Koordynacja ruchowa u dzieci jest dramatyczna? Rośnie nam pokolenie schorowanych ludzi? Program zajęć z wychowania fizycznego nie sprzyja prawidłowemu rozwojowi dziecka i wymaga gruntownych zmian? Czy fakt, że lekarz rodzinny nie może już wystawiać zwolnień z WF-u sprawi, że dzieci będą bardziej sprawne i chętniej uprawiały sport? Czy zmiany, jakie wprowadził Maciej Mateńko, wiceprezes PZPN-u ds. szkolenia sprawią, że poprawi się jakość szkolenia w Polsce? Rozmawiamy z Marcinem Mięcielem, byłym reprezentantem Polski, ale też współzałożycielem Szkoły Techniki Futbolu „Champion”, która zajmuje się szkoleniem dzieci i młodzieży.

Mięciel: Smartfony i komputery są zabijaczami nie tylko czasu, ale i sportu

Kilka dni temu były zawodnik Szkoły Techniki Futbolu „Champion”, Franciszek Szymański przeniósł się do Benevento Calcio. To kolejny Polak, który w ostatnich tygodniach wyjechał do Włoch do Primavery. Wcześniej byli to Daniel Mikołajewski (AC Parma), Dariusz Stalmach (AC Milan), Jordan Majchrzak (AS Roma) i Antoni Wodzicki  (Cagliari Calcio). Zbigniew Boniek w rozmowie z Meczyki.pl krytycznie wypowiedział się na temat transferów młodych Polaków do Włoch. Były prezes PZPN-u uważa, że ci młodzi chłopcy robią krok do tyłu, jeśli chodzi o rozwój. Łaszą się na wielkie marki, a będą grać tylko w Primaverze. Uważa, że wyjazd do Włoch w nastoletnim wieku nie ma żadnego sensu. Jakie pan ma zdanie na ten temat?

Ciężko znaleźć na to złoty środek. Jednak jeśli ocierasz się o seniorską piłkę, wchodzisz do pierwszej drużyny i łapiesz doświadczenie w seniorach, to taki wyjazd do Włoch, gdzie będziesz występował w juniorach, jest bez sensu. To krok w tył. W innych przypadkach, gdzie młody zawodnik w Polsce występuje w drużynach juniorskich i wyjeżdża do zagranicznych akademii, to niewątpliwe dobra okazja na to, żeby sprawdzić się w bardziej wymagającym środowisku rówieśniczym. Jakość treningów w tych zagranicznych ośrodkach jest na wysokim poziomie i można tam się wiele nauczyć. Jednak wiele zależy od charakteru i podejścia samego młodego zawodnika. Bo to nie jest łatwy kawałek chleba dla nastolatka, który bez przyjaciół i rodziny jedzie w nieznane. Nie każdy potrafi odnaleźć się w obcym środowisku.

Boniek zauważył również, że młodzi Polacy często wracają z Włoch z podkulonym ogonem i na naszym podwórku sobie nie radzą.

Włoskie akademie biorą często polskich zawodników za pół darmo i nie mają później problemu, żeby z nich zrezygnować. Młodzi zawodnicy patrzą na to w ten sposób, że zgłasza się po nich wielka zagraniczna marka, więc stoją przed życiową szansą. Jednak akademia a seniorski klub to duża różnica. Każdą propozycję transferu za granicę należy rozpatrywać indywidualnie. Nie można wszystkich wrzucać do jednego wora. Jeśli jednak wchodzisz do piłki seniorskiej, zbierasz swoje minuty w seniorach, to wyjazd do piłki juniorskiej jest krokiem w tył. Gdy już przebijasz się do składu, to ugruntuj swoją pozycję, zbierz doświadczenie i wtedy wyjedź do zagranicznej ligi, gdzie będziesz próbował swoich sił w seniorskim klubie. Bo w momencie, kiedy nie potrafisz przebić się do drużyny seniorskiej na niższym poziomie w Polsce, to będziesz miał niezwykle ciężko, żeby zaistnieć za granicą. To, że ciebie wybrali i uznali, że masz talent, jeszcze nic nie znaczy. Musisz przebyć długą drogę do pierwszej drużyny. Konkurencja jest spora na każdej pozycji. Ważne są nie tylko umiejętności piłkarskie, ale i mentalne. Jesteś czasem zmuszony do tego, żeby być maksymalnie skupiony na pracy, mimo że nie grasz. Nie ma tam miejsca na zwieszenie głowy w dół. I mówię to też ze swojego doświadczenia gry w zagranicznych ligach.

Jak pan patrzy na transfer waszego byłego zawodnika, Franciszka Szymańskiego do Benevento? Dobry ruch?

My szkolimy zawodników do pewnego wieku i pomagamy im później w znalezieniu klubu. Jeśli dany chłopak jest gotowy na transfer, to dążymy do tego, żeby zmienił środowisko i mógł dalej się rozwijać. Jednak na siłę nie szukamy zagranicznych kierunków. Franciszek Szymański ma swojego menadżera i wraz z nim oraz rodzicami doszli do takiego wniosku, że warto wyjechać do Benevento. To nie jest nasz pomysł. W 2021 roku Szymański zamienił STF Champion na Pogoń Grodzisk Mazowiecki, więc my nie mieliśmy nic z tym wspólnego. Jednak zaznaczę, że jestem wielki fanem tego, żeby puszczać młodych zawodników na testy do zagranicznych akademii. Nasz 17-letni zawodnik, który grał w naszej A-klasowej drużynie, był w Napoli i Torino, a później otrzymał zaproszenie od Bayernu Monachium. To jest świetna sprawa i kapitalne doświadczenie dla młodego chłopaka, który ma czas na to, żeby oswoić się z tym, że jeździ na testy do wielkich klubów. Pamiętam ze swojego doświadczenia, że pierwsze wyjazdy wiążą się z wielkim stresem i niekoniecznie dobrze wypadasz na treningach i sparingach. Dlatego też chętnie wypuszczam zawodników na testy i treningi do zagranicznych klubów, żeby w przyszłości mieli łatwiej z pokazaniem się w nowym, obcym miejscu. Nie doradzamy transferów do zagranicznych akademii, ale z wielką przyjemnością pozwalamy im jeździć na testy.

W takim razie, jaki macie plan na swoich zawodników, którzy są gotowi na to, żeby wchodzić do piłki seniorskiej?

Szukamy klubu na niższym poziomie rozgrywkowym, gdzie nasz zawodnik mógłby zbierać swoje pierwsze szlify. Do naszej szkółki nie trafiają najbardziej utalentowani zawodnicy w Polsce. Często powtarzam swoim podopiecznym, że obecnie są numerami 1 000 w swoim roczniku i muszą wykonać ciężką pracę, żeby prześcignąć rówieśników i w przyszłości móc grać zawodowo w piłkę. Chcemy, żeby nasi wychowankowie jak najszybciej wchodzili do piłki seniorskiej. Szukamy im testów w klubach z I, II lub III ligi, żeby tam próbowali swoich sił w seniorach. Dlatego też stworzyliśmy drużynę seniorów, która obecnie występuje w klasie okręgowej. My możemy pomóc w ukształtowaniu zawodnika i poszukać mu miejsca, gdzie będzie mógł się dalej rozwijać, ale na końcu nie mamy wpływu na jego decyzje.

Mówił pan o tym, że chętnie wyraża zgody na wyjazdy swoich zawodników na testy do zagranicznych akademii. Co w momencie, gdy dany zagraniczny klub będzie chciał pozyskać chłopaka z STF Champion? Doradzacie takiego transferu czy zawsze mówicie kategoryczne: „nie”?

My działamy na zasadzie doradztwa. Analizujemy każdą ofertę i przyglądamy się jej bliżej. Dochodzimy do tego, gdzie dany zawodnik miałby grać i czy mógłby liczyć na regularne występy. Znam dobrze środowisko piłkarskie i mi trochę łatwiej jest dotrzeć do trenerów, żeby poznać prawdę o planie na danego zawodnika – czy będzie już grał, czy będzie tylko uzupełnieniem kadry. Bo wie pan, jak to jest, każdy klub chce nowych piłkarzy, a później mają na tyle rozbudowaną kadrę, że nie korzystają ze wszystkich. Dla młodego zawodnika najważniejsze jest to, żeby regularnie grać. Jestem w klubie od tego, żeby doradzić odpowiedni kierunek do dalszego rozwoju, ale nigdy nie podejmuje za nich decyzji. Ostatnie słowo zawsze należy do rodziców, bo ja nie mam podpisanych kontraktów z tymi chłopakami. Wraz z Maćkiem (Maciej Bykowski, współzałożyciel STF Champion – przyp. red.) jako byli piłkarze możemy tylko i aż doradzić w podjęciu decyzji.

