Igrzyska olimpijskie w Pekinie jeszcze się nie rozpoczęły, a już wzbudzają całą masę nieporozumień i złych emocji. Począwszy od niejasnego przedstawienia kosztów imprezy przez Chińczyków, a skończywszy na koronawirusowym zamieszaniu i absurdach, które przyjezdni zastają na miejscu. Ale jeżeli jesteście ciekawi tego, jak Państwo Środka przygotowało się do igrzysk, jak dużo pieniędzy wydało na organizację imprezy, czy też z jakimi problemami – i kontrowersjami – musiało sobie poradzić, to dobrze trafiliście. Oto Zimowe Igrzyska Olimpijskie Pekin 2022.

Pekin 2022 – ogromne koszty, kontrowersje i masa absurdów

CHIŃSKA KREATYWNA KSIĘGOWOŚĆ 2.0

Kiedy Pekin czternaście lat temu organizował letnie igrzyska olimpijskie, gospodarze podeszli do tematu bezkompromisowo. Państwo Środka, nie zważając na poniesione koszty, pragnęło wysłać światu klarowny przekaz – oto na mapie pojawił się nowy gigant. Potężny kraj, zdolny zorganizować najwspanialsze zawody olimpijskie w historii. Na ich przeprowadzenie wydano aż czterdzieści cztery miliardy dolarów. Całe miasto przeszło gruntowną modernizację, począwszy od wybudowania dwunastu aren sportowych, a skończywszy na budowie nowych dróg i linii metra.

Do tej pory tylko jedne igrzyska olimpijskie okazały się droższe w organizacji. Mowa o zimowej – więc o wiele mniejszej – imprezie w Soczi, która pochłonęła pięćdziesiąt jeden miliardów dolarów. Jednak to przypadek specyficzny. W Rosji łapówki wynikające z kontraktów budowlanych płynęły szerokim strumieniem i praktycznie każda poczyniona inwestycja pochłonęła znacznie więcej pieniędzy, niż wniosła jej realna wartość.

Poza Soczi, żadne inne igrzyska nawet nie zbliżyły się pod względem kosztów do Pekinu. A mówimy przecież o takich imprezach jak Rio de Janeiro (trzynaście miliardów zielonych), które podobnie jak Soczi, od afer korupcyjnych nie stroniło. Albo ostatnie igrzyska w Tokio. Budżet zawodów w Kraju Kwitnącej Wiśni wynosił piętnaście miliardów dolarów. Lecz obecnie szacuje się, że między innymi przez COVID oraz zmianę terminu rozegrania igrzysk, koszt ich organizacji pochłonął dwadzieścia osiem miliardów. Sporo, aczkolwiek wciąż nie mogą się równać z Pekinem.

Pod tym względem – oraz biorąc pod uwagę sytuację panującą na świecie – można tylko pochwalić obecne igrzyska, których koszt przeprowadzenia zamknie się w kwocie zaledwie 3,9 miliarda dolarów. Szokująco niska cena.

Z tym, że to wersja oficjalna. A sprytni Chińczycy mają to do siebie, że w takich oświadczeniach lubią mijać się z prawdą.

Problem polega na tym, że Państwo Środka nie uwzględnia w tej kwocie kosztów modernizacji infrastruktury. Owszem, ta będzie służyć mieszkańcom jeszcze lata po zakończeniu igrzysk, ale obiekty zostały wybudowane czy też wyremontowane głównie z myślą o turnieju olimpijskim. Co ciekawe, Chińczycy w tym względzie postąpili dokładnie tak samo jak w 2008 roku, kiedy oszacowali koszt przeprowadzenia letniej edycji imprezy na równe cztery miliardy dolarów. Zatem mamy tu do czynienia z kreatywną księgowością, w której gospodarz nie wykazał po stronie kosztów wielu inwestycji tak, by ostatecznie mógł pochwalić się mianem zorganizowania najtańszych igrzysk od lat oraz zielonym słupkiem po stronie przychodów.

Według śledztwa przeprowadzonego przez portal Insider (dawniej Business Insider), pekińskie igrzyska pochłoną aż 38,5 miliarda dolarów! Sama budowa nowej linii superszybkiej kolei pociągowej Fuxing, będącej odpowiednikiem japońskiego Shinkansena czy francuskiego TGV, wyniosła aż 9,2 miliarda dolarów. Dzięki temu pokonanie prawie dwustu kilometrów pomiędzy Pekinem a Zhangjiakou, zajmuje około pięćdziesiąt minut. Wcześniej taka podróż trwała trzy godziny. A miasto w prowincji Hebei to bardzo ważny punkt na olimpijskiej mapie igrzysk. Odbędą się tam zawody w narciarstwie dowolnym, snowboardzie, biathlonie, biegach czy skokach narciarskich.

Jednak niewliczanie po stronie kosztów inwestycji mających tylko pośredni związek z igrzyskami – jak nowe drogi czy linie kolejowe – to jeszcze nic. Chińczycy bardzo frywolnie podeszli też do tematu samych obiektów sportowych. Przepisy MKOl im na to pozwalają. Wpisanie danej inwestycji po stronie wydatków związanych z igrzyskami zależy od stopnia ich modernizacji. Jeżeli istniały wcześniej, a po igrzyskach będą wykorzystywane w celach sportowo-rekreacyjnych, gospodarz nie musi zaliczać tego wydatku do kosztu organizacji igrzysk.

