Jestem zadowolony. Wywozimy trzy punkty z trudnego terenu, w trudnym dla nas momencie, bo mamy określone kłopoty COVID-owe. To, co wymyśliliśmy, się sprawdziło – powiedział Tomasz Tułacz po wygranej Puszczy Niepołomice w Głogowie. Wspomniany trudny moment zdarzył się “Żubrom” nie po raz pierwszy. Puszcza w tym sezonie odhaczyła już czwartą przymusową przerwę od gry. Z powodu przekładanych spotkań zespół z Małopolski zaliczył 60 dni bez gry w lidze. To niemal tyle, ile wynosiła zimowa pauza w rozgrywkach. Jak wygląda rzeczywistość pierwszoligowców w wirusowych czasach? Czy ten sezon w porównaniu do poprzedniego jest normalny, czy to tylko pozory?

Rozstrojona liga. Pierwszoligowcy w tym sezonie pauzują najczęściej i najdłużej

Puszcza Niepołomice to przykład ekstremalny. Tylko jedna drużyna zaliczyła w tym sezonie tak długą pauzę między ligowymi kolejkami. Mecze zespołu Tomasza Tułacza przekładano w tym sezonie aż osiem (!) razy. Przypomnimy, że za nami dopiero 22. serie gier, więc wiele wskazuje na to, że to nie koniec. Zwłaszcza że Puszcza wciąż ma zaległy mecz na koncie. A to, że znamy jego datę, nie wyklucza kolejnej roszady. W końcu spotkanie niepołomiczan z Górnikiem Łęczna odbyło się dopiero w czwartym terminie.

Skąd takie rotacje?

  • pięć razy terminarz zmieniały pozytywne wyniku testów na koronawirusa
  • dwukrotnie w grę wchodziło powołanie do kadry narodowej
  • raz po prostu przesunięto datę rozegrania meczu
  • do tego mecz z Resovią odbył się w terminie, ale na innym obiekcie, niż początkowo zakładano

Od początku sezonu w wykonaniu Puszczy mija dziś 212 dni. Jak już ustaliliśmy, 60 z nich to okres bez gry w lidze. Natomiast przerwa zimowa trwała w ich przypadku 76 dni. Czyli 64% sezonu minęło Puszczy na czekaniu na granie. I nawet jeśli odejmiemy z tej puli okres przygotowawczy, to wciąż 1/3 sezonu, którą ciężko nazywać „rozgrywkami”.

Pauzy dłuższe niż zwykle

Oczywiście w poprzednich latach także mieliśmy do czynienia z przerwami w trakcie sezonu. Nie było koronawirusa, jednak były zgrupowania reprezentacji narodowych. Częste, ale wciąż – nie tak częste. Puszcza Niepołomice w ostatnich sezonach zaliczała pauzy ligowe:

  • 2019/2020 – 27 dni
  • 2018/2019 – 49 dni
  • 2017/2018 – 56 dni

Dalej nie sprawdzamy, nie ma sensu. Tyle wystarczy, żeby pokazać, że aktualna sytuacja nie jest normalna, bo już w marcu mówimy o przerwach dłuższych niż w poprzednich, pełnych sezonach. A ta sytuacja ma przecież także drugie dno. Bo kiedy przekładasz mecz przez powołanie piłkarza do reprezentacji narodowej, zwykle trenujesz w praktycznie pełnym składzie. Jeden, góra dwóch zawodników wyjechało. Reszta jest zdrowa i ćwiczy.

A teraz? Z tego co słyszymy, na kwarantannie znajdowała się dwucyfrowa liczba piłkarzy. Średnie warunki, żeby cokolwiek przećwiczyć.

Ile dni przerwy pomiędzy przełożonymi meczami mieli pierwszoligowcy?

