Ria, ria, Hungaria – niesie się po trybunach stadionu. Jest 21 lipca 2022 roku, a Sepsi OSK pisze kolejny rozdział historii klubu. Historii, która w ostatnich miesiącach mocno przyśpieszyła, bo Szekelyek dopiero co wygrali krajowy puchar, a następnie także superpuchar.

Niechciany pucharowicz. Sepsi OSK, węgierski klub, który podbija Rumunię

Teraz po raz pierwszy w dziejach wygrali spotkanie w ramach międzynarodowych rozgrywkach, pokonując Olimpiję Ljubljana 3:1. Sukces stał się faktem na oczach Viktora Orbana, premiera Węgier, który przybył na trybuny ze swoją świtą. To jego rząd sfinansował budowę obiektu, który po raz pierwszy gościł pucharowe zmagania. To jego rząd finansuje klub, który zamierza walczyć o Ligę Konferencji i sukces na krajowym podwórku.

Ta opowieść mogłaby być piękną, romantyczną historią, w której założone nieco ponad dekadę temu Sepsi podąża drogą, dajmy na to, Rakowa Częstochowa i w krótkim czasie przeradza się z kopciuszka w topową drużynę w kraju. Mogłaby nią być, gdyby nie jeden, drobny szczegół.

Mimo wszystkich węgierskich wstawek i wspomnień w poprzednich zadaniach mówimy o klubie z Rumunii.

Sepsi OSK. Węgierski klub w Rumunii – historia

Zwycięstwa Szekelyek nie pokazała żadna lokalna telewizja. Klub transmitował mecz z Olimpiją na swoim kanale, pokazała go także stacja z Węgier. Zdobywca Pucharu Rumunii okazał się zbyt mało atrakcyjny dla nadawców, choć nie tak dawno dał pstryczka w nos Cluj, mistrzowi kraju. CFR na starcie sezonu skompromitowało się, odpadając w pierwszej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów z Pjunikiem Erywań (0:0 i 2:2, 3:4 w karnych), a w międzyczasie eksgracz Radomiaka Mario Rondon sprawił, że to Sepsi, a nie Cluj zdobyło superpuchar kraju (2:1). Chwilę przed meczem, który dla telewidzów nie istniał, cała Rumunia obejrzała żenujący popis innego ligowego potentata — FCSB. Wicemistrz przegrał w Gruzji z Saburtalo 0:1.

Sepsi, jako jedyne, dało show. 3:1 to jedno, Szekelyek w spotkaniu z Olimpiją oddali 26 strzałów, wypracowali xG 6,09 (!), zgnietli rywala pressingiem i kulturą gry. Futbol na tak, powiedziałby Jerzy Engel. Jaka szkoda, że państwo tego nie widzą, nie powiedział żaden rumuński komentator.

Naprawdę nie rozumiem, dlaczego nasz zespół jest tak ignorowany. Wygląda to tak, jakbyśmy zdobywali punkty w rankingu UEFA dla Afganistanu, a nie Rumunii. To okropne. Jakby nie patrzeć wygraliśmy puchar i superpuchar kraju, jesteśmy w formie, gramy ładną piłkę, to ma być nasza nagroda? – grzmiał Attila Hadnagy, dyrektor zarządzający klubu, a także najlepszy strzelec w historii Sepsi.

Attila Laszlo, bo tak brzmi jego pełne imię, najpewniej jednak zdaje sobie sprawę, dlaczego Rumuni nie pokazali spotkania jego zespołu. Musi to wiedzieć, w końcu wychował się w Sfantu Gheorghe, ostoi węgierskości. Musi, bo zna swój klub od podszewki, wie, kto za nim stoi i słyszał, co skandowali kibice, gdy okazało się, że Viktor Orban przyjechał do Rumunii i z czerwono-białym szalikiem na szyi wyczekuje zwycięstwa Sepsi OSK.

Najbardziej nierumuńskiego klubu w kraju.

Sepsi OSK z pucharem Rumunii – pierwszy sukces projektu Orbana

W mediach zignorowanie Sepsi OSK tłumaczono na różne sposoby. Całkiem logiczny wydaje się argument o braku zainteresowania ze strony kibiców. Szekelyek może i grają ładnie w piłkę, ale zupełnie nie obchodzą rumuńskiego kibica. Ich popularność nie wykracza poza regiony, w których dominuje węgierska mniejszość. Jak słyszymy to nie tak, że Sepsi jest klubem znienawidzonym i wzgardzanym przez resztę kraju. Po prostu funkcjonuje gdzieś z boku piłkarskiego ekosystemu. Uczestniczy w rozgrywkach, ale nie wzbudza zainteresowania przeciętnego kibica. Telewizje tłumaczyły więc, że lepiej było pokazać spotkania zespołów, które przyciągną kogoś przed telewizory.