Pan jest zwolennikiem takiego modelu, żeby młody zawodnik najpierw ukształtował swoją pozycję w Ekstraklasie i dopiero potem próbował swoich sił za granicą?

Każdy przypadek jest inny. Trudno to ocenić zero-jedynkowo. Podam taki przykład naszego 16-letniego zawodnika, który był na testach Fulham. Byłem zwolennikiem tego, żeby poszedł do tego klubu na półroczne wypożyczenie. Przez pół roku mógłby wiele zobaczyć i upewnić się, czy faktycznie jest tam tak, jak zapewniali. Wiedzieliśmy, że pobyt w tej akademii da mu wielkiego kopa motywacyjnego do pracy na treningach. Byłem gotowy pójść na taki układ, że Fulham bierze go na pół roku, a później ustalamy co dalej. Nie doszło do finalizacji tego wypożyczenia. Myślę, że taki model rozwoju jest ciekawy i warty rozpatrzenia. Bo zawodnik nie wiążę się kilkuletnią umową z klubem, gdzie nie wie, co go faktycznie czeka i czy się odnajdzie. I później jest tak, jak powiedział Zbigniew Boniek, że wracają młodzi Polacy z zagranicy z podkulonym ogonem do kraju i mają problem, żeby zaistnieć na naszym podwórku.

Mamy początek września, dopiero co ruszył nowy rok szkolny, stąd pytanie – co pan sądzi o tym, że zwolnienia z zajęć wychowania fizycznego może teraz wystawiać tylko lekarz specjalista?

Patrząc na zdrowie całego społeczeństwa, powinno być tak, jak w dawniejszych czasach, że wszystkie dzieci uczestniczą w zajęciach z wychowania fizycznego. Z tego, co zaobserwowałem, to w ostatnich latach wiele dzieci w ogóle nie ćwiczyło, mając długoterminowe zwolnienia z WF-u. Tym bardziej że mówimy o pociechach, które również w wolnym czasie nie uprawiają żadnego sportu. Bo inaczej możesz spojrzeć na chłopaka, który w tygodniu uczestniczy w ośmiu, dziewięciu jednostkach treningowych, a do tego ma jeszcze WF w szkole. W takim wypadku nie ma problemu z tym, żeby zawodnik otrzymał zwolnienie z WF-u, żeby się nie przemęczał i nie był narażony na odniesienie poważnej kontuzji. Jeżeli ktoś ma zwolnienie z WF-u i w ogóle się nie rusza w wolnym czasie, to będzie to tylko prowadzić do zaniedbania ciała, a w późniejszym okresie też do wszelkiego rodzaju chorób. Społeczeństwo na tym cierpi.

Czy uważa pan, że ta jedna zmiana sprawi, że poprawi się stan zdrowia społeczeństwa? Czy większy rygor przy wystawianiu zwolnień z wychowania fizycznego będzie skutkowało tym, że uczniowie chętniej będą uczestniczyć w zajęciach i przyniesie to pozytywny skutek w przyszłości?

Na pewno chętniej nie będą ćwiczyć. Trudno powiedzieć czy zmuszanie uczniów do uczestnictwa w zajęciach z wychowania fizycznego, przyniesie pozytywny skutek. Społeczeństwo na pewno będzie zdrowsze, jeśli będzie częściej się ruszać i uprawiać sporty. Ruch jest bardzo ważny. Pandemia odcisnęła też swoje piętno. Dzieci, które rekreacyjnie trenowały piłkę nożną w dużej większości nie wróciły do treningów po przerwie pandemicznej. Wątpię, że wybrały inny sport. Wolą spędzać czas w domu, bez ruchu i to jest smutne.

Czy nie warto byłoby się zastanowić nad tym, żeby czymś uatrakcyjnić lekcje wychowania fizycznego, aby dzieci chętniej uczestniczyły w zajęciach? Może nie chcą ćwiczyć, bo WF jest nudny?

Na końcu zawsze wszystko zależy od nauczyciela. Gdy odpowiednia osoba prowadzi lekcje to nawet najnudniejszy przedmiot szkolny staje się atrakcyjny. Uczniowie chętniej przychodzą na zajęcia, gdy nauczyciel w ciekawy sposób je przeprowadza. Tak samo jest z WF-em. Problem jest też z tym, że nie ma za wielu nauczycieli od wychowania fizycznego. Na pewno warto pomyśleć o tym, żeby zajęcia uatrakcyjnić, ale od tego są nauczyciele, dyrektorzy szkół, którzy mają na to bezpośredni wpływ.

Ma pan jakiś pomysł na to, co można zrobić, żeby uatrakcyjnić WF w szkole? Co zrobić, żeby frekwencja na tych zajęciach była bliska 100%? Kiedyś WF był miejscem, gdzie uczniowie zaczynali swoją przygodę z jakimś sportem. To tutaj rodziła się pasja do danej dyscypliny sportu. Można odnieść wrażenie, że teraz tak nie jest. WF stał się niechcianym przedmiotem w szkole.

Niestety, teraz mamy inne czasy, gdzie dzieci mają większy dostęp do narzędzi, które zabijają ich wolny czas – komputery, telefony, tablety itd. Kiedyś naprawdę nieliczni mieli zwolnienia z WF-u. Poza tym większość z nas spędzała dużo czasu na świeżym powietrzu. Byliśmy sprawnym społeczeństwem. Na WF-ie każdy musiał zaliczyć stanie na rękach, skok przez kozła, rzut piłką lekarską, przewrót w przód i w tył. Obecnie dzieci dużo czasu w ciągu dnia spędzają w formie siedzącej, nawet te, które uczestniczą w treningach piłki nożnej. Zazwyczaj wygląda to tak, że rodzice zawożą pociechę do szkoły i ją odbierają, to samo robią z treningami, czyli w tym czasie dziecko ma zero ruchu – siedzi w samochodzie. Ponadto, w wolnym czasie odrabia lekcje przy biurku czy później siedzi wpatrzone w ekran telefonu lub monitora. Reasumując, w ciągu dnia spędza tylko półtorej godziny na ruchu podczas treningu. To bardzo mało. Owszem, generalizuję, bo są uczniowie, którzy idą na pieszo do szkoły lub jeżdżą rowerami. Jednak mówię to o pewnym trendzie, który zaobserwowałem w Warszawie.

W jednym z wywiadów powiedział pan: „rośnie nam pokolenie schorowanych ludzi”. Skąd takie wnioski?

Wynikają z obserwacji młodzieży. W Warszawie jest mnóstwo orlików i zachęcam do tego, żeby się pan przeszedł wokół tych boisk. Co pan zaobserwuje? Puste boiska. Chyba, że akurat w tym czasie będzie odbywał się trening szkółki piłkarskiej. Z kolei w godzinach późno popołudniowych dostrzeże pan osoby w średnim wieku, które przyszły rekreacyjnie pokopać piłkę po pracy. W wakacje trudno było zauważyć dzieci na orlikach. Wydawałoby się, że jest to idealny czas na to, żeby zebrać ekipę i spędzać czas na boisku. Tego nie było. I to jest też odzwierciedlenie tego, o czym mówimy, że dzieci mało się ruszają. Kiedyś na boisku zawsze ktoś grał w piłkę. Zbierała się ekipa i grała cały dzień. Nowoczesna technologia jest fajna, bo usprawnia nasze codzienne życie. Wszystko jest dla ludzi, ale nie można z tym przesadzić. Chciałbym podkreślić, że do nas zajęcia z piłki nożnej przychodzą również dzieci wysportowane, które dbają o siebie, lubią ruch, ale są też tacy chłopcy, u których widoczne są spore problemy z koordynacją ruchową. Każdy trening zaczynamy od 15 minutowego segmentu, w którym poświęcamy czas na koordynację ruchową. Kiedyś to było nie do pomyślenia – przychodziłeś na trening i grałeś w piłkę, bo chłopcy byli na tyle skoordynowani, że mogli trenować. Teraz jest problem z tym, żeby dziecko pobiegło w linii prostej, bo ma pewne niedociągnięcia fizyczne. Problemy są duże. Jeśli nie będziemy temu przeciwdziałać, będzie jeszcze gorzej. Dlatego są takie pomysły, żeby zmienić program WF-u. Bo są to obowiązkowe zajęcia w szkole. I systemową pracą można coś zmienić.

