Jeszcze nie wiemy, czy decyzja Cezarego Kuleszy przyniesie polskiej piłce więcej szkód czy korzyści. Wiemy jednak, że jest bezpieczna. Tak bezpieczna jak tylko się da. Najbezpieczniejsza z możliwych. To nie jest zarzut, a zwykła obserwacja. Wygląda to trochę tak, jakby prezes PZPN szykując się do wyboru nowego trenera kadry narodowej usiadł wraz ze swoimi ludźmi z kartką papieru i wypisał wszystkie błędy, jakie przy zatrudnianiu selekcjonerów popełnił jego poprzednik. A potem zrobił wszystko, by każdego z nich uniknąć.

Czerwone flagi. 10 błędów, których Kulesza uniknął przy wyborze selekcjonera

Czerwone flagi. Gdy pojawiają się w relacji, lepiej z niej czym prędzej uciekać, w innym przypadku naiwnie zignorujemy czytelne sygnały ostrzegawcze, o czym przekonamy się jak już będzie za późno. Gdy popatrzymy wstecz na losy Paulo Sousy (zwłaszcza!) czy Jerzego Brzęczka, widzimy wiele czerwonych flag, które powinny przemówić nam i przede wszystkim władzom PZPN do rozsądku. A jednak nie przemawiały. Traktowano je jak niewiele znaczące szczegóły, które nie pokazują pełnego obrazu fachowca z Portugalii, oddanego i zaangażowanego, który zaraz wyprowadzi nas z drewnianych chatek i pokocha Polskę miłością bezgraniczną. No cóż – tak się nie stało. 

A że mądry Polak po szkodzie, płynie z tej historii kilka morałów, które Cezary Kulesza wziął sobie do serca. Oto czerwone flagi, które NIE pojawiły się przy wyborze Fernando Santosa, jego prezentacji czy ustalaniu warunków zatrudnienia w naszej federacji. A mogły, tak jak w poprzednich latach, kiedy wygodniej było przejść nad nimi do porządku dziennego. 

1. NADMIERNY BAJER

Siwy Bajerant – wiadomo. Kiedy Paulo Sousa zaczynał przygodę z reprezentacją, rozmarzyliśmy się co najmniej jak gospodynie domowe, które odnajdują w polskich telenowelach idealnych zięciów dla swoich córek i wzdychają do nich w nieskończoność. Cytowanie słów Jana Pawła II. Urocze „thanks for your question” rzucane do każdego dziennikarza. Odwoływanie się do wiary, nadziei, rodziny jako najważniejszych dla polskciego narodu wartości. Postawienie Lewandowskiego nad Ronaldo, czyli coś, co Portugalczykowi nie powinno przejść przez gardło. Wreszcie fotka z kapitanem reprezentacji wrzucona do mediów po odwiedzinach w Monachium.

Wydawało nam się, że te pierwsze dni Sousy to PR-owy majstersztyk. Pobrzęczkowe zmęczenie kadrą ustało w mig, a było przecież ogromne. Sam Siwy Bajerant szybko zaskarbił sobie popularność, spore zaufanie i renomę potencjalnego zbawcy kadry. Koniec końców tak odważna ofensywa marketingowa majstersztykiem nie była, bo choć początkowo dała efekt, to wszystko, absolutnie wszystko, wróciło do Portugalczyka i federacji ze zdwojoną mocą.

Byłoby łatwiej przyjąć dezercję Sousy, gdyby nie te wszystkie piękne hasła, łapiące za serce momenty i pozorne przywiązanie do Polski. Polacy poczuli się omamieni, a więc uznali przy okazji, że Sousa omamił też PZPN. Reputacja federacji siłą rzeczy osłabła: kogo działką jak nie jej działaczy było prześwietlenie selekcjonera i zdiagnozowanie zagrożenia takiej sytuacji przed podpisaniem kontraktu? Renoma obozu Bońka, już nie będącego u władzy, kolejny raz dostała po kościach. Przecież dziennikarze szybko dokopali się do nieetycznych ucieczek, jakich portugalski trener dopuszczał się w przeszłości. Wystarczyło sprawdzić i poczytać.

