Spadki temperatur w całym kraju ostudziły chwilowo zapał dwóch wrogich plemion. Wyznawcy Stylu schowali się w swoich namiotach, obrażeni tym co zobaczyli w meczu przeciwko Argentynie, zaś wielbiciele Wyniku długo świętowali awans do 1/8 finału mistrzostw świata. W niedzielę po południu, gdy powoli ustanie już dzwonienie łyżek o talerze po skończonym rosole, przeciwnicy z obu stron barykady znów zaciekle na siebie ruszą.

Rudzki: Styl vs Wynik. Reprezentacja Polski jak Jan Boklöv

Istnieje obawa, że gdyby na środku pustyni położyć patyk i przyprowadzić tam wszystkich Polaków, bez problemu znaleźliby powód do kłótni o jego kształt, długość, praktyczne użycie, czy trwałość. Spory w kategoriach czarno-białych towarzyszą nam od lat – polityka, sport, film, muzyka – bez znaczenia.

Okoliczności, w jakich reprezentacja przystępuje do starcia z Francją są czymś, czego w naszym futbolu jeszcze nie było. Niewątpliwy sukces sportowy, którym jest awans do najlepszej szesnastki MŚ, ma w wielu miejscach żałobną ścieżkę dźwiękową. Zacząłem się zastanawiać, czy sensacyjne wyrzucenie Trójkolorowych za burtę mundialu w najbardziej nawet koszmarnym stylu, podsyci ogień czy pozwoli nam jednak wreszcie świętować?

Staram się patrzeć na całą sytuację z tak zdrowym rozsądkiem, jak to tylko możliwe. Siedzę pomiędzy oboma obozami i wiem, że wszyscy mają sporo racji i zarazem każdy z nich jej nie ma. Brałem udział w świętowaniu piłkarskich sukcesów, choćby na Stadionie Śląskim, gdy nasza drużyna narodowa po szesnastu latach wróciła na salony, pokonując tamtego wieczoru Norwegię 3:0 i to była dla mnie definicja święta.

Ale z drugiej strony mam cały czas w pamięci opowieść ojca o zwycięskim remisie na Wembley. Byłem nią katowany przynajmniej raz w tygodniu. I gdy wreszcie po latach obejrzałem powtórkę, dotarło do mnie, że Anglia nie potrafiła pokonać samej siebie. To był gigantyczny fart.

Przed mistrzostwami świata w Katarze patrzyłem na naszą grupę na chłodno: Meksyk – remis byłby ok. Arabia Saudyjska – musimy wygrać. Argentyna – na bank przegramy. I dokładnie taki scenariusz się sprawdził. Nie należę do grona osób szczęśliwych z powodu stylu naszej reprezentacji, ale też nie zapisałem się do partii permanentnie rozwścieczonych. Pisałem przed tygodniem, ile bardzo słabych meczów zagraliśmy podczas mundialu od 1986 roku, z tą różnicą, że nie wychodziliśmy z grupy. Warto oczywiście o stylu dyskutować, szczególnie, że dziś Polak może sobie włączyć w weekend telewizor i obejrzeć w akcji najlepsze drużyny klubowe. I jak się ktoś napatrzy na grę Realu czy City, to nic dziwnego, że trudno mu strawić ten kotlet, jaki serwuje mu kadra.

Wielu kibiców z Polski czuje się obywatelami świata. Jedni latają zaśpiewać „You Will Never Walk Alone” do Liverpoolu, inni do Barcelony, by zobaczyć z bliska gole Lewandowskiego. Obcując z luksusową materią przesiąkamy nią i nie chcemy już substytutów. Od 2012, kiedy to podczas EURO polscy fani wierzyli, że trio Piszczek, Błaszczykowski i Lewy zrobi nam z reprezentacji drugą Borussię Dortmund, wierzymy jednak, że drużyny klubowe naszych reprezentantów zlepią się w jedną, bardzo mocną kulę pod szyldem kadry.

Plemię Stylu nie chce pojazdu, który przemieści nas z punktu A do punktu B, a plemię Wyniku właśnie tego żąda, nie wymagając komfortu w trasie. Stylowcy nie jeżdżą Uber X, chcą, żeby podjechał po nich Lexus, wynikowcy zjedzą piłkarski fast food, który zresztą najlepszy jest na kaca, co nie od dziś wiadomo. Nie rozstrzygniemy tego sporu, nie ma szans. Zbyt wygodnie siedzi się w okopach, by pójść za linię wroga i spróbować znaleźć, jak mówił Mateusz Borek w „E=MC2”, „konsensus, porozmawiać znaczy”.

