Mateusz Wieteska wrócił do zdrowia. Występ w sparingu zaliczony

Marcin Ziółkowski

29 marca 2026, 23:58 • 3 min czytania 10

Reklama
Mateusz Wieteska wrócił do zdrowia. Występ w sparingu zaliczony

Mateusz Wieteska zniknął nieco z radarów. Przyczyna jest tu jednak całkiem prosta. Stoper przez blisko 230 dni był kontuzjowany. Zerwał więzadło krzyżowe w sierpniowym spotkaniu z Trabzonsporem i wydawało się, że nie da rady zakończyć rehabilitacji przed końcem sezonu, a jednak mamy zaskakujące wieści. Stoper pochwalił się na Instagramie, że rozegrał epizod w ostatnim sparingu swojej drużyny.

Reklama

Wieteska zagrał w sparingu, ale… nie pogra w tym sezonie

Kocaelispor po awansie pozyskał aż trzech zawodników, którzy mają związki z Polską. Karol Linetty postanowił po blisko dekadzie spróbować sił w innej lidze niż włoska. Niedawny zawodnik Jagiellonii Darko Churlinov zdecydował się na ofertę z Turcji z uwagi na atrakcyjną propozycję finansową. Poza nimi do drużyny dołączył też Mateusz Wieteska, który musiał coś zrobić ze swoją karierą, bo jego włoski epizod w Cagliari można uznać za wielką klapę.

Polski stoper sezonu 2025/26 miło jednak wspominać nie będzie. W meczu ligowym z Trabzonsporem zerwał więzadło krzyżowe, a stało się to już w… pierwszej kolejce sezonu. Wieteska zdążył rozegrać raptem 20 minut w nowym klubie. Pierwsze prognozy mówiły o końcu rozgrywek dla Polaka. Na szczęście pod koniec marca wyzdrowiał i – trochę w ciszy, gdy wszystkie media skupiają się na meczu kadry – zagrał on w sparingu.

Reklama

Ostatnie kilka tygodni ciężkiej pracy przyniosły rezultaty. Pierwsze minuty w sparingowym meczu za mną. Trzeba pracować dalej! – napisał na Instagramie Polak.

Spotkanie pomiędzy seniorskim Kocaelisporem a drużyną do lat dziewiętnastu odbyło się na Kocaeli Stadium. Wieteska otrzymał 15 minut od trenera Selcuka Inana. To dobry prognostyk, ale… dopiero przed kolejnym sezonem. Wieteska został bowiem wyrejestrowany z rozgrywek, przez co w trwającym sezonie nie ma co się go spodziewać na boisku tureckiej Super Lig. Skończy się zatem na tym jednym pechowym występie.

Kocaelispor, beniaminek ekstraklasy, po 16-letnim niebycie w elicie, plasuje się na całkiem przyzwoitej ósmej lokacie. Drużyna Wieteski oraz Karola Linetty’ego ma 10 punktów przewagi nad strefą spadkową, ale europejskie puchary jej nie grożą. Do końca rozgrywek Super Lig pozostało siedem meczów.

Polski obrońca raczej nie zostanie wykupiony przez klub z Kocaeli i prawdopodobnie kolejny raz powróci do Cagliari. Z Włochami łączy go jeszcze rok umowy. Kto wie, może zgłosi się po niego któryś z klubów rodzimej Ekstraklasy Włoska drużyna już raz wypożyczała Wieteskę, ale w PAOK-u Saloniki także obyło się bez rewelacji. Sytuacja kontraktowa Polaka sugeruje, że na 12 miesięcy przed końcem umowy należy spodziewać się, że Sardyńczycy będą chcieli go sprzedać.

Reklama

CZYTAJ WIĘCEJ NA WESZŁO:

Fot. Newspix

10 komentarzy
Marcin Ziółkowski

Człowiek urodzony w roku stulecia swojego przyszłego ulubionego klubu. Schodzący po czerwonej kartce Jens Lehmann w Paryżu w finale Ligi Mistrzów 2006 to jego pierwsze piłkarskie wspomnienie. Futbol egzotyczny nie jest mu obcy. Przykład? W jednej z aplikacji ma ustawioną gwiazdkę na tajskie Muangthong United, bo gra tam niejaki Emil Roback. Inspiruje się Robertem Kubicą, Fernando Alonso i Ottem Tanakiem, bo jest zdania, że warto dać z siebie sto i więcej procent, nawet mimo niesprzyjających okoliczności. Po szkole godzinami czytał o futbolu na Wikipedii, więc wybudzony nagle po dwóch godzinach snu powie, że Oleg Błochin grał kiedyś w Vorwarts Steyr. Potrafi wstać o trzeciej nad ranem na odcinek specjalny Rajdu Safari, ale nigdy nie grał w Colina 2.0. Na meczach unihokeja w szkole średniej stawał się regenem Lwa Jaszyna. Esencją piłki jest dla niego styl rodem z Barcelony i Bayernu Flicka, bo Zdenek Zeman i jego podejście to życie, a posiadanie piłki jest przehajpowane

Rozwiń
[email protected]

Najnowsze

Reklama

Inne ligi zagraniczne

Reklama