W ostatnich dziesięciu latach tylko dwa razy kończyli sezon na pudle. Ostatnie mistrzostwo zdobyli w 2010 roku. Od tego czasu zaliczyli mnóstwo wzlotów i upadków, ale jak mawiają – w Marsylii nawet, by przegrać, trzeba umieć walczyć. Miasto wyróżnia się swoją urodą na tle pozostałych i nietrudno się w nim zakochać. Ma też ciemną stronę. Są uliczki, gdzie w najlepszym przypadku zobaczysz osobnika, który zbiera opłatę za białe kruszywo lub suszone rośliny. W tej różnorodności i świecie kontrastów sercem pozostaje klub Olympique, który działa na wyobraźnię kibiców europejskiego futbolu, ale posiada wiele blizn.

O losach „Człowieczka” w Marsylii

Sukcesy, afery korupcyjne i obyczajowe taka jest historia tego klubu, który od zawsze robił wszystko, co mógł, by nie być przeźroczystym. Kiedyś Fabien Barthez powiedział, że w mieście i klubie takim jak ten wystarczy spędzić rok, a jest się naznaczonym na całe życie. Sprawdźmy więc, czego w nieco ponad rok dokonał Jorge Sampaoli i do jakiego stanu doprowadził.

Ten, który prowadził Chile i wyłożył się na Argentynie

Mawiają na niego Hombrecito, czyli Człowieczek ze względu na zaniżanie średniej wzrostu w społeczeństwie. Ma już swoje lata i specyficzny sposób bycia. Kolejny trener, który mówi, że Marcelo Bielsa jest jego idolem, ale ma z nim niewiele wspólnego, poza tym, że podczas porannych przebieżek wsłuchiwał się w jego konferencje.

Olympique Marsylia wygra w Rotterdamie? Kurs 3.30 w Fuksiarz.pl

Zawsze doceniał trenerów z dwóch różnych światów. Tych ofensywnych i skrajnie defensywnych. Od początku chciał połączyć te style i nie zawsze wychodził na tym dobrze.

– Bo w piłce nożnej, jak w boksie, nie chodzi o to by z rywalem przeboksować 12 rund i minimalnie wygrać na punkty. Od pierwszego gongu trzeba dążyć do nokautu, non stop zadawać ciosy, atakować, wywoływać strach, zmuszać do defensywy. I jak najszybciej posłać na deski – definiuje swoją wizję gry.

Jedno jest pewne – zawsze mówił dużo i jeszcze więcej obiecywał. Gorzej, że w wielu przypadkach jego słowa nie znajdowały pokrycia w rzeczywistości, choć ambicji mu nigdy nie brakowało.

Przed objęciem OM, na Starym Kontynencie pracował tylko przez jeden sezon. W Sevilli przejął stery po Unaiu Emerym, dużo rotował, nieźle punktował, ale Sevilla odpadła w kuriozalnych okolicznościach z Ligi Mistrzów i czar prysł. Gdy sezon się kończył i wiedział, że klub z Andaluzji opuści Monchi, postanowił przyjąć ofertę prowadzenia reprezentacji Argentyny.

W reprezentacji mu nie poszło. Zawiódł na całej linii. Uzależnił zespół jeszcze bardziej od Leo Messiego, podejmował nieracjonalne decyzje personalne, stracił kontrolę nad zespołem i doprowadził do argentyńskiej tragedii. Przyszedł jako zbawca, odszedł jako nieudacznik.

Później pracował jeszcze w dwóch brazylijskich klubach – Santosie i Atletico Mineiro – ale skusiła go wizja ponownej pracy w Europie.

Co zastał w Marsylii?

Les Phoceens na początku 2021 roku przechodzili głęboki kryzys. Do pewnego momentu zespół jeszcze wtedy prowadzony przez Andre Villasa-Boas radził sobie dobrze, W grudniu 2020 coś się zaczęło psuć, a potem domek z kart zaczął się przewracać. Pod koniec swojej kadencji Andre-Villas Boas bawił się w różne dziwne gierki. Na przykład po jednej z porażek straszył piłkarzy złożeniem dymisji. Tego typu zagrywki prowadzą donikąd i ten sposób AVB zaprowadził się w kozi róg.

