Reklama

Najbardziej absurdalne gole w historii Premier League

redakcja

Autor:redakcja

03 grudnia 2021, 13:25 • 5 min czytania 4 komentarze

Za nieco ponad pół roku Premier League będzie obchodzić swoje trzydziestolecie, a na jej boiskach padły w tym czasie dokładnie 30302 bramki. Spośród takiego zbioru wcale nie jest łatwo wybrać tylko kilka tych najładniejszych lub najważniejszych. My, zmotywowani wczorajszymi wydarzeniami na Old Trafford, postaraliśmy się wybrać pięć tych najbardziej absurdalnych, które zostały zdobyte w niecodziennych okolicznościach. 

Najbardziej absurdalne gole w historii Premier League

Zdarzały się trafienia, gdy piłkarz obijał przypadkowo swoją twarz, po czym piłka wpadała od bramki. Umówmy się jednak, że aby dostać się do czołówki najbardziej absurdalnych bramek, trzeba się bardziej postarać. Niefortunne kopnięcie się w czoło bardziej pasuje do kompilacji z programu „Śmiechu warte” Tadeusza Drozdy. Nie braliśmy pod uwagę także bramek samobójczych. Owszem, często są one absurdalne, czasami zaskakująco ładne, ale ostatecznie zawsze są po prostu wynikiem błędu.

My szukaliśmy bramek, po których strzelec mógł się cieszyć ze swojego trafienia. Do tego takich, w których nie był zależny tylko od siebie i swoich umiejętności. Aby w jednej z najlepszych lig na świecie padła naprawdę niecodzienna bramka, trzeba do niej dodać jakiś niekontrolowany przez człowieka, dodatkowy czynnik. Może to być nierówna murawa, warunki atmosferyczne, niespodziewane przedmioty znajdujące się na boisku lub… interpretacja sędziego. Przy tak absurdalnych bramkach nawet arbitrzy mogą mieć przecież problem z oceną sytuacji!

5. Asmir Begovic vs Southampton, sezon 2013/14

Tylko sześciu bramkarzy wpisało się do tej pory na listę strzelców w historii Premier League, oczywiście każdy z nich zdobył po jednej bramce. Trzech z nich strzeliło w ostatnich minutach meczu, po przybiegnięciu w pole karne rywala w trakcie rozgrywania stałego fragmentu gry. Idąc więc pod bramkę, mieli zamiar strzelić gola, co zmniejsza praktycznie do minimum poziom jego absurdu. Co innego z pozostałą trójką, która wykopywała piłkę ze swojej połowy boiska, nie mając żadnego zamiaru pokonać swojego kolegi po fachu!

Do naszego zestawienia wybraliśmy bramkę akurat Asmira Begovica, bo po prostu była najbardziej absurdalna! Bośniak wpisał się na listę strzelców już w 13. sekundzie spotkania, mimo że jego drużyna wcale nie rozpoczynała gry. A piłka musiała przecież jeszcze pokonać w powietrzu całą długość boiska, co też zabiera trochę czasu. W całej sytuacji pomógł oczywiście wiatr na Brittania Stadium. Na stadionie Stoke zwykle panowały dość ekstremalne warunki pod tym względem. Przypominając klasyka – nie każdy poradziłby sobie tam w mroźny, deszczowy wieczór!

Reklama

Jest jeszcze jeden powód, dla którego ta bramka trafia do naszego zestawienia jako jedyna spośród goli bramkarzy. W tej sytuacji skapitulował przecież Artur Boruc.

4. Jason Cundy vs Ipswich, sezon 1992/93

Na jedną z najbardziej absurdalnych bramek w historii Premier League, kibice w Anglii wcale nie musieli długo czekać. Padła ona już w 5. kolejce pierwszego sezonu ligi, w sierpniu 1992 roku. Była to zaledwie 147. bramka w Premier League, co oznacza, że po niej do dziś padło kolejnych 30155, a ona wciąż liczy się w czołówce naszego zestawienia.

Ipswich Town podejmowało u siebie Tottenham. Trwała akurat walka o piłkę w środku boiska, gdy Jason Cundy, nominalny środkowy obrońca gospodarzy, zdecydował się agresywniej ją zaatakować i wyjaśnić sytuację. Można nawet powiedzieć, że oddalił zagrożenie od własnej bramki, mimo że sam znajdował się przecież na połowie rywala. Ku jego zaskoczeniu, wybijana przez niego piłka trafiła w same widły, trafiając za kołnierz bezradnego bramkarza!