Kręcimy się wokół Puszczy, jednak ten problem dotyka praktycznie każdego. Pewnym kuriozum jest to, że drugim zespołem z najdłuższą przymusową przerwą między kolejkami jest Radomiak. Dlaczego to kuriozum? Bo w radomskiej drużynie wcale nie było ogniska zakażeń. Oficjalnie informowano o zaledwie jednym przypadku. Pech Radomiaka co do przekładanych meczów jest ogromny. Można rzec – jak nie urok, to sraczka. Puszcza wykręciła rekordowy wynik zmienionych terminów dlatego, że data pojedynczego meczu potrafiła być poprawiana nawet cztery razy. Zespół Dariusza Banasika natomiast po prostu rozgrywał poszczególne kolejki poza terminem. Aż sześć razy, czyli mniej więcej co czwarty mecz zespołu z Radomia nie odbywał się zgodnie z planem.

  • 2. kolejka – powołanie do kadry
  • 4. kolejka – koronawirus
  • 8. kolejka – powołanie do kadry
  • 10. kolejka – koronawirus
  • 15. kolejka – zły stan boiska
  • 21. kolejka – koronawirus (dwa razy)

Najlepsze w tym wszystkim to, że nawet kiedy mówimy o powołaniu do kadry, chodzi o piłkarza z przeciwnej drużyny. Radomiak z własnej “winy” nie przełożył żadnego spotkania. A mimo to jego mecze były przekładane najczęściej.

1. liga przekłada mecze częściej niż Ekstraklasa

W przypadku obydwu drużyn mówimy o jeszcze jednym, ważnym czynniku. Puchar Polski sprawił, że ich terminarz był jeszcze bardziej pogmatwany. Zwłaszcza po przerwie zimowej, bo pierwszoligowcy przez wczesną datę meczów 1/8 finału, miała niezłą wyrwę w przygotowaniach. Puszcza, Radomiak, ale także Arka, Górnik oraz ŁKS, musiały szykować formę na dwa terminy – początek i koniec lutego. Między pucharem a ligą przydarzyła się spora przerwa:

  • Arka – 10 dni
  • Górnik – 11 dni
  • ŁKS – 11 dni
  • Puszcza – 17 dni
  • Radomiak – 15 dni

To trochę tak, jakby rozgrzać opony przed startem i musieć zjechać do boksu. Albo dalej je grzać, zamiast zacząć się ścigać. Wracając jednak do ligi – już w październiku, kiedy niebezpiecznie sypnęło nam przełożonymi meczami, zwracaliśmy uwagę na to, że sytuacja jest nieciekawa. Wtedy mówiliśmy o 20 przełożonych spotkaniach w sezonie. Na dziś jest 20 “wykręcił” sam wirus. Łącznie przełożonych meczów jest już ponad 30.

Ile meczów 1. ligi przełożono? Stan na 29.03.2021

Rzecz jasna nie jest to jakaś kosmiczna liczba. To 17% wszystkich dotychczas rozegranych spotkań. Natomiast nie oznacza to, że możemy spać spokojnie. W PZPN-ie słychać, że każdy kolejny przełożony mecz będzie problemem, bo terminarz jest wypełniony jak pociągi w Indiach. I przede wszystkim – tylko w 1. lidze przekłada się mecze tak często. Inne ligi na szczeblu centralnym grają zgodnie z terminarzem.

  • Ekstraklasa – 13 przełożonych meczów (+2 “przyśpieszone”), 7% całości
  • 2. liga – 16 przełożonych meczów, 7% całości

Wiadomo, że w porównaniu z Ekstraklasą w 1. lidze jest więcej okazji do przekładania gier – poziom wyżej przerwa na kadrę jest dla wszystkich, nie trzeba niczego przekładać. Ale różnica i tak jest ogromna. Z powodu koronawirusa w ESA przełożono osiem meczów. W drugiej lidze 13. A w pierwszej? 21. Tyle, co w obu łącznie. Owszem, statystyki podbijają tu spotkania wielokrotnie przekładane (w Ekstraklasie to pojedynczy przypadek), jednak nie zmienia to faktu, że to wciąż “majstrowanie w terminarzu”.