Inna kwestia to fakt, że przez długi czas nie było wiadomo, kto pokaże mecze CFR i FCSB, czołowych ekip w kraju. Temat zakupu praw do tych spotkań ciągnął się jak cukierki-krówki. Poza tym, żeby pokazać mecz Sepsi, trzeba było samemu wyprodukować sygnał, co miało obarczać rumuńskie media dodatkowymi kosztami. Mamy więc wersję jednej strony, ale — oczywiście — Węgrzy widzą to zgoła inaczej. Jako dowód na to, że są inni i niechciani. Jako manifestację polityczną. Rumuni odpowiadają: manifestacją było raczej to, co 7600 osób zgromadzonych na trybunach wybudowanego przez węgierski rząd stadionu skandowało w kierunku węgierskiego premiera.

Obawa przed takimi ekscesami także wymieniana jest jako powód pominięcia spotkania Szekelyek z Olimpiją w telewizyjnej ramówce. Rumuńscy telewidzowie już dość nasłuchali się o Hungarii, gdy Sepsi zwyciężało puchar kraju, a 3000 kibiców, którzy przybyli do Bukaresztu, zarzuciło słynną przyśpiewkę naszych bratanków. Na drugi dzień prasa pisała o najeździe Węgrów. Ta rumuńska, bo węgierska umieściła zwycięzców pucharu na okładce i bardzo obszernie zrelacjonowała finałowe spotkanie. Dla Viktora Orbana i spółki, którzy poprzez futbol przypominają rodakom, że kiedyś ich kraj rozciągał się aż po Słowację (DAC Dunajska Streda), Serbię (Backa Topola), Chorwację (NK Osijek), Słowenię (NK Nafta) i właśnie Rumunię (Sepsi), sukces drużyny ze Sfantu Gheorghe miał wyjątkowe znaczenie.

Mimo że DAC czy Osijek grywały już w pucharach, to właśnie Sepsi zostało pierwszym klubem, który sięgnął po istotne trofeum w swoim kraju.

Legia Warszawa vs Sepsi OSK - sparing w 2022 roku

Latem Sepsi OSK zagrało sparing z Legią Warszawa

Rumunia i Węgry – dwaj wielcy rywale

Dodatkowym smaczkiem całej historii było to, że sukces przydarzył się akurat w tym kraju, który ma z Węgrami najgorsze relacje. W Rumunii nie ukrywają, że za sąsiadami nie przepadają. Przeszłość pełna jest przykrych wydarzeń z udziałem obydwu narodów — na początku XX wieku doszło między nimi do wojny, pod koniec poprzedniego stulecia przez Transylwanię przetoczyły się brutalne zamieszki na tle etnicznym. Futbol też swoje widział — w 2013 roku kibice z Węgier przyjechali na mecz do Bukaresztu z koszulkami “Hungary on Tour — Gypsyland 2013”. Gospodarze odpowiedzieli wygwizdaniem hymnu rywala. Sytuacja powtórzyła się rok później, na stadionie doszło do ogromnych burd. W powietrzu latało dosłownie wszystko, w końcu goście wpadli na sektory gospodarzy. Każde starcie drużyn narodowych kończy się w ten sam sposób: ksenofobiczne przyśpiewki, zagłuszanie hymnu, rozróby i awantury.

Na co dzień na meczach Sepsi OSK aż takiej agresji nie obserwujemy, ale gdy zespół pierwszy raz wywalczył start w europejskich pucharach (jako finalista krajowych rozgrywek), nikt tego nie świętował. Region, którego stolicą jest Sfantu Gheorghe, w 75% zamieszkuje węgierska mniejszość. Rumuni narzekają na „madziaryzację” imion, nazwisk, miejscowości, teraz także futbolu. Sukcesy Szekelyek wspierają węgierscy potentaci — MOL (paliwa), OTP (bank), Gyermelyi (branża spożywcza). Rząd sąsiada finansuje akademię powstałego w 2011 klubu, dzięki czemu zespół szybko zyskuje przewagę i popularność wśród mniejszości. Podobne sceny obserwujemy w Miercurea Ciuc, innym regionie zdominowanym przez Węgrów. Tamtejsza Csikszereda jest już w drugiej lidze rumuńskiej, także oni będą mieli nowy obiekt, który otworzy premier Viktor Orban.

Za ten, na którym gra Sepsi, zapłacono 20 milionów euro. Mecze na nim wyglądają jak międzynarodowe rozgrywki. Goście przyjeżdżają z flagami rumuńskimi, gospodarze wywieszają flagi Węgier. Raz nawet zdarzyło się, że jeden z kibiców Dinama Bukareszt zerwał fanę gospodarzy i prawie dostarczył ją do sektora swoich kibiców. Rumuni odbierają to, co z piłką nożną w ich kraju wyprawiają ich sąsiedzi, jak jedną wielką prowokację. Niedawno zorganizowano nawet nielegalny mecz pomiędzy młodzieżową reprezentacją Węgier i „reprezentacją” regionu węgierskiej mniejszości. Nielegalny, bo dla bezpieczeństwa służby zakazały jego organizacji, ale nic sobie z tego nie zrobiono. Z drugiej strony Rumuni dają Sepsi paliwo do napędzania historii o nierównym traktowaniu. W pierwszej kolejce Liga I VAR nie zagościł na jednym meczu. Tak, było to spotkanie w Sfantu Gheorghe z Arges, w dodatku wyznaczone na najgorszy dla gospodarzy termin.

Szekelyek wygrali jednak 4:0 i pokazali, że technologia nie jest im potrzebna. I tak są wystarczająco silni.

