Atak wygrywa mecze, ale defensywa przynosi trofea. Ile razy to słyszeliśmy? Pewnie około tysiąca. Jednakże możliwe, iż jest to jedno z trafniejszych piłkarskich stwierdzeń, skoro regularnie znajdujemy dowód na jego słuszność. Wczoraj znowu – finał Ligi Mistrzów Chelsea nie wygrała dlatego, że miała lepszy atak. Zwycięstwa nie zagwarantował jej Timo Werner, lecz goście, którzy nominalnie stoją z tyłu. Wczoraj jednak wyszli przed szereg.  

Bez zmian – finały nadal wygrywa się defensywą

finał Ligi Mistrzów – Chelsea wygrała dzięki defensywie

Opowieść o triumfie Chelsea mogłaby być opowieścią o sześciu zawodnikach bloku defensywnego i N’golo Kante. Do tego wzmianka o grze Masona Mounta, którego były snajper RB Lipsk okradł z co najmniej jednej asysty oraz docenienie Kaia Havertza – najdroższego transferu w historii The Blues, który w pełni odpalił w najważniejszym momencie i już teraz zapisał się na kartach historii londyńskiego klubu. Takie podsumowanie byłoby tyleż trafne, co jednak mało życzliwe dla piłkarzy, którzy zatrzymali Manchester City. Zasługują na większe pochwały.

To nie jest bowiem tak, że podopieczni Pepa Guardioli nic nie grali. Jasne, Katalończyk znowu lekko przekombinował. Wcale nie idzie o brak nominalnego napastnika w podstawowej jedenastce, bo to można było przewidzieć. Ewidentnie jednak zawiódł go pomysł grania bez nominalnej szóstki, bo Gundogan w tej roli sprawował się fatalnie. Kamyczkiem do ogródka może być też późne wpuszczenie Sergio Aguero, który na boisko wszedł po Gabrielu Jesusie. Głaz narzutowy należy się jednak tym piłkarzom, których defensywa Chelsea zupełnie zdominowała.

Manchester City w ciągu całego finału oddał jeden celny strzał. To mniej niż było wymuszonych zmian. To mniej, niż dobrych sytuacji miał Timo Werner. Zdecydowanie mniej niż liczba momentów, w których Thomas Tuchel podrywał trybuny. Jednocześnie znacznie mniej, niż The Citizens mogli mieć. Za każdym razem napotykali jednak na mur, którego przebić się po prostu nie dało.

Stwierdzenie, że ekipa z The Etihad bardziej przegrała to spotkanie niż Chelsea wygrała, byłoby krzywdzące dla londyńczyków. Byliśmy wczoraj świadkami defensywnego koncertu. Oni grali, rywal tańczył. Na ich warunkach.

Wzór do naśladowania

Chociaż cały skład Chelsea był przeładowany młodzieńczym wigorem, trójka środkowych obrońców metrykalnie mogłaby powoli spuszczać z tonu. Jasne, przy obecnych osiągach i prowadzeniu się zawodników nie jest już dziwne granie do czterdziestki. Mimo tego warto zwrócić uwagę na 28-letniego Rudigera, 36-letniego Thiago Silvę a przede wszystkim 31-letniego Azpilicuetę. Kapitana i legendę londyńskiego klubu.

Drużynom, które w krótkim czasie urosły pod względem finansowym, a następnie zaczęły osiągać serię nieprzyzwoitych sukcesów, zarzuca się, że nie mają legend i są sztucznym tworem. Azpiliceuta na Stamford Bridge gra od 2012 roku, a Chelsea zapłaciła za niego całe siedem milionów funtów. To nawet wtedy nie były duże pieniądze. Jeśli nie zasłużył na miano legendy, to wymagania do takiego statusu muszą chyba pochodzić z kosmosu. Tym bardziej, że Hiszpan pracuje na to nie tylko długim stażem, niską kwotą transferu, ale przede wszystkim swoją grą.

