post
Avatar

Opublikowane 22.02.2021 16:20 przez

Sebastian Warzecha

Już teraz jest jednym z najlepszych obrońców w hiszpańskiej Primera Division. Ale wydaje się, że do własnego sufitu jeszcze sporo mu brakuje. Jules Kounde na karku ma ledwie 22 lata, a interesują się nim właściwie wszystkie największe kluby Europy. W Sevilli stał się jednym z jej najważniejszych graczy i przymierzany jest do gry na środku obrony w kadrze Francji. To historia o tym, jak do tego doszedł.

Dlaczego kiedyś kopał… matkę i dlaczego ona kopała jego? Jak to się stało, że Sevilla wydała na niego rekordową w swojej historii kwotę? Co sprawia, że debiut w Bordeaux uważa za katastrofę? Jakie swoje wady sam opisuje dziennikarzom? Czemu często zwracano mu uwagę na wzrost? I wreszcie – co sprawia, że jest tak znakomitym obrońcą?

Większy niż klub?

Jules Kounde już teraz wydaje się piłkarzem, który wyrasta nad swój klub. A że ten klub to Sevilla – uznana europejska marka, a przy tym drużyna regularnie pokazująca się ze świetnej strony w Europie – to wiele nam to mówi. Jeszcze w 2018 roku Francuz był wchodzącym do seniorskiej piłki żółtodziobem. Dziś na radarze mają go niemal wszystkie największe kluby Europy, chcące wzmocnić swoją defensywę.

Zresztą już latem Kounde mógł z Sevilli odejść. Ofertę złożył za niego, szukający środkowego obrońcy, Manchester City. – Zainteresowanie takiego klubu to zawsze dobra sprawa, ale na dziś gram w Sevilli i jestem spokojny. Mam szczęście, że jestem w klubie, który rywalizuje na dobrym poziomie. Mamy fantastyczną grupę piłkarzy i ludzi. City nie było złą opcją, ale zawsze mówiłem Monchiemu [dyrektor sportowy Sevilli – przyp. red.], że niczego nie będę wymuszać – mówił Kounde mediom. I ostatecznie do transferu nie doszło, a Pep Guardiola ściągnął do Anglii Rubena Diasa. Czego zresztą też chyba nie żałuje.

Nawet mimo faktu, że City z grona klubów zainteresowanych prawdopodobnie odpada, lista tychże pozostaje naprawdę konkretna. Czwórka, którą wymienia się najczęściej to Real Madryt, Barcelona, Manchester United i PSG. Paryżanie zapewne chętnie widzieliby Francuza u siebie tym bardziej, że ten urodził się właśnie w tym mieście. United i Barcelona swoje problemy z defensywą mają, nie dziwi więc, że interesują się Julesem. Zwłaszcza Barca, w której regularnie zawodzą rodacy Kounde – Samuel Umtiti i Clement Lenglet – powinna mieć tego gościa na oku.

SEVILLA WYGRA DZIŚ W PAMPELUNIE? KURS 2.05 W TOTALBET

Problemem będą tu pieniądze, zresztą każdy klub będzie musiał na nie uważać. Jules powinien kosztować zainteresowanych co najmniej 70 milionów euro (o jego klauzuli pisze się raz, że wynosi tyle, a czasem, że nawet 90 milionów). W czasach koronawirusa to naprawdę sporo. Tyle że, oczywiście, to zapłata za naprawdę sporą piłkarską jakość, którą Jules demonstruje już nie tylko w lidze czy Lidze Europy (którą wraz z Sevillą wygrał w poprzednim sezonie), ale też w Lidze Mistrzów. Zresztą już teraz porównuje się go do wielu czołowych obrońców świata – w tym Sergio Ramosa.

Stąd też zainteresowanie Realu. Coraz więcej mówi się bowiem o tym, że kapitan Królewskich z klubu odejdzie, a David Alaba (którego transfer wciąż zresztą nie jest finalnie ogłoszony) sam tej luki nie załata. Kounde miałby tu być rozwiązaniem, choć dodać trzeba, że trochę go od Hiszpana różni – gra choćby po prawej stronie środka obrony, nie po lewej, jak Ramos. On sam wymienia jednak Sergio Ramosa jako jednego z idoli, obok Raphaela Varane’a czy Thiago Silvy.

Solidny zestaw defensorów, co? Cóż, Jules Kounde z pewnością ma potencjał, by nawiązać do ich gry oraz osiągnięć.

Kiedy Francuz został sprowadzony do Sevilli, wielu zastanawiało się, czy ta nie wydała zbyt dużo pieniędzy (25 milionów euro, najdroższy transfer w historii klubu). – Myślicie, że to drogo? Porozmawiamy ponownie za dwa lata – powiedział wtedy Monchi. Dwa lata miną za kilka miesięcy. I wydaje się, że rozmowa ta będzie dotyczyć kwot co najmniej trzy razy wyższych.

A wszystko zaczęło się w rodzinie, która futbolu raczej nie oglądała.

Matka nie lubiła piłki

Jules miał sześć lat, gdy zaczął grać w piłkę. Nie w Paryżu, bo z tego wraz z matką wyprowadził się, gdy jeszcze nawet nie chodził do przedszkola. Pierwsze treningi zaliczał w Fraternelle, klubie z Landiras, małej miejscowości oddalonej od Bordeaux o jakieś 40 minut jazdy. To tam grał przez pięć lat, potem – wciąż w tej samej okolicy – przeniósł się do Cerez, lepszego klubu, gdzie spędził dwa lata. Później było jeszcze La Brede i w końcu juniorzy Girondins Bordeaux.

Jaki wtedy byłem? Taki, jak zawsze: skryty, nieśmiały chłopak, który potrzebuje czasu, by komuś zaufać. Lubiłem się jednak śmiać, docinać i żartować z siebie. Przede wszystkim zawsze kochałem piłkę nożną – mówił. Pamięta też, że zawsze się dobrze uczył, choć potrafił wejść w poważne konflikty z nauczycielami, bo za młodu niekoniecznie panował nad emocjami. Wszystkie te przypadki rozwiązywała matka Julesa, której – jak sam przyznaje – zawdzięcza niemal wszystko. Nie tylko przymuszanie go do edukacji (którą zresztą lubił), choć jeszcze przy okazji przejścia syna do Bordeaux jedną z pierwszych rzeczy, o którą pani Kounde zapytała, było podejście klubu do nauki, nie piłki nożnej.

Piłki zresztą nie lubiła. – W mojej rodzinie, to paradoks, nikt tak naprawdę nie lubił piłki. Ja sam grałem też przez jakiś czas w tenisa, ale w końcu musiałem wybrać. Pamiętam, że oglądałem futbol w telewizji niemal bez przerwy. Kiedy byłem mały i leciała Liga Mistrzów, to mogłem oglądać pierwszą połowę, potem musiałem iść spać. Moja mama zresztą naprawdę nie lubiła piłki. Ale przychodziła oglądać moje mecze. Czy padało, czy wiało – była tam. Zabierała mnie wszędzie, ale poza tym nie oglądała meczów. I nagle coś się zmieniło. Zaczęła oglądać więcej spotkań ode mnie. (śmiech) Naprawdę! – wspominał Jules.

