Tiago Alvesie, to miał być twój sezon

redakcja

Autor:redakcja

01 października 2021, 11:30 • 4 min czytania

Reklama
Tiago Alvesie, to miał być twój sezon

Sezon 18/19 – mistrzostwo Polski. Sezon 19/20 – puchary. Sezon 20/21 – o włos od pucharów, w dodatku po niezwykłym zrywie, gdzie początek punktowo był katastrofalny. Tak, Piast Waldemara Fornalika przyzwyczaił w ostatnim czasie ligę do swoich dużych aspiracji, ale ten sezon zaczął tak, że trudno nie wątpić w kolejne nawiązanie do poprzednich wyników. 

Wiemy – rok temu było gorzej, wręcz dramatycznie. Ale czy na pewno? Bo przecież obok koszmarnego punktowania w lidze, Piast robił niezłą robotę w pucharach. Pokazywał więc jednak, do czego jest zdolny, jaka drzemie w nim moc. No i te mecze z początku sezonu często były zaprzeczeniem logiki, a xG stało za gliwiczanami. Teraz niby oczek więcej, ale wiary, że to zaraz się rozkręci, jakby mniej.

Kto w gliwickiej ekipie najbardziej zawodzi na początku sezonu?

Reklama

TIAGO ALVES

Zawodnik tysiąca i jednego przydomku. Cichy dżoker z Coimbry. Struś pędziwiatr. I coś tam jeszcze. Pewne jest jedno:

Tiago naprawdę czasem na boisku odpala motorynkę.

I wcale nie musi być jeźdźcem bez głowy.

Reklama

Tiago jest dla nas największym rozczarowaniem początku tego sezonu w Piaście, bo na pierwszy rzut oka wygląda jak modelowy przykład gracza, który właśnie powinien się rozkręcić. W Polsce od wiosny 2019 roku, najpierw w Grudziądzu, czyli w sumie dobrze: aklimatyzacja, oswojenie z nowym krajem, trochę niższy poziom. Potem, wiosną 2020 roku, Tiago trafia do Gliwic i jest wprowadzany spokojnie.

  • – Runda wiosenna 19/20 w ESA: 10 meczów, 204 minuty, 1 asysta
  • – Runda jesienna 20/21 w ESA: 11 meczów, 294 minuty, 2 gole
  • – runda wiosenna 20/21 w ESA: 10 meczów, 288 minuty, 3 gole, 1 asysta

Pozornie więc stabilnie, tyle, że w ostatniej rundzie efektywniej, ale cały czas Fornalik widzący w nim głównie dżokera. Oczywiście, z jego szybkością faktycznie jest predestynowany do tego, żeby robić różnicę z ławki.

Ale jednak wiosną tego roku Tiago Alves naprawdę błysnął, w dodatku między innymi na tle Legii. To był wyjątkowo intensywny moment:

  • – 27 lutego, Alves dostaje 5 minut, zapewnia wygraną z Jagiellonią
  • – 3 marca, Alves dostaje 15 minut w Pucharze Polski z Legią, zapewnia wygraną w kapitalny sposób
  • – 7 marca, Alves dostaje 45 minut ze Stalą, zapewnia wygraną ze Stalą

Oczywiście, taka szybka passa może się zdarzyć i niewiele znaczyć, ale rzecz w tym, że w naszych notach Tiago też wypadał dobrze. Bardzo często, nawet w ograniczonym czasie gry, potrafił się wyróżnić w Gliwicach. No i w przeliczeniu na minuty, jego bilans wyglądał obiecująco.

Reklama

Doszło do tego, że umieściliśmy go wśród nieoczywistych plusów Ekstraklasy w minionym sezonie, a także wśród piłkarzy ESA, którzy grali niewiele, ale mają potencjał na kozaków. Pisaliśmy:

„Pierwszy rok w Piaście Gliwice miał niemalże stracony. Po części przez kontuzje, po części przez brak gotowości do spełnienia wymagań Waldemara Fornalika. Trener chyba nadal nie jest do niego w pełni przekonany – przynajmniej w kontekście wyjściowej jedenastki – ale Portugalczyk potwierdził wreszcie, że może być ważnym elementem zespołu jako rezerwowy. Licząc wszystkie fronty, rozegrał zaledwie 672 minuty. Mimo to w lidze miał pięć goli i asystę, a w Pucharze Polski zdobył dwie bramki, w tym tę z Legią Warszawa na wagę awansu do półfinału.

Alves często potrafi być efektowny, choć mimo bardzo dobrej średniej goli w stosunku do minut, jeszcze nie zawsze w pełni efektywny. Może właśnie dlatego nadal jest głównie zmiennikiem. W Ekstraklasie wystąpił 21 razy, z czego 17-krotnie wchodził na boisko z ławki. Pełnego występu nie zaliczył ani razu. Można zakładać, że najlepsze dopiero przed nim i dopiero w najbliższym sezonie pokaże pełnię swoich możliwości”.

W Gliwicach latem doszło do pewnych przetasowań, na których mógł skorzystać. Klub na pewno szukał nowych liderów ofensywy. Alves dostatecznie długo pracował z Fornalikiem, by poznać jego filozofię. Co więcej, były też historie Joela Valencii i Jorge Felixa – jeden i drugi zaczynali spokojnie, by po czasie odpalić.

Reklama
  • Joel Valencia – sezon 17/18, 1328 minuty, 25 meczów, 3 gole, 0 asyst; sezon 18/19, 2851 minut, 33 mecze, 6 bramek, 6 asyst.
  • Jorge Felix – sezon 18/19, 2562 minuty, 34 mecze, 6 goli, 4 asysty; sezon 19/20, 2921 minut, 33 mecze, 16 bramek, 4 asysty.

Alves szansę dostał – już teraz ma więcej rozegranych minut, niż w jakiejkolwiek rundzie u Fornalika. 310 minut, 6 meczów, z czego 4 w pierwszym składzie – też osobisty rekord. Ale Tiago nie błyszczy. Nie ma liczb. Wypadł nieźle w szalonym meczu z Rakowem – niestety, doznał urazu. Potem, gdy wrócił, to nawet w meczu, w którym Piast strzelił cztery bramki Wiśle Płock, Alves zniknął i był jednym z najsłabszych na boisku.

Nie jest to jakaś gra dramatyczna, ocierająca się o miano szrotu – pozostaje też sprawa kontuzji. Ale od jej doznania minęło już sporo czasu, była przerwa reprezentacyjna – pora wymagać, bo też Piast Tiago Alvesa na lepszym poziomie potrzebuje. Na ten moment to zawiedzione nadzieje, bo wiele było przesłanek każących sądzić, że to może być jego sezon. I wciąż nim być może, z korzyścią tak dla Piasta, jak całej ligi.

Fot. FotoPyK

Reklama

Najnowsze

Ekstraklasa

Jagiellonia większość meczu grała bez napastnika. Bazdar jest fatalny

Mikołaj Duda
27
Jagiellonia większość meczu grała bez napastnika. Bazdar jest fatalny

Weszło