Historia zaczynająca się od tego, że mamy Serba, Greka i Kameruńczyka, brzmi jak początek jakiegoś kawału. Ale to nie żart, tak to właśnie wygląda w NBA – nagroda najlepszego koszykarza sezonu zasadniczego trafi do jednego z trzech obcokrajowców. Joel Embiid, Giannis Antetokounmpo oraz Nikola Jokić mają wyjątkową przeszłość, grają wyjątkowo i są w centrum koszykarskiego świata. Świata, który się zmienia.

Międzynarodowe oblicze NBA, czyli niezwykły wyścig po nagrodę MVP

Rywalizacja o miano MVP sezonu 2021/2022 oczywiście dobiega końca. Zespołom najlepszej ligi świata zostało do rozegrania od dwóch do trzech meczów. Wspomniana trójka ma ostatnią szansę, żeby jeszcze zrobić wrażenie na wybranych dziennikarzach biorących udział w głosowaniu.

Niby trudno będzie im podbić swoje notowania – bo Giannis, Embiid i Jokić cały sezon grali fenomenalnie i jeden gorszy czy lepszy występ wiele już nie zmieni. Ale z drugiej strony – kwestia MVP wciąż nie przestaje być punktem zapalnym, głównym tematem dyskusji we wszelkich amerykańskich studiach sportowych, podcastach czy programach. Wspomniani koszykarze są tak blisko siebie w różnych notowaniach, że (choć faworytem jest ostatni z nich) dalej nie mogą spać spokojnie.

Rzeczywistość, w której się znajdujemy, jest czymś, czego nikt nie mógł przewidzieć. Trzech zawodników spoza Stanów Zjednoczonych rywalizujący o najważniejsze indywidualne trofeum w NBA? To jeszcze parę lat temu było science-fiction. Wystarczy powiedzieć, że w Meczu Gwiazd w 2016 roku oglądaliśmy… jednego obcokrajowca (albo dwóch, jeśli liczymy Ala Horforda, który urodził się na Dominikanie, ale wychował sportowo w USA).

Był nim Hiszpan Pau Gasol. Oczywiście – to nie znaczy, że demografia NBA od tamtego czasu się drastycznie zmieniła. Przed sezonem 2015/2016 policzono, że w lidze gra 100 nieamerykańskich graczy. Przed trwającymi rozgrywkami było ich 109.

Mimo tego Europejczyków oraz Afrykańczyków, którzy odgrywają znaczące role w swoich zespołach, jest obecnie znacznie więcej niż kiedyś. Nie przeszli oni (w większości) przez amerykański system szkolenia. Ale co z tego, skoro dzisiaj są tu, gdzie są?

Serbia

Istnieje parę zdjęć Nikoli Jokicia, które robią furorę za każdym razem, kiedy zawodnik Denver Nuggets zaliczy kolejny występ. Świadczą bowiem o tym, jak długą drogę musiał przejść Serb, żeby stać się czołowym koszykarzem świata. Albo inaczej: patrząc na nie, łapiemy się za głowę i nie dowierzamy, co wyrosło z tego pulchnego dzieciaka.

Jokić był grubym, niskim rozgrywającym – i to nie są nasze słowa, tylko samego zainteresowania. W pewnym wieku wyskoczył w górę, urósł jak na drożdżach, ale niektóre rzeczy się nie zmieniły – jeszcze jako nastolatek pił trzy litry coli dziennie. Ostatnią puszkę tego napoju wyżłopał natomiast… w samolocie do Stanów.

Zdarzyło mu się wspominać, że na pierwszych treningach w NBA wszyscy jego koledzy byli bardziej fizyczni oraz atletyczniejsi od niego. I wręcz chciał wracać do domu. Moment, w którym trafił do najlepszej ligi świata, czyli draft w 2015 roku, natomiast… przespał. Obudził go jego brat, dzwoniąc do niego, a potem mówiąc, że został wybrany przez Nuggets.

