Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

Pedri. Ofiara własnego talentu i… Ronalda Koemana?

Paweł Wojciechowski

Autor:Paweł Wojciechowski

25 listopada 2023, 12:39 • 5 min czytania 2 komentarze

Dziś dwudzieste pierwsze urodziny obchodzi jeden z największych talentów światowej piłki – Pedri Gonzalez. Od samego debiutu zestawiany był z wielkimi poprzednikami w FC Barcelonie i reprezentacji Hiszpanii. Gdzie jest dziś i czy konfrontowanie go z jednymi z najwybitniejszych pomocników w historii futbolu nie było przypadkiem przesadzone?

Pedri. Ofiara własnego talentu i… Ronalda Koemana?

Xavi Hernandez, czyli aktualny klubowy trener Pedriego i jednocześnie ikona, legenda Barcelony, wielokrotnie był o niego pytany podczas konferencji prasowych. Na jednej z nich powiedział o swoim podopiecznym: „Niezależnie od wszystkiego, wciąż przypomina mi Iniestę. Przykro mi, że mnie z tego powodu krytykują, ale przypomina mi go. A Andres to największy talent, jaki widziałem w hiszpańskiej piłce”.

O Pedrim w tym sezonie trochę ciszej ze względu na kontuzję uda, która doskwierała mu od początku tego sezonu. Krótko przed niedawną przerwą reprezentacyjną rozegrał pierwsze mecze po ponad dwóch miesiącach absencji. Ale czy na pewno w porównaniu ze złotymi chłopcami środka pola z La Masii, czyli z Xavim i Iniestą, nie wypada blado? Jak wyglądali ci dwaj herosi środka pola w wieku 21 lat?

18 lat to najlepszy czas na start w FCB

Nowa nadzieja hiszpańskiego futbolu od lat porównywana jest z barcelońskimi ikonami. Ci wygrali w piłce klubowej i reprezentacyjnej wszystko, co było do wygrania i to jako pierwszoplanowe postacie. Xavi i Iniesta, choć nierozerwalnie związani ze sobą na boisku w wielkiej Barcelonie, do zespołu wchodzili w różnym czasie. Dzieliły ich cztery lata, zarówno jeśli chodzi o datę urodzenia, jak i debiut w pierwszej drużynie FCB. Xavi, jeszcze jako nastolatek, był zmiennikiem Pepa Guardioli, innego wielkiego pomocnika Barcy, który miał stać się potem jeszcze większym trenerem. A o Andresie Inieście wspomniany Guardiola, widząc go podczas jednego z treningów, mówił kolegom, że ten chłopak „będzie dla nas powodem przejścia na emeryturę”. Obaj zdobywali też, w różnych rocznikach, medale juniorskich czempionatów dla Hiszpanii.

Zarówno Xavi jak i Iniesta wskoczyli do pierwszego zespołu FCB w tym samym wieku co Pedri, czyli jako osiemnastolatkowie. I o ile dawni mistrzowie nieśmiało pukali do drzwi pierwszego składu, to nasz dzisiejszy solenizant do zespołu wleciał z buta, razem z futryną. Chociaż statystyki jednoznacznie wskazują na to, że talent Pedriego szybciej wypłynął na głębokie wody, to trzeba tu jeszcze przypomnieć cały kontekst.

Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

Nasz 21-latek wchodził do drużyny w momencie jednego z największych kryzysów w historii klubu. W zadłużonej i skompromitowanej Barcy z Ronaldem Koemanem na ławce zaczynał mając jako konkurentów do składu takie tuzy, jak Ilaix Moriba, Riqui Puig, Carles Alena, czy zjeżdżający już do bazy Miralem Pjanić. Nic dziwnego, że pierwszy sezon człowieka, o którym sam Xavi mówił w wywiadzie dla Universo Valdano, że „robi wszystko dobrze, a gdy ma piłkę, moje tętno spada”, zakończył się 52 występami w barwach Blaugrany, debiutem w reprezentacji Hiszpanii oraz występem na Euro i Igrzyskach Olimpijskich, co dało dodatkowe 20 spotkań w koszulce reprezentacyjnej. Dla porównania – w premierowym sezonie w pierwszej drużynie Xavi i Iniesta rozegrali odpowiednio 26 i 9 meczów we wszystkich rozgrywkach.

LICZBA WYSTĘPÓW W PIERWSZEJ DRUŻYNIE PEDRI XAVI INIESTA
SEZON NR 1 2020/21 1998/99 2002/03
FCB 52 26 9
HISZPANIA 10 0 0
SEZON NR 2 2021/22 1999/00 2003/04
FCB 22 38 17
HISZPANIA 2 1 0
SEZON NR 3 2022/23 2000/01 2004/05
FCB 35 36 46
HISZPANIA 6 0 0
RAZEM 2020-23 1998-01 2002-05
FCB 109 100 72
HISZPANIA 18 1 0

Ile może nastolatek?

