Pogoń Szczecin dopiero co zdecydowanie pobiła swój rekord sprzedażowy (i przy okazji całej Ekstraklasy), wysyłając Kacpra Kozłowskiego do Brighton z postojem w Belgii, a teraz ustanowiła swój rekord zakupowy, pozyskując Wahana Biczachczjana z MSK Żylina. Na papierze wszystko prezentuje się tu znakomicie, jednak drobna nuta niepewności pozostaje.

To dla niego Pogoń pobiła rekord transferowy. Kim jest Wahan Biczachczjan?

Wahan Biczachczjan – sylwetka nowego piłkarza Pogoni Szczecin

Oczywiście „Portowcy” kupując tego zawodnika nie rzucili na kolana wydaną kwotą, ale jak na ich dotychczasowe poczynania, dokonali dużej inwestycji. Jak informuje na Twitterze Jan Jasenka ze Sport.sk, kwota transferu wyniosła 900 tys. euro (plus procent od następnego transferu), czyli mniej więcej dwa razy tyle, co przy dotychczas figurującym jako najdroższy Pawle Cibickim. Oby reprezentant Armenii skończył znacznie lepiej niż były reprezentant polskich i szwedzkich młodzieżówek.

Kontrakt podpisano na trzy i pół roku. – Nad pozyskaniem Wahana pracowaliśmy bardzo długo. Kilka razy oglądaliśmy go na żywo podczas jego meczów w poprzednim klubie, byliśmy nim zainteresowani jeszcze zanim przedłużył kontrakt z Żyliną. Bardzo cieszę się z tego, że udało nam się zamknąć negocjacje i sfinalizować ten ruch. Wahan ma w sobie bardzo dużo piłkarskiej jakości. Trzymam kciuki za to, by już od początku rundy wiosennej pokazywał jak najwięcej ze swoich umiejętności. Na pewno ma wszystko, by z miejsca wzmocnić rywalizację i stać się ważnym ogniwem Pogoni – cytuje oficjalna strona klubu dyrektora sportowego Dariusza Adamczuka.

Biczachczjan nominalnie jest ofensywnym pomocnikiem, ale w praktyce może obsadzić każdą ofensywną pozycję w drugiej linii. Trener Kosta Runjaic będzie miał spore pole manewru.

Wahan Biczachczjan – wyjazd za młodu

W teorii wszystko wygląda zachęcająco. Ormianin ma dopiero 22 lata, a jego doświadczenie w seniorskiej piłce jest już naprawdę spore. Debiut w rodzimej ekstraklasie zaliczył w marcu 2016 roku w barwach Sziraku Giumri – na cztery miesiące przed siedemnastymi urodzinami. Sezon 2015/16 to epizod, ale w następnym był już zawodnikiem regularnie wchodzącym z ławki. Cztery gole i trzy asysty przy 750. minutach spędzonych na boisku to całkiem niezły dorobek. Pod koniec rozgrywek jego rola coraz bardziej wzrastała, co pokazuje wygrany 3:0 finał Pucharu Armenii z Piunikiem Erywań. Biczachczjan zaliczył pełny występ i strzelił jednego z goli.

Kilka miesięcy później był już w Żylinie. Początki za naszą południową granicą miał trudne. Przez pierwsze dwa lata w słowackiej ekstraklasie grał sporadycznie, występując przede wszystkim w drugoligowych rezerwach, w których ewidentnie się wyróżniał. Być może szybciej rozwinąłby skrzydła, gdyby nie problemy zdrowotne. Sezon 2018/19 praktycznie w całości stracił z powodu poważnej kontuzji kolana. Następny rok to głównie odbudowywanie formy w „dwójce”. Przełom nastąpił po koronawirusowej przerwie. Fortuna Liga pierwotnie miała zostać niedokończona, ale później decyzję zmieniono i normalnie rozegrano fazę play-off. W niej młody Ormianin zaczął dostawać więcej szans. Doczekał się wtedy pierwszego gola i pierwszej asysty w słowackiej elicie.