Maciej Bykowski, z którym pan założył szkółkę w wywiadzie z naszym portalem powiedział kilka zdań, które obiły się szerokim echem w Internecie, dla niektórych osób były wręcz szokujące, że z takim sytuacjami spotykają się trenerzy na zajęciach z piłki nożnej. Mówił: – Koordynacja ruchowa u dzieci jest dramatyczna. Kiedyś chciałem zrobić na sali gimnastycznej trochę koordynacji ruchowej… wycofałem się z tego pomysłu, bo musiałbym poświęcić wiele czasu tylko na dwóch, trzech zawodnikach, żeby poprawnie zrobili przewrót w przód, nie robiąc sobie przy tym krzywdy, bo to jest najważniejsze. Czy dalej to jest problem, który często obserwujecie na zajęciach?

Tak, jak powiedziałem wcześniej, my każdy trening rozpoczynamy od ćwiczeń koordynacyjnych. To jest podstawa. Bo są dzieci, które przychodzą do nas zajęcia i nie potrafią zrobić najprostszych ćwiczeń – przewrotu w przód czy w tył. Nie mówię, że wszyscy, ale zdarzają się poszczególne jednostki. Dam przykład. Jest takie stare ćwiczenie, gdzie trzeba przejść po odwróconej stronie ławeczki, która jest wąska. I muszę powiedzieć, że co trzecia, czwarta osoba spada z tej ławeczki. Brakuje tym dzieciom stabilizacji. To są proste rzeczy, których kiedyś trenerzy nie musieli robić na treningach, bo każdy miał to opanowane na lekcjach wychowania fizycznego. Jednak nie ma co się temu dziwić – mało jest lekcji WF-u w tygodniu, a do tego dzieci są często zwalniane z nich, i później widzimy tego efekty. A my jesteśmy szkółką dla wszystkich dzieci. Może do nas przyjść chłopak z predyspozycjami do uprawiania sportu, dla którego mamy przygotowany program, w którym będziemy mu pomagać, żeby w przyszłości grał w piłkę i taki, którego mama przyprowadziła na zajęcia, żeby trochę się poruszał, a my robimy wszystko, żeby dziecko prawidłowo się rozwijało.

Maciej Bykowski: „Koordynacja ruchowa dzieci jest dramatyczna. 10-latek nie potrafi zrobić przewrotu w przód”

Te problemy koordynacyjne są widoczne tylko u dzieci, które przychodzą rekreacyjnie na treningi piłki nożnej? Czy w grupach zaawansowanych jest też to zauważalne?

W każdej grupie możesz znaleźć chłopaka, który ma problemy koordynacyjne. Czternastolatek, który wraca do treningów po dwuletniej przerwie, boryka się również z tymi samymi problemami. Tak, jak powiedziałem wcześniej to wynika z tego, że dzieci za mało ruszają się w wolnym czasie i często są zwolnione z WF-u. Pewnych rzeczy nie przeskoczymy, dlatego musimy dbać o elementy koordynacji na treningach piłki nożnej.

Czy zgadza się pan z tym zdaniem Macieja Bykowskiego, że koordynacja ruchowa u dzieci jest dramatyczna?

Może nie jest dramatyczna, bo są również dzieci wysportowane, które nie mają większych problemów koordynacyjnych. Jednak jak rozmawiam z przedstawicielami innych szkółek, to mówią mi, że też mają zawodników z takimi problemami. W szkółce, która liczy 300 zawodników, znajdziemy kilkadziesiąt takich dzieciaków. To nie jest mało. Aczkolwiek cieszy mnie to, że rodzice zapisują dzieci na jakikolwiek sport i chcą, żeby ich pociecha się ruszała. Bo to też nam pokazuje, że oni chcą coś z tym zrobić. Koordynację ruchową zawsze można poprawić. Fajnie, że trenują. Bo smartfony, komputery są zabijaczami nie tylko czasu, ale i sportu.

Krytycznie się pan wypowiadał na temat poprzedniej władzy PZPN, która pana zdaniem niewiele zrobiła dla dobra polskiego szkolenia, choć wiele o tym mówiła. Co pan sądzi o projektach, które w ostatnim roku wprowadził nowy wiceprezes ds. szkolenia Maciej Mateńko? To jest dobry prognostyk na przyszłość? Czy te zmiany nic dobrego nie wróżą?

Faktycznie coś zaczęło się dziać w polskim szkoleniu, ale nadal jest tego za mało, co widzimy po wynikach. Aczkolwiek na efekty zmiany musimy poczekać kilka kolejnych lat i najistotniejsze jest to, żeby te projekty były kontynuowane. Największym bólem w piłce młodzieżowej jest brak boisk. Nie da się grać w piłkę, gdy nie masz boisk. W Warszawie mamy problem z tym, żeby rozgrywać mecze, bo nie ma tylu pełnowymiarowych obiektów piłkarskich. Na Ursynowie nie ma żadnego, choć mieszka tam ponad 300 tysięcy osób. To jest ogromny problem, od którego się wszystko zaczyna. Gdy jeżdżę z moimi drużynami na turnieje do Niemiec, to w jednym miejscu są ulokowane cztery pełnowymiarowe boiska. U nas tego nie ma.

Jak pan ocenia zmiany wprowadzone w szkoleniu przez nowe władze PZPN? Bo pamiętam, że mocno pan krytykował poprzednich rządzących, którzy robili świetne ruchy PR-owe, ale niekoniecznie zmieniali szkolenie.

Zmiany możemy ocenić po jakimś czasie, gdy z nimi przyjdą namacalne efekty. Fajnie, że próbują coś robić, ale to, czy ma to sens, wyjdzie dopiero w przyszłości. Głównym projektem poprzedniej władzy była certyfikacji szkółek piłkarskich. Nie oszukujmy się, żeby być w tym projekcie, trzeba mieć szkółkę w mniejszym miasteczku lub mieć własne boiska. Nie jestem w stanie być w certyfikacji, bo nie mamy takich dużych boisk. Łatwiej jest to realizować w niewielkim miasteczku, gdzie jest mniej zawodników, którzy mogą trenować w jednym miejscu, więc łatwiej jest to wszystko pogodzić. U mnie nie ma na to szans. Pomimo że dobrze szkolę i mam utalentowanych zawodników, nie dostaję ani złotówki z tego programu, bo nie ma takich możliwości, żeby spełnić wymagania. Nawet gdybym chciał przystąpić to programu certyfikacji wynajmując boiska, to nie mogę tego zrobić, bo w Warszawie ich nie ma. Koło się zamyka. Nie oszukujmy się, pieniądze są podstawą w szkoleniu dzieci i młodzieży. Ostatnio obliczyliśmy, że potrzebujemy 100 tysięcy złotych, żeby nasze wszystkie zespoły mogły rozegrać pełne sezony w lidze. To są ogromne pieniądze.

Dobrze usłyszałem? 100 tysięcy złotych za sezon?

Tak, gdy grasz mecze u siebie, musisz zapłacić za sędziów, pielęgniarkę i wynajem boiska. Za samych sędziów zapłaciliśmy ponad 20 tysięcy złotych. A koszt wynajem boisk w Warszawie, to są takie kwoty, że w głowie się nie mieści. Zarzucano nam, że jesteśmy komercyjną szkółką, bo pobieramy składki członkowskie. W ubiegłym roku zgłosiłem drużynę seniorską do A-klasy i od razu w pierwszym sezonie awansowaliśmy do klasy okręgowej. Nasz zespół składa się z trzech 24-letnich zawodników, którzy mieli pomagać młodszym chłopakom w rozwoju. Większość kadry seniorskiego zespołu stanowią zawodnicy z roczników 2005, 2006 i 2007. Chcemy, żeby już 15-latkowie wchodzili do seniorów, żeby później mieli łatwiej w innych klubach. Pomagamy im w lepszym wejściu w seniorską piłkę. Za organizację każdego meczu płacimy 1 300 złotych. Po to, żeby chłopaki sobie pograli w piłkę. Dziesięć spotkań to już 13 tysięcy złotych. Mamy też zgłoszone drużyny do rozgrywek młodzieżowych. Za trzy zespoły, które będą występować w rundzie jesiennej w lidze, zapłacimy blisko 40 tysięcy złotych.

Są to horrendalne kwoty.

Horrendalne kwoty. Mamy też swoje boiska, które trzeba kosić, podlewać, a to też swoje kosztuje. Mieliśmy pomysł, żeby postawić swój balon, ale nie wiemy, czy zrobimy to w tym roku, bo ceny poszły mocno w górę. Prowadzenie własnego klubu to nie jest taka łatwa rzecz, a wszelkiego rodzaju opłaty są naprawdę wysokie. I w tym wszystkim nie mówimy jeszcze o dalszym rozwoju klubu, a o podstawowych opłatach. Dlatego też inne szkółki pracują z dziećmi do 12. roku życia i odpuszczają, bo nie są w stanie znaleźć środków finansowych na opłatę sędziów, wynajem boisk itd. I najgorsze jeszcze jest to, że w Warszawie nie ma pełnowymiarowych boisk.

