We wczorajszych meczach na Wimbledonie odpadły wszystkie trzy reprezentujące nas tego dnia zawodniczki – Maja Chwalińska, Katarzyna Kawa i Magda Linette. Każda z nich miała jednak dobrą rywalkę, a przegrane wstydu im nie przyniosły. Dziś za to liczyliśmy, że dalej awansują i Iga Świątek, i Magda Fręch. Wyszło, że dokładnie tak się stało. A to oznacza, że w III rundzie Wimbledonu będziemy mieli dwójkę przedstawicielek.

Wczoraj trzy porażki, dziś dwa zwycięstwa. Świątek i Fręch w III rundzie Wimbledonu

Debiutantka daje radę

Normalnie w takim przypadku w pierwszej kolejności opisalibyśmy mecz Igi. Teraz jednak nieco tę ustaloną kolejność zmienimy – bo Magda Fręch naprawdę zapracowała sobie na to, by poświęcić jej trochę uwagi. III runda Wimbledonu to bowiem jej najlepszy wielkoszlemowy występ w karierze – nigdy wcześniej nie zaszła tak daleko. Ba, po tym jak pozytywnie zaskoczyła nas jako 20-latka, w 2018 roku, gdy weszła do drugiej rundy French Open, w wielkoszlemowych turniejach miała wielkie problemy. Na 11 prób od Wimbledonu 2018 do US Open 2021 tylko raz przeszła kwalifikacje, a potem odpadła w pierwszej rundzie.

Ten sezon jest dla niej pod wieloma względami przełomowy. Przede wszystkim – ma miejsce w najlepszej setce rankingu.

Przez to we wszystkich turniejach wielkoszlemowych gra bez konieczności przechodzenia kwalifikacji. W Australian Open nie dane było jej z tego przesadnie skorzystać – bo choć zagrała naprawdę dobry mecz, to w pierwszej rundzie trafiła na Simonę Halep. We French Open była niezwykle blisko pokonania Angelique Kerber, ale ostatecznie też odpadła przy okazji pierwszego spotkania. I wreszcie przyszedł Wimbledon. Losowanie znów nie było przesadnie sprzyjające, bo Magda trafiła na rozstawioną z „21” Camilę Giorgi. W tym meczu potwierdziła jednak to, co już o niej wiedzieliśmy – że potrafi grać z wyżej notowanymi rywalkami.

Włoszkę ograła w dwóch setach. W pierwszym, bardzo wyrównanym, po tie-breaku. W drugim nie dała jej już szans. I w swoim pierwszym występie w głównej drabince Wimbledonu od razu wygrała mecz. A przy okazji – otworzyła sobie szansę na awans dalej. Bo owszem, Anna Karolina Schmiedlova to tenisistka solidna, kiedyś nawet 24. na świecie. Obecnie jednak zajmuje w rankingu miejsce blisko Polki (84., Magda jest 92.) i zdecydowanie jawiła się jako rywalka do ogrania. Tym bardziej, że Schmiedlova dopiero po raz pierwszy w karierze awansowała do drugiej rundy. Podobnie jak Fręch. Różnica jest taka, że Słowaczka próbowała wcześniej sześciokrotnie.

Magda walczyła więc o trzecią rundę. Skutecznie.

Szybciej niż Iga

Swój mecz Fręch zaczęła nieco szybciej od Igi Świątek, ale od pewnego momentu właściwie obie grały dokładnie tym samym rytmem. Były takie chwile, gdy idealnie zgadzał się wynik, na przykład 1:0 w setach i 2:1 dla Polek. To „wyrównanie” możliwe było zresztą między innymi dlatego, że Fręch potrzebowała pomocy fizjoterapeuty. Przy jednym z punktów do tyłu uciekła jej jedna noga, ale problem dotyczył drugiej, na której na chwilę oparła ciężar ciała. Na szczęście po konsultacjach wyszło, że nic poważnego się nie stało. I Magda mogła grać dalej.