Santos? Przyznamy – momentami zmierzał w stronę przekroczenia granicy, jak na przykład wtedy, gdy stwierdził, że od dziś też jest Polakiem. Gdy odwoływał się do Chopina, również lekko zapachniało Sousą (na szczęście selekcjonera i nasze oparł chopinowskie nawiązanie na konkretnym kontekście). Można wyciągnąć z jego przemówienia wiele okrągłych i pięknych, lecz niosących niewiele treści fraz. Ale nie epatował nimi, kierował je gdzieś na margines, a nie głównym strumieniem. Nie powiedział nic odważnego, co mogłoby wrócić do niego po miesiącach. Nie posługiwał się żadnymi nazwiskami. Niczego nie deklarował. Nie udawał, że zna Ekstraklasę. Wyglądał raczej jak przyzwoity poczciwiec, a nie zaprogramowany PR-owo korporacyjny światowiec, który ma nas olśnić.

Santos ani nie olśnił, ani nie zażenował. Po konferencji panowała raczej letnia temperatura.

2. WARSZAWA GŁÓWNIE TURYSTYCZNIE

– Varsovia, Varsovia? – dopytuje Santos prezesa PZPN w trakcie konferencji, gdy opowiada o tym, że będzie mieszkał w Polsce. Po chwili dostaje zapewnienie. Tak, Varsovia. Ta urocza scenka pokazuje, w jak szalonym trybie odbywało się dopinanie dość istotnych warunków umowy. Santos wie, że ma się przeprowadzić. Ale na dobrą sprawę nie wie nawet, czy do Warszawy, czy może do innego miasta.

Paulo Sousa niechętnie stawiał się w Polsce, chyba że PZPN zapewnił mu przyspieszone szczepienie, wtedy szybko się meldował. Santos zapowiada, że chce nie tylko mieszkać w stolicy, ale też poznać kraj i jego kulturę. Gdzieś po cichu przemknęła nawet sugestia, że podejmie próbę nauki naszego języka. Czy można efektywnie pracować na tak istotnej dla narodowych nastrojów posadzie i jednocześnie nie znać mentalności tego narodu? Niby można, ale jeśli Santos rzetelnie pozna nasz kraj, na dłuższą metę będzie z tego wiele czerpał.

Wiarygodności dodaje mu fakt, że po pierwsze – gdy pracował w Grecji, to mieszkał w Atenach, po drugie – mieszkanie w Polsce na stałe zadeklarował publicznie, więc głupio byłoby teraz się wycofywać.

A skoro mieszkanie w Warszawie, to…

3. UNIKANIE EKSTRAKLASY

Pełna zgoda – najkorzystniej logistycznie dla selekcjonera byłoby zrobić sobie siedzibę nie w Warszawie, a zostać sąsiadem Zbigniewa Bońka w Rzymie i mieć perfekcyjną stację wylotową na mecze Serie A. Niewielu ekstraklasowiczów odgrywa w kadrze jakąś rolę, a jeśli już – zwykle drugoplanową (ostatnio Jędrzejczyk, Grosicki i Skóraś). Jeżdżenie na Ekstraklasę, co Sousa miał głęboko w nosie, to jednak nie tylko obserwowanie piłkarzy pod kątem kadry narodowej, a szereg innych działań i najlepszy sposób na okazanie szacunku do kraju, który cię zatrudnia. Bywający na meczach ligowych selekcjoner…

  • daje sygnał ligowcom, że warto się rozwijać, bo droga do kadry nie jest tak długa jak się wydaje,
  • nawiązuje relacje z innymi trenerami, wymienia się z nimi informacjami, pomaga im w rozwoju,
  • monitoruje od wczesnego etapu największe polskie talenty, które za niedługo mogą pukać do drzwi kadry,
  • wykonuje pracę PR-ową, podnosząc prestiż swój, ligi i samej reprezentacji.

Paradoksem w tym wszystkim jest to, że Sousa – nieoglądający Ekstraklasy – powoływał z niej więcej piłkarzy niż Czesław Michniewicz, który polską ligę zna przecież od podszewki. Ale to nie reguła. Tak się po prostu złożyło.

4. NAGŁA DEZERCJA

Niektórzy chcieli wręcz kłaść się Rejtanem przed wejściem do siedziby PZPN przy ul. Bitwy Warszawskiej, by nie wszedł nimi żaden zagraniczny szkoleniowiec. Istniała grupa, napędzali ją byli selekcjonerzy i część aktywnych zawodowo trenerów, która w każdym obcokrajowcu widziała Paulo Sousę 2.0. Takiego, który przyszedł dla pieniędzy, nieszczególnie się stara, stwarza pozory, a gdy ktoś mu zaproponuje więcej to zaraz ucieknie.