Zrobiliśmy eksperyment. Legia Warszawa przekładała w tym sezonie mecze ligowe z powodu walki o europejskie puchary i koronawirusa (w Warcie – przyp.). Pauzowała dwa razy krócej niż Radomiak. Pogoń? To samo. Śląsk? Też.

Pierwszoligowcy z największą liczbą zmian w terminarzu

Mamy więc prawo mówić o “rozstrojonej” lidze. W Ekstraklasie i 2. lidze znajdziemy tylko jeden zespół, któremu cztery razy przekładano spotkania – to Pogoń Szczecin. Poza tym w ESA jest jeden przypadek trzykrotnej zmiany terminu (Śląsk Wrocław), a w 2. lidze są trzy takie przypadki (Garbarnia, Sokół, Stal).

Tymczasem średnia przełożonych spotkań dla pierwszoligowca w tym sezonie to 3,66. ŚREDNIA.

Wynik Pogoni, która odbywała miesięczną kwarantannę, nie załapałby się nawet do TOP 5, jeśli chodzi o liczbę przełożonych spotkań pojedynczej drużyny na szczeblu centralnym w Polsce. Całą “topkę” zajmują zespoły z zaplecza Ekstraklasy. Największymi szczęściarzami są zawodnicy Miedzi Legnica, którzy nie pauzowali ani razu oraz piłkarze z Bełchatowa, którzy tylko raz doświadczyli tego problemu. Kluby, którym przekładano mecze tylko dwa razy, można policzyć na palcach jednej ręki.

Którym klubom najczęściej zmieniano termin meczu?

Aż strach pomyśleć, jakie wyniki wyśrubują poszczególne drużyny na koniec sezonu. Niektórym niewiele brakuje do dwucyfrówki. Funkcjonowanie w takiej rzeczywistości rodzi pewne problemy.

Nie można dać po sobie poznać, że człowiek się frustruje, bo to przełożyłoby się na zespół – mówi Dariusz Banasik, trener Radomiaka. – Teraz mieliśmy taką sytuację, że dwa razy byliśmy już na obiedzie, spakowani przed meczem z Puszczą i dwa razy ten mecz się nie odbył. Zarządziłem od razu drugi trening, a na nim bardzo mocne gry o zakład. Żeby była rywalizacja, mocna praca, bo to nam zastąpiło walkę w meczu. Zespół był podzielony na cztery drużyny, przegrani musieli coś postawić.

Lot Ikara Floty. Jak przegrano niemal pewny awans?

Bo największą bolączką nie zawsze jest przygotowanie do meczu. Michał Polczyk, trener przygotowania fizycznego Śląska Wrocław, także zwraca uwagę na podejście mentalne. – Najgorzej, jeżeli dowiadujemy się o tym przed samym meczem, wtedy pozostaje nam wykonanie treningu wyrównawczego, przygotowanie zmian w planie treningowym i realizacja mikrocyklu pod kolejnego przeciwnika. W naszym zespole mieliśmy takie przypadki kilkukrotnie i największym problemem było nie przygotowanie fizyczne, a psychofizyczne. Ciągle przekładane mecze, dwutygodniowe przerwy, to nie jest coś komfortowego. Zawodnicy chcą grać, po to trenują. W takich okresach wkrada się poczucie niepewności, może troszkę znużenia. O przygotowanie fizyczne bym się aż tak bardzo nie martwił, większym problemem jest całe to zamieszanie. Przygotowanie do meczu, logistyka, to się staje uciążliwe dla zespołu.

Puszczą już trochę „wymiotowaliśmy”, bo dwa razy ją omawialiśmy, dwa razy się przygotowaliśmy, dwa razy ćwiczyliśmy i dwa razy nie pojechaliśmy. Teraz po raz trzeci będziemy musieli ich przypomnieć naszych zawodnikom – dodaje trener Banasik na potwierdzenie tezy o znużeniu i problemach psychofizycznych.