Rzucało się w oczy, że relacja z piłkarzami i osobami zarządzającymi klubem zaczyna się wypalać. Portugalczykowi kończył się kontrakt w czerwcu 2021, ale nie dotrwał do końca. Wulkan powoli zaczynał się budzić. Wybuch był kwestią czasu. Na początku lutego wściekł się, że pomimo braku jego zgody sprowadzono Oliviera Ntchama. Skrytykował tę decyzję i podał się do dymisji, ale zamiast tego został po prostu zwolniony.

Na moment zastąpił go kierownik drużyn młodzieżowych W okresie bezkrólewia, bo tak trzeba traktować epizod pracy Nassera Largueta, Marsylia odpadła z Pucharu Francji z czwartoligowcem. W lidze wygrała raz, cztery mecze zremisował i dwa przerżnęła. Wówczas przestano już myśleć o tym, że sezon może zakończyć się powodzeniem. Potrzebny był strażak.

Do końca sezonu pozostało jedenaście spotkań, gdy do klubu trafił Jorge Sampaoli. Pablo Longoria podjął pewne ryzyko, ale uznał, że gra jest warta świeczki. Nowy trener w końcówce rozgrywek 20/21 wygrał sześć spotkań, trzy zremisował i dwa przegrał. Bez szału, ale coś drgnęło. W ten sposób Marsylia zajęła piąte miejsce na koniec sezonu, które dało tej drużynie możliwość udziału w Lidze Europy 2021/22.

Wyburzanie ścian i stawianie nowych

Drużyna wymagała wielu wzmocnień i Pablo Longoria potraktował tę kwestię bardzo poważnie. Jeden autobus piłkarzy przyjechał na Stade Velodrome, drugi odjechał. Na stałe sprowadzono Gersona, Leonardo Balerdiego, Pola Lirolę, Luana Peresa, Konrada de la Fuente i do tego wypożyczono Pau Lopeza, Cengiza Undera, Matteo Guendouziego, Williama Salibę, Amine Harrita. Jednym tchem ciężko wymienić tyle nazwisk, ale możecie spróbować.

Równie ochoczo pozbywano się piłkarzy. Nie dało się zatrzymać Floriana Thauvina. Sprzedano Maxime Lopeza, Hirokiego Sakai, Nemanję Radonjicia. Do tego powypychano wypalonych graczy takich jak Dario Benedetto, Valere Germain i Kevin Strootman.

Nie trzeba być szczególnie bystrym, by dostrzec, że przebudowa zespołu była potężna. Pojawiały się wątpliwości, czy da się przejść przez taką rewolucję kadrową bezboleśnie. Sampaoli miał do ułożenia trudną układankę. Przypominało to puzzle 10 tysięcy elementów z obrazkiem pod tytułem „Kopalnia nocą”.

Co ciekawe, w tym zamieszaniu dobrze odnalazł się 62-letni szkoleniowiec. Jego zespół nawet przez moment nie spadł poniżej piątej pozycji w lidze. Oczywiście, przydarzały się tej ekipie wpadki, słabsze mecze, ale to było wliczone w cenę. Co ciekawe, Marsylia lepiej punktuje na wyjazdach, niż na swoim stadionie. Mało tego, lepiej niż reszta drużyna Ligue 1.

Tabela wyjazdowa Ligue 1:

  • OM – 36 pkt,
  • PSG – 31 pkt,
  • OGC Nice – 26 pkt,
  • AS Monaco – 25 pkt,
  • LOSC Lille – 23 pkt.

Ciężko powiedzieć, z czego to wynika, ale tak w istocie jest. Być może z tego, że drużyna argentyńskiego trenera ma bardzo kompaktowe ustawienie, ale w takim razie powinno też podobnie działać w meczach domowych. Poszczególne formacje grają bardzo blisko siebie, występuje spora wymienność pozycji i jak OM ma swój dzień, to ręce same składają się do braw.

Do tego należy dodać fakt, że nie ma w tej drużynie świętych krów. Praktycznie każdy musi zdawać sobie sprawę, że może stracić miejsce w składzie. Poza nawias w tej kwestii trzeba wziąć Payeta, Guendouziego i Salibę. W tym momencie zespół Sampaoliego zmierza po wicemistrzostwo Francji.