Ostatnie półtora roku to już popis tego piłkarza. Licząc poprzedni sezon i minioną rundę, w Fortuna Lidze uzbierał 43 mecze, w których zdobył 17 bramek i zaliczył 12 asyst (jesienią 6 goli i 7 asyst).

Do tego w lipcu i sierpniu z dobrej strony pokazał się w eliminacjach Ligi Konferencji: dwa gole w dwumeczu z gruzińskim Dila Gori, asysta z Apollonem Limassol, dwie bramki z Tobołem Kostanaj. On i koledzy wyeliminowali trzech rywali, lecz marzenia o fazie grupowej brutalnie wybił im z głowy czeski Jablonec (1:5, 0:3).

Jakub Kiwior: Spezia to dobre miejsce, żeby zaistnieć w Serie A

Jakub Kiwior w rozmowie z nami sprzed kilku miesięcy tak opisywał tamtą rywalizację. – W pierwszej połowie pierwszego meczu przegraliśmy sami ze sobą. Dostaliśmy wtedy cztery gole po głupich, prostych błędach. Czesi wszystko wykorzystali, my mieliśmy podobne sytuacje i nie strzeliliśmy nic. Zabrakło trochę szczęścia, już na samym początku miałem sytuację, mogliśmy prowadzić na wyjeździe, ale bramkarz zdołał obronić. Spotkanie mogło się potoczyć zupełnie inaczej. Nie zmienia to faktu, że zabrakło nam trochę wyrachowania. Jak mówiłem: zapomnieliśmy, że to dwumecz. W Jabloncu graliśmy tak, jakbyśmy chcieli od razu wszystko rozstrzygnąć i zostaliśmy surowo ukarani. Druga połowa pokazała, że potrafimy nawiązać równorzędną walkę i nie odstawaliśmy fizycznie. Zdobyliśmy bramkę i szkoda, że potem przysnęliśmy przy stałym fragmencie. W rewanżu czekało nas bardzo trudne zadanie, potrzebowaliśmy czterech goli do dogrywki. Jablonec pokazał się jako drużyna bardzo zdyscyplinowana taktycznie, strzelił nam w 30. minucie na 1:0 i dobił w końcówce dwoma golami.

Wahan Biczachczjan – świetna lewa noga

Razem z Kiwiorem w Żylinie występował inny Polak Dawid Kurminowski, którego pytamy o nowego zawodnika Pogoni. – Jak u większości piłkarzy, którzy nie mają przewagi fizycznej, Wahan ratuje się techniką, naprawdę się w tym względzie wyróżnia. Wystarczyłoby, żeby ktoś obejrzał jeden, dwa mecze z tamtego okresu i szybko to dostrzeże. Żylina grała futbol kombinacyjny, ofensywny, dobrze się w tym odnajdywał. Ma świetną lewą nogę. Potrafi i uderzyć z dalszej odległości, i idealnie dograć ze stałego fragmentu. U nas często wykonywał rzuty rożne i wolne – mówi nam napastnik duńskiego Aarhus.

Gdy schodzimy na temat słabszych stron Biczachczjana, staje się mniej wylewny. – Jako jego niedawny kolega, nie chciałbym się w to zagłębiać, ale na pewno siłą rzeczy nie imponuje grą głową, nie jest Peterem Crouchem – śmieje się król strzelców słowackiej ekstraklasy z ubiegłego sezonu. Zapewnia jednak, że na Słowacji Ormianin radził sobie w starciach z drużynami preferującymi ostrzejszą, bardziej toporną grę i nie dawał się łatwo stłamsić. To w kontekście naszej ligi zawsze ma niebagatelne znaczenie.