Czy zmienił pan zdanie na temat programu certyfikacji szkółek PZPN? 

Nie obcuję z nim na co dzień. Moje wcześniejsze opinie wygłaszałem na podstawie tego, co mówili mi koledzy z szkółek, którzy uczestniczyli w programie. Sporo było papierologii. Fajnie, że PZPN wysłuchał trenerów i ten projekt ewoluuje. Szkoda, że ta certyfikacja nie jest dla wszystkich, a tylko dla tych, co mają dostęp do boisk. Wsparcie powinny też dostać szkółki, które nie mają swoich boisk, żeby też mogły jeszcze lepiej szkolić. W STF Champion pracujemy w określony sposób przez ostatnie dziesięć lat. I efekty są widoczne gołym okiem, a każdy może przyjść na nasze mecze i zobaczyć, w jaki sposób gramy i jak prezentują się poszczególni zawodnicy. A nie jesteśmy w stanie wejść w ten program certyfikacji, żeby otrzymać wsparcie.

Odpowiedzią PZPN-u na to, co pan mówi nie są zielone gwiazdki?

Tylko, że za zieloną gwiazdką stoi wsparcie w wysokości 10 tysięcy złotych. Oczywiście, każde wsparcie finansowe jest ważne. Dobrze, że PZPN myśli o tych, co nie spełniają określonych wymaganiach na wyższe certyfikaty.

Ostatnio wszedł w życie projekt dla zawodników późno dojrzewających, którzy będą mogli grać w młodszym roczniku. Co pan o tym sądzi? Czy będzie pan korzystał z tego przepisu?

Tak, bo chłopcy na tym naprawdę dużo zyskają. Dwa lata temu przesunęliśmy dwóch zawodników z rocznika 2005 do młodszego zespołu i sporo im to dało. Na początku rodzice byli sceptycznie do tego nastawieni, a później przekonali się o tym, że przyniosło to oczekiwany efekt. W swoim roczniku nie mogli nic zrobić, a z młodszymi się otworzyli, nabrali większej pewności siebie, chętniej podejmowali drybling i przez rok zrobili ogromne postępy. Tak to już powinno wyglądać w Polsce dawno temu. W Belgii taki model funkcjonuje od wielu lat. Chłopak, który gra naprzeciw dwa razy wyższemu i cięższemu zawodnikowi, może się nauczyć walki na boisku, ale schodząc do młodszego rocznika, jest w stanie wykształcić inne umiejętności i nabrać pewności siebie. Napastnik, który przez trzy lata nie strzela bramek i nie stwarza za wiele sytuacji do ich zdobycia, bo jest za mały i za wolny, będzie miał trudno o to, żeby w przyszłości dalej grać w ataku. Schodząc do młodszego rocznika taki chłopak zacznie więcej strzelać goli, bo będzie miał też więcej sytuacji strzeleckich, bo będzie mu łatwiej i w taki sposób się rozwinie. To jest świetne posunięcie.

Co pan sądzi o innym projekcie nowej władzy PZPN, czyli brak ewidencji tabel i wyników w najmłodszych rocznikach?

Ten pomysł był skierowany w trenerów, którzy grają na wynik. Czy to jest dobre? Nie wiem, bo jeździmy za granicę na turnieje dla najmłodszych i tam są wyniki. Ostatnio oglądałem z bliska mecz Espanyolu z Barceloną, to trenerzy przy chłopcach 7-8-letnich stali i pokrzykiwali, bo chcieli wygrać. Było widać boiskową rywalizację. Tam dziesięcioletni chłopcy trenują taktykę, żeby wygrywać mecze. Wynik musi być w piłce nożnej. Dzieci nawet grając gierki treningowe dążą do tego, żeby strzelać bramki – nie gramy na utrzymanie piłki. One liczą gole, pojawia się euforia jak i smutek. Sport to są wyniki. Trenerzy w Polsce za mocno byli pochłonięci wynikomanią, dlatego zrezygnowano z ewidencji tabel i wyników, ale możliwe, że to kiedyś wróci, gdy trenerzy znormalnieją. Jeździmy też na turnieje do Niemiec i tam są wyniki. Po meczu z jedną z drużyn z Bundesligi, podszedł do mnie trener, pogratulował i powiedział, że po weekendzie będzie miał rozmowę w klubie, dlaczego jego zespół przegrał z STF Champion i nie awansował do złotej grupy na turnieju. Tam trenerzy są rozliczani z wyników swoich drużyn. I mówimy tu o dzieciach.

Czy zmiany, jakie wprowadził Maciej Mateńko, wiceprezes PZPN-u ds. szkolenia sprawią, że poprawi się jakość szkolenia w Polsce? To jest dobry prognostyk na przyszłość? Czy przemawia przez pana sceptycyzm, że potrzeba jeszcze wiele zmian, żeby to szkolenie w Polsce było na wysokim poziomie? Co jeszcze wymaga poprawy?

Optymistyczne jest to, że zajęli się tym tematem na poważnie i wprowadzają realne zmiany. Dobrze, że coś robią i teraz przyjdzie nam tylko czekać na efekty. Gdy nic nie robisz, to nie możesz liczyć na sukces, ale gdy wykonujesz wiele działań, to część z nich może przynieść oczekiwany skutek. Oby tak było. Wiele jeszcze wymaga poprawy, bo nasze szkolenie nie jest najlepsze. Nie mamy wyników. Nasze kluby nie są w stanie zaistnieć w europejskich pucharach. Pojawiają się pojedynczy świetni zawodnicy, ale to nie wynika z systemowej pracy. Szkolenie w Polsce wymaga gruntownych i procesowych zmian. Widzimy, że coś ruszyło, ale na tym nie można poprzestać. Aczkolwiek dobrze, że coś się dzieje.

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

ROZMAWIAŁ ARKADIUSZ DOBRUCHOWSKI

Fot. Newspix

Weszło
30.09.2022

Quo vadis, Wisło Kraków?

Kiedy Mateusz Kuchta popisał się fenomenalną robinsonadą po strzale głową Igora Łasickiego w ostatniej akcji meczu i utonął w objęciach kolegów z Chojniczanki, stało się wielce prawdopodobne, że Wisła Kraków zakończy wrzesień jako najgorsza drużyna miesiąca w pierwszoligowej stawce.  Nie, to niemożliwe, aż tak źle nie jest, sami przecieramy oczy ze zdumieniem. To jakaś aberracja. Albo, po prostu, kicha podlana nędzą, żeby nie bawić się w trudne słówka. Biała Gwiazda nie wygrała piątego […]
30.09.2022
Suche Info
30.09.2022

Lewandowski: Radomiak jest w budowie, zmierza w dobrą stronę

Mariusz Lewandowski z Radomiaka Radom skomentował mecz z Cracovią. „Zieloni” przegrali z „Pasami” 0:2, a spotkanie kończyli w osłabieniu po czerwonej kartce Pedro Justiniano. – Po prostym wybiciu Cracovii za linię obrony nieporozumienie Pedro Justiniano z Raphaelem Rossim, w niegroźnej sytuacji tracimy bramkę. Później znów po dłuższym podaniu, gdy piłka leci 50-60 metrów Pedro źle obliczył jej lot, zabrakło asekuracji, była czerwona kartka. W dziesięciu graliśmy lepiej niż w jedenastu, […]
30.09.2022
Weszło
30.09.2022

Piast stracił punkty i Kądziora. A Wisła Płock wygrała po raz pierwszy od sierpnia

Po meczu Piasta ze Śląskiem dwa tygodnie temu mieliśmy wrażenie, że gliwiczanie już tylko czekali na tę przerwę na kadrę, żeby wtedy spokojnie przygotować coś nowego w ofensywie. Dziś w Płocku nic nowego nie oglądaliśmy. To wciąż był nudny i przewidywalny Piast. Wykorzystała to Wisła, która długo męczyła się z ekipą Fornalika, ale ostatecznie udało jej się przypomnieć sobie o tym, że mecze też można wygrywać. Gdyby dzisiaj zestawić osobny zespół z nieobecnych w kadrach meczowych obu […]
30.09.2022
Weszło
30.09.2022