Tym sposobem Chińczycy istotnie wydali niespełna cztery miliardy dolarów na przygotowania do imprezy jako takiej – wydarzenia w sensie dosłownym. A poza tym, wspomniane 9,2 miliarda na nową trakcję kolejową czy 15(!) miliardów na rozbudowę sieci dróg w rejonie prowincji Hebei. Następne pięć pochłonęła rozbudowa infrastruktury sportowej Zhangjiakou, a wybudowanie wioski olimpijskiej w Pekinie – nieco ponad trzy. Następnie mamy szereg inwestycji skromniejszych, bo wynoszących zaledwie kilkaset milionów. To nowa linia metra, modernizacja lotniska Ningyuan we wspomnianym Zhangjiakou, czy zagospodarowanie terenu Yanquing – trzeciego miejsca, w którym będą rozgrywane igrzyska.

A przecież do tego wszystkiego gospodarze nie wliczają zwiększonych kosztów, które poniosą w związku z organizacją imprezy w czasie pandemii. Chodzi o większą liczbę pracujących wolontariuszy, dostosowanie zawodów do wymogów sanitarnych, czy organizację stref zamkniętych dla ludzi z zewnątrz. Słowa przewodniczącego Xi Jinpinga o relatywnie tanich, proekologicznych igrzyskach, będących pochwałą skromności i prostoty, można włożyć między bajki o Kubusiu Puchatku.

OŚRODEK PIERWSZY – PEKIN

Właśnie, skoro jesteśmy przy słodkich misiach, to powiedzmy słówko o maskotce. Nazywa się Bing Dwen Dwen. To panda, symbolizująca miłość do sportów zimowych i ducha rywalizacji. Nic ciekawego, poza tym, że panda jako zwierzak powróciła jako maskotka igrzysk. Ostatnim razem taką rolę pełniła oczywiście w Pekinie w 2008 roku, gdzie była jednym z pięciu pluszaków-symboli igrzysk.

Ale Państwo Środka interesująco wykorzystało koncept olimpijskiego pluszaka. Otóż panda ma na sobie lodowy kostium, przypominający ubranie astronauty. Zatem całość zawiera w sobie element ocierający się o politykę. Chińczycy bardzo chwalą się swoimi dokonaniami na polu eksploracji kosmosu, rywalizując w tej dziedzinie z Amerykanami.

Pekin najbardziej szczyci się tym, że jest pierwszym miastem w historii, które gościć będzie zarówno letnie jak i zimowe igrzyska. Nawiązania do imprezy zorganizowanej czternaście lat temu są wszechobecne. Zresztą, od 2009 roku w Chinach prężnie działa Beijing Olympic Development Association (BODA), które rozwija też sporty zimowe w Państwie Środka. Lecz namacalnym łącznikiem pomiędzy obiema imprezami będą areny sportowe, które wcześniej zostały wykorzystane podczas letnich igrzysk.

I tak igrzyska rozpoczną się i zakończą w słynnym już Ptasim Gnieździe, czyli Stadionie Narodowym w Pekinie. Ponadto na stadionie będą odbywały się ceremonie dekoracji medalistów w niektórych konkurencjach.

Do sportów zimowych w ciekawy sposób zaadaptowano Pływalnię Olimpijską. Została przekształcona w lodowisko do… curlingu. Pozostałe sporty lodowe będą rozgrywane w innych budynkach. Turniej olimpijski w hokeju na lodzie odbędzie się w Hali Narodowej, gdzie w 2008 roku o medale walczyli gimnastycy oraz piłkarze ręczni, oraz Wukesong Arena, która wcześniej gościła koszykarzy. Z kolei łyżwiarstwo figurowe i short track zostaną rozegrane w hali, gdzie podczas letnich igrzysk olimpijskich miał miejsce finał turnieju siatkówki.

Jednak w samym Pekinie największe wrażenie robi Big Air Shougang. Skocznia jest postawiona w dzielnicy przemysłowej, na terenie dawnej huty stali. Tę zamknięto już w 2008 roku z powodu zbyt dużej emisji zanieczyszczeń do powietrza. Dziesięć lat później rozpoczęto budowę tej niezwykle efektownej konstrukcji, na której rozegrają się zawody w big airze zarówno w snowboardzie, jak i narciarstwie dowolnym.

Tu kolejny raz powracamy do elementu, do którego podczas chińskich igrzysk wszyscy powinniśmy się przyzwyczaić. Z jednej strony, taka lokalizacja Big Air Shougang to gest Chin mówiący, że igrzyska zmierzają w kierunku proekologicznym. Na przykład technologia wykorzystywana przy budowie lodowisk pozwoli ograniczyć emisję dwutlenku węgla podczas ich utrzymania w dobrym stanie. Pływalnia Olimpijska stanie się na tyle uniwersalna, że będzie mogła być wykorzystywana zarówno do sportów wodnych, jak i zimowych – jako lodowisko.

Ale teoria, wykorzystane technologie i piękne hasła o nawiązaniu do poprzedniej imprezy, które gospodarze tak chętnie wygłaszają, to jedno. Natomiast działalność Chin pokazuje coś zupełnie odwrotnego. Do poszczególnych przykładów jeszcze dojdziemy.