Twitterowy ekspert BuckarooBanzai jest tutaj, w oparciu o opinie swoich rozmówców, trochę bardziej surowy w ocenie. Potwierdza się, że piłkarz ten ma duże umiejętności i zawsze bierze na siebie ciężar gry, ale bywały mecze, w których irytował i niewiele mu wychodziło. Potwierdza się natomiast teza, że woli walki mu nie brakuje i ta cecha mentalnie go wyróżnia.

Dzięki długiemu pobytowi w Żylinie raczej nie powinno być problemów z aklimatyzacją. – Gdy przychodziłem, mówił już płynnie po słowacku i w tym języku się komunikowaliśmy. Oczywiście kilku obowiązkowych polskich zwrotów zdążył poznać. Nie wiem, czy zawsze taki jest, ale w naszym zespole, w którym prawie wszyscy byliśmy w podobnym wieku, bardzo dobrze się czuł. Był duszą towarzystwa. A i wobec nielicznych starszych zawodników nie wykazywał jakiegoś onieśmielenia. Myślę, że w Pogoni też nie będzie milczkiem w szatni – komentuje Kurminowski.

 – To profesjonalista, skupiony tylko na piłce – zapewnia wychowanek Warty Poznań.

Wahan Biczachczjan – trudna decyzja o transferze

Chyba nigdy nie brakowało mu chłodnej głowy i profesjonalnego podejścia, bo odchodząc na Słowację mówił o tym – apelując do młodszych kolegów – jak warto ciężko pracować i uparcie dążyć do celu. A miał powody, żeby odbiła mu sodówka. W 2016 roku „Guardian” umieścił go na swojej liście „Next Generation”, zawierającej nazwiska największych piłkarskich talentów z całego świata.

„Uważany przez niektórych za równie utalentowanego jak jego rodak Henrich Mchitarjan, zadebiutował w seniorach w wieku 16 lat dla Sziraka. Wszedł jako rezerwowy w drugim meczu pierwszej rundy kwalifikacyjnej Ligi Europy z Dilą Gori z Gruzji i strzelił gola, który pomógł drużynie przejść do następnego etapu. Został najmłodszym Ormianinem, który zdobył bramkę w Europie. Gra głównie jako prawoskrzydłowy, jego styl jest podobny do stylu Kevina De Bruyne – ma nosa do bramek i zawsze jest gotowy do akcji jeden na jeden, przypominając również obserwatorom młodego Wayne’a Rooneya” – tak go wówczas opisano. Jak widać, z czasem jego boiskowa rola nieco się zmieniła.

Erupcja formy w Żylinie sprawiła, że od jesieni 2020 to już seniorski reprezentant swojego kraju. Biczachczjan pięć razy zagrał wtedy w Lidze Narodów i na zakończenie roku po jego asyście Armenia pokonała Macedonię Północną. Ubiegły rok to kolejnych sześć występów w narodowych barwach i debiutancki gol w przegranym 1:3 spotkaniu ze Szwecją. Dla Skandynawów był to sprawdzian generalny przed Euro 2020, na którym m.in. wygrali z Polską. Robin Olsen skapitulował na raty – płaski strzał obronił, lecz przy dobitce głową już nic nie mógł zrobić.

W Żylinie Biczachczjan raptem kilka tygodni temu przedłużył kontrakt do czerwca 2023, ale najwyraźniej tylko po to, żeby klub mógł na nim zarobić, bo dotychczasowa umowa wygasała za pół roku.

Jego odejście traktowane jest jako olbrzymie osłabienie. – Już na początku sezonu mieliśmy dla niego kilka opcji zagranicznych, ale ustaliliśmy, że zostanie z nami do końca jesieni i pomoże zespołowi. Wahan od dłuższego czasu rozważał ofertę Pogoni i po przerwie świątecznej poinformował nas, że chciałby podjąć kolejne wyzwanie w swojej karierze. Pogoń dopiero co sprzedała do Anglii zawodnika grającego na jego pozycji, co zwiększa szansę na to, by od razu zaczął regularnie występować – cytuje oficjalna strona MSK dyrektora sportowego klubu Karola Belanika.

