Reklama

Szara rzeczywistość bez Mane. Bezbarwny Liverpool na starcie sezonu

Arek Dobruchowski

Autor:Arek Dobruchowski

23 sierpnia 2022, 15:52 • 5 min czytania 11 komentarzy

Czy sprzedanie Sadio Mane do Bayernu Monachium to największy błąd transferowy Liverpoolu w tym okienku? Gdy kilka lat temu z klubu odszedł Philippe Coutinho, ówczesny gwiazdor The Reds, kibice nie tęsknili za nim, nawet przez chwilę, bo jak śpiewał sympatyczny fan Kevin Murphy: „We’ve Got Salah, ah Mane, Mane”. Bez Mane już tak wesoło nie jest. Jednak to nie jedyny problem Jurgena Kloppa, tych jest od groma na starcie sezonu.  

Szara rzeczywistość bez Mane. Bezbarwny Liverpool na starcie sezonu

Kto by pomyślał przed sezonem, że po trzech kolejkach Liverpool będzie bez zwycięstwa. Po remisach z Fulham (2:2) i Crystal Palace (1:1) przyszła porażka z Manchesterem United (1:2). Wydawało się, że to „Czerwone Diabły” są pogrążone w większym kryzysie od The Reds, bo przegrali z Brighton (1:2) i dostali oklep od Brentfordu (0:4). Jednak zmobilizowali się na bardziej renomowanego rywala i byli w stanie wyłączyć ich największe atuty. Trudno wyciągać daleko idące wnioski po jednym spotkaniu, ale Klopp stoi przed ciężkim wyzwaniem, a wszelkie okoliczności mu nie sprzyjają.

Niemiecki szkoleniowiec zapytany o to, czy jest zaniepokojony postawą swojego zespołu, powiedział: – Nie sądzę, żeby to było odpowiednie pytanie, bo gdybyście oglądali obydwa mecze, ten dzisiejszy i z Fulham, różnica była widoczna gołym okiem. To był mecz, w którym wszystko było klarowne. Nie było w stu procentach jasne, co zrobi United na początku, ale zaczęli, jak zaczęli. Czy byli bardziej agresywni od nas? Prawdopodobnie tak. To było dokładnie to, co chciało grać United i można powiedzieć, że to nasza wina. Przy tak licznie broniącym się zespole, niełatwo jest stwarzać okazje co 20 sekund, ale mieliśmy wiele momentów w polu karnym. 

Przede wszystkim kontuzje

Sezon jeszcze dobrze się nie zaczął, a w Liverpoolu połowa drużyny przebywa w szpitalu. Klopp na poniedziałkowej konferencji prasowej po meczu z United podkreślił: – W ciągu tygodnia nie jest łatwo, bo mamy do dyspozycji tylko 15 seniorów. To oczywiście nie jest fajne. Z mniejszymi lub większymi urazami zmagają się: Diogo Jota, Thiago Alcantara, Joel Matip, Ibrahima Konate, Naby Keita, Curtis Jones, Alex Oxlade-Chamberlain, Calvin Ramsay oraz Caoimhin Kelleher. Do tego Darwin Nunez, który miał być rasowym snajperem The Reds, pauzuje trzy mecze za czerwoną kartkę w starciu z Crystal Palace, kiedy to uderzył z główki Joachima Andersena.

Gdy wypada ze składu tylu zawodników to siłą rzeczy, muszą być widoczne te braki, ale dalej masz – Salaha, Alissona, van Dijka, Alexandra-Arnolda, Robertsona czy Hendersona, czyli klasowych piłkarzy na swoich pozycjach, gdy są w formie. Gdyby oni wypadli ze składu, a ww. zawodnicy byliby zdrowi, to niewykluczone, że byłoby jeszcze gorzej niż jest teraz. Nie można pomijać faktu, że Liverpool ma problemy z kontuzjami, ale ma na tyle szeroką kadrę i znakomitych graczy, że powinni lepiej wejść w rozgrywki.

Reklama

W sezonie 2020/21 Liverpool kończył rozgrywki para stoperów Nathaniel Phillips – Rhys Williams. Tych panów oglądaliśmy w pięciu ostatnich kolejkach Premier League. The Reds wygrali te mecze i zajęli ostatecznie 3. miejsce w lidze, które gwarantowało udział w następnej edycji Ligi Mistrzów. Mimo problemowych kadrowych i fatalnej sytuacji tabeli, wyszli na prostą. Owszem, bez van Dijka ich obrona nie wyglądała solidnie, ale grali w taki sposób, że przeciwnik nie był w stanie wykorzystać ich słabego punktu – środka obrony.

Co zrobiło United w poniedziałek? Naciskało pressingiem na środkowych pomocników Milnera, Elliotta i Hendersona. To były najsłabsze ogniwa The Reds w tym spotkaniu. Ta trójka łączne zaliczyła 35 strat (15 Milner) i 0 przechwytów. W newralgicznych miejscach na boisku dopuszczali się prostych błędów technicznych, przez co gubili futbolówkę, a „Czerwone Diabły” sunęły z szybką kontrą. Wymowna jest heatmapa Roberto Firmino, który jest środkowym napastnikiem, jego drużyna ma 70% posiadania piłki, a on najczęściej był widziany w środkowej strefie boiska.