Jules Kounde w Bordeaux. Fot. Newspix

Mama, jak mówi, zawsze go wspierała. Szczególne wspomnienie, jakie dla dziennikarzy odnalazł w pamięci, to jego niechęć do przegrywania. Gdy miał jakieś osiem, może dziewięć lat, po każdej porażce – a grał w drużynie, która regularnie traciła po kilka bramek w meczu – dostawał wręcz szału, który wyładowywał na matce. Nie odzywał się do niej, a jeśli już, to krzyczał i był złośliwy. Ba, potrafił ją nawet kopać. Ta w końcu poszła do psychiatry, a ten poradził, by… kopnęła go w odpowiedzi, bo wtedy Jules się uspokoi. Zadziałało.

Mówi, że po matce ma kilka ważnych cech. Że dzięki niej szybciej dorósł, że nauczyła go, jak ważne jest, by ciężko pracował, że poznał, co znaczy odpowiedzialność. – To dzięki niej dziś jestem w tym miejscu, w którym jestem. Jej obecność i wsparcie pomogły mi. Oboje jesteśmy uparci i ambitni. Choć ona nie jest karierowiczką, ja raczej tak – mówił.

Gdy trafił do rezerw Bordeaux, wsparcie matki w naturalny sposób się zmniejszyło, choć wciąż była obecna i ważna w jego życiu. Jules poszedł uczyć się w prywatnej szkole, na lekcjach organizowanych przez klub, a dużą rolę w jego wychowaniu zaczęli odgrywać trenerzy. Do Girondinsu dostał się zresztą nieco okrężną drogą. Jednych testów nie przeszedł, bo uraz sprawił, że nie mógł wystąpić w ostatnich spotkaniach. Grał jednak później w okolicznych rozgrywkach, gdzie wypatrzył go Yannick Stopyra, który potem sprowadził go do Bordeaux.

Jak się okazało – nikt w Girondinsie nie żałował tego ruchu. Choć bywały momenty, że nie można było być tego pewnym.

Nie było lekko

Charakter nie ułatwiał Julesowi przebijania się. Jego skrytość i nieśmiałość sprawiały, że w nowym miejscu początkowo zawsze miał problemy. Ale równocześnie posiadał wystarczająco wiele talentu, by ostatecznie się przebić. – Po trochu, wraz z Jeanem-Lukiem, moim pierwszym trenerem w Girondinsie, udało nam się przełamać moją nieśmiałość. Prosił mnie, bym mówił więcej, częściej się odzywał. To było istotne i na boisku, i poza nim. Piłkarz, który nie komunikuje się z kolegami, ma problem. Choć, szczerze, to był długi proces. Gdzieś po roku było już lepiej – wspominał Kounde.

Treningi same w sobie jednak uwielbiał. Podobnie jak mecze. Rozwijał się piłkarsko, wreszcie grał w klubie z francuskiej czołówki, a trenerzy potrafili go nauczyć tego, co na środku obrony najważniejsze – rozumienia taktyki, przewidywania zachowań rywali, ustawiania się. Kounde chłonął tę wiedzę i wkrótce stał się podstawowym zawodnikiem juniorskich ekip Girondinsu. Zresztą bardzo mocnych, bo roczniki 1998/99 były dumą tego klubu. W kategorii U-19 Jules zdobył nawet mistrzostwo kraju, zaczął też nosić opaskę kapitańską.

Choć, wiadomo, nie zawsze było różowo. Najgorszym momentem jaki Francuz pamięta, był okres, gdy znajdował się w zawieszeniu pomiędzy grą w juniorach a pierwszą drużyną. W tych pierwszych występował w meczach, w drugich trenował. Testowano go też wtedy na prawej obronie.

Zawsze trenowałem na środku, a trener nagle chciał mnie przestawić na prawą stronę. Myślałem, że to zły pomysł. Pamiętam, że raz na treningu próbowaliśmy dośrodkowań do napastników, to była katastrofa. (śmiech) Wszystkie dograłem źle. Gdy trening się skończył, byłem załamany. Powiedziałem agentowi, że dłużej tego nie zniosę, zastanawiałem się, czemu zmuszają mnie do gry na prawej obronie, gdy nigdy tam nie trenowałem. Agent zapytał: „Chcesz grać na środku w juniorach, czy na prawej stronie wśród seniorów?”. Powiedziałem, że to drugie. Od tego momentu inaczej na to patrzyłem – mówił.

Ostatecznie jednak pozostał na środku, choć przez jakiś czas jego przyszłość nie była pewna. Jego koledzy podpisywali już pierwsze profesjonalne kontrakty, on wciąż miał roczny, „rozwojowy”. Sam mówił, że nigdy nie był tym zawodnikiem, na którym w pierwszej kolejności skupiała się uwaga. To zaczęło się zmieniać, gdy dostał opaskę kapitana. Więcej osób go dostrzegło. I w końcu otrzymał swoją prawdziwą szansę w pierwszym zespole.

Od katastrofy do rekordu

– Kounde, mimo młodego wieku, od samego początku imponował mentalnością. Koledzy z drużyny mówili, że Jules nigdy nie miał dość treningów, co przełożyło się na jego szybki rozwój. Wparował do pierwszego składu jeszcze za kadencji Jocelyna Gourvenneca i wygryzł ze składu bardziej doświadczonych Igora Lewczuka i Paula Baysse. Bordeaux w lidze spisywało się rozczarowująco, Kounde był jednak tym, na którym warto było zawiesić oko. Na boisku emanował pewnością siebie, swoją atletycznością, techniką, a także szybkością. Potrafił rozegrać piłkę do przodu, a także podłączyć się do akcji ofensywnych swojej drużyny. Jeśli włączylibyśmy kompilację jego najlepszych momentów w Bordeaux, to byłoby w niej wszystko – począwszy od długich przerzutów do skrzydłowych, strzałów z dystansu, aż po efektowne parady w obronie i umiejętność gry jeden na jeden – mówi Paweł Łopienski, redaktor Le Ballon, magazynu poświęconego Ligue 1.

Paradoks polega na tym, że debiut Julesa w pierwszej ekipie Żyrondystów zakończył się blamażem. Nie jego, a całego klubu. Girondins pojechał wtedy do Granville na spotkanie 1/32 finału Pucharu Francji. Miejscowa ekipa grała wówczas na czwartym poziomie rozgrywek. Pokonała jednak pierwszoligowego rywala 2:1. Kounde nie mógł wymyślić sobie gorszego debiutu.

Ten mecz zostanie w mojej głowie na zawsze. Nie dlatego, że zagrałem beznadziejny mecz. Zebraliśmy wtedy czerwone kartki, wyeliminowali nas. Taka jest piłka. Trener czuł, że jestem gotowy i dał mi szansę. Sam też wiedziałem, że jestem gotów na grę w pierwszym zespole – mówił. I choć u niektórych takie spotkanie mogłoby zasiać spore wątpliwości co do umiejętności debiutanta, to Jules dostał więcej szans, wobec plagi kontuzji, jaka nawiedziła Żyrondystów. Okazji nie zmarnował.