Przed meczem niektórzy kibice The Blues zastanawiali się, czy nie lepiej, aby Azpilicueta zaczął na ławce. Nie miał za sobą szczególnie udanych tygodni, a eksperyment Tuchela z finału Pucharu Anglii, gdzie 31-latek grał na prawym wahadle, zupełnie nie wypalił i niejako przyczynił się do triumfu Leicester City. Niemiecki szkoleniowiec wiedział jednak, że oddelegowanie kapitana do poczekalni byłoby ciągnięciem tygrysa za wąsy. A Tuchel nie jest Guardiolą i w finale naprawdę nie zamierzał kombinować. Azpilicueta zagrał i obok N’golo Kante był bodaj najlepszym zawodnikiem finału Ligi Mistrzów.

źródło: YT Chelsea FC 2021

Zawsze o krok przed rywalem. Przede wszystkim w 68. minucie, ale też wcześniej. Bo przecież jeszcze w pierwszej połowie zablokował podanie De Bruyne do Fodena, a także bezpardonowym wybiciem posłał piłkę gdzieś na szósty rząd stadionu Porto. Był wszystkim, czego potrzebujesz od kapitana w kluczowym meczu. Bez tych dwóch interwencji nawet wczorajszy Manchester City byłby w stanie oddać co najmniej celny strzał na bramkę Mendy’ego.

Hiszpan był wzorem do naśladowania, z którego determinacji garściami czerpali inni. Przykład – Antonio Rudiger. Za czasów Franka Lamparda zastanawiano się, czy Niemca po prosu nie puścić z torbami. Po zwolnieniu Anglika spekulowano zaś, że to właśnie środkowy obrońca jest tym, który drążył tunele pod przełożonym. Przyjście Thomasa Tuchela zmieniło tę narracje o 180 stopni.

Zacznij obstawiać zakłady w Fuksiarz.pl!

W obronie Rudigera stanęli koledzy, a on sam zaczął bronić się swoją grą na boisku. Wyrósł na jednego z najlepszych obrońców minionego sezonu Premier League i można to stwierdzić bez cienia przesady. Jednakże dopiero to, jak grał wczoraj, było jego najlepszą wersją samego siebie.

Jose Mourinho wymaga od swoich zawodników, by przestali być miłymi chłopcami, jeśli chcą wygrywać trofea. Rudigerowi takie zdanie zdaje się krążyć w głowie nieprzerwanie przez 90 minut. Powalenie Kevina De Bruyne było celowe, nie ma powodów do tego, by łudzić się, że było inaczej. Oczywiście, Niemiec zapewne nie chciał wyeliminować Belga, konsekwencje są jednak każdemu znane. Manchester City stracił swojego najlepszego kreatora, czego nie zmieni nawet – oględnie mówiąc – słaby mecz w wykonaniu Kevina. Rudigerowi uszło to jednak płazem i może dobrze, bo w gruncie rzeczy był gościem skupionym na piłce.

A konkretnie na wybijaniu jej spod nóg zawodników Pepa Guardioli. Zaliczył łącznie pięć interwencji obronnych, z czego jedną absolutnie kluczową, gdy wręcz połknął strzał Phila Fodena. Manchester City znowu powinien wówczas rzucić rękawice bramkarzowi Chelsea. Obrona uznała jednak, że nie ma takiej potrzeby.

Wkróce Euro 2020. Sprawdź ofertę zakładów bukmacherskich w Fuksiarz.pl! 

Wreszcie jest Thiago Silva, który chociaż musiał zejść jeszcze przed końcem pierwszej połowy, odcisnął swoje piętno na tym spotkaniu. Nie był tak spektakularny jak Azpilicueta ani Rudiger, lecz nie ma sobie zupełnie nic do zarzucenia. W takim momencie jak finał Ligi Mistrzów może być to jednak równie ważne, co odpowiednie ułożenie stopy w sytuacji sam na sam z bramkarzem.

Trzech zawodników, trzech w zupełnie różnym momencie swojej kariery. Wszyscy jednak stanowili pewnego rodzaju wzór do naśladowania. Jeden stał się niepodważalną legendą, drugi udowodnił rację Tuchela, trzeci pokazał, że PSG – co za zaskoczenie – się zwyczajnie nie zna.