Okej, zdajemy sobie sprawę, że letnie i zimowe igrzyska najbardziej łączy nazwa i symbol pięciu kółek. Tak naprawdę to dwie zupełnie inne imprezy. Przeprowadzenie jednej, kiedy kilkanaście lat wcześniej organizowało się drugą, nie ogranicza się – jak to mawiał klasyk – wyłącznie do wydrukowania biletów. Zwłaszcza, że koncepcja rozmieszczenia igrzysk jest zupełnie inna.

Owszem, zapewne stara wioska olimpijska pomieściłaby wszystkie kadry, które pojawią się w Państwie Środka. Wszak została zaprojektowana z myślą o przyjęciu aż szesnastu tysięcy sportowców. Ale rok po letnich igrzyskach została przekształcona w dzielnicę mieszkaniową. Z tego powodu zaistniała potrzeba budowy nowej, mniejszej wioski na terenie Parku Olimpijskiego. Pomieści ona 2300 sportowców oraz pozostałych członków reprezentacji. I nie jest największą z baz noclegowych.

OŚRODEK DRUGI – ZHANGJIKAOU

Chińczycy podzielili areny igrzysk na trzy lokacje. Zatem w wielu przypadkach, choć oficjalnie igrzyska będą rozgrywały się w Pekinie, sportowcy nie zobaczą stolicy Państwa Środka. Nawet w wolnym czasie, ze względu na obostrzenia w przemieszczaniu się spowodowane pandemią. I tak druga wioska znajdować się będzie w Zhangjiakou i pomieści 2640 osób. Choć stoki narciarskie istniały tam wcześniej, to w latach 2016-2020 cały kompleks przeszedł gruntowną (i kosztowną) modernizację. W zasadzie to całkowicie nowe miejsce, wybudowane z myślą o igrzyskach.

Mapa igrzysk. Źródło: olympics.com

Wybudowano cały park do snowboardu, narciarstwa dowolnego oraz biathlonu. Według pierwszych relacji zawodników, same trasy są trudne.

– Jest naprawdę bardzo twardo, śnieg jest dosyć tępy. Warunki są wolne. Moim zdaniem trasa jest bardzo wymagająca, posiada długie podbiegi – powiedziała Izabela Marcisz w rozmowie z TVP Sport.

To wszystko sprawka sztucznego śniegu, na którym w całości odbędą się rozgrywki. Zapewnienie aż takiej ilości białego puchu stanowiło kolosalne wyzwanie dla organizatorów, którzy w tym celu użyli sto generatorów śniegu oraz aż trzysta armatek śnieżnych. Powierzchnia, którą pokryje śnieżna warstwa, wynosi aż osiemset tysięcy metrów kwadratowych! Gospodarze nie ograniczyli się w tym względzie zaledwie do ośnieżenia tras sportowych. Całe na biało pokryte są również tereny wokół nich. A że władza szczyci się, że igrzyska mają być proekologiczne, chociaż rejon Zhangjiakou od lat cierpi na problem niedoboru wody? Cóż, wspominaliśmy już, że Chiny mogą nieść na sztandarach bardzo podniosłe hasła, jednak ich czyny wskazują na zupełnie coś innego.

A jak sztuczny śnieg wpłynie na rywalizację? To zależy od sportu. W biegach narciarskich czy biathlonie, leżąca przez długi czas powłoka będzie twarda, przez co stanie się wymagająca. To wszystko za sprawą temperatur, dochodzących w nocy do minus dwudziestu stopni Celsjusza. Zgoła inaczej będzie to wyglądać w snowboardzie, gdzie wierzchnia warstwa powinna być bardziej sypka. Nie każdemu zawodnikowi może to odpowiadać. Ale na przykład nasza Aleksandra Król – która trzy lata temu zajęła w Zhangjiakou czwarte miejsce – bardzo chwali warunki panujące na stoku.

– Trasa na zawody przygotowywana jest perfekcyjnie. Na pewno będzie wstrzykiwana — za pomocą specjalnej maszyny — woda do środka. Do tego będzie cała masa równaczy, którzy będą przejeżdżać po każdej osobie. Trasa powinna być zatem idealna i powinno się po niej jeździć jak po stole – powiedziała Polka w wywiadzie dla Onetu.

Oczywiście, trasy narciarskie czy stoki do narciarstwa dowolnego i snowboardu zostały znacznie zmodernizowane. Jednak prawdziwym oczkiem w głowie kompleksu narciarskiego w Zhangjiakou jest Snow Ruyi National Ski Jumping Centre, z dwiema nowo wybudowanymi skoczniami – K125 i K95. I napiszemy to tak dosadnie, jak tylko się da – Boże, jakie te skocznie są śliczne! Cały projekt podobno jest inspirowany wyglądem chińskiego talizmanu – berła Ruyi – i stąd wywodzi się nazwa skoczni. Nam jednak wieża rozbiegowa przypomina bardziej statek kosmiczny. Zwłaszcza wieczorami, kiedy cały kompleks skoczni jest podświetlony. Ale jeżeli nie chcecie sugerować się naszym zdaniem, polecamy opinię eksperta. W listopadzie tego roku Kamil Stoch, zapytany o chińską skocznię, stwierdził krótko – jest cudowna.