Pozostały cztery kolejki do końca, a przewaga nad trzecim Rennes i czwartym Monaco wynosi sześć punktów. OM zagra jeszcze z Olympique Lyon, Lorient, Rennes i Strasbourgiem. Raczej już podium nie wypuści z rąk, a to oznacza powrót do Ligi Mistrzów po roku przerwy.

Europejskie puchary

O ile w lidze Marsylia od początku dawała radę, o tyle Ligę Europy może zapisać sobie po stronie porażek. W fazie grupowej francuski zespół zremisował cztery spotkania, jedno przegrał i jedno zremisował. To wystarczyło tylko do zajęcia trzeciego miejsca w grupie tuż za Lazio i Galatasaray, ale nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Spadochroniarze z Ligi Europy dobrze radzą sobie w Lidze Konferencji.

Zostawili już w pokonanym polu Karabach, FC Basel, PAOK Saloniki i dziś rozegrają pierwszy mecz półfinałowy. Rywalem będzie Feyenoord Rotterdam. Pokusa zasilenia klubowej gabloty jest duża. Krajowe mistrzostwo zapewniło sobie PSG, Pucharu Francji OM też już nie zdobędzie, bo zakończyło swoją przygodę na etapie ćwierćfinału. Dlatego LK jest tak ważna.

W historii raz wygrali Ligę Mistrzów (1993), trzykrotnie Puchar Intertoto (1971, 2005 i 2006), ale wypadałoby sobie odświeżyć uczucie wygrania międzynarodowych rozgrywek. W 2018 byli bliscy zdobycia Ligi Europy, jednak w finale lepsze okazało się Atletico Madryt.

W tym momencie moglibyśmy rozłożyć zespół na czynnik pierwsze w tradycyjny sposób, ale skupmy się na jednostkach, które odgrywają największą rolę.

Pau Lopez

Hiszpan od zawsze miał jeden mankament. Słabo grał nogami, co brzmi dość groteskowo w przypadku bramkarza pochodzącego właśnie z tego kraju. Jego kariera długo nabierała tempa. Dopiero transfer do Realu Betis sprawił, że wyszedł z cienia i zaczęto częściej o nim mówić. Po dobrym sezonie 2018/19 postanowił zmienić otoczenie. Spróbował swoich sił w Romie i się na tym przejechał. W stolicy Włoch przyciągał nieszczęścia, popełniał mnóstwo błędów i na dobrą sprawę przestał być traktowany poważnie. Latem rękę do tego bramkarza wyciągnął klub z Marsylii.

We Francji spisuje się bez porównania lepiej. Rzadko się myli, daje dużą pewność obrońcom i poprawił grę nogami. U Hombrecito to ważne. Kiedy ten trener prowadził Sevillę, bardzo rzadko pozwalał bramkarzom na typowe treningi bramkarskie. Musieli uczestniczyć w zajęciach przeznaczonych dla piłkarzy z pola. Być może nadal to praktykuje i dlatego właśnie Hiszpan poczynił postępy.

Lopez w tym sezonie zachował dziesięć czystych kont, ale nie to jest najważniejsze. Przede wszystkim broni jak z nut w decydujących momentach. Interwencje nieoczywiste stały się jego wielkim atutem. Na ten moment jest tylko wypożyczony do francuskiego klubu, ale OM skorzysta z opcji wykupu za 12 milionów euro. W końcu znaleźli bramkarza na lata i Hiszpan znalazł dla siebie idealne miejsce.

William Saliba

Jest jeden problem z tym zawodnikiem, ale tylko jeden. Przebywa na wypożyczeniu z Arsenalu i nic nie wskazuje na to, by OM było w stanie go wykupić, choć sam zawodnik chętnie osiadłby na stałe na Stade Velodrome. Ewentualna cena byłaby zaporowa i odbiegałaby od możliwości finansowych tego klubu.

Mówimy o wyjątkowym piłkarzu, który przez ostatnie dwa lata niezwykle dojrzał. Dziś można śmiało powiedzieć, że jest topowym obrońcą w Ligue 1. Wysoki, silny, elegancki, szybki, dobrze przewiduje zagrania rywali i z dobrym wyprowadzeniem piłki. Już teraz otrzymuje powołania do pierwszej reprezentacji Francji, a konkurencja w drużynie aktualnych mistrzów świata jest przecież olbrzymia.

W klubie gra wszystko od dechy do dechy. Zdrowie mu dopisuje i zaraża pewnością siebie. Dzięki niemu dobrze wygląda cały blok obronny. Obserwujcie tego zawodnika, bo naprawdę warto.