Problemy z wagą czy kondycją ciągnęły się zresztą za Jokiciem jeszcze w NBA. Dopiero przed sezonem 2020/2021 poważnie wziął się za siebie, łapiąc formę życia. Poskutkowało to tym, że kilka miesięcy później odebrał nagrodę dla najlepszego gracza sezonu regularnego.

Teraz walczy o swoją drugą nagrodę MVP. Dalej nie jest najszybszym czy najskoczniejszym graczem w NBA. I nigdy nie będzie. Ale jak już się kogoś do niego porównuje, to Larry’ego Birda, Magica Johnsona czy Tima Duncana.

Grecja

Tak jak Jokicia posądzono o nadwagę, tak w Giannisa wątpiono ze względu na jego chude, wątłe kończyny. W 2013 roku, czyli w momencie, gdy trafił do NBA, ważył 86 kilogramów przy 206 centymetrach wzrostu. Co i tak pewnie było niezłym wynikiem, patrząc na to, jak wyglądał jako nastoletni koszykarz rywalizujący w drugiej lidze w Grecji. Wtedy na jego długiej sylwetce trudno było dostrzec jakiekolwiek „mięso”.

Antetokounmpo musiał zatem walczyć nie tylko na parkiecie, ale i poza nim, starając się nabijać masę mięśniową na ciało, które widocznie nie było do tego chętne. To jednak nie stanowiło żadnego wyzwania dla chłopaka, który swego czasu sprzedawał przeróżne dobra na ulicach Aten, żeby mieć za co jeść.

Giannis – podobnie jak większości jego braci (z wyjątkiem najstarszego, Francisa) – urodził się w stolicy Grecji. Jego rodzice pochodzili jednak z Nigerii. I przez długi czas nie mogli liczyć na greckie obywatelstwo – mimo tego, że wychowali w Atenach czwórkę swoich dzieci. Brakowało im również pieniędzy. Ojciec rodziny robił za złotą rączkę, naprawiając usterki w domach, matka natomiast opiekowała się dziećmi. To oczywiście nie gwarantowało specjalnych przychodów.

– Zdarzało się, że szedłem do szkoły bez śniadania. Potem, nie zawsze, ale zdarzało się, że w domu nie było obiadu. Szedłem więc na trening, wracałem i dopiero koło jedenastej jadłem pierwszy i ostatni posiłek dnia – opowiadał Giannis w podcaście Adriana Wojnarowskiego.

Aby uzbierać trochę grosza nastoletni Giannis wraz z bratem handlowali – zapewne będącymi wątpliwej jakościami – okularami przeciwsłonecznymi oraz torbami. W wolnym czasie grali natomiast w piłkę nożną, dyscyplinę zdecydowanie popularniejszą w Grecji od koszykówki. Dopiero w wieku niespełna trzynastu lat Giannis został wyhaczony przez miejscowego trenera. I zaczął rozwijać się w kierunku basketu.

To była długa droga, ale w 2020 roku wychowany w biedzie syn imigrantów podpisał pięcioletni kontrakt z Milwaukee Bucks opiewający na 228.2 milionów dolarów. Najbardziej lukratywny w całej historii NBA.

Kamerun

Kamerun nie kojarzy się jako kraj siatkówki, ale właśnie ten sport w dzieciństwie uprawiał Joel Embiid. Blisko było mu też do piłki nożnej, choć przez swoje gabaryty raczej nie miał co marzyć o sukcesach w tej dyscyplinie. W każdym razie – w jego planach była przeprowadzka do Francji i zrobienie kariery sportowej w Europie.

Całe szczęście Joel w końcu dostrzegł koszykówkę. Liczył wówczas… szesnaście lat. Powiedzieć zatem, że miał co nadrabiać w porównaniu do rówieśników, to nie powiedzieć nic. Tak się jednak złożyło, że po trzech miesiącach zabawy z pomarańczową piłką trafił na obóz prowadzony przez Luca Mbah a Moute, koszykarza NBA. Ten szybko poznał się na talencie rosłego chłopaka.