Więc grała. I to grała, dodajmy, znakomicie. Imponował repertuar jej zagrań, którym zadręczała dysponującą większą mocą Schmiedlovą. Polka doskonale zmieniała tempo, hamowała zapędy Słowaczki slajsami, a gdy trzeba było, sama potrafiła zaatakować. Świetnie też – zwłaszcza pod presją – funkcjonowało jej podanie, a i na returnie radziła sobie naprawdę dobrze – już w pierwszym gemie meczu przełamała Schmiedlovą. Ta straty odrobiła, a potem przez dłuższy czas przełamań nie widzieliśmy. Aż do dziewiątego gema – w nim Magda wygrała, po czym seta zamknęła własnym podaniem. Było 6:4 w gemach, a więc i 1:0 w setach dla Polki.

Druga partia miała stosunkowo podobny przebieg, choć na początku obejrzeliśmy podwójną dawkę przełamań – przez pierwsze cztery gemy żadna z zawodniczek nie potrafiła utrzymać serwisu. W drugim z nich przytrafił się Magdzie upadek, o którym wspominaliśmy, ale Fręch szybko pokazała, że jest w stanie grać na dobrym poziomie. Tyle że z lepszej strony pokazywała się też jej rywalka – Schmiedlova coraz częściej przejmowała inicjatywę i była w stanie spychać Magdę do defensywy. Ta jednak udowadniała, że znakomicie sobie w niej radzi. I tak to trwało aż do… dziewiątego gema.

Bo jak wspomnieliśmy – przebieg drugiego seta naprawdę był podobny do pierwszego. W dziewiątym gemie Magda trzykrotnie dostawała break pointa i zgodnie ze znanym powiedzeniem – za trzecim razem z tej szansy skorzystała. A potem wygrała całe spotkanie przy swoim podaniu, po świetnej, długiej wymianie, w której ostatecznie Schmiedlova wyrzuciła piłkę na aut. Fręch triumfowała więc w meczu i zapewniła sobie… możliwość rewanżu za Australian Open. W trzeciej rundzie zmierzy się bowiem z mistrzynią Wimbledonu z 2019 roku – Simoną Halep. I kto wie, może zagra dzięki temu na jednym z największych kortów całego kompleksu?

W tej sytuacji żałujemy tylko jednego – że Magda za ten występ (podobnie jak Kasia Kawa czy Maja Chwalińska, którym też są one bardzo potrzebne) nie dostanie żadnych punktów. Bo to właśnie takie tenisistki, z niższych miejsc rankingowych, najbardziej krzywdzi decyzja WTA.

Trawa wciąż wyzwaniem

W przypadku Igi Świątek sprawa na papierze wydawała się jasna – Polka miała spokojnie wygrać z notowaną w drugiej setce rankingu Lesley Pattinamą Kerkhove. Holenderka zresztą do turnieju weszła jako jedna z trzech szczęśliwych przegranych – odpadła w III rundzie kwalifikacji, ale przez wycofania zawodniczek z turnieju głównego trafiła do jego drabinki. Jako jedyna z trójki wygrała swój mecz I rundy, ale w drugim trafiła na Igę. I to miało być spotkanie, w którym ugra co najwyżej kilka gemów. Powtórzmy: na papierze.

Bo rzeczywistość okazała się zgoła odmienna.

Przede wszystkim Lesley – która nigdy do tej pory nie była nawet w najlepszej setce rankingu – nie kryje, że trawa to jej ulubiona nawierzchnia. Potrafi na niej grać, czuje, jak należy to robić. Iga wciąż się tego uczy. Dziś grała czternaste zawodowe spotkanie na trawiastych kortach. W całej karierze. Dla porównania: to ponad dwa razy mniej, niż rozegrała na nawierzchni twardej… tylko w tym roku. Część zawodniczek więcej na trawie grała w ostatnim miesiącu, niż Iga w czterech sezonach seniorskiej kariery.

Nie dziwi więc, że wciąż ma z tą nawierzchnią problemy. Choć nie spodziewaliśmy się, że będą dziś one tak duże. Od pierwszych piłek widać było jednak, że Świątek ma problemy. W wielu sytuacjach nie działał jej forehand, próby przyspieszenia akcji kończyły się zagraniami, które lądowały poza kortem lub w siatce. Pomagał za to serwis, Iga posłała dziś nawet kilka asów, co w pierwszej rundzie jej się nie zdarzyło. Jednak to było momentami za mało – już w trzecim gemie meczu straciła podanie. Odzyskała je jednak za sprawą uprzejmości rywalki – ta popełniła podwójny błąd serwisowy w kluczowym momencie.