Przerwa od gry może być atutem

Oczywiście każdy przypadek trzeba analizować inaczej. Wiadomo, że inny problem ma zespół, który jest zdrowy i musi czekać na mecz, a inny ten, w którym choroba rozłożyła pół drużyny. Nie każdy przechodzi COVID-19 bezobjawowo, jednym wyniszcza to organizm, innym psychikę, bo nawet jeśli wirus łagodnie go potraktował, mogło być tak, że gorzej przeszedł to ktoś z rodziny czy z grona bliskich znajomych.

Jest to jakieś nowe wyzwanie, ale nie mam zamiaru narzekać. Ludzie walczą o życie, my mamy naprawdę dobre warunki. Powinniśmy robić wszystko, żeby jako kraj wyjść z tego, a wtedy będziemy na spokojnie grać w piłkę – uważa Tomasz Tułacz, opiekun Puszczy.

W Niepołomicach sytuacja nie wyglądała ciekawie. – Było bardzo ciężko, bo miałem 11 zawodników gotowych do treningu. W tym roku mam najszerszą kadrę, a w pewnych momentach brakowało piłkarzy do przeprowadzenia zajęć. Może to wynika z mojego podejścia, nie chcę kogokolwiek narażać. Wyłapanie tego wirusa to największa trudność. Po jednym widać od razu, po innym wcale. Podam przykład: niektórzy piłkarze w meczu z Koroną wyglądali słabiej. Dzień czy dwa po meczu badania wykazały, że są zakażeni. Jesienią w meczu z Radomiakiem jeden z zawodników po 20 minutach meczu położył się i powiedział, że nie da rady zejść z boiska. Mięśnie nie pozwalały mu wstać i zejść. 9 stycznia podeszliśmy do badań, 10 zawodników było zakażonych, a nie widzieli się prawie miesiąc. Teraz dwóch z nich jest zakażonych drugi raz. Nie chcę tego krytykować, bo medycy wykonują niesamowitą pracę, dlatego podchodzę do tego w sposób odpowiedzialny. Gdy ktoś ma pozytywny wynik, trafia na kwarantannę. Wszyscy zawodnicy już przeszli wirusa, ale nie możemy spać spokojnie. Niektórzy przechodzili chorobę dwa razy.

Portugalczycy w 1. lidze – skąd wziął się nowy trend?

Zupełnie inaczej jest, gdy problem dotyka rywala. – Rozwiązań jest bardzo wiele i wszystko trzeba dostosować do tego, jak długa jest przerwa i na jakim etapie jest zespół. Jeżeli o pauzie wiemy od początku, można to wykorzystać na plus, można potrenować – mówi Michał Polczyk.

Widać to także po wynikach. Skoro kręcimy się przy Puszczy i Radomiaku – ci pierwsi, którzy przekładali mecze przez własne problemy, wygrali tylko jedno (na trzy) spotkanie w zmienionym terminie. Radomianie z kolei… ani razu nie przegrali. Dwa remisy, trzy zwycięstwa. Fatalnie na przekładaniu spotkań wyszedł Chrobry, który przegrał wszystkie trzy starcia. Punkty tracił Bruk-Bet, który dopisał sobie pięć na dziewięć możliwych „oczek”. Na przeciwnym biegunie jest natomiast Widzew Łódź, który odroczył termin dwóch ostatnich spotkań rundy jesiennej, a wiosną wycisnął z nich cztery punkty i dziś jest już tylko krok za miejscami barażowymi.