Węgierski futbol wstaje z kolan dzięki miliardom od rządu

Czy Sepsi OSK zostanie mistrzem Rumunii?

Siła Sepsi OSK to jednak kolejny temat, który niepokoi Rumunów. Bo co, jeśli puchar to pierwszy krok? Co, jeśli węgierski klub zostanie mistrzem kraju? A nie jest to scenariusz nierealny. Szekelyek mają piąty budżet w lidze, ok. 6-7 milionów euro. Nad innymi górują jednak organizacją i zarządzaniem. W szalonym świecie rumuńskiej piłki, gdzie długi, kuriozalne zmiany trenerów i afery są na porządku dziennym, są zieloną wyspą. Płacą zawsze na czas i to nawet nie w reklamówkach pod stołem. Zamiast problemów finansowych mają rozwijające się zaplecze. Szkolą coraz lepszych piłkarzy. Nad wszystkim czuwa trener Cristiano Bergodi, ciekawe nazwisko na tamtejszym rynku. Nie ma co ukrywać: Sepsi to jeden z faworytów w walce o tytuł, a że w trakcie sezonu Dan Petrescu zapewne pokłóci się z każdym w Cluj, a Gigi Becali zwolni pół kadry razem z trenerem, końcowe rozstrzygnięcia w Lidze I mogą być naprawdę ciekawe.

Zresztą, skoro już o Becalim. Szef FCSB zdążył już rzucić wyzwanie Sepsi i… Viktorowi Orbanowi.

Jeśli tylko Sepsi podniesie głowę, przeznaczę wszystkie swoje pieniądze wyłącznie na piłkę. Zniszczymy wszystko, co z nimi związane. Nie pozwolę im zdobyć tytułu, będziemy trzymać Orbana na dystans. Obiecuję wam, że jeśli tylko Sepsi albo Csikszereda będą czuły się zbyt mocne, zainwestuję mnóstwo pieniędzy. Jestem gotów wydać 10 milionów euro, żeby tylko Węgrzy nie byli lepsi niż moje FCSB – oznajmił Becali.

Kontrowersyjny biznesmen dorzucił w gratisie nazwanie Orbana Putinem i wyzwanie dla węgierskiego rządu. – Rzucam wam rękawicę. Wszystko, co porusza się w tym kraju, każda rzeka, to mój przyjaciel, a twój wróg. Wyzywam was do walki, zobaczymy, kto jest silniejszy – deklarował właściciel FSCB.

Na słowa Becaliego zareagował już Laszlo Dioszegi, prezydent Sepsi OSK. Dioszegi spokojnie i z opanowaniem zadeklarował, że w palenie pieniędzy bawił się nie będzie. – Obawiam się, że wciąż nie mamy wystarczająco dużego budżetu, żeby myśleć o walce o tytuł. Nie mówię oczywiście, że w głębi serca tego nie chcemy. Stąpamy jednak twardo po ziemi. Zadowolą nas play-offy.

Właściciel Szekelyek dodał, że jego klub interesuje tylko futbol. A to, że na mecze Sepsi przyjeżdża premier Węgier we własnej osobie?

To nic szczególnego, pan Orban odwiedza nas co roku. Nigdy nie zaprzeczaliśmy, że węgierski rząd pomógł nam z budową stadionu i bazy treningowej, ale gdyby nas sponsorował, nie mielibyśmy sześciu milionów budżetu, tylko sześćdziesiąt. Gdyby było tak, jak sugerują niektórzy, dostalibyśmy wielkie pieniądze i wygrali mistrzostwo bez problemu. Nasi węgierscy sponsorzy płacą nam rynkowe stawki. Nasz sukces bierze się z rozsądku, odpowiedniego doboru zawodników. Sprowadzamy tych, których inni nie chcieli i odnosimy z nimi sukcesy – tłumaczył Dioszegi, który na koniec, wciąż ze stoickim spokojem, wystosował pewien apel.

Każdy punkt, który zdobywamy w Europie, wędruje na konto Rumunii, nie Węgier. Gramy dla Rumunii i miło byłoby, żeby świat to zrozumiał i zaakceptował. Sport ma łączyć, a nie dzielić.

Podział będzie trwał

Czy rumuńscy kibice i media zastosują się do tej prośby? A czy fani Sepsi przestaną wywieszać węgierskie flagi na meczach swojej drużyny? No właśnie, odpowiedź na te pytania jest retoryczna. W każdym razie niedługo może się okazać, że Szekelyek zostaną jedynym przedstawicielem Rumunii w Europie. Patrząc na kolejne wpadki tamtejszych drużyn, jest to całkiem prawdopodobne. Tak jak i to, że Węgrom w 11 lat udało się postawić od zera klub, który zacznie dominować na krajowym podwórku. Wypowiedzi Becaliego wskazują jednak, że mieszkańcy Bukaresztu i okolic nadal nie zauważają wycia syreny alarmowej.

Syreny, która jasno wskazuje, że to sposób, w jaki Rumuni zarządzają swoimi klubami i ligą, w największym stopniu przyczynił się do tego, że parę lat potentatem na ich podwórku może być klub niezbyt lubianej, węgierskiej mniejszości.