Matteo Guendouzi

Podobnie jak Saliba jest wypożyczony z Arsenalu i analogicznie spisuje się doskonale. Jednak w jego przypadku już uzgodniono transfer definitywny. Guendouzi to mózg drużyny. Przez niego musi przejść każde podanie. Jest piłkarzem bardzo wszechstronnym, który może zagrać na kilku pozycjach. Urodzony lider i gość, który powalczy, pobiega, a jak trzeba, wypieści asystę.

W Marsylii odżył po odstrzeleniu w Arsenalu i niepowodzeniach w Herthcie, gdzie nie miał za bardzo z kim grać i strasznie się męczył. W tym sezonie ma już trzy bramki i osiem asyst w samej lidze. Francuz jest świetny w ostatniej tercji boiska. Tam potrafi doskonale przyspieszyć grę. Nie dziwi, że ma najwięcej podań w ostatnią tercję boiska spośród wszystkich piłkarzy Ligue 1. Często mówi się, że zawodnik ma dobry przegląd pola, ale Guendouzi potrafi z niego zrobić użytek, co nie jest wcale takie łatwe.

Jego dobre występy odbiły się szerokim echem i sprawiły, że znów otworzyły się przed nim drzwi, które na moment wydawały się zamknięte na cztery spusty. Ostatnio wrócił do reprezentacji Francji i jego szanse na udział w mundialu rosną z tygodnia na tydzień.

Dimitri Payet

To jeden z tych piłkarzy, który swoimi zagraniami sprawia, że używane są te wszystkie tanie frazy typu „kocik”. Wy, którzy piszecie o nim w ten sposób, zapamiętajcie jedno. Nie jest to żaden kocik, jeśli już to „pan kot”. Francuz rozgrywa sezon życia. Miewał trudne chwile zważywszy na przedmioty, które leciały w jego kierunku podczas ligowych spotkań, ale i tak Payet nie schodził poniżej pewnego poziomu.

Dla takich zawodników przychodzi się na stadiony i kupuje abonament na oglądanie meczów. Absolutnie genialny i powtarzalny w pozytywnym tego słowa znaczeniu piłkarz. Payet momentami gra tak, że po każdej jego akcji można pisać osobny tweet.

W lidze zdobył już 12 bramek i zaliczył 10 asyst, ale te liczby nie oddają w pełni jego możliwości. Rozpieszcza swoich fanów przerzutami na kilkadziesiąt metrów, podaniami zewniakiem i innymi ozdobnikami, które przeznaczone są dla najlepszych.

Już niedługo skończy 35-lat, ale jest jak wino. Każdemu życzymy, by tak pięknie był doświadczany przez wiek jak Dimitri Payet.

Arkadiusz Milik

Nie zapominajmy o naszym rodaku. Arkadiusz Milik był witany przez fanów OM z dużym entuzjazmem, ale i nie z mniejszymi oczekiwaniami. Andre Villas-Boas od dłuższego czasu domagał się snajpera, więc gdy wreszcie go dostał, wszyscy odetchnęli z ulgą. Pablo Longoria miał poczucie dobrze wykonanej pracy. Milik musiał tylko szybko zacząć strzelać. Jego poprzednicy – Valere Germain i Dario Benedetto – grali dobry mecz raz na kilka tygodni. Wypaść korzystnie na ich tle nie było dużą sztuką.

Milik szybko pokazał, że jest w stanie grać na bardzo wysokim poziomie, ale problem stanowiły urazy i… brak zaufania obecnego szkoleniowca, który często wbrew logice z niego rezygnował. Polak jednak nie daje powodów, by stawiano na innych zawodników. We Francji mówiło się głośno o tym, że po sezonie odejdzie, albo napastnik, albo trener. W sytuacji, w której klub prawdopodobnie zdobędzie wicemistrzostwo kraju i ma nadal szansę na wygranie LK, to ciężko sobie wyobrazić, by postawiono wyżej dobro Milika, niż dobro zespołu. Z pewnością nie powinno zabraknąć ciekawych ofert za naszego rodaka. W tym sezonie we wszystkich rozgrywkach zdobył 20 bramek.