Cele Embiida zatem się zmieniły. Chciał wylecieć do Stanów i grać w koszykówkę na jednym z uniwersytetów. Sport miał być jednak dla niego… wyłącznie przepustką do zdobycia wykształcenia. – Myślałem, że nie jestem wystarczająco dobry. Wiesz, ci ludzie grali w koszykówkę całe swoje życie. Chciałem znaleźć się w Stanach, żeby zdobyć dyplom i zrobić coś ze swoim życiem. Wrócić do domu, zarobić pieniądze, pomóc swojej rodzinie. Nigdy nie myślałem o tym, że mam jakąkolwiek szansę w koszykówce – wspominał Kameruńczyk.

Embiid wtedy jednak nie wiedział, jak szybko będzie robił postępy. Po ledwie trzech latach, owszem, trafił na uczelnię w Stanach, ale nie byle jaką, bo Uniwersytet Kansas, słynący ze swojego sportowego programu. I nie miał okazji, żeby skupić się na nauce, bo NBA błyskawicznie zawiesiło na nim wzrok. Już jako dwudziestolatek został graczem Philadelphii 76ers.

Jego kariera w najlepszej lidze świata co prawda nie potoczyła się błyskawicznie. Bo pierwsze dwa sezony spędził na leczeniu kontuzji. Ale kiedy problemy ze zdrowiem zostały zażegnane – stał się nie tylko jednym z najlepszych koszykarzy na świecie, ale jednym z najbardziej charyzmatycznych.

„Obcokrajowcy zaczynają rządzić”

Giannis, Embiid oraz Jokić nie grają w tym sezonie świetnie. Bo grają fantastycznie – na takim poziomie, że nagrodę MVP dostaliby niemal w każdym roku. Ale niekoniecznie tym, bo przecież wyróżnić w wyjątkowy sposób można tylko jednego zawodnika. Dwóch będzie musiało obejść się smakiem. Statystyk, ciekawostek, faktów które możemy przybliżyć, aby podkreślić wielkość tej trójki, jest mnóstwo. Ograniczymy się zatem do tych, które prawdopodobnie robią największe wrażenie.

Embiid ma szansę zostać pierwszym środkowym od… 1982 roku, który zdobywał przynajmniej 30 punktów na mecz. I pierwszym środkowym od czasów Shaquille O’Neala, który został królem strzelców w NBA.

Jokić prawdopodobnie (jeśli zagra w pozostałych dwóch meczach Nuggets) zostanie pierwszym koszykarzem w historii ligi, który w ciągu sezonu uzbierał przynajmniej 2000 punktów, 1000 zbiórek oraz 500 asyst. Ma też najwięcej triple-double oraz double-double ze wszystkich zawodników w NBA w kończącym się sezonie.

Giannis Antetokounmpo również ma szansę zgarnąć „koronę” króla strzelców. A jest przy tym albo najlepszym, albo jednym z najlepszych defensorów w NBA.

Kibice Bucks nie mają oczywiście wątpliwości, że MVP powinno trafić do Giannisa. Tak samo jak miłośnicy Nuggets stawiają na Jokicica, a ci od Sixers na Embiida. Kampanię na temat tego, kto powinien wygrać nagrodę, często prowadzą jednak też sami zawodnicy. LeBron James nie krył w 2020 roku rozczarowania, kiedy przegrał „wyścig” o MVP z Giannisem. James Harden w ubiegłym sezonie powiedział natomiast w rozmowie pomeczowej: „czuję, że jestem MVP”. Mimo tego, że jego nazwisko w kontekście dyskusji o najlepszym koszykarzu sezonu nie padało specjalnie często.

To prosty mechanizm – jeśli sam zainteresowany nie ukrywa, że zależy mu na MVP, to dociera to do głosujących. Choć oczywiście niekoniecznie wpłynie to na ich opinie. Co natomiast z Giannisem, Jokiciem oraz Embiidem? Pierwsza dwójka wielokrotnie powtarzała, że nie zależy im na indywidualnych wyróżnieniach (czy to prawda, nie wiemy). I absolutnie nie zawraca sobie głowy kwestią MVP. Z tej narracji wyłamał się natomiast Kameruńczyk:

– Jeśli to się wydarzy, to świetnie – mówił ostatnio pytany o to, czy zostanie najlepszym koszykarzem sezonu zasadniczego.

– Jeśli nie, nie wiem, co jeszcze muszę zrobić. Będę się czuł, jakby mnie nienawidzili. Mam wrażenie, że standardy dla chłopaków w Filadelfii czy dla mnie są inne niż w przypadku reszty graczy.

To bez wątpienia wypowiedź z podtekstem. Z drugiej strony Kameruńczyk wielokrotnie chwalił swoich bezpośrednich rywali. – Jokic? To potwór. To, co potrafi robić na boisku, jest naprawdę szalone. Kiedy myślisz o najlepszych zawodnikach w lidze, to są głównie wysocy gracze. Giannis, Jokic, Durant, Luka. Zagraniczni gracze [do których oczywiście nie można zaliczyć Duranta przyp-red.] zaczynają rządzić.

Embiid wie o czym mówi. Wielce prawdopodobne, że czwartym zawodnikiem w głosowaniu na MVP będzie Luka Doncić, czyli Słoweniec, który jednak miał gorszą pierwszą część sezonu. A kiedy to głosowanie się odbędzie i kto będzie oddawał w nim głosy? Odpowiedź na pierwsze pytanie: tuż po ostatnim meczu sezonu, który potrwa do 10 kwietnia, a zatem końca obecnego tygodnia. Odpowiedź na drugie: dziennikarze z największych amerykańskich mediów jak ESPN, Turner czy USA Today. A także kilkunastu wybranych przedstawicieli mediów, powiedzmy, lokalnych – to znaczy działających na terenie wielkich amerykańskich stanów jak Floryda czy Kalifornia.

W teorii największym faworytem do MVP jest Nikola Jokić. Po pierwsze, ma najlepsze notowania u bukmacherów. Po drugie, ankieta, którą pod koniec marca przeprowadziło ESPN, pokazała, że większość dziennikarzy zamierza oddać finalny głos właśnie na Serba. Było ich 62, przy 29 obstających za Embiidem i 9 za Giannisem. Dla porównania – identyczne głosowanie przeprowadzone przez ESPN w lutym premiowało Embiida (45 dziennikarzy było za nim, 43 za Jokiciem).

Sęk jednak w tym, że nawet ludzie, którzy mają swojego faworyta, są zazwyczaj zdania, że wybór pomiędzy Grekiem, Kameruńczykiem a Serbem to jak rzut monetą. Niewykluczone zatem, że to, co wydarzy się w ciągu paru najbliższych dni, ostatnie mecze w wykonaniu wspomnianych koszykarzy, sprawi, że media zmienią zdanie. I to nie Jokić, a Embiid zostanie MVP. A może właśnie Giannis.

Global Game

Ktoś może powiedzieć – wcale nie mówimy o pionierach. Bo zanim faworyci do wygrania tegorocznej nagrody dla najlepszego koszykarza sezonu zasadniczego przyszli na świata, po parkietach NBA biegał już urodzony w Nigerii Hakeem Olajuwon. A zanim osiągnęli pełnoletność, do najlepszych graczy świata zaliczali się Kanadyjczyk Steve Nash oraz Niemiec Dirk Nowitzki.