Wielki ból głowy Garetha Southgate’a

Podobnej kompromitacji na pewno zechce uniknąć selekcjoner reprezentacji Anglii, Gareth Southgate. Jest to o tyle problematyczne, że musi on odpalić kogoś z czwórki prawych obrońców, których powołał do szerokiej kadry Synów Albionu:

  • Trent Alexander-Arnold
  • Kieran Trippier
  • Kyle Walker
  • Recee James

Zadanie cholernie trudne – jeden miał świetną końcówkę sezonu, przyczynił się do dobrego finiszu Liverpoolu. Drugi wygrał mistrzostwo Hiszpanii. Kolejny został mistrzem Anglii, zaś ostatni triumfował w Lidze Mistrzów. Dobrobyt wręcz nie mieści się w kieszeni, wiele reprezentacji dałoby się pokroić choćby za połowę komfortu Southgate’a. Paradoksalnie on sam zazdrości sobie najmniej.

Czego by nie postanowił, narazi się na krytykę. Do wczoraj wydawało się, że najbliżej odpalenia jest zawodnik Chelsea. Jakże jednak można zrezygnować z gościa, który nie tylko wygrywa najważniejszy puchar w piłce klubowej, ale jeszcze gra tam niemal perfekcyjne zawody? James harował niczym wół przez 90 minut, miał tylko jeden słabszy moment. Doskonałe podanie Edersona mignęło mu nad głową, a Raheem Sterling zdołał wypracować wielometrową zaliczkę.

Jaki to jednak błąd, skoro angielski defensor zdołał skrzydłowego dogonić, a następnie zablokować? A gdy już zaczął, to nie przestał choćby na moment. Schował zawodnika Manchesteru City głęboko do kieszeni, samemu zaś terroryzował lewą stronę The Citizens, gdzie ze słabej strony pokazał się Zinczenko.

Koniec końców zaliczył:

  • kluczowe podanie
  • 75% udanych dryblingów
  • siedem odbiorów
  • pięć wybić

Powiedzieć, że dał pretekst, by pojechać na Euro, to nie powiedzieć nic.

Zarejestruj się na Fuksiarz.pl i graj z cashbackiem do 50%

Podobną zagwozdkę może sprawić Ben Chilwell. Świetny sezon za sobą ma Luke Shaw, wydawało się, że to gracz Chelsea będzie musiał uznać wyższość piłkarza Manchesteru United. Teraz jednak znowu rozgorzeje dyskusja, bo przecież lewy obrońca The Blues we wszystkich meczach z Manchesterem City był postacią wręcz kluczową dla przebiegu całego spotkania.

W półfinale Pucharu Anglii sponiewierał Joao Cancelo do spółki z Timo Wernerem. Wczoraj zaś zaliczył tak błyskotliwe podanie do Masona Mounta, że Dariusz Szpakowski jął myśleć, że to właśnie Chilwell zaliczył asystę do Kaia Havertza. I chociaż oczywiście tak nie było, to wkład Anglika w zwycięstwo jest niepodważalny.

Być może mówi się o nim za mało, a przecież on też – podobnie jak Azpilicueta oraz Rudiger – zaliczył niezwykle istotny wślizg, który uchronił jego ekipę przed straceniem bramki. Walker wczoraj nie potrafił go upilnować, zaledwie raz wygrywając bezpośredni pojedynek. Tworzona przez niego przestrzeń była determinująca dla większości ataków The Blues. Umiejętnie wyciągał graczy defensywnych, zaś Riyada Mahreza zwyczajnie w tym meczu nie było. Chilwell nie jest bohaterem tak głośnym, jak niektórzy jego koledzy, ale na pewno mógł dumnie schodzić z boiska.

Zresztą, co my wam będziemy mówić. Chilwell to jest gaz, to jest przyspieszenie, to jest TGV. On biega od linii do linii.

źródło: Sofascore

Daj mi jedenastu Kante

Tak się człowiek nachwalić defensywy Chelsea, a przecież to nie ona, ani żaden z jej przedstawicieli nie otrzymała statuetki dla najlepszego piłkarza spotkania. Ta powędrowała w ręce N’golo Kante, który był wybierany MVP zarówno w obu meczach z Realem Madryt, jak i teraz, gdy przyszło do ostatecznego rozstrzygnięcia.

