Odgruzowana Barca, sąd nad OGS i oczywiście mecz Roberta

redakcja

Autor:redakcja

20 października 2021, 12:41 • 6 min czytania

Odgruzowana Barca, sąd nad OGS i oczywiście mecz Roberta

Nikt o zdrowych zmysłach nie może narzekać na wczorajszy wieczór z Ligą Mistrzów. Kto życzył sobie potężnych emocji i wielkiego starcia dwóch zasłużonych marek – dostał thriller w Madrycie z udziałem Atletico i Liverpoolu. Kto chciał czystego piłkarskiego piękna, dostał m.in. gola Viniciusa, a ogółem świetny mecz Realu w Kijowie. Swoją działkę otrzymali nawet miłośnicy (są w ogóle tacy?) Sheriffa Tyraspol, który przez moment napędził stracha Interowi Mediolan. Natomiast patrząc na zestaw par na środowy wieczór – mamy wrażenie, że przynajmniej z polskiej perspektywy możemy otrzymać jeszcze ciekawszy miks potraw. 

Reklama

Skupiliśmy się na trzech, które wyglądają najbardziej apetycznie.

BENFICA – BAYERN, CZYLI ŁOWCA W POSZUKIWANIU ZWIERZYNY

Zaczynamy banalnie, ale czy wypada w ogóle zaczynać inaczej? Robert Lewandowski w ostatnich dniach znów wylądował na czołówkach największych sportowych periodyków z całego świata. Przymierzany do zwycięstwa w plebiscycie Złotej Piłki, chwalony za stałą, wysoką dyspozycję w Bundeslidze, komplementowany przez największych w tym fachu. Kevin de Bruyne w temacie plebiscytu piłkarza roku rzuca pewnie: gdybym ja wybierał, postawiłbym na Lewandowskiego. L’Equipe umieszcza Lewandowskiego w trójce faworytów do nagrody. Statystycy wytrwale notują gole w Champions League, bo wyścig Polaka z Karimem Benzemą pewnie potrwa jeszcze kilka sezonów. A patrząc na obecną formę Lewandowskiego… Kto wie, może i osiągalna jest setka trafień w tych prestiżowych rozgrywkach?

Reklama

500 PLN ZWROTU BEZ OBROTU – ODBIERZ BONUS NA START W FUKSIARZ.PL!

Dlatego dzisiaj, przynajmniej w Polsce, niemal wszystkie oczy skierowane będą na Lizbonę. Benfica to rywal, z którym Bayern powinien się dość szybko i bezproblemowo rozprawić, a to wymarzone warunki, by śrubować kolejne rekordy dla największej gwiazdy zespołu. Zresztą, ostatnie ligowe tygodnie udowodniły, że Bayern najmocniejszy jest wówczas, gdy kieruje większość piłek do Lewandowskiego. „Lewy” zaliczył pusty przelot z Greuther Furth – Bayern wprawdzie wygrał 3:1, ale połowę meczu grał w dziesiątkę, oddał ledwie 4 celne strzały i zapewne wyobrażał sobie to starcie zupełnie inaczej. Następne zero z przodu u Polaka to potyczka z Eintrachtem Frankfurt i tu już Bawarczycy musieli uznać wyższość rywala. Wystarczyło jednak, by Lewy wrócił do strzeleckiej formy i w starciu na szczycie, z Bayerem Leverkusen, już po 30 minutach było 2:0, po dublecie polskiego super-strzelca.

LEWANDOWSKI Z GOLEM? KURS 1,43 W FUKSIARZ.PL

Wiadomo, mecz w TVP, cały naród patrzy. Robert, po prostu musisz. Wybaczymy, że nie podajesz własnoręcznie dań w swojej restauracji…

…ale braku goli w Lizbonie już nie wybaczymy. Zwłaszcza, że na poważnie grany jest scenariusz z kolejnym tytułem króla strzelców rozgrywek. Na ten moment „Lewy” ma cztery gole w dwóch meczach, a cały Bayern 6 punktów i bramki 8:0. Wypadałoby utrzymać ten tryb niepowstrzymanej maszyny, zwłaszcza, że finał plebiscytu Złotej Piłki już tuż-tuż.

BARCELONA – DYNAMO KIJÓW, CZYLI MOŻE JEDNAK NIE BĘDZIE TAK ŹLE?

Hiszpańskie media żyją przede wszystkim tematem nowej umowy Ansu Fatiego. Barcelona nauczona kiepskimi doświadczeniami z przeszłości ma zamieścić w wieloletniej umowie klauzulę miliarda euro, co ma wykluczyć już zupełnie możliwość odsprzedania zawodnika jakiemukolwiek konkurentowi. Rozmowy kontraktowe pewnie nieco ułatwiła delikatna poprawa gry – Barca ma za sobą przyzwoity mecz z Valencią, a już przed wpadkami z Atletico i Benfiką, czyli w meczu z Levante, zaprezentowała się nieźle. Pytanie, czy formę uda się ustabilizować, czy Depay faktycznie wpasuje się do systemu, czy wreszcie uda się uchronić młodych zawodników przed urazami, które trochę krzyżowały Katalończykom szyki w ostatnich latach.