WIĘCEJ O WĘGIERSKIEJ PIŁCE:

SZYMON JANCZYK

fot. Facebook Sepsi OSK, Newspix

Suche Info
13.08.2022

Zieliński po meczu z Piastem: – To była trochę niezasłużona porażka

Cracovia po świetnym starcie sezonu, złapała lekka zadyszkę, ponosząc drugą porażkę z rzędu. Przed tygodniem przegrali ze Stalą Mielec (0:2), a w sobotę musieli uznać wyższość Piasta Gliwice (0:1). Jacek Zieliński na konferencji prasowej powiedział: – To była trochę niezasłużona porażka, bo jak przed tygodniem w Mielcu nie należał nam się nawet punkt, tak ta przegrana będzie bolała. – Szkoda tego meczu. Spodziewaliśmy się, że będzie trudno, bo Piast […]
13.08.2022
Żużel
13.08.2022

Grand Prix Wielkiej Brytanii: Zmarzlik i Dudek na podium w Cardiff!

Tegoroczne Grand Prix w Cardiff pokazało magię jednodniowych torów. Niestety, pod koniec przedłużających się zawodów, które ostatecznie trwały trzy i pół godziny, okazało się że była to czarna magia. W decydującej fazie tor zaczął się po prostu rozlatywać i zawodnicy bardziej niż z rywalami, walczyli z nawierzchnią. Ale co najistotniejsze dla nas, Polaków, Bartosz Zmarzlik i Patryk Dudek wyjeździli w tak trudnych warunkach znakomite wyniki – obydwaj w Cardiff stanęli na podium! […]
13.08.2022
Suche Info
13.08.2022

Trener Górnika po meczu ze Stalą: -Sami siebie pokonaliśmy

Stal Mielec pokonała na wyjeździe Górnika Zabrze 3:1 w ramach 5. serii gier Ekstraklasy. Trener gospodarzy Bartosch Gaul uważa, że jego drużyna powinna ten mecz wygrać i na własne życzenie je przegrała. – Mogliśmy i powinniśmy zamknąć to spotkanie w pierwszej połowie. Można powiedzieć, że sami siebie pokonaliśmy. – Przez pierwsze pół godziny zagraliśmy tak, jak sobie to wyobrażałem. Mieliśmy dosyć sytuacji, żeby zamknąć to spotkanie. Nie wykorzystaliśmy stworzonych okazji.  […]
13.08.2022
Suche Info
13.08.2022

De Gea: – Biorę odpowiedzialność za tę porażkę. To był okropny dzień

Jednym z głównych winowajców dotkliwej porażki Manchesteru United z Brentfordem (0:4) był David de Gea, który zawalił dwie pierwsze bramki. Hiszpan jest świadomy swoich błędów i otwarcie przyznaje: – To przeze mnie moja drużyna nie zdobyła trzech punktów w tym meczu. Biorę odpowiedzialność za tę porażkę. W 10. minucie spotkania golkiper „Czerwonych Diabłów” przepuścił pod pachami pozornie niegroźny strzał Josha Dasilvy, a kilka minut później źle wznowił grę nogą, […]
13.08.2022
Weszło
13.08.2022

Przebudzenie Diaza i Rebicia. Milan zaczyna sezon od wygranej

Brahim Diaz i Ante Rebić poprowadzili AC Milan do zwycięstwa nad Udinese na inaugurację nowego sezonu Serie A. Rossoneri sprawili Zebrette lanie 4:2. Diaz nie zanotował asysty od 4 grudnia, a nie strzelił gola od 25 września. W sobotę zrobił jedno i drugie. Rebić w całych poprzednich rozgrywkach zdobył dwie bramki. W sobotę już wyrównał ten dorobek. Kto by pomyślał, że to właśnie Portugalczyk z Chorwatem okażą się bohaterami rywalizacji z Udinese? Piłka w powietrzu […]
13.08.2022
Suche Info
13.08.2022

Legenda Manchesteru United: – Brentford nas bije… Boli mnie głowa

W sobotę Manchester United poniósł wstydliwą porażkę z Brentfordem (0:4). Legenda „Czerwonych Diabłów”, Rio Ferdinand napisał: – Brentford nas bije….wyłączam telefon…. boli mnie głowa…. moje serce… POTRZEBNA POMOC. Przez wiele lat Rio Ferdinand stanowił o silę defensywy Manchesteru United, z którym wygrał wszystko, co mógł wygrać – mistrzostwo Anglii (6 razy), puchar Anglii, puchar Europy oraz klubowe mistrzostwo świata. Dla „Czerwonych Diabłów” rozegrał ponad […]
13.08.2022
Żużel
13.08.2022

Grand Prix Wielkiej Brytanii: Zmarzlik i Dudek na podium w Cardiff!