Czemu się jednak dziwić, skoro Francuz pokrywa swoim niewielkim ciałem absolutnie całe boisko? Juan Sebastian Veron był nazywany ośmiornicą. Kante trzeba by określić jako ośmiornicę z nadprogramową liczbą macek, gdyż to, co robił wczoraj z piłkarzami Manchesteru City, wymyka się jakiejkolwiek analizie.

Możemy bowiem dywagować nad brakiem klasycznej szóstki, pudłami Wernera, zdecydowanie zbyt dużą liczbą dośrodkowań ze strony Manchesteru City, brakiem nominalnego snajpera, złym ustawieniem taktycznym i brakiem pomysłu ze strony Pepa Guardioli. Tylko że przychodzi taki moment, gdy to wszystko trzeba podzielić przez N’golo Kante, a wówczas obliczenie staje się niezwykle trudne. W wypadku jego gry możesz przewidzieć tylko jedno – że odbierze ci piłkę. Poza tym? Zawsze cię czymś zaskoczy.

Pierwszy wygrany pojedynek główkowy po stronie Chelsea? Kante. Najwięcej odbiorów w całym meczu? Kante. 100% skuteczności odbiorów? Kante. 100% wygranych pojedynków? Kante. Zawsze on, ciągle on. Urocze są te momenty, gdy komentatorom i nam samym wydaje się, że ktoś już wreszcie Francuza minął, gdy pół sekundy później przychodzi refleksja i to były piłkarz Leicester City szczerząc się napędza akcję swojego zespołu.

Jeśli jakiś piłkarz miałby obecnie przerwać dominację graczy ofensywnych w plebiscycie Złotej Piłki, to jest nim N’golo Kante. Gdyby na podobnym poziomie co w finale Ligii Mistrzów zaprezentował się na zbliżającym Euro, słowo naprawdę mogłoby stać się ciałem.

Cashback bez obrotu do 500 PLN? Sprawdź bonus na start w Fuksiarz.pl

No i na koniec Mendy. Ale o nim, jego poruszającej historii, powiedziano już wszystko. Wczoraj dostaliśmy dodatkowy powód do tego, by sięgnąć po paczkę chusteczek, gdy senegalski bramkarz we łzach ściskał się ze swoją mamą. O ile bowiem Chelsea jest budowana za miliony, miliardy, a sam Mendy też nie kosztował spektakularnie mało, to jego przykład zwyczajnie wzrusza.

Groziło mu bezrobocie, a wczoraj stał się pierwszym afrykańskim bramkarzem od czasów Bruce’a Grobbelaara, który wygrał Ligę Mistrzów (lub Puchar Mistrzów). W drodze do tego osiągnięcia zachował 9 (!) czystych kont.

***

To nie afrykańska klątwa (chyba) sprawiła, że Pep Guardiola przegrał wczorajszy finał. Powrót na największą ze scen Ligi Mistrzów Katalończyk zepsuł sobie sam, ale przede wszystkim może za to obwiniać Thomasa Tuchela i jego bandę. Chelsea była po stokroć bardziej zdeterminowana, pewna siebie i agresywna. Zasłużyła na to, by w końcowym rozrachunku podnieść puchar do góry.

Dla wielu zawodników The Blues to dopiero początek. James, Havertz, Mount i Chilwell – oni wszyscy mają maksymalnie 24 lata i perspektywę przynajmniej dziesięciu sezonów grania na najwyższym poziomie. Jednocześnie już wczoraj zagrali bardziej dojrzale niż nieco faworyzowani przeciwnicy z Manchesteru.

Chelsea ma na czym budować, a przy okazji Chelsea może być atrakcyjna, także dla młodego widza. Thomas Tuchel zagrzewający kibiców do bardziej żywiołowych reakcji. Kai Havertz wydurniający się w szatni. Willy Caballero tańczący do „It’s friday, saturday, sunday”. Defensywna gra, która potrafi być ciekawa i inspirująca. Seria sukcesów w ostatnich latach i modne transfery. Nic, tylko brać. Nic, tylko – w wypadku rywali na krajowym podwórku – się obawiać, bo Chelsea Thomasa Tuchela na pewno jeszcze nie skończyła.