Salah jest osamotniony

W tych pierwszych meczach Liverpoolu rzuca się w oczy jedna rzecz – drużyny przeciwne podwajają, potrajają Salaha. To jest gwiazda drużyny, każdy wie, co potrafi, i jaki jest niebezpieczny w polu karnym rywali. Tylko że w momencie gdy miałeś w ataku Salaha i Mane, to obrońcy musieli mieć na uwadze obu tych panów. Bo, gdy bardziej skupiłeś się na Egipcjaninie, to więcej miejsca miał Senegalczyk i to wykorzystywał. I na odwrót. To była para skrzydłowych, która wzajemnie się uzupełniała i napędzała.

W starciu z United nie było żadnego zawodnika, który wziąłby ciężar gry na siebie i odciągnął defensorów od Salaha. On sam meczu nie wygra. Może wiele zrobić w pojedynkę, ale potrzebuje wsparcia. W starciu z Fulham pomagał mu Darwin Nunez, a z Crystal Palace Luis Diaz potrafił na chwilę wcielić się w rolę Sadio Mane i zrobić coś z niczego, strzelając gola w ważnym momencie spotkania.

Bayern zabrał Mane z Liverpoolu i szybko wpasował go do nowego zespołu. Po trzech meczach ma na swoim koncie trzy gole. The Reds w tym sezonie brakuje polotu, finezji i radości z gry. Na boisku kłócą się między sobą, nie ma pozytywnej energii. Gdy pomyślisz sobie przez chwilę o duecie Salah-Mane to przed oczami widzisz dwóch uśmiechniętych gości, którzy swoim entuzjazmem zarażają innych. To też była siła tej drużyny. Ona rosła z każdym meczem i na końcu sięgała po trofea.

Reklama

I to też udzielało się kibicom, przywołaliśmy piosenkę Kevina Murphy’ego nie bez powodu. Nagrał ją krótko po odejściu Philippe Coutinho w 2018 roku, czyli przed największym sukcesami Liverpoolu za kadencji Kloppa (Liga Mistrzów 2018/19, Premier League 2019/20). Odeszła największa gwiazda, a on śpiewa, że jest spokojny o wyniki Liverpoolu, bo mają Salaha, Mane i Firmino.

Teraz The Reds są po sezonie, w którym na samym finiszu przegrali Ligę Mistrzów i mistrzostwo Anglii. Do tego odszedł Sadio Mane, czyli kluczowa postać drużyny. To też może być problem mentalny. Zwróćmy uwagę, że w ostatnich siedmiu meczach Premier League Liverpool jako pierwszy traci gola. Za każdym razem musi gonić wynik. We wcześniejszych sezonach słynęli z żelaznej defensywy, gdzie często zachowywali czyste konta. W lidze ostatni raz nie stracili bramki 30 kwietnia.

To wygląda źle, choć w bramce jest Alisson, a w obronie van Dijk, Alexander-Arnold i Robertson. Jak widzimy przyczyn słabszej dyspozycji Liverpoolu jest wiele. Teraz tylko pytanie brzmi, czy Jurgen Klopp jest w stanie jeszcze ten zespół odbudować? Już pojawiają się takie głosy, że pachnie ostatnim sezonem niemieckiej szkoleniowca w Borussii Dortmund, kiedy to już nie był w stanie po raz kolejny ich odbudować, zostawiając na 7. miejscu w tabeli. Czy The Reds czeka ta sama przyszłość co BVB? Za wcześnie na takie osądy, ale niewykluczone, że oglądamy początek końca Kloppa w LFC.

Czytaj więcej o Premier League:

Fot. Newspix

Entuzjasta młodzieżowego futbolu. Jest na tym punkcie tak walnięty, że woli oglądać Centralną Ligę Juniorów niż Ekstraklasę. Większą frajdę sprawia mu odkrywanie nowych talentów niż obserwowanie cały czas tych samych twarzy, o których mówi się, że są „solidnymi ligowcami”. Twierdzi, że szkolenie dzieci i młodzieży w Polsce z roku na rok się prężnie rozwija, ale niestety w Ekstraklasie dalej są trenerzy, którzy boją się stawiać na zdolnych młodych chłopaków. Aczkolwiek nie samą juniorską piłką człowiek żyje - masowo pochłania również mecze Premier League, a w jego żyłach płynie niebieska krew sympatyka londyńskiej Chelsea.

Rozwiń

Najnowsze

Polecane

Grają o mistrzostwo w szkolnej hali. ”Słyszę to od 10 lat. To musi się zmienić”

Jakub Radomski
1
Grają o mistrzostwo w szkolnej hali. ”Słyszę to od 10 lat. To musi się zmienić”
Piłka nożna

Rekord Ruchu na tle Europy – wynik nieosiągalny dla PSG, Bayeru czy Lipska

AbsurDB
3
Rekord Ruchu na tle Europy – wynik nieosiągalny dla PSG, Bayeru czy Lipska

Anglia

Piłka nożna

Rekord Ruchu na tle Europy – wynik nieosiągalny dla PSG, Bayeru czy Lipska

AbsurDB
3
Rekord Ruchu na tle Europy – wynik nieosiągalny dla PSG, Bayeru czy Lipska
Hiszpania

Od Pucharu Syrenki do… Złotej Piłki? Jak rozwijał się Jude Bellingham

Patryk Fabisiak
4
Od Pucharu Syrenki do… Złotej Piłki? Jak rozwijał się Jude Bellingham

Komentarze

11 komentarzy

Loading...