Bayern w dwunastu nie miał problemu z Bayerem. Sojusznikiem był Hradecky

Nie przywykliśmy do Bayernu na innym miejscu niż fotel lidera. Wiadomo, to dopiero początek sezonu, ale Bawarczycy w przeszłości raczej szybko zaznaczali swoją dominację i pokazywali rywalom, że pierwsze miejsce jest zajęte. Teraz jest inaczej, po serii czterech meczów bez zwycięstwa Bayern osunął się w tabeli i po prostu musiał dziś wygrać z Bayerem, żeby pokazać, iż kryzys był chwilowy. No i tak też się stało – goście nie mieli na Allianz Arena żadnych szans. Dużo […]
30.09.2022
Suche Info
30.09.2022

Zieliński o Kallmanie: – Mówiłem, że to może być strzał w dziesiątkę

Cracovia pokonała na wyjeździe Radomiak Radom (2:0). Jednym z największych bohaterów tego spotkania był Benjamin Kallman, który zdobył gola i zaliczył asystę przy trafieniu Jakuba Myszora. Na konferencji prasowej Jacek Zieliński nie szczędził pochwał Finowi. – Cieszymy się, bo to ważne zwycięstwo dla naszego zespołu po serii różnych meczów. Już w drugim spotkaniu zaliczamy konkretne przełamanie. Wygrywamy na ciężkim terenie, bo tu naprawdę trudno się gra. I tak było w niektórych […]
30.09.2022
Suche Info
30.09.2022

UEFA ukarała Olympique Marsylia

Olympique Marsylia został ukarany przez UEFA grzywną w wysokości ponad 30 tysięcy euro. Powodem nałożenia tej kary są kibice francuskiego klubu, którzy zakłócali porządek w trakcie i po meczu z Tottenhamem w ramach 1. kolejki Ligi Mistrzów. Komisja Kontroli, Etyki i Dyscypliny UEFA ogłosiła w piątek, że Marsylia została ukarana grzywną w wysokości 15 tys. euro za rzucanie niebezpiecznymi przedmiotami i 15 tys. euro za zakłócanie spokoju na stadionie Tottenhamu oraz 2 500 euro […]
30.09.2022
Weszło
30.09.2022

Quo vadis, Wisło Kraków?

Kiedy Mateusz Kuchta popisał się fenomenalną robinsonadą po strzale głową Igora Łasickiego w ostatniej akcji meczu i utonął w objęciach kolegów z Chojniczanki, stało się wielce prawdopodobne, że Wisła Kraków zakończy wrzesień jako najgorsza drużyna miesiąca w pierwszoligowej stawce.  Nie, to niemożliwe, aż tak źle nie jest, sami przecieramy oczy ze zdumieniem. To jakaś aberracja. Albo, po prostu, kicha podlana nędzą, żeby nie bawić się w trudne słówka. Biała Gwiazda nie wygrała piątego […]
30.09.2022
Weszło
30.09.2022

Piast stracił punkty i Kądziora. A Wisła Płock wygrała po raz pierwszy od sierpnia

Po meczu Piasta ze Śląskiem dwa tygodnie temu mieliśmy wrażenie, że gliwiczanie już tylko czekali na tę przerwę na kadrę, żeby wtedy spokojnie przygotować coś nowego w ofensywie. Dziś w Płocku nic nowego nie oglądaliśmy. To wciąż był nudny i przewidywalny Piast. Wykorzystała to Wisła, która długo męczyła się z ekipą Fornalika, ale ostatecznie udało jej się przypomnieć sobie o tym, że mecze też można wygrywać. Gdyby dzisiaj zestawić osobny zespół z nieobecnych w kadrach meczowych obu […]
30.09.2022
Weszło
30.09.2022

Bayern w dwunastu nie miał problemu z Bayerem. Sojusznikiem był Hradecky

Nie przywykliśmy do Bayernu na innym miejscu niż fotel lidera. Wiadomo, to dopiero początek sezonu, ale Bawarczycy w przeszłości raczej szybko zaznaczali swoją dominację i pokazywali rywalom, że pierwsze miejsce jest zajęte. Teraz jest inaczej, po serii czterech meczów bez zwycięstwa Bayern osunął się w tabeli i po prostu musiał dziś wygrać z Bayerem, żeby pokazać, iż kryzys był chwilowy. No i tak też się stało – goście nie mieli na Allianz Arena żadnych szans. Dużo […]
30.09.2022
Ekstraklasa
30.09.2022

Killman. Fin wykończył Radomiaka, który na dobre zapomniał, jak wygrywać u siebie

Radom jesienią 2021? Trudny teren, na którym punkty tracił każdy, w tym Legia Warszawa czy Lech Poznań. Radom jesienią 2022? Teren, na który każdy przyjeżdża jak do siebie. Cracovia zrobiła to samo i bez większych problemów wróci do domu z kompletem punktów. Trzy z ośmiu spotkań przed własną publicznością wygrał Radomiak od kiedy prowadzi go Mariusz Lewandowski. W sześciu przypadkach to on pierwszy tracił bramkę w Radomiu, a siódmy to samobójcze trafienie Jakuba Rzeźniczaka. Drużyna, która w poprzednim sezonie […]
30.09.2022
Lekkoatletyka
30.09.2022

„Nie jestem jednym z Aniołków Matusińskiego. Zostałam tylko i aż Sofią Ennaoui”

Na 1500 metrów jest trzecią najszybszą biegaczką w Europie, oraz piątą na świecie. Przed sezonem sama nie spodziewała się takich wyników, stąd za wykonaną pracę w skali szkolnej wystawia sobie szóstkę z plusem. Fani uważają ją za bardzo energiczną osobę, jednak kiedy ma wolny czas, lubi spędzić go w samotności, na przykład z dobrą lekturą. Dawniej deklarowała, że chce pobić rekord Polski. Dziś twierdzi, że nie musi mówić o rekordzie – woli skupić się na własnych […]
30.09.2022
Weszło
30.09.2022

Brak zwycięstwa z Legią będzie dla Lecha kompromitacją

Siódma drużyna w tabeli przyjmuje u siebie lidera, więc teoretycznie powinno być jej trudno, tak przynajmniej podpowiadałaby logika znana z poważnych lig. No, ale nie u nas, bo trzeba sobie jasno powiedzieć, że brak kompletu punktów dla Lecha w starciu z Legią będzie jego kompromitacją. Po pierwsze Legia jedzie do Poznania bez Josue. Też trzeba być pomysłowym gościem, żeby nosić opaskę kapitańską, być najlepszym piłkarzem swojego zespołu i wykartkować się akurat na Lecha, […]
30.09.2022
Liczba komentarzy: 53
Subscribe
Powiadom o
guest
53 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Buaha
Buaha
18 dni temu

Ok boomer

Dzikie Bydle
Dzikie Bydle(@dzikie-bydle)
18 dni temu
Reply to  Buaha

jebać bananową młodzież

Krejzi Ksysio
Krejzi Ksysio
18 dni temu
Reply to  Dzikie Bydle

Nauczyli sie nowego slowka 'boomer’ i beda chodzic przez kilka msc je powtarzac, az im do glowy wbija inne slowko i tak w kolko xDDD

Cicada
Cicada
18 dni temu
Reply to  Krejzi Ksysio

Tylko, że on ma rację. Wielu ludzi cierpi na neomanię i będę uzasadniać każdą nowinkę technologiczną. A smutna prawda jest taka, że istnieje silna korelacja między zwiększeniem się wskaźników dotyczących depresji i innych zaburzeń psychicznych wśród młodych, a wejściem smartfonów na rynek. Nasza psychika nie była gotowa na zastrzyki dopaminy generowane na każde zawołanie.

Kandyzowany
Kandyzowany
18 dni temu
Reply to  Cicada

Korelacja nie oznacza przyczynowości.

Cicada
Cicada
18 dni temu
Reply to  Kandyzowany

A kto powiedział, że oznacza?

Dzikie Bydle
Dzikie Bydle(@dzikie-bydle)
18 dni temu
Reply to  Cicada

Życie internetowe tak naprawdę jest czymś, co zniszczyło relację międzyludzkie. Ilość młodzieży mających depresję, obniżone poczucie wartości jest co raz większa. Owszem, ten kraj gdzie mamy tak paskudną wojenkę polsko-polską nie zachęca do życia, ale gdzie generuje się największy hejt? Internet. Co ciekawe nie młodzież robi największy syf, a starcy, głównie z KOD i Rydzyk Armia, gdzie od 7 lat wyzywają każdego, kto ma tylko inne zdanie.

Nowinki technologiczne są niezbędne w sporcie, tutaj jest to zdrowe dosyć zastosowanie, ale przyznaje, że brakuje mi spontaniczności, walki, emocji w sporcie.