Tegoroczne Grand Prix w Cardiff pokazało magię jednodniowych torów. Niestety, pod koniec przedłużających się zawodów, które ostatecznie trwały trzy i pół godziny, okazało się że była to czarna magia. W decydującej fazie tor zaczął się po prostu rozlatywać i zawodnicy bardziej niż z rywalami, walczyli z nawierzchnią. Ale co najistotniejsze dla nas, Polaków, Bartosz Zmarzlik i Patryk Dudek wyjeździli w tak trudnych warunkach znakomite wyniki – obydwaj w Cardiff stanęli na podium! […]
13.08.2022
Weszło
13.08.2022

Przebudzenie Diaza i Rebicia. Milan zaczyna sezon od wygranej

Brahim Diaz i Ante Rebić poprowadzili AC Milan do zwycięstwa nad Udinese na inaugurację nowego sezonu Serie A. Rossoneri sprawili Zebrette lanie 4:2. Diaz nie zanotował asysty od 4 grudnia, a nie strzelił gola od 25 września. W sobotę zrobił jedno i drugie. Rebić w całych poprzednich rozgrywkach zdobył dwie bramki. W sobotę już wyrównał ten dorobek. Kto by pomyślał, że to właśnie Portugalczyk z Chorwatem okażą się bohaterami rywalizacji z Udinese? Piłka w powietrzu […]
13.08.2022
Ekstraklasa
13.08.2022

Uwaga: Stal ma dwóch kozaków! Właśnie zdemolowali Górnika Zabrze

Rzadko ktoś w Ekstraklasie wzbudza w nas autentyczny podziw, ale w przypadku postawy Stali Mielec na początku sezonu go odczuwamy. To, co wyprawiają podopieczni Adama Majewskiego wymyka się wszelkiej logice. Mały budżet, kolejna rewolucja kadrowa, branie zawodników niechcianych gdzie indziej – praktycznie każdy przed startem rozgrywek typował mielczan do spadku. Tymczasem ci po pięciu meczach nie przestają zadziwiać i mają już na koncie 10 punktów. Dziś zawstydzili Górnika Zabrze […]
13.08.2022
Weszło
13.08.2022

Jaka asysta wariacie? Wołkowicz prowadzi GKS Tychy do zwycięstwa z Wisłą

Wisła Kraków była faworytem spotkania z GKS-em Tychy. Podopieczni Jerzego Brzęczka byli przecież liderami pierwszej ligi, gospodarze tego meczu zaliczyli zaś poważny falstart i wygrali zaledwie jeden z pięciu dotychczasowych meczów. Determinacja taktyczna, pomysł na mecz i fenomenalnie ułożona noga Krzysztofa Wołkowicza sprawiły jednak, że dość nieoczekiwanie to ekipa Dominika Nowaka cieszyła się dziś z trzech punktów, a Wisła zaliczyła pierwszą porażkę na pierwszoligowych boiskach. […]
13.08.2022
Brama dnia
13.08.2022

Adrian Mierzejewski kontra Raul Gonzalez | BRAMA DNIA

Zapraszamy na kolejny odcinek cyklu, który tworzymy wraz z Gatigo. Kto dziś wygra w „Bramie dnia”? ADRIAN MIERZEJEWSKI VS LEGIA (13.08.2010) Spotkanie, które kibice Polonii Warszawa na pewno będą pamiętać bardzo długo. Dwanaście lat temu „Czarne Koszule” w derbach stolicy zdemolowały Legię aż 3:0, a trzecie trafienie zapisał na swoim koncie Adrian Mierzejewski, który w bardzo ładnym stylu podciął futbolówkę nad Marijanem Antoloviciem.  RAUL VS FC […]
13.08.2022
Ekstraklasa
13.08.2022

Powrót w wielkim stylu. Jorge Felix pogrążył beznadziejnie dysponowaną Cracovię

Jorge Felix w sezonie 2018/19 sięgnął z Piastem Gliwice po mistrzostwo Polski, a rok później zgarnął nagrodę dla Piłkarza Sezonu w Ekstraklasie. Pewnie Hiszpanowi aż tak wielkich sukcesów nie uda się już osiągnąć, ale jego powrót do gliwickiej ekipy wypadł doskonale. 31-latek zameldował się na murawie w 66. minucie dzisiejszego starcia Piasta z Cracovią i już po paru chwilach było mu dane świętować zdobycie gola. Gola na wagę zwycięstwa 1:0. A zatem zespół […]
13.08.2022
Liczba komentarzy: 56
Subscribe
Powiadom o
guest
56 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
FałszywyProfil
FałszywyProfil
16 dni temu

Naprawdę nie rozumiem, dlaczego nasz zespół jest tak ignorowany”

No, cóż, przyzwyczajajcie się, Węgrzy, W Europie naziści są ignorowani, A Węgrzy to naziści, skoro wybierają premiera nazistę od wielu lat.

hiacynt
hiacynt
16 dni temu

słusznie

twój stary
twój stary
16 dni temu

A ty jesteś debilem

FałszywyProfil
FałszywyProfil
16 dni temu
Reply to  twój stary

bardzo oryginalne, widać że nie masz żadnych innych argumentów za swoim fuehrerem
Orban powiedział w sobotę, że Węgrzy są czyści rasowo. Popiera nazistowską roSSję. Opowiada się za włączeniem w granice Węgier terytoriów sąsiednich krajów.

Nazista jak nic

Janusz
Janusz
16 dni temu

Na szczęście nie popiera nazi-ukrainy.

