Dumna, arogancka, impulsywna, wulgarna, zaczepna, pyskata, prowokująca. Taka była i jest Argentyna, a nie tylko bywa, jak w trakcie szalonego ćwierćfinału z Holandią. Oranje jedynie pomogli pokazać Albicelestes prawdziwe, brudne twarze, z których są dumni. Bo czystych nigdy mieć nie chcieli.

Prawdziwe, brudne twarze. Taka właśnie jest Argentyna

Leandro Paredes po odgwizdanym faulu huknął spod samiutkiej linii bocznej w ławkę rezerwowych Holandii. Ostatecznie trafił w puste krzesełko, czego pewnie żałował. Emiliano Martinez najpierw w trakcie karnych po udanej interwencji zatańczył przed nosem Andriesa Nopperta, a po serii jedenastek wrzeszczał w stronę któregoś z rywali, że wydymał go dwukrotnie. Cała drużyna w szale radości przebiegła przed załamanymi przeciwnikami, a najbardziej wyróżnił się Nicolas Otamendi z cieszynką Juana Romana Riquelme – dłońmi imitującymi uszy. Tą samą, którą wcześniej przed obliczem Louisa van Gaala pokazał Lionel Messi. Bo to właśnie ten szkoleniowiec dawno temu zakończył karierę w Barcelonie wielkiego Riquelme, jednego z argentyńskich bogów, czego naród nie zapomniał i nie darował. A na koniec Messi jeszcze dołożył wyzwiska Woutowi Weghorstowi w trakcie telewizyjnego wywiadu.

Albicelestes awansowali do półfinału mistrzostw świata po swojemu i to tak mocno, jak tylko się dało. Grali świetnie w piłkę, ale poza tym pokazali kawał ulicznego charakteru, który od samego początku stanowi integralną część ich tożsamości. Przecież „pibe” – czyli „dzieciak” lub „urwis” – pomnik argentyńskiego dryblera zaproponowany na łamach „El Grafico” pod koniec lat 20. XX wieku był łobuzem z poharatanymi kolanami. Krnąbrnym i sprytnym. Umiejącym dbać o swój interes i takim, który nie pęka przed nikim. Jak kiedyś Diego Armando Maradona. Jak podczas mundialu w Katarze Messi.

„Pibe” miał prawo działać według swoich reguł, w związku z tym mało kto (jeśli ktokolwiek) widział coś złego w golu strzelonym ręką Anglii przez Maradonę w mistrzostwach świata w Meksyku w 1986 roku. Zresztą tym bardziej tej Anglii, z powodu której stracono Malwiny. Dlatego kilka lat temu Mauricio Pochettino jako menedżer Tottenhamu beztrosko tłumaczył podopiecznego, gdy Dele Alli został ukarany za wymuszenie karnego z Liverpoolem. Według Argentyńczyków w futbolu właśnie o to chodzi – o zmylenie, przechytrzenie, wyprowadzanie w pole rywala. Niekoniecznie zgodnie z zasadami. „Piłka nożna zaś jest dla niego taką formą aktywności, w której proces dojrzewania może zostać odroczony; to domena urwisów, a ci, którzy w nią grają, są zwolnieni z odpowiedzialności i niemalże zachęcani, żeby nigdy nie dorosnąć” – komentował wypowiedzi szkoleniowca na blogu Michał Okoński, kibic Spurs i dziennikarz „Tygodnika Powszechnego”.

Nieprzypadkowo wręcz mitycznymi postaciami stali się „Aniołowie o brudnych twarzach”, czyli ofensywa kadry narodowej, która triumfowała w Copa America w 1957 roku – Omar Orestes Corbatta, Humberto Maschio, Antonio Angelillo, Omar Sivori i Osvaldo Cruz. Aniołowie, bo tak pięknie grali. Z brudnymi twarzami, bo jednak daleko im było do świętych, szczególnie poza boiskiem, gdzie szukali kobiet, wina i śpiewu. Jak pisał Jonathan Wilson, ta piątka stała się wręcz symbolem całej futbolowej kultury.

Kultury sięgającej daleko, daleko poza stadiony, bo w Argentynie piłka nożna to dużo, dużo więcej niż gra. To spoiwo, które połączyło emigrantów z Hiszpanii, Włoch, Francji, Niemiec czy Wielkiej Brytanii. Klej trzymający w kupie w sumie obcych sobie ludzi. Według ustaleń Wilsona w 1918 roku 80% obywateli albo nie urodziło się w Argentynie, albo w najlepszym wypadku ich rodzice przyszli na świat gdzie indziej. Powstało kompletnie nowe społeczeństwo, bez wspólnych korzeni czy zwyczajów. Ich naprawdę połączyła piłka, ponieważ wszyscy trzymali kciuki za piłkarzy w potyczkach z Brazylią, Chile i Urugwajem. Od tego tak naprawdę zaczął się kształtować naród.