Pattinama Kerkhove grała przede wszystkim solidnie. Trudno było ją zmęczyć, odgrywała większość piłek. A gdy tylko Iga zagrała krócej, starała się atakować, głównie głębokimi zagraniami, które często umieszczała w okolicach linii. W pierwszym secie na szczęście wyszło obycie Polki na najwyższym poziomie. Po stracie kolejnego serwisu i przy stanie 2:4 była w stanie podnieść poziom swojej gry. Przede wszystkim – returnu. Do tego zaczęła dobrze zmieniać kierunki, grała staranniej, ujęła nieco z siły, ale starała się za to wykorzystać swoje inne atuty. To dało efekt w postaci czterech wygranych gemów z rzędu. I całego seta, 6:4.

Uf, udało się

Drugi set? Sensacja. Choć Iga zaczęła od prowadzenia 1:0 w gemach i szans na przełamanie rywalki, to Pattinama Kerkhove najpierw świetnie się obroniła, a potem jeszcze podniosła poziom swojej gry. Iga grała za to jakby usztywniona. Często zerkała w stronę boksu, denerwowała się na zepsute piłki. A to było coś, czego nie widzieliśmy naprawdę od dawna. W dodatku Holenderka przełamała ją w siódmym gemie szczęśliwym returnem, który zahaczył o taśmę i nie dał Polce szans na odpowiedź. Potem Świątek nie wykorzystała break pointa i ostatecznie przegrała seta 4:6.

Trzeci set wyglądał już na szczęście zupełnie inaczej. Jeszcze na jego początku Iga faktycznie radziła sobie średnio, potem jednak jakby pojawiła się ta Świątek, którą doskonale znamy. Polka grała pewniej, szybciej, jej agresywne uderzenia wpadały w kort dokładnie tam, gdzie sobie postanowiła. I z tak grającą Igą Holenderka już po prostu nie miała szans. Polka szybko ją przełamała, a potem utrzymała przewagę do samego końca spotkania, które – mimo sporych problemów – wygrała. A to też potwierdzenie pewnej klasy.

Gdy jestem na korcie, nie myślę o serii zwycięstw [dziś wygrała 37. mecz z rzędu, wyrównując najlepszy w karierze wynik Martiny Hingis – przyp. red.]. Staram się po prostu grać jak najlepszy tenis. Jestem szczęśliwa i postaram się wygrać nawet więcej. Lesley? Myślę, że wykorzystała te elementy, które mogła. Wydaje mi się, że lepiej korzystała z wiejącego wiatru, wiedziała jak to robić i zagrała świetny mecz. Rozumiała, jak trzeba było grać. Jestem zadowolona, że byłam w stanie na to odpowiedzieć i że udało mi się awansować – mówiła Polka po swojej wygranej.

A w trzeciej rundzie czeka na nią Alize Cornet, która… trawę też naprawdę lubi. A do tego jest tenisistką o kilka klas lepszą od Holenderki. Iga będzie więc musiała zagrać lepiej niż dziś. I oby tak się stało.

Magda Fręch – Anna Karolina Schmiedlova 2:0 (6:4 6:4)

Iga Świątek – Lesley Pattinama Kerkhove 2:1 (6:4, 4:6, 6:3)

Fot. Newspix

Suche Info
17.08.2022

Atletico nie chce sprzedać Joao Felixa do Manchesteru United

Marca informowała, że Czerwone Diabły przymierzają się do pozyskania Joao Felixa. Okazuje się, że Atletico nie jest zainteresowane sprzedażą Portugalczyka. Według Fabrizio Romano angielski klub złożył ofertę kupna Joao Felixa, ale Los Colchoneros ją odrzucili i nie zamierzają tego lata pozbywać się swojej największej gwiazdy. Diego Simeone nie chce stracić 23-latka, widzi w nim lidera Atletico, a jego zdanie podzielają najważniejsze osoby w klubie. Piłkarz ten zaliczył […]
17.08.2022
Suche Info
17.08.2022