Wkrótce w całej lidze dał się poznać jako wielki talent. Bordeaux przechodziło wówczas przez naprawdę trudny okres, ale Jules się wyróżniał nawet, gdy jego ekipa traciła kolejne bramki. – Czy spodziewałem się, że wszystko pójdzie tak szybko? Nie. Takich rzeczy nigdy się nie spodziewasz. Wiedziałem, że zagrałem dobry mecz czy dwa i trener musiał na mnie stawiać, bo nie miał innych opcji. Myślałem jednak, że gdy wrócą kontuzjowani, to oni będą grać. Tak się jednak nie stało. Wkrótce mieliśmy nowego trenera, który też mi zaufał – wspominał Kounde.

Przybycie Gustavo Poyeta – bo o nim mowa – okazało się dla Julesa niezwykle istotne. Wiara trenera w umiejętności młodego zawodnika sprawiła, że ten zaczął rozwijać się jeszcze szybciej. Poyet chciał, żeby Girondins grał odważnie, uczył Kounde, jak ten ma rozgrywać piłkę, zachęcał do podejmowania ryzyka. Ożywił zespół, który przeżywał kryzys. Choć chyba jeszcze ważniejszy stał się dla niego Ricardo Gomes. To on prowadził go przez większość drugiego sezonu, gdy Jules stawał się jedną z młodych gwiazd ligi.

Ricardo dał mi nową wizję tego, jak grać w obronie. Sam był obrońcą, więc dzielił się ze mną swoim doświadczeniem i życiem. Chciał, żebym cały czas był skupiony. Żebym grał twardo i agresywnie, bo widział, że czasem wręcz o tym zapominałem. Ricardo wprowadził u mnie pewien defensywny rygor. A Paulo Sousa, który przyszedł później, go utrzymał – mówił Kounde.

Ricardo i jego uwagi były ważne, bo Jules – spokojny i opanowany z natury – czasem podobnie prezentował się na boisku. To gość, który lubi czystą grę, woli odpowiednio się ustawić i zmusić rywala do błędu, niż włożyć nogę i w ten sposób próbować odebrać piłkę. Ricardo nauczył go, że obie drogi są równie dobre, ważny jest bowiem efekt.

Rozwój Julesa pod wodzą każdego z tych trenerów był widoczny gołym okiem. Jego statystyki też o tym świadczyły – w większości tych istotnych dla defensora znajdował się w czołówce ligi. A miał wtedy przecież 20 lat i grał w drużynie, która w tyłach miewała sporo problemów. Jak mu się to udało? – Mnóstwo pracy. Trzeba niezmiennie siebie kwestionować, nawet, gdy sprawy idą dobrze. Nie można się zachłysnąć, ważne jest utrzymanie chłodnej głowy. Sam zawsze śledziłem Girondins, szalone było dla mnie to, że zacząłem grać w jego pierwszym zespole. Gdy byłem mały, chodziłem na stadion i marzyłem, że kiedyś na nim zagram. Gdy dano mi szansę, byłem tej gry niesamowicie głodny – wspominał.

Tak głodny, że wkrótce przerósł klub. I za 25 milionów powędrował dalej.

Andaluzja

70 meczów w pierwszym zespole Girondinsu wystarczyło, żeby Julesem zainteresowały się większe kluby. Podobno chciał go Arsenal, ale ostatecznie trafił do – świetnie zresztą zorientowanej w rynku francuskim – Sevilli. Monchi, jak już wspomnieliśmy, od początku widział w nim kogoś, kto najpierw wzmocni sam zespół, a potem poprawi sytuację finansową klubu. Jak na razie ta prognoza się sprawdza. Prawda jest jednak taka, że nie tylko Sevilla skorzystała na jego transferze, ale równocześnie sam Kounde prawdopodobnie nie mógł wymarzyć sobie lepszego miejsca na rozwój.

Zawsze chciałem wspiąć się na wyższy poziom. Miałem z tyłu głowy to, że cała moja kariera będzie prowadzona poprzez moje sportowe wybory. Zawsze pytałem siebie: „Co pomoże stać mi się lepszym piłkarzem?”. Kiedy opuszczałem Bordeaux, był to bardzo dobrze przemyślany wybór. Sevilla była idealnym klubem na kolejny krok. Myślę też, że La Liga jest bardziej konkurencyjna niż Ligue 1. Do tego piłkarze, którzy przychodzą z L1 zwykle osiągają w Sevilli sukces, a klub pokazał, że zależy mu na ściągnięciu mnie – wspominał Kounde.

O czym nie powiedział, to osoba kolejnego trenera – Julena Lopeteguiego. Pod jego wodzą ekipa z Andaluzji zaczęła grać znakomicie poukładaną taktycznie piłkę. Organizacja defensywy w Sevilli stoi dziś na najwyższym poziomie. Dowód? Ledwie 16 straconych bramek w 22 spotkaniach ligowych. Tylko Atletico ma lepszą średnią (też 16 goli, ale w 23 meczach). Kounde jest w tym kluczowy, podobnie jak był niezwykle istotny w wygraniu Ligi Europy w poprzednim sezonie czy też awansie hiszpańskiej ekipy do 1/8 finału Ligi Mistrzów w obecnych rozgrywkach. Tam co prawda pierwszy mecz z Borussią Dortmund Andaluzyjczykom nie wyszedł, ale pozostaje jeszcze rewanż.

I w Sevilli Francuz na początku nie miał jednak łatwo. Wspominał, że potrzebował czasu na zaadaptowanie się, bo gra toczyła się szybciej, na większej intensywności, nowe otoczenie znów okazywało się pewną przeszkodą, a do tego mecze były znacznie bardziej techniczne, rozgrywane z większą piłkarską jakością. Widział to już na treningach, gdy początkowo nie nadążał za kolegami. Ale jego chęć rozwoju szybko pozwoliła mu nadrobić braki – w Hiszpanii stał się obrońcą silniejszym, szybszym i nawet skuteczniejszym w swoich interwencjach. Również tych w powietrzu, a to nie takie oczywiste, bo mierzy niespełna 180 centymetrów (według oficjalnych danych, sam mówi, że 181).

Nie sądzę, by to był problem. Prawdą jest, że środkowi obrońcy zwykle są wyżsi, często mi powtarzano, że wzrost będzie dla mnie problemem. Zawsze starałem się to jednak rekompensować swoją techniką i umiejętnością odbioru piłki. Skoncentrowałem się na tym. Oczywistym jest, że czasem w powietrzu mam problemy, ale zawsze miałem dobre wyczucie chwili. Lubię grać głową, skaczę wysoko. Wygrywam więcej pojedynków główkowych niż Sergio Ramos, bo na niego nikt nie próbuje grać długich piłek. W moim przypadku rywale próbują wykorzystać mój wzrost. Czuję to – mówił.

Jego słowa potwierdzają kolejne mecze. W powietrzu gra znakomicie. Idealnie czuje moment do wyskoku, potrafi wzbić się ponad rywali. Również w ofensywie. Choć bramek jeszcze zbyt wielu nie zdobywa, to do sytuacji dochodzi często i wydaje się tylko kwestią czasu, gdy i z przodu będzie regularnie coś dorzucać. Inna sprawa, że potrafi to robić nie tylko w ten sposób – jedną z akcji ostatniego miesiąca w Hiszpanii stał się jego rajd, po którym trafił do siatki w pucharowym starciu z Barceloną. Kounde zachował się tam nie jak środkowy obrońca, a rasowy zawodnik z ofensywnej formacji, regularnie stający przed takimi okazjami (to zresztą tłumaczy, czemu w Sevilli nadano mu pseudonim… Cafu). Potem mówił, że czasem ćwiczy strzały na treningach. Wtedy się to przydało.