Naród, który czuł dumę z powodu europejskiego pochodzenia i uważał się za lepszy od innych. Naród, którego arogancję widzieli wszyscy i wyszydzali wszyscy. W 1998 roku prezydent Carlos Menem spóźnił się na oficjalną sesję zdjęciową z okazji szczytu Ameryk w Chile, 33 głowy innych państw – w tym Bill Clinton z USA – musiały pokornie na niego czekać. Menem starał się rozładować napięcie dowcipiem, że po prostu kierowca się zgubił, więc musiał dotrzeć pieszo, ale tylko ośmielił znudzonych ministrów spraw zagranicznych.

Argentyńczycy to Włosi mówiący po hiszpańsku, którzy myślą, że są Brytyjczykami – rzucił jeden.

Co to jest ego? Ego to mały Argentyńczyk w każdym z nas – wtórował mu drugi.

Argentyńczycy od dawna są dumni ze swojej arogancji, być może jako sposób na ukrycie własnej niepewności, co do swojej prawdziwej tożsamości. Afiszują się swoim europejskim pochodzeniem i kulturą swoim rówieśnikom z Ameryki Łacińskiej, którzy mają mieszaną lub rdzenną krew” – pisał „New York Times” w relacji ze szczytu.

Lata mijały, ale nic się nie zmieniło. W 2015 roku papież Franciszek – urodzony w Buenos Aires jako Jorge Mario Bergoglio – udzielił wywiadu meksykańskiej telewizji i przy tej okazji zadał pytanie reporterce: – Czy wiesz, w jaki sposób Argentyńczycy popełniają samobójstwo? Kiedy zaprzeczyła, papież odparł: – Wspinają się na swoje ego i następnie skaczą. Niedługo później ojciec święty spotkał się z prezydentem Ekwadoru Rafaelem Correą i znów dowcipkował na temat swojego narodu: – Skoro jestem Argentyńczykiem, pewnie myśleli, że będę chciał nazywać się Jezus II.

– Argentyna wiele razy była na skraju wielkości, tylko po to, by zobaczyć, jak nam się wymyka. To miało głęboki wpływ na naszą narodową psychikę. Wiemy, że jesteśmy zdolni, ale nigdy nie wykorzystujemy naszego potencjału. I tu pojawia się arogancja –  – przekonywał historyk społeczny Horacio Ortega.

Przez dziesięciolecia Argentyńczycy byli bladymi twarzami Ameryki Łacińskiej i myśleliśmy, że jesteśmy lepsi od wszystkich innych — wyjaśniał analityk polityczny Felipe A. Noguera.

A z tej arogancji wynika pogarda dla przegranych. Argentyna kocha zwycięzców, o całej reszcie nie chce słuchać. Nikogo nie interesuje powód porażki. Ile wysiłku, wyrzeczeń, poświęceń kosztowało dojście do określonej fazy. Czy zabrakło szczęścia, umiejętności, sił. Liczy się tylko numer jeden. Reszta mogłaby nie istnieć. Albo jesteś bogiem, albo nieudacznikiem. Pomiędzy nic nie ma. Dlatego w pewnym momencie Messi zakończył karierę reprezentacyjną. Miał dosyć presji, której nie był w stanie udźwignąć i raz po raz wracał do ojczyzny jako drugi. Dlatego podczas meczu z Meksykiem Pablo Aimar – kiedyś piłkarz, dzisiaj członek sztabu szkoleniowego Lionela Scaloniego – dostał ataku paniki. Doskonale wiedział, co oznaczałoby odpadnięcie po fazie grupowej. Wstyd, hańba, kompromitacja. Dlatego Argentyńczycy nie umieją przegrywać, co w trakcie mistrzostw świata w 2010 roku wytykał im Niemiec Philipp Lahm.