Marek Papszun: Chyba nie tylko ja stawiam Slavię w roli faworyta

Trener Rakowa na konferencji prasowej przed czwartkowym meczem ze Slavią ocenił szansę swojego zespołu na awans, wskazał faworyta i wskazał mocne punkty Rakowa. Marek Papszun wypowiedział się w następujący sposób: – Nie jesteśmy w tym dwumeczu faworytem, ale będziemy walczyć, aby wejść do fazy grupowej. Byłby to ogromny sukces dla klubu i miasta. W porównaniu do zeszłego roku i dwumeczu z Gentem zrobiliśmy postęp. Jesteśmy teraz lepszą drużyną. Nie tylko przez transfery, ale przede wszystkim […]
17.08.2022
Weszło
17.08.2022

QUIZ LIVE OD 20. PACZUL, ROKI, BIAŁEK, GOŁASZEWSKI I SŁAWIŃSKI

Już o 20 wielki powrót Quizu! Quiz na żywo poprowadzi Paweł Paczul, a jego gośćmi będą także Paweł Gołaszewski, Adam Sławiński, Mateusz Rokuszewski i Jakub Białek. Zapraszamy na nasz kanał na YouTube!
17.08.2022
Suche Info
17.08.2022

Media: Fabian Ruiz musi dołączyć do PSG

Jak donosi RAI Sport, Napoli przekazało 26-letniemu pomocnikowi informację, iż ten musi zgodzić się na transfer do Paris Saint-Germain. W przeciwnym razie Hiszpan spędzi całą jesień na trybunach. Aurelio De Laurentiis słynie z twardych negocjacji z piłkarzami. Tak jest też i tym razem w przypadku Fabiana Ruiza. O transferze wychowanka Betisu do stolicy Francji mówi się od ponad tygodnia. Teraz jednak Ruiz już nie ma innego wyjścia. Musi opuścić Neapol na rzecz […]
17.08.2022
Brama dnia
17.08.2022

Arda Turan vs Mateusz Cholewiak | BRAMA DNIA

Kto dzisiaj zwycięży w głosowaniu na „Bramę dnia”? Reprezentant polskiej ekstraklasy, czy ówczesny piłkarz Barcelony? Wybór – jak codziennie – zależy tylko od was! Arda Turan vs Sevilla (17.08.2016) Superpuchar Hiszpanii, drugi mecz dwumeczu pomiędzy Barceloną a Sevillą. W pierwszym meczu Katalończycy wygrali 2:0, w drugim, na Camp Nou chcieli dokończyć dzieła. Nie chciało być inaczej. Dwa gole strzelił Turan, jednego blondwłosy wówczas Leo Messi. […]
17.08.2022
Suche Info
17.08.2022

Oficjalnie: Tanguy Nianzou nowym graczem Sevilli

Klub z Andaluzji potwierdził dziś transfer 20-letniego francuza, który dotychczas występował w Bayernie Monachium. Jak można przeczytać na portalu transfermarkt.com, obrońca podpisał umowę do 30 czerwca 2027 roku. Według Florian Plettenberga kwota transferu wynosi 16 milionów euro, plus cztery miliony euro w bonusach. Dziennikarz poinformował również, że mistrzowie Niemiec zawarli w umowie z Sevillą prawo do odkupu młodego piłkarza w przyszłości. Nie podał on jednak informacji, ile wynosi […]
17.08.2022
Tenis
16.08.2022

Serena Williams. Pięć najważniejszych momentów z kariery Amerykanki

Trudno podsumować karierę tak wybitną, jak ta Sereny Williams, która – co ogłosiła sama Amerykanka – po US Open dobiegnie końca. Nawet gdyby napisać książkę grubą na 600 stron, mogłoby nie starczyć miejsca. Spróbujmy jednak inaczej – pięcioma momentami, które w jakiś sposób występy Amerykanki na korcie i poza nim zdefiniowały. Od pierwszego tytułu wielkoszlemowego, z przystankami w Indian Wells i Australian Open, aż po dominację w Londynie. Będzie tu o przekraczaniu granic, o powrotach i o niesamowitych […]
16.08.2022
Tenis
15.08.2022

Hubert Hurkacz po raz pierwszy pokonany w finale turnieju ATP

Do tej pory schemat był prosty – jeśli Hubert Hurkacz dochodził do finału turnieju ATP, to go wygrywał. Zrobił to wcześniej pięciokrotnie, a i przed dzisiejszym starciem – o tytuł w imprezie ATP 1000 w Montrealu – był faworytem. Niestety jednak, choć w dobrym stylu wygrał pierwszego seta, to w dwóch kolejnych lepszy okazał się Pablo Carreno-Busta, który dziś osiągnął największy sukces w karierze.  Pablo znaczy niewygodny Pablo Carreno-Busta w Montrealu nie był rozstawiony, […]
15.08.2022
Tenis
13.08.2022

Prawdziwego mężczyznę poznaje się po tym jak kończy. Hurkacz w finale Canadian Open!