Gavi, Pedri, Ansu Fati. ESPN artykuł o tej trójce młodziaków zatytułował „Barcelona’s saviours”. Jeśli na czymś budować jakikolwiek optymizm – to na tym, że powrót do korzeni na razie wychodzi całkiem w porządku. Barcelona musiała zdecydować się na mocne cięcia. Musiała oszczędzać na rynku transferowym. Przebudowując skład w opcję dość budżetową i tanią, trzeba sięgać po „młodych zdolnych”, którzy są na miejscu. Tymczasem okazuje się, że przynajmniej na razie ci „młodzi zdolni”, a trzeba też dodać „tani” ciągną Barcelonie cały wózek.

17-letni Gavi zrobił taką furorę, że Luis Enrique postawił na niego w pierwszej jedenastce w obu meczach Final Four Ligi Narodów.

Teraz wypadałoby po prostu zrobić swoje – czyli odprawić Dynamo Kijów i przywrócić Barcelonę do gry o awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów. 0:6, 0 punktów –  taki dorobek w dwóch pierwszych kolejkach to dramat dla Katalonii. Jeśli w ogóle klub chce czegoś jeszcze szukać w tej edycji Champions League – dzisiaj musi wygrać, najlepiej wysoko, by dać sygnał, że ten kryzys sportowy, organizacyjny i wizerunkowy, już dobiega końca. Nie trzeba też tutaj dodawać, że każdy inny wynik niż 3 punkty dla gospodarzy jedynie podsyci ogień.

MANCHESTER UNITED – ATALANTA, CZYLI CO Z TYM OLE?

Zasada jest jedna – jeśli Cristiano Ronaldo ma szansę wystąpić w meczu Ligi Mistrzów, to właśnie ten mecz z miejsca staje się hitem całego dnia. Możliwe, że trochę podkoloryzowaliśmy, ale przecież nikt nie ma większych wątpliwości, że Portugalczyka na europejskich arenach ogląda się z niezmienną przyjemnością od wielu lat. W ligach może mieć pewne przestoje czy problemy, w Europie zazwyczaj ciągnie drużynę, momentami w pojedynkę. W United zresztą już zdążył to potwierdzić – jego gol w doliczonym czasie gry z Villarreal dał zwycięstwo w ostatniej kolejce, to Ronaldo strzelił też gola w przegranym spotkaniu z Young Boys.

No właśnie. I tu dochodzimy do kluczowego pytania. Czy United są w stanie powalczyć o fazę pucharową, czy United są w stanie obronić posadę Ole Gunnara Solskjaera. Ten sezon miał być decydujący – albo Norweg potwierdzi swoją trenerską klasę i rozwinie zespół, który został zdecydowanie wzmocniony względem początków pracy OGS, albo pójdzie drogą Lamparda. Lampard, też legenda piłkarska, też młody szkoleniowiec, w Chelsea niczego nie zepsuł, ale gdy trzeba było dać coś ekstra – okazał się jeszcze zbyt surowy. Musiał na jego miejsce wpaść Thomas Tuchel i wykonać robotę, tak w lidze, jak i w Europie.

ATALANTA UGRYWA PRZYNAJMNIEJ PUNKT NA OLD TRAFFORD? KURS 2,08 ZA X2 W FUKSIARZ.PL

Solskjaer jeszcze ma szansę się wykaraskać, ale musi zacząć działać już dziś. Słabszy start w lidze da się wyjaśnić, o ile w Europie licznik punktów będzie się zgadzać. A na razie jest z tym licho – z trzema punktami, zdobytymi „na wślizgu”, United nie wyglądają jak faworyt do gry w fazie pucharowej. Dzisiejszy mecz będzie sprawdzianem i jednocześnie odpowiedzią na sterty pytań. Rywal chyba najsilniejszy w grupie, zresztą po dwóch kolejkach lider. Wieczorem Czerwone Diabły mogą zająć jego miejsce, albo powiększyć stratę punktową nawet do czterech oczek – co odrobić w rundzie rewanżowej będzie już dość trudno.

Zresztą – zapraszamy do naszego tekstu o OGS. I naturalnie na wieczorny mecz, bo – jak każdy mecz Ronaldo czy Messiego – warto go obejrzeć.

***

CZYTAJ TAKŻE:

Fot.Newspix

Najnowsze

Ekstraklasa

Kowal wydał wyrok na trenera Widzewa. „Właściciel nie będzie się patyczkował”

Braian Wilma
14
Kowal wydał wyrok na trenera Widzewa. „Właściciel nie będzie się patyczkował”
Reklama

Weszło

Reklama
Reklama