Kiedy Krystian Bielik zaczął sięgać nieba, ono zwaliło mu się na głowę. Los pokazał swoje wstrętne oblicze i wszelkie nadzieje na przyszłość, takie jak gra na EURO czy transfer do lepszego klubu, momentalnie legły w gruzach. Niestety mowa o jednym z najgorszych przypadków wśród kontuzji piłkarzy, co oznacza, że Polak zawędrował do punktu, z którego mało kto wraca bez szwanku. No, chyba że jest się Gandalfem. Chcielibyśmy, żeby Krystian skończył właśnie jak ten sympatyczny czarodziej, choć zdajemy sobie sprawę, że łatwo nie będzie. Takie wydarzenia rządzą się brutalnymi prawami.

Kroczący wśród bólu. Bielik wkracza na pokrętną ścieżkę

W takich sytuacjach zawsze przychodzą na myśl historie zawodników, których życiorysy zostały splamione przez różnego rodzaju urazy. Niekiedy mniej, czasami bardziej poważne. Niektórzy przedwcześnie kończyli kariery, inni walczyli, nie zawsze z powodzeniem. Trzeba mieć na uwadze, że wokół jakiegokolwiek uszczerbku na zdrowiu pojawia się wiele znaczących czynników. Załamania w psychice, test siły mentalności, walka z własnym organizmem. To katorga, która nie raz wynika z zaniedbań samych piłkarzy lub czystego pecha, choć nierzetelnym byłoby stwierdzenie, że wina za ich cierpienie nie może leżeć gdzieś indziej.

Bielik wrócił z zaświatów w świetnym stylu

Krystian Bielik po raz drugi zerwał więzadło krzyżowe w tej samej nodze. To brzmi jak najgorszy wyrok, który miał nigdy nie nadejść. Po pierwszym zerwaniu, w styczniu 2020 roku, 23-latek dostał od lekarzy informację, że jego okres rekonwalescencji będzie na tyle długi, żeby ryzyko pojawienia się identycznego urazu oscylowało w granicach jedynie 8%. Jakby nie patrzeć, była to wieść budząca pozytywne emocje. Zresztą Krystian nie trafił w ręce znachorów, a topowych fachowców, którym można było zaufać. Efekt? Bielik wrócił i zaczął grać najlepszy futbol w swojej karierze. Zaczął grać jak z nut.

Z jednej strony to była świetna informacja. W składzie Derby County nikt nie mógł mu się równać przez dobrych kilka tygodni. Powiedzieć, że Polak był wiodącą postacią zespołu, to jak nic nie powiedzieć. On brylował na tle całej Championship. Gdyby jednak nieco głębiej się nad tym zastanowić, widzimy jedno „ale”. Aspekt, którego wcześniej raczej nie braliśmy pod uwagę. Bielik grał wszystko od deski do deski, bez chwili wytchnienia. Zaznaczmy: po ponad 300 dniach rozbratu z futbolem.

  • wyniki Derby przed powrotem Bielika (do 14. kolejki): dziewięć porażek, cztery remisy i zwycięstwo
  • po powrocie Polaka do pierwszego składu na dobre: sześć zwycięstw, trzy remisy, trzy porażki

Sztab szkoleniowy Derby szybko zdał sobie sprawę, że postać Bielika może być kluczowa w kontekście walki o utrzymanie. Wiedział o tym trener Rooney, zorientowali się kibice. Pytanie, czy dobro klubu nie zostało postawione wyżej niż zdrowie piłkarza. Kwestia dyskusyjna.

Wina Rooneya?

Krystian Bielik wrócił do pełnej sprawności, nikt z niczym się nie spieszył, ale nie ma co ukrywać, że odczuwamy pewne wątpliwości. Nie trzeba było przecież wrzucać piłkarza po ciężkiej kontuzji na obroty rzędu tysiąca minut w niespełna dwa miesiące. Piłkarza, który nie odbył okresu przygotowawczego. Jasne, to tylko gdybanie nad alternatywnym scenariuszem, którego w żaden sposób nie jesteśmy w stanie zweryfikować. Można jednak odnieść wrażenie, że poziom eksploatacji Bielika pozostawiał wiele do życzenia. Szczególnie w okresie grudniowym, kiedy 23-latek zagrał osiem meczów po 90 minut. Przerwy między kolejkami wynosiły odpowiednio (dni): cztery, cztery, trzy, cztery, dziesięć, cztery, trzy. Trochę gęsto.