Owszem, nikt ostatnio „ognia” odkryć nie mógł. Ale trudno nie zauważyć, że NBA stała się bardziej międzynarodową ligą niż kiedykolwiek. Nie chodzi tylko o parę wybitnych indywidualności, ale choćby to, że w dziesiątce najlepszych zbierających tegorocznych rozgrywek znajdziemy tylko jednego Amerykanina (Jarrett Allen na dziesiątym miejscu). Albo to, że koszykarscy skauci wiedzą, iż co roku prawdziwy diament mogą odkryć równie dobrze w Europie i Afryce, co w Stanach. I nie będzie w tym niczego niezwykłego.

Talent po prostu może mieć zarówno chłopak, który pochodzi z koszykarskiej rodziny, przeszedł przez wszelkie etapy szkolenia i od dziecka grał w najlepszych butach, jak i uzależniony od słodkich napojów pulchny Serb, sprzedający graty na ulicach syn imigrantów oraz niedoszły kameruński siatkarz, który do szesnastego roku życia w ogóle nie myślał o koszykówce.

– Być tu z Michaelem Jordanem – to coś świetnego. Z LeBronem Jamesem też. Ale mieć możliwość stania obok Dirka Nowitzkiego, który otworzył dla nas drogę – to dla mnie jeszcze bardziej niesamowite uczucie – mówił Giannis Antetokounmpo, po tym, jak został wybrany jednym z 75 najlepszych koszykarzy w historii NBA.

KACPER MARCINIAK

Fot. Newspix.pl

Czytaj więcej o NBA i koszykówce:

 

Weszło
08.08.2022

Wisła – Miedź. Czy zadziała logika Ekstraklasy?

Wisła Płock, absolutna rewelacja początku rozgrywek, zmierzy się z Miedzią Legnica, dotąd jednym z najgorszych zespołów, który nie wygrał jeszcze meczu. Wiecie, co to oznacza? Tak jest, to idealne okoliczności do tego, by zadziałała logika Ekstraklasy. Na papierze murowanym faworytem są „Nafciarze”, którzy w dodatku grają u siebie. Ale ile razy widzieliśmy już w tej lidze historie, gdy właśnie w takim momencie padał nieoczekiwany wynik. Zresztą, przykładów nie trzeba daleko szukać — przecież rozpędzona Cracovia została pokonana […]
08.08.2022
Suche Info
08.08.2022

Włoski napastnik odchodzi z Widzewa

Mattia Montoni odchodzi z Widzewa Łódź. Kontrakt z włoskim napastnikiem został rozwiązany za porozumieniem stron.  Montini przyszedł do Widzewa rok temu jako zawodnik wyróżniający się w rumuńskiej ekstraklasie, ale rozczarował. Przez cały pierwszoligowy sezon rozegrał tylko 10 meczów, w których strzelił dwa gole. Wiosną już praktycznie nie pojawiał się na boisku. Po awansie ani razu nie załapał się nawet na ławkę rezerwowych. Jak niedawno informował „Fakt”, Włoch miał problem z profesjonalnym […]
08.08.2022
Suche Info
08.08.2022

Grosicki: W pewnych momentach nasze granie jest naprawdę męczące

Pogoń Szczecin po czterech kolejkach Ekstraklasy ma na koncie dziewięć punktów, więc w tym względzie kibice narzekać nie mogą. Trudno jednak zachwycać się grą „Portowców”, którzy wygrywają w kiepskim stylu, często z dużym udziałem szczęścia. Zdaje sobie z tego sprawę Kamil Grosicki, autor pierwszego gola w meczu z Wartą. – Wygraliśmy i to jest najważniejsze, ale w pewnych momentach jest to naprawdę męczące na boisku i pewnie też dla kibiców. Staramy się jednak realizować […]
08.08.2022
Suche Info
08.08.2022