Snow Ruyi. Fot. Newspix

Mamy nadzieję, że bezpośredni kontakt z obiektami – który w jego przypadku jeszcze nie nastąpił – nie zmieni zdania naszego mistrza. Kompleks prezentuje się zjawiskowo, a jego profil jest porównywany z Bloudkovą Velikanką w Planicy. Czyli obiektami o rozmiarach K125 i K95, na których Polacy często trenują. Jednak wygląd to nie wszystko, a chińskie skocznie względem słoweńskich kuzynek posiadają dwie istotne różnice.

Po pierwsze, sztuczny i zamarznięty śnieg na zeskoku będzie bardzo twardy. Lądowanie na takiej nawierzchni może wiązać się z paskudnymi kontuzjami – w szczególności więzadeł krzyżowych. Mamy nadzieję, że w obecnym sezonie Pucharu Świata w skokach przyzwyczailiście się do sytuacji, w której jury zawodów, po dalekim skoku w okolicach HS od razu obniża belkę startową. W Chinach mogą mieć ku temu dobry pretekst.

Ale największe wątpliwości wzbudza słaba osłona skoczni przed wiatrem. Jak możecie zobaczyć na zdjęciu, obiekt K95 z jednej strony jeszcze jest osłonięty zeskokiem większej skoczni. Jednak cały kompleks otaczają skromne, niezalesione wzgórza, a większa skocznia posiada niskie parawany chroniące zawodników przed wiatrem. Obyśmy się mylili, ale to zwiastuje, że konkursy olimpijskie mogą nie być najbardziej sprawiedliwymi zawodami na świecie.

OŚRODEK TRZECI – YANQING

Trzecia i zarazem najmniejsza wioska olimpijska została utworzona w Yanqing. To dzielnica położona osiemdziesiąt kilometrów na północny zachód od centrum Pekinu, w której gościć będzie 1430 sportowców oraz innych członków reprezentacji. Miejsca noclegowe mają nawiązywać do tradycyjnej, chińskiej wioski, podkreślając w ten sposób jedność z przyrodą i naturą. Chyba nie musimy dodawać, że te obszary również zostały sztucznie zaśnieżone, bez względu na koszty?

Na miejscu rozegrają się zawody w bobslejach, saneczkarstwie oraz skeletonie. W tym celu Chiny wybudowały nowy tor bobslejowy. Składa się z szesnastu zakrętów, a 1975 metrów czyni go najdłuższym tego typu obiektem na świecie. A to z kolei powoduje, że większe znaczenie od umiejętności technicznych zawodników, odegra wykorzystywany przez nich sprzęt. Nie bez kozery bobsleje są nazywane zimową Formułą 1. Nie chodzi tu wyłącznie o prędkość sań, ale też o ciągły technologiczny wyścig zbrojeń, prowadzony przez najlepszych. Ekipy, które pod tym względem odstają od czołówki, raczej niewiele zdziałają na chińskim smoku – bo podobno wygląd toru nawiązuje do tego elementu kultury Chin. Ta sama kwestia dotyczy też saneczkarstwa i skeletonu.

– Tor nie jest pod nas. Jest bardzo długi, dużo prostych, wiraże są długie. Główną rolę odgrywa sprzęt. W tym aspekcie po prostu leżymy… Nasze sanki nie osiągają takich prędkości. Tracimy na takich dłuższych torach. Wolimy krótsze, bardziej techniczne. Tam możemy się wykazać – powiedział w rozmowie z Polskim Radiem Wojciech Chmielewski, który wraz z Jakubem Kowalewskim będzie reprezentował Polskę w saneczkarskiej dwójce.

Skoro jesteśmy przy torze zjazdowym i Polakach, to dodajmy, że podczas prób obiektu doszło do nieszczęśliwego wypadku z udziałem Mateusza Sochowicza. W listopadzie ubiegłego roku Polak z impetem uderzył w znajdującą się na trasie bramę przejazdową, która była zamknięta. Pierwsze diagnozy mówiły o otwartym złamaniu nogi, co praktycznie przekreśliłoby szanse saneczkarza na udział w igrzyskach. Na szczęście później okazało się, że choć wypadek wyglądał makabrycznie, to obrażenia nie były aż tak poważne i zobaczymy naszego reprezentanta na igrzyskach.

Jednak naszą uwagę z pewnością bardziej będzie przyciągać narciarstwo alpejskie – oczywiście, ze względu na Marynę Gąsienicę-Daniel. Polka w obecnym sezonie regularnie gościła w pierwszej dziesiątce zawodów Pucharu Świata, a w gigancie trzykrotnie zajęła szóste miejsce. Nie nazwalibyśmy jej żelazną faworytką do podium, ale przy odrobinie szczęścia Maryna ma szansę na życiowy sukces.

Nasza zawodniczka w wywiadzie dla TVP Sport wyciągnęła z przygotowania tras takie same wnioski, jak snowboardzistka, Aleksandra Król: – Trasy są świetnie przygotowane. Warunki są inne, ale trzeba się do nich przyzwyczaić. Tu jest bardzo sucho i organizatorzy muszą wlać więcej wody do śniegu, żeby upodobnił się do europejskiego. Tutaj śnieg jest suchy jak mąka, a w Europie ta wilgotność jest większa.

Warto przy tym zauważyć, że pragnący efektownych zawodów Chińczycy przygotowali dla narciarzy prawdziwe wyzwanie. Trasy są strome, szybkie i nawet najdrobniejszy błąd może na nich zaważyć o dobrym lub złym wyniku.