Natomiast życie internetowe (instagramy,youtube) jest toksyczne.

Jakov
Jakov
18 dni temu
Reply to  Cicada

Kapitalny komentarz. Nic dodać nic ująć.

Dzikie Bydle
Dzikie Bydle(@dzikie-bydle)
18 dni temu
Reply to  Krejzi Ksysio

No właśnie o to mi chodzi. Boomer pochodzi od określenia osób urodzonych w latach,głównie 50 i 60. Dotyczyło to głównie mądrzenia się na temat sytuacji na rynku pracy, nieruchomości. O ile z Mięcielem nie zgadzam się do końca, to to pokolenie jako ogół, jest straszne. Rozmawiając z nimi czuje się jakby się cofnął do 90 lat i rozmów pod Plusem, Realem.Oddzywki typu „zesrał się”, „dostałem raka”, to dokładnie to co ówczesny margines reprezentował. Do tego te udawanie bogatych, tandetne jak w Polsce po przemianach (polecam „40 latek,20 lat później”). Nie jestem jakimś zwolennikiem generalizacji, zwłaszcza, że zdarzają się i to w sporych ilościach wśród młodych ciekawe osoby. Tyle, że jako społeczność wypada tragicznie, ale co zrobić jak ich idolami są osoby takie jak Gargamel, czy niejako Dominik Bos, nie wspominając o Macie i jego celebryckim ojcu.

Gmoch
Gmoch
18 dni temu
Reply to  Dzikie Bydle

Gargamel, Bos, Mata – kto to w ogóle jest?
Bo w ostatnim przypadku nie chodzi chyba o tego hiszpańskiego piłkarza? XD

OrtalionowyRycerz
OrtalionowyRycerz
18 dni temu
Reply to  Gmoch

Jeśli nie wiesz kim są te osoby, to tym lepiej dla ciebie, uwierz mi, w tej kwestii lepiej jest pozostać w stanie niewiedzy.

Żyrafin
Żyrafin
18 dni temu
Reply to  Dzikie Bydle

Ładnie się zdekonspirowałeś jako gimbus. Skąd ty znasz tych ludzi? Gargamel to cię chyba porwał zamiast smerfów jak podpijałeś denaturat staremu.

Dzikie Bydle
Dzikie Bydle(@dzikie-bydle)
18 dni temu
Reply to  Żyrafin

A no znam chłopcze. To jest jakiś zakaz?Trzeba zrozumieć młodzież, zamiast się wypowiadać jak Ty, bez składu i ładu.

Dalmat
Dalmat
18 dni temu
Reply to  Dzikie Bydle

Tą samą „młodzież”, która od lat skomle o różnorakie pomoce związane ze spłatą zaciągniętych przez nich kredytów? To są ci znawcy od rynku nieruchomości i innych biznesów? Kurwa, świat internetowych mędrców, znawców od wszystkiego, którzy dzięki anonimowości w sieci mogą pozować na kogoś, kim nigdy nie będą. A kim naprawdę są? Najczęściej pierdołami zyciowymi.

Dzikie Bydle
Dzikie Bydle(@dzikie-bydle)
18 dni temu
Reply to  Dalmat

Dokładnie. Najbardziej mnie ten Dominik Bos śmieszy. Wykreowany pajac, który po wydaniu „pseudointeligencji”, kreuje się na jakiś głos rewolucji xd Rozwalił mnie filmik na którym jego zjebana morda cieszy się, bo jest przekonany, że prowadzi jakąś zmianę w społeczeństwie i zmasakruje Boomerów, podczas gdy nawet stary Rysiek Cebula w „Uwadze TVN”, sprawił że on i jego równie zidiociały kolega feminista Fangotten (ekspert od nieruchomości, który 10 kredyt chyba już spłaca xd), nawet słowem się nie zająknęli i wyglądali jak dzieci.

Tutaj ziomek pisał o tym, że lepiej ich nie znać. Racja w 100%. Niestety takie miernoty wychowują dzieci przekonane o swej zajebistości, wyśmiewajace wszystko i wszystkich, a sami nie osiągnęli kompletnie nic.

Aron
Aron
18 dni temu
Reply to  Buaha

Zamknij dziurę hipsterze żałosny, pokolenie ,, pedałów z białaczka”. Jeszcze to spierdolone słówko które jest jedyna odpwiedzią jaka mają takie gnoje jak ty.

Liściu
Liściu
18 dni temu
Reply to  Buaha

Szybko się zdekonspirowales. Właśnie użycie tego typu wyświechtanego internetowego frazesika, brak zdolności merytorycznej dyskusji i argumentacji wyklucza Cię jako patrnera w poważnej dyskusji, polemice.

Dong Fangzuo
Dong Fangzuo
18 dni temu
Reply to  Buaha

Co, pewnie miałeś ostatnio zwolnienie a teraz trzeba będzie się trochę spocić, co spaślaczku? 😉

Wasilij Błochin
Wasilij Błochin
18 dni temu

Przeciętny piłkarski kibic to janusz w kapciach i żubrem w łapie. Jak to pokolenie wymrze, to zainteresowanie piłką będzie o połowę mniejsze niż jest obecnie, wreszcie się skończy przepłacanie tej XIX-wiecznej gry.

Sport trendy: życie cudzym życiem
Sport trendy: życie cudzym życiem
18 dni temu

Spokojnie nieJanuszu, twoim kontentem sportowym jest ekran laptopa, monitora, smartfona lub tableta i śledzenie z wypiekami na twarzy wpisów oraz zdjęć na socjal mediach, z info o każdym życiowym pierdnięciu znajomych.
Ewentualnie jakieś giercowanie online, chyba tak dla jaj zwane e-sportem.

Gmoch
Gmoch
18 dni temu

A tak z ciekawości? Co robisz w tym miejscu, na portalu typowo piłkarskim?

A poprzedni komentarz trafiony. Życie młodszych pokoleń to social-media. Jak nie jesteś aktywny, to nie istniejesz. Fascynujące zjawisko, chociaż moim zdaniem szkodliwe.

Wiedza bezużyteczna
Wiedza bezużyteczna
18 dni temu

Dzięki smartfonowi właśnie się dowiedziałem, że Mieciel to dziaders.

adrtms
adrtms
18 dni temu

Co do WF-u, to pomogłoby, gdyby zajęcia tego przedmiotu nie były takim koszmarem i traumą dla wielu dzieci. I to nie nowość, tylko zawsze tak było. Dzieci są oceniane i często przy tym wyśmiewane/poniżane z robienia jakiś ćwiczeń akrobatycznych, do których jedni mają dryg, a niektórzy nie. WF powinien mieć zero presji na ocenę. Każdy kto chodzi i ćwiczy powinien mieć piątkę. Ci co chodzą na dodatkowe zajęcia – szóstkę. Na zajęciach gry, zabawy, ruszanie się i pozytywna energia. Skończcie z ocenianiem techniki skoków przez skrzynię i przewrotów w tył, ośmieszając mniej zdolnych w takich ćwiczeniach przed całą klasą, to może dzieci będą chętniej chodzic

Bosak 2020
Bosak 2020
18 dni temu
Reply to  adrtms

Co za lewacka bzdura. Dajmy wszystkim za darmo! Powinno być wręcz odwrotnie. Chodzenie na dodatkowe zajęcia jako standard, jak nie chodzisz ale udzielasz się na lekcji możesz mieć 4. Jak ci nie wychodzi to masz się starać aż ci wyjdzie. Na kartkówkach też chciałbyś żeby dzieci dostawały piontki gratis? Tam już ci to mityczne „ośmieszenie” nie przeszkadza? Poza tym presja otoczenia od zawsze sprzyja poprawianiu się, po co się starać skoro nikt tego nie widzi?

Piotr
Piotr
18 dni temu
Reply to  Bosak 2020

stawiasz chochoła w postaci gadania o piątkach (swoją drogą – tak to się poprawnie zapisuje) na kartkówkach „za darmo”, po czym sam dzielnie walczysz z własnym wyobrażeniem xD jak chłop mówi o WF, to mówi o WF, a nie o innych przedmiotach; wychowanie fizyczne nie jest przedmiotem jak każdy inny

Bosak 2020
Bosak 2020
18 dni temu
Reply to  Piotr

Wiem, że piątki, nie wiem czemu mi tak napisało.

Jest dokładnie takim samym, jest podstawa programowa, w tym dużo elementów by nauczyć dzieci koordynacji, nie ma tam słowa o tym by mogły sobie wybierać ćwiczenia i by dawać im do wykonywania tylko to co potrafią. Widać, że przesiąknąłeś tą nowoczesną tęczową narracją. Dzieciaki same wybierają sobie szkołę, ćwiczenia, a następnie płeć, orientacje i pewnie niedługo również gatunek.