Fot. Newspix

Suche Info
16.08.2022

Ukraina zagra ze Szkocją w Krakowie

Ukraińska federacja piłkarska podała dokładną datę i miejsce rozegrania swojego meczu w dywizji B Ligi Narodów. Reprezentacja Ukrainy we wrześniu zagra trzy mecze w ramach rozgrywek Ligi Narodów. Rozpocznie od dwóch spotkań wyjazdowych – 21 września w Glasgow zmierzy się ze Szkocją, a 24 września w Erywaniu z Armenią. Swój jedyny mecz w roli gospodarza Ukraińcy rozegrają 27 września, o godzinie 20:45. Zagrają w nim ze Szkocją. Jak poinformowała dziś […]
16.08.2022
Suche Info
16.08.2022

Chelsea ściąga utalentowanego Włocha

W najbliższych dniach do stolicy Anglii trafi 19-letni Cesare Casadei. O nadchodzącej transakcji poinformował Gianluca di Marzio. 19-letni Casadei od dłuższego czasu wzbudzał spore zainteresowanie wśród klubów, choć nie zanotował jeszcze oficjalnego debiutu w pierwszej drużynie Interu. Piłkarz ten jest uniwersalnym zawodnikiem środka pola. W młodzieżowych ekipach Interu grał na kilku pozycjach. Włoch odnajdywał się zarówno jako szóstak, jak i jako ósemka. Transfer piłkarza […]
16.08.2022
Bundesliga
16.08.2022

Teczka Atakana Karazora. Czy piłkarz Stuttgartu jest gwałcicielem?

Atakan Karazor wychodzi z fury, przekłada pęk kluczy z dłoni do dłoni, ogląda się po opustoszałym parkingu, żeby zaraz zniknąć w budynku klubowym Stuttgartu. Zaledwie kilka dni przed tamtym leniwym porankiem kończącego się lipca opuścił zakład karny na hiszpańskiej Ibizie po czterdziestu trzech dniach odsiadki. Kilka tygodni później wybiegnie na boiska Bundesligi – zagra minutę z Lipskiem i osiem z Werderem Brema. Otrzyma brawa i słowa wsparcia, nasłucha się […]
16.08.2022
Premier League
16.08.2022

„Seksualny drapieżnik”. Benjamin Mendy na ławie oskarżonych

– To kolejny rozdział bardzo starej historii o mężczyznach, którzy gwałcą i napadają seksualnie na kobiety, bo uważają, że są potężni, a wszystko ujdzie im na sucho – w ten sposób prokurator Timothy Cray opisał sprawę byłego piłkarza Manchesteru City Benjamina Mendy’ego przed sądem w Chester. Nie było to jednak najgorsze, co usłyszeli i zobaczyli obecni na sali sądowej. Wydarzenia, które miały miejsce w posiadłości mistrza świata w Cheshire mrożą krew w żyłach, ale najgorsze jest to, że to nie pierwszy […]
16.08.2022
Suche Info
16.08.2022

Nacho Monreal zakończył karierę

22-krotny reprezentant Hiszpanii poinformował o tym za pośrednictwem mediów społecznościowych. 36-latek z Pampeluny w swojej bogatej karierze reprezentował barwy Osasuny, Malagi, Arsenalu i Realu Sociedad. W tym ostatnim zaliczył naprawdę solidny start, po którym odniósł poważną kontuzję kolana. Od tego momentu nigdy już nie wrócił do pełnej, sportowej sprawności. Odczuwał ból nawet podczas prostych ćwiczeń, co poskutkowało tym, że nie mógł brać udziału w treningach. Po trzech sezonach w Sociedad piłkarz zdecydował […]
16.08.2022
Suche Info
16.08.2022

Dwa miesiące przerwy Ledermana

Raków Częstochowa poinformował o wynikach badań swojego pomocnika. Lederman kontuzji nabawił się w 69. minucie meczu z Górnikiem Zabrze. Pechowo upadł na murawę i opuścił boisko z opatrunkiem na bark. Jak się okazało – doszło do zwichnięcia stawu barkowego. Po serii konsultacji lekarskich zawodnik rozpoczął już rehabilitację. 22-latek będzie pauzował przez około dwa miesiące. Piłkarz Rakowa nie ma szczęścia do początków sezonów. W ubiegłym roku również musiał zmagać się […]
16.08.2022
Bundesliga
16.08.2022

Teczka Atakana Karazora. Czy piłkarz Stuttgartu jest gwałcicielem?