Nie ma więc reguły, wszystko zależy od wielu czynników. Natomiast w środowisku słyszymy jedno – “COVID-owe” mecze to zawsze pewne wypaczenie wyniku. Nie można mówić o równych szansach, kiedy ktoś trenuje, a rywal jeździ na rowerku w domu. – Przywracanie zawodników do dyspozycji fizycznej to największy problem. Osoby zajmujące się sportem zdają sobie sprawę, jak różnie poszczególne organizmy reagują na tę chorobę, jak różnie wracają do wysiłku – uważa Tomasz Tułacz.

Jego zdanie potwierdza Michał Polczyk. – Zdarzają się też takie przypadki, że zawodnicy są na kwarantannie, ale są zdrowi i wypada, żeby trzymali formę w domu. Rozpisanie im zajęć to nie jest proste zadanie, potrzeba specjalisty. Trening w domu to tylko podtrzymanie pewnych zdolności, wytrzymałości mięśniowej. To tylko utrzymanie ciała w takiej dyspozycji, żeby po powrocie na boisko jak najszybciej wrócić do formy.

***

Dlatego, mimo że wydaje nam się, że obecny sezon jest normalny, bo na całe szczęście nie zanosi się na trzymiesięczne zamknięcie ligi i letnią gonitwę terminów, to jednak całkowicie normalny on nie jest. A to, że nie da się z tym za wiele zrobić, poza minimalizowaniem ryzyka wystąpienia ogniska wirusa w zespole, nie oznacza, że nikt nie będzie miał na koniec żalu, jeśli coś pójdzie nie tak.

I za parę lat pewnie usłyszymy historie w stylu „gdyby nie COVID…”

SZYMON JANCZYK

fot. Newspix

Suche Info
27.09.2022

Kasperczak: – Skład na Walię to strzał w dziesiątkę

Henryk Kasperczak w rozmowie z Interią skomentował ostatnie mecze reprezentacji Polski. Jak powiedział: – Z Walią ze składem to strzał w dziesiątkę. Nie udało się z tym składem z Holandią, a po tych poprawkach i zmianach sytuacja się polepszyła. Jasne, Walia to nie taki mocny jak rywal jak Holandia, ale wygrana zasługuje na uwagę. To był taki mecz, że kto pierwszy strzeli gola to wygra i tak się stało. Ja byłem zadowolony z jednej rzeczy, z postawy tych naszych […]
27.09.2022
Weszło
27.09.2022

Hiszpania rzutem na taśmę ograła Portugalię i melduje się w Final Four LN

Dzięki bramce z końcówki meczu reprezentacja Hiszpanii pokonała Portugalię, wygrywając rzutem na taśmę drugą grupę Ligi Narodów dywizji A. Dzięki temu La Furia Roja awansowała do Final Four. Bohaterem kadry Luisa Enrique został Alvaro Morata, który wykorzystał podanie Nico Williamsa.  Po przegranym spotkaniu ze Szwajcarią selekcjoner Luis Enrique bił na alarm. Na gorąco po meczu stwierdził, że jego podopieczni zagrali najgorszą połówkę za jego kadencji. Zmienił nieco […]
27.09.2022
Suche Info
27.09.2022

Serbowie ogrywają Norwegię, Szwajcaria Czechów. Dzień z Ligą Narodów

Najciekawszym meczem Ligi Narodów – w założeniu – było starcie Portugalii z Hiszpanią, ale o tym piszemy w osobnym tekście. Tutaj podsumujemy resztę wyników. W dywizji A grano jeszcze jedno spotkanie – Szwajcaria podejmowała Czechy i wygrała 2:1, natomiast miała trochę szczęścia, bo Czesi zmarnowali w drugiej połowie rzut karny na remis. Czesi potrzebowali zwycięstwa, by utrzymać się w elicie, a skoro przegrali – w kolejnej edycji czeka ich walka […]
27.09.2022
Suche Info
27.09.2022