Bosak srosak
Bosak srosak
16 dni temu
Reply to  Bosak 2020

Zawrzyj kloakę kryptogeju.

Gmoch
Gmoch
18 dni temu
Reply to  adrtms

Ta. Zaniżajmy poziom jeszcze bardziej i twórzmy coraz słabsze, za to bardziej roszczeniowe pokolenie.

Oczywiście jestem za tym, żeby uatrakcyjnić lekcje, wzbogacić.
No, ale piątki na start za trenowanie? A może i tym, którzy zwolnienie mają też? No, bo trauma i w ogóle.

Jednych ośmiesza technika skoków, innych może ośmieszyć gra w piłkę oraz zabawy, które uważasz za wzbudzające pozytywną energię. To kwestia względna.

A takie podejście „masz na tacy” tylko psuje.

adrtms
adrtms
18 dni temu
Reply to  Gmoch

WF to nie jest przedmiot jak pozostałe i nie powinien być tak traktowany. Robienie z WF-u takiego zabija całą przyjemność z aktywności fizycznej. Ja byłem dzieckiem, które uwielbiała aktywność fizyczną na dworze, a i tak nienawidziłem WF-u. Tak samo zresztą jak większość mojej klasy

Bosak 2020
Bosak 2020
18 dni temu
Reply to  adrtms

Szkoła nie jest od tego by była fajna i przyjemna, tylko by się krztałcić i poprawiać umiejętności. Już teraz widzimy efekty bezstresowego wychowania i tego że rosną nam cipki. Wszystko zaczęło się sypać od zakazu stosowania kar cielesnych w szkołach, dostał kiedyś taki cyrklem po łapach i chodził jak w zegarku. Tak się buduje autorytet i silnych ludzi. OK w pierwszej kolejności to dzieci należą do rodziców i to oni są od wymierzania kar, ale jeżeli tego brakuje to wówczas powinna wejść szkoła. Tymczasem żyjemy w czasach gdy szkoła jest taka jaką chcieliby uczniowie. Kompletny upadek wartości.

Kandyzowany
Kandyzowany
18 dni temu
Reply to  Bosak 2020

O kurwa typie, ale odklejka.

Po pierwsze – kształcić, kształcenie – tego ci właśnie brakuje.
Po drugie polecam zapoznać się na czym polega bezstresowe wychowanie, bo jeżeli sądzisz że na tym że „dzieciom wolno wszystko”, no to jesteś w błędzie. Nie wiem jak Tobie, ale mi cipka nigdzie nie rośnie.
Swoją drogą nie ma to jak pochwała przemocowych zachowań, no na pewno taki dzieciak nie będzie przenosił tego na innych, rodzeństwo, kolegów, albo zwierzaki, a w przyszłości na własne dzieci. Uczmy patologii od małego! No i to nie są silni ludzie, a wręcz przeciwnie, którzy na każde niepowodzenie i sytuacja która nie idzie po ich myśli reagują agresją i krzykiem.
Szkoła jest taka jaką chcieliby uczniowie – w końcu! Gdzie wady? Widać że powielasz tylko odwieczne pierdolenia „kiedyś to było” a nie masz pojęcia o tym jak wygląda obecnie nauczanie. Dzieci mają prawo wymagać od nauczycieli zarówno szacunku, oraz tego by szli z duchem czasu i uczyli ich tak by jak najwięcej mogli z lekcji wynieść.

„w pierwszej kolejności to dzieci należą do rodziców”
Nawet nie wiem jak to skomentować, ograniczę się tylko do tego że dziecko to nie jest rzecz i do nikogo nie należy, ale nie sądzę byś cokolwiek załapał. Jak został wydany ten „podręcznik” Historia i Teraźniejszość to sądziłem, że są osoby, które po przeczytaniu tego mogłyby się zgodzić z treścią (bo śmiem twierdzić że takie Czarnki nawet tego nie przeczytały), jak się okazuje wśród wyborców konfederacji czy innego konserwatywnego tatałajstwa jednak znajdą się takie artefakty.

Krejzi Ksysio
Krejzi Ksysio
18 dni temu
Reply to  Kandyzowany

Przeciez to libki na kazda rzecz – ktora nie idzie po ich mysli, albo im nie pasuje – reaguja krzykiem i agresja xDDD

Ty mordo niby slyszysz, ze gdzies dzwoni ale nie wiesz do konca, w ktorym kosciele… Wspolczuje ^^

Kandyzowany
Kandyzowany
18 dni temu
Reply to  Krejzi Ksysio

Tak, tak i dlatego to myślozbir, dziki trener czy inne autorytety współczesnej prawicy muszą tak drzeć mordę prezentując swoje zdanie. xDDDD – Dodam jedno D by było bardziej merytorycznie, a co mi tam xDDD

Jak dobrze że naród wyrasta z takich postaw, ten margines pokroju Bosaka 2020, czy Ciebie to chyba tylko po to aby przypominać o tym jak bardzo szkodliwe jest takie myślenie i jaką drogę przeszliśmy jako społeczeństwo.

Krejzi Ksysio
Krejzi Ksysio
18 dni temu
Reply to  Kandyzowany

Ojejku, ktos krzyczy w internecie! To straszne! Halo policja, prosze przyjechac na jutuba! 😀

Brakuje jeszcze tylko tego, abys strzelil foszka z przytupem i melodyjka 🙂

Kandyzowany
Kandyzowany
18 dni temu
Reply to  Krejzi Ksysio

Wow, najpierw sugerujesz że to druga strona używa decybeli jako argument w internecie, po czym po podaniu przykładu że jest na odwrót wysrywasz coś takiego? To w końcu jak jest? Masz gdzieś w zeszycie napisane coś o tym oprócz typowych frazesów „na lewicę” typu „krótkie rączki do roboty”?

Ja wiem że u was z logiką krucho, ale bez obaw, zanim uzyskasz prawa wyborcze w szkole wyedukują cię w tym kierunku, mam oczywiście nadzieję że w razie problemów z przyswojeniem będą używać innych metod niż przemoc :))))) nawet gdybyś mocno nalegał, bo to już by było kinky.

Krejzi Ksysio
Krejzi Ksysio
18 dni temu
Reply to  Kandyzowany

Dziki Trener, ktorego przywolales krzyczy w internecie, libki krzycza w 'realu’. Czego nie rozumiesz? Ja nigdzie nie napisalem, ze lewica uzywa krzyku w internecie xD

Poza tym, ja nie rzucam zadnymi frazesami na lewice, poza nazwaniem ich pieszczotliwie 'libkami’ 🙂

Widac, ze edukacja nie stoi obecnie na zbyt wysokim poziomie, skoro nie wyniosles ze szkoly podstawowej zdolnosci, jaka jest czytanie ze zrozumieniem ^^

A teraz masz buziaczka w czolko i zmykaj byc niemadry gdzie indziej ;*

Clichy
Clichy
18 dni temu
Reply to  Kandyzowany

Nie dyskutuj z debilem najpierw sprowadzi cię do swojego poziomu a potem pokona doświadczeniem – stara prawda Szkoda czasu na przetłumaczenie czegoś ludziom, których idolami są Bosak z Korwinem Samemu sobie krzywdę robią im się nacieszyć poczuciem wyjątkowości, tyle im w życiu zostało.

Krejzi Ksysio
Krejzi Ksysio
18 dni temu
Reply to  Clichy

Ty juz siebie sam pokonales, gratuluje 🙂

Ultimate
Ultimate
18 dni temu
Reply to  Bosak 2020

Nie wierzę że ktoś mógłby napisać to na poważnie. Albo doskonały troll, albo… ech, wolę sądzić że doskonały troll.