CZYTAJ WIĘCEJ O EUROPEJSKIM FUTBOLU:

fot. NewsPix.pl

Suche Info
05.07.2022

AS: Laporta spotkał się z agentem Cristiano Ronaldo

Słynny Portugalczyk w weekend poinformował władze Manchesteru, że chciałby odejść z Old Trafford. Ma on być niezadowolony z braku transferów do klubu. To oczywiście spowodowało mnóstwo plotek o jego przyszłości. Najbardziej prawdopodobnym scenariuszem w razie jego odejścia z Manchesteru jest transfer do Bayernu lub Chelsea. Bawarczycy musieliby jednak najpierw sprzedać Roberta Lewandowskiego. Bardziej prawdopodobny pozostaje kierunek londyński. Kilka dni temu Jorge Mendes, który reprezentuje interesy Ronaldo, spotkał się […]
05.07.2022
Weszło
05.07.2022

PRASA. Rzeźniczak: Lech może nauczyć się na błędach Legii sprzed dwóch lat

– Skupiają się na sobie, za moich czasów nie zdarzyło się, by taktyka czy wybór składu był ustalany pod rywala. W tej drużynie jest duża stabilizacja, nie spodziewam się zaskoczeń. Pod tym względem Lech powinien być naprawdę świetnie przygotowany. Może uczyć się na błędach Legii sprzed dwóch lat, która znacznie uległa wtedy Azerom. Jeśli wyciągną z tego wnioski, zobaczą, jak wypadł wówczas Qarabag, powinni być dobrze przygotowani, bo gra tego […]
05.07.2022
Weszło
05.07.2022

Lech Poznań vs Karabach Agdam. Kto faworytem? || Roki wyjaśnia #62

W dzisiejszym odcinku swojego vloga Mateusz Rokuszewski analizuje sytuację Lecha Poznań, który lada moment rozpocznie walkę o Ligę Mistrzów. Dlaczego awans Kolejorza będzie lekką niespodzianką? Roki dość dokładnie przyjrzał się ekipie Karabachu. Zapraszamy. 
05.07.2022
Suche Info
04.07.2022

Oficjalnie: Kevin Broll nowym bramkarzem Górnika Zabrze

Niemiecki golkiper przeszedł testy medyczne, po których podpisał roczny kontrakt z Górnikiem. Kevin Broll ostatnio występował w drugoligowym Dynamie Drezno. Jego klub spadł do 3. Bundesligi, a 27-latek nie przedłużył umowy. O pozyskaniu bramkarza poinformował już zabrzański klub. W komunikacie podano, że Kevin jest synem dwójki Polaków, którzy wyemigrowali do Niemiec – Kariny i Krzysztofa. Dziadkiem Brolla jest Artur Janus, który w 1973 roku zdobył mistrzostwo Polski ze Stalą Mielec. Nowy […]
04.07.2022
Suche Info
04.07.2022

Mateusz Hołownia przenosi się do tureckiego drugoligowca

Według informacji Krzysztofa Stanowskiego Mateusz Hołownia zostanie piłkarzem drugoligowego tureckiego Bandirmasporu. Lewonożny obrońca przejdzie do tego klubu na zasadzie wolnego transferu, ponieważ 30 czerwca skończyła się jego umowa z Legią Warszawa. W ostatnim sezonie 24-latek wystąpił w 20 meczach pierwszej drużyny stołecznego klubu. Hołownia był zawodnikiem Legii od 2011 roku. Był wielokrotnie wypożyczany do innych klubów. Na takich zasadach występował w Ruchu Chorzów, Śląsku […]
04.07.2022
Weszło
04.07.2022

Na kogo musi uważać Lech? Silne punkty Karabachu

Już we wtorek Lech Poznań zmierzy się z Karabachem Agdam w pierwszej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. Azerski zespół jest faworytem dwumeczu, choć nie posiada tak wartościowych piłkarzy jak Kolejorz. Trener Qurban Qurbanow opiera grę na zespołowości, ale ma kilka ciekawych indywidualności. Według transfermarkt.de wartość całej drużyny Karabachu Agdam jest przeszło dwa razy mniejsza niż Lecha Poznań. Niemniej jednak to azerski zespół może pochwalić się […]
04.07.2022
Weszło
05.07.2022