W Sevilli Kounde niezmiennie się rozwija, staje się lepszym piłkarzem. Sam mówi, że to w dużej mierze zasługa trenera. – Jest blisko piłkarzy, daje sporo rad i jest bardzo wymagający. Dokładnie przygotowuje siebie i nas do meczów. Wskazuje na to, jak gra przeciwnik, jak będzie nas atakować, jak my będziemy to robić – to wszystko jest precyzyjnie określone. Wiele rzeczy zmienia się z meczu na mecz. Zwykle staramy się posiadać piłkę, ale na niektóre zespoły to za mało. Staramy się zmieniać naszą grę. Pod względem taktycznym wykonujemy mnóstwo pracy – mówił.

Jules wszystko to chłonie. To widać po każdym jego spotkaniu. W porównaniu do gościa, który przychodził do klubu, jest już znacznie lepszym piłkarzem. Skuteczniejszym w interwencjach, lepiej się ustawiającym, świetnie rozumiejącym grę pod kątem taktycznym, dobrze rozprowadzającym piłkę (choć czasem zarzuca mu się, że korzysta głównie z łatwych opcji, to jednak notuje bardzo mało strat). Nie boi się grać z piłką przy nodze, nie boi też akcji jeden na jednego.

– Julen Lopetegui otoczył Koundego specjalną opieką, a to przyniosło skutki. Współpraca ze starszym Diego Carlosem (przyszedł w tym samym momencie, tyle że z Nantes) bardzo pomogła Kounde’owi, który w obliczu agresywnej gry kolegi zrezygnował z wykonywania tylu wślizgów, czekając na bardziej odpowiedni moment do zabrania piłki przeciwnikowi. O Julesie mówi się obecnie, że jest obrońcą, jakiego pragnąłby każdy topowy zespół w Europie. Trudno się nie zgodzić, bo w krótkim czasie poprawił się w niemal każdym elemencie – jest szybki, uzdolniony technicznie, bardzo dobry z piłką przy nodze. Gdyby był nieco wyższy, byłby prawdziwym ideałem. Kounde stał się idealnym przykładem defensywnego rozgrywającego, udowadniając, że środkowi obrońcy mogą być równie zadowalający w kreowaniu gry co piłkarze występujący wyżej na boisku – mówi Łopienski.

I trudno się z takim postawieniem sprawy nie zgodzić. Tym bardziej, że widzi to cała piłkarska Europa.

Potęgi czekają

Kounde przezwyciężył wszystkie trudności, jakie napotkał po drodze. Przetrwał trudniejsze okresy w Bordeaux i Sevilli, w obu klubach szybko stając się kluczowym zawodnikiem. Aktualnie trudno wyobrazić sobie jedenastkę Andaluzyjczyków bez jego obecności. W tym sezonie opuścił tylko kilka meczów i to większość z powodu siły wyższej – miał pozytywny wynik testu na COVID-19. Sevilla w tyłach opiera się w dużej mierze na nim, a Jules jej nie zawodzi.

Choć, oczywiście, to nie tak, że już nie ma wad. Ma, ale – co znakomicie świadczy o jego inteligencji i dojrzałości, które często wymienia się jako jego największą zaletę – sam je dostrzega. – Moje braki? Powiedziałbym, że przede wszystkim chwilowe dziury w koncentracji. Potrafię się zdekoncentrować na krótką chwilę. To problem dla obrońcy, którego w tym krótkim momencie może zgubić napastnik. Taktycznie, jeśli chodzi o ustawienie się, też mógłbym się jeszcze nieco poprawić. Czasem taki brak uda mi się nadrobić, bo jestem szybki i mam dobry zmysł przewidywania. Wiem jednak, że nie zawsze jestem w odpowiednim miejscu. To przez to, że nasza taktyka, plan na spotkanie, zmienia się z meczu na mecz. Muszę się do tego lepiej adaptować. Technicznie z kolei mógłbym częściej korzystać z długich podań, muszę to robić i je poprawić – mówił.

I tak naprawdę to cała lista, jaką zwykle się wymienia, gdy mowa o zarzutach wobec Julesa. Gość w wieku 22 lat już jest bliski bycia obrońcą kompletnym, a w dodatku zdaje sobie sprawę z własnych braków. Brzmi dobrze? Oczywiście, że brzmi dobrze. A że trochę brakuje mu wzrostu? Fabio Cannavaro też wysoki nie był. Jeśli Kounde potrafi ten brak nadrobić – a na razie pokazuje, że potrafi – tym lepiej dla niego. Tak naprawdę pytaniem jest nie „czy Jules trafi latem do którejś z potęg?”, a „do której?”.

Trudno wskazać najlepszy klub dla Francuza, bo tak naprawdę wydaje się, że sprawdziłby się wszędzie. W Realu bardzo chciałby go Zinedine Zidane, ale nie wiadomo, czy po sezonie nadal będzie trenerem Królewskich (zarząd z kolei wolałby Pau Torresa, innego z topowych obrońców La Ligi, który w dodatku powinien być tańszy, a w kadrze gra z Ramosem i mógłby stać się jego następcą). W Manchesterze United czy Barcelonie niezmiennie mają problemy z defensywą, ale oba te kierunki na ten moment są stosunkowo niepewne, patrząc czysto piłkarsko. Możliwe, że osobą Francuza zainteresuje się Liverpool, którego defensorzy łamią się ostatnio częściej niż opłatki w święta. Teoretycznie jednak to PSG – o ile faktycznie chciałoby Kounde – powinno stać na pole position do jego zatrudnienia. Bo ma pieniądze, możliwości, a w lidze niezmiennie jest faworytem do zdobycia mistrzostwa.

Niemal pewne jest więc, że latem Jules trafi do którejś z europejskich potęg. A możliwe, że i do dwóch. Wydaje się, że już za niedługo powinien bowiem zaliczyć debiut w kadrze, a może nawet myśleć o występie na Euro. – Trudno, żeby w obliczu tak wysokiej formy zawodnika, lubiący doceniać młodych zasługujących na szansę Didier Deschamps, nie pomyślał o Julesie. Zresztą, 22-latek w poprzednim roku spisywał się świetnie w młodzieżówce, opuszczając zaledwie jedno spotkanie kadry U-21, więc w sztabie na pewno mają go na radarze. Rywalizacja na jego pozycji jest jednak spora, ale faktem jest też, że daleko od znakomitej formy znajdują się tacy piłkarze jak Samuel Umtiti, Raphael Varane czy Clement Lenglet. Do podstawowego składu na pewno byłoby Julesowi daleko, ale nikt nad Sekwaną nie byłby zaskoczony pierwszym, aczkolwiek w pełni zasłużonym powołaniem do seniorskiej kadry – twierdzi Łopienski.

Sam Kounde mówi, że jego celem – choć będzie trudno – są właśnie mistrzostwa Europy i igrzyska olimpijskie. Ta druga impreza to, oczywiście, znacznie bardziej realna wizja. Niemniej, to Euro go napędza, motywuje do pracy. Choć rywalizacja w kadrze Francji będzie, oczywiście, ogromna. Poza wymienionymi już zawodnikami grać na środku obrony może tam choćby Dayot Upamecano (już podpisany przez Bayern Monachium), rówieśnik Julesa. Francja głębię składu ma na ten moment po prostu niesamowitą.