Santos? Oczywiście, wszystko jest możliwe, ale w odróżnieniu do swojego rodaka nie ma w życiorysie takiej plamy, choć wiadomo – trenerzy rzadko zmieniają pracę w takich okolicznościach jak Sousa, więc to nic szczególnego. Santos nie ma też innych skaz świadczących o braku lojalności. W poprzednim miejscu pracy wytrwał osiem lat. Jeśli ktoś chciał mu wtedy coś zarzucić, to raczej to, że… nie potrafi samemu zrezygnować z posady, marnując potencjał ofensywny Portugalii. A to zupełnie odwrotna sytuacja do dezercji. 

Inną sprawą jest fakt, że Santos musiałby dostać naprawdę atrakcyjną ofertę, by rozważać ucieczkę. Czy dostanie? To mało prawdopodobne. Sousa nie zarabiał w Polsce nawet miliona euro rocznie, a więc jego agent nie musiał stawać na rzęsach, by przynieść bardziej opłacalną propozycję. Santos będzie inkasował pokaźniejsze pieniądze, co nas przy okazji zabezpiecza. To fachowiec sprofilowany na pracę z kadrami narodowymi, gdzie przemiał trenerów nie jest aż tak duży jak w klubach. Musiałaby trafić się reprezentacja o wyraźnie większym statusie niż Polska, czyli ktoś pokroju Portugalii, ale ten pociąg już chyba 68-letniemu szkoleniowcowi odjechał.

5. BRAK ZAANGAŻOWANIA W PIŁKĘ 

Paulo Sousa był selekcjonerem – i nic więcej. Podobnie jak każdy z polskich szkoleniowców w ostatnich latach. Choć to nie był powód do krytyki, w dobrym tonie byłoby dać od siebie trochę więcej. Kiedy w ostatnich tygodniach dyskutowano o potencjalnej kandydaturze Roberto Martineza, często na wierzch wychodził argument o tym, że był w Belgii kimś więcej niż tylko trenerem. Pełnił też funkcję dyrektora sportowego. Był odpowiedzialny za rozwój szeregu obszarów. Miał za zadanie wznosić cały belgijski futbol na wyższy poziom.

Kulesza i spółka pomyśleli sobie, że Santos również powinien mieć jakąś dodatkową fuchę. Podczas jego prezentacji kilka razy padło, że „pomoże przy szkoleniu”. Jeszcze nie wiadomo jak, ale pomoże. Santos nie pracował w ostatnim czasie (nigdy?) ani z juniorami, ani z trampkarzami, ani przy akademii, ani przy kadrze młodzieżowej. W żaden sposób nie uczestniczył przy budowie portugalskiego systemu szkolenia. Nie ma w tej materii twardych kompetencji. W ostatnich latach jego głowę zajmowało to, jak zmieścić na jednym boisku tak liczną grupę piłkarzy o tak wielkiej jakości. Ale jest Portugalczykiem, a tam się kształtuje dużo talentów. A więc pomoże. Na pewno coś wie.

Zaciągnięcie Santosa do szkolenia pachnie nam z kilometra PR-ową wydmuszką. Szkolenie to ulubione słówko-wytrych polskiego działacza, którym może załatwić wszystko. Gdy na prezentacji selekcjonera zapytaliśmy Macieja Mateńko, wiceprezesa ds. szkolenia, o kształt przyszłej współpracy z Santosem, niczego nam nie powiedział, bo jeszcze nic nie zostało ustalone, a samym selekcjonerem nie rozmawiał. A to mówi dużo o tym, jaki wkład w budowanie fundamentów potęgi piłkarstwa polskiego będzie miał były selekcjoner Portugalii i Grecji. 

6. BRAK POLAKÓW W SZTABIE

Pomysł, który ma bardzo dobrą tradycję. Szansę rozwinięcia się przy Leo Beenhakkerze dostał swego czasu Adam Nawałka. I zaprocentowało, bo to jedyny selekcjoner, który odniósł sukces w XXI wieku.