PRASA. Rzeźniczak: Lech może nauczyć się na błędach Legii sprzed dwóch lat

– Skupiają się na sobie, za moich czasów nie zdarzyło się, by taktyka czy wybór składu był ustalany pod rywala. W tej drużynie jest duża stabilizacja, nie spodziewam się zaskoczeń. Pod tym względem Lech powinien być naprawdę świetnie przygotowany. Może uczyć się na błędach Legii sprzed dwóch lat, która znacznie uległa wtedy Azerom. Jeśli wyciągną z tego wnioski, zobaczą, jak wypadł wówczas Qarabag, powinni być dobrze przygotowani, bo gra tego […]
05.07.2022
Weszło
05.07.2022

Lech Poznań vs Karabach Agdam. Kto faworytem? || Roki wyjaśnia #62

W dzisiejszym odcinku swojego vloga Mateusz Rokuszewski analizuje sytuację Lecha Poznań, który lada moment rozpocznie walkę o Ligę Mistrzów. Dlaczego awans Kolejorza będzie lekką niespodzianką? Roki dość dokładnie przyjrzał się ekipie Karabachu. Zapraszamy. 
05.07.2022
Weszło
04.07.2022

Na kogo musi uważać Lech? Silne punkty Karabachu

Już we wtorek Lech Poznań zmierzy się z Karabachem Agdam w pierwszej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów. Azerski zespół jest faworytem dwumeczu, choć nie posiada tak wartościowych piłkarzy jak Kolejorz. Trener Qurban Qurbanow opiera grę na zespołowości, ale ma kilka ciekawych indywidualności. Według transfermarkt.de wartość całej drużyny Karabachu Agdam jest przeszło dwa razy mniejsza niż Lecha Poznań. Niemniej jednak to azerski zespół może pochwalić się […]
04.07.2022
Tenis
04.07.2022

Kyrgios na drodze do życiowego sukcesu? Skandalista zachwyca w Wimbledonie

Żadnemu miłośnikowi tenisa nie trzeba tłumaczyć, kim jest Nick Kyrgios. To wielki talent, którego głowa od lat nie nadążała za wyjątkowymi umiejętnościami. W tym roku jednak już raz się przełamał – sięgając wspólnie z Thanasim Kokkinakisem po wielkoszlemowy tytuł w Australian Open. A teraz ma szansę odnieść życiowy sukces również w singlu. Bo odprawia kolejnych rywali w Wimbledonie. Jeśli ktoś nie jest przekonany do tenisa, najlepiej polecić mu obejrzenie meczu z udziałem Kyrgiosa. Ale akurat […]
04.07.2022
Brama dnia
04.07.2022

David Luiz kontra Leo Messi | BRAMA DNIA

Poniedziałkowa „Brama dnia”. Zapraszamy do oglądania i głosowania! DAVID LUIZ VS KOLUMBIA (04.07.2014) Osiem lat temu reprezentacja Brazylii pokonała Kolumbię 2:1 w ćwierćfinale mistrzostw świata. W 69. minucie tego spotkania fantastycznym trafieniem popisał się David Luiz, który huknął nie do obrony z rzutu wolnego. LEO MESSI VS EKWADOR (04.07.2021) Dokładnie rok temu Argentyna wywalczyła awans do półfinału Copa America, pokonując Ekwador 3:0. W samej końcówce […]
04.07.2022
Premier League
04.07.2022

Marzenia kontra realne plany. Na co stać Tottenham?

Tottenham zaliczył w ostatnim czasie spory zjazd, ale wszystko wskazuje na to, że Daniel Levy w końcu się opamiętał. Klub z Antonio Conte i Fabio Paraticim u steru wyrasta na jednego z największych wygranych letniego okienka transferowego. Kadra rozrasta się w błyskawicznym tempie, więc rosną kibicowskie apetyty. Ale na co tak naprawdę stać Koguty? Szczęśliwy Antonio Conte To coś rzadko spotykanego, ale wygląda na to, że Antonio Conte w końcu jest z czegoś zadowolony. Wszyscy pamiętamy chociażby jego niespodziewane […]
04.07.2022
Liczba komentarzy: 12
Subscribe
Powiadom o
guest
12 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Patryk
Patryk
2 miesięcy temu

Bez przesady, że słaba gra nogami u Lopeza dziwi, bo to Hiszpan. Wychwalany przez wszystkich DDG, jest najgorzej grającym nogami bramkarzem w top 5 ligach, także da się to zrobić bez problemu.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin
2 miesięcy temu
Reply to  Patryk