A jakie były koszty wybudowania nowych obiektów sportowych w Yanqing? Te wyniosły aż 442,9 miliona dolarów. Rzecz jasna, mowa tylko o inwestycjach czysto sportowych. Szeroko rozumiany rozwój całego regionu pochłonął kolejne 514 milionów zielonych.

KONTROWERSJE

Za cenę sumaryczną 38,5 miliarda dolarów, pekińskie igrzyska olimpijskie mogłyby stać się jedną z najwspanialszych imprez zorganizowanych pod charakterystyczną flagą z pięcioma kółkami. I to bez podziału na zimową i letnią edycję. Tak się jednak nie stanie, bo smród wokół chińskich igrzysk ciągnie od dobrych czterech lat. I bynajmniej nie mamy tu na myśli złej jakości powietrza, nieustanie zanieczyszczanego przez tamtejsze fabryki.

Takie kwestie jak cenzura panująca w Państwie Środka, brak wolności słowa czy też sprawa Tybetu i tego, jak Chińska Republika Ludowa traktuje rdzennych mieszkańców tego regionu, nie są niczym nowym. Chińczycy z podobnymi zarzutami mierzyli się już w czasie swoich pierwszych igrzysk w 2008 roku.

Lecz od 2014 roku Chiny aktywnie działają w północno-zachodniej części kraju, którą zamieszkują Ujgurzy. To licząca prawie trzynaście milionów grupa etniczna pochodzenia tureckiego, wyznająca islam. Prześladowani są właśnie ze względów wyznaniowych. W prowincji Sinciang regularnie niszczone są kolejne meczety i inne miejsca ich kultu. Szacuje się, że w ciągu ośmiu lat liczba Ujgurów uwięzionych bez wyroku przekroczyła milion osób. Dorośli trafiali do przymusowych obozów pracy, dzieci do państwowych internatów, powszechne były praktyki przymusowej antykoncepcji i aborcji. Wszystko po to, by możliwie jak najszybciej zasymilować niechcianą grupę etniczną. Kiedy sprawa w 2019 roku ujrzała światło dzienne, niektóre kraje na forum międzynarodowym wprost uznały chińskie działania za ludobójstwo lub zbrodnię przeciwko ludzkości.

W marcu tego samego roku miały miejsce ogromne protesty w Hongkongu. To region zależny od Chin, jednak posiadający sporą autonomię, chociażby w kwestii wolności wypowiedzi. Protesty wybuchły, gdyż Pekin przeforsował ustawę zezwalającą na ekstradycję obywateli Hongkongu do Chin. Taki dokument w praktyce pozwalał pozbyć się opozycji. W mieście dochodziło do regularnych protestów przeciwko polityce Xi Jinpinga, które trwały aż do 2020 roku, a rekordowo na ulice wyszło ponad dwa miliony obywateli. Zakończyło je dopiero wejście w życie ustawy o bezpieczeństwie narodowym w Hongkongu. Po jej wprowadzeniu większość opozycjonistów zaprzestało swojej działalności lub wyjechało za granicę. Ci, którzy zdecydowali się na dalszą walkę, w niedługim czasie byli aresztowani.

Ale to jeszcze nie wszystko. Na początku listopada ubiegłego roku Chińska tenisistka Peng Shuai poinformowała za pośrednictwem swoich mediów społecznościowych, że była molestowana seksualnie przez Gaoli Zhanga. Zhang to były wicepremier kraju i jeden z najbardziej wpływowych polityków Państwa Środka. Relacja tenisistki po pół godziny zniknęła z sieci, a sama Peng Shuai zapadła się pod ziemię.

Chinom groził ogromny skandal, głos w tej sprawie zaginięcia sportsmenki zabierały najbardziej znane osobistości – nie tylko ze świata sportu. Pojawiały się nawet głosy o możliwym bojkocie igrzysk, co przeraziło MKOl, który włączył się do sprawy. Jednak Thomas Bach przede wszystkim chciał ratować imprezę. Otrzymał od Chińczyków wyreżyserowane filmy, na których Peng zapewniała że nic jej nie jest i uznał że zawodniczce istotnie nie grozi niebezpieczeństwo.

Koniec końców, dziesięć państw – w tym USA czy Kanada – ogłosiły bojkot igrzysk, ale wyłącznie dyplomatyczny. Z jednej strony, trudno traktować taką formę protestu inaczej, niż jako pusty gest. Z drugiej, decyzja o niewysłaniu swoich reprezentacji do Pekinu byłaby niszczeniem marzeń setek sportowców. Zatem Chińczykom ponownie się upiekło, bo same igrzyska w ogóle nie odczują tej formy protestu.

IGRZYSKA ABSURDÓW?

Do tego wszystkiego doszła pandemia. Wiele ekip przyjechało już przyleciało do Pekinu bez zawodników, którzy wcześniej otrzymali pozytywny wynik testu na koronawirusa. Mało tego, masa zawodników musi pogodzić się z pozytywnym wynikiem testu już po przylocie do Pekinu. Okej, zdajemy sobie sprawę, że wielu z nich zapewne zostało zaszczepionych. Sama szczepionka nie chroni przed złapaniem tego cholerstwa, ale w większości przypadków pomaga przejść COVID bez ciężkich objawów. Oddajmy też Chinom to, że podjęły ogromne środki, by igrzyska w ogóle się odbyły – również pod względem sanitarnym.