Atakan Karazor wychodzi z fury, przekłada pęk kluczy z dłoni do dłoni, ogląda się po opustoszałym parkingu, żeby zaraz zniknąć w budynku klubowym Stuttgartu. Zaledwie kilka dni przed tamtym leniwym porankiem kończącego się lipca opuścił zakład karny na hiszpańskiej Ibizie po czterdziestu trzech dniach odsiadki. Kilka tygodni później wybiegnie na boiska Bundesligi – zagra minutę z Lipskiem i osiem z Werderem Brema. Otrzyma brawa i słowa wsparcia, nasłucha się […]
16.08.2022
Premier League
16.08.2022

„Seksualny drapieżnik”. Benjamin Mendy na ławie oskarżonych

– To kolejny rozdział bardzo starej historii o mężczyznach, którzy gwałcą i napadają seksualnie na kobiety, bo uważają, że są potężni, a wszystko ujdzie im na sucho – w ten sposób prokurator Timothy Cray opisał sprawę byłego piłkarza Manchesteru City Benjamina Mendy’ego przed sądem w Chester. Nie było to jednak najgorsze, co usłyszeli i zobaczyli obecni na sali sądowej. Wydarzenia, które miały miejsce w posiadłości mistrza świata w Cheshire mrożą krew w żyłach, ale najgorsze jest to, że to nie pierwszy […]
16.08.2022
La Liga
16.08.2022

Atomowy start Hiszpana, czyli Alvaro Morata 2.0

Wrócił do Atletico po 656 dniach. Spadochroniarz, piłkarz, którego nie dało się wypchnąć na stałe. Początkowo miał być numerem pięć w hierarchii Diego Simeone, ale dzięki odpowiedniej postawie zapracował na pierwszy skład Los Colchoneros. Alvaro Morata błyszczał w sparingach i błysnął w pierwszej kolejce ligi hiszpańskiej. W ten sposób otwiera nowy rozdział w swojej bogatej karierze, która miała minimum kilka zakrętów. Czego spodziewać się po tym piłkarzu i jak należy go oceniać? […]
16.08.2022
Ekstraklasa
16.08.2022

Gol Legii prawidłowy. Ale zabrakło aż czterech czerwonych kartek

Sporo było sytuacji kontrowersyjnych w tej kolejce. Nie byliśmy świadkami jednoosobowych sędziowskich show, jak w poprzednim tygodniu, ale i tak kilka sytuacji musimy zweryfikować w naszej „Niewydrukowanej Tabeli”. Żeby nie przedłużać — lećmy z konkretami. Zaczynamy od głośnej kontrowersji z meczu Widzewa z Legią. Josue w akcji bramkowej dotknął piłki ręką. I tutaj takie zagrania musimy podzielić na dwie kategorie: jedna to takie, w której zagranie ręką bezpośrednio następuje przed golem lub w ogóle gol jest strzelony […]
16.08.2022
Weszło
16.08.2022

Tomas Prikryl kontra Marco Asensio

Kto dzisiaj zwycięży w głosowaniu na „Bramę dnia”? Wybór – jak codziennie – zależy tylko od was. TOMAS PRIKRYL VS GÓRNIK ZABRZE (16.08.2021) Do dzisiejszego głosowania wrzucamy dość świeże trafienie, bo z poprzedniego sezonu Ekstraklasy. Jagiellonia Białystok przegrała na własnym boisku 3:1 z Górnikiem Zabrze, ale ozdobą spotkania był gol na otarcie łez gospodarzy. Prikryl otrzymał piłkę przy linii bocznej i postanowił przenieść akcję do środka boiska. Poszukał […]
16.08.2022
Weszło
16.08.2022

Regularne bandyctwo na polskich boiskach. Ligowcy, ogarnijcie się!

