Reklama

To był stary, dobry Semeniuk. Polscy siatkarze ograli Kanadę

Kacper Marciniak

Opracowanie:Kacper Marciniak

03 października 2023, 13:25 • 3 min czytania 11 komentarzy

Mało kto spodziewał się, że to Kanada będzie drugą – po Polsce – siłą turnieju kwalifikacyjnego do igrzysk w Xi’an. Wyniki jednak nie kłamały. Reprezentacja prowadzona przez znanego nam dobrze Tuomasa Sammelvuo ograła w poprzednich dniach Argentynę i Holandię, a dziś naprawdę postawiła się Biało-Czerwonym. Polscy siatkarze wygrali z Kanadyjczykami dopiero po tie-breaku, w którym wielkim bohaterem okazał się… Kamil Semeniuk.

To był stary, dobry Semeniuk. Polscy siatkarze ograli Kanadę

Jeśli w kadrze Nikoli Grbicia występuje jeden zawodnik, co do którego kibice w ostatnich miesiącach mieli wątpliwości, to jest nim właśnie wychowanek Grupy Azoty ZAKSY Kędzierzyn-Koźle. Semeniukowi od czasu transferu do włoskiej Perugii regularnie towarzyszą wahania formy i również na reprezentacyjnej scenie nie zawsze prezentował się, tak jak można było tego oczekiwać. Co prawda w trakcie mistrzostw Europy czy Ligi Narodów Kamil potrafił wchodzić w rolę zadaniowca i dawać niezłe zmiany, ale to wciąż nie był ten siatkarz, którego znaliśmy z 2022 roku.

To jednak nie znaczy, że jego talent wyparował. Doskonale zdaje sobie z tego sprawę Nikola Grbić, który wstawił dziś Semeniuka do pierwszej szóstki na mecz z Kanadą. I ten mu się odwdzięczył, na dodatek w najważniejszych momentach spotkania.

Zacznijmy od tego, że Biało-Czerwoni nie stanęli dzisiaj przed łatwym wyzwaniem. Kanadyjczycy w teorii są dopiero dwunastym zespołem świata, ale w Chinach zameldowali się w bardzo wysokiej formie. Wygrali pierwszego seta z nami do 21, czwartego do 20. I dawali radę też w tie-breaku. Ba, w pewnym momencie mieli nawet oczko przewagi (10:9). Wówczas kluczowe okazały się jednak świetne zagrywki Norberta Hubera i Bartłomieja Bołądźa, a potem skuteczna gra w ataku. No i tu właśnie dochodzimy do sedna sprawy: Marcin Janusz polegał na tylko jednym zawodniku. I był nim Semeniuk. To do niego leciały najtrudniejsze piłki.

Kamil nie zawiódł. Skończył trzy ataki z rzędu, w tym ten najważniejszy, na zamknięcie meczu (17:15). A łącznie, w całym tie-breaku, zdobył 7 z 17 punktów polskiego zespołu. Nie tylko zresztą szalał na skrzydle, ale do swojego dorobku dołożył punktowy blok. Innymi słowy: oglądaliśmy dokładnie tego siatkarza, który w ubiegłym roku otrzymał nagrodę dla najlepszego zawodnika sezonu według CEV.

Reklama

Co jeszcze możemy powiedzieć o dzisiejszym spotkaniu? Tradycyjnie kapitalnie grali polscy środkowi, czyli Hubert i Jakub Kochanowski (skończyli 21 na 25 ataków!). Bartosz Bednorz za to uzbierał aż 25 punktów. Generalnie dość słabo wyglądała natomiast polska zagrywka, siatkarze Grbicia zepsuli masę serwisów. Ale jedno się nie zmienia: w tym sezonie praktycznie nie przegrywają zaciętych spotkań. Kiedy rozpoczyna się tie-break, możemy być niemal pewni, że Biało-Czerwoni nie „pękną” na robocie. To się potwierdziło i w spotkaniu z Kanadą.

Oczywiście – raczej spodziewamy się, że nasi siatkarze będą ogrywać ekipy z tego „drugiego szeregu” nieco łatwiej. Ale nie ma co narzekać. Biało-Czerwoni grają w Chinach po dwóch wymagających imprezach – Lidze Narodów i mistrzostwach Europy. Na tym etapie sezonu trudno wymagać od nich świeżości, a wciąż nie zaliczyli jeszcze żadnej poważnej wpadki – bo za takie trudno uznawać wygrane po tie breakach. Jako jedyni w grupie mają na koncie komplet zwycięstw, a do końca turnieju kwalifikacyjnego pozostały im jeszcze cztery mecze. Awans na turniej olimpijski jest zatem naprawdę blisko.

SPRAWDŹ: PROMOCJA W FUKSIARZ.PL DLA NOWYCH GRACZY. 100% BEZ RYZYKA DO 300 ZŁ

Polska – Kanada 3:2 (21:25, 25:20, 25:20, 20:25, 17:15)

Fot. Newspix.p

Reklama

Na Weszło chętnie przedstawia postacie, które jeszcze nie są na topie, ale wkrótce będą. Lubi też przeprowadzać wywiady, byle ciekawe - i dla czytelnika, i dla niego. Nie chodzi spać przed północą jak Cristiano czy LeBron, ale wciąż utrzymuje, że jego zajawką jest zdrowy styl życia. Za dzieciaka grywał najpierw w piłkę, a potem w kosza. Nieco lepiej radził sobie w tej drugiej dyscyplinie, ale podobno i tak zawsze chciał być dziennikarzem. A jaką jest osobą? Momentami nawet zbyt energiczną.

Rozwiń

Najnowsze

Ekstraklasa

Debiutant mistrzem kraju, drugoligowiec zdobywcą pucharu. Czy to się może dobrze skończyć?

AbsurDB
9
Debiutant mistrzem kraju, drugoligowiec zdobywcą pucharu. Czy to się może dobrze skończyć?
Ekstraklasa

Trudne zadanie Stali. Utrzymać się w dobie kryzysu i to raczej nie finansowego

Patryk Fabisiak
1
Trudne zadanie Stali. Utrzymać się w dobie kryzysu i to raczej nie finansowego

Siatkówka

Igrzyska

„Jeden zgred rozwalił atmosferę”, czyli pierwszy olimpijski ćwierćfinał naszych siatkarzy

17
„Jeden zgred rozwalił atmosferę”, czyli pierwszy olimpijski ćwierćfinał naszych siatkarzy
Polecane

Reprezentacja Grbicia ma nowego lidera. Wnioski po Memoriale Wagnera

Jakub Radomski
0
Reprezentacja Grbicia ma nowego lidera. Wnioski po Memoriale Wagnera
Igrzyska

„Gdy mieliśmy grać z Polską, ludzie oszaleli. Kupili wszystkie bilety w 58 sekund”

Jakub Radomski
0
„Gdy mieliśmy grać z Polską, ludzie oszaleli. Kupili wszystkie bilety w 58 sekund”

Komentarze

11 komentarzy

Loading...