Chińska kontrola na lotnisku. Fot. Newspix

Jednak trudno dziwić nam się frustracji sportowców, u których wykryto wirusa, a którzy nie doświadczyli żadnych jego objawów i po prostu czują się zdrowo. Takich, jak na przykład Natalia Maliszewska, jedna z naszych największych nadziei medalowych. Albo Natalia Czerwonka, która podczas ceremonii otwarcia miała pełnić rolę jednego z chorążych reprezentacji. Tymczasem zamiast cieszyć się wielkim świętem sportu nasze łyżwiarki, zamknięte w izolacji, muszą nerwowo wyczekiwać kolejnego wyniku testu. Jeżeli nie zdążą uzyskać negatywnego rezultatu przed swoimi pierwszymi startami, igrzyska zakończą się dla nich na pobycie w hotelu. Maliszewska potrzebuje dwóch takich wyników – jeden uzyskała właśnie dziś.

Przykładów takich zawodników i członków reprezentacji jest o wiele więcej. Do dziś liczba ta wynosi 232 osoby. Chińczycy przyjęli bardzo restrykcyjne środki kontroli sportowców, członków reprezentacji oraz mediów. Wszyscy uczestnicy igrzysk są sprawdzani na obecność COVID już na lotnisku, a testy odbywają się przed każdym opuszczeniem hotelu. Ponadto goście są szczelnie oddzieleni od reszty kraju.

Pod tym względem trudno nie dojść do wniosku, że sytuacja pandemiczna jest gospodarzom trochę na rękę. Posiadają większą kontrolę nad przybyłymi gośćmi, z których żaden – nawet przypadkiem – nie ma szans zobaczyć lub też nagrać czegoś, co nie spodobałoby się tamtejszej władzy. Ale większość ludzi obecnych na miejscu podkreśla, że gospodarze w swoich obostrzeniach i chęci kontroli posunęli się do granic głupoty.

Dziennikarz TVP Sport Michał Chmielewski, wraz z resztą grupy nie mógł przejść do hotelu oddalonego o kilkaset metrów. Wszystko dlatego, że przemieszczać można się tylko za pośrednictwem specjalnych środków transportu.

Gdybyśmy mieli określić uczucia względem igrzysk, które oficjalnie wystartują w piątek, powiedzielibyśmy, że są one ambiwalentne. To dalej będzie wielka impreza i sportowe święto. Mamy nadzieję, że poszczególne zmagania dostarczą nam mnóstwo emocji. Nie żebyśmy teraz ich nie odczuwali, ale jednak wolimy czuć adrenalinę wynikającą ze sportowych zmagań, niż nerwowego sprawdzania w jakim składzie wystąpi dana reprezentacja, lub czy sportowiec któremu kibicujemy, wyrobi się z uzyskaniem negatywnego wyniku testu. I nie chodzi tu o test wykrywający doping.

SZYMON SZCZEPANIK

Fot. Newspix

Weszło
01.10.2022

Urs Fischer. O wędkarzu łowiącym w morzu grubych ryb

Urs Fischer w przerwie reprezentacyjnej przedłużył kontrakt z Unionem Berlin. Szkoleniowiec z przeciętnej drużyny Żelaznych stworzył silny zespół lidera Bundesligi. Jest detalistą i zawziętym wędkarzem, trzyma się swoich twardych zasad i nigdy nie traci czujności. Właśnie dlatego do zwycięstw podchodzi z dystansem, a największe zagrożenie widzi, gdy wszystko układa się dobrze. Jako piłkarz nie wybił się ponad przeciętność, mimo to uznaje się go legendą zarówno Zurychu, jak i St. […]
01.10.2022
Suche Info
01.10.2022

Kapitalny rajd Kwaracchelii. Zieliński z asystą [WIDEO]

Piotr Zieliński z czwartą asystą w tym sezonie Serie A. Polak uruchomił prostopadłym podaniem Chwiczę Kwaracchelię, który zdobył gola po długim, kilkudziesięciometrowym rajdzie. Napoli w sobotnie popołudnie podejmowała u siebie Torino. Wygrali 3:1. Dwa pierwsze gole dla neapolitańczyków zdobył Zambo Anguissa. Przy trafieniu na 3:0 asystował Piotr Zieliński, ale trzeba przyznać, że ten gol to w pełni zasługa Gruzina, który przebiegł pół boiska i zapakował piłkę do siatki. 🇵🇱 ASYSTA PIOTRA […]
01.10.2022
Weszło
01.10.2022

Kanonierzy wypatroszyli Koguty. Arsenal lepszy w derbach północnego Londynu

Sobota, godzina 13:30, piękna pogoda, derby północnego Londynu i mnóstwo kontrastów. Starcie zwaśnionych obozów, pojedynek różniących się od siebie koncepcji taktycznych, hulająca ofensywa kontra głęboko cofnięta defensywa – to wszystko doprawiało ten mecz. Czego chcieć więcej? Kanonierzy dziś zrobili swoje, złapali koguty i bez większych problemów wypatroszyli rywali zza miedzy. Tym razem Mikel Arteta po prostu rozłożył Antonio Conte na łopatki,  a jego […]
01.10.2022
Suche Info
01.10.2022

Kownacki i Karbownik z asystami w 2. Bundeslidze

Dawid Kownacki i Michał Karbownik zaczęli mecz z Arminia Bielefeld w pierwszym składzie Fortuny Dusseldorf. Obaj zaprezentowali się z bardzo dobrej strony i zaliczyli ładne asysty.  Polski napastnik jest gwiazdorem i liderem Fortuny. Jego przytomna piętka przy bramce Shinty Appelkampa stanowiła jego dziewiąty wpis statystyczny w tym sezonie 2. Bundesligi, na co składają się cztery asysty i pięć bramek. Tym samym Kownaś zbliża się do wyjazdu […]
01.10.2022
Weszło
01.10.2022

Weszło Fuksem: Lech nastrzela Legii?

