Diego Godin opuszcza Europę

redakcja

Autor:redakcja

12 stycznia 2022, 22:09 • 2 min czytania

Reklama
Diego Godin opuszcza Europę

Jeden z najlepszych obrońców ostatniej dekady prawdopodobnie zamyka europejski rozdział swojej kariery. Diego Godin podpisał dziś roczny kontrakt z Atletico Mineiro. 

Piłkarz, który w lutym skończy 36 lat, ostatnio był zawodnikiem Cagliari. We włoskim klubie rozegrał w tym sezonie 12 spotkań, w których zaliczył 2 asysty. Stary Kontynent opuszcza po niecałych 15 latach, bowiem do Villarrealu z urugwajskiego Club Nacional trafił w sierpniu 2007 roku. Największe sukcesy Godina przypadają jednak oczywiście na okres, który spędził w Atletico Madryt. Z klubem ze stolicy kraju wygrał:

  • mistrzostwo Hiszpanii,
  • Puchar Hiszpanii,
  • Ligę Europy (dwukrotnie),
  • Superpuchar Europy (trzykrotnie),
  • Superpuchar Hiszpanii.

Zabrakło w zasadzie tylko triumfu w Lidze Mistrzów, a przecież Los Colchoneros dwa razy dotarli do finału, gdzie lepszy okazywał się Real Madryt. W pierwszym z tych meczów Godin zdobył zresztą bramkę, która niemalże dała jego drużynie trofeum (w samej końcówce wyrównał Sergio Ramos, a dogrywka to już inna historia). Prócz wspomnianych już klubów Godin w Europie reprezentował barwy Interu Mediolan.

Atletico Mineiro to aktualny mistrz Brazylii i półfinalista ostatniej edycji Copa Libertadores. W drużynie z Belo Horizonte grają m.in. Hulk, Eduardo Vargas i Guilherme Arana, a kilka dni temu z klubem pożegnał się stary znajomy Godina – Diego Costa.

Reklama

Fot. newspix.pl

Czytaj także:

Najnowsze

Ekstraklasa

Legia planuje mecz gwiazd na 110-lecie klubu. „Też dostałem informację”

Wojciech Piela
7
Legia planuje mecz gwiazd na 110-lecie klubu. „Też dostałem informację”
Ekstraklasa

Czy od Jagiellonii odwróciło się szczęście? To chyba coś więcej…

Szymon Janczyk
40
Czy od Jagiellonii odwróciło się szczęście? To chyba coś więcej…

Suche Info

Ekstraklasa

Boniek nawiązał do właściciela Widzewa. „Czasami lepiej milczeć”

Mikołaj Duda
16
Boniek nawiązał do właściciela Widzewa. „Czasami lepiej milczeć”