Rywalizacja z Holandią uwypukliła te cechy, ponieważ Oranje prowokowali Albicelestes, ile wlezie. Przed spotkaniem van Gaal twierdził, że Messi nie pomaga w obronie, a jeśli dojdzie do karnych, to oni będą mieć przewagę. Denzel Dumfries starał się wytrącić z równowagi Lautaro Martineza tuż przed decydującym karnym. Europejczycy zaproponowali warunki, a Latynosi je przyjęli, bo idealnie im pasowały. Tamtejszy futbol wyrósł na „potreros” – nierównych, ciasnych, pustych placach Buenos Aires, gdzie chociaż trochę trzeba było być zbirem, by przetrwać. I ta Argentyna jest bandą zbirków, która musi wygrywać, skoro ich rodacy nie trawią porażek. I jeśli jej się uda, będzie nieznośna. Bo zwyczajnie będzie sobą.

CZYTAJ WIĘCEJ O MISTRZOSTWACH ŚWIATA:

foto. Newspix

Weszło
27.01.2023

Real znowu to zrobił. Real po raz kolejny rozmontował Atletico!

Dziś na Estadio Santiago Bernabeu odbył się hit ¼ finału Pucharu Króla. Real mierzył się z Atletico, zatem oglądaliśmy mecz derbowy, w którym nie zabrakło emocji, dogrywki, zwrotów akcji i pięknych trafień. Ostatecznie awans do kolejnej rundy wywalczyli piłkarze Carlo Ancelottiego, którzy nie po raz pierwszy utarli nosa lokalnym rywalom.Atletico szybko mogło zamknąć meczZawodnicy Diego Simeone przez sporą część spotkania prezentowali się naprawdę solidnie. Do pewnego momentu […]
27.01.2023
Weszło
26.01.2023

Mielcarski: Santos jest człowiekiem, który mówi piłkarzom szczerą i czasami trudną prawdę

Nowego selekcjonera zna jak mało kto. Grzegorz Mielcarski grał u trenera Fernando Santosa w FC Porto i AEK Ateny. Były reprezentant Polski, a obecnie ekspert Canal+ opowiedział nam o tym, jakim człowiekiem jest nowy selekcjoner. Portugalczyk jest przede wszystkim bardzo prawdomówny, co udowodnił kiedyś na procesie Mielcarskiego w sądzie przy greckiej federacji. – Wiem, że piłkarze reprezentacji Polski będą dumni, że pracują z kimś tak prawym – […]
26.01.2023
Suche Info
26.01.2023

Athletic Bilbao w półfinale Pucharu Króla

Athletic Bilbao pewnie pokonał Valencię 3:1 i zapewnił sobie awans do półfinału Pucharu Króla. Bohaterami zespołu z Kraju Basków byli bracia Williams.Choć Valencia utrzymywała się dłużej przy piłce i miała więcej z gry, to Athletic Bilbao był zdecydowanie bardziej konkretny. Każdy celny strzał zamieniał na gola. Świetnie kolegom dogrywał Inaki Williams, dzięki czemu do przerwy Los Leones prowadzili 2:1. Jedną z bramek zdobył jego […]
26.01.2023
Suche Info
26.01.2023

Oficjalnie: Mateusz Praszelik wypożyczony do Cosenzy

Mateusz Praszelik został wypożyczony z Hellasu Werona. Polski pomocnik spędzi najbliższe pół roku w występującej w Serie B Cosenzie.Praszelik opuścił Ekstraklasę w styczniu zeszłego roku. Trafił ze Śląska Wrocław do Hellasu i od razu rozegrał dwa spotkania. Łącznie z Juventusem i Udinese przebywał na boisku przez 23. minuty. Od tego momentu ani razu nie pojawił się na murawie. Przesiedział cały rok na ławce bądź trybunach w Weronie. Teraz przyszła pora na powrót do regularnej gry.22-letni […]
26.01.2023
Suche Info
26.01.2023

Kownacki: – Obiecałem wszystkim dawać z siebie wszystko

Dawid Kownacki kilka tygodni temu zapowiedział oficjalnie, że nie przedłuży wygasającego w czerwcu kontraktu z Fortuną Duesseldorf. Klub nie zamierza jednak sprzedać go w zimowym oknie.– Obiecałem trenerowi, zespołowi i działowi sportowemu, że dam z siebie wszystko do ostatniego dnia. Każdy, kto mnie zna, wie, że może polegać na mnie w stu procentach – zapowiedział na łamach „Bilda” Dawid Kownacki.Napastnik Fortuny Duesseldorf latem będzie mógł za darmo przejść do dowolnego klubu. Nie może […]
26.01.2023
Suche Info
26.01.2023

Podolski: – Jeśli będę czuł się dobrze, przedłużę kontrakt

Lukas Podolski nie zamierza kończyć gry w Górniku Zabrze. Jak zapowiedział w rozmowie z portalem Four Four Two, jeśli będzie czuł się dobrze, przedłuży umowę. Na razie nie ma żadnych sygnałów, by działo się coś złego.– Dobrą rzeczą jest to, że sam mogę decydować o przyszłości. Jeśli będę głodny gry i czuł się dobrze, przedłużę kontrakt. Aktualnie czuję się świetnie i nie złapałem żadnej kontuzji. Jeśli miałbym problemy […]
26.01.2023
Weszło
27.01.2023

Real znowu to zrobił. Real po raz kolejny rozmontował Atletico!