Co wydarzy się w hicie kolejki? Łapcie nasze podpowiedzi co do typów na mecz Lech Poznań – Legia Warszawa!
01.10.2022
Live
01.10.2022

LIVE: Czas na hit! Lech podejmuje Legię

Zaczynamy sobotę z Ekstraklasą, która zapowiada się więcej niż ciekawie. Okej, jeszcze na starcie Górnika z Zagłębiem można patrzeć nieco przez palce, ale hit Lech-Legia czy otwarcie stadionu Pogoni w ramach meczu z Lechią, to wszystko zapowiada się kapitalnie. Jedziemy! Fot. FotoPyk
01.10.2022
Sporty zimowe
14.03.2022

Utracony wzrok, łzy w Vancouver i dwadzieścia medali. Historia Briana McKeevera

Najlepszy biegacz paranarciarski w historii i jeden z najlepszych paraolimpijczyków w ogóle. W wieku 18 lat choroba niemal w całości odebrała mu wzrok. Nigdy jednak nie porzucił marzeń. Dzięki temu od paraigrzysk w Salt Lake City do tych w Pekinie zdobył… dwadzieścia medali. W Chinach zresztą po raz kolejny nie dał szans rywalom, choć na karku ma już 42 lata. Poznajcie Briana McKeevera, legendę paraolimpizmu. Rekordzista Na przestrzeni kariery otrzymywał wiele nagród i wyróżnień. […]
14.03.2022
Pekin 2022
07.03.2022

Ukraina, czyli paraolimpijska potęga. Skąd biorą się jej sukcesy?

Od dziewięciu edycji igrzysk paraolimpijskich – nieważne czy letnich, czy zimowych – nie wypadła z najlepszej szóstki klasyfikacji medalowej. Po pierwszym dniu tych w Pekinie była najlepsza. Teraz wyprzedzają ją tylko Chiny. Jak Ukrainie udało się wejść na poziom międzynarodowej potęgi w sporcie paraolimpijskim, skoro sami sportowcy z niepełnosprawnościami przyznają, że w codziennym życiu nie mają łatwo? Kto jest za to odpowiedzialny? I jak rywalizację utrudniła im wojna – najpierw ta z 2014 roku, a teraz obecna, […]
07.03.2022
Pekin 2022
04.03.2022

Zimowe paraigrzyska. Historia, Polacy i medalowe nadzieje w Pekinie

Zimowe Igrzyska Paraolimpijskie Pekin 2022 już się rozpoczęły. Dziś mogliśmy obejrzeć ceremonię otwarcia, a w kolejnych dniach czeka nas walka o medale, w której udział wezmą również reprezentanci Polski. Jak jednak zaczęła się historia zimowych paraolimpiad? Którzy Polacy zapisali się w niej najbardziej? I na kogo możemy liczyć w Chinach? Zaczęło się w Szwecji Historia igrzysk paraolimpijskich sięga lat 40., gdy doktor Ludwig Guttmann zaczął w Wielkiej Brytanii […]
04.03.2022
Pekin 2022
22.02.2022

Pandemia, absurdy i jeden medal. Z czego zapamiętamy igrzyska w Pekinie?

Zimowe igrzyska olimpijskie w Pekinie dobiegły końca, a zdecydowana większość kibiców i obserwatorów pożegnała je jednym wielkim westchnieniem ulgi. Pojawiły się nawet głosy, że Pekin 2022 to najgorsza impreza w historii całego ruchu olimpijskiego. Zatem co takiego zapamiętaliśmy z zawodów zorganizowanych w Państwie Środka? Czy minione igrzyska stanowiły dobrą reklamę samego wydarzenia oraz kraju gospodarza? Czy – biorąc pod uwagę koronawirusowe zamieszanie – należało ich zaniechać, lub chociaż zbojkotować? […]
22.02.2022
Pekin 2022
21.02.2022

Eileen Gu. Genialna narciarka, marketingowy majstersztyk i Chinka z wyboru

Ma podpisanych ponad dwadzieścia kontraktów reklamowych z największymi markami. Poza sportem zajmuje się modelingiem. Dostała się na prestiżowy uniwersytet w Stanford, zdobywając 1580 punktów na 1600 możliwych. Wychowała się i żyje w USA, ale na stoku reprezentuje Chiny. W Państwie Środka szaleją na jej punkcie, na Zachodzie bywa za to nazywana „PR-owym produktem”. Przede wszystkim jednak – jest niesamowitą narciarką. Na zimowych igrzyskach zdobyła trzy medale, dwukrotnie zostając przy tym […]
21.02.2022
Inne sporty
20.02.2022