Sasa Balić miał wczoraj ewidentny problem z dostawą prądu – odcięło chłopa i zgłupiał, w efekcie czego musiał opuścić boisko bardzo wcześnie. Mamy nadzieję, że dostawca wznowił przesyłanie energii do piłkarza Korony i ten pozostanie piłkarzem elektrycznym, bo słabym można być, trudno, taki mamy ligowy klimat, ale równie bandyckim… No, to wybaczyć już niełatwo. A – mamy wrażenie – że na początku tego sezonu sporo ligowców głupieje […]
16.08.2022
Liczba komentarzy: 27
Subscribe
Powiadom o
guest
27 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Flałer
Flałer
1 rok temu

A tam defensywą…

chelsea-champions-leagurte-trophy-1040x572.jpg
Puchacz Rozjemca
Puchacz Rozjemca
1 rok temu
Reply to  Flałer

Spierdalaj stąd z polityką nieudaczniku.

Flałer
Flałer
1 rok temu

Dlaczego? Weszło apolityczne nie jest, to ja na jego łamach też nie muszę 😉

Lecę na piwo
Lecę na piwo
1 rok temu
Reply to  Flałer

No właśnie dlatego, na Weszło i tak jest duży syf to po co swoimi wysrywami zaśmiecasz bardziej.

Flałer
Flałer
1 rok temu

A tak w ogóle to przecież:
-telewizja publiczna jest apolityczna,
-telewizja publiczna jest obiektywna,
-telewizja publiczna ma nieposzlakowaną opinię,
-Jacek Kurski, prezes TVP, nie jest politykiem.
W tym kontekście, powiedz mi proszę, jak to możliwe, że mój komentarz to „polityka”? Przecież jest na tym rysunku tylko TVP i jej szef…

Piotr
Piotr
1 rok temu
Reply to  Flałer

Nie jestes zabawny. Niedziela masz wolne od swojej kopalni czy innej gówno roboty i tyle masz z życia mema zrobić. A od jutro dalej zapierdol za grosze robaku.

fan kibolkiewicza
fan kibolkiewicza
1 rok temu
Reply to  Piotr

kopidoły to bronią pisowskiej bandy bo dzięki tej bandzie żyją na koszt społeczeństwa. Kacperek i jego pan przecież powiedzieli, że nakryją czapką przeciwników bandy pisowskiej więc wyluzuj prawacki gamoniu.

fan kibolkiewicza
fan kibolkiewicza
1 rok temu

Nie nabijaj się z pana Kurskiego bo to piewca wartości chrześcijańskich. Człowiek kryształ.

Puchacz Rozjemca
Puchacz Rozjemca
1 rok temu

Ostatnie 3 finały LM to giga nudy.

Pecewu
Pecewu
1 rok temu

Najlepsze, że Chelsea w fazie pucharowej straciła tylko 2 gole. Oba po cudownych przewrotkach.
Łącznie 4 gole przez całą edycję LM. Jakiś kosmos.

Wielkie brawa należą się również Lampardowi, który ze składu węgla i papy (na początku poprzedniego sezonu tak to wyglądało, bo mieli bana transferowego) zrobił awans do LM. Pieniądze włożone w akademię zwróciły się z nawiązką w najlepszym momencie.

Może to nauczy najbogatszych, że system szkolenie >>>>> transfery?

Maaaa
Maaaa
1 rok temu
Reply to  Pecewu

Co kurwa? Hahahaha

Przecież Chelsea wyjebała w chuj kasy na transfery.

Ja naprawdę nie rozumiem czy ludzie piszący o tym, że wygrała wczoraj piłka i akademia żyją w jakimś alternatywnym świecie czy co

Pecewu
Pecewu
1 rok temu
Reply to  Maaaa

No ale Mount i Abraham są z akademii. Mount miał asystę w finale. Dzięki banowi transferowemu Mount miał szansa zagrać pełny sezon 2019/2020 w Chelsea.

dario armando
dario armando
1 rok temu

Doceniam dobrą grę w defensywie ,jednak kibic chce widowiska ,dlatego mistrzostwa świata w hokeju są dla mnie znacznie ważniejsze niż ten finał.

