post
Michał Kołkowski

Opublikowane 24.04.2021 08:10 przez

Michał Kołkowski

– W sporcie mamy do czynienia z ludźmi, którzy przekraczają własne limity, łamią ograniczenia ciała i umysłu w dążeniu do doskonałości. Nie bez powodu pewien kult sportu jest w naszej cywilizacji obecny od tysięcy lat. I twórcy filmowi wykorzystują tę mitologię, by pokazać nam miejsca, w których sportowa doskonałość styka się z jakąś ludzką niedoskonałością. A czasami wręcz złem – opowiada Michał Oleszczyk, autor podcastu SpoilerMaster. Z wykładowcą Wydziału „Artes Liberales” Uniwersytetu Warszawskiego rozmawiamy  o fenomenie “Rocky’ego”, znaczeniu “Wściekłego byka” i niekończących się związkach sportu z kinem. Nie zabrakło także innych tematów – czy lawina filmów Marvela i produkcje Patryka Vegi szkodzą kinu? Czy w Polsce mamy za mało dobrych scenariuszy? Wreszcie – jak świat filmu zmieni się przez pandemię?

Serdecznie zapraszamy.

Kino i sport to w ogóle jest dobrana para?

To para idealna! Zakochanie od pierwszego wejrzenia i małżeństwo trwające już ponad 120 lat. Jedne z pierwszych prób filmowych, zwłaszcza tych amerykańskich, realizowanych pod koniec XIX wieku przez pracowników Thomasa Edisona, to były rejestracje walk bokserskich i innych wydarzeń sportowych, najczęściej powtarzanych na potrzeby filmowania. Kamera pozwala nam podejść do sportowca w trakcie wyczynów na dystans tak krótki, jaki w normalnym życiu jest po prostu niemożliwy. Możemy śledzić napięcie mięśni, kropelki potu, wolę walki tlącą się w skupionych oczach… Sport to jeden z najwspanialszych filmowych spektakli.

Sporty indywidualne są bardziej wdzięcznym tematem do opowieści dla twórców filmowych niż sporty zespołowe?

Raczej tak. Kino woli bohaterów pojedynczych, niż bohaterów zbiorowych. Trudno jest opowiedzieć triumf całego zespołu, zdecydowanie łatwiejsze jest to w przypadku konkretnego sportowca. Być może z tego wynika tak ogromna miłość filmu dla boksu, bo jednak boks to jest taki sport, gdzie ten jeden, konkretny zawodnik wnosi ze sobą do ringu absolutnie wszystko. Kwestia zespołu w ogóle w boksie nie istnieje. Oczywiście mamy też bardzo dobre filmy sportowe, w których ta drużyna jest obecna, ale wtedy i tak ktoś zostaje zdecydowanie wyróżniony. Jest liderem, najważniejszym zawodnikiem, albo odwrotnie – autsajderem, który walczy o swoje. No i mamy też osobny rozdział, czyli filmy o trenerach, bo często to z ich perspektywy łatwiej jest pokazać funkcjonowanie zespołu. Kinu bliżej jest do sportowych indywidualności.

Liczne filmy sportowe to po prostu filmy biograficzne czy innego rodzaju opowieści oparte na faktach. To aż tak trudne, by od zera wykreować sportową historię, którą kupią widzowie?

Myślę, że tutaj nie ma reguły. Wiele naprawdę słynnych filmów sportowych to wcale nie są historie oparte na faktach. Rocky Balboa – najbardziej rozpoznawalny filmowy bokser – nie istniał. Wydaje mi się generalnie, że najważniejsze – także w filmach opartych na rzeczywistych wydarzeniach – jest dla twórców to, by odnaleźć tam element, który wykracza poza świat sportu. Zauważmy, że kino sportowe tak naprawdę nigdy nie mówi tylko o sporcie. Tam musi być coś jeszcze. Złamane serce, choroba, jakieś życiowe wyzwanie. Ten element jest bardzo istotny.

O wielu prawdziwych sportowcach, nawet wybitnych, nigdy nie powstaną filmy, bo ich życia nie są naznaczone jakimś ciekawym, niejednoznacznym konfliktem. Byli świetnymi zawodnikami i tyle. A z drugiej strony mamy takiego człowieka jak Lou Gehrig – legendarny bejsbolista amerykański, który zapadł na bardzo ciężką chorobę, zresztą do dzisiaj znaną jako choroba Lou Gehriga [stwardnienie zanikowe boczne – przyp. MK]. Umarł bardzo młodo. Nagle mamy zatem opowieść o sporcie, ale w istocie o dramacie człowieka, który w zasadzie u szczytu kariery musi się żegnać z bejsbolem. Mówię oczywiście o filmie „Duma Jankesów” z 1942 roku, lecz takich przykładów jest więcej, choćby „Rydwany ognia” można tutaj przywołać. Filmowcom najlepiej opowiada się o tych sportowcach, którzy mają do siebie przyczepioną jakąś pozasportową sprawę.

Robert Lewandowski – abstrahując od jego popularności, która na pewno spowodowałaby, że ludzie ruszyliby tłumnie do kin – byłby dobrym materiałem na bohatera filmowego?

Nie zaliczył jeszcze bolesnego upadku. Oczywiście mu tego nie życzę, ale pamiętajmy, że filmowe opowieści o sporcie skupiają się bardzo często wokół osób, które dostały się na sam szczyt, a potem doświadczają czegoś naprawdę potwornego. Spadają na dno, są przy samej ziemi, niekiedy wręcz upodleni. Wówczas muszą mozolnie odbudować swoją pozycję. To są takie prawdziwe, pełnokrwiste historie sportowe, które kino uwielbia. A jeżeli mamy sportowca doskonale wytrenowanego, mającego w dorobku całą stertę medali, ale jednocześnie niezwiązanego z żadnym konfliktem czy kontrowersją… Można zapytać: gdzie tu film? Takich zawodników wolimy oglądać, kiedy po prostu występują na sportowych arenach, demonstrując umiejętności i wytrenowanie. Podałem przykład Lou Gehriga i filmu „Duma Jankesów”, kolejny to Jake LaMotta i „Wściekły byk”. Uwielbiamy ten film, bo to w istocie historia strasznego upadku LaMotty.

Sport jest zatem wygodnym narzędziem dla filmowców, by przekazać za jego pomocą jakąś szerszą refleksję?

Absolutnie tak, bo sport jest w swoim założeniu… Nie wiem, jak to wyrazić – najwyższą formą człowieczeństwa? W sporcie mamy przecież do czynienia z ludźmi, którzy przekraczają własne limity, łamią ograniczenia ciała i umysłu w dążeniu do doskonałości. Nie bez powodu pewien kult sportu jest w naszej cywilizacji obecny od tysięcy lat. I twórcy filmowi wykorzystują tę mitologię, by pokazać nam miejsca, w których sportowa doskonałość styka się z jakąś ludzką niedoskonałością. A czasami wręcz złem. Spójrzmy na film z 2017 roku o słynnej łyżwiarce – „Ja, Tonya”. Ona jest świetną zawodniczką, a jednocześnie straszną osobą — i to jest w tym wszystkim ciekawe. Choć czasami sport pomaga po prostu w opowiedzeniu jakiejś bajki. No bo choćby „Rocky”, nie ukrywajmy, to jest trochę bajka o chłopaku, któremu się życie nie poukładało, ale zdołał przezwyciężyć problemy i został mistrzem pięściarstwa.