Papszun: Trochę przekombinowałem, niepotrzebnie zdjąłem Sebastiana Musiolika

Marek Papszun część winy za porażkę z Górnikiem Zabrze wziął na siebie. Trener Rakowa Częstochowa był mocno niezadowolony z wydarzeń przed przerwą.  – Słaby mecz w naszym wykonaniu. Pierwsza połowa bez kultury gry, dużo nerwowości, mało zawodników, którzy mieli odpowiednią jakość tego dnia. Na domiar złego daliśmy sobie strzelić gola przed zejściem do szatni, a poza jeszcze tą jedną sytuacją, którą sami sprokurowaliśmy, przeciwnik za bardzo nam nie zagroził. Grając […]
08.08.2022
Suche Info
08.08.2022

Gaul: Cieszy mnie, że szybko zrozumieliśmy, ile możemy osiągnąć intensywnością gry

Bartosch Gaul był bardzo zadowolony po zwycięstwie nad Rakowem Częstochowa. Trener Górnika Zabrze znów dużo mówić o intensywności w grze.  – Po tym intensywnym i emocjonalnym meczu cieszę się z wyniku i zagrania w drugim meczu z rzędu na zero z tyłu. Napracowaliśmy się na to zwycięstwo. Zagraliśmy bardzo dobrą pierwszą połowę, z dużą intensywnością i posiadaniem piłki. Może te piłki możemy zagrywać jeszcze głębiej za plecy, ale myślę, że wiele rzeczy mieliśmy pod kontrolą. Intensywność, […]
08.08.2022
Weszło
08.08.2022

Napędzany przez złość, dynamit w nogach. Skąd wziął się Jakub Myszor

Kiedy był chłopcem – Kubusiem, jako bramkarz brał piłkę, dryblował przez całego orlika i strzelał gole. Bo drużynie nie szło, a porażki zaakceptować nie umiał. Gdy był nastolatkiem – Kubą, zdarzyło mu się zapomnieć butów z hotelu, więc grał w pożyczonych, choć każdy ruch sprawiał mu ból i obcierał stopy. Bo nie wyobrażał sobie, by nie zagrać. Jako dorosły – Jakub, powoli zaczyna stanowić o sile Cracovii. Oto droga do Ekstraklasy Jakuba Myszora. Bojszowy, Tychy, […]
08.08.2022
Weszło
08.08.2022

Wisła – Miedź. Czy zadziała logika Ekstraklasy?

Wisła Płock, absolutna rewelacja początku rozgrywek, zmierzy się z Miedzią Legnica, dotąd jednym z najgorszych zespołów, który nie wygrał jeszcze meczu. Wiecie, co to oznacza? Tak jest, to idealne okoliczności do tego, by zadziałała logika Ekstraklasy. Na papierze murowanym faworytem są „Nafciarze”, którzy w dodatku grają u siebie. Ale ile razy widzieliśmy już w tej lidze historie, gdy właśnie w takim momencie padał nieoczekiwany wynik. Zresztą, przykładów nie trzeba daleko szukać — przecież rozpędzona Cracovia została pokonana […]
08.08.2022
Weszło
08.08.2022

Napędzany przez złość, dynamit w nogach. Skąd wziął się Jakub Myszor

Kiedy był chłopcem – Kubusiem, jako bramkarz brał piłkę, dryblował przez całego orlika i strzelał gole. Bo drużynie nie szło, a porażki zaakceptować nie umiał. Gdy był nastolatkiem – Kubą, zdarzyło mu się zapomnieć butów z hotelu, więc grał w pożyczonych, choć każdy ruch sprawiał mu ból i obcierał stopy. Bo nie wyobrażał sobie, by nie zagrać. Jako dorosły – Jakub, powoli zaczyna stanowić o sile Cracovii. Oto droga do Ekstraklasy Jakuba Myszora. Bojszowy, Tychy, […]
08.08.2022
Prasówka
08.08.2022