Obserwator
Obserwator
1 rok temu
Reply to  dario armando

Przecież tam nawet piłki nie widać

dario armando
dario armando
1 rok temu
Reply to  Obserwator

TRZEBA SIĘ NAUCZY PATRZEC,ALE WIDOWISKOWY JEST TEN SPORT NIESAMOWICIE.

Gruby Ziut
Gruby Ziut
1 rok temu
Reply to  dario armando

Hokej jest tak widowiskowy, że włączam go jak nie mogę zasnąć.

fakty po faktach
fakty po faktach
1 rok temu
Reply to  Obserwator

bez kitu, mam ten sam problem z hokejem…

M.Joda
M.Joda
1 rok temu
Reply to  Obserwator

Trudno piłkę zobaczyć jak w hokeju gra się krążkiem.

AmberMozart
AmberMozart
1 rok temu
Reply to  Obserwator

no w TV hokej chujowo się ogląda, to prawda. na żywo wypada lepiej, ale ile by się człowiek musiał najeździć by na żywo widzieć dobry poziom hokeja

Diagonalny Andrzej
Diagonalny Andrzej
1 rok temu

Co do Guardioli i dośrodkowań – wyglądasz jak Probierz to grasz jak Probierz

Fjardabyggd
Fjardabyggd
1 rok temu

„zdecydowanie zbyt dużą liczbą dośrodkowań ze strony Manchesteru City, brakiem nominalnego snajpera, złym ustawieniem taktycznym i brakiem pomysłu ze strony Pepa Guardioli.”

Ale jak to złe ustawienie taktyczne i brak pomysłu? Przecież Guardiola to jest najlepszy trener na świecie.

kasztan
kasztan(@kasztan)
1 rok temu

„Rudigerowi uszło to jednak płazem” – nic mu nie uszło płazem, Lahoz odgwizdał faul i dał mu zasłużoną żółtą kartkę, co miał jeszcze zrobić? mam wrażenie że De Brejne nie dźwignął tego meczu w równym stopniu co jego trener.

Pecewu
Pecewu
1 rok temu
Reply to  kasztan

Mógł dać czerwoną, bo jednak skasował gracza tak, że ten nie mógł dalej grać. Wejście ramieniem w oko dość kontrowersyjne. Ciekawe czy VAR to sprawdzał?

Juliusz
Juliusz
1 rok temu

Według tytułowej tezy wybór Paulo Sousy był złym wyborem przed Euro, ponieważ Sousa stawia na atak. Trenerem kadry zostać powinien ktoś pokroju ulepszonego Brzęczka ,który stawia na wynik kosztem ładnej gry.

dario armando
dario armando
1 rok temu
Reply to  Juliusz

Sousa stawia na atak ,bo kadra ma od dawna znacznie większy potencjał w ataku niż obronie i wobec takiego faktu lepiej jest nam grać na wynik 2-1 ,-3-2 niz 1-0.Mistrzami i tak nie będziemy,jednak dzieki uwypuklaniu zalet możemy ograć Szwedów,co prawdopodobnie da nam łatwiejszego rywala w 1/8 i powtorzenie wyniku z Francji będzie mozliwe,a nade wszystko pozwoli zbudować lepszy zespół na eliminacje mundialu ,co osobiście dla mnie jest ważniejsze od wyniku teraz -bo awans do Kataru jest ważniejszy od wyniku na EURO.

AmberMozart
AmberMozart
1 rok temu
Reply to  dario armando

czyli np. wolisz odpaśc w grupie na MŚ niż półfinał na euro? Kurde, czemu Engela wywaliliśmy?

michał
michał
1 rok temu
Reply to  dario armando

Mozemy aawet nie wyjsc z grupy a ty marzysz o wyprzedzeniu Szwedów. Przeciez jak nie wygramy ze Słowakami to bedzie sraczka na całego. Hiszpania nam dowali a ze Szwedzami ktorzy nam wybitnie nie lezeli nigdy remis to max.