Ja wiem jedno. Nie miałem co do tego mundialu żadnych oczekiwań w kwestii Polski. Za dużo razy na coś liczyłem, dostając w zamian nic. Trudno więc nie traktować awansu do 1/8 finału jako czegoś pozytywnego. W życiu nie przyszłoby mi do głowy powiedzenie, że wolałbym, aby polska reprezentacja odpadła, tylko dlatego, że gra brzydko. Do meczu z Francją usiądę dokładnie z tą samą naiwnością i wiarą, niczym niepodpartą, co każdego poprzedniego. A może się uda? Z chęcią zrobiłbym sondę wśród Niemców i zapytał, czy chcieliby się z nami zamienić. I podejrzewam, że byłby to akurat jeden z wyjątków, kiedy odpowiedzieliby: tak.

Chłodne analizy są rzeczą naturalną, szanuję je, natomiast piłkę na poziomie kadry traktuję zupełnie inaczej. Tutaj serce bierze górę nad rozumem. Nie twierdzę, że Czesław Michniewicz wynalazł jakąś magiczną formułę, zrewolucjonizował dyscyplinę, jak kiedyś Jan Boklöv skoki narciarskie, ale to właśnie myśl, która przyszła mi do głowy. Skaczemy dalej niż inni, niczym Szwed stylem V. Noty za to są niskie, za to odległości przyzwoite. Choć nie sądzę, by świat chciał to kopiować i wdrożyć do codziennego użytku w obszarze innym niż scenariusz science fiction.

***

To chyba Didier Deschamps nalegał, by spotkać się zaraz na początku roku. – Nie ma już na co czekać – rzucił do słuchawki w rozmowie z Fernando Santosem. Nic dziwnego, że Francuz czuł się najbardziej upokorzony, w końcu to jego drużyna odpadła z Polską po bezbramkowym meczu, w którym Wojciech Szczęsny obronił w serii jedenastek aż trzy strzały, zresztą, jedyne celne uderzenie Polaków tamtego popołudnia oddał również bramkarz, próbując przelobować Hugo Llorisa z własnego pola karnego, gdy ten obserwował rozwój wypadków ze środkowego koła.

– Oddaliśmy 76 strzałów i nie udało nam się awansować – syknął Deschamps.
– Spokojnie, Didier, to musi być jakaś diabelska formuła, przeklęci Polacy – kręcił głową Santos, choć jego demonem okazała się Szwajcaria.

Teraz, 2 stycznia 2023 roku, siedzieli przy wielkim, dębowym okrągłym stole. Herve Renard lśnił bielą koszuli i wyznał, że liczył na przejęcie reprezentacji Polski, ale po zdobyciu mistrzostwa świata przez drużynę Czesława Michniewicza, nie było na to szans.

Louis van Gaal, w swoim stylu, zachwycał się dziwacznymi rzeczami. – Czy wiecie, że Polacy mieli prawie ujemne xG? To fenomenalne! – wykrzyczał, ale inni nie podchwycili jego entuzjazmu.

Gregg Berhalter rozprawiał coś o „Polish Dream”, a Zlatko Dalić rozłożył ręce i powiedział, że prawdopodobnie wszyscy wzięli udział w jakimś dziwacznym eksperymencie rodem z serialu „1899”.

Zaproszeni z zewnątrz mentorzy – Marcelo Bielsa, Pep Guardiola i Jurgen Klopp – siedzieli w milczeniu, przeglądając notatki. Bielsa obejrzał wszystkie mecze polskiej reprezentacji od czasów Ernesta Wilimowskiego i teraz zerkał na nakreślone na tej podstawie wykresy. Guardiola szykował się do wykładu na temat „nowoczesnego wykorzystania Roberta Lewandowskiego”, a Klopp czuł się nieswojo, bo nie podzielił się z obecnymi tutaj mężczyznami informacją o tym, że polecił Michniewicza szefom Liverpoolu i za kilka tygodni miał mu ustąpić miejsca.

Selekcjonerzy wszystkich krajów-uczestników mundialu, wsparci wiedzą wybitnych mózgów, spotkali się w Londynie, by w pięciogwiazdkowym hotelu nad Tamizą spędzić razem kilka dni i zrozumieć fenomen nowych mistrzów świata. Nazwali tę misję CM22. Słowo „Michniewicz” było wymawiane szeptem, jakby zebrani bali się, że ktoś usłyszy, o czym rozmawiają. Trener Maroka był zresztą przekonany, że to czary i choć w normalnych okolicznościach nikt by mu nie wierzył, dziś na jego teorię należało spojrzeć z dużo mniejszym dystansem.

Tymczasem Michniewicz patrzył na zachód słońca nad Zatoką Gdańską. Nie wiedział zresztą nawet, że doszło do takiego spotkania. Był zajęty przyjmowaniem gratulacji i ciągłym odtwarzaniem tego, co stało się w Katarze. Tylko dziś obejrzał mecz z Anglią cztery razy. Dopracowywał defensywną formułę. Był jak Walter White. Człowiek, który wymyślił cudowny narkotyk, a tamci to FBI – chcieli zniszczyć jego laboratorium. Ale było za późno. Wyprzedził ich wszystkich, pokonał. Na jego laptopie leciała powtórka serii jedenastek przeciwko Anglikom. Marcus Rashford i Bukayo Saka – jak można było dać im strzelać? Futbol jest pełen naiwniaków – pomyślał selekcjoner, który podpisał dożywotni kontrakt z PZPN. Pociągnął łyk whisky i powiedział w myślach do siebie: „za mistrzów”. Ten toast nigdy mu się znudzi.

Czytaj więcej o reprezentacji Polski:

Fot. Fotopyk

Weszło
30.01.2023

Powrót do przyszłości. Neapol znowu ma prawo czuć się wielki

Czy to ptak? Czy to samolot? Nie! To supernapastnik – Victor Osimhen, który w masce ochronnej prowadzi Napoli po mistrzostwo Włoch, a w niedzielę pomógł mu w tym superrezerwowy – Giovanni Simeone.Neapol od dziesiątek lat żyje przeszłością i nic dziwnego, skoro o teraźniejszości najczęściej szkoda nawet gadać. Po cudownych latach świetności miasta, w pewnym momencie historii jednego z największych i najpiękniejszych w Europie, pozostały wspomnienia. XX wiek to bieda i rozczarowanie. II wojna światowa. Cholera. Trzęsienie ziemi. Mafia. […]
30.01.2023
Weszło
29.01.2023

Jak oddać 20 strzałów i zremisować 0:0? Niedzielny wykład Realu Madryt

W niedzielny wieczór na Estadio Santiago Bernabeu zobaczyliśmy interesujący wykład. Gospodarze pokazali wszystkim, że można oddać mnóstwo strzałów na bramkę przeciwników, przeważać przez większość spotkania, a i tak bezbramkowo zremisować. Wystąpienie ciekawe, interesujące, ale z pewnością niepotrzebne w sytuacji Królewskich.Kubo pokazał, że dużo potrafiDziś faworyt był oczywisty i nikt nie mógł mieć co do tego wątpliwości. Z tego względu Real Sociedad przystępował trochę w roli drużyny, która przy dobrych wiatrach może miło się rozczarować. […]
29.01.2023
Suche Info
29.01.2023

Nicolo Zaniolo chce odejść z AS Romy

Szykuje nam się kolejny sensacyjny transfer na sam koniec zimowego okienka. Dyrektor sportowy AS Romy Tiago Pinto potwierdził, że Nicolo Zaniolo chce odejść z klubu.Zaniolo kilka lat temu został okrzyknięty jednym z największych talentów włoskiej piłki. Niestety jego rozwój poważnie zahamowały kontuzje, więc kariera nie do końca potoczyła się tak, jakby sobie tego życzył. Jednak w obecnym sezonie zdrowie mu dopisywało i pozwoliło rozegrać 17 spotkań […]
29.01.2023
Suche Info
29.01.2023

Walerian Gwilia na wylocie z Rakowa

Wygląda na to, że to koniec przygody Waleriana Gwilii w Rakowie Częstochowa. Janekx89 poinformował na Twitterze, że lider Ekstraklasy jest blisko rozwiązania kontraktu z reprezentantem Gruzji. Gwilia zdecydowanie nie może uznać pobytu w Częstochowie za udany. 28-latek trafił do Rakowa w sierpniu 2021 roku i nie spełnił oczekiwań. Jeszcze w poprzednim sezonie Marek Papszun dość często korzystał z jego usług, ale w tym obecnym sytuacja znacznie się zmieniła. Gruzin rozegrał jak do tej pory cztery spotkania, […]
29.01.2023
Suche Info
29.01.2023

Jagiellonia porozumiała się z Udinese ws. transferu Kowalskiego

Wygląda na to, że kolejny młody talent opuści Ekstraklasę. Według Tomasza Włodarczyka Jagiellonia Białystok porozumiała się z Udinese w sprawie transferu 17-letniego Mateusza Kowalskiego.Utalentowany napastnik pokazał się szerszej publiczności w lipcu, kiedy to zdobył bramkę w wygranym 2:0 meczu z Piastem Gliwice. Była to jego pierwsza bramka w pierwszym meczu rozegranym na poziomie Ekstraklasy. 17-latek nie utrzymał jednak formy strzeleckiej i na ten moment ma na swoim koncie dwa trafienia w tym […]
29.01.2023
Suche Info
29.01.2023

Media: Marc Gual może trafić do Legii Warszawa

Wygląda na to, że Legia Warszawa szykuje prawdziwą bombę na letnie okienko transferowe. Z informacji przekazywanych przez Bartosza Ignacika z Canal + wynika, że drużynę Wojskowych ma zasilić Marc Gual.Dyrektor sportowy Legii Jacek Zieliński już od dłuższego czasu usilnie poszukuje środkowego napastnika z prawdziwego zdarzenia. Mówiło się już o wielkich powrotach Tomasa Pekharta czy Aleksandra Prijovicia, ale jak do tej pory nic z tego nie wyszło. Nowy snajper ma trafić na Łazienkowską dopiero latem.Według Bartosza […]
29.01.2023
Weszło
25.12.2022

Cash miał słabszą jesień, ale i tak jest najlepszy. Cieszy stabilizacja Gumnego

TOP10 najlepszych polskich bramkarzy minionego roku już wybraliśmy. Czas na obrońców – i zaczynamy klasycznie, jak komentatorzy przy wymienianiu nazwisk wyjściowej jedenastki, od prawej obrony. Zaskoczenia nie ma w kwestii numeru pierwszego, choćby życzymy panu z miejsca numer dwa, by w kolejnym roku dał nam podstawy do tego, by mocniej się nad tym wszystkim zastanowić.– Prawa strona jest zaklepana – mówił Bartosz Bereszyński w „Foottrucku”. Trochę mu się dostało […]
25.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
24.12.2022

Salt Bae. Kim jest człowiek, który zakłócił świętowanie reprezentacji Argentyny?

Po finale mistrzostw świata zapracował na miano największego atencjusza mundialu. Ciemne okulary, charakterystyczny zarost i ubiór. Chodzi o piłkarza? Ależ skądże, w tym przypadku mamy do czynienia z kimś spoza przemysłu sportowego. Mowa o kucharzu-celebrycie, który zdaniem wielu narusza granicę dobrego smaku i zachowuje się niewłaściwie. Znany jest pod pseudonimem Salt Bae, ale większość kojarzy go z bycia człowiekiem, który dobija się do piłkarzy, żeby zrobić sobie z nimi fotki.Co warto o nim wiedzieć? Skąd się […]
24.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
23.12.2022

Randal Kolo Muani – bohater tragiczny mundialu w Katarze

Mógł zostać bohaterem całej Francji i to na wieki. Mógł sprawić, że najlepszy piłkarz w historii futbolu i cała Argentyna zalaliby się łzami. Mógł, ale tego nie zrobił. Emiliano Martinez okazał się lepszy. Randal Kolo Muani zapewnił za to sobie i swoim rodakom nieprzespane noce oraz smutek, jaki będzie towarzyszył każdemu wspomnieniu dotyczącemu mistrzostw świata w Katarze. Bez względu na to 24-latek jest jednym z największych wygranych tego mundialu i choć mógł stać […]
23.12.2022
Weszło
23.12.2022

Infantino o polskich sędziach: „Po co ja tyle płacę za te technologie, jak oni tak sędziują?”

W środę w siedzibie Polskiego Związku Piłki Nożnej odbył się briefing prasowy z polskimi sędziami finału mistrzostw świata. Na pytania dziennikarzy odpowiadali: Szymon Marciniak (arbiter główny), Tomasz Listkiewicz i Paweł Sokolnicki (asystenci boczni) oraz Tomasz Kwiatkowski (VAR). Opowiadali oni o kulisach pracy w trakcie finałowego spotkania. Mówili też o tym, co działo się po konkursie rzutów karnych. O używaniu języka polskiego w trakcie finałuSzymon Marciniak: W takiej bezpośredniej komunikacji […]
23.12.2022
Mistrzostwa Świata 2022
21.12.2022

Premia za angielski, obietnica złożona bratu, harówka rodziców. Historia Emiliano Martineza

Gdyby zakończył karierę na początku czerwca 2020 roku, byłby to news do umieszczenia gdzieś obok doniesień o spadku cen w punkcie skupu żywca. Prawie nikogo by ten fakt nie interesował i trudno się dziwić. W tamtym momencie już blisko 28-letni bramkarz w całej seniorskiej karierze klubowej miał na koncie zaledwie 103 mecze, podczas gdy taki Gigi Donnarumma przekroczył setkę spotkań przed dwudziestymi urodzinami. I nagle karta całkowicie się odwróciła, czego […]
21.12.2022
Weszło
21.12.2022

Co warto wiedzieć o Enzo Fernandezie?

Każdy mundial stanowi nowe rozdanie i odkrywa przed nami karty w postaci zawodników. Selekcjonerzy w większości przypadków zabrali talie składające się 26 kart. Nie brakowało dwójek, trójek, dziesiątek, królów, ale na katarskim stole pojawiły się również nowe asy. A wśród nich Enzo Fernandez, który był wielkim objawieniem turnieju i pociechą Albicelestes. Nie da się ukryć, że również piłkarzem, którego wartość wystrzeliła w kosmos i jego nazwisko jest już pogrubione w notesach […]
21.12.2022