Dobra gra nogami u bramkarza nie ma najmniejszego sensu jeśli nie potrafi łapać piłki (patrz: Claudio Braci i to jak się na niego swego czasu Guardiola w City uparł bo „umie grać nogami”).

e.w.
e.w.
2 miesięcy temu

Sampaoli to dziwak, ale może to z Milikiem jest coś „nie tak” ? kolejny klub i kolejne rozczarowanie, bo napastnik przeciez „top of the op”

Psychiatra zbyszka bońka.
Psychiatra zbyszka bońka.
2 miesięcy temu

Mam nadzieje że Feyenoord będzie w finale,

Janek1988
Janek1988
2 miesięcy temu

Kadra Chile pod jego wodzą mogła się podobać. Podobnie jak za czasów Bielsy. Jednak sampaoli to przykład jaka jest gigantyczna różnica między pracą w klubie a praca selekcjonera. Choć oczywiście są wyjątki np. Guus Hiddink który swego czasu prowadził PSV , zresztą udanie i Australię ( mało brakło żeby przyszłych triumfatorów Włochów nie wywalić z mundialu w 2006)

A z innej beczki- ciekaw jestem czemu nigdzie nie pracuje Laurent Blanc? Zapowiadał się dobrze jak chodzi o trenerkę. Deschamps dał sobie radę,Zidane też a jemu gdzieś nie wyszło. Przynajmniej na miarę oczekiwań

Janek1988
Janek1988
2 miesięcy temu
Reply to  Janek1988

A sorki ,Blanc pracuje w Katarze ( wg wikipedii) ale miałem na myśli poważny klub czy też reprezentacje

Janek1988
Janek1988
2 miesięcy temu

Argentyna to trudna ekipa do pracy. Mnóstwo gwiazd i weź to zmieść ,to nie sztuka grać 4-3-3 czy 4-2-4 i hurra do przodu. Najlepszym selekcjonera Argentyna miała w osobie sp. Sabelli. Ale nieoczekiwanie Scaloni daje sobie radę. Pamiętam go z Deportivo

Adam
Adam
2 miesięcy temu

Ta drużynę ogląda się jednak bardzo źle, strasznie męczą się w przejściu z obrony do ataku i kreują całkiem mało sytuacji, głównie mam wrażenie, że z kontr, a też w obronie trafiają im się zagrania poniżej poziomu.

Criticball
Criticball(@criticball)
2 miesięcy temu

I w tym wszystkim nasz Arek Milik. Człowiek – szklanka, w przeciwieństwie do człowieka z tytanu, czyli Lewego…

Byli, są i będą tacy piłkarze, którzy grają wspaniałą piłkę, ale co chwila są kontuzjowani. Dużo lepsi, lepsi, równi, albo słabsi od Milika. I dla nich nigdy nie będzie miejsca w panteonie tuzów piłkarskich, bo – tak naprawdę – szkoda na nich kasy.

Per analogia: ludzie powiadają, że Erling Haaland już jest, a jeśli nie, to za chwilę będzie – lepszy od Lewego. Nigdy nie będzie, bo on zawsze wówczas, kiedy już, już, go dogania – łapie kontuzję. Może on nie ma Ani, która pilnuje diety, może czasami nie dosypia, przejada się, albo cholera wi co – ale jego zawsze może zabraknąć w ważnym meczu, bo mu cóś strzyknie, cóś się nadciągnie i dupa z piłkarza. Tak jak z Arka Milika, niestety…

Joopiter
Joopiter
2 miesięcy temu

„W fazie grupowej francuski zespół zremisował cztery spotkania, jedno przegrał i jedno zremisował”
To w końcu ile zremisował tych spotkań?

Arek
Arek
2 miesięcy temu
Reply to  Joopiter

Dostaniesz fajki, jak powiesz.
A do autora: gdy bawiłem się w publikacje w zinach dobrym zwyczajem było przeczytanie sobie na głos całego tekstu przed wysłaniem do redakcji. Polecam, pozwala uniknąć powtórzeń czy tych kwiatków wyłapanych przez Jupitera.

Paweł
Paweł
2 miesięcy temu
Reply to  Joopiter

Odwal się od autora, weszło, redakcji i Autora.