Chyba potrzebujemy takich bajek jako widzowie. Uniwersum Rocky’ego ma się dobrze, teraz w jego centrum znalazł się Adonis Creed.

No i „Creed” również jest bardzo udany, zwłaszcza pierwsza część mi się podobała. W latach 70. cud „Rocky’ego” polegał natomiast na tym, że to była strasznie pesymistyczna dekada dla Stanów Zjednoczonych. Społeczeństwo amerykańskie miało poczucie, że wszystko się kończy i to znajdowało swoje odzwierciedlenie w filmach, na ogół również pesymistycznych w swojej wymowie. „Rocky” pojawił się więc na kinowych ekranach jako znak nadziei na lepsze jutro, stanął trochę w kontrze do „Taksówkarza” i tego typu produkcji.

A poza wszystkim, ja uważam wprost, że „Rocky” to jest po prostu bardzo udany film i dowód na to, że Sylvester Stallone to uzdolniony twórca. Wiele rzeczy mu nie wyszło, ale akurat ta mu się udała. Pamiętajmy – on tę postać nie tylko zagrał, ale i ją napisał. On po prostu stworzył Rocky’ego. I jest naprawdę uroczy w tej roli. Takie duże dziecko, trochę nieporadne. Ten film ma wiele czysto bajkowych elementów – stary trener-mistrz, wymarzona dziewczyna… Takie historie się nigdy nie zestarzeją, stąd obecność na ekranach „Creeda”. Chcemy oglądać ludzi, którzy osiągają doskonałość i za to otrzymują nagrodę. To wieczna opowieść.

Happy end ujmuje filmowi sportowemu nieco głębi? Nawet pierwsza część „Rocky’ego” kończy się przegraną walką, a zakończenie pierwotnie miało być jeszcze bardziej ponure. Jak gdyby Stallone’owi zależało, żeby nie przesłodzić.

To jest słynny przykładek filmowego zwycięstwa – starcie sportowe zostaje rzeczywiście przegrane, ale Rocky Balboa wygrywa coś innego. Miłość kobiety, uwielbienie tłumu. Trzeba jednak wziąć poprawkę na to, że szybko nakręcono sequel i tam Rocky już wygrał walkę z Apollo Creedem. Wydaje mi się, że 90% filmów sportowych jednak kończy się triumfem głównego bohatera. A już na pewno jeśli mówimy o tych najbardziej znanych, amerykańskich produkcjach. Zresztą w Polsce też znamy ten schemat. Weźmy choćby film „Najlepszy” z Jakubem Gierszałem w roli triathlonisty. Mamy totalny upadek – narkomanię, ludzkie dno. A potem wydźwignięcie się i triumf. Myślę, że jako widzowie chyba się jednak podświadomie spodziewamy, że w filmie sportowym na końcu główny bohater będzie miał ten złoty medal na szyi.

Kiedy się umawialiśmy na rozmowę, powiedziałeś mi, że masz wiele ulubionych filmów sportowych. Jakie w pierwszej kolejności przyszły ci na myśl?

Bardzo lubię stosunkowo mało znaną produkcję z 1982 roku pod tytułem „Życiowy rekord”. To film z Mariel Hemingway o amerykańskich biegaczkach, bardzo mi się podobał. Boks i bieganie – to są te dwa najlepsze sporty do kina, tak mi się przynajmniej wydaje. Nie za bardzo rozumiem zasady bejsbolu, ale lubię też filmy o bejsbolistach – na przykład wspomnianą „Dumę Jankesów”. To już stara, uznana klasyka. A w XXI wieku… Na pewno bardzo mi się spodobał film o kulisach sportu, czyli „Moneyball”. Tam samego sportu tak naprawdę nie widzimy wcale, ale mamy okazję obserwować to, co się dzieje za kulisami, co również jest fascynujące. Ostatnio otrzymaliśmy też całą serię filmów tenisowych i podobał mi się choćby „Borg/McEnroe”. No i rzecz jasna „Rocky” jest w mojej ocenie świetnym filmem… Ach, wiem! W ostatnich latach najbardziej mi się podobał „Fighter” z 2010 roku z Markiem Wahlbergiem i Christianem Bale’em.

Mam wrażenie, że problematyczną kwestią w wielu filmach sportowych jest pokazanie w nich właśnie samego sportu. Fragmentu walki pięściarskiej albo jakiegoś meczu. Łatwo tu można się chyba narazić na jakąś wpadkę.

Ja jestem przykładem widza, który lubi filmy sportowe, ale ma bardzo małą wiedzę o prawdziwym sporcie, dlatego nie zawsze jestem w stanie dostrzec takie błędy, aczkolwiek też czasami umiem wyczuć, że coś w danym filmie do końca nie styka. Nie wygląda wiarygodnie, jest źle sfilmowane. Umówmy się – najlepsze filmy sportowe to właśnie takie, które zawierają najlepsze sekwencje sportu. Co jest bardzo trudne, ponieważ wymaga wielkiego wysiłku wielu osób. Aktorzy muszą się niezwykle postarać. Podobnie jak kaskaderzy, montażyści. Amerykanie są w tym akurat świetni. Czasami nawet jedna sekwencja sportowa w filmie, który nie jest sportowy, może być wartością dodaną do całości. Na przykład w „The Social Network” jest taka krótka scena regat – naprawdę świetnie sfilmowana i zmontowana pod muzyczną przeróbkę Griega. Widz oczekuje pewnego realizmu. Przypominają mi się sceny bokserskie w filmie „Za wszelką cenę” z Hilary Swank. Czuć te uderzenia i energię. W polskim kinie chyba nie mamy za dużych osiągnięć pod tym względem. To niewątpliwie jest domena Amerykanów.

Swoją drogą – „Za wszelką cenę” to doskonały przykład filmu sportowego, który porusza też inne struny. Jest to przecież opowieść o eutanazji.

Oczywiście. Jak się nad tym zastanowić – nie ma czystych filmów sportowych. Zawsze jest sport i coś. Sport i dramat psychologiczny. Sport i komedia, sport i musical. Dlatego ja nie postrzegam w ogóle filmów sportowych jako osobnego gatunku. No i nie zapominajmy również o filmach dokumentalnych, bo doskonałych dokumentów o sporcie powstało całe mnóstwo. Często były to produkcje wręcz epickie – mam tutaj na myśli głównie filmy o Igrzyskach Olimpijskich. Zaczynając od Leni Riefenstahl i filmu „Olimpiada”, opowiadającego o Igrzyskach w Berlinie z 1936 roku, przez twórczość Buda Greenspana. „16 dni chwały” o Igrzyskach Olimpijskich w Los Angeles – absolutnie genialny film. Tam się naprawdę można napatrzeć na sport.

„Wściekły byk” – film, który już się w naszej rozmowie przewinął i w sumie wcale mnie to nie dziwi, bo trudno dyskutować o sportowym kinie i nie wspomnieć o tym obrazie.

To jest film, który tak naprawdę zrewolucjonizował pokazywanie sportu na kinowych ekranach. Martin Scorsese wraz ze swoim operatorem, Michaelem Chapmanem, dołożyli wszelkich starań, żeby nakręcić takie sceny walki, jakich nikt wcześniej nie widział. Czerń i biel, oświetlenie. Przyspieszona taśma, zwolniona taśma. Montaż Thelmy Schoonmaker. To są sceny, które do dzisiaj uchodzą za absolutne majstersztyki filmowej roboty i myślę, że wszystkie późniejsze filmy bokserskie musiały się przynajmniej w jakiś sposób odnieść do „Wściekłego byka”. Nie dało się filmować sportu – zwłaszcza pięściarstwa – tak samo, jak przed premierą tego filmu.