Gdy mówiło się o zagranicznych kandydaturach, sporą popularność zbijał pomysł zatrudnienia polskiego asystenta. Taka postać miałaby i pomóc selekcjonerowi w szybkim poznaniu biało-czerwonych realiów, i przyuczać się przy nim w kontekście dalekiej przyszłości, i reprezentować interesy szatni w pokoju trenerskim, i stanowić zabezpieczenie dla federacji, że selekcjoner-obcokrajowiec nagle nie odleci. Byłby też wytchnieniem dla wszystkich kibiców, bo czy zapamiętaliście z czegokolwiek liczny, zagraniczny sztab Sousy? Bo my niekoniecznie.

Wiele wskazuje na to, że Cezary Kulesza zatrudni polskiego asystenta. To był jego warunek przy rozmowach z kandydatami. Zaawansowane rozmowy prowadzą obecnie Łukasz Piszczek i Tomasz Kaczmarek. To bez dwóch zdań coś, co mieści się w pojemnym haśle „wola narodu”.

7. AUTOMATYCZNE NARZEKANIE

A że przodem. A że tyłem. A że bokiem. A że przy oknie. Jesteśmy Polakami, kochamy narzekać. Jeśli trener zagraniczny, to koniecznie z nazwiskiem, wielkim CV, z ogniem w oczach i niezbyt drogi. Na Stantosa jeszcze sobie ponarzekamy, to chyba pewne. Ale jeszcze nie teraz. Kulesza i jego ludzie chcieli, by pesymistyczne nastroje uaktywniły się jak najpóźniej.

Parafrazując znane powiedzenie: dajcie nam trenera, a my powiemy, co w nim nie pasuje. Mógł być to Steven Gerrard, ale wielu szydziło, że skompromitował się w Aston Villi, a poza tym dopiero uczy się fachu. Roberto Martinez? Miał złote pokolenie Belgów i ugrał z nimi ledwie brąz na mundialu. Herve Renard? Zwykły krzykacz. Vladimir Petković? Nie zna angielskiego, więc jak miałby komunikować się z kadrą? I tak dalej, i tak dalej.

Tymczasem wyboru Fernando Santosa krytykować po prostu nie wypada. Śmiesznie by to zabrzmiało, gdyby kibic reprezentacji Polski kręcił nosem na gościa, który sześć lat temu sięgnął po mistrzostwo Europy, u którego Cristiano Ronaldo rozegrał ponad 80 meczów, który dwa razy awansował na imprezy z przeciętą Grecją, który od 1994 roku praktycznie cały czas jest w wirze pracy. O nowym trenerze nie da się powiedzieć nawet, że jak wielu innych przewijających się kandydatów nie ma doświadczenia w pracy selekcjonera. Ma i to ogromne. Jeśli ktoś odważy się głośno zaprotestować, że zasługujemy na coś więcej, postąpi w sposób bezczelny. 

8. FANABERIA PREZESA

Jerzy Brzęczek to poniekąd fanaberia Zbigniewa Bońka. Nikt nie widział w nim kandydata na selekcjonera reprezentacji poza prezesem PZPN. Jak wyszło? Ano tak, że trzeba było awaryjnie zwalniać szkoleniowca i szukać zastępstwa kilka miesięcy przed mistrzostwami Europy, bo nijak to nie rokowało, a atmosfera była już nie do odratowania. 

Boniek liczył na to, że znów będzie wizjonerem. Bo Adam Nawałka, trzeba to uczciwie przyznać, również nie był oczywistym wyborem. Obaj nie mieli doświadczenia w pracy z klubami liczącymi się w walce o mistrzostwo. Nawałka miał wcześniej przetarcie w roli asystenta Beenhakkera, którego nie miał Brzęczek, ale Brzęczek to przecież były kapitan reprezentacji, a więc również posiadacz cech lidera i odpowiedniej mentalności. Ale że od razu reprezentacja? Wpadł na to tylko Boniek. Później, całkiem słusznie zresztą, mierzył się z zarzutami, że jego fanaberia zaszkodziła najlepszemu pokoleniu ostatnich lat. 

9. TRUDNO ZARZĄDZAĆ LEWANDOWSKIM

Nastroje wokół Roberta Lewandowskiego robią się niekiedy toksyczne. Nie pasował mu Brzęczek. Nie pasował mu Michniewicz. Zasadne okazywały się szyderstwa, że może sam wybrałby sobie takiego trenera, który spełni jego oczekiwania.

