Widzew odpowiedział na komentarz dziennikarza. Klub prostuje sprawę, domaga się przeprosin

redakcja

Autor:redakcja

05 grudnia 2023, 18:34 • 4 min czytania

Reklama
Widzew odpowiedział na komentarz dziennikarza. Klub prostuje sprawę, domaga się przeprosin

Widzew Łódź wydał oświadczenie w sprawie komentarza dziennikarza „Gazety Wyborczej” Bartosza Jóźwiaka, który skomentował zajście na meczu RTS-u z Radomiakiem, kiedy to zasłabł jeden z kibiców, a później niestety zmarł. Dziennikarz skrytykował akcję ratunkową na stadionie w Łodzi, uderzając w organizatorów wydarzenia. Widzew żąda przeprosin, przedstawiając swoją perspektywę.

Reklama

Podczas meczu Widzewa z Radomiakiem miało miejsce tragiczne wydarzenie. Jeden z kibiców gospodarzy zasłabł i chwilę później po natychmiastowej interwencji służb medycznych, karetka zawiozła go do szpitala. Niestety, później zmarł. – Widzew Łódź łączy się w bólu z rodziną zmarłego kibica, który posiadał karnet na mecze i wspierał nasz zespół od lat – czytaliśmy w oświadczeniu, które opublikował klub w niedzielę.

Całą akcję ratunkową skrytykował dziennikarz „Gazety Wyborczej” Bartosz Jóźwiak, który w emocjonującym wpisie przedstawił od początku do końca przebieg wydarzeń z trybuny A.

– Ratowników była wystarczająca liczba do tego, by sprawnie pomóc temu człowiekowi. Obserwowałem całą sytuację z góra dwóch metrów. Po krótkiej reanimacji, czynności życiowe zostały przywrócone. I jak już myślałem, że będzie dobrze wtedy rozegrał się może najważniejszy mecz tego kibica, moim zdaniem mecz o życie – czytaliśmy na łamach „Gazety Wyborczej”.

– Ratownicy krzyczeli z trybuny do stewardów, by karetka jak najszybciej wjechała na boisko, Strażacy krzyczeli do strażaków z takim samym przekazem. Kibice nerwowo darli się do ludzi z obsługi, żeby karetka wjechała na boisko inni krzyczeli by przerwać mecz. Ktoś wbiegł na murawę dobiegł do obsługi, krzyczał: „wezwijcie kartkę człowiek umiera”, a ten wezwał ochronę w pełnym rynsztunku z tarczami i pałami do rozganiania tłumu.

Reklama

– Karetka przecież jest pod stadionem, ale nie przyjeżdżała. Pół sektora alarmowało, co się dzieje, a reakcja pani steward żadna. Brak przepływu informacji. Człowiek w kamizelce z napisem „kierownik imprezy masowej” (…) groził kibicom, którzy wzywali pomocy, interwencją ochrony. (…) Akcję ratunkową oceniam jako fatalnie przeprowadzoną. Przejrzyjcie monitoring i wyciągnijcie konsekwencje w stosunku do winnych opieszałości w interwencji i pomocy temu człowiekowi – czytamy dalej.

Widzew napisał oświadczenie. Domaga się przeprosin ze strony dziennikarza

Po tym artykule klub z Łodzi postanowił odpowiedzieć. W oświadczeniu Widzewa czytamy, że przebieg zdarzeń wyglądał inaczej, a klub domaga się sprostowania ze strony Jóźwiaka oraz przeprosin.

-Widzew Łódź zawsze na pierwszym miejscu stawia zdrowie i bezpieczeństwo uczestników imprez masowych – meczów piłki nożnej. Klub stawia wobec siebie i swoich partnerów wysokie wymagania i chce przestrzegać najwyższych standardów.