Dziekanowski: Raków staje się klubową wizytówką naszej piłki

Poniedziałkowa prasówka.  PRZEGLĄD SPORTOWY Barcelona zaskoczona szałem na punkcie Roberta Lewandowskiego?  – Jesteśmy fatalni, przepraszam — mówi nam sprzedawca w oficjalnym sklepie klubowym przy Placa Catalunya. I choć uśmiecha się od ucha do ucha, to dobrą miną i tak nie zmieni tego, jak FC Barcelona marketingowo rozgrywa przyjście Polaka. Ci, którzy chcą zaopatrzyć się w jego koszulki, muszą obejść się smakiem. Od ręki trykotu nowej gwiazdy wicemistrza Hiszpanii […]
08.08.2022
Weszło
07.08.2022

Rotacja się nie sprawdziła. Górnik pokonał Raków

Wicemistrzowie Polski przegrali w Zabrzu pierwszy raz w oficjalnym meczu od 14 maja. Górnik strzelił gola po rzucie rożnym, którego nie powinno być, bo piłka przed wyjściem na boisko dotknęła Mateusza Cholewiaka. Bramkę po tym kornerze zdobył Aleksander Paluszek. To było jedyne trafienie w tym spotkaniu. Raków zagrał słabo. Trener częstochowian, Marek Papszun dokonał siedmiu zmian w stosunku do czwartkowego meczu III rundy eliminacji Ligi Konferencji ze Spartakiem Tranawa (2:0). […]
07.08.2022
La Liga
07.08.2022

Pumas, graliście w to kiedyś? Barcelona wygrywa, show Lewandowskiego

Włoskie kluby w okresie przygotowawczym lubią sobie pyknąć sparing z ósmoligowcem dla przećwiczenia taktyki. FC Barcelona poszła szerzej – zaprosiła taką ekipę na ostatni mecz przed ligą, oficjalny Puchar Gampera. To znaczy może zaprosiła kogoś innego, bo w sumie miała to być jedna z najlepszych ekip w Meksyku, a przyjechała banda kaktusów. – Będąc Robertem Lewandowskim, nie możesz strzelać z „dwunastką” na plecach. Jestem pewien, że teraz, gdy ma „dziewiątkę”, strzeli bramkę na Camp […]
07.08.2022
Weszło
07.08.2022

LIGA MINUS 4 – LIVE OD 22:00

Liga Minus po małej przerwie, zapraszamy! LIVE od 22:00.
07.08.2022
Liczba komentarzy: 15
Subscribe
Powiadom o
guest
15 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
max
max
4 miesięcy temu

Gdyby gracze dookoła Lebrona grali tak jak wydawałoby sie że powinni grać, to Lebron byłby pewnie MVP, a przynajmniej w ścisłym gronie możliwych MVP.

Essa
Essa
4 miesięcy temu
Reply to  max

Nie byłby.

Po prostu nie jest już takim atletą jak kiedyś, zwłaszcza za czasów Miami, gdy potrafił minąć każdego obrońcę i wsadzić do kosza nad nim. Wiek i kontuzje dotknęły nawet jego.

Nadal jest w 10 najlepszych graczy niezależnie od tego, kto go otacza. Miał bardzo dobry sezon i kilka totalnie popieprzonych występów.. Ale wymienieni w artykule grali po prostu lepiej, bo są w swoim prime, podobnie jak Doncić i Tatum, którzy dopiero osiągają wiek, w którym koszykarze grają najlepiej, bo mają już doświadczenie, a jeszcze mają pełnię możliwości fizycznych.

Jokić grał bez dwóch najlepszych zawodników drużyny cały sezon, Embiid bez Simmonsa. Gdyby gracze dookoła LeBrona, zwłaszcza Westbrook grał lepiej, to Lakers by weszli do play-off. Ale nie wszli, a MVP to nagroda indywidualna.

floro flores
floro flores(@floro-flores)
4 miesięcy temu

cała trójka już trzeci sezon prezentuje zajebiście wysoki i stabilny poziom, mało tego, każdy z nich jest co roku coraz lepszym koszykarzem. Osobiście lubię Embiida i byłoby miło, gdyby uhonorowali go tytułem MVP, choćby dlatego, że tamta dwójka taki już ma

Torquemada
Torquemada
4 miesięcy temu
Reply to  floro flores

Embid, flopper na miarę Marcusa Smarta i płaczek jakich mało, choć fakt, umiejętności nie można mu odmówić.