Ułożenie sobie relacji z kapitanem i najwybitniejszym piłkarzem w historii polskiej piłki jest priorytetem każdego nowego sternika kadry narodowej. Fernando Santos wchodzi do tej współpracy z niezwykle dużym autorytetem. Wysyła wręcz komunikat: Hej, potrafiłem okiełznać przez tyle lat CR7, nie bałem się posadzić go na ławce, bardzo dobrze się o mnie wypowiada, a więc umiem zarządzać wielkim ego. Z twoim też poradzę sobie bez problemu.

Taki wybór znosi presję z osoby szkoleniowca, a nakłada ją na piłkarzy. Można było snuć teorie, że Michniewicz, Brzęczek czy ktokolwiek inny nie może dogadać się z Lewandowskim, bo to nie jego liga. Cień padał w takiej sytuacji na niedoświadczonego trenera, który widocznie jest za krótki na gwiazdę tak dużego formatu. W przypadku Santosa presja jest po stronie samego Lewandowskiego. Jeśli kapitan nie będzie potrafił dogadać się z trenerem, który zarządzał ego samego CR7, to może z nim jest coś nie tak, a nie ze szkoleniowcami?

10. SKĄPIMY GROSZA

Przywilej, ale i przekleństwo. Wystarczy pierwsza porażka, by brukowce wyciągały wielkie zarobki Fernando Santosa i zestawiały je z polskimi trenerami, którzy zarabiali w kadrze znacznie mniej. Pojawiało się jednak wiele głosów o tym, że skoro PZPN ma kasę, to powinien się szarpnąć. Dla dobra wszystkich Polaków, którzy są zmęczeni ciągłą dyskusją o tym, czy dany trener się nadaje, czy nie.

360 milionów złotych – tyle wynosi obecnie rekordowy budżet PZPN-u. Biedy nie ma. Wynagrodzenie Santosa, a więc najbardziej renomowanego selekcjonera dostępnego na rynku, nie przekroczy nawet 5% rocznych środków federacji. O tym, że PZPN stać na trenera z wyższej półki, mówiło się już od kilku lat. Dopiero teraz zagrał grubo. 

WIĘCEJ O WYBORZE SELEKCJONERA: 

Fot. FotoPyK

Suche Info
26.01.2023

Ibrahimović: – Martwię się o Argentyńczyków, bo oni już nic nie wygrają

Zlatan Ibrahimović znów zaskakuje swoimi opiniami. Tym razem wyraził swoje zdanie na temat kadry Argentyny. Szwed uważa, że ci zawodnicy, którzy sięgnęli po tytuł, już nigdy nic nie wygrają, bo nie potrafią uszanować tego, co osiągnęli. – Martwię się o nich, bo oni już nic nie wygrają.Od mistrzostw świata w Katarze minął już grubo ponad miesiąc. Argentyna po 36 latach została ponownie mistrzem świata. To ich trzeci tytuł w historii. Sami zawodnicy […]
26.01.2023
Suche Info
26.01.2023

Magda Linette przegrała w półfinale Australian Open

Piękna historia Magdy Linette podczas Australian Open właśnie dobiegła końca. Polka, która grała w pierwszym tegorocznym wielkoszlemowym turnieju bez rozstawienia, na kortach w Melbourne szła jak burza, pokonując uznane i wyżej sklasyfikowane w rankingu WTA tenisistki. W wyobraźni kibiców już majaczył finał tej imprezy, lecz na drodze do tego sukcesu stanęła niezwykle silna – dosłownie i w przenośni – Aryna Sabalenka. Białorusinka – obecnie piąta rakieta kobiecego tenisa- pokonała […]
26.01.2023
Suche Info
26.01.2023

Obsada sędziowska 18. kolejki Ekstraklasy

Już jutro wraca Ekstraklasa po mundialowo-zimowej przerwie. Dziś Polski Związek Piłki Nożnej opublikował listę sędziów, których wyznaczył do poprowadzenia meczów 18. kolejki Ekstraklasy.Na tej liście brakuje Szymona Marciniaka, który aktualnie przebywa w Arabii Saudyjskiej, gdzie dzisiaj poprowadzi półfinałowe spotkanie Superpucharu Arabii Saudyjskiej, w którym Al-Fayha zmierzy się z Al-Hilal. Na liniach pomagać mu będą Tomasz Listkiewicz i Adam Kupsik. Na sędziego głównego VAR został wyznaczony Daniel Stefański, którego zobaczymy również w roli […]
26.01.2023
Suche Info
26.01.2023