Najpewniej sam Krystian konsultował swoje samopoczucie z trenerem, ale wiadomo, jak to bywa z młodymi i ambitnymi chłopakami. Chcą grać wszystko. Czasami, nawet nieświadomie, kosztem zdrowia. A że na horyzoncie zbliżał się turniej rangi międzynarodowej, mogło to mieć swoje znaczenie.

– Zawodnik po takim urazie musi osiągnąć szereg etapów, zanim wróci do pełnego obciążenia. Układ nerwowy musi nauczyć się innego zachowania, trzeba sprawdzić zakres ruchu „nowego” kolana. To konkretny okres adaptacji. Dopiero potem myślimy o powrocie na boisko. Jeżeli mamy dobre wyniki badań, a sam zawodnik twierdzi, że czuje się dobrze, okres gry zostaje zwiększany. To normalna rzecz. Patrząc jednak na długość przerwy i powagę urazu, można mieć wątpliwości, czy nie doszło do lekkiego przeciążenia. Lekarze Derby na pewno tę kwestię diagnozują, choć niewykluczone, że nie uda się znaleźć popełnionego błędu – mówi nam Krzysztof Wdowik, fizjoterapeuta Zagłębia Sosnowiec.

Rożne są koleje losu piłkarzy z tak poważnym urazem. Są lepsze…

Kiedy myślimy o jakimś piłkarzu i którymś z kolei zerwaniu więzadła krzyżowego, nie zawsze trzeba wysnuwać czarne scenariusze. Taki Arkadiusz Milik pokazał wszystkim niedowiarkom, że po zerwaniach w obu kolanach można wrócić na wysokie obroty. Inny przykład? Brazylijski Ronaldo, kiedy po półtora roku przerwy od gry wjechał z buta w mundial w Korei i Japonii. Jeśli chodzi o nasze podwórko, podobne katusze przeżywał choćby Mirosław Szymkowiak. On też miał zerwane dwa więzadła krzyżowe: raz w prawej, raz w lewej nodze.

Druga kontuzja, tak jak w przypadku Arkadiusza Milika, przyszła kilka miesięcy po pierwszej. Szymkowiak nie miał wtedy nawet 20 lat, a mimo to zdołał w swojej karierze świętować sześć tytułów mistrza Polski, dwa Puchary Polski i kilkadziesiąt meczów w pierwszej reprezentacji. Można? Można.

Z innych polskich piłkarzy, którzy wyjątkowo dobrze poznali gorzki smak bólu i żmudnej rehabilitacji, ale nie upadli ze swoją karierą, warto przypomnieć Tomasza Dawidowskiego. – Nie znam drugiego piłkarza, który tyle by przeżył. Przecież prócz zerwanych więzadeł miałem problemy z sercem, łękotką, zdarzały się pęknięte kości. W sumie przeszedłem czternaście zabiegów. W szesnastoletniej przygodzie z futbolem to bardzo dużo. Po każdej kontuzji trzeba przejść rehabilitację i podnieść się kolan. Jeśli ktoś nie ma jaj i ambicji, to nie wytrzyma. Trzeba też powiedzieć, że z roku na rok jest coraz łatwiej, bo medycyna cały czas idzie do przodu. Uważam, że mogę sobie bić brawo, że nigdy nie rzuciłem rękawic – przyznał dwukrotny mistrz Polski.

