– Może to, że często malujemy sobie flagę na policzkach? – zastanawia się młoda Japonka, gdy pytam ją w kolejce do wejścia na Ahmad bin Ali Stadium o zachowania typowe dla japońskiej kultury kibicowania. – Gdzie jest więc twoja flaga? – pytam w kontrze i po chwili dociera do mnie, co zrobiłem. Zupełnie niepotrzebnie wprowadziłem ją w zakłopotanie, po którym usłyszałem „I’m sorry”. Gdyby chciała mnie przepraszać w języku japońskim, miałaby do wyboru dwadzieścia różnych słów oznaczających „przepraszam”. 

Białek z Kataru: Kawaii po zwycięstwie, kawaii po porażce

Jeśli jesteście wiernymi czytelnikami Weszło, to pamiętacie, że przed poprzednim mundialem miałem okazję opisywać w kilku reportażach swoją eskapadę po kraju, z którym mierzyliśmy się w ostatnim starciu mistrzostw świata 2018. I wtedy także wielokrotnie wprowadzałem Japończyków w zakłopotanie. Będąc człowiekiem obcującym w europejskiej kulturze, w zasadzie nie da się tego uniknąć, dlatego nie czuję się winny. – Przepraszam, chyba nie wiem zbyt dużo o kibicowaniu – mówi Japonka zaśmiewając się. Jest urocza, z jej twarzy nie schodzi grzeczny uśmiech, pod którym skrywa zakłopotanie. Chwilę po przekroczeniu kończy rozmowę, raz jeszcze się uśmiecha i znika. 

Zakłopotany i wesoły. Dokładnie te cechy pasują do wszystkich japońskich kibiców zgromadzonych na Ahmad bin Ali Stadium. Chciałoby się powiedzieć, że po meczu z Niemcami wciąż znajdują się stanie euforycznym, ale Japończycy rzadko pozwalają sobie na takie emocje. Gdy Japonia strzelała gola Niemcom, nagrano zachowanie dziennikarzy w siedzibie jednej z japońskich redakcji. Kilka osób dyskretnie zaklaskało. W biurze uznano to za lekkie przekroczenie granic i nieprofesjonalne zachowanie. Dziennikarz powinien przecież zająć się obiektywnymi materiałami, a nie wyrażaniem emocji. 

 

Gdy się pozna bliżej japońską kulturę, doskonale można zrozumieć, że takie historie są na porządku dziennym. Scenka z „Terrace House”, czyli japońskiego reality show, w którym grono uczestników szuka miłości żyjąc w zamkniętym domu. Po kilku odcinkach jedna z uczestniczek raczy pozostałych gości swoim popisowym daniem – rybą sporządzoną w rzadki i oryginalny sposób. Przez cały odcinek trwa dyskusja o tym, czy tym zachowaniem nie przekroczyła granicy. – Po kilku dniach znajomości pokazała, że potrafi świetnie gotować, czy to nie jest zbyt aroganckie? – zastanawiali się „eksperci”, którzy komentowali na bieżąco wszystkie najważniejsze sprawy w programie. Granica rzeczy nieakceptowalnych w przestrzeni publicznej jest w Kraju Kwitnącej Wiśni posunięta niezwykle daleko. 

Nikt nie jest milszy niż Katarczyk, który organizuje mundial

70 minuta meczu, wynik 0:0. Gdy Ito jest o krok od sytuacji strzeleckiej, ładuje się w niego Calvo, za co ogląda żółtą kartkę. Z perspektywy faulującego – idealne zachowanie. Siedemnasty metr, a więc karnego nie ma. Rywal o włos przed setką, której także nie ma. I co najważniejsze – nie ma czerwonej kartki, bo Japończyka asekurowało mimo wszystko dwóch piłkarzy z Kostaryki. Z perspektywy poszkodowanej drużyny to coś, co normalnie powoduje gigantyczną frustrację. Zamiast wielkiej szansy na gola, jest zaledwie rzut wolny i tylko żółta kartka, która niewiele daje w końcówce spotkania. W takich momentach stadion zwykle wybucha okazując swoją frustrację i – zwłaszcza! – domagając się od sędziego czerwonej kartki. Racjonalnie czy nie – to naturalna reakcja.

Reakcja Japończyków? Żadna. Ani się nie poderwali. Ani nie zaczęli krzyczeć. Ani nie zrobiło się głośniej, a jeśli już, to głównie za sprawą kostarykańskich fanów, dla których ten faul był po prostu wspaniałą wiadomością. – Szanujemy inne kraje. Na boisku przegraliśmy, ale poza boiskiem jesteśmy przyjaciółmi – mówi mi japoński kibic, który wraz ze swoimi kumplami śpiewa przyśpiewkę ku czci Kostaryki. – Nauczyłem ich! – chwali się dumny z siebie Kostarykanin, po czym zaczyna zdejmować swoją koszulkę. – Change, change! – krzyczy do Japończyków, którzy nie wiedzą, co począć. Po kilku delikatnych sugestiach pod tytułem „koleś, nie chcemy twojej koszulki, wolimy swoje” zdecydowanie odmówili. Ewidentnie przyszło im to trudem. Bo przecież nie wypada komuś odmawiać, a w szczególności kogoś rozczarowywać, gdy jest się Japończykiem.

Po meczu wszyscy są weseli. Wszyscy się uśmiechają. Wszyscy robią sobie wspólne zdjęcia. A najwięcej Keisuke Honda, który trochę odczekał, by w spokoju wyjść z biura prasowego, a i tak natknął się na grupę żądnych selfie kibiców, która z każdym kolejnym zdjęciem poszerzała się o kilka osób. Jeden z kibiców przyniósł na stadion profesjonalny aparat fotograficzny z wielkim obiektywem. Nie mam pojęcia, jak go wniósł, ale co chwilę robił jakieś zdjęcia. Inny spędził całe 90 minut, trzymając kamerę wymierzoną w swoją stronę, kręcąc swoje reakcje. Trzeci ma na sobie nakładany rękaw, który imituje tatuaże. – W Japonii nie można skorzystać z łaźni, gdy ma się tatuaże. Lubię je, dlatego noszę czasami taki rękaw – mówi żyjący w Azji meksykanin, który przyjechał na mundial za dwoma reprezentacjami.

A łaźnie są tam niemalże w każdym hotelu, w wielu miejscach to jedyny sposób na to, by zażyć kąpieli. Kolejny z kibiców prezentuje japońską flagę, którą pomalował ręcznie mazakami. Jeszcze kolejny ma transparent z dwoma hasłami w języku kanji i obrazkiem, na którym widnieje fala tsunami. – To taki żart, ale nie potrafię go wyjaśnić, bo opiera się na podwójnym znaczeniu – opowiada. Nie wnikam, bo faktycznie wygląda to, jak coś, co nie znajdzie ekwiwalentu ani w europejskim języku, ani w europejskim poczuciu humoru. 

Do strefy mieszanej, gdzie przeprowadza się wywiady, każda federacja musi wyznaczyć przed meczem trzech piłkarzy. Podczas gdy praktycznie nie zdarza się, by ktoś przyprowadził ich więcej, Japończycy wpisali na listę przed spotkaniem z Niemcami dziewięciu. Każdy z nich pokornie odpowiadał na zadane pytania, podczas gdy trójka Niemców przeszła przez strefę, ale grzecznie odmówiła jakichkolwiek rozmów (do czego ma prawo, zgodnie z przepisami musi po prostu przez tę strefę przejść).

Przy wejściu na konferencję prasową pracownik FIFA podsuwa przy wejściu pudełko z maseczkami, prosząc o nałożenie ich. W centrum medialnym trudno spotkać Japończyka, który nie ma jej na twarzy. W Katarze nikt nie zwraca uwagi na pandemię, opisywana sytuacja to jedyna, w której ktoś poprosił o zasłonięcie twarzy. Gdyby nie Japończycy, nikt by tu nie chodził w maseczkach. Prosząc o założenie ich, Katarczycy chcą sprawić, by wszyscy czuli się komfortowo. Skoro to dla Japończyków ważne, każdy powinien to uszanować. Kończąc ten tekst, w biurze prasowym pada komunikat o konieczności wyjścia na zewnątrz. Przystadionowe miejsce pracy dziennikarzy właśnie się zamyka. Wszyscy Japońscy dziennikarze wychodzą w minutę. Zostaję ja, dziennikarz „Reutersa” i Brazylijczyk, który przerzuca zdjęcia ze swojego aparatu. 

To jak z maseczkami – gdy ktoś mówi, że tak trzeba, Japończyk po prostu pokornie wykonuje rozkaz. Maseczki noszą także kibice, często ozdobione flagami, służące również jako element kibicowskiego wystroju. Siedzą w nich na trybunach, spacerują w nich pod stadionem. Podczas konferencji na sali panuje dystans społeczny. Hajime Moriyasu twardo broni swojego zespołu, twierdząc, że był dobrze przygotowany do tego meczu, a z Hiszpanią zaprezentuje więcej agresji. Gdy wychodził z sali, pokornie pokłonił się przed dziennikarzami. Podobnie jak piłkarze przed kibicami, kiedy wyszli na stadion, by się rozgrzewać.

Let’s go Canada i chorwaccy przebierańcy

To kolejne dowody na to, że Japonia to inny świat. Bo tylko drużyna z innego świata może wygrać z Niemcami, by później nie poradzić sobie z Kostaryką, która przegrała w poprzednim spotkaniu 0:7, zawstydzając przy tym nawet potężną logikę Ekstraklasy. Ten mecz to dla nas takie samo zaskoczenie jak nasza porażka z Japonią! – mówią uradowani Niemcy, którzy przybyli na mecz grupowego rywala kilka godzin przed starciem z Hiszpanią, które nie będzie dla nich meczem o wszystko. Japończycy po meczu nie dają po sobie poznać, że właśnie wypuścili z rąk wielką szansę. Zamiast tego uroczo uśmiechają się w stronę każdego Kostarykanina, który chce zrobić sobie zdjęcia, na których pozują ze słodkimi minami. 

Kawaii po zwycięstwie.

Kawaii po porażce.

KORESPONDENCJA Z KATARU: 

Fot. Jakub Białek

Suche Info
31.01.2023

Oficjalnie: Kevin Broll odszedł z Górnika. Został zawodnikiem Dynama Drezno

Kevin Broll, który jesienią występował w Górniku Zabrze, został nowym zawodnikiem niemieckiego trzecioligowego SG Dynamo Drezno (9. miejsce), z którym związał się umową obowiązującą do 30 czerwca 2024 roku. 27-letni niemiecki bramkarz zagrał w tym sezonie w dziesięciu spotkaniach Ekstraklasy.– Trudno opisać, jakie emocje towarzyszą mi przy powrocie do Dynama. Bardzo chciałem tu wrócić i zrobię wszystko, co w mojej mocy, aby razem z klubem wrócić na drogę, która doprowadzi nas do sukcesów – […]
31.01.2023
Weszło
31.01.2023

Kownacki: – Była oficjalna oferta z Midtjylland

Dawid Kownacki jest ostatnio w znakomitej dyspozycji, więc wzbudził zainteresowanie wielu europejskich klubów. W rozmowie z Kanałem Sportowym opowiedział m.in. o planach na przyszłość, ofertach, które pojawiły się w zimowym okienku i prawdziwych przyczynach braku powołania na mundial w Katarze. O tym, czy czuje się Księciem Duesseldorfu:Nie szedłbym w taką stronę, ale na pewno dużo się zmieniło w ciągu ostatniego roku. Zawodnik, w którego nikt praktycznie nie wierzył, dostaje teraz mnóstwo wiadomości od kibiców, żeby został i przedłużył kontrakt. Na pewno […]
31.01.2023
Suche Info
31.01.2023

Oficjalnie: Szymon Pawłowski wrócił do Lecha. Będzie zawodnikiem rezerw

Szymon Pawłowski zamienił pierwszoligowe Zagłębie Sosnowiec na drugoligowe rezerwy Lecha. Dla 36-latka jest to powrót do Kolejorza. Zawodnikiem poznańskiego klubu był w latach 2013-18.Pomocnik rozegrał wtedy 153 mecze w Lechu, w których strzelił 27 goli i miał 30 asyst. Sięgnął wówczas po mistrzostwo Polski (2014/15) i dwa Superpuchary Polski (2015 i 2016). Od sierpnia 2018 roku był zawodnikiem Zagłębia Sosnowiec. W tym sezonie wystąpił w 20 meczach tego klubu, […]
31.01.2023
Weszło
31.01.2023

LIVE: Finisz zimowego okienka. Sabitzer o krok od Manchesteru United

Przed nami ostatnie godziny gorącego – choć zimowego – okna transferowego. Kto zdąży zmienić klub przed zamknięciem okienka? Czy dojdzie jeszcze do jakiegoś głośnego transferu? Bądźcie z nami, żeby być na bieżąco z nowinkami transferowymi.–Fot. Newspix 
31.01.2023
Suche Info
31.01.2023

Mateusz Kowalski ma zostać zawodnikiem Parmy. Jagiellonia ma zarobić ponad milion euro

Od kilku dni było wiadomo, że Mateusz Kowalski odejdzie z Jagiellonii Białystok. 17-latkiem interesowały się Udinese i Parma. Ostatecznie młody napastnik ma trafić do dziesiątej drużyny Serie B.Jeszcze kilkadziesiąt godzin temu wydawało się, że bliżej pozyskania wychowanka Jagi było Udinese. Ostatecznie jednak rodzice i sam zawodnik zdecydowali się na przenosiny do Parmy.O tym, że transfer wydarzy się jeszcze dziś napisał na Twitterze dziennikarz Sport.pl Jakub Seweryn. Aktualizacja – […]
31.01.2023
Suche Info
31.01.2023

Z uwagi na Financial Fair Play Barcelona może tylko wypożyczyć piłkarza. Temat Amrabata w grze

Kataloński dziennikarz Gerard Romero podał informację, że Barcelona zwróciła się do władz LaLiga o możliwość wypożyczenia z Fiorentiny Sofyana Amrabata.Z uwagi na ograniczenia finansowe nakładane na kluby przez władze LaLiga Barca nie może dziś pozyskać żadnego piłkarza za gotówkę. Inaczej sprawa wygląda, jeżeli chodzi o czasowe transfery. Dlatego władze Dumy Katalonii sondują możliwość pozyskania gwiazdy marokańskiej reprezentacji.Do tej pory Fiorentina nie była zainteresowana wypożyczeniem 26-latka, ale sam zawodnik mocno ma naciskać […]
31.01.2023
Weszło
31.01.2023

Kownacki: – Była oficjalna oferta z Midtjylland

Dawid Kownacki jest ostatnio w znakomitej dyspozycji, więc wzbudził zainteresowanie wielu europejskich klubów. W rozmowie z Kanałem Sportowym opowiedział m.in. o planach na przyszłość, ofertach, które pojawiły się w zimowym okienku i prawdziwych przyczynach braku powołania na mundial w Katarze. O tym, czy czuje się Księciem Duesseldorfu:Nie szedłbym w taką stronę, ale na pewno dużo się zmieniło w ciągu ostatniego roku. Zawodnik, w którego nikt praktycznie nie wierzył, dostaje teraz mnóstwo wiadomości od kibiców, żeby został i przedłużył kontrakt. Na pewno […]
31.01.2023
Weszło
31.01.2023

LIVE: Finisz zimowego okienka. Sabitzer o krok od Manchesteru United

Przed nami ostatnie godziny gorącego – choć zimowego – okna transferowego. Kto zdąży zmienić klub przed zamknięciem okienka? Czy dojdzie jeszcze do jakiegoś głośnego transferu? Bądźcie z nami, żeby być na bieżąco z nowinkami transferowymi.–Fot. Newspix 
31.01.2023
Tenis
31.01.2023

Czeski tenis to potęga. Siostry Fruhvirtove mają talent na miarę Igi?

Czesi mają znakomite tenisowe tradycje i aż 9 zawodniczek w pierwszej setce rankingu WTA. Ale ich złote czasy mogą dopiero nadejść, w dużej mierze za sprawą dwóch sióstr. Linda Fruhvirtová liczy 17 lat i wygrała trzy mecze w tegorocznym Australian Open. A Brenda za parę miesięcy skończy 16 i jest uważana za jeszcze większy talent. Talentów w kobiecym tenisie nasi sąsiedzi mają zresztą prawdopodobnie… najwięcej na świecie.Wypadałoby zacząć od krótkiej […]
31.01.2023
Weszło
31.01.2023

Lechowi należał się rzut karny, a co z karnym w meczu Widzew-Pogoń?

Wróciła Ekstraklasa, a wraz z nią wraca i nasza „Niewydrukowana Tabela”. I już w pierwszej tegorocznej kolejce mieliśmy kilka problematycznych zajść, pretensji do sędziów oraz zdarzeń, które mogły wypaczyć wyniki spotkań. Żeby nie przedłużać – lecimy z konkretami.Zaczynamy od starcia Stali Mielec z Lechem Poznań, bo tam działo się sporo. Gol Ishaka został anulowany z oczywistych powodów i pokazały to powtórki – Szwed był na spalonym w momencie podania Pereiry. Tutaj kontrowersji […]
31.01.2023
Premier League
31.01.2023

Eddie Nketiah, czyli kolejne złote dziecko trenera Artety

Tak blisko mistrzostwa Anglii, jak dziś, Arsenal nie był od kilkunastu lat. Na Emirates Stadium stworzono potwora, który wydaje się zmierzać po to, co ostatni raz udało się słynnym The Invincibles. Nie ma Arsene’a Wengera? Nie szkodzi. Jest Mikel Arteta. Nie ma Patricka Vieiry? Nie szkodzi. Jest Granit Xhaka. W końcu – nie ma Thierry’ego Henry’ego? Nie szkodzi. Jest… no właśnie. W tym miejscu miał być Gabriel Jesus, ale Brazylijczyk został przyćmiony przez kogoś innego – Eddiego […]
31.01.2023
Weszło
31.01.2023

Kozacy i Badziewiacy. Legia nie znajdzie drugiego takiego jak Josue

Trzynaście wpisów w klasyfikacji kanadyjskiej w Ekstraklasie. Trzy gole i trzy asysty w Pucharze Polski. Josue rozgrywa kapitalny sezon, a przecież to typ piłkarza, który wcale nie musi wykręcać jakichś kosmicznych liczb, żeby błyszczeć i rządzić na murawie. Posiada ten nieopisywalny „x-factor”. I już. Dlatego też szkoda byłoby, gdyby opuścił Legię po wygaśnięciu kontraktu, czyli już za pół roku. Na początku przygody Portugalczyka przy Łazienkowskiej całkiem zgrabnie scharakteryzował go Dariusz Mioduski. Powiedział wtedy […]
31.01.2023