Didier Deschamps jednak Kounde obserwuje, sam to przyznawał. I myśli o tym, by gracza Sevilli w kadrze wypróbować. A ten tylko czeka na swoją szansę. Do tej pory zawsze, gdy gdzieś taką dostawał, sprawdzał się znakomicie. Latem może otrzymać kolejne – w kadrze i wielkim klubie. Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, Jules Kounde już za niedługo będzie jednym z najlepszych obrońców świata.

SEBASTIAN WARZECHA

Fot. Newspix

Sebastian Warzecha

Opublikowane 22.02.2021 16:20 przez

Sebastian Warzecha

Fuksiarz
07.05.2021

Najwyższe wygrane w Fuksiarz.pl

Znacie to uczucie, kiedy nie wejdzie wam jeden mecz? Niestety, każdy je zna. Ale zdarzają się i tacy fuksiarze, którym kupony wchodzą rzutem na taśmę. W ostatniej akcji meczu. W doliczonym czasie gry. To coś, jak zdążyć z zakupami w sklepie minutę przed godziną dla seniorów. Wybraliśmy kilku szczęściarzy, do których los się uśmiechnął i […]
07.05.2021
Weszło
07.05.2021

Typuj zakłady na Galę Ekstraklasy w Fuksiarz.pl!

Starzyński z golem z rzutu wolnego po kursie 20.00? Makana Baku z dwoma golami do końca sezonu po kursie 15.00? Błażej Augustyn z żółtą kartką po kursie 4.00? Do tego możliwość obstawienia kto zgarnie nagrody Ekstraklasy? Fuksiarz.pl przygotował specjalnie dla was zakłady specjalne na Ekstraklasę. Nie mówcie, że nie ma okazji, bo byście zgrzeszyli. Czym […]
07.05.2021
Fuksiarz
07.05.2021

Puchar Fuksiarza. ROZPOCZĘŁA SIĘ WALKA O FINAŁ!

We wtorek i środę Liga Mistrzów. W czwartek Liga Europy. A dzisiaj my. Puchar Fuksiarza wchodzi w najbardziej bezwzględną fazę. Nadeszła pora na oddzielenie ziarna od plew, prawdziwych Kilerów od popierdółek. Nadszedł też czas pogardy dla przegranych, czas chwały dla zwycięzców. Półfinały naszego redakcyjnego pucharu rozpoczynają się już teraz. Pamiętajcie – całość nakręca Fuksiarz.pl, to […]
07.05.2021
Fuksiarz
01.05.2021

Valencia namiesza w walce o mistrzostwo Hiszpanii?

Czasy dla kibiców “Nietoperzy” są, jakie są. Valencia sama nie ma szans włączyć się do walki o tytuł, a w obecnym i poprzednim sezonie szczytem jej marzeń jest walka o miejsce w środku stawki. Ale nie oznacza to, że czołówka może traktować Los Murcielagos jak piniatę. Przekonał się o tym Real Madryt, który w Valencii przegrał 1:4, […]
01.05.2021
Fuksiarz
30.04.2021

Zakłady specjalne na Ekstraklasę! Kurs 15.00 na gola Świerczoka zza pola karnego

Jakub Świerczok z golem zza szesnastu metrów po kursie 15.00? Richmond Boakye z celnym strzałem – jakimkolwiek – po kursie 2.00? Legia wreszcie strzelająca z rzutu wolnego po kursie 20.00? Fuksiarz.pl przygotował specjalnie dla was zakłady specjalne na Ekstraklasę. Nie mówcie, że nie ma okazji, bo byście zgrzeszyli. Czym są zakłady specjalne na Ekstraklasę? To […]
30.04.2021
Weszło
28.04.2021

Czy Roma nawiąże walkę z Manchesterem United?

Włoskie zespoły poniosły w tym sezonie spektakularną klęskę w europejskich pucharach. Wyszła straszna bida z nędza. Na ich szczęście honoru tamtejszego futbolu klubowego dzielnie broni AS Roma. Rzymianie stoją przed szansą awansu do finału Ligi Europy, ale czeka ich bardzo trudne zadanie. Przeciwnikiem ekipy Paulo Fonseki będzie Manchester United, a pierwsze starcie tych drużyn odbędzie […]
28.04.2021
Weszło
10.05.2021

Panie Deschamps, Benzema zasługuje na “Last Dance”

8 listopada, 2015 roku. Karim Benzema strzela Armenii dwie bramki, po czym trafia na wygnanie. Czas mija, mamy już nową dekadę, a Francuza jak w kadrze nie było, tak nie ma. Oczywiście jest to pokłosie skandalu z seks-taśmami, a później oskarżeń o rasizm, które w oczach selekcjonera doszczętnie skreśliły 33-latka. Wtedy w podejściu Didiera Deschampsa […]
10.05.2021
Hiszpania
08.05.2021

Tylko Real może cieszyć się z takiego wyniku. Barca remisuje z Atltetico

Ten mecz szumnie zapowiadano jako starcie o mistrzostwo Hiszpanii. Barcelona wreszcie mogła wskoczyć na fotel lidera, a Atletico stanęło przed szansą wyeliminowania jednego z konkurentów do tytułu. I co? Ano to, że po wszystkim cieszyć mogli się tylko sympatycy Realu. Dwóch rannych, żadnego zabitego, żadnego wygranego. Wprawdzie dla żadnej z ekip nie jest to jeszcze […]
08.05.2021
Hiszpania
08.05.2021

­Najważniejsza kolejka sezonu? W La Liga faworyci zagrają ze sobą

Na takie weekendy się czeka. Już dziś Barcelona podejmie Atlético, a jutro Real zmierzy się z Sevillą. Wszystkie te cztery zespoły nadal liczą się w walce o mistrzostwo Hiszpanii. I choć po tej kolejce każdemu z nich zostaną jeszcze trzy kolejne mecze, może okazać się, że to ona będzie w rozgrywce o tytuł najważniejsza. Każdy […]
08.05.2021
Hiszpania
02.05.2021

Barcelona wygrywa szalone spotkanie

Skoro Atletico wygrało po męczarniach, Real wyszarpał wygraną, to pokrętna logika futbolu podpowiadała, że i Barcelona może mieć dziś kłopoty ze słabiutką w tym sezonie Valencią. W końcu trzy dni temu koncertowo zmarnowała szansę, by wskoczyć na pozycję lidera. Ale choć Katalończycy istotnie przez moment znaleźli się nad przepaścią, to dzięki połączeniu szczęścia i geniuszu […]
02.05.2021
Weszło
01.05.2021

Real Madryt wyszarpał zwycięstwo na finiszu

Trzeba to napisać otwarcie – w drugiej połowie meczu z Osasuną pachniało kolejnym remisem Realu Madryt w nieco dziwnych okolicznościach. Przecież w tym sezonie “Królewscy” wiele razy poprzez brak skuteczności głupio tracili punkty. Dzisiaj ich gra naprawdę mogła się podobać. Zaprezentowali wiele składnych akcji, nieszablonych zagrań, z tym że futbolówka za żadne skarby nie chciała […]
01.05.2021
Weszło
29.04.2021

Szalony finał La Liga. Kto zostanie mistrzem Hiszpanii?