Richarlison obrzucony bananem

Skandaliczne zachowanie „kibica” w trakcie meczu Brazylia – Tunezja. Richarlison po strzeleniu bramki został obrzucony bananem. Canarinhos wygrali to towarzyskie spotkanie spokojnie, 5:1, ale niestety sielankowy nastrój na boisku popsuli troglodyci z trybun. W momencie kiedy Richarlison strzelił gola na 2:1, w jego kierunku poleciał banan. Uchwycono to na video: A banana was thrown at Richarlison during his goal celebration against Tunisia.#BRATUN #BRETUN pic.twitter.com/XBb1ZAaCTz — Ojora Babatunde (@ojbsports) September […]
27.09.2022
Inne sporty
27.09.2022

Dominacja Polek z Tajlandią. Biało-Czerwone wygrały kolejny mecz MŚ

Tajlandia nie należy do największych sił w kobiecej siatkówce, ale to zespół, który potrafi napsuć krwi każdemu. Dzisiaj jednak Polki absolutnie nie przestraszyły się rywalek z Azji. Wygrały z nimi w trzech setach i po dwóch meczach mistrzostw świata wciąż są niepokonane. Choć wielkie wyzwania w tym turnieju oczywiście dopiero nadejdą.  Dzisiejszy mecz był o tyle istotny, że mógł praktycznie zapewnić Polkom wyjście z grupy. Jak pokazywała historia: przypadki, w których zespół po wygraniu dwóch […]
27.09.2022
Suche Info
27.09.2022

Probierz: – Powinniśmy wygrać z Łotwą

Michał Probierz zabrał głos po meczu z Łotwą, który polska młodzieżówka zremisowała 1:1. Selekcjoner stwierdził na konferencji prasowej: – Daliśmy wszystkim zawodnikom pograć. Chcieliśmy, żeby wszyscy się pokazali i jest to dla nas bardzo duży materiał. Żałujemy bardzo, że nie wykorzystaliśmy dzisiaj tylu sytuacji, bo powinniśmy to spotkanie wygrać, ale w piłce nie liczy się to, co ktoś powinien, a to, kto zdobędzie ile bramek. Wiadomo, że w takim meczu przeciwnik zawsze coś […]
27.09.2022
Na zapleczu
27.09.2022

Świnia w szaliku, skrojona oprawa, jednoczesny awans i spadek. Jak wyglądają derby w 1. lidze?

W najbliższej kolejce pierwszej ligi czeka nas pierwszy derbowy mecz w sezonie. Naprzeciw siebie staną Stal Rzeszów oraz Resovia, które nie tak dawno walczyły między sobą w finale drugoligowych baraży. Wtedy było gorąco, gorąco będzie pewnie i teraz, bo podkarpacka rywalizacja ma tradycję sięgającą blisko 90 bezpośrednich spotkań. Z tej okazji warto przypomnieć pamiętne starcia odwiecznych rywali na zapleczu Ekstraklasy w XXI wieku. O tym, że walka o dominację w Rzeszowie będzie […]
27.09.2022
Prasówka
26.09.2022

PRASA. Piechniczek: Reprezentacja Polski potrafi grać w piłkę na wysokim poziomie

Poniedziałkowa prasa to oczywiście podsumowanie zgrupowania reprezentacji Polski. Mamy oceny, mamy też opinie, choć czasami na granicy aktualności – bo tak trzeba rozpatrywać dywagacje o dymisji Czesława Michniewicza czy o grze Arkadiusza Milika oraz powołaniu Rafała Gikiewicza. Sport Oceny za mecz z Walią. Wojciech SZCZĘSNY – 9 Znakomity był przed przerwą. Walijczycy chcieli nas ewidentnie przestraszyć od początku spotkania. A „Szczena” był tym zawodnikiem, który zachowywał spokój. Kiedy pod koniec […]
26.09.2022
Prasówka
24.09.2022