To najlepsza rola Roberta De Niro?

Ja akurat jestem team „Taksówkarz”. W ogóle zastanawiam się, czy sami sportowy powinni lubić „Wściekłego byka”, bo to jest tak naprawdę film o tym, że człowiek na arenie sportowej się na wielu płaszczyznach wyniszcza. I robi to z premedytacją. Jake LaMotta nie jest przykładem bohatera, któremu sport, w tym przypadku boks, zapewnił osobiste wybawienie. Wręcz przeciwnie.

Martwisz się dziś o kino? Pytam naturalnie w kontekście pandemii i lockdownów.

Martwię się o kina – fizyczne miejsca. Boję się, że wiele z nich tego kryzysu nie przetrwa. O filmy się natomiast nie martwię zupełnie. Nawet w trakcie pandemii kręci się sporo, produkcja nie ustała. Zdecydowanie bardziej niepokoi mnie to, jakie będą nowe formy dystrybucji filmów. Kto za to zapłaci, kto wyginie. Wydaje mi się, że wyginą właśnie kina. Wiele z nich przepadnie. Choć z drugiej strony – kto wie? Nie chcę się mądrzyć, bo to w dużej mierze wróżenie z fusów. Jedno wiemy jednak na pewno – ludzie w trakcie pandemii nie przestali oglądać filmów. Oglądają ich nawet trochę więcej niż kiedyś. A skoro ludzie chcą filmy oglądać, to producenci będą je robić.

Co jest dzisiaj największą bolączką dla twórców kinowych? Pomijając kwestie finansowe i konieczność zachowywania reżimu sanitarnego na planie.

To, że świat się strasznie szybko zmienia i my tego do końca nie rozumiemy. Trochę się tego nawet boimy. Teraz nie wiadomo – opowiadać te same historie co zawsze, czy może jednak szukać nowych punktów odniesienia? Mam wrażenie, że świat z dzisiaj to nie jest ten sam świat, co przed rokiem. Świat sprzed roku to nie jest świat sprzed pięciu lat. Z kolei świat sprzed pięciu lat nie ma zupełnie nic wspólnego ze światem sprzed 25 lat, który ja jeszcze całkiem nieźle pamiętam. Nie wiem, ile już tych rewolucji przeżyliśmy w ostatnich dekadach, ale na pewno dużo. I to jest kłopot dla producentów, którzy nie są pewni, co ludzie właściwie chcą oglądać. Jaki problem jest dla nich teraz najważniejszy, jakie dylematy przedstawione w filmie chwycą? Nie ma zbyt wielu filmów o naszym „tu i teraz”. Właśnie dlatego, że do końca go nie rozumiemy, że coś nam umyka.

Nadciąga nawałnica filmów pandemicznych?

Mam nadzieję, że nie. Zresztą te, które wyszły, zdecydowanie nie są dobre. W ogóle ludzie chyba nie będą chcieli oglądać pandemii na kinowym ekranie, przynajmniej jeszcze nie w najbliższym czasie. Skoro mamy ją za oknem i wszędzie wokół nas, to po co jeszcze w kinie? Zresztą już od dawna na przykład filmy Marvela zapewniają nam ucieczkę od szarej rzeczywistości.

Zgadzasz się z krytyką filmów Marvela? Światową dyskusję na ich temat rozpętał Martin Scorsese, a w Polsce o filmach superbohaterskich ostro się też wypowiadał Krzysztof Zanussi.

Zgadzam się raczej ze Scorsesem niż z Zanussim. Na pewno nie będę nikogo potępiał czy ścigał za to, że podobają mu się filmy Marvela. Nie jestem ich przeciwnikiem. Niektóre z nich są przecież naprawdę bardzo fajne. Mnie się na przykład podobał „Kapitan Ameryka: Wojna bohaterów”. Ale ja zawsze oceniam pod kątem tego, jak ten konkretny film jest zrobiony i opowiedziany, bo uniwersum Marvela samo w sobie mało mnie interesuje. No i dostrzegam, że niektóre z tych filmów są po prostu wykonane słabo, strasznie się dłużą. Nie mam wtedy siły na nich wysiedzieć. A ze Scorsesem zgadzam się o tyle, że rzeczywiście te filmy zdominowały współczesny rynek. Wielu młodych ludzi pewnie nawet już nie dostrzega, że istnieje cokolwiek poza filmami Marvela — że istnieje jakiś inny filmowy język, inne uniwersum.

Kino dzisiaj nie koncentruje się trochę za bardzo na kontynuacjach, sentymentalnych powrotach, remake’ach i tak dalej? Krótko mówiąc – czy producenci nie serwują nam zbyt wielu odgrzewanych kotletów?

To się zaczęło już dawno! Pierwsza dekada takiego filmowego recyklingu to lata 80. A teraz recyklingujemy to, co już wcześniej zrecyklingowano. I rzeczywiście trochę mi brakuje prawdziwie oryginalnej myśli twórczej. W przywołanych przez nas filmach Marvela często już przed seansem jesteśmy w stanie mniej więcej nakreślić sobie w głowie schemat całej opowieści. To samo z kolejnymi odsłonami „Gwiezdnych Wojen”. Dawno nie było na przykład filmu akcji, który pokazałby coś rzeczywiście nowego i oryginalnego. Tak jak choćby „Ciche miejsce” z 2018 roku, gdzie mamy do czynienia z potworami przyciąganymi przez hałas, a cały film rozgrywa się niemalże bezgłośnie. To było faktycznie oryginalne i ciekawe. Lubię takie nowe, świeże pomysły, bo ich jest dziś niewiele.

Który twórca kinowy potrafi cię dziś zaskoczyć?

Myślę, że takim reżyserem na pewno jest Carlos Reygadas – Meksykanin, wieczny poszukiwacz, eksperymentator. On robi bardzo odważne rzeczy. Jego film „Nasz czas” faktycznie mnie zaskoczył. Aczkolwiek w gruncie rzeczy mnie wystarczy w kinie to, by ktoś z talentem zrobił coś od początku do końca przygotowanego i dopracowanego. To może być naiwna komedia romantyczna, ale jeśli jest zrobiona starannie, to oglądam ją z przyjemnością. Nie cierpię, gdy ktoś traktuje widza jak idiotę. W gruncie rzeczy – okłamując go. To mnie odrzuca.

Trzeba też zaznaczyć, że kino nie może być tylko do zabawy. Powstaje oczywiście mnóstwo takich rozrywkowych produkcji i one często są wspaniałe, ale na nich kino nie może się kończyć. Ważna w kinie jest też ciągła cyrkulacja wartości. Strasznie konserwatywnie to zabrzmiało, ale tak właśnie jest. Wartości to jest coś, co pozwala nam działać. Na wielu płaszczyznach. Na przykład uznajemy, że sprawność fizyczna jest wartością – działamy nad poprawą swojej kondycji. Szczególnie cenne są zatem filmy, które coś w nas głęboko poruszają. Dotykają jakiejś wartości. Wtedy po seansie możemy pomyśleć: „Obejrzałem właśnie coś ważnego. Ten film powiedział coś, co jest mi bliskie”. Takich filmów jest dzisiaj na szczęście wiele i przebijają się, niekiedy są szeroko dyskutowane. „Parasite”, „Nomadland”. W Polsce na przykład „Boże Ciało”. To są filmy niełatwe, poruszające skomplikowane zagadnienia. Ale ludzie je oglądają, chcą o nich później rozmawiać. Odnajdują się w tym. Widz lubi być traktowany poważnie.