Jesteśmy świadkami najbardziej wyrównanego finiszu sezonu w lidze hiszpańskiej od 48 lat. Jeszcze kilka miesięcy temu taki scenariusz wydawał się być totalną abstrakcją, a w ostatnich dniach został wcielony w życie. Barcelona, Sevilla, Real i Atletico doprowadziły do sytuacji, w której każda z ekip śmiało może myśleć o zdobyciu mistrzostwa. Oczywiście szanse nie są jednakowe, […]
29.04.2021
Weszło
28.02.2021

Milik zapala świeczkę w ciemnym tunelu

Arkadiusz Milik wrócił do gry i od razu strzelił gola z karnego. Fajnie. Naprawdę fajnie. Szczerze cieszymy się, bo im bliżej do Euro, tym częściej wypatrujemy oznak, że kluczowi reprezentanci znajdują się w formie. W przypadku 27-letniego snajpera jest to też o tyle ważne, że ostatnie klubowe pół roku spędził poza murawą. Trafienie z Lyonem […]
28.02.2021
Hiszpania
22.02.2021

Najlepsi obrońcy świata? Jules Kounde już dołącza do tego grona

Już teraz jest jednym z najlepszych obrońców w hiszpańskiej Primera Division. Ale wydaje się, że do własnego sufitu jeszcze sporo mu brakuje. Jules Kounde na karku ma ledwie 22 lata, a interesują się nim właściwie wszystkie największe kluby Europy. W Sevilli stał się jednym z jej najważniejszych graczy i przymierzany jest do gry na środku […]
22.02.2021
Francja
21.02.2021

PSG na własnym podwórku, a PSG w Europie to kompletnie dwa inne zespoły

Wprawdzie tabela nie kłamie – aktualnie w Ligue 1 PSG męczy się niemiłosiernie. Jednak po tym, co zobaczyliśmy w rywalizacji z Barceloną, mieliśmy cichą nadzieję na to, że będziemy świadkami kolejnego show w wykonaniu Mbappe i spółki. Ku naszemu zdziwieniu nie otrzymaliśmy z ich strony nawet namiastki środowej dyspozycji. Zawodnicy Monaco nie pozwolili paryżanom zrobić […]
21.02.2021
Weszło
07.02.2021

Nie zadzieraj z PSG

Nie da się opowiadać o meczach Marsylii z PSG tylko przez pryzmat samego boiska. Za płytkie by to było. Trzy starcia tych dwóch zwaśnionych klubów z tego sezonu obfitowały w mniej lub bardziej brutalne faule. Szamotaniny. Szarpaniny. Kartki. Pretensje, wyzwiska, inwektywy. Większe i mniejsze wojny. Naprawdę specyficzne były to boje, kumulujące w sobie hekatombę negatywnych […]
07.02.2021
Francja
07.02.2021

Jak PSG zrzekło się prawa do tytułu Marsylii

Zanim Lech Poznań został uznany mistrzem Polski w wyniku korupcyjnego skandalu, który “cała Polska widziała”, do podobnej historii doszło w innym, wówczas wydawało się, że o wiele lepszym świecie. Gdzie Polska wydostająca się z mroku komunizmu, a gdzie Francja lat dziewięćdziesiątych. Gdzie nasza parciana “chemia z Niemiec”, a gdzie paryskie domy mody i marsylskie porty. […]
07.02.2021
Francja
03.02.2021

Marsylia wciąż nie wygrywa, ale Arkadiusz Milik już strzela

Kibice Olympique’u Marsylia nadal nie mają powodów do zadowolenia. Będąca w organizacyjnej i sportowej rozsypce drużyna po raz piąty z rzędu nie wygrała meczu w Ligue 1, choć prowadziła dzisiaj już 2:0 w wyjazdowej konfrontacji z RC Lens. Więcej powodów do satysfakcji mają natomiast fani reprezentacji Polski. Arkadiusz Milik zaczął bowiem spotkanie w pierwszym składzie […]
03.02.2021
Weszło FM
10.05.2021

Wtorek w Weszło FM: Premier League, La Liga, Moto-poranek

Sezony we wszystkich europejskich ligach powoli dobiegają końca i nadal oczekujemy ostatecznych rozstrzygnięć. W Anglii wszystko jest jasne w kontekście zdobycia mistrzostwa, ale tego nie mogą powiedzieć choćby w Hiszpanii. Wtorek przyniesie trochę odpowiedzi na nurtujące nas pytania, a poza tym na antenie Weszło FM pojawią się ciekawe audycje tematyczne. Oto szczegóły ramówki: 7:00 – […]
10.05.2021
Weszło
10.05.2021

Raków ma wicemistrzostwo. Będą emocje w walce o czwarte miejsce

Raków Częstochowa ma na finiszu sezonu wszystko, co mógł mieć. Zdobył Puchar Polski, który był priorytetem, a jednocześnie nie poniósł żadnych strat w lidze. Piłkarze Marka Papszuna w ostatnich siedmiu kolejkach wywalczyli aż 19 punktów. W efekcie dziś po pokonaniu Piasta Gliwice zapewnili sobie wicemistrzostwo Polski. Jako postronni obserwatorzy lekko żałujemy, że Multiliga w niedzielę […]
10.05.2021
Anglia
10.05.2021

Strażak Sam nie pomógł. WBA i Kamil Grosicki zasłużenie opuszczają Premier League

Potrzebowali cudu. Do strefy spadkowej trafili już po szóstej kolejce i przez 29 kolejnych nie potrafili wyściubić za nią głowy. Wciąż jednak wierzyli, że uda się zagrać losowi na nosie, że Sam Allardyce znowu dokona czegoś niezwykłego. I faktycznie zrobił to, rozbijając Chelsea 5:2. Był to jednak jednorazowy wyskok. Wczoraj WBA oficjalnie dołączyło do Sheffield […]
10.05.2021
Weszło Extra
10.05.2021

Adam Topolski: Dla atmosfery można było wyolbrzymiać opowieści

Adam Topolski to jedna z najbarwniejszych postaci polskiego futbolu na samym początku XXI wieku. Jego opowieści i anegdotki są wręcz legendarne. Piłkarze mówią o nim: potrafiłby sprzedać piasek na pustyni. Podkreślają to, że potrafi zbudować atmosferę w szatni, jadąc na picu. Niespełna 70-letni szkoleniowiec niedawno podjął się ostatniego wyzwania w swojej długiej przygodzie z ławką […]
10.05.2021
Ekstraklasa
10.05.2021

Trudne sprawy Legii Warszawa. Co zrobić z Wszołkiem i Vesoviciem?