Na początku męczyły go przewlekłe kontuzje, ale z czasem wyszedł z tego i był naszym głównym zawodnikiem w ofensywie. Widać było, że zżył się z Żyliną, dlatego pożegnanie z nim było bardzo emocjonalne. Trudno się rozstawać, jednak ze względu na jego potencjał, pozwoliliśmy mu się dalej rozwijać. Bardzo mu dziękuję za to, co dla nas zrobił – dodał Belanik.

Sam zainteresowany również się pożegnał. – Cztery i pół roku minęło błyskawicznie, to był niezapomniany czas. Po raz pierwszy w karierze zacząłem żyć sam, bez rodziny i przyjaciół, z dala od kraju. Nie mówię, że wszystko było łatwe – wręcz przeciwnie. Przechodziłem też trudniejsze okresy, jednak dziś wszystko wspominam z uśmiechem – stwierdził.

Swój krok tłumaczy następująco: – Wewnętrznie czułem, że nadszedł czas na nowe wyzwania i spróbowanie sił gdzie indziej, ale powtarzam: nie była to łatwa decyzja. Bardzo trudno mi wyjechać, nie odliczałem dni do odejścia. Polacy byli poważnie zainteresowani, kilka razy słyszałem, że mają dobrą drużynę walczącą o tytuł, a jednocześnie dobrze grają w piłkę.

Wciąż dość atrakcyjny wiek, pozwalający myśleć o zarobku w przyszłości. Świetne ostatnie półtora roku. Brak w tym czasie kontuzji i innych problemów. Oswojenie z naszą kulturą i znajomość języka słowackiego.

Skoro na wstępie dostrzegamy tyle pozytywnych przesłanek, to skąd ta ostrożność, o której wspominamy na początku tekstu?

Ano stąd, że co byśmy nie mówili o rywalizacji polsko-słowackiej w ostatnich latach, Fortuna Liga generalnie jest słabsza niż Ekstraklasa. Nie przez przypadek wielu zawodników, którzy na Słowacji błyszczeli, u nas kompletnie się nie sprawdzało. Jan Vlasko, Gino van Kessel czy Samuel Mraz to tylko pierwsze z brzegu przykłady, nasuwające się na poczekaniu. Pozostaje mieć nadzieję, że tym razem ziści się dobry scenariusz, a skauting Pogoni trafi w dziesiątkę tak samo jak z Benediktem Zechem czy Dante Stipicą.

CZYTAJ TAKŻE:

Fot. Newspix

Weszło
01.02.2023

Lewandowski wrócił, strzelił i od razu Barca wygrała więcej niż 1:0

Robert Lewandowski powrócił, FC Barcelona znowu zaczęła tworzyć sobie więcej okazji bramkowych. Przełamała również passę trzech zwycięskich meczów po 1:0 i tym razem wbiła Realowi Betis dwa gole. Mimo to do końca spotkanie trzymało w napięciu ze względu na samobójcze trafienie Julesa Kounde. Pod nieobecność Roberta Lewandowskiego, spowodowaną zawieszeniem przez hiszpański sąd sportowy, FC Barcelona postawiła na zwycięski minimalizm. Wszystkie trzy ligowe spotkania wygrała 1:0. Z tego […]
01.02.2023
Suche Info
01.02.2023

Mbappe dwa razy nie trafia z rzutu karnego [VIDEO]

Kylian Mbappe miewał chyba lepsze wieczory w swojej karierze. Francuz dwukrotnie zmarnował rzut karny przeciwko Montpellier i zszedł z kontuzją jeszcze w pierwszej połowie.Najpierw Benjamin Lecomte obronił jedenastkę wykonywaną przez Mbappe, ale sędzia spotkania zarządził powtórkę. Nie dlatego, bo bramkarz złamał przepisy, ale dlatego, że piłkarze Montpellier zbyt szybko wbiegli w pole karne. Mbappe dostał drugą szansę, ale również ją zawalił – najpierw golkiper zbił jego uderzenie na słupek, […]
01.02.2023
Suche Info
01.02.2023