PRASA. Engel: Stać nas na wiele. Wyjście z grupy MŚ to cel minimum

Sobotnia prasa nie jest wypełniona interesującymi treściami po brzegi. Znajdziemy w niej jednak rozmowę z Marcinem Animuckim czy kilka krótszych rozmów dotyczących reprezentacji Polski. Sport Jak grało się z Walią w przeszłości? Walijczycy zostali wtedy dobrze rozpracowani. Wiadomo było, że jeden z ich czołowych graczy, wspomniany wcześniej Hockey, który w trakcie 16-letniej zawodowej kariery zagrał m.in. w takich klubach, jak Nottingham, Newcastle, Norwich City, Aston Villa prawie 600 […]
24.09.2022
Felietony i blogi
23.09.2022

Spadnijmy do Dywizji B, grajmy towarzyskie z Litwą. Po co nam ta Holandia, Belgia…

Spadnijmy do Dywizji B. Albo nawet do C. Dlaczego nie, rozwiąże to przecież tyle problemów. Piłkarze nie będą musieli się tłumaczyć z porażek. Kibice będą się cieszyć z goli. Uwierzymy, że jesteśmy wielcy i najlepszym też damy radę. A że nie damy, wiadomo, tylko po co się utwierdzać w tym przekonaniu co miesiąc, jak można raz w eliminacjach i raz na turnieju? Kiedyś było inaczej, lepiej. Graliśmy w eliminacjach z jedną dużą reprezentacją i ona z nami najczęściej wygrywała, ale uznawaliśmy […]
23.09.2022
Prasówka
23.09.2022

PRASA. Rozkładanie rąk, mowa ciała nie pozostawiająca złudzeń: takiego Lewego nie lubimy

Piątkowa prasa w większym stopniu pisze już o niedzielnym meczu z Walią.  PRZEGLĄD SPORTOWY Wnioski po meczu z Holandią. 1. GDZIEŚ JUŻ TO WIDZIELIŚMY Wczoraj byliśmy świadkami skeczu, który opatrzył się nam aż nadto. Zwłaszcza że był nieśmieszny. Dokładnie 100 dni po poprzednim meczu biało-czerwoni znów zaserwowali nam niestrawne danie. Czerwcowe spotkanie z Belgią na Stadionie Narodowym zakończyło się porażką 0:1, ale nikt nie miał wątpliwości, że Czerwone Diabły powinny […]
23.09.2022
Prasówka
22.09.2022

PRASA. Milik z Juve, Lewandowski z Barcy. Czy to najlepszy atak w historii Polski?

Czwartkowa prasa to zapowiedź meczu Polski z Holandią, ale zajrzymy też na ligowe podwórko – konkretnie do Częstochowy. Mamy rozmowy z Jerzym Dudkiem czy Henrykiem Wawrowskim. Sport Felieton Macieja Grygierczyka. Przyznam się, że trochę tęsknię do selekcjonerskich czasów Adama Nawałki i naszej reprezentacji tak stabilnej, że wyjściowy skład można by wyrecytować nawet obudzonym w środku nocy. Od dawna nie umiem w kontekście kadry wyzbyć się poczucia jakiejś tymczasowości i tego, że pozostaje jednym wielkim […]
22.09.2022
Liczba komentarzy: 2
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Ferdek
Ferdek
1 rok temu

A co mje to gówno obchodzi?

Hulk Hogan ze Szwecji
Hulk Hogan ze Szwecji(@hulk-hogan-ze-szwecji)
1 rok temu
Reply to  Ferdek

Patrząc po ilości komentarzy to chyba nikogo nie interesuje w tym kraju 1 liga – to smutne. Wszyscy narzekają na słaby poziom naszych piłkarzy i ekstraklasy – a skąd się ma brac wysoki poziom, skoro lokalne kluby nikogo nie interesują. To własnie w pierwszej lidze powinni sie ogrywać 17-19 latkowie przed wejściem do ekstraklasy, to tutaj kariery powinni kończyć dosiadczeni ligowcy, którzy mogliby uczyć tych młodych.