Reklama

3. Stan Collymore vs Blackburn, sezon 1995/96

Jeżeli ktoś zastanawia się, czy gol padł na domowym stadionie Liverpoolu, czy jednak na wyjeździe w Blackburn, po obejrzeniu filmu nie będzie miał takich wątpliwości. Od razu widać, że to nie dywan na Anfield. Stan boisk w Anglii w latach 90. przypomina nam, że wtedy nawet w kolebce futbolu nie było pod tym względem kolorowo. Collymore uderzył tak lekko, że problemów ze złapaniem uderzenia nie powinien mieć żaden bramkarz Premier League. Tym bardziej nie powinien ich mieć Tim Flowers, który zagrał prawie 400 spotkań na najwyższym poziomie rozgrywkowym w Anglii i zaliczył 11 występów w reprezentacji Synów Albionu. Biedak nie mógł jednak przewidzieć, że piłka podskoczy metr przed nim na jednej z boiskowych nierówności.

2. Emile Smith-Rowe vs Manchester United, sezon 2021/22

Za wczorajsze trafienie tak bardzo oberwało się Fredowi, że można zapomnieć, kto ostatecznie trafił do siatki. Sytuacja była tak złożona, że bez pomocy VAR-u nawet sędzia miałby problem z jej ostateczną oceną. Mieliśmy rzut rożny dla Arsenalu. W trakcie przepychanek w polu bramkowym Czerwonych Diabłów, Fred nadepnął na stopę Davida De Gei, przez co bramkarz położył się na murawie i nie mógł kontynuować gry. Oczywiście sędzia ma obowiązek ją przerwać, gdy bramkarz nie może w niej uczestniczyć, ale zanim Martin Atkinson zorientował się w sytuacji, Emile Smith-Rowe już umieścił piłkę w siatce. Analiza VAR pokazała, że gol nie może być anulowany z powodu faulu, bo przecież bramkarza skrzywdził kumpel z drużyny. Skoro więc Atkinson wcześniej nie odgwizdał przerwy w grze, to gol musi zostać uznany.

Bramkę można obejrzeć na profilu Canal+ Sport na Facebooku.

1. Darren Bent vs Liverpool, sezon 2009/10

„Od czego odbiła się piłka przy golu dla Sunderlandu w meczu z Liverpoolem w 2009 roku”? Takie pytanie padło w jednym z brytyjskich teleturniejów. Uczestniczka zaznaczyła wówczas odpowiedź „Od furgonetki z lodami”. Niestety, na takie atrakcje wciąż musimy poczekać! Darren Bent strzelił bowiem bramkę po tym, jak piłka odbiła się od piłki plażowej. Mimo że furgonetka z lodami na boisku Premier League brzmi naprawdę interesująco!

Angielski napastnik był wtedy na fali, strzelił siedem bramek w ośmiu pierwszych meczach sezonu. W meczu 9. kolejki przeciwko Liverpoolowi już w 5. minucie znalazł się w dogodnej pozycji do strzału. Jego uderzenie prawdopodobnie obroniłby bez większych problemów Pepe Reina, ale piłka po drodze odbiła się od piłki plażowej, która całkiem zmieniła trajektorię jej lotu.

Bramka w ogólnie nie powinna zostać uznana, jednak sędzia Mike Jones myślał, że odbiła się ona po prostu od jednego z piłkarzy Liverpoolu. Jakimś cudem żaden z jego asystentów również nie zauważył tej niecodziennej sytuacji. Arbiter zdał sobie z niej sprawę dopiero schodząc na przerwę, gdy spytał o to samego Benta. Wówczas wiedział już, jak bardzo się pomylił. Za popełnienie takiej gafy został zesłany na jedną kolejkę do sędziowania w Championship. A Liverpool przegrał ostatecznie 0:1, po niefortunnej bramce z udziałem piłki plażowej, która została w dodatku rzucona na boisko przez fanów The Reds.

Sami jesteśmy ciekawi, co jeszcze może przebić tak absurdalną bramkę!

Czytaj także:

Fot. Newspix

Najnowsze

Hiszpania

Bellingham pokazał, kto ma cojones. Real przypieczętował mistrzostwo w El Clasico!

Szymon Piórek
2
Bellingham pokazał, kto ma cojones. Real przypieczętował mistrzostwo w El Clasico!

Anglia

Anglia

Kontrowersje w Premier League. Klub oskarża sędziego o stronniczość

Damian Popilowski
0
Kontrowersje w Premier League. Klub oskarża sędziego o stronniczość
Anglia

Guardiola: To nie do zaakceptowania, że musieliśmy dziś zagrać

Bartosz Lodko
11
Guardiola: To nie do zaakceptowania, że musieliśmy dziś zagrać

Komentarze

4 komentarze

Loading...