Po pierwszym secie Casper Ruud miał pełne prawo myśleć, że już to ma. Że wygrał to spotkanie, a kolejna partia będzie tylko formalnością. Hubert Hurkacz był podłamany, snuł się po korcie, a na returnie nie miał nic do powiedzenia. Po czym posłuchał trenera Craiga Boyntona, który z trybun zaczął krzyczeć: – Musisz walczyć! Bo przecież można przegrać. Jednak ponieść porażkę, nie dając z siebie wszystkiego? Zawodowemu sportowcowi to po prostu nie przystoi. I Hubert pokazał, że jest […]
13.08.2022
Tenis
12.08.2022

Hurkacz pokonał Kyrgiosa! Polak w półfinale turnieju w Montrealu

Mimo że trwał trzy sety, to był to szybki mecz. Obaj na korcie nie spędzili nawet dwóch godzin, a w tym czasie i tak zdążyli zagrać dwa tie-breaki. Wygrali po jednym z nich. W trzecim secie meczu Nick Kyrgios zaczął jednak popełniać więcej błędów, a Hubert Hurkacz z tego skorzystał i dwukrotnie go przełamał. I to Polak – znów udowadniający, że w Ameryce Północnej czuje się bardzo dobrze – awansował do półfinału. Za Oceanem najlepiej? Hubert Hurkacz […]
12.08.2022
Tenis
12.08.2022

Dwie polskie batalie w Kanadzie. Hurkacz swoją wygrał, Świątek niestety nie

To były szalenie ciężkie, grane w tym samym czasie mecze polskich tenisistów. Przy tym emocjonujące tak bardzo, że nie wiedzieliśmy na którym z nich skupić się bardziej. Ale wiemy jedno. Po dzisiejszym wieczorze z Igą Świątek oraz Hubertem Hurkaczem proponujemy wprowadzić do powszechnego użycia nowy termin. Jeżeli chcecie komuś życzyć dobrej formy i ogólnej krzepy, to spokojnie możecie powiedzieć „obyś miał zdrowie jak polski tenisista”. Chociaż ostatecznie to Hubert wygrał swoje […]
12.08.2022
Tenis
10.08.2022

Iga Świątek wróciła na kort. Wygrała bez problemów

Było nieco wątpliwości. Po porażkach na Wimbledonie i w turnieju w Warszawie – rozgrywanym przecież na jej ulubionej mączce – niektórzy sugerowali, że u Igi Świątek pojawia się zmęczenie sezonem. Dziś jednak, w swoim pierwszym meczu na kortach twardych w US Open Series, Polka pokazała, że tego zmęczenia nie ma. I dalej jest w stanie grać znakomicie. Ajli Tomljanović oddała łącznie trzy gemy.  Tylko dwie porażki, ale… Sprawa wygląda tak – gdy dominuje […]
10.08.2022
Liczba komentarzy: 14
Subscribe
Powiadom o
guest
14 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
janusz
janusz
1 miesiąc temu

Niestety.
Wychodzi na jaw brak ogrania na trawie. Brakuje tych meczow na trawie jak cholera.
Do tego ta presja ze srubowaniem rekordu wygrywanych meczy.
Widac tez to, co wydawalo sie,że bezpowrotnie minęło, a mianowicie niemoznosc radzenia sobie z trudnościami w grze. Dopóki idzie dobrze-Iga gra. Jak przeciwniczka stawia opór, gra lepiej niż zakladaly przedmeczowe analizy- Iga sie denerwuje, popełnia błędy wręcz nie przystające do Niej.
To dziwne- jest przeciez Daria Abramowicz, przecież muszą byc wypracowane jakieś mechanizmy obronne.
Jedynym plusem jest to, że Iga gra, oswaja sie ze specyfiką gry na trawie.
Każdy mecz to bonus. Jeżeli pokona jeszcze ze 2 przeciwniczki to powinno zatrybić.
Ale mimo wszystko za malo było gry na trawie przed Wimbledonem.

