Gustafsson przed meczem z Legią: – Spodziewam się, że ten mecz będzie bardziej widowiskowy

Arek Dobruchowski

05 maja 2023, 17:00 • 2 min czytania

Reklama
Gustafsson przed meczem z Legią: – Spodziewam się, że ten mecz będzie bardziej widowiskowy

W niedzielę Pogoń Szczecin podejmie przed własną publicznością Legię Warszawa. To spotkanie zapowiada się nam na hit 31. kolejki Ekstraklasy. Jens Gustafsson na konferencji prasowej zaznaczał, że spodziewa się lepszego meczu niż przy Łazienkowskiej.

Reklama

Tam w rundzie jesiennej padł wynik 1:1. –  W Warszawie graliśmy futbol przez 45 minut i to była dobra nauka dla nas. U siebie odwaga i determinacja musi być przez 90 minut. My chcemy wygrać, ale nie możemy zagrać tak, jak w Gliwicach. Z Piastem posiadaliśmy piłkę bardziej w tyłach, a tak nie strzelimy bramki. Chcemy pokazać coś innego. Spodziewam się, że ten mecz będzie bardziej widowiskowy – zaznacza Gustafsson.

Pogoń Szczecin w starciach z czołówką nie odniosła żadnego zwycięstwa – 3 remisy i 2 porażki. Czy ta statystyka siedzi w głowie szkoleniowca „Portowców”? –Dla mnie nie ma to większego znaczenia. Nie patrzę na opinie o mnie, ale o Pogoni. Skupiam się na ocenie zawodników, którzy ciężko pracują na obecny wynik. Także o pracownikach, kibicach – podkreślał.

Kosta Runjaić jeszcze w poprzednim sezonie pracował w „Portowcach”, a teraz prowadzi Legię. Czym różni się Pogoń Runjaicia od tej Gustafssona? – Gdy pojawiłem się tu, to od razu powiedziałem, że nie chcę wszystkiego zmieniać. Jeśli jednak śledziliście drużynę to widać już różnicę np. w sposobie obrony. Za czasów Kosty Pogoń była zmiana z formacji 4-1-4-1, a moja drużyna inaczej jest ustawiany, np. na dwie „szóstki”. Są różnice w samej kadrze – bo nastąpiło sporo zmian. Zmiany więc są, ale nie za dużo – zaznaczał Szwed.

WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE:

Reklama

Fot. Newspix

Arek Dobruchowski

Entuzjasta młodzieżowego futbolu. Jest na tym punkcie tak walnięty, że woli oglądać Centralną Ligę Juniorów niż Ekstraklasę. Większą frajdę sprawia mu odkrywanie nowych talentów niż obserwowanie cały czas tych samych twarzy, o których mówi się, że są „solidnymi ligowcami”. Twierdzi, że szkolenie dzieci i młodzieży w Polsce z roku na rok się prężnie rozwija, ale niestety w Ekstraklasie dalej są trenerzy, którzy boją się stawiać na zdolnych młodych chłopaków. Aczkolwiek nie samą juniorską piłką człowiek żyje - masowo pochłania również mecze Premier League, a w jego żyłach płynie niebieska krew sympatyka londyńskiej Chelsea.

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Ekstraklasa

Reklama