Podzielasz takie opinie – jako konsultant scenariuszowy – że w Polsce jest za mało dobrych, odważnych, przełomowych scenariuszy?

Przydałoby się więcej. W Polsce bardzo trudno jest zadebiutować scenariuszowo. Nigdzie to nie jest łatwe, ale u nas droga dla scenarzystów jest naprawdę długa i ciężka. Rynek jest zdominowany przez producentów, którzy chcą robić takie filmy, które na pewno się sprzedadzą. Które oni sami już umieją robić. Mało kto decyduje się na przetarcie jakiegoś szlaku, wszyscy chodzą po wydeptanych ścieżkach. Od czasu do czasu pojawia się oczywiście jakiś producent, który zaryzykuje. I wtedy powstają takie filmy jak „Ostatnia rodzina” – rzeczywiście bardzo oryginalna produkcja. Ale to wyjątek. Takie filmy zdarzają się u nas stosunkowo rzadko.

Ostatnio zaczynają się w Polsce nieśmiało rozpychać filmy gatunkowe.

Nie wszyscy się ze mną zgodzili, ale wielkim sukcesem jest jak dla mnie film „Wszyscy moi przyjaciele nie żyją” Jana Belcla. Trochę horror, trochę makabra. Znakomicie zrobiona komedia dla nastolatków. U nas reżyserzy w głębi duszy bardzo chcą robić filmy gatunkowe, tylko że brakuje w Polsce odpowiedniego know-how. Nie robiło się tego przez całe dziesięciolecia. Producenci trochę się boją, decydenci także. Środowisko filmowe nieustannie marzy zatem o takich filmach, ale nie zawsze się to udaje. A chcielibyśmy być jak Ameryka, robić amerykańskie kino. Zresztą, kto by nie chciał?

Stać nas na to?

Na pewne rzeczy oczywiście nie. Budżet polskiego filmu nigdy nie będzie wynosił 100 milionów dolarów. Najdroższe, najbardziej ekstrawaganckie polskie filmy miały budżet na poziomie 30 milionów. Złotych! Siła kapitału to jest coś realnego, a u nas z tym kapitałem bywa licho. Ale możemy robić małe filmy, które będą ciekawie zrealizowane i w ten sposób się obronią. Celujmy w tego rodzaju produkcje.

Fenomen popularności filmów Patryka Vegi cię oburza?

W ogóle nie. Patryk Vega chce robić takie filmy, ludzie chcą je oglądać – to jest OK. Zresztą ja sam niektóre filmy Vegi bardzo lubię. One mają w sobie jakąś energię.

Na przykład?

„Botoks”. Bardzo dobrze się bawiłem w kinie, na wypełnionym po brzegi seansie! Ludzie wokół mnie wręcz wyli ze śmiechu, ja też się często śmiałem. Vega po prostu łamie pewne reguły. Przychodzi do eleganckiej restauracji, ale nie po to, żeby zjeść wykwintne danie, tylko wielkiego hamburgera — i popić go szampanem za tysiaka. Bo tak mu smakuje. No i ma do tego pełne prawo, zwłaszcza, że robi to za prywatne pieniądze. A ludzie to lubią. Oczywiście niektóre z jego filmów totalnie przekraczają masę krytyczną bluzgów i kiczu. Jednak mimo wszystko się cieszę, że mamy w Polsce takiego Vegę. On przynajmniej sprawia, że zawsze coś się dzieje. Nie można się z nim nudzić. Dlatego nie wpisuję się w narzekania na jego filmy.

Nie mógłbym o to nie zapytać – nadchodzi 93. ceremonia wręczenia Oscarów. Masz swoich faworytów? Bank z nominacjami rozbił „Mank”, który chyba nieszczególnie przypadł ci do gustu.

Po raz pierwszy mam taki rok, że nie widziałem wszystkich filmów nominowanych do Oscara, więc trudno mi się wypowiadać. Po prostu w wyniku pandemii nie wszystkie były dostępne w Polsce. Na razie najwięcej przesłanek wskazuje na to, że faworytem do nagrody za najlepszy film jest „Nomadland”. Z większości spekulacji i obliczeń tak wynika. Jeżeli zwycięży „Mank”, to będzie tragedia. Rozumiem, że musieli mu dać sporo nominacji – to w końcu film o „Obywatelu Kanie”, zrobiony przez Finchera. No i film wizualnie jest bardzo piękny. Trzeba było go w jakiś sposób uhonorować. Ale najlepszy film…? Oby nie.

O twoim podcaście chciałem też na koniec porozmawiać. Jak to jest, że człowiek, którego przez lata w mediach przedstawiano jako krytyka filmowego, a dopiero po przecinku wyliczano jego kolejne działalności, tworzy podcast właściwie pozbawiony ocen i opinii?

Ja już się nakrytykowałem! Bardzo wiele lat pisałem, oceniałem i trochę się tym zmęczyłem. Poza tym, w mediach społecznościowych codziennie miliony ludzi wszystko oceniają. Zastanowiłem się zatem nad tym, czy chcę dorzucać kolejną ocenę do tego miliona pozostałych. I doszedłem do wniosku, że nie chcę. Dlatego zmieniłem profil. SpoilerMaster jest podcastem, gdzie nie tyle oceniam filmy, co opowiadam o nich. O ich historii, o kontekstach ich powstania. Staram się wnosić tym podcastem czysto merytoryczną jakość. Zwyczajnie zmęczyłem się ocenami. W sporcie jest tak, przynajmniej w niektórych dyscyplinach, że oceny są bliskie obiektywizmu. Możemy zmierzyć, kto biega najszybciej i jemu wręczyć medal. To jest wielka zaleta. A w kinie oceny muszą być subiektywne. Przesyciłem się tym. Teraz staram się robić taki – powiedziałbym – „podcast białkowy”. Gdzie nie ma tego tłuszczyku ocen. To wszystko staram się wyciąć, a pozostawić zawartość merytoryczną. I niech mój słuchacz zrobi z tą wiedzą co chce. Może obejrzeć dany film, może zgłębić twórczość reżysera bądź scenarzysty. Poszukać czegoś dalej, więcej.

Jakiś film sportowy, który nadaje się do takiego głębszego omówienia?

Dobre pytanie. Na pewno zrobię odcinek o „Rockym”. To na sto procent, ale już teraz wiem, że przygotowania będą niezwykle czasochłonne, bo trzeba będzie opowiedzieć najpierw o kluczowych filmach bokserskich z dawnych lat, a zanim ja je jeszcze raz obejrzę, to z pewnością chwila minie. No i niewątpliwie „Wściekły byk”, a także „Pole marzeń”. Film mniej znany w Polsce, ale niezwykle popularny w Ameryce. Trochę magiczna opowieść o bejsbolu.

A masz jakiegoś sportowca, którego historię chciałbyś koniecznie zobaczyć w kinie?