I gorsze

Oczywiście istnieją też przypadki, kiedy kontuzje tego typu rozmieniają potencjał zawodnika na drobne, wyniszczają go doszczętnie. Są niczym cień, który zaczyna prześladować człowieka w najmniej spodziewanym momencie. Najczęściej wtedy, gdy ktoś zaczyna sięgać sufitu lub przepowiada mu się nietuzinkową karierę jeszcze w okresie młodości. Niestety pojawia się nagły zwrot akcji, zaczyna się równia pochyła. W parze z umiejętnościami przestaje iść szczęście, ciało odmawia posłuszeństwa. Oszukuje nas własna genetyka.

 Po zerwaniu ścięgna Achillesa przez trzy miesiące siedziałem w domu o kulach i z nogą w gipsie. Mama mi mówiła, że ewidentnie straciłem chęć do życia. Moja psychika przestała nadążać. Nagle jesteś tutaj [ręka nad głową], za chwilę jakaś kontuzja i lądujesz tutaj [ręka przy ziemi]. To boli. Kiedy jechałem grać, modliłem się za każdym razem, żeby nic mi się nie stało w nogę. Czułem ją, nie byłem pewny siebie. Nawet chodząc po ulicy, bałem się, że coś mi się stanie mówi Michał Bartkowiak, któremu kontuzje zaprzepaściły profesjonalną karierę.

– Runda jesienna sezonu 2015/2016 w Championship była najlepszym momentem w mojej karierze, ale w grudniu niestety zerwałem więzadło krzyżowe w kolanie. Byłem załamany. To było o tyle dołujące, że w ostatnich tygodniach przed kontuzją mój agent powiedział, że wzbudziłem zainteresowanie kilku klubów Premier League. Szkoda, że tak wyszło, ale wiedziałem, z czym mam do czynienia. Przygotowałem się mentalnie do długiej walki i wmawiałem sobie, że wrócę silniejszy – opowiadał nam Dani Pinillos, który przeżył podobną historię jak Bielik. Dzisiaj Hiszpan jest piłkarzem Miedzi Legnica.

Los nie uśmiechał się również do Giuseppe Rossiego, który w ciągu sześciu lat zerwał więzadła w kolanie aż cztery razy. Wielki talent, ale jeszcze większy pechowiec. Skoro mowa już o liczbie czterech, cóż, grzechem byłoby nie wspomnieć o Michale Efirze. On też czterokrotnie borykał się z tym samym urazem (nie tylko) i to z opłakanym skutkiem. Jego kariera skończyła się, nim na dobre się zaczęła. Choć, jak twierdził sam Michał, kontuzje nigdy go nie złamały. Dzisiaj 28-latek kopie jeszcze w piłkę, ale o poważnym graniu nie ma mowy. Z Bielikiem raczej nie ma prawa być aż tak źle.

Ślady nie tylko na ciele

Uszkodzenia ciała to jedno, następstwa psychiczne to drugie. Można być tytanem pracy i przebrnąć mozolny okres rehabilitacji bez szwanku. Zdobyć w sobie odpowiednią determinację, żeby nie wpaść w depresję lub inne nastroje tego pokroju. Czasami jednak kłopotliwą sprawą, co przyznają sami piłkarze, jest moment ponownego wejścia w trening. W głowie pojawia się blokada, ktoś nie potrafi uwolnić pełni swoich możliwości. Oczywiście Bielik nie sprawiał wrażenia, jakby borykał się z tym problemem, ba, w styczniu wyglądał nawet lepiej niż przed niemal roczną przerwą. Ale jeśli otrzymujesz ten sam cios, który znowu powala cię na łopatki, trudno o czystą głowę.

– Kontuzja więzadeł jest gorsza niż złamanie nogi. Kość się zrośnie, jest twarda i można wracać do zajęć. Przy zerwaniu więzadeł mamy do czynienia z mięśniami, a to wymaga całkiem innej pracy i rehabilitacji. Nie wiem czy jest najgorsza. Ja zerwałem więzadła już trzy razy, ale medycyna nie postawiła na mnie krzyżyka. Niestety za każdym razem po powrocie do gry trzeba się uczyć wszystkiego od nowa. Tak chyba działa mózg człowieka. Jesteśmy przyzwyczajeni do pełnej sprawności, nagