W ostatnich latach fani FC Barcelony nie mogą dobrze wspominać meczów z Bayernem Monachium. Weryfikowały one jakość piłkarską, pomysły trenerów i nastawienie zawodników Dumy Katalonii. Wszystkiego po trochu. Dziś celem nadrzędnym FC Barcelony jest zmazanie wspomnianych plam i utwierdzenie wszystkich w przekonaniu, że klub z Camp Nou zmierza we właściwym kierunku.

O tym, jak bawarski kontroler sprawdzał kataloński zespół

Od meczu, w którym Barcelona Quique Setiena została upokorzona przez Die Roten minęło już 25 miesięcy. Po drodze te zespoły mierzyły się jeszcze dwukrotnie i za każdym razem efekt był ten sam. Nie odbieramy Bayernowi wielkości w tamtych spotkaniach, bo nie mamy wątpliwości, że był lepszy, ale z drugiej strony w Katalonii mogli śmiało mówić, że inni są wielcy, bo Barcelona klęczy. Skupmy się więc na ostatnich starciach tych drużyn. W ten sposób możemy wczuć się w rolę zespołu, który chce odkupić swoje winy i pokazać niemieckiemu kontrolerowi, że się poprawił.

Odarcie ze złudzeń (14/08/2020)

Niech słynne 2:8 za Setiena będzie dla nas punktem wyjścia. Drużyna z Katalonii przystępowała do tego spotkania w roli gospodarza, ale niech to was nie zmyli, bowiem było rozgrywane na Estadio dla Luz bez udziału publiczności. Wszystko za sprawą tego, że mowa o sezonie, w którym wybuchła pandemia i trzeba było kończyć rozgrywki później niż zwykle, przyspieszonym tempie i przy wdrożeniu wszystkich środków ostrożności. Formuła jednego meczu tylko podkręcała emocje, bo w takim przypadku każde potknięcie jest bardziej bolesne. Nie można sobie pozwolić na myślenie: hej, nadrobimy jakoś w rewanżu. Z tego też względu na boisku było bardzo ciekawe, choć rozumiemy sceptycyzm bardziej ortodoksyjnych kibiców, którzy woleli tradycyjne rozwiązania.

Jednak przejdźmy już do meritum. Na konferencji przedmeczowej pytano Setiena, czy obawia się starcia z Bayernem, na co odpowiedział w następujący sposób: – Bayern to kompletna drużyna. Potrafią naciskać, do tego grają dobrze w obronie i mają wiele opcji w ataku. Jeżeli jednak przedrzemy się przez ich pressing, to możemy wyrządzić im krzywdę. W tym spotkaniu nie widzę zdecydowanego faworyta.

Hansi Flick i jego ferajna mieli nieco inne zdanie i poparli je czynami. Jeszcze mecz się na dobre nie rozpoczął, a już Bayern prowadził 1:0. Szybko padł gol wyrównujący, ale było to trafienie samobójcze Davida Alaby. Samobój, który odbiera prowadzenie, jest potężny testem mentalności piłkarzy. Niemiecki zespół zdał go na szóstkę, bo zakończył mecz wygraną sześcioma golami (8:2). Błyskotliwą, intrygującą, historyczną, która stawiała w złym świetle przeciwników.

Dodatkowa mecz był wręcz napakowany motywami. Autorem dwóch goli i asysty był Philippe Coutinho, który wszedł na ostatni kwadrans. Niechciany w FC Barcelonie, uznany za piątek koło u wozu, pokazał, że w działającym systemie może się odnaleźć. Do pewnego stopnia było to też zagranie na nosie całej Barcelonie. Pokazanie, że coś jest nie tak z wykorzystaniem potencjału poszczególnych zawodników. A może po prostu atmosfera nie sprzyjała osiąganiu dobrych wyników?

PARTNEREM PUBLIKACJI O LIDZE MISTRZÓW JEST KFC. SPRAWDŹ OFERTĘ TUTAJ

Dziewięćdziesiąt minut z okładem pomogło wielu osobom w wyzbyciu się złudzeń. Nie da się ukryć, że Duma Katalonii miała chrapkę na tytuł, choć nie świeciła już dawnym blaskiem. Mecz z Bayernem pokazał, że pewna formuła budowania zespołu się wyczerpała i trupy przestały mieścić się w szafie. A przecież już wcześniej można było dostrzec niepokojące sygnały. Dość powiedzieć, że w połowie tamtego sezonu zwolniono Ernesto Valverde, a wówczas Barcelona przewodziła stawce Primera Division.

Już wtedy były widoczne pierwsze znamiona kryzysu, ale jak w takim razie nazwać to, co działo się pod wodzą Quique Setiena? Człowieka, który niewątpliwie kocha futbol, ale do momentu podania ręki J.M. Bartomeu nie miał styczności z prowadzeniem globalnej marki. Z jednej strony podjęcie pracy na Camp Nou było ukoronowaniem jego kariery trenerskiej, ale z pozoru złota korona, okazała się koroną cierniową, którą sam sobie uplótł.

Jego zespół nie potrafił reagować na wydarzenia boiskowe, brakowało elastyczności i tempa rozgrywania akcji. Dlatego tak łatwo został zdominowany i pożarty przez drapieżników z Monachium.

Bayern zerwał barcelońskie strupy i na odsłonięte rany nie szczędził soli. Udzielił katalońskiej drużynie cennej lekcji, z której należało wyciągnąć wnioski, by nie doprowadzić do katastrofy. Już wszyscy zdążyli się połapać, że kończy się pewna era, że nadchodzi nowe i Duma Katalonii nie rozdaje kart. Gerard Pique nawoływał do przeprowadzenia rewolucji, wtórował mu w tym Quique Setien. Apel ku konieczności przeprowadzenia zmian został wygłoszony i kolejne miesiące miały dać odpowiedź, czy ktoś na górze wziął dobre rady do serca.

Żałość (14/09/2021)

Minął ponad rok do następnego meczu Bayernu z Barceloną. W katalońskim klubie już dawno nie było Setiena, a pierwszą drużynę prowadził Ronald Koeman. Pierwszy sezon Holendra został okraszony zdobyciem Pucharu Króla, ale w drugim domek z kart zaczął się sypać. Złożyło się na to kilka czynników. Brak Messiego, sytuacja finansowa, problemy kadrowe i skrajna obojętność, którą Koeman zarażał innych. Barcelona w krótkim okresie stała się klubem wydmuszką, którą łatwo zgnieść.

Logika podpowiadała, że kryzys będzie się tylko pogłębiać, ale wydaje się, że jego skala przerosła oczekiwania. I znów Bayern pełnił rolę kontrolera jakości, ale tym razem z Julianem Nagelsmannem na pokładzie. I tenże klub znów spuścił lanie Barcelonie i to na jej stadionie. Strzelił trzy gole i nie pozwolił gospodarzom na oddanie choćby jednego strzału celnego. O ile słynne 2:8 Setiena było potężnym ciosem, o tyle to 0:3 zwykłym upokorzeniem, bo wynik w tym przypadku nie pokazał wszystkiego i przypomniał apele sprzed roku.

Z perspektywy widza wyglądało to tak, jakby niemiecka drużyna podejmowała zespół występujący na co dzień w lidze z trzeciej dziesiątki rankingu ligowego UEFA. Bayern spokojnie, bez większych szaleństw rozdawał karty, a Barca potulnie je przyjmowała, licząc, że tym razem nie dostanie ochłapów. A dostawała i bez szacunku do siebie prosiła o kolejne.

Dość powiedzieć, że po tym meczu padły słynne słowa Koemana, że jest, jak jest. Akceptował nieciekawą sytuację i brakowało mu kompletnie żaru do podniesienia poziomu zespołu. Nic się nie zgadzało, więc taka postawa mogła doprowadzić do szaleństwa sympatyków Barcelony. Co więcej, rudemu marudzie było na rękę, że z ławki mógł wprowadzić w zasadzie tylko nastolatków. Za sprawą tego, wymówki miał na wyciągnięcie ręki, a na dalszy plan schodził brak pomysłu i kiepskie przygotowanie do sezonu bardziej doświadczonych graczy. Obojętność tego człowieka raziła, a smutne sceny z boiska napawały niepokojem.

Wielopoziomowa katastrofa, kompromitacja miała wielu ojców, ale wszystko to i tak stanowiło ujmę na honorze całego klubu, który już nawet nie klęczał, a leżał na brzuchu pozbawiony jakichkolwiek atutów.

Oczyszczenie (08/12/2021)

W grudniowym rewanżu nie było już Ronalda Koemana, którego zastąpił Xavi. Hiszpan miał wpuścić trochę świeżego powietrza, oczyścić głowy, opracować nową koncepcję i sprawić, że znów wszyscy uwierzą, że Dumę Katalonii stać na osiąganie dobrych rezultatów. Zadanie to – zwłaszcza na wczesnym etapie – było bardzo trudne do zrealizowania. Chęci i zaangażowanie to jedno, sęk w tym, że sytuacja kadrowa niewiele się zmieniła od ostatniego lania z Die Roten. Nie można też ot, tak, nadrobić zaniechań z okresu przygotowawczego. Xavi celnie zauważył, że kiedyś Bayern chciał grać jak Barcelona, ale teraz role się odwróciły. Na każdej konferencji podkreślał znaczenie intensywności, nad którą musi pracować z zespołem i regularnie jako wzór podawał niemiecką drużynę.

Oczekiwania w katalońskim obozie przed kolejnym spotkaniem z Bayernem nie mogły być wysokie. Każdy zdawał sobie sprawę, że ostatnie miesiące były beznadziejne. Wybuchła bomba, a pozostały po niej krater jeszcze nie został zasypany i długo nie będzie. Teraz przyszło grać o honor i o pokazanie, że są czynione próby skorygowania tego, co od dawna nie funkcjonowało. Taka naprawa samochodu podczas podróży po górskich serpentynach.

Tym razem Barca odważnie ruszyła na Bayern, próbując realizować nowe założenia. Prezentowała wysoki pressing, liczne próby doskoku do rywali, ale z każdą minutą puchła, co było do przewidzenia. Na plus względem poprzedniego meczu było to, że w końcu rysowała się jakaś koncepcja, ale wciąż brakowało wykonawców, odpowiedniego przygotowania fizycznego i uogólniając czasu na implementację zmian.

Bayern był natomiast kimś w rodzaju wampira energetycznego. Grał z przekonaniem, że nawet nie musi nikomu grozić palcem, wywoływać strachu, bo wiedział, że wynik zaraz sam się otworzy. I tak w istocie było. Konsekwencja Die Roten sprawiła, że Barcelona zaczęła się sypać. Dużą cegiełkę do tego dołożył Oscar Mingueza, który po wejściu z ławki zawinił już przy pierwszym golu. Później Bayern dołożył jeszcze dwa trafienia. Barcelona zapłaciła za cenną, ale bolesną lekcję. Zabrakło wszystkiego po trochu i było już jasne, że nie udało się wywalczyć awansu do ⅛ finału Ligi Mistrzów. Jedna z ostatnich klatek jakie pokazał realizator był widok Gaviego zalanego łzami. Taki był w zasadzie punkt wyjścia, do momentu który jest teraz. Ostatnie miesiące są więc drogą od bezradności do podjęcia rękawicy.

Nowa armia, nowy generał (13/09/2022)

Dziś Barcelona jest bez porównania lepszy zespołem. Zwłaszcza letnie okienko transferowe odmieniło oblicze tej drużyny. Kołderka nie jest już tak krótka, a do tego jest kim straszyć — przede wszystkim Lewandowskim, którego podebrano z Monachium. W lidze Xavi wyrównał rekord liczby meczów wyjazdowych bez porażki (17). Od początku swojej kadencji przegrał tylko dwa spotkania obcych stadionach. Z Athletikiem w Pucharze Króla i wspomniany wcześniej mecz z Bayernem.

Jak będzie tym razem? Czy Duma Katalonii poradzi sobie z Bayernem, wobec którego mogła mieć przez jakiś czas kompleksy? Jeszcze rok temu dzieliła te drużyny przepaść, ale teraz ciężko wskazać faworyta. Można się lekko sugerować ostatnimi tygodniami, ale to głównie odniesienie do rozgrywek krajowych, które nie zawsze ma przełożenie na europejskie puchary.

Die Roten na ligowym podwórku złapali zadyszkę i zremisowali trzy ostatnie spotkania w Bundeslidze. Jasne, za każdym razem przeważali, ale brakowało zimnej krwi, by w tych przypadkach dopisać sobie komplety punktów. Z drugiej jednak strony w Lidze Mistrzów ograli 2:0 Inter, więc to pokazuje, że potrafią się zmobilizować na arenie międzynarodowej.

A jak jest w przypadku nowej drużyny Roberta Lewandowskiego? Barcelonie w lidze po prostu żre. Po falstarcie z Rayo nastąpiła seria czterech ligowych zwycięstw i każde z nich było zasłużone. Mimo to dopiero teraz nastąpi prawdziwa weryfikacja. Niemiecki kontroler już czeka i chętnie przeprowadzi audyt. Drużynie Xaviego nie powinno zabraknąć motywacji. Doskonale pamięta lania, które zbierała od Die Roten i za punkt honoru stawia sobie ogranie Bayernu. Tyle mówiło się i wciąż mówi o dźwigniach Barcelony, więc przekonamy się, kto dziś je będzie zakładał, a kto odklepie.

WIĘCEJ O LIDZE MISTRZÓW:

Fot. Newspix.pl

Weszło
30.09.2022

Quo vadis, Wisło Kraków?

Kiedy Mateusz Kuchta popisał się fenomenalną robinsonadą po strzale głową Igora Łasickiego w ostatniej akcji meczu i utonął w objęciach kolegów z Chojniczanki, stało się wielce prawdopodobne, że Wisła Kraków zakończy wrzesień jako najgorsza drużyna miesiąca w pierwszoligowej stawce.  Nie, to niemożliwe, aż tak źle nie jest, sami przecieramy oczy ze zdumieniem. To jakaś aberracja. Albo, po prostu, kicha podlana nędzą, żeby nie bawić się w trudne słówka. Biała Gwiazda nie wygrała piątego […]
30.09.2022
Suche Info
30.09.2022

Lewandowski: Radomiak jest w budowie, zmierza w dobrą stronę

Mariusz Lewandowski z Radomiaka Radom skomentował mecz z Cracovią. „Zieloni” przegrali z „Pasami” 0:2, a spotkanie kończyli w osłabieniu po czerwonej kartce Pedro Justiniano. – Po prostym wybiciu Cracovii za linię obrony nieporozumienie Pedro Justiniano z Raphaelem Rossim, w niegroźnej sytuacji tracimy bramkę. Później znów po dłuższym podaniu, gdy piłka leci 50-60 metrów Pedro źle obliczył jej lot, zabrakło asekuracji, była czerwona kartka. W dziesięciu graliśmy lepiej niż w jedenastu, […]
30.09.2022
Weszło
30.09.2022

Piast stracił punkty i Kądziora. A Wisła Płock wygrała po raz pierwszy od sierpnia

Po meczu Piasta ze Śląskiem dwa tygodnie temu mieliśmy wrażenie, że gliwiczanie już tylko czekali na tę przerwę na kadrę, żeby wtedy spokojnie przygotować coś nowego w ofensywie. Dziś w Płocku nic nowego nie oglądaliśmy. To wciąż był nudny i przewidywalny Piast. Wykorzystała to Wisła, która długo męczyła się z ekipą Fornalika, ale ostatecznie udało jej się przypomnieć sobie o tym, że mecze też można wygrywać. Gdyby dzisiaj zestawić osobny zespół z nieobecnych w kadrach meczowych obu […]
30.09.2022
Weszło
30.09.2022

Bayern w dwunastu nie miał problemu z Bayerem. Sojusznikiem był Hradecky

Nie przywykliśmy do Bayernu na innym miejscu niż fotel lidera. Wiadomo, to dopiero początek sezonu, ale Bawarczycy w przeszłości raczej szybko zaznaczali swoją dominację i pokazywali rywalom, że pierwsze miejsce jest zajęte. Teraz jest inaczej, po serii czterech meczów bez zwycięstwa Bayern osunął się w tabeli i po prostu musiał dziś wygrać z Bayerem, żeby pokazać, iż kryzys był chwilowy. No i tak też się stało – goście nie mieli na Allianz Arena żadnych szans. Dużo […]
30.09.2022
Suche Info
30.09.2022

Zieliński o Kallmanie: – Mówiłem, że to może być strzał w dziesiątkę

Cracovia pokonała na wyjeździe Radomiak Radom (2:0). Jednym z największych bohaterów tego spotkania był Benjamin Kallman, który zdobył gola i zaliczył asystę przy trafieniu Jakuba Myszora. Na konferencji prasowej Jacek Zieliński nie szczędził pochwał Finowi. – Cieszymy się, bo to ważne zwycięstwo dla naszego zespołu po serii różnych meczów. Już w drugim spotkaniu zaliczamy konkretne przełamanie. Wygrywamy na ciężkim terenie, bo tu naprawdę trudno się gra. I tak było w niektórych […]
30.09.2022
Suche Info
30.09.2022

UEFA ukarała Olympique Marsylia

Olympique Marsylia został ukarany przez UEFA grzywną w wysokości ponad 30 tysięcy euro. Powodem nałożenia tej kary są kibice francuskiego klubu, którzy zakłócali porządek w trakcie i po meczu z Tottenhamem w ramach 1. kolejki Ligi Mistrzów. Komisja Kontroli, Etyki i Dyscypliny UEFA ogłosiła w piątek, że Marsylia została ukarana grzywną w wysokości 15 tys. euro za rzucanie niebezpiecznymi przedmiotami i 15 tys. euro za zakłócanie spokoju na stadionie Tottenhamu oraz 2 500 euro […]
30.09.2022
Liga Mistrzów
14.09.2022

Bernabeu prawie usnęło, ale Real zrobił swoje

Szkoda, że państwo to widzieli… Środowy wieczór z Ligą Mistrzów na Santiago Bernabeu kojarzy się zwykle z czymś magicznym i przede wszystkim niezwykle emocjonującym, ale nie tym razem. Spotkanie Realu Madryt z RB Lipsk nie należało do najprzyjemniejszych do oglądania, bo bliżej było mu do tych najnudniejszych, ale kibice Królewskich nie mają na co narzekać. Podopieczni Carlo Ancelottiego długo nie potrafili pokonać Petera Gulacsiego, a nawet byli blisko utraty bramki. Tylko co z tego, skoro i tak odnieśli ósme zwycięstwo w tym sezonie.  Ostatni […]
14.09.2022
Liga Mistrzów
14.09.2022

Gol Milika nie wystarczył. Benfica zamęczyła powolny Juventus

Dwa mecze, dwie porażki – tak wygląda aktualny dorobek Juventusu w fazie grupowej Ligi Mistrzów. „Stara Dama” przegrała dziś u siebie z Benficą i po siedmiu meczach w sezonie 2022/23 ma na koncie zaledwie dwa zwycięstwa. Sporo zmartwień ma zatem na głowie Massimiliano Allegri. Dzisiejsza wtopa to tylko kolejny dowód na to, że w grze Juve obecnie niewiele się klei. Juventus – Benfica. Imponujący początek gospodarzy Juventus rozpoczął dzisiejsze spotkanie od ataków, […]
14.09.2022
Weszło
14.09.2022

Upilnowali Haalanda tylko do 84. minuty. BVB nie sprawiło niespodzianki z City

Borussia Dortmund była bliska sprawienia ogromnej niespodzianki, prowadząc aż do 80. minuty z Manchesterem City. Złudzeń pozbawił ją jednak jej były piłkarz – Erling Braut Haaland, który zdobył bramkę w końcówce, zapewniając zwycięstwo Obywatelom 2:1. Po porażce 0:3 w hitowym starciu z RB Lipsk Borussia Dortmund leciała do Manchesteru z duszą na ramieniu. W końcu po drugiej stronie czekał wypoczęty po przełożeniu ligowej kolejki zespół City z superstrzelcem, który jeszcze nie tak dawno przywdziewał żółto-czarną […]
14.09.2022
Weszło
14.09.2022

Jak pogodzić się z rzeczywistością? Wersja Borussia Dortmund

Kilku tygodni potrzebowali Erling Braut Haaland i Manuel Akanji, by ponownie znaleźć się ze swoimi kolegami z Borussii Dortmund na jednym boisku. Problem w tym, że wystąpią w błękitnej koszulce Manchesteru City. Norweg i Szwajcar są kolejnymi zawodnikami, dla których BVB było jedynie przystankiem w drodze na szczyt. Świadomość tego faktu wciąż jest przytłaczająca dla klubu z Zagłębia Ruhry. Tak jak los sprawił, że Robert Lewandowski mógł szybko powrócić do Monachium po transferze […]
14.09.2022
Liga Mistrzów
13.09.2022

Lepiej późno niż wcale. Liverpool w końcu wygrywa

Tym razem obyło się bez kompromitacji. Liverpool odniósł dopiero trzecie zwycięstwo w tym sezonie, ale w końcu w jego grze można było dostrzec jakieś symptomy poprawy. Wyrwane w ostatniej chwili zwycięstwo 2:1 z Ajaxem Amsterdam chluby nie przynosi, ale nie ma się też czego wstydzić. Juergen Klopp ma powody, żeby w końcu się uśmiechnąć. Szczególnie, że do siatki nareszcie trafił Mohamed Salah, a Trent Alexander-Arnold nie popełnił żadnego dziecinnego błędu.  Liverpool – Ajax […]
13.09.2022
Weszło
13.09.2022

Ostatnia asysta niemieckiego anioła stróża

Thomas Mueller był zawodnikiem, z którym Robert Lewandowski rozumiał się na boisku niemal bez słów. Niemiec mocno zapracował na to, że obecnie możemy mówić o Polaku jako jednym z najlepszych napastników na świecie. Dziś zagrają przeciwko sobie. W świecie futbolu wiele jest relacji piłkarzy wykraczających daleko poza sam futbol. Choć Robert Lewandowski w Monachium lepiej dogadywał się choćby z Thiago Alcantarą, dzieląc z nim i jego rodziną wiele prywatnych […]
13.09.2022
Liczba komentarzy: 23
Subscribe
Powiadom o
guest
23 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Heniek
Heniek
17 dni temu

Oj jakbym chciał dzisiaj zobaczyć jak Bayern dostaje w ryj a Lewy strzela zwycięskiego gola

TiaraRobinson
TiaraRobinson
17 dni temu
Reply to  Heniek

hy

Maciej
Maciej
17 dni temu
Reply to  Heniek

To chyba nie poszło.

Kibic
Kibic
17 dni temu
Reply to  Maciej

I bardzo dobrze!

DanielSvenson
DanielSvenson
17 dni temu

Lewy dzisiaj doppelpack, a nawet hattrick. Ciekawe tylko czy przylozy palec do ust, w gescie uciszania trybyn.

cancer oftenhide
cancer oftenhide
17 dni temu
Reply to  DanielSvenson

wg google, dopplepack po hiszpansku to paquete doble – czas sie przestawic 😉

Maciej
Maciej
17 dni temu
Reply to  DanielSvenson

I co przyłożył ten palec? Czy raczej po głowie ię nim drapie ze zdziwieniem?

bukmacher
bukmacher
17 dni temu

Sam Lewy bayernu nie pokona, mimo przoblemow niemcow. Gra obrony z barcy to jakis zart i bayern ich dzis osmieszy. Zawsze mozna wiecej strzelic, niz stracic.. ale reszta ofensywy prawdopodobnie sie obsra i w najlepszym razie bedzie laga na robercika. A robercik zostanie sam na bayern, ktory zna go lepiej niz matka.

Zbolały
Zbolały
17 dni temu

„Dodatkowa mecz był wręcz napakowany motywami.” Czy ten tekst pisał debil?

F91-DudeLange
F91-DudeLange(@f91-dudelange)
17 dni temu

Nawet nie wiecie jak pokładam się ze śmiechu w tej całej napince XD
Polaczki-sezonowcy, którzy najpierw przez zaciśnięte zęby, z kompleksem wyobcowania przez Niemców, kibicowali Bayernowi (chociaż wcześniej BVB, ale teraz o tym ćśśśśśś), ale cały czas twierdzili, że to Robercik daje wszystko klubowi, nie klub jemu – teraz wywieszają na balkonie kije od szczoty z senyerą, a w 17 minucie wrzeszczą przed telewizorami Independencia!

Niesie się to po osiedlach aż laczki spadają i rolują się biało-czerwone skarpety. Co normalniejsi sąsiedzi stukają się wtedy w głowy na ten debilizm, ale co zrobić – taki mały naród.

Wiem, że na weszło z racji hipokryty Stanowskiego obowiązkowo promowana jest Legiunia i Barcelononiunia, ale śmieszy mnie to w chuj!
Dzięki!