Ogromny talent Pedriego stał się więc również jego przekleństwem. W staczającej się w przeciętność Barcelonie w pierwszym sezonie był eksploatowany w sposób nieprawdopodobny. To, że piłka młodzieżowa różni się od seniorskiej, jest stwierdzeniem tyleż prawdziwym, co banalnym, ale Pedri przekonał się o tym bardzo boleśnie. Po pierwszym sezonie grający wszystko organizm wciąż jeszcze nastolatka zbuntował się. Liczba jego meczów opuszczonych z powodu kontuzji w dwóch kolejnych sezonach przewyższa liczbę tych rozegranych.

Trener Pepe Mel, który dał zadebiutować Pedriemu w Segunda Division w barwach Las Palmas, mówił o nim w wywiadzie dla dziennika “AS”, że kiedy tak szybko przeskoczył do klubu takiego, jak Barcelona, musiał poprawić się pod względem siły. „Dla zawodników występujących w najlepszych drużynach to szaleństwo. Rozgrywają siedemdziesiąt meczów rocznie i oczywiście ciało musi się do tego przystosować. Fizycznie Pedri z pierwszego roku w Barcelonie nie ma nic wspólnego z obecnym. Pamiętam w jego pierwszym roku w Barcy mecz w Lidze Mistrzów przeciwko PSG, w którym w każdym starciu był rzucany na trzy metry. Kluby nie mogą więc na to pozwolić. Piłkarze muszą zmieniać się mięśniowo. Myślę, ze Barcelona wykonała dobrą robotę i widać to gołym okiem, ale to prawda, że pojawiły się kontuzje”.

Pod tym względem Xavi i Iniesta, choć również uważani za wielkie talenty, wprowadzani byli do zespołu powoli. W pierwszych sezonach grali drugie czy trzecie skrzypce przy zagranicznych gwiazdach. O Inieście w biografii Pepa Guardioli Jaume Collell pisał nawet, że „dla Rijkaarda był zapchajdziurą i grał tam, gdzie było wygodnie trenerowi”. Przypomnijmy, że kiedy Holender obejmował Blaugranę, Andres miał 19 lat, grywał ogony, a szansę na grę w pierwszym składzie miał tylko w przypadku kontuzji bądź kartek starszych kolegów. I o ile pomocnicy złotej Barcy z roku na rok zwiększali liczbę występów i rolę w pierwszym zespole, to rozwój Pedriego, choć jego rola od początku była kluczowa, wyhamowały kontuzje i tych występów było dużo mniej.

Utalentowany Pan Pedri

Cudowny, fantastyczny, genialny, wybitny, niewiarygodny – to tylko niektóre z przymiotników, którymi opisują Pedriego trenerzy z nim pracujący, czyli oprócz Xaviego m.in. Koeman czy Luis Enrique. Ale czy gdyby nie był zbyt szybko obarczony ogromną odpowiedzialnością za wyniki zespołu i nadmiernie eksploatowany na wszelkich możliwych polach jako 18-latek, to jego talent rozwinąłby się bardziej harmonijnie i bez tak wielu kontuzji? Czy wprowadzany do pierwszej drużyny w podobny sposób, jak Xavi i Iniesta oraz przyzwyczajający powoli swoje psyche i physis do tych największych obciążeń, mógłby przebić swoich wielkich poprzedników? Tego nie dowiemy się już nigdy.

A czy jego zmieniające się wciąż ciało wytrzyma trudy futbolu na najwyższym poziomie i czy Pedri przebije swoich starszych kolegów z Barcelony? Tego dowiemy się już za kilkanaście lat. Na pewno ma na to wszelkie papiery.

Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama
Reklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • ReklamaReklama • Reklama • Reklama • Reklama • Reklama

Czytaj więcej o hiszpańskiej piłce: 

Fot. Newspix

Kibic FC Barcelony od kiedy Koeman strzelał gola w finale Pucharu Mistrzów, a rodzice większości ekipy Weszło jeszcze się nawet nie znali. Fan Kobe Bryanta i grubego Ronaldo. W piłce jak i w pozostałych dziedzinach kocha lata 90. (Francja'98 na zawsze w serduszku). Ma urodziny tego dnia co Winston Bogarde, a to, że o tym wspomina, potwierdza słabość do Barcelony i lat 90. Ma też urodziny tego dnia co Deontay Wilder, co nie świadczy o niczym.

Rozwiń

Najnowsze

Hiszpania

Komentarze

2 komentarze

Loading...