Vuković nie da się pożegnać z kibicami Borucowi

redakcja

Autor:redakcja

17 maja 2022, 12:35 • 2 min czytania

Reklama
Vuković nie da się pożegnać z kibicami Borucowi

Choć Boruc nie jest tematem numer jeden w dyskursie dotyczącym Legii, chyba większość z nas pamięta jego kontrowersyjną postawę i okoliczności odsunięcia od składu. Mimo, że nie widzieliśmy go na boisku już od przeszło trzech miesięcy, to część osób zakładała, że golkiper dostanie swoją szansę w ostatniej kolejce, by chociaż symbolicznie pożegnać się z warszawską publiką. Jak jednak zapowiada Aleksandar Vuković, jego plany są zgoła odmienne.

Reklama

Serb dał się poznać jako szkoleniowiec zdecydowany, o konkretnych i jasnych zasadach. W przypadku ich przekroczenia – nie ma zmiłuj, czekają kary. Mogli tego doświadczyć m.in. Muci czy ostentacyjnie i upokarzająco wpuszczany na same końcówki Lirim Kastrati. Analogicznie – choć nawet bardziej dotkliwie – było w przypadku Artura Boruca.

42-latek wracający do klubu jako bohater i legenda Legii jest postacią znaną z kontrowersji oraz ekspresyjnego wyrażania emocji – to tak eufemistycznie mówiąc. Po pakiecie wybryków podczas oraz po meczu z Wartą (o czym pisaliśmy tutaj), został ukarany nie tylko karą finansową oraz dyskwalifikacją ze strony Komisji Ligi, ale i odsunięciem od składu przez Vukovicia. I to takim konkretnym, bo trwającym aż do dziś.

Istniały jednak głosy mówiące o tym, że w ostatnim meczu sezonu Boruc wróci do bramki, by móc pożegnać się z kibicami. W rozmowie z WP Sportowe Fakty Serb zaprzeczył jednak jakoby miał taki plan na najbliższe spotkanie.

Bardzo szanuję Artura i jego dokonania. Szczególnie te z czasów Celtiku Glasgow i z okresu gry w Anglii. Nie będę miał żadnego wpływu na jego pożegnalny mecz w Legii po sezonie. Natomiast jeżeli wszystko pójdzie zgodnie z planem, to zakładam, że w sobotę zagra w bramce Czarek Miszta. – przyznał szkoleniowiec stołecznej drużyny.

Reklama

Taki scenariusz brzmi całkiem prawdopodobnie, bowiem młodzieżowiec wrócił ostatnio do bramki i raczej nie ma przeciwwskazań, żeby w niej wystąpił ponownie. A nawet jeśli by takie się pojawiły, kolejnym wyborem trenera będzie Richard Strebinger.

Widać zatem dość jednoznacznie, że Serb nie ma litości dla Boruca. I robi to z premedytacją, bo zdaje sobie sprawę ze swoich słów o „pożegnalnym meczu Boruca po sezonie”. Taki najpewniej nie będzie miał miejsca, bo bramkarz ma kontrakt do końca czerwca, a po tym okresie najpewniej zakończy karierę.

Więcej o Legii:

Fot. FotoPyk

Reklama

Najnowsze

Reklama

Suche Info

Reklama
Ekstraklasa

Jest obsada sędziowska na Multiligę. Dwóch nieobecnych

Jan Broda
27
Jest obsada sędziowska na Multiligę. Dwóch nieobecnych
Mundial 2026

Włosi reagują na propozycję zastąpienia Iranu. Jasne stanowisko

Jan Broda
16
Włosi reagują na propozycję zastąpienia Iranu. Jasne stanowisko
Piłka nożna

Rekord frekwencji w kobiecej piłce! Piłkarki Lecha rozbiły bank

Jan Broda
29
Rekord frekwencji w kobiecej piłce! Piłkarki Lecha rozbiły bank