Dziś na Estadio Santiago Bernabeu odbył się hit ¼ finału Pucharu Króla. Real mierzył się z Atletico, zatem oglądaliśmy mecz derbowy, w którym nie zabrakło emocji, dogrywki, zwrotów akcji i pięknych trafień. Ostatecznie awans do kolejnej rundy wywalczyli piłkarze Carlo Ancelottiego, którzy nie po raz pierwszy utarli nosa lokalnym rywalom.Atletico szybko mogło zamknąć meczZawodnicy Diego Simeone przez sporą część spotkania prezentowali się naprawdę solidnie. Do pewnego momentu […]
27.01.2023
Weszło
26.01.2023

Mielcarski: Santos jest człowiekiem, który mówi piłkarzom szczerą i czasami trudną prawdę

Nowego selekcjonera zna jak mało kto. Grzegorz Mielcarski grał u trenera Fernando Santosa w FC Porto i AEK Ateny. Były reprezentant Polski, a obecnie ekspert Canal+ opowiedział nam o tym, jakim człowiekiem jest nowy selekcjoner. Portugalczyk jest przede wszystkim bardzo prawdomówny, co udowodnił kiedyś na procesie Mielcarskiego w sądzie przy greckiej federacji. – Wiem, że piłkarze reprezentacji Polski będą dumni, że pracują z kimś tak prawym – […]
26.01.2023
Weszło
26.01.2023

Kapino: „Fernando Santos ma to coś. Wie, jak odnieść sukces”

Nasz rozmówca, Stefanos Kapino, to dziewięciokrotny reprezentant Grecji. Fernando Santos dał mu szansę na debiut w 2011 roku, kiedy nowy bramkarz Miedzi Legnicy miał zaledwie 17 lat. Później portugalski selekcjoner zabrał go na mundial w Brazylii w roli rezerwowego golkipera. Grek miał zatem dobrą okazję, żeby lepiej poznać od dwóch dni najważniejszego trenera w Polsce. Uznaliśmy, że warto o nim porozmawiać.W reprezentacji Grecji zadebiutowałeś w wieku 17 lat. Szansę dał […]
26.01.2023
Tenis
26.01.2023

Jans-Ignacik: Nie mówię, że Magdzie się „udało” – ona na to zapracowała

Magda Linette nie sprostała Arynie Sabalence w półfinałowym spotkaniu Australian Open. Jednak Polka, która w Melbourne wystąpiła jako nierozstawiona zawodniczka, i tak zagrała znakomity turniej. O wrażenia z gry Linette zapytaliśmy Klaudię Jans-Ignacik, byłą tenisistkę, która dobrze zna poznaniankę – obie reprezentowały nasz kraj w tym sporcie podczas igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro. Obecną ekspertkę Canal+ zapytaliśmy również o Jana Zielińskiego, który wspólnie z Hugo Nysem zagra w finale deble […]
26.01.2023
Weszło
26.01.2023

CZEGO NIE MÓWI WOJCIECH KOWALCZYK (WYSTĘPUJE KOWAL)

26.01.2023
Ekstraklasa
26.01.2023

Stal wzięła jawnego oponenta nowego selekcjonera Hiszpanów. Alex Vallejo i jego przejścia

Stal Mielec sprzedała Saida Hamulicia, ale osłodziła sobie tę stratę. Lukę w napadzie od razu wypełnił Rauno Sappinen, a w czwartek ogłoszono pozyskanie Alexa Vallejo. Mierzący 191 cm wzrostu hiszpański pomocnik podpisał kontrakt do końca sezonu z opcją przedłużenia o dwa lata. To dość ciekawa postać, zasługująca na bliższe przyjrzenie się.Kibiców Stali niepokoić może fakt, iż 31-latek przed ponad dekadę obecności w piłce seniorskiej rozegrał raptem 180 meczów, czyli naprawdę […]
26.01.2023