– Z niedowierzaniem zapoznaliśmy się z tekstem opublikowanym na łamach „Gazety Wyborczej” w sprawie wydarzeń podczas meczu z Radomiakiem Radom, rozegranego w dniu 2 grudnia 2023 roku. Wyrażamy ubolewanie, że komentarz został zamieszczony bez zachowania podstawowych standardów dziennikarskich, a przedstawienie w ten sposób wydarzeń w trakcie meczu zdecydowanie odbiega od stanu faktycznego i może wprowadzać opinię publiczną w błąd.

Reklama

W trakcie opisanego w komentarzu zdarzenia nastąpił wskazany poniżej ciąg reakcji, zgodny z przyjętymi w Klubie procedurami: 

O godz. 17:41 kierownik odcinka ochrony otrzymał zgłoszenie o podejrzeniu nagłego zatrzymania krążenia u kibica na trybunie A. Informacja została drogą radiowa przekazana do stanowiska dowodzenia.

Reklama

W tym momencie do zdarzenia oddelegowany został niezwłocznie będący w odległości ok. 30 metrów patrol medyczny oraz będąca w dyspozycji organizatora karetka pogotowia.

Równolegle do zdarzenia zostaje wezwane Państwowe Pogotowie Ratunkowe. Dodatkowo do pomocy ruszyli strażacy OSP, pełniący zabezpieczenie przeciwpożarowe organizatora. W ramach koordynacji działań służb medycznych, do miejsc zdarzenia przeniesiono defibrylator AED.

O godz. 17:43 skierowane służby przystępują do udzielenia pierwszej pomocy. Po około czterech minutach udało się przywrócić czynności życiowe u poszkodowanego.  

O godz. 17:49 nastąpił wjazd karetki organizatora tunelem pomiędzy sektorami A i B, który był najbliższym miejscu zdarzenia. Równocześnie poinformowany przez organizatora zespół sędziowski przerywa spotkanie, a spiker poinformował uczestników imprezy masowej o zaistniałym zajściu. Po około dwóch minutach karetka z pacjentem opuściła stadion, a sędzia wznowił grę.

Reklama

Już poza terenem imprezy masowej mężczyzna z przywróconymi funkcjami życiowymi został przekazany Zespołowi Ratownictwa Medycznego WSRM.

Podczas meczu Widzew Łódź – Radomiak Radom doszło do dwóch zgłoszeń z prośbą o pomoc do służb medycznych na stadionie, jednego dotyczącego bólu w klatce piersiowej i drugiego z nagłym zatrzymaniem krążenia. W obu przypadkach udało się udzielić pierwszej pomocy i przekazać pacjentów do szpitala pod opieką lekarza.

Żądamy zamieszczenia sprostowania przez autora, który nie wykazał empatii wobec rodziny zmagającej się w tym momencie z niepowetowaną stratą. Klub jest w kontakcie z bliskimi zmarłego i nie wyraża zgody na przedmiotowe wykorzystanie tej tragedii.

WIĘCEJ O WIDZEWIE ŁÓDŹ:

Reklama

Fot. 400mm.pl

Najnowsze

Reklama
Ekstraklasa

Ciekawy transfer w Ekstraklasie. To skuteczny 21-latek [NEWS]

Duda  &  Janczyk
1
Ciekawy transfer w Ekstraklasie. To skuteczny 21-latek [NEWS]

Suche Info

Reklama
Ekstraklasa

Jest obsada sędziowska na Multiligę. Dwóch nieobecnych

Jan Broda
27
Jest obsada sędziowska na Multiligę. Dwóch nieobecnych
Mundial 2026

Włosi reagują na propozycję zastąpienia Iranu. Jasne stanowisko

Jan Broda
16
Włosi reagują na propozycję zastąpienia Iranu. Jasne stanowisko
Piłka nożna

Rekord frekwencji w kobiecej piłce! Piłkarki Lecha rozbiły bank

Jan Broda
29
Rekord frekwencji w kobiecej piłce! Piłkarki Lecha rozbiły bank