OrtalionowyRycerz
OrtalionowyRycerz
16 dni temu

Z całym szacunkiem, ale w twoim wypadku próba podejmowania z tobą jakiejkolwiek dyskusji byłaby jedynie dodaniem zbyt dużej powagi twoim tezom, na tej samej zasadzie nikt normalny nie dyskutuję z płaskoziemcami.

Łukasz
Łukasz
16 dni temu

„Powiedział w sobotę”, a opisywana drużyna jest ignorowana od kilku sezonów, nie od soboty. Tutaj Twój argument rodzi pewne wątpliwości.

empiryk
empiryk
16 dni temu

Węgrzy nie są nazistami, ani nawet faszystami. Ale fatalnie wybrali w tej wojnie. I znowu nie uda się odwrócić Trianion.

Cham
Cham
16 dni temu
Reply to  empiryk

Czy fatalnie, to się okaże za kilka lat. Życzę putinowcom jak najgorzej, ale każdy szanujący się polityk myśli w pierwszej kolejności o swoim kraju.

dlg
dlg
16 dni temu

Polityka historyczna na poważnie. A może by tak Pogoń Lwów czy Śmigły Wilno przywrócić na piłkarską mapę? I niech Orlen ich wspiera. Szczególnie w Wilnie, gdzie jest mniejszość polska.

kozio
kozio
16 dni temu
Reply to  dlg

Jak rozumiem fakturę za to wsparcie można wystawić na Twoje nazwisko, czy tak?

n0_thx
n0_thx
16 dni temu
Reply to  kozio

Lepiej wypierdolić parę milionów żeby powstał jakiś np. Orlen Lida albo Orlen Wilno niż przepierdolić parę miliardów na kolejną Ostrołękę C

Edek
Edek
16 dni temu
Reply to  kozio

Dlaczego? Polskie państwo ma obowiązek dbania o historię, a Pogoń Lwów jest najstarszym polskim klubem, więc PZPN, Orlen itp. powinni pomagać im finansowo i rzeczowo. Nie mówię o budowaniu potęgi ale zwykłe wsparcie, bo im tam naprawdę się nie przelewa.

OrtalionowyRycerz
OrtalionowyRycerz
16 dni temu
Reply to  kozio

No ale w tym wypadku przecież mówimy o działaniach które mogą przynieść wymierne korzyści dyplomatyczne poprzez umocnienie polskiej mniejszości na Litwie, która miałaby w takim klubie kolejny punkt mogący ją jednoczyć.

skttr
skttr(@skttr)
16 dni temu
Reply to  dlg

chesz wydawać pieniądze na głupoty, żeby ci stanął w narodowym zrywie, to samemu za to płać deklu.

Marek0712
Marek0712
16 dni temu
Reply to  dlg

A chciałbyś aby np. Niemcy wskrzeszali w Polsce 1 FC Katowice albo coś podobnego?

Shelly Gá
Shelly Gá
16 dni temu
Reply to  Marek0712

Fc Katowice istnieje i gra w niższych ligach śląskich, wzorem klubu z Bilbao zatrudnia samych Ślązaków. Nie wiem jak ma się obecnie sytuacja Pogoni Lwów, ale do czasu ruskiej agresji grali sobie w najlepsze w lwowskiej okręgówce, nawet sprzedawali koszulki na allegro. Orlen też chyba coś tam dorzucał.

Łukasz
Łukasz
16 dni temu
Reply to  dlg

Na Białorusi moglibyśmy wspierać jakiś klub mniejszości polskiej

Betico
Betico
16 dni temu

W Cluj też mieszka duża mniejszość węgierska.

Mietek Miećczyński
Mietek Miećczyński
16 dni temu
Reply to  Betico

Dlaczego wciąż piszecie to słowo z błędem. Żaden wstyd napisać przez H a nie przez L. Chyba, że cenzura nie puszcza?…

Edek
Edek
16 dni temu
Reply to  Betico

Ale tam ta mniejszość nie jest większością.

Papa Coelho
Papa Coelho
16 dni temu

W Miercurea Ciuc jest też pierwszoligową drużyna hokejowa, grają w pięknej hali im. Vakara Lajosa (sponsor – Mol). Zdaje się, że to nawet aktualni mistrzowie Rumunii. Csikszereda najbardziej mobilizuje się na mecze że Steauą Bukareszt.

Misław Czechniewicz
Misław Czechniewicz
16 dni temu

Kurde, że u nas nie ma jakiejś zorganizowanej mniejszości żydowskiej czy innej…

Mietek Miećczyński
Mietek Miećczyński
16 dni temu

Trzebaby albo reaktywować Pogoń Lwów, albo inne ekipy z Wilna. Tylko że wolałbym, aby nie było tak, że nasze pieniądze nabijają ranking innym krajom. Lepsze byłoby mieć, jak piszesz, kogoś z zagranicznym funduszem u nas. Niechby np. niemce na śląsku coś se ogarnęły. Grunt, żeby nasz ligowy ranking szedł dzięki nim w górę!

Lecę na piwo
Lecę na piwo
16 dni temu

Przecież jest Ruch Chorzów.

baran
baran
16 dni temu
Reply to  Lecę na piwo

Klub wywodzący się z ruchu powstańców śląskich. Także tradycji niemieckich nie ma przecież. Co innego FC Katowitz.