Van den Brom: – Powiedziałem piłkarzom, że zagrali niezłe spotkanie

John van den Brom wypowiedział się po meczu z Miedzią, który Lech zremisował 2:2.Trener powiedział (za Głosem Wielkopolski): – Ciężko po meczu zakończonym takim wynikiem to powiedzieć, ale mówiłem w szatni piłkarzom, że zagraliśmy niezłe spotkanie. Oczywiście, to tylko statystyki, które mi zostały pokazane, ale mieliśmy 73 procent posiadania piłki, 22 sytuacje czy 12 strzałów celnych. Muszę być jednak szczery w rozmowach z drużyną i wiem, że jednej rzeczy nie zrobiliśmy dziś dobrze. Chodzi […]
01.02.2023
Ekstraklasa
01.02.2023

Lech chce gonić Raków, a nie daje rady Miedzi

Niby Miedź Legnica musi ciułać jak najwięcej punktów, w każdym meczu celować w zwycięstwo, ale czy może kręcić nosem na remis z Lechem Poznań? Chyba niekoniecznie. „Kolejorz” może być po tym spotkaniu zirytowany trzema rzeczami. Po pierwsze – skutecznością. Po drugie – spooooorą przewagą, z której nic nie wyniknęło. Po trzecie – rezultatem rzecz jasna. Choć to Lech apelował w lipcu o przełożenie tego spotkania ze względu na występy w eliminacjach do europejskich pucharów, prawdziwym […]
01.02.2023
Suche Info
01.02.2023

Zieliński: – Potrzebujemy jeszcze jednego piłkarza, środkowego obrońcy

Jacek Zieliński w Hejt Parku na Kanale Sportowym wypowiedział się między innymi o przyszłości Maika Nawrockiego i Kacpra Tobiasza, o finansach Legii, transferach czy kontrakcie Josue.Dyrektor sportowy Legii stwierdził: – Na pewno Nawrocki i Tobiasz zostaną z nami do końca rundy, bo okienko w poważnych ligach jest zamknięte. Jeśli chodzi o obsadę bramki, nawet jeżeli pojawi się dobra oferta, to jesteśmy zabezpieczeni, ale nie uważam, by Tobiasza trzeba było szybko sprzedawać. On będzie […]
01.02.2023
Niezły numer
01.02.2023

30 milionów dla River, najdroższy mistrz świata – rekordowy transfer Enzo Fernandeza

Transfer Enzo Fernandeza był wydarzeniem zimowego okienka w Europie. Mistrz świata pobił rekord ligi angielskiej, ale największą ciekawostką dotyczącą tego ruchu jest fakt, iż pobił także rekord sprzedaży w Argentynie. I to mimo tego, że do Chelsea trafił jako piłkarz Benfiki Lizbona.121 milionów euro – tyle The Blues zapłacili za Enzo Fernandeza. 25% z tej kwoty trafiło do River Plate, które zagwarantowało sobie procent od przyszłej sprzedaży, gdy młody talent trafiał […]
01.02.2023
Weszło
01.02.2023

Lewandowski wrócił, strzelił i od razu Barca wygrała więcej niż 1:0

Robert Lewandowski powrócił, FC Barcelona znowu zaczęła tworzyć sobie więcej okazji bramkowych. Przełamała również passę trzech zwycięskich meczów po 1:0 i tym razem wbiła Realowi Betis dwa gole. Mimo to do końca spotkanie trzymało w napięciu ze względu na samobójcze trafienie Julesa Kounde. Pod nieobecność Roberta Lewandowskiego, spowodowaną zawieszeniem przez hiszpański sąd sportowy, FC Barcelona postawiła na zwycięski minimalizm. Wszystkie trzy ligowe spotkania wygrała 1:0. Z tego […]
01.02.2023
Ekstraklasa
01.02.2023