PolarBear
PolarBear
4 miesięcy temu

Szkoda, ze mecze rozgrywane podczas ASW nie sa na zasadzie USA – Swiat, chociaz z drugiej strony hamburgery by co roku zbieraly spore becki, a to pewnie srednio by sie podobalo tamtejszej widowni.

mackiki
mackiki
4 miesięcy temu
Reply to  PolarBear

pfffffffffffffffffffff

fakty po faktach
fakty po faktach
4 miesięcy temu

big men era 2.0 – nabrali takich skillsów typu ball handle, jumpshot, przegląd pola, że dodatek wzrostu i siły jest nie do zatrzymania. Do tego Jokic ma solidne podstawy, coś jak Tim Duncan, ale wszyscy mają wysokie plus minus stats i win shares, cała trójka jest na czele combined stats. Ciekawie ogólnie.

Essa
Essa
4 miesięcy temu

To prawda, Jokić ma najlepszy koszykarski „feeling”, którym nadrabia braki w atletyczności. Embiid i Giannis są silniejsi i bardziej skoczni, ale Jokić to totalny fenomen jeśli chodzi o passing, dostrzeganie partnerów i przewidywanie, do tego mega się poprawił w obronie.

Rozwój Giannisa (nawet rzutowy) i Embiida też jest fenomenalny i fajnie, że ludzie potrafią docenić wszystkich trzech. Moim zdaniem najbardziej zasługuje kolejny raz Jokić, bo gra jeszcze lepszy sezon od poprzedniego i wykręcił bilans taki jak reszta kandydatów bez dwóch najważniejszych kolegów (Murray i Porter jr).

fakty po faktach
fakty po faktach
4 miesięcy temu
Reply to  Essa

też uważam, że Jokic. W bardziej medialnym zespole, albo przy bardziej spektakularnym runie w zasadniczym (zdrowy Murray i M. Porter Jr) byłaby rozmowa pod tytułem „Jokic, czy może…” a nie „Giannis, Embiid czy ewentualnie Jokic”.

Essa
Essa
4 miesięcy temu

Jokić mógłby sobie trochę pomóc wynajmując speców od PR-u i zrobić wokół siebie szum, ale dla mnie to jest super, że jest sobą i ma w dupie bycie bycie sławnym i dawanie gęby do reklam xD

waffek
waffek
4 miesięcy temu

wniosek ? Afroamerykanie nie są już taką biedną grupą społeczną w USA jak stereotyp nakazywałby sądzić.

Essa
Essa
4 miesięcy temu
Reply to  waffek

Wniosek jest taki, że normalni ludzie patrzą w statystyki dochodów, sytuację na rynku pracy i mieszkaniowym i przede wszystkim wskaźnik Giniego, geniusze jak ty wolą rozumowanie świata na chłopski rozum i stereotypy xD

Tralalala
Tralalala(@tralalala)
4 miesięcy temu

Kacper, fajny artykuł, ale popracuj trochę nad językiem polskim i przeczytaj tekst dwa razy, zanim wrzucisz go na stronę.

ambermozart
ambermozart
3 miesięcy temu

jak wygra Serb to niektórzy się odezwą, ze rasizm. Jak wygra Kameruńczyk to inni się odezwą o „sztuczną poprawnosć”, wiec musi wygrać pochodzący z Nigerii Grek by było sprawiedliwie

Essa
Essa
3 miesięcy temu
Reply to  ambermozart

A coś o koszykówce wiesz, czy znasz się tylko na idiotycznym pierdoleniu xD?