Carol_Voy_Tiwa
Carol_Voy_Tiwa(@carol_voy_tiwa)
17 dni temu
Reply to  F91-DudeLange

Serio masz taki mały móżdżek, że tego nie pojmujesz?? Większość polskich kibiców nie dopinguje Bayernu, Barcy czy jak to wspomniałeś – wcześniej BVB.

Jak Gortat grał w NBA to nie było ważne dla większości polskich fanów kosza czy on grał w Miami czy w Washington. Cieszyli się, że Polak grał na najwyższym poziomie w kosza.

Kibice piłkarscy z Polski, kraju gdzie poziom ligowy jest na dnie a szkolenie od lat leży, gdzie przez dekady dyscypliną zarządzał stary beton, doczekali się piłkarza, który jest jednym z najlepszych na świecie. I tak trudno Ci wbić do tego pustego łba, że nie ważne w jakim zagranicznym klubie będzie grał bo większość ludzi życzy mu po protu sukcesów? A żeby je osiągał to drużyna w której gra musi też dobrze się spisywać więc chcąc nie chcąc życzą tej drużynie by spisywała się jak najlepiej??

Większość kibiców ma wyjebane czy za sezon zamieni Barcę na Real czy Liverpool. Po prostu życzą mu jak najlepiej. Ale ty, taki typowy Janusz-Somsiad tylko czeka, żeby się rodakowi nie powiodło.

Gruby Ziut
Gruby Ziut
17 dni temu
Reply to  Carol_Voy_Tiwa

To kurwa bez szkoły, także nie oczekuj merytorycznej dyskusji

Dzikie Bydle
Dzikie Bydle(@dzikie-bydle)
17 dni temu
Reply to  Gruby Ziut

szmata z wykopu to jest, nie ma co tym czymś się przejmować

F91-DudeLange
F91-DudeLange(@f91-dudelange)
17 dni temu
Reply to  Carol_Voy_Tiwa

Tak to sobie tłumacz, dlatego wywaliło teraz wszędzie tyle programów i tekstów o Barcelonie.

A życzenie sukcesu konkretnemu sportowcowi w dyscyplinie zespołowej jednocześnie olewając zespół w którym gra – XDXDXDXDXD

Naprawdę, te uzasadnienia pod Robercika są z dnia na dzień coraz bardziej komiczne.

Gruby Ziut
Gruby Ziut
17 dni temu
Reply to  F91-DudeLange

Wypierdalaj pariasie umyslowy

F91-DudeLange
F91-DudeLange(@f91-dudelange)
17 dni temu
Reply to  Gruby Ziut

Och, krynica troglodyckiej mądrości, mów do mnie jeszcze XDXDXD

Maciej
Maciej
17 dni temu

Między godziną 21.00 a 23.00 w różnych regionach Polski słychać było ogromny huk! Ustalono przyczynę: pęknięcie balonika o nazwie FC Barcelona.

Żul Kundel
Żul Kundel
17 dni temu
Reply to  Maciej

Jaki balonik idioto? Bayern był faworytem

Maciej
Maciej
17 dni temu
Reply to  Żul Kundel

Czy ja Cię obrażam w swoim komentarzu? Chyba nie więc nie rozumiem po co te wyzwiska. Może dla Ciebie Bayern był faworytem ale większość medialnego przekazu była ukierunkowana na wielkie show Lewego

Gmoch
Gmoch
17 dni temu
Reply to  Maciej

I w sumie nie tak dużo zabrakło. Poza okazjami mógł mieć ze dwie asysty.
Dla mnie najlepszy mecz, jaki oglądałem w tym sezonie. Były gole, okazje, intensywność.

Wiadomo, zabrakło gola Lewego, no, ale takie życie.

Teo
Teo
17 dni temu

Dziś też sprawdził i to dwa razy

Kibic
Kibic
17 dni temu

Baje, Baje, Baje. F C BAYERN!

Lewandowski to nasz wielki zawodnik. Ale cóż grając dla Barcelony, wolę być za Bayernem!

Flinstone
Flinstone
15 dni temu

Czy Bayern grał tak dobrze jak 2 lata temu za Flicka ? Wątpię do tego złapali kontuzje a samymi murzynami daleko nie zajdą