Oto najbardziej kontrowersyjna trenerka świata. Poznajcie Eteri Tutberidze

Jeśli na dopingu wpada piętnastolatka, wiesz, że coś jest nie tak. Światowe media szybko zbadały, kto kryje się za wątłymi plecami Kamili Waliewej. A także kto może być odpowiedzialny za to, że w jej organizmie znalazła się trimetazydyna. Eteri Tutberidze przejdzie do historii jako najbardziej negatywna postać zimowych igrzysk w Pekinie. To trenerka, która prowadziła nie tylko Waliewę, ale pozostałe nastolatki startujące pod flagą Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego. W świecie łyżwiarstwa figurowego nikt […]
20.02.2022
Liczba komentarzy: 14
Subscribe
Powiadom o
guest
14 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
JacekS
JacekS
7 miesięcy temu

Pekin 2022 to kolejna okazja dla chińskiej komuny aby zarazić świat kolejnym wirusem z ich arsenału broni biologicznej. Moim skromnym zdaniem te igrzyska należy totalnie zbojkotować dla bezpieczeństwa ludzkości. A po za tym w Chinach bez skrupułów morduje sie i sterylizuje Ujgurów oraz Tybetańczyków. W takim bandyckim krajom nie powinno sie w ogóle powierzać organizacji zawodów sportowych o światowym zasięgu i pokojowej tradycji.
To jest powtórka z historii. W 1936 roku nazistowskie Niemcy tez zorganizowały olimpiadę w Berlinie ,a 3 lata później rozpętały II wojnę światowa. Chińczycy nie będą czekać 3 lata. Dzięki rozprzestrzenieniu COVID-19 podczas międzynarodowych wojskowych zawodów sportowych w Wuhan w 2019 roku (wg. stacji Sky News) ,Chinom udało sie osłabić najsilniejsze gospodarki w świecie i zdestabilizować politycznie USA w ciągu 2 lat. Jesli ta zimowa olimpiada w Pekinie odbędzie sie to jej skutki mogą stworzyć okazje do zwycięskiej dla Chin III wojny światowej. Inni będą znowu na cos chorować ,armie będą pozbawione sprawnego dowództwa i Chiny wreszcie zdominują cały świat – a to jest ich główny cel.

Guwnowgebie
Guwnowgebie
7 miesięcy temu
Reply to  JacekS

Komuno wroc tuskowe popaprancy i lewusy blagaja komuno wroc ha ha ha.

Gustavo Lima
Gustavo Lima
7 miesięcy temu

Raj dla większości polskich polityków i innych covidowych zamordystów.

Typowy Janusz
Typowy Janusz
7 miesięcy temu
Reply to  Gustavo Lima

Na weszło twarzą tych igrzysk powinni zostać Stano i Białek, czystej wody kovidianie

Bosak 2020
Bosak 2020
7 miesięcy temu

ale co w ogóle za różnica ile ich to kosztowało? jakieś śledztwa przeprowadzają. po jakiego grzyba. wydali ile wydali – ich sprawa

precz z sinofobia
precz z sinofobia
7 miesięcy temu

Żenujące wstawki polityczne, pseudo żarty i masa kłamstw. Autor zieje nienawiścią do Chin, ale nic więcej nie może, poza napisaniem takiego artykuliku.

Guwnowgebie
Guwnowgebie
7 miesięcy temu

Ciekawe co na to Komunistyczna Partia Chin ha ha ha.

ędrju
ędrju
7 miesięcy temu

Redaktorku, w Polsce nie ma igrzysk , a mamy tyle absurdów, że można by nimi obdzielić całą Europę i trochę Afryki. Igrzyska w Chinach, to trzeba dokopać, ale jakby były w USA, to wszystko byłoby supeeer!

tss
tss
7 miesięcy temu
Reply to  ędrju

O, ruskie trolle dostały prikaz wspierania Chińczyków, w ramach wdzięczności za nieformalne koncesje na wycofanie wojsk z granicy?

Bosak 2020
Bosak 2020
7 miesięcy temu
Reply to  tss

znaczy konfederacja?

Guwnowgebie
Guwnowgebie
7 miesięcy temu

A umiesz knota obciagnac co? Ha ha ha.

Krzysztof
Krzysztof
7 miesięcy temu

Zaczynamy cyrk z „chorowaniem na covid”.
I cyk, godzina 9:00 test pozytywny, godzina 11:00 negatywny, 13:00 pozytywny, 16:00 negatywny.
Dokładnie tak jak u nas w szpitalach. Testuja co chwile pacjenta ktory przyjechał z zawałem serca i jak po 5 testach wyjdzie pozytyw, to wysyłają na covidowy zamiast leczyć.

Czy ludzie nie widzą w tym testowaniu totalnego zidiocenia ? No jak może być śmiertelna choroba bez objawów dla której raz test wychodzi taki a za chwile inny. To ktoś jest chory czy nie jest chory bo nie można byc chorym rano i zdrowym po południu a mówimy tu o ŚMIERTELNYM WIRUSIE od ktorego ludzie umierają na ulicach i mamy drugie Bergamo.

To jest śmiertelny czy jest szopką i narzedziem do zamordyzmu ?

Jakub
Jakub
7 miesięcy temu

ujgurzy jak kazdy odlam
islamski probowali sie urzyc wiec pokazano im konsekwencje

i dobrze, precz z islamem

Jakub
Jakub
7 miesięcy temu
Reply to  Jakub

burzyc*