Lech chce gonić Raków, a nie daje rady Miedzi

Niby Miedź Legnica musi ciułać jak najwięcej punktów, w każdym meczu celować w zwycięstwo, ale czy może kręcić nosem na remis z Lechem Poznań? Chyba niekoniecznie. „Kolejorz” może być po tym spotkaniu zirytowany trzema rzeczami. Po pierwsze – skutecznością. Po drugie – spooooorą przewagą, z której nic nie wyniknęło. Po trzecie – rezultatem rzecz jasna. Choć to Lech apelował w lipcu o przełożenie tego spotkania ze względu na występy w eliminacjach do europejskich pucharów, prawdziwym […]
01.02.2023
Niezły numer
01.02.2023

30 milionów dla River, najdroższy mistrz świata – rekordowy transfer Enzo Fernandeza

Transfer Enzo Fernandeza był wydarzeniem zimowego okienka w Europie. Mistrz świata pobił rekord ligi angielskiej, ale największą ciekawostką dotyczącą tego ruchu jest fakt, iż pobił także rekord sprzedaży w Argentynie. I to mimo tego, że do Chelsea trafił jako piłkarz Benfiki Lizbona.121 milionów euro – tyle The Blues zapłacili za Enzo Fernandeza. 25% z tej kwoty trafiło do River Plate, które zagwarantowało sobie procent od przyszłej sprzedaży, gdy młody talent trafiał […]
01.02.2023
Weszło
01.02.2023

Dlaczego Warta znów zmieniła właściciela? Przedstawiamy kulisy

Warta Poznań zmieniła właściciela. A właściwie – Warta Poznań wróciła w ręce poprzedniego właściciela. I biorąc pod uwagę jak nierzetelni i niesłowni byli ludzie, którzy chcieli się nią zająć, to wychodzi na to, że zmiana właścicielska jest dobrą wiadomością dla klubu. Ten znów trafił w ręce Bartłomieja Farjaszewskiego, z którym „Zieloni” awansowali do Ekstraklasy.Bartłomiej Farjaszewski wchodził do Warty jako postać anonimowa i przez cztery lata pozostawał w cieniu. Ale za jego kadencji „Zieloni” wywalczyli […]
01.02.2023
Piłka ręczna
01.02.2023

Industria Kielce na krawędzi. Co stanie się z mistrzami Polski?

19 mistrzostw kraju. 17 razy wywalczony Puchar Polski. Wygrana Liga Mistrzów. Finał ostatniej edycji tych rozgrywek, przegrany dopiero po karnych z Barceloną. A teraz spore kłopoty finansowe i przyszłość klubu stojąca pod znakiem zapytania. Industria Kielce – wcześniej grająca też jako Vive Targi, Vive Tauron, PGE Vive, Łomża Vive oraz Łomża Industria – szuka sponsorów i apeluje do władz miasta o pomoc.  Do końca marca„Zarząd […]
01.02.2023
Inne sporty
01.02.2023

Jedyna taka rodzina w sporcie. Sebastian, Petr i reszta Kordów

Sebastiana Kordę polscy kibice mogą kojarzyć z dwóch rzeczy. Po pierwsze, z wyrzucenia z Australian Open Huberta Hurkacza. Po drugie, z bycia synem mistrza wielkoszlemowego, Petra Kordy. Amerykański tenisista miał się od kogo uczyć. Ale jego rodzina jest pełna kapitalnych sportowców. Sam Sebastian czuje się wśród nich najsłabszy. I trudno mu się dziwić.To nie byle jakie sukcesy. Sebastian w styczniu rozprawił się z zawodnikiem, który bywa maszyną na kortach twardych. Daniił […]
01.02.2023