Ksav
Ksav(@ksav)
16 dni temu

Pogoń Lwów gra. A raczej grała przed wojną. Reaktywowali ją w 2009.

kapelan
kapelan
16 dni temu

Hasmonea Lwów kiedyś była, o ile dobrze pamiętam, bo już nie chce mi się sprawdzać.

twój stary
twój stary
16 dni temu

Maccabi Warszawa

Marek Wawrzyn vel Kuc
Marek Wawrzyn vel Kuc
16 dni temu
Reply to  twój stary

To teraz jest Legia

skttr
skttr(@skttr)
16 dni temu

Szkoda, że u nas nie ma mniejszości węgierskiej, byłaby szansa na dobrze zarządzany klub w tym kraju

Mama Biedronia
Mama Biedronia
16 dni temu
Reply to  skttr

No tak, bo Raków, Pogoń, Miedź nie istnieją.

Tony556
Tony556
16 dni temu

Byłem w zeszłym roku w Sepsiszentgyörgy zbić pionę z kibicami OSK – w efekcie niektórzy jeżdżą teraz na wyjazdy z szalikami Śląska. Węgrzy na co dzień muszą się w Rumunii zmagać z poważną dyskryminacją, więc bardzo dobrze że rząd o nich nie zapomina i m.in. w taki sposób wspiera. Co innego u nas – wolimy wydawać miliony na włoski team w F1 gdzie (nie) jeździ Kubica niż zbudować fajny klub np. w Wilnie.

Ozon
Ozon
16 dni temu
Reply to  Tony556

niech się przeprowadzą na Węgry i po problemie. Za 2-3 lata mu możemy mieć podobny problem z banderowcami,

Tony556
Tony556
16 dni temu
Reply to  Ozon

Oni tam są u siebie ignorancie, mieszkali w Transylwanii na długo zanim ktokolwiek usłyszał o jakiejś Rumunii

Ozon
Ozon
16 dni temu
Reply to  Tony556

Byli, ale nie są. To tak jakby naszym w Wilnie, Lwowie czy Kamieńcu podolskim mówić, że są u siebie, bo kiedyś tam była Polska a nie jakaś tam Ukraina, a Niemcom, że we Wrocławiu czy Szczecinie są u siebie.

Mirek
Mirek
16 dni temu
Reply to  Ozon

Jest różnica.Węgrzy tam (w Rumuni) cały czas są. Niemców we Wrocławiu i na tzw Ziemiach Odzyskanych już nie ma, Polaków we Lwowie i na Ukrainie w zwartych skupiskach też już praktycznie nie ma.

Lecę na piwo
Lecę na piwo
16 dni temu
Reply to  Mirek

Ciekawa analogia, wynika z niej że najrozsądniejszym wyjściem byłoby ich stamtąd wypierdolić.

Tony556
Tony556
16 dni temu
Reply to  Ozon

Podajesz przykład Ukraińców w Polsce i nie widzisz że sam sobie zaprzeczasz. Czyli jak teraz proklamowaliby sobie ukraińską republikę przemyską to wszyscy Polacy którzy mieszkają w Przemyślu od pokoleń mieliby grzecznie spakować swoje rzeczy, opuścić domy i przeprowadzić się gdzieś (w sumie nie wiadomo gdzie) do Polski? No ew uznać się za ukrów i przejść na prawosławie. Wg ciebie tylko te dwie opcje są dopuszczalne, obie równie absurdalne

ozon
ozon
16 dni temu
Reply to  Tony556

Tak jak Ukraińcy nie są u siebie w Polsce, tak Węgrzy nie są obecnie u siebie, w Rumunii. Dawne mapy i rozmieszczenie ludności, nie ma znaczenia. Węgrzy mają swój kraj, Rumunia ma swój, Ukraina ma swój (jeszcze). Rozumiem, że Węgry tęsknią do WIELKICH WĘGIER, ale to już było, i nie wróci więcej (mówiąc słowami piosenki). Wpitalanie się tam Orbana i biznesu węgierskiego, tworzy tylko niepotrzebne kwasy i daje nawóz pod nacjonalizm i separatyzm. Czym to się kończy, chyba nie muszę przypominać. Zresztą na przykładzie multi-kulti zachodniego (z małymi, głównie religijnymi różnicami), widać, że nic z tego dobrego nie wyniknie. Ot chociażby Francja jest blisko, jakiejś, szeroko pojętej wojny domowej (polecam książkę – Reportaż „Wrzenie. Francja na krawędzi” Anny Pamuły)

Tony556
Tony556
16 dni temu
Reply to  ozon

twoim jedynym argumentem jest to że „jest jak jest a jak się nie podoba to wypierdalać”. I totalnie nie akceptujesz faktu że taki sposób myślenia jest ślepym zaułkiem, bo jak pokazuje nam choćby sytuacja na Ukrainie – w każdej chwili coś się może zmienić i już nie będzie tak jak jest. Rok temu powiedziałbyś Ruskiemu z Siewierodoniecka żeby wypierdalał do siebie a teraz powiesz to samo Ukraińcowi. To o czym mówisz to typowe prawo silniejszego, a cytując twój własny komentarz „czym to się kończy, chyba nie muszę przypominać”

ozon
ozon
16 dni temu
Reply to  Tony556

Nigdzie nie napisałem, że mają wypierdalać, tylko, że mogą wyjechać do ojczyzny, jeśli tak im źle w Rumunii, bądż nie czują z NIą związku, pomimo tego, że są Jej obywatelami. Granice są otwarte.