Legia Warszawa bywa nazywana “polskim Bayernem”. Czasami prześmiewczo, ale ten tytuł zdecydowanie do niej pasuje. Nie tylko ze względu na liczbę sukcesów na krajowym podwórku w ostatnich katach. Także dlatego, że zespół z Bawarii to słynne “FC Hollywood”. A ostatnie “dramy” związane ze skrzydłowymi Legii – Marko Vesoviciem i Pawłem Wszołkiem – zdecydowanie pasują do […]
10.05.2021
Weszło
10.05.2021

„Nie po to przyszedłem do Podbeskidzia, żeby spaść z nim do I ligi”

– Uważam, że po zimowym okresie przygotowawczym panowała w drużynie większa wiara niż jest teraz. Każdy miał czystą kartę, każdy mógł zacząć od początku, wszystkie wydarzenia jesieni zeszły na dalszy plan, więc rodził się w zespole pozytywny duch. Potem przydarzyły się błędy. Teraz nie mamy nic do stracenia. Ostatni tydzień, ostatnia kolejka, ostatni mecz. Rzucamy […]
10.05.2021
Hiszpania
08.05.2021

­Najważniejsza kolejka sezonu? W La Liga faworyci zagrają ze sobą

Na takie weekendy się czeka. Już dziś Barcelona podejmie Atlético, a jutro Real zmierzy się z Sevillą. Wszystkie te cztery zespoły nadal liczą się w walce o mistrzostwo Hiszpanii. I choć po tej kolejce każdemu z nich zostaną jeszcze trzy kolejne mecze, może okazać się, że to ona będzie w rozgrywce o tytuł najważniejsza. Każdy […]
08.05.2021
Hiszpania
22.04.2021

Superligi nie ma, ale jest SuperKarim. Real łatwo wygrywa z Cadiz

Projekt Superligi, która miała odmienić europejski futbol, upadł wręcz spektakularnie. Florentino Pérez, firmujący go swoją osobą, znalazł się pod dużą presją, pojawiły się nawet plotki o tym, że naciska się na niego, by odszedł z funkcji prezydenta Realu Madryt. Jeśli coś mogło poprawić mu humor, to tylko dobry mecz Królewskich z Cádiz. Piłkarze nie zawiedli […]
22.04.2021
Inne sporty
21.03.2021

KSW. Walka wieczoru była żartem, ale wcześniejsze – znakomite!

Mariusz Pudzianowski w minutę i dwanaście sekund wygrał swoją dzisiejszą walkę. I właściwie na tym można by skończyć jej opis. Z powodów zdrowotnych, przez które wypadł jego pierwotny rywal, ten pojedynek był właściwie tylko pokazaniem się “Pudziana” w klatce po dłuższej nieobecności. Wcześniej jednak działo się na KSW wystarczająco dużo, byśmy nie narzekali na to, […]
21.03.2021
Hiszpania
17.03.2021

Jan Oblak. Najlepszy bramkarz świata, który znów może uratować Atlético

Jan Oblak jest najlepszym bramkarzem na świecie. Z tą tezą można się kłócić, ale nie można nie wziąć jej pod rozwagę. Słoweniec chroni dostępu do bramki Atlético od lat i ani na moment nie schodzi poniżej poziomu, który powoduje, że można o nim pisać jako najlepszym. A swoją przygodę z piłką zaczynał, oglądając ojca, grającego […]
17.03.2021
Inne sporty
07.03.2021

Jan Błachowicz. 16 ciekawostek o nadal panującym mistrzu UFC

Jan Błachowicz w znakomitym stylu obronił pas mistrzowski UFC w starciu z Israelem Adesanyą, zostając pierwszym pogromcą Nigeryjczyka w MMA. Że walczyć potrafi – to jednak wiedzieliśmy już wcześniej. Udowadniał to wielokrotnie, w trakcie całej swojej długiej i krętej drogi do mistrzostwa. Są jednak rzeczy, które w życiorysie Janka wypadają interesująco, a rzadko się o […]
07.03.2021
Inne sporty
03.03.2021

Halvor Egner Granerud ma koronawirusa! Co z Norwegami?

Halvor Egner Granerud z jednej strony jest w tym sezonie dominatorem. Z drugiej jednak – w najważniejszych momentach albo brakuje mu zimnej krwi, albo ma niesamowitego pecha. Przegrał Turniej Czterech Skoczni, na mistrzostwach świata w lotach był o pół punktu gorszy od Karla Geigera, a w konkursie na normalnej skoczni w Oberstdorfie wylądował tuż za […]
03.03.2021
Liczba komentarzy: 2
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Yannick_Abalo
Yannick_Abalo
2 miesięcy temu

A kto to ten Żul Kundel?

Mr Orange
Mr Orange
2 miesięcy temu

“nikt w Girondinsie “?? Girordins to liczba mnoga – Żyrondyści. To tak, jakby o zespole NBA z Chicago napisać “nikt w Bullsie”.

Suche Info
10.05.2021

Betis bliżej Europy!

Real Betis wykonał ogromny krok w stronę europejskich pucharów. W dzisiejszym meczu La Liga zespół z Sewilli pokonał 2:1 Granadę i przeskoczył w tabeli Villarreal, zbliżając się jednocześnie na odległość dwóch punktów do Realu Sociedad. Poza wyścigiem mistrzowskim to właśnie rywalizacja o Ligę Europy wydaje się w Hiszpanii najciekawsza – o dwa miejsca walczą trzy […]
10.05.2021
Suche Info
10.05.2021

Fulham spada z Premier League (Bednarek się utrzymuje)

Nie będzie wybitnie zaciekłej walki o utrzymanie w Premier League. Na trzy kolejki przed końcem wszystko jest już jasne – z angielską elitą żegnają się Sheffield United, West Bromwich Albion oraz Fulham. Ci ostatni dzisiaj przegrali 0:2 z Burnley i utracili matematyczne szanse na obronę przed spadkiem.  Dysproporcja siły była ogromna – po dzisiejszym spotkaniu […]
10.05.2021
Weszło FM
10.05.2021

Wtorek w Weszło FM: Premier League, La Liga, Moto-poranek

Sezony we wszystkich europejskich ligach powoli dobiegają końca i nadal oczekujemy ostatecznych rozstrzygnięć. W Anglii wszystko jest jasne w kontekście zdobycia mistrzostwa, ale tego nie mogą powiedzieć choćby w Hiszpanii. Wtorek przyniesie trochę odpowiedzi na nurtujące nas pytania, a poza tym na antenie Weszło FM pojawią się ciekawe audycje tematyczne. Oto szczegóły ramówki: 7:00 – […]
10.05.2021
Suche Info
10.05.2021

Konferencja po meczu Raków – Piast

Szampański nastrój w Rakowie, pełne skupienie w Piaście Gliwice. Tak najkrócej można podsumować konferencję prasową po spotkaniu obu klubów w dzisiejszym meczu Ekstraklasy. Raków zwyciężył 1:0, zapewnił sobie wicemistrzostwo i właściwie zakończył sezon. Piast wciąż jest faworytem do czwartego miejsca, ale europejskie puchary będzie musiał sobie zapewnić w ostatniej kolejce.  Materiał z konferencji przygotowały Sportowe […]
10.05.2021
Suche Info
10.05.2021

Nianzou: zagraj 5 minut, zostań zawieszony na dwa mecze

O piłkarską nagrodę Darwina może się spokojnie ubiegać Tanguy Nianzou, 18-letni obrońca Bayernu Monachium. Przez cały sezon utalentowanego Francuza dręczyły kontuzje, przez które opuścił praktycznie całą jesień i dużą część wiosny. Gdy wreszcie uporał się z urazami, zaczął zdobywać minuty w rotacji Hansiego Flicka. W przegranym meczu z Mainz dostał 45 minut i był to […]
10.05.2021
Weszło
10.05.2021

Raków ma wicemistrzostwo. Będą emocje w walce o czwarte miejsce

Raków Częstochowa ma na finiszu sezonu wszystko, co mógł mieć. Zdobył Puchar Polski, który był priorytetem, a jednocześnie nie poniósł żadnych strat w lidze. Piłkarze Marka Papszuna w ostatnich siedmiu kolejkach wywalczyli aż 19 punktów. W efekcie dziś po pokonaniu Piasta Gliwice zapewnili sobie wicemistrzostwo Polski. Jako postronni obserwatorzy lekko żałujemy, że Multiliga w niedzielę […]
10.05.2021
Suche Info
10.05.2021

Raków wicemistrzem, już tylko dwa znaki zapytania w lidze!