Joelinton ukarany grzywną za jazdę pod wpływem alkoholu

Piłkarz Newcastle United, Joelinton otrzymał 12-miesięczny zakaz prowadzenia pojazdów i 29 tys. funtów grzywny po przyznaniu się do jazdy pod wpływem alkoholu.Brazylijczyk został zatrzymany przez policję z Newcastle w nocy z 12 na 13 stycznia. W rozmowie z funkcjonariuszami przyznał, że wypił dwa kieliszki wina wieczorem. Badanie alkomatem potwierdziło jego wersję zdarzeń, ale wykazało przekroczenie dozwolonego limitu alkoholu. Miał 0,43 mg/l w wydychanym powietrzu, gdzie limit wynosi 0,35 mg/l. […]
26.01.2023
Premier League
26.01.2023

Kolejna bolesna lekcja Franka Lamparda

Nie każdy dobry piłkarz musi być równie dobrym trenerem – boleśnie przekonują się o tym kolejni pracodawcy Franka Lamparda. Legendarny piłkarz wydawał się człowiekiem stworzonym do osiągania wielkich rzeczy w pracy szkoleniowej, podobnie jak kilku innych zawodników z jego pokolenia. Niestety, dziś coraz mniej na to wskazuje. Dziś nikt już tak nie myśli. Dziś każdy zastanawia się, czy Lamps w ogóle nadaje się do tej pracy. Zapewne zastanawia […]
26.01.2023
Suche Info
26.01.2023

Nawałka: – Walukiewicz wkrótce będzie filarem naszej obrony

Adam Nawałka w wywiadzie ze sport.interia.pl wypowiedział się na tematy związane z reprezentacją Polski i jej najbliższej przyszłości. Pokusił się o wymienienie kliku nazwisk piłkarzy, którzy jego zdaniem są blisko kadry i będą stanowić o jej sile przez najbliższe lata.Fernando Santos, nowy selekcjoner reprezentacji Polski na pierwszej konferencji prasowej wyznał, że jego zdaniem tę kadrę stać na skuteczną rywalizację ze światową czołówką. Adam Nawałka w rozmowie z Michałem Białońskim podkreślił, że portugalski trener ma do dyspozycji […]
26.01.2023
Premier League
26.01.2023

Kolejna bolesna lekcja Franka Lamparda

Nie każdy dobry piłkarz musi być równie dobrym trenerem – boleśnie przekonują się o tym kolejni pracodawcy Franka Lamparda. Legendarny piłkarz wydawał się człowiekiem stworzonym do osiągania wielkich rzeczy w pracy szkoleniowej, podobnie jak kilku innych zawodników z jego pokolenia. Niestety, dziś coraz mniej na to wskazuje. Dziś nikt już tak nie myśli. Dziś każdy zastanawia się, czy Lamps w ogóle nadaje się do tej pracy. Zapewne zastanawia […]
26.01.2023
Weszło
26.01.2023

„Jako rzecznik nie odpoczywałam. Raz straciłam przytomność i trafiłam pod kroplówkę”

Karolina Kawula nie jest postacią anonimową w środowisku piłkarskim. Zna ją każdy, kto interesuje się Wisłą Kraków, ale też ogółem w światku medialnym. Mówimy w końcu o rzeczniczce prasowej „Białej Gwiazdy”, która doświadczenia związane z pracą w krakowskim klubie – z przerwą na pobyt w Lechii Gdańsk – zbiera od 2011 roku. Będąc w Turcji, porozmawialiśmy z nią o różnych obliczach pracy rzecznika prasowego, ewolucji tego zawodu, środowisku Wisły Kraków, załamaniach z powodu […]
26.01.2023
Ekstraklasa
26.01.2023

Dadełło: – Miedzi brakowało wzrostu, siły i charakteru. Teraz to mamy

Miedź Legnica fatalnie punktowała przez większość rundy jesiennej, ale dwa zwycięstwa na koniec roku dają jej nadzieje na utrzymanie w Ekstraklasie. Z właścicielem klubu Andrzejem Dadełło rozmawiamy o ostatnim półroczu i wyciągniętych wnioskach. Jakie błędy popełniono przy konstruowaniu drużyny i dlaczego nie chodzi o liczbę obcokrajowców? Czy będą jeszcze jakieś transfery po Kamilu Drygasie? Co broni Juricha Carolinę, który latem przyjechał z dużą nadwagą? Czy Wojciech Łobodziński nie został zwolniony za późno? Czy Miedź zimą […]
26.01.2023
Weszło
26.01.2023