Tu mnie zastrzeliłeś. Pamiętaj, że rozmawiasz ze sportowym ignorantem. Ja o ciekawych sportowych historiach dowiaduję z filmów, a nie odwrotnie.

rozmawiał MICHAŁ KOŁKOWSKI

fot. NewsPix.pl / stowarzyszenie FILMFORUM

Michał Kołkowski

Za cel obrał sobie sportretowanie wszystkich kultowych zawodników przełomu XX i XXI wieku i z każdym tygodniem jest coraz bliżej wykonania tej misji. Jego twórczość przypadnie do gustu szczególnie tym, którzy preferują obszerniejsze lektury. Wiele materiałów poświęconych angielskiemu i włoskiemu futbolowi, kilka gigantycznych rankingów, a okazjonalnie także opowieści ze świata NBA. Poza tym – sporo tekstów, wywiadów i reportaży o pomorskiej piłce. Na antenie Weszło FM regularnie słychać go w audycji #KiedyśToByło.

Opublikowane 24.04.2021 08:10 przez

Michał Kołkowski

#WeszłoFuksem
02.06.2021

Spec od tenisa, mocny gracz siatkówki i top kupony na Polskę

Imponująca tasiemka, solo grane za sporą stawkę czy wróżenie z fusów, ekhm, to znaczy meczów towarzyskich. W ostatnim tygodniu działo się wiele nie tylko w piłce nożnej, dlatego wśród dzisiejszych przykładów szczęśliwych kuponów w Fuksiarzu znajdzie się nie tylko nasz ulubiony sport. Jak co tydzień prezentujemy wam w naszym cyklu #WeszłoFuksem najciekawsze kupony graczy Fuksiarza. […]
02.06.2021
Fuksiarz.pl - Zakłady bukmacherskie
28.05.2021

Manchester City vs Chelsea – kursy na finał Ligi Mistrzów

W przeciągu dwóch dekad po raz trzeci w finale Ligi Mistrzów zobaczymy dwa angielskie zespoły. Kursy bukmacherskie na mecz Manchester City vs Chelsea uderzająco przypominają te sprzed dwóch lat, kiedy to o puchar Ligi Mistrzów walczył Tottenham z Liverpoolem. Kibice na pewno życzą sobie, by scenariusz zbliżającego się spotkania był na wskroś inny i bardziej […]
28.05.2021
#WeszłoFuksem
27.05.2021

Napoli, Napoli, kupon ci spartoli

Tasiemki z pewniakami, triple grane na sporą stawkę czy idealny przykład na early payout – to dzisiejsze przykłady szczęśliwych kuponów w Fuksiarzu. Jak co tydzień prezentujemy wam w naszym cyklu #WeszłoFuksem najciekawsze kupony graczy Fuksiarza. Komu poszczęściło się tym razem? A kto miał potężnego pecha? Kto z was nie lubi pewniaczków? Pan lubi, pani lubi, […]
27.05.2021
Fuksiarz.pl - Zakłady bukmacherskie
18.05.2021

2 tysiaki, kupon solo, Wisła Kraków poza kontrolą!

Ileż to razy puszczaliście efektowną taśmę, by na koniec weekendu wykrzyczeć “matko z córką, jeden nie wszedł!”. Przypuszczamy, że niejednokrotnie. I szczerze wam współczujemy, też byliśmy często po tej stronie kuponu. Natomiast jak co tydzień w naszym #WeszłoFuksem przyglądamy się efektownym kuponom, które weszły. Komu poszczęściło się w Fuksiarzu tym razem? Stary, dobry system “graj […]
18.05.2021
Weszło
16.05.2021

Wielki finał Pucharu Fuksiarza! Glazurek czy Smyk, Smyk czy Glazurek?

Wszystko co dobre – szybko się kończy. Niestety, dzisiaj dobiega końca sezon w najlepszej lidze świata – czyli w Ekstraklasie, ale i dzisiaj poznamy ostateczne rozstrzygnięcia w najbardziej prestiżowym konkursie typerskim na wschód od Chociebuża. Puchar Fuksiarza, Fuks-Cup, Copa de Fuksiarzores – wieczorem dowiemy się, kto podniesie go do góry, przejeżdżając odkrytym autokarem po Warszawie.  […]
16.05.2021
Weszło
14.05.2021

Zakłady na Multiligę. Kurs 11.00 na spadek Stali Mielec

Europejskie puchary dla Śląska Wrocław po kursie 7.50. Spadek Stali po kursie 12.00? Spodziewana asysta Szwocha po kursie 4.00? Większa liczba wygranych gości niż gospodarzy po kursie 11.00? Fuksiarz.pl przygotował specjalnie dla was zakłady specjalne na Multiligę. Nie mówcie, że nie ma okazji, bo byście zgrzeszyli. Czym są zakłady specjalne na Ekstraklasę? To zestaw zakładów, […]
14.05.2021
Weszło Extra
11.06.2021

Białek z Rosji: To Euro, a nie podróż służbowa!

Trzy lata temu zacząłem z grubej rury. Nie wpuszczono mnie na pokład samolotu do Moskwy, moja wiza miała zacząć obowiązywać 50 minut po przylocie. Musiałem w kilka godzin ogarnąć alternatywny transport do Rosji i znaleźć sposób na przejazd przez Białoruś, do czego normalnie potrzebna jest wiza, na którą czeka się dwa tygodnie. I choć z […]
11.06.2021
Weszło Extra
10.05.2021

Adam Topolski: Dla atmosfery można było wyolbrzymiać opowieści

Adam Topolski to jedna z najbarwniejszych postaci polskiego futbolu na samym początku XXI wieku. Jego opowieści i anegdotki są wręcz legendarne. Piłkarze mówią o nim: potrafiłby sprzedać piasek na pustyni. Podkreślają to, że potrafi zbudować atmosferę w szatni, jadąc na picu. Niespełna 70-letni szkoleniowiec niedawno podjął się ostatniego wyzwania w swojej długiej przygodzie z ławką […]
10.05.2021
Weszło
08.05.2021

“Nie znam zapachu skarpet w szatni, ale nie czuję się przez to mniej kompetentny”

Jest skautem Arsenalu. Pracował w West Bromwich czy Azjatyckiej Konfederacji Piłkarskiej. Jako jeden z nielicznych Polaków ukończył studia FIFA Master. Tomasz Pasieczny opowiada o tym, dlaczego Arsenal go nie zwolnił przy masowych cięciach. Ale głównie rozmawiamy o tym, jak wyglądałby pion sportowy zarządzany przez niego. Bo Pasieczny nie ukrywa, że chciałby zostać dyrektorem sportowym w […]
08.05.2021
Weszło Extra
25.04.2021

Chcemy pozbyć się przypadkowości, błędów i transferów last minute

Jagiellonia Białystok utworzyła dział skautingu i analiz. To ważna chwila dla podlaskiego klubu, który do tej pory opierał transfery na „kuleszingu”. Na czele nowego działu stanie Gerard Juszczak – do tej pory asystent Bogdana Zająca i Rafała Grzyba, wcześniej reprezentacyjny analityk w sztabie Adama Nawałki, gdzie odpowiadał za monitoring piłkarzy i rozpracowanie rywali, pracujący później […]
25.04.2021
Weszło Extra
24.04.2021

“Kino sportowe nigdy nie mówi tylko o sporcie. Musi być coś jeszcze”

– W sporcie mamy do czynienia z ludźmi, którzy przekraczają własne limity, łamią ograniczenia ciała i umysłu w dążeniu do doskonałości. Nie bez powodu pewien kult sportu jest w naszej cywilizacji obecny od tysięcy lat. I twórcy filmowi wykorzystują tę mitologię, by pokazać nam miejsca, w których sportowa doskonałość styka się z jakąś ludzką niedoskonałością. […]
24.04.2021
Weszło Extra
22.04.2021

Frontu się nie wybiera. Jestem bardziej selekcjonerem niż trenerem

Dlaczego nazywa się wiernym żołnierzem PZPN i dlaczego najważniejsza jest dla niego lojalność pracodawcy? Czy miał w ostatnich latach propozycje pracy w Ekstraklasie? Jak odrzucił ofertę pracy jako asystent Czesława Michniewicza w Pogoni? Dlaczego przyrównuje się do doktora Judyma? Jak ocenia swoją pracę w żeńskiej reprezentacji Polski i dlaczego musiał uczyć się czujności? Czy z […]
22.04.2021
Weszło
13.06.2021

Białek z St. Petersburga: Tragedia w cieniu futbolu

Futbol w cieniu dramatu. Boisko schodzi na dalszy plan. Cały piłkarski świat staje w miejscu. Myśli wszystkich kibiców są dziś przy Christianie Eriksenie. Chwyta za serce, gdy widzimy te wszystkie piękne hasła, które padają. Futbol je kocha. Karmi się nimi, każdym wyniosłym słowem, każdy patetyczny ton staje się miodem na jego uszy. Kiedy Kopenhaga patrzyła na […]
13.06.2021
Weszło
13.06.2021

Stan Euro w Dobrym Składzie: Wygrała Finlandia. Wygrała też Dania

Nie ma spania! Omawiamy wczorajsze mecze EURO – a sami wiecie, że było co omawiać – i zapowiadamy niedzielne mecze. Obyśmy już mogli skupiać się wyłącznie na boiskowych wydarzeniach. Zapraszają Paczul, Roki, Leszek i Olki.  Fot. Newspix
13.06.2021
Inne sporty
13.06.2021

Vettori to nie Błachowicz. Adesanya wciąż króluje w wadze średniej UFC

Nie wyszła mu szarża po drugi pas na biodrach. Ale trudno, żeby mu wyszła, gdy trafił na Jana Błachowicza w kategorii półciężkiej. Niemniej w wadze średniej Israel Adesanya wciąż jest niepokonany. I dziś znów nie pozostawił wątpliwości – Australijczyk nigeryjskiego pochodzenia nawet poważnie nie spocił się w walce z Marvinem Vettorim. Wszyscy trzej sędziowie wypunktowali […]
13.06.2021
Weszło
12.06.2021

Niedziela w WeszłoFM: 10 godzin z Euro, “W Ciemno” i Monia z Czapo w poranku

Trzeci dzień Euro na Weszło FM! Na antenie przed i pomeczowych analizy, a także relacji na żywo z meczów grupy C i D! Szczegóły znajdziecie poniżej: 9-10: W ciemno – Marcin Ryszka zaprasza słuchaczy na audycje w ciemno, w której razem ze swoimi gośćmi pokazuję, że bariery istnieją tylko w naszych głowach. Wiele motywujących historii, […]
12.06.2021
Weszło
12.06.2021

Szczęście trzeba rwać jak świeże wiśnie (2)

Wielu próbowało przekonywać, że żyć się nie tylko da, ale nawet warto. Życie jako takie opiewano w wierszach, powieściach. Piosenkach, serialach. Reklamach produktów na potencję, abecedariuszach. Opowieściach przy wódce i zakąsce, filmach jak “Big Fish”. Większości się nie udało. Przynajmniej nie na dłuższą metę. I trudno się dziwić. Temat jest oporny.  Ale w zgodnej opinii, […]
12.06.2021
Weszło
12.06.2021

Białek z St. Petersburga: Panie Ceferin, głupia sprawa

Gdy oglądałem mecz Włochów z Turkami w strefie kibica na Placu Koniuszennym – wypełnionej może nie po brzegi, ale naprawdę solidnie – zacząłem się zastanawiać: czy to nie głupota, że mecze w Sankt Petersburgu obejrzy tylko połowa trybun? I czy istnieje jakiś konkretny powód, dla którego Rosjanie mieliby nie zapełnić stadionu w stu procentach? Przebywam […]
12.06.2021
Weszło Extra
24.04.2021

“Kino sportowe nigdy nie mówi tylko o sporcie. Musi być coś jeszcze”

– W sporcie mamy do czynienia z ludźmi, którzy przekraczają własne limity, łamią ograniczenia ciała i umysłu w dążeniu do doskonałości. Nie bez powodu pewien kult sportu jest w naszej cywilizacji obecny od tysięcy lat. I twórcy filmowi wykorzystują tę mitologię, by pokazać nam miejsca, w których sportowa doskonałość styka się z jakąś ludzką niedoskonałością. […]
24.04.2021
Weszło Extra
12.04.2021

“Cyberpunk 2077 jest wyłomem w wizerunku CD Projektu”

– W Polsce generalnie lubimy zamieniać pracę w grę. Lubimy realizm. Wielkie kosmiczne sagi, historie o super-żołnierzach – to jest domena takich krajów jak USA czy Australia. Nie mówię, że nie ma u nas miłośników science-fiction czy fantasty, ale polski gracz docenia gry z tych gatunków, o ile jest w nich choć odrobina brudu i […]
12.04.2021
Weszło Extra
09.04.2021

“Rywalizacja USA i Chin to mecz drużyn, które różnią się pod każdym względem”

– Kiedy dochodzimy do momentu – na przykład w związku z mistrzostwami świata w Katarze albo klękaniem przed meczami – gdy od sportowców zaczyna się oczekiwać politycznych deklaracji, to znaczy, że doszło do pomieszania pojęć. Wydaje mi się, że musimy coś z tym zrobić, inaczej sport jaki znamy po prostu ulegnie w tak wielkim stopniu […]
09.04.2021
Weszło Extra
28.03.2021

13 dni królestwa. Jak czarujący oszust z Wilna został władcą Andory?

Z łatwością zdobywał serca arystokratek i milionerek, choć czasami nie było go stać nawet na kupno maślanej bułeczki. Suchą stopą przeszedł przed dwie wojny światowe, mimo że w trakcie obu znajdował się w centrum wydarzeń. Nie złamał go pobyt we francuskim i hiszpańskim więzieniu, nie złamała sowiecka, amerykańska i francuska niewola. Rozmachu w rozpychaniu się […]
28.03.2021
Weszło Extra
01.03.2021

Mroczna Strona Sportu (odcinek II): “Anioł Śmierci”

Kiedy Robert Rozier – przed laty obiecujący futbolista, obrońca między innymi St. Louis Cardinals i Oakland Raiders – po raz pierwszy został wysłany, by zabić ku chwale swojego nowego Boga, nie spisał się najlepiej. Po prostu zjadły go nerwy. 25-centymetrowy nóż ukryty w nogawce spodni tego zwalistego, czarnoskórego mężczyzny, nieco krępował jego ruchy. Spocone dłonie […]
01.03.2021
Weszło Extra
18.02.2021

Kierunek – zachód. Jak piłkarze z NRD budowali potęgę Bayeru Leverkusen

“Jesteśmy mistrzami świata. Teraz dołączą też do nas piłkarze ze Wschodu. Przepraszam pozostałe nacje, ale nie wydaje mi się, by w ciągu najbliższych kilku lat ktokolwiek mógł nam zagrozić na arenie międzynarodowej” – powiedział Franz Beckenbauer jesienią 1990 roku, wkrótce po formalnym zjednoczeniu Niemiec. Prognoza “Cesarza” okazała się oczywiście chybiona. Niemcy w 1996 roku zatriumfowali […]
18.02.2021
Liczba komentarzy: 7
Subscribe
Powiadom o
guest
7 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
LewTurysta
LewTurysta (@lewturysta)
1 miesiąc temu

Bardzo ciekawy wywiad, jako osoba zainteresowana kinem chciałbym widzieć takich treści więcej. Cieszy mnie wspomnienie Carlosa Reygadasa, bo to twórca którego również mogę w stu procentach polecić. Nie są to łatwe filmy, ale myślę że akurat w Polsce mogą trafić na podatny grunt.

Paweł
Paweł
1 miesiąc temu

Szanuję wiedzę i pasję M. Oleszczyka, ale sekwencja dotycząca pierwszej części “Rocky’ego” zadziwia (zwłaszcza w wykonaniu zdeklarowanego fana filmu). Te stwierdzenia, że Rocky Balboa nigdy nie istniał, Stallone stworzył/napisał postać, te rozważania, czemu właściwie film kończy się porażką. Albo Oleszczyk nie ma pojęcia o źródłach i tle tego filmu, co go nieco kompromituje, albo zna je, ale nie wspomina, co jest kuriozalne.

Balboa nie istniał, ale istniał Chuck Wepner, przeciętny bokser, wielokrotnie bity po twarzy (wskutek czego nadano mu ksywę “Krwawica), utrzymujący się z egzekucji długów, na co jednak miał zbyt dobre serce, a potem z akwizycji alkoholu do knajp. W pierwszej połowie lat 70. znalazł się na skraju czołowej dziesiątki wagi ciężkiej. Ludzie kierujący karierą Muhammada Ali wymyślili, że dobrze byłoby, aby po wielkiej walce z Foremanem zmierzył się z przeciwnikiem łatwym, a przede wszystkim – białym. Padło na Wepnera. Media wyśmiewały ten pomysł i samego Chucka, nazywając go “darmową transfuzją”, bukmacherzy stawiali na Alego 40:1. Tymczasem 24.3.1975 roku Wepner bił się z Alim przez 15 rund, miał go nawet na deskach, walczył mimo złamanego nosa i oczu napuchniętych tak, ze pozostały szparki. Przegrał przez nokaut na 19 sekund przed końcem.

Stallone widział tę walkę, czytał o niej, a potem siadł i napisał scenariusz. Napisał go podobno w 3,5 dnia, a poszło mu tak szybko, bo z historii Wepnera czerpał nie garściami, ale wiadrami (zresztą ponoć rozmawiał z nim i np. kwestia “Nawet, jeśli nie wygram, to chcę udowodnić, że tam należę” jest cytatem z tej rozmowy). Niektóre rzeczy pozmieniał na analogiczne, niektóre przystosował dla siebie (włoskie pochodzenie), dodał Rocky’ego Marciano, wątek nieśmiałej miłości – tu zresztą nie dało się utrzymać przy życiorysie Wepnera, który miał żonę i problemy z własną wiernością.

W 1976 r. ukazał się Rocky. Stallone długo zaprzeczał, że życie Wepnera było inspiracją, ale kilkanaście lat temu wypłacił mu odszkodowanie w ramach ugody po pozwie Chucka. W 20111 r. ESPN wyemitował film dokumentalny o Wenerze “The Real Rocky”, a w 2016 r. ukazał się film fabularny o nim “Droga mistrza”. Polecam go wszystkim – po walce z Alim miał jeszcze bardziej pokręcone życie.

Boski Diego
Boski Diego
1 miesiąc temu
Reply to  Paweł

hej, dzieki stokrotne, nie wiedzialem o tym!

hajduszoblo
hajduszoblo
1 miesiąc temu

Świetny wywiad, dobre pytania, więcej takich dziennikarzy jak Kołkowski na Weszlo, mniej Warzech.

Jan
Jan
1 miesiąc temu

Michała Oleszczyka na Weszło to się nie spodziewałem! Ciekawa rozmowa, zabrakło mi tylko pytania o filmy typowo piłkarskie, bo ten temat jest według mnie zaskakująco słabo wyeskploatowany. I tak jednak – dobra robota!

Marekkk
Marekkk (@marekkk)
1 miesiąc temu

Zimowy żołnierz podobał się mniej niż Wojna Bohaterów? ok…

Zenon
Zenon
1 miesiąc temu

Dobra, jakościowa treść. Oby więcej takich na weszlo

Weszło
13.06.2021

Białek z St. Petersburga: Tragedia w cieniu futbolu

Futbol w cieniu dramatu. Boisko schodzi na dalszy plan. Cały piłkarski świat staje w miejscu. Myśli wszystkich kibiców są dziś przy Christianie Eriksenie. Chwyta za serce, gdy widzimy te wszystkie piękne hasła, które padają. Futbol je kocha. Karmi się nimi, każdym wyniosłym słowem, każdy patetyczny ton staje się miodem na jego uszy. Kiedy Kopenhaga patrzyła na […]
13.06.2021
Weszło
13.06.2021

Stan Euro w Dobrym Składzie: Wygrała Finlandia. Wygrała też Dania

Nie ma spania! Omawiamy wczorajsze mecze EURO – a sami wiecie, że było co omawiać – i zapowiadamy niedzielne mecze. Obyśmy już mogli skupiać się wyłącznie na boiskowych wydarzeniach. Zapraszają Paczul, Roki, Leszek i Olki.  Fot. Newspix
13.06.2021
Inne sporty
13.06.2021

Vettori to nie Błachowicz. Adesanya wciąż króluje w wadze średniej UFC

Nie wyszła mu szarża po drugi pas na biodrach. Ale trudno, żeby mu wyszła, gdy trafił na Jana Błachowicza w kategorii półciężkiej. Niemniej w wadze średniej Israel Adesanya wciąż jest niepokonany. I dziś znów nie pozostawił wątpliwości – Australijczyk nigeryjskiego pochodzenia nawet poważnie nie spocił się w walce z Marvinem Vettorim. Wszyscy trzej sędziowie wypunktowali […]
13.06.2021
Suche Info
12.06.2021

Dwanaście zachorowań w kadrze Wenezueli w przeddzień Copa America

Jutro, o 23 polskiego czasu, wystartować ma Copa America. Turniej organizowany jest na wariackich papierach, dopiero kilkanaście dni temu został przeniesiony do Brazylii, a lista problemów robi się coraz dłuższa. Dziś pozytywne wyniki testów na koronawirusa odebrało kilkunastu członków wenezuelskiej kadry.  Są to w tym gronie piłkarze. A to właśnie Wenezuela ma być rywalem gospodarzy […]
12.06.2021
Weszło
12.06.2021

Niedziela w WeszłoFM: 10 godzin z Euro, “W Ciemno” i Monia z Czapo w poranku

Trzeci dzień Euro na Weszło FM! Na antenie przed i pomeczowych analizy, a także relacji na żywo z meczów grupy C i D! Szczegóły znajdziecie poniżej: 9-10: W ciemno – Marcin Ryszka zaprasza słuchaczy na audycje w ciemno, w której razem ze swoimi gośćmi pokazuję, że bariery istnieją tylko w naszych głowach. Wiele motywujących historii, […]
12.06.2021
Suche Info
12.06.2021

