza, niż nasza. Myślę, że to jest dobra rekomendacja. Poza tym trenował w Anglii, w naszej szatni jest bardzo popularny język portugalski, więc myślę, że trener z tego regionu będzie umiał trafić do mentalności zawodników, sposobów motywowania. A to jest bardzo istotne. To wszystko złożyło się na to, że taki właśnie jest wybór.

Może być tak, że ta współpraca będzie trwała tylko jeden mecz, ale odpukuję w niemalowane. Istotne jest natomiast to, że trener Baltazar godzi się na kontrakt, który jest bardzo wygodny, jeśli chodzi o pozycję klubu. Jest np. miesięczny okres wypowiedzenia, co jest bardzo na plus, jeśli chodzi o trenera. Jestem po prostu przekonany, że będzie robił dobrą robotę i nie będzie problemu z tym, żeby przedłużać kontrakt.

O tym, czy zmiana trenera na kolejkę przed końcem ma sens

Chodzi o to, żeby wywalczyć punkty z Widzewem. Sprawy zaszły już w tak niedobrym kierunku, że uważam, że taki wstrząs w szatni może jeszcze bardzo pomóc temu, żebyśmy sami zdecydowali o tym, czy jesteśmy w lidze.

O tym, czy w szatni Radomiaka nie ma zbyt wielu obcokrajowców

A proszę mi powiedzieć, czy w innych klubach jest inaczej? Nie wiem, skąd się bierze ta powszechna opinia, że drużyna składa się z samych Brazylijczyków i Portugalczyków. Jeśli chodzi o samą liczbę, to nie jest tak źle, jak to mogłoby wyglądać. Prawda jest brutalna. Nie stać nas zwyczajnie na zawodników z Polski, którzy mieliby odpowiednią jakość, żeby się spokojnie utrzymać w polskiej lidze.

Pewnie, że wolałbym mieć samych Polaków w szatni, ale niestety „krawiec kraje, jak mu materii staje”. Ale uważam, że jeśli dobrze wyważy się te proporcje, to nie ma nic złego, że w drużynie są obcokrajowcy. Szczególnie, że w mojej opinii są bardzo dobrzy. Wiadomo, że nie ma nigdy stuprocentowej celności, jeśli chodzi o transfery. Ale uważam, że przez te trzy lata nie było źle, jeśli chodzi o te transfery, w porównaniu z innymi klubami.

Mamy też wypożyczonych zawodników, którzy wracają: Feliks z Ruchu, Pawłowski z Polonii, Sarmiento z Odry Opole, Gajgier z Polonii Grodzisk Mazowiecki. Nowy trener będzie miał więc okazję do pooglądania tych zawodników i zobaczenia, jak się rozwinęli na wypożyczeniu i niewykluczone, że te proporcje w szatni się trochę zmienią.

O tym, który zimowy transfer był udany

Uważam, że Vagner jest w doskonałej formie, chociaż trener Kędziorek niekoniecznie mocno na niego stawiał. Także Brazylijczyk o polskich korzeniach, Zimowski, który notabene będzie nam wyrabiał minuty młodzieżowca, również jest obiecujący. Myślę, że jeszcze zaskoczymy dwoma/trzema transferami.

O przyszłości Oktawiana Moraru

Kontrakt Oktawiana jest ważny do końca czerwca i będziemy siadać do stołu po sezonie. Zobaczymy, jak to wszystko się rozwinie. Na pewno nie jest tak, że jego obwinia się za wszystko, co złe. Ktoś, kto jest bliżej klubu i widzi, co się u nas dzieje, doskonale zdaje sobie sprawę, że to nie jest tak.

Procentowo trudno mi to ocenić, jakie są szanse, że zostanie. Dużo będzie zależało od tego, jak Oktawian do tego podejdzie. Wiem, że on ma na oku jakieś ciekawe projekty, więc „z niewolnika nie ma pracownika”. Jeśli wykaże zainteresowanie kontynuacją współpracy, a ja również się przekonam, że to będzie dobre, to wówczas będziemy siadać i rozmawiać. Na razie cel numer jeden to utrzymanie się w Ekstraklasie i po tym wszystkim dopiero będziemy wracać do innych rozmów.

O tym, czy obawia się spadku

Te procenty ktoś skrupulatnie wylicza i ten procent jest stosunkowo nikły. Ale licho nie śpi, więc ja bym wolał jednak, żebyśmy to my decydowali o tym, na jakiej pozycji będziemy, a nie liczyli, jakie jest prawdopodobieństwo, że ktoś inny spadnie. Wszystkie ręce na pokład i niezwykle ważny mecz z Widzewem.

Czytaj więcej na Weszło:

Fot. Newspix

Urodzony w 1998 roku. Warszawiak z wyboru i zamiłowania, kaliszanin z urodzenia. Wierny kibic potężnego KKS-u Kalisz, który w niedalekiej przyszłości zagra w Ekstraklasie. Brytyjska dusza i fanatyk wyspiarskiego futbolu na każdym poziomie. Nieśmiało spogląda w kierunku polskiej piłki, ale to jednak nie to samo, co chłodny, deszczowy wieczór w Stoke. Nie ogranicza się jednak tylko do futbolu. Charakteryzuje go nieograniczona miłość do boksu i żużla. Sporo podróżuje, a przynajmniej bardzo by chciał. Poza sportem interesuje się w zasadzie wszystkim. Polityka go irytuje, ale i tak wciąż się jej przygląda. Fascynuje go… Polska. Kocha polskie kino, polską literaturę i polską muzykę. Kiedyś napisze powieść – długą, ale nie nudną. I oczywiście z fabułą osadzoną w polskich realiach.

Rozwiń

Najnowsze

Igrzyska

Amerykanie postawili się kadrze Grbicia. Wilfredo Leon: „Spokojnie. Na igrzyskach będzie dobrze””

Jakub Radomski
1
Amerykanie postawili się kadrze Grbicia. Wilfredo Leon: „Spokojnie. Na igrzyskach będzie dobrze””

Ekstraklasa

Igrzyska

Amerykanie postawili się kadrze Grbicia. Wilfredo Leon: „Spokojnie. Na igrzyskach będzie dobrze””

Jakub Radomski
1
Amerykanie postawili się kadrze Grbicia. Wilfredo Leon: „Spokojnie. Na igrzyskach będzie dobrze””

Komentarze

10 komentarzy

Loading...