Znamy już kolejność drużyn na podium w Ekstraklasie. Po dzisiejszym zwycięstwie nad Piastem Gliwice jest już pewne, że wicemistrzem Polski po raz pierwszy w swojej 100-letniej historii zostanie Raków Częstochowa. Trudno sobie wyobrazić lepszy scenariusz na świętowanie – bo przecież do srebrnych medali częstochowianie dokładają w tym sezonie również triumf w Pucharze Polski. Co to […]
10.05.2021
Kanał Sportowy
10.05.2021

WESZŁOPOLSCY live od 20:00: Filip Starzyński i Szymon Matuszek

Jakub Białek, Paweł Paczul, Mateusz Rokuszewski, Szymon Janczyk i Samuel Szczygielski omawiają najważniejsze wydarzenia na boiskach Ekstraklasy i 1. ligi! Gośćmi Filip Starzyński i Szymon Matuszek. Zapraszamy! 
10.05.2021
Suche Info
10.05.2021

Rosjanie: Słowacja i Szwecja z bazą w Petersburgu

Rosyjska agencja informacyjna Tass podała, że już wkrótce w Petersburgu swoją bazę na Euro 2020 potwierdzą Słowacy. W Rosji zagrają oni dwa mecze – w tym przeciwko reprezentacji Polski – donosi Onet.  Mecze z dwoma pierwszymi rywalami odbędą się właśnie w Rosji. “Lokalizacja reprezentacji Słowacji w Petersburgu podczas mistrzostw Europy zostanie ustalona w ciągu najbliższych […]
10.05.2021
Suche Info
10.05.2021

Co z karami za Superligę? Trwa przeciąganie liny!

Choć projekt Superligi będzie bardzo trudno uratować, nie oznacza to wcale, że temat został definitywnie zamknięty. Nie trzeba być detektywem, by przewidzieć, że wobec ataku najmożniejszych na “uświęcone tradycją” interesy UEFA, ta sama UEFA spróbuje teraz kontrataków. Obecnie trwa zakulisowe przeciąganie liny, a o sytuacji opowiedział w Radio Rai Gabriele Gravina, szef włoskiego związku piłkarskiego. […]
10.05.2021
Suche Info
10.05.2021

Robben: gra, asystuje, dba o środowisko

Wczoraj pisaliśmy o tym, że Arjen Robben zaliczył bardzo udany powrót do futbolu. 37-letni skrzydłowy wreszcie wyleczył wszystkie dręczące go od początku sezonu urazy i wyszedł w pierwszym składzie Groningen na mecz z Emmen. Na efekty nie trzeba było długo czekać – jego zespół wygrał 4:0, on sam zaliczył dwie asysty, a po końcowym gwizdku […]
10.05.2021
Suche Info
10.05.2021

Ibrahimović wróci na Atalantę?

Nieprawdopodobną historię piszą w tym sezonie AC Milan oraz Zlatan Ibrahimović. W ostatni weekend Szwed wystąpił na własną odpowiedzialność, mimo bólu w lewym kolanie – zagrał ponad godzinę, jego zespół pokonał 3:0 Juventus w Turynie i zbliżył się do upragnionego celu, jakim jest awans do Ligi Mistrzów. Niestety, wszystko wskazuje na to, że Zlatan okupi […]
10.05.2021
Suche Info
10.05.2021

Żelek Żyżyński opowiada o swojej drużynie – Dulla Boys

Żelek Żyżyński w roli dyrektora sportowego, Mateusz Cetnarski jako grający trener, ambitne plany awansu do elitarnej ekstraklasy Zanzibaru, z której da się nawiązać walkę nawet z drużynami z kontynentalnej Tanzanii. Dulla Boys Pili-Pili to klub, który szerzej mogliśmy poznać przy okazji wyjazdu popularnego dziennikarza Canal+ na Zanzibar. Opowiedział nam o swojej misji bardzo dokładnie w […]
10.05.2021
Anglia
10.05.2021

Strażak Sam nie pomógł. WBA i Kamil Grosicki zasłużenie opuszczają Premier League

Potrzebowali cudu. Do strefy spadkowej trafili już po szóstej kolejce i przez 29 kolejnych nie potrafili wyściubić za nią głowy. Wciąż jednak wierzyli, że uda się zagrać losowi na nosie, że Sam Allardyce znowu dokona czegoś niezwykłego. I faktycznie zrobił to, rozbijając Chelsea 5:2. Był to jednak jednorazowy wyskok. Wczoraj WBA oficjalnie dołączyło do Sheffield […]
10.05.2021
Suche Info
10.05.2021

Nasi w Serie A! Wielki sukces Salernitany!

Kibicowsko ten klub zawsze był wysoko. Stoją za nim też piękne historie i tradycje, natomiast z polskiej perspektywy – stoi za nim obecność w składzie aż trzech Polaków. Trudno w tych okolicznościach nie uśmiechnąć się na wieść o wynikach dzisiejszych spotkań Serie B. W ostatniej, 38. kolejce, Salernitana wygrała 3:0 z Pescarą i przyklepała awans […]
10.05.2021
Weszło Extra
10.05.2021

Adam Topolski: Dla atmosfery można było wyolbrzymiać opowieści

Adam Topolski to jedna z najbarwniejszych postaci polskiego futbolu na samym początku XXI wieku. Jego opowieści i anegdotki są wręcz legendarne. Piłkarze mówią o nim: potrafiłby sprzedać piasek na pustyni. Podkreślają to, że potrafi zbudować atmosferę w szatni, jadąc na picu. Niespełna 70-letni szkoleniowiec niedawno podjął się ostatniego wyzwania w swojej długiej przygodzie z ławką […]
10.05.2021
Suche Info
10.05.2021

Grosicki w pierwszym składzie. West Bromu U23

Wszyscy wiemy, jak się sprawy mają z Kamilem Grosickim – nie gra. Tak zdecydował, chciał zostać w Anglii i walczyć o swoje, nawet kosztem Euro. Cóż, wielu minut sobie nie wywalczył, ale teraz trochę pogra. W drużynie U23 West Bromu. Polak wyszedł w pierwszym składzie na trwający mecz z Norwich. To jego pierwszy występ od […]
10.05.2021
Ekstraklasa
10.05.2021

Trudne sprawy Legii Warszawa. Co zrobić z Wszołkiem i Vesoviciem?

Legia Warszawa bywa nazywana “polskim Bayernem”. Czasami prześmiewczo, ale ten tytuł zdecydowanie do niej pasuje. Nie tylko ze względu na liczbę sukcesów na krajowym podwórku w ostatnich katach. Także dlatego, że zespół z Bawarii to słynne “FC Hollywood”. A ostatnie “dramy” związane ze skrzydłowymi Legii – Marko Vesoviciem i Pawłem Wszołkiem – zdecydowanie pasują do […]
10.05.2021