Jak tu pięknie
Jak tu pięknie
1 miesiąc temu
Reply to  janusz

No kurna, jakby nie było mechanizmów obronnych, to by tego trzeciego seta tez przegrała, co nie? Tak jak w zeszłym roku najpierw z Kasatkiną w Eastbourne, a potem z Jabeur na Wimbledonie, szybko, łatwo i przyjemnie. Właśnie dlatego, że są mechanizmy obronne, to Iga obecnie wychodzi z takich problemów.

eugeniuszsmietana
eugeniuszsmietana
1 miesiąc temu
Reply to  janusz

Przecież Iga akurat psychicznie stoi doskonale. Jak przychodzi finał to wygrywa, presja rekordu była wcześniej większa, a dawała radę. Teraz to tylko jego śrubowanie, a nikt nie stawia, że dużo ugra na trawie.

Fakt, denerwuje się, ale zauważ, że ostatecznie z tego wychodzi. To nie tak, że jak zacznie coś dziwnego robić, to jej gra siada. Wręcz przeciwnie, gra po tym lepiej – choć nie zawsze to do tej pory wystarczało.

Jedyne co to po prostu fakt gry na trawie i nic poza tym. Nie zna zbyt dobrze tej nawierzchni i na tym poziomie to zwyczajnie wychodzi.

Nie ma co się spinać, nadrobi temat i może grać jak wielu zawodników i zawodniczek – kolekcjonując Szlemy, a Wimbledon wygrać raz gdzieś tam późno, albo nigdy.

Dzikie Bydle
Dzikie Bydle(@dzikie-bydle)
1 miesiąc temu

Dokłądnie. Widać było po porażce seta, jaką sportową złość wyzwoliła w sobie.

roosvelt1984
roosvelt1984
1 miesiąc temu
Reply to  janusz

Mam nadzieję, że kumasz trochę tenisa i to, że zwycięstwo Igi w tym meczu nie było przez sekundę zagrożone. W tym kontekście, wręcz lepiej na korcie spędzić 3 sety niż 2 i ograć się trochę.

walec
walec
1 miesiąc temu
Reply to  roosvelt1984

Napisał specjalista od wszystkiego, czyli typowy polski Janusz. Idź się lepiej powymądrzaj na tematy Ukraińskie.

Darek
Darek
1 miesiąc temu

możecie już wyyebać z tych reklam gościa w pedalskim sweterku??? ( nie mam nic do elgieitd-chodzi o pejoratywne stwierdzenie- po prostu stano hujowo wygląda)
chociaż nie wiem, czy zmiana koloru coś da.

Krzysiek, urwa masz już kasę, nawet długo oddałeś- może byś sobie żeby zrobił ??

Darek
Darek
1 miesiąc temu
Reply to  Darek

zęby oczywiście

sokole oko
sokole oko
1 miesiąc temu

Czapeczka jej ciąży podczas meczów w upalne dni. Nie chodzi o ciężar tylko spoconą głowę. Twarz zalana potem spływającym spod czapeczki. Wyraźnie jej to przeszkadza, ale chyba ma jakieś kompleksy; albo z włosami, albo z kształtem głowy. Nie wiem. Większość konferencji prasowych też w czapeczce. Powinna grać w daszku jak inne tenisistki.

From Sciernisko To San Fransisco`
From Sciernisko To San Fransisco`
1 miesiąc temu
Reply to  sokole oko

Vaccine effect xD

Magnus Carlsen
Magnus Carlsen
1 miesiąc temu

Z piwnicy wypełzł antyszczep

qdlaty
qdlaty
1 miesiąc temu

Cornet zakonczy serie Igi
Jak onegdaj Radwańskiej
I tak super;)

Bosak 2020
Bosak 2020
1 miesiąc temu

Przypominam że zmagania kobiet to nie sport, odkąd Hurkacz z Majchrzakiem dali dupy bo po co się męczyć jak punktów nie dają, to nie ma po co tego lewackiego turnieju oglądać.

Freddie Bajorek
Freddie Bajorek
1 miesiąc temu
Reply to  Bosak 2020

to nie oglądaj. Nikt cię nie zmusza. Zawsze zostają ci nawalanki koksów w klatkach.