Tony556
Tony556
16 dni temu
Reply to  ozon

A nie prościej by było gdyby Rumuni przestali ich dyskryminować i pozwolili im np. uczyć się we własnym języku? Może to by pozwoliło zmniejszyć „kwasy” a jednocześnie byłoby łatwiejsze niż przesiedlenie kilkuset tysięcy ludzi?

Janusz
Janusz
16 dni temu
Reply to  Ozon

Niezły z Ciebie zjeb, skoro wyżej cenisz zmieniające się co X lat granice od wielowiekowego zasiedlenia.

Bosak2020
Bosak2020
16 dni temu

Takiego wodza jak Urban mógłbym mieć! Tylko Polska i Magyary, reszta lewactwa niech wypierdala do UE.

Kandyzowany
Kandyzowany
16 dni temu
Reply to  Bosak2020

Przecież mamy Urbana u siebie, wystarczy wykupić prenumeratę tygodnika NIE, Tobie NA PEWNO się spodoba.

Jebać frajera, co przegrał 9 do 0
Jebać frajera, co przegrał 9 do 0
16 dni temu
Reply to  Bosak2020

Zamknij kurwo mordę.

Betico
Betico
16 dni temu
Reply to  Bosak2020

Mamy u siebie PIS. Odbieranie wolności, zwiększanie podatków i roli państwa – typowe lewactwo.

Criticball
Criticball(@criticball)
16 dni temu

Oj, jedzie ten Orban po bandzie….
Za chwilę się okaże, że wyjdzie na drugiego Putina.

Kandyzowany
Kandyzowany
16 dni temu
Reply to  Criticball

O to mu chodzi, mobilizowanie mniejszości narodowej, a później referenda i próba przyłączenia terytoriów do swojego kraju, a jak polubownie się nie da to najpierw dyskryminacja ludności nie-węgierskiej, a następnie przejście do rozwiązań siłowych.

dfg
dfg
16 dni temu

Klątwa weszło działa. FCSB w kolejnej rundzie, a Sepsi przegrywa 0:2 i walczy w dogrywce.

dfg
dfg
16 dni temu
Reply to  dfg

Jednak przeszli po karnych, ale było blisko.

wykastrowaNY
wykastrowaNY(@wykastrowany)
16 dni temu

TRADYCJNIE WESZLO COS NAPISALO I CHLOPY PRZEJEBALY Z JAKIMIS OGORKAMI Z SLOWENI xXDXD

Karol
Karol
15 dni temu

Co ciekawe większość składu tej drużyny to piłkarze o rumuńskich nazwiskach, więc jak się wydaje sam klub nie wciela jakoś szczególnie w życie ideologii „ostoi węgierskości”. Przynajmniej w sferze czysto sportowej.

tweety
tweety
14 dni temu

Doprawdy intrygująca jest ta nasza sympatia dla Węgrów. Sądzę, że byłoby jej dużo miej, gdyby Galicja po 1867 znalazła się pod władzą Węgrów zamiast Austriaków. Prawda jest taka, że Węgrzy od kiedy dostali w 1867 roku od Austriaków prawo do zarządzania połową CK Monarchii to bardziej zajmowali się walką z prawami „mniejszości” – głównie Rumunami, Chorwatami, Serbami, Słowakami niż staraniem się o niepodległość od tych „strasznych Germanów”. Swoją drogą te „mniejszości” w „węgierskiej” części monarchii stanowiły większość. Zresztą nawet we wspominanym Siedmiogrodzie/Transylwanii to większość terenów było z rumuńską większością. Węgrzy mocno walczyli z tym, by nie wprowadzić w ich części CK Monarchii wyborów powszechnych, bo od razu w lokalnym parlamencie straciliby większość. Co więcej Węgrzy stawiali w tamtym czasie na Wiedeń, potem na Berlin, więc co się dziwić, że doznali strat terytorialnych w Trianon, z powodu którego teraz tak lamentują, i który choć oddzielił część Węgrów od ojczyzny, to jednak w większej mierze po prostu odbierał im możliwość rządzenia innymi mniejszościami narodowymi. Polecam zresztą rzut oka na mapkę rozkładu grup etnicznych w 1911:comment image

Teraz dołóżmy do tego jeszcze rewanżystowską propagandę rządu Węgier, nierynkowe „narodowe” inwestycje węgierskich narodowych firm (zazwyczaj krajowych oligopolistów) w te lokalne, średnio popularne w skali krajowej kluby robiąc z nich – jak wskazuje artykuł – lokalnych hegemonów (swoją drogą jak MOL ładuje prawie publiczną kasę w Sepsi to ok, jak Red Bull w Lipsk to rzekomo zabijanie piłki), celebrowanie Orbana na meczu Sepsi. Chyba łatwo jest w tej sytuacji zrozumieć brak sympatii Rumunów do Sepsi czy nawet jakiś medialny bojkot.