Bosak 2020
Bosak 2020
18 dni temu
Reply to  adrtms

Mnie np tata bił kutasem po twarzy no i proszę jaki jestem twardy 🙂

vvoolfeo
vvoolfeo
18 dni temu

kolejny dziad leśny

CrystalTaylor
CrystalTaylor
18 dni temu

HY

Paho
Paho(@paho)
18 dni temu

Pierdolenia na okrągło ciąg dalszy. Nie wysuwam tutaj Pana Mięciela na czoło hamulcowych polskiego futbolu, ale jest to typowy przedstawiciel tego światka. Tamte władze niewiele robiły, obecne coś robią, ale czy to ma sens, trzeba będzie poczekać. Typowe gadanie jakie ciągle słychać i nic z tego nie ma ani nie będzie. Wypowiada się trener, że on nie wie czy te zmiany mają sens… To kto ma, kurwa, to wiedzieć jak nie trenerzy?! Jako trener nie ma wyrobionego poglądu na to czy wprowadzane zmiany spowodują poprawę w szkoleniu?! Jako trener nie wie, w którą stronę powinno zmierzać szkolenie młodzieży?! Ano nie wie, podobnie jak prawie wszyscy „trenerzy” w naszym kraju, bo niby skąd mają to wiedzieć. Nie ma kto szkolić trenerów, na kursach ciągle te same pierdy, tylko może ubrane w ładniejsze słowa, powtarzają kolejni pierdziele i tak się to kręci.
Jakie wyniki, tabele, certyfikacje, sracje i inne masturbacje? Kurwa, najważniejsze jest to co się dzieje w drużynie między trenerami a zawodnikami, a nie jakaś papierologia, sławetne systemy i inne bzdety wymyślane przez coraz to nowych teoretyków. Młodego piłkarza powinno uczyć się przyjąć piłkę, podać, strzelić na bramkę, minąć rywala, oszukać przeciwnika, zrobić przewagę na małej przestrzeni żeby później szerzej wykorzystać ją na większej powierzchni boiska. To jest absolutna podstawa, a dopiero później wchodzą systemy, ustawienia, schematy itp. elementy, które nie będą na wysokim poziomie jeśli nie będzie podstaw. A u nas, „treneiro” naczytali się nie wiedzieć czego, albo bazują na ekstraklasowym doświadczeniu i jeszcze nie wyszli na pierwszy trening z, dajmy na to, 10-latkami, a oni już myślą w jakim systemie będą grali.
Czekam z niecierpliwością na jakieś konkretne zmiany i powiedzenie wprost, że zmierzamy do nikąd, ale raczej się nie odczekam. My, Polacy, chyba jesteśmy jebnięci pod tym kątem (i to nie chodzi tylko o sport), bo wystarczyłoby zerżnąć program szkolenia z którejś nacji, albo zapłacić konkretnym obcokrajowcom żeby uczyli nas szkolenia. Ale jak to, kto będzie Polakowi doradzał? Przecież my jesteśmy najlepsi!
Znam historię z całkiem niedawna. W jednej z akademii w Polsce byli przez dłuższy czas (zresztą tam jest chyba długofalowa współpraca) trenerzy z jednego z topowych klubów jednego z czołowych piłkarsko krajów Europy. I bardzo ciekawe było ich podsumowanie pobytu: stwierdzili, że my wymyśleliśmy nowy sport. Że uczymy wszystkiego tylko nie… gry w piłkę nożną (!)
Zgadzam się z Panem Mięcielem, że poziom WF-u jest w większości fatalny, jak również usportowienia całego społeczeństwa. Jednak tak jak wpływ ma na to nauczyciel, tak i Pan jako trener oraz przede wszystkim rodzice. Bo dzieci rodzą się takie same jak sto lat temu, tylko my, dorośli, się zmieniliśmy i zamieniamy świat w totalne gówno… Ale to temat na inną rozmowę.

Dzikie Bydle
Dzikie Bydle(@dzikie-bydle)
18 dni temu
Reply to  Paho

Niestety program zerżnięto np. w skokach, to nie wytrzymano i wywalono Horngarcherra, tak jak i Leo w piłce, bo się układy, nepotyzm,kolesiostwo skończyłyby. U nas jedynie da się coś osiągnąć indywidualnie.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin
18 dni temu

Nie wiem jak jest teraz ale za moich czasów najbardziej kulała infrastruktura. Dzieciaki i młodzież chciały uprawiać sport ale nie mieli na czym. Boiska asfaltowe albo niewykoszone trawniki, bramki bez siatek albo w ogóle ich brak (robione z kamieni lub plecaków).
No a u młodzieży jeszcze dochodzi kwestia higieny (wf na pierwszych lekcjach i potem trzeba siedzieć spoconym np na sprawdzianie z polskiego bo nie ma się gdzie nawet wykąpać).
Najbardziej się jednak rzucają w oczy orliki i tatusiowie z brzuchami koło 40-tki goniący za piłką zamiast ich dzieciaków które wtedy ślęczą przed kompem albo na smartfonach…

Gmoch
Gmoch
18 dni temu

Ta. Mieliśmy na jedno boisko przy szkole, które sami musieliśmy kosić, bo nikt nie interesował się nim. Bramek nie było – sami zrobiliśmy. No, ale z drewna, samodzielnie skręcane wytrzymywały 1-2 sezony. Siatka normalna, ogrodzeniowa, niska. Prawo Pascala często wdrażane:)

Drugie boisko szkolne było ponad 2km dalej i faktycznie zawsze ktoś grał w komplecie. Nie opłacało się jechać rowerem.

Do tego sami zrobiliśmy pełnoprawne boisko do siatkówki. Dziadek prawie płakał jak zabrałem z gospodarstwa drewnianą belkę na słupek:) Traktor, wyrównanie terenu, odchwaszczenie, wkopywanie słupków, plecenie siatki – wszystko zrobiliśmy sami. Na polu kolegi. Z tydzień „kleiliśmy”, bo w wakacje każdy dzieciak/nastolatek pracował w polu, a potem działał na skupie. Tylko ojciec kolegi nawiózł piachu. Potem x miejscowości z okolicy przyjeżdżało do nas i robiliśmy zawody:)

Także infrastruktura była jaka była…Tylko nam się mocno chciało.

Tomek
Tomek
18 dni temu

No ludzie kochani – po wfie muszą być prysznice i czas na umycie się. Bez tego kleisz się krwa cały dzień i każda klasa musi być wietrzona, bo tak jebie (ciężko spodziewać się czegoś innego po intensywnym wysiłku)

ams
ams
18 dni temu

Co do tabel i wyników w ligach juniorskich mam tylko jedno do powiedzenia.
System zmienisz, ale ludzi nie zmienisz.
Dopóki mentalność właścicieli, trenerów i rodziców się nie zmieni to nic się nie zmieni.
To samo można powiedzieć o drużynach seniorskich.

Boski Diego
Boski Diego
18 dni temu

a Jezus Chrystus nie mial ani wf ani smartfona, ani plastra na nosie

i co, gorszy?

Maciej
Maciej
18 dni temu

Kto pamięta plaster Marcina Mięciela z Bravo Sport? I to poczucie że faktycznie lepiej się oddycha po jego naklejeniu na nos. A grało się wszędzie trawa beton piach czy żużel nie miało znaczenia. Miętowy ma dużo racji w tym wywiadzie!

Lopez
Lopez
18 dni temu

Po lekturze wywiadu z M. Mięcielem już wiem, że tylko byli piłkarze mają prawo znać się na piłce, otrzymywać kasę na swoje biznesy i oceniać, co jest ok albo złe.
A generalnie, to takie pierdu, pierdu gościa, który g… wie o realiach szkolenia dzieci i młodzieży w małych miejscowościach (patrz: wymądrzanie się na temat certyfikacji).

Jacek E. Szymanski
Jacek E. Szymanski
14 dni temu

Franek nie ma managera, po prostu komuś się spodobał i tak się złożyło. Ten artykuł porusza wątki które nie są w części prawdziwe, dlatego też proszę o aby na przyszłość nie stawić w złym świetle ludzi i ich marzeń. Byłoby dobrze aby przed napisaniem takiego artykułu weryfikować informację o źródła. Jest wiele wątków które można rozszerzyć i opowiedzieć jak wspierana jest Polska piłkarska młodzież przez swoich trenerów. Gdyż w ten sposób postawiona teza mówi tylko o wątku jednowymiarowym, a tak nie jest.
Z wyrazami szacunku
Jacek E. Szymański tata Franka.

Hero
Hero
7 dni temu

Trenera Mięciela znam bardzo dobrze bo syn trenuje w jego szkółce. W wielu kwestiach się z nim zgadzam. To co się dzieje z dzieciakami/młodzieżą w tych czasach to koszmar. Wystarczy zajrzeć przez ogrodzenie na teren szkoły jak uczniowie mają WF. Połowa dzieci nawet nie potrafi biegać…

Jeżeli chodzi o szkolenie w STF to jest na bardzo fajnym poziomie. Intensywność treningów i możliwość rozwoju na plus!
Minus – to zawodnicy, których rodzice uchodzili pozycję dla dziecka i są oni pchani na siłę.
A chłopcy z zajebistym potencjałem i pasją są tym mocno demotywowani. Niesprawiedliwość w tym klubie to niestety codzienność