Raków wzmocnił linię obrony

Raków Częstochowa dokonał właśnie drugiego transferu w letnim okienku. Znów jest to ruch raczej nieoczywisty. Po podpisaniu kontraktu z Żarko Udoviciem wicemistrz Polski zdecydował się zatrudnić Milana Rundicia.  To na razie pierwszy piłkarz Podbeskidzia Bielsko-Biała, który po spadku tej drużyny z Ekstraklasy, zostanie w najwyższej klasie rozgrywkowej. Serb w poprzednim sezonie rozegrał 21 spotkań. W […]
12.06.2021
Suche Info
12.06.2021

Robak: Rozmów dotyczących mojej przyszłości nie było

Marcin Robak po sezonie odchodzi z Widzewa Łódź. Doświadczony piłkarz poinformował o tym za pośrednictwem swojego fanpage’a na Facebooku.  Były król strzelców Ekstraklasy odniósł się do spekulacji dotyczących jego dalszej gry dla Widzewa. – Chciałem przekazać kibicom i podkreślić, że rozmów dotyczących mojej przyszłości nie było. W czwartek zostałem poinformowany przez władze klubu, iż jutrzejszy […]
12.06.2021
Suche Info
12.06.2021

Wojtkowiak kończy karierę, ale zostanie w Lechu

Dzisiejszy mecz II ligi pomiędzy Stalą Rzeszów a Lechem II Poznań był ostatnim występem w zawodowej karierze Grzegorza Wojtkowiaka. Klub z Wielkopolski ogłosił, że od teraz 37-latek będzie członkiem sztabu szkoleniowego w akademii zespołu. Wojtkowiak rozegrał w tym sezonie ligowym 19 spotkań, do tego doszedł jeden mecz w Pucharze Polski. Rezerwy Lecha po ciężkim booku […]
12.06.2021
Suche Info
12.06.2021

Cracovia zakontraktowała reprezentanta Gruzji

Trwa ofensywa transferowa Cracovii. Klub z Krakowa w ostatnich dniach zakontraktował dwóch młodzieżowców z pierwszej ligi, ale błyskawicznie wrócił w bardziej znajome rejony. Wczoraj piłkarzem Pasów został Duńczyk Mathias Hebo Rasmussen, a dziś ogłoszono, że do zespołu dołączy również Gruzin Otar Kakabadze.  To prawy obrońca, który ostatni sezon spędził w drugiej lidze hiszpańskiej. Rozegrał w […]
12.06.2021
Suche Info
12.06.2021

Legia ściąga piłkarza z Salzburga

Peter Pokorny, 19-letni słowacki defensywny pomocnik jest blisko przejścia do Legii. Taką informację podał Tomasz Włodarczyk z Meczyki.pl. Pokorny ma w CV Red Bull Salzburg, ale tego klubu – delikatnie mówiąc – nie podbił. Nawet tam nie zadebiutował w pierwszej drużynie. Red Bull regularnie go wypożycza, ostatnio do St.Poelten. I tam Pokorny grał regularnie, 29 […]
12.06.2021
Suche Info
12.06.2021

Barcelona stawia ultimatum Dembele?

Wiadomo, że Dembele to utalentowany piłkarz, ale też niezwykle trudny w prowadzeniu. Potrafił olać Borussię Dortmund, wtedy swojego pracodawcę, w nieładny sposób, czy zaspać na trening, bo – krótko mówiąc – grał w grę. Teraz sytuacja jest inna, ale Barcelona chce postawić go do pionu. Stawia mu ultimatum. Mianowicie Francuz ma kontrakt do 2022 roku […]
12.06.2021
Weszło
12.06.2021

Szczęście trzeba rwać jak świeże wiśnie (2)

Wielu próbowało przekonywać, że żyć się nie tylko da, ale nawet warto. Życie jako takie opiewano w wierszach, powieściach. Piosenkach, serialach. Reklamach produktów na potencję, abecedariuszach. Opowieściach przy wódce i zakąsce, filmach jak “Big Fish”. Większości się nie udało. Przynajmniej nie na dłuższą metę. I trudno się dziwić. Temat jest oporny.  Ale w zgodnej opinii, […]
12.06.2021
Suche Info
12.06.2021

Brown Forbes odejdzie z Wisły

Jak poinformował Piotr Koźmiński z WP Sportowych Faktów, Felicio Brown Forbes jest bliski odejścia z Wisły Kraków do chińskiej ekstraklasy. Biała Gwiazda ma na nim zarobić. Konkretnie 400 tysięcy euro. Ta kwota może jeszcze wzrosnąć o kolejne 100 tysięcy, które będą do wypłaty przy spełnieniu określonych warunków. Sam piłkarz też zyska finansowo na przeprowadzce, bo […]
12.06.2021
Weszło
12.06.2021

Białek z St. Petersburga: Panie Ceferin, głupia sprawa

Gdy oglądałem mecz Włochów z Turkami w strefie kibica na Placu Koniuszennym – wypełnionej może nie po brzegi, ale naprawdę solidnie – zacząłem się zastanawiać: czy to nie głupota, że mecze w Sankt Petersburgu obejrzy tylko połowa trybun? I czy istnieje jakiś konkretny powód, dla którego Rosjanie mieliby nie zapełnić stadionu w stu procentach? Przebywam […]
12.06.2021
Weszło
12.06.2021

ARENA WSTYDU | EUROVLOG #2

12.06.2021
Brama dnia
12.06.2021

Figo szokuje Anglików, a Błaszczykowski Rosjan. Głosujcie na “Bramę dnia”

We wczorajszym głosowaniu uznaliście, że “Bramę dnia” zdobył Antonio Conte podczas pierwszego meczu Włochów na Euro 2000. Dzisiaj również wyciągnęliśmy dla was smaczek z belgijsko-holenderskiego turnieju. I mamy również wspomnienie z Euro 2012. Zapraszamy do wyboru “Bramy dnia” wraz z naszymi partnerami z firmy Gatigo. JAKUB BŁASZCZYKOWSKI VS ROSJA (2012) Dokładnie dziewięć lat temu reprezentacja […]
12.06.2021
Suche Info
12.06.2021

Nuno Espirito Santo o krok od Evertonu

Everton ma nowego menadżera. No, nowy menadżer jest o krok, tak podaje Fabrizio Romano. Ma nim zostać Nuno Espirito Santo. Zdaniem dziennikarza do podpisania umowy brakuje już bardzo niewiele. Strony są dogadane, jeszcze tylko ostatnie szczegóły i Portugalczyk w ciągu najbliższych dni ma przejąć stery w zespole. Tym samym trenera musi sobie poszukać Wolverhampton, z […]
12.06.2021
Weszło
12.06.2021

Ostatni taki samuraj (2)

Nie jestem zdziwiony, że wielu denerwował. Przy czym doskonale zdaję sobie sprawę, że zdecydowanie lepiej pasowałby tu jakiś soczysty wulgaryzm. Pewnie gdyby piłkarz z podobnym stosunkiem do swojego zawodu trafił się w moim ukochanym klubie, powiesiłbym sobie na ścianie tarczę do rzutek z jego fotografią. A przecież mój ukochany klub jest mimo wszystko odrobinę mniej […]
12.06.2021