Godny następca tronu. Fernando Santos w reprezentacji Grecji

Dwa występy na wielkich imprezach, oba okraszone wyjściem z grupy. Gra defensywna, na którą z podziwem mógł patrzeć nawet sam Otto Rehhagel, ale jednocześnie okropne męczarnie w starciach z najniżej notowanymi przeciwnikami. W przypadku Fernando Santosa najbardziej nas rzecz jasna ekscytuje jego wieloletnia praca w reprezentacji Portugalii, ale w kontekście polskiego zespołu chyba nawet bardziej interesujące jest to, jak Santos radził sobie na ławce trenerskiej greckiej drużyny […]
26.01.2023
Weszło
26.01.2023

Kręcidło: W jedną stronę talenty, w drugą resztki ze stołu. Anglicy tworzą Superligę kosztem LaLiga

W Polsce koszmary wywoływało się, strasząc czarną wołgą czy Babą Jagą. W Hiszpanii wystarczy pokazać twarze dyrektorów sportowych klubów Premier League. Anglicy stworzyli swój odpowiednik SuperLigi i jednocześnie są przekleństwami kibiców oraz wybawcami dyrektorów finansowych ekip z LaLiga.Kluby z Premier League jako pierwsze wycofały się z planów stworzenia Superligi, ale na Wyspach powstaje jej odpowiednik. Bo jak inaczej nazwać rozgrywki, których uczestnicy mają więcej pieniędzy, niż zdecydowana większość europejskich […]
26.01.2023
Inne sporty
26.01.2023

Przeskoczyło! Zieliński w finale deblowego Australian Open

Łukasz Kubot ma godnego deblowego następcę! Jan Zieliński awansował właśnie do finału Australian Open, podobnie jak lubinianin 9 lat temu. Teraz trzeba mieć nadzieję, że zawodnik z Warszawy pójdzie śladami swojego starszego kolegi i ten finał wygra.Zielińskiego z Kubotem łączy nie tylko poziom prezentowany na korcie, ale też zdolność robienia show. Wielu kibiców do dziś pamięta łukaszowego kankana, którego zwykł tańczyć po ważnych wygranych. Jasiek może nie ma jeszcze takiego […]
26.01.2023
Liczba komentarzy: 15
Subscribe
Powiadom o
guest

15 komentarzy
najstarszy
najnowszy oceniany
Inline Feedbacks
View all comments
Sentino
Sentino
1 dzień temu

Chyba ciężko było wziąć kogoś lepszego. Na wielkie gwiazdy może i nawet by się znalazła kasa ale oni by nie chcieli pracować z naszą reprezentacją. Dostępność dobrych trenerów też jest ograniczona, a ci z klubowej piłki przeważnie mają wyjebane na reprę. To przeważnie są dwa oddzielne zawody, zwłaszcza gdy mówimy o ludziach prowadzących najlepsze kluby świata.
Na starcie jest ok, co wyjdzie to zobaczymy ale Kuleszy w tej chwili ciężko zarzucić zły wybór.

kaczka smolenska
kaczka smolenska
20 godzin temu
Reply to  Sentino

Jasna sprawa.
Gosc nie gwarantuje sukcesow. Nikt nie gwarantuje.
Ale jest jakas nadzieje przynajmniej.

angliawoodson
angliawoodson
18 godzin temu

I earn 185 dollars per hour working from home on an internet job. I never believed I could accomplish it, but my best buddy makes $10,000 per month doing this rb57 profession and that I learn more about it. This has limitless possibilities.
.
.
For additional information……….. https://smartcash240.blogspot.com

Shamil
Shamil
1 dzień temu

„najkorzystniej logistycznie dla selekcjonera byłoby zrobić sobie siedzibę nie w Warszawie, a zostać sąsiadem Zbigniewa Bońka w Rzymie i mieć perfekcyjną stację wylotową na mecze Serie A.”

Taaa, niech Santos zostanie sąsiadem Rudego i niech sobie „biznesowo” popijają winko wieczorami, a Kulesza niech za to wszystko płaci. Bońka już nie ma już 1,5 toku ale niektórzy nadal tęsknią za źródełkiem:)

kaczka smolenska
kaczka smolenska
20 godzin temu
Reply to  Shamil

Ale tu nie chodzi o bonka a o kolonie w serie a.
Kogo ma w polsce obserwowac ?

Pablo
Pablo
1 godzina temu
Reply to  Shamil

Czytanie ze zrozumieniem 😉

Rozbawiony
Rozbawiony
1 dzień temu

11.Kumplowanie z dziennikarzami.

z daleka
z daleka
1 dzień temu
Reply to  Rozbawiony

W punkt. Toksyczne klimaty wytworzone przy pomocy dwoch stron, trenera i znajomkow w mediach.

Demagog
Demagog
1 dzień temu

Co za obrzydliwe grafomaństwo. Przede wszystkim za wyborem Santosa stoją:

1) to selekcjoner z doświadczeniem w średniej kadrze Grecji i mocnej Portugalii. W obu kadrach miał sukcesy przewyższające potencjal tych reprezentacji, z ME na czele. U nas ostatnim szefem reprezentacji z doświadczeniem selekcjonera był Siwy Holender. Amatorskiej piłki młodzieżowej nie liczę.

2) obycie w różnych środowiskach, pracował w klubach małych, średnich i dużych. Jego trenerka nie ograniczała się do prowadzenia Wisły Płock czy Górnika Zabrze, czy Lecha Poznań.

3) jest również człowiekiem z zewnątrz, który nie uczestniczy w kółeczku wzajemnej masturbacji tworzonym przez pismaków, miernoty trenerskie, szefa piłkarskiej mafii i biznesmena Zakolaka. Świeże spojrzenie zawsze w cenie.

Może i diskopolowiec Kulesza nie za bardzo ogarnia PR, za to ta decyzja jest po prostu, zwyczajnie, logiczna. Zero eksperymentów i brak zatrudnienia trenera bez sukcesów i doświadczenia to w naszych realiach idealna decyzja.

Prostujący druty
Prostujący druty
1 dzień temu

Co do punktu o ekstraklasie, to prestiż tej ligi starają się budować wszyscy, na czele z Canal+, tylko nie sami piłkarze i trenerzy. Ci pierwsi, bo ledwo co wyjadą do drugiej ligi w Niemczech czy Anglii, to już zaczynają opowiadać, że nigdy tak nie trenowali, że to inny świat. A ci drudzy, bo dają pretekst do takich opowieści i do tego obrzydzają mecze kretyńską taktyką a la dośrodkowanie przynajmniej raz na dwie minuty, albo wyrzuty z autu w pole karne xD. I jeszcze się chwalą, że to super pomysł taktyczny. Do tego dochodzą prezesi, najbardziej ci żerujący na pieniądzach miasta. Także selekcjoner nie ma w tej sprawie wiele do powiedzenia moim zdaniem.

Łukasz
Łukasz
1 dzień temu

Świetny tekst, dobrze mi się czytało. 🙂 Ale niestety chciałem zwrócić uwagę na jedną drobną nieścisłość:
„Boniek liczył na to, że znów będzie wizjonerem. Bo Adam Nawałka, trzeba to uczciwie przyznać, również nie był oczywistym wyborem. Obaj nie mieli doświadczenia w pracy z klubami liczącymi się w walce o mistrzostwo. ”
Ja wiem, że to trochę prehistoria, ale Nawałka jako pierwszy trener ma mistrzostwo Polski na koncie. 😉 W sezonie 2000/1 zastąpił w Wiśle Oresta Lenczyka. Zresztą rok wcześniej, kiedy Wisła zdobyła wicemistrzostwo, też kończyła sezon z Nawałką jako trenerem.

Tomasz
Tomasz
23 godzin temu
Reply to  Łukasz

No ale to nadal mało jak na kandydata na selekcjonera…

żeby życie miało smaczek
żeby życie miało smaczek
21 godzin temu

Czyli teraz Polska ma aż 50% szans na mistrzostwo Europy. No bo albo będzie, albo nie będzie. I to wszystko dzięki Santosowi

kaczka smolenska
kaczka smolenska
20 godzin temu

lepsze 50% niz 0 z brzeczkiem, 711 czy inna miernota, gdzie sukcesem jest wyczolgabnie sie ze slabej grupy, fuksem bo akurat mniej faulowalismy na kartki

Maradonna
Maradonna
7 godzin temu

„Czerwone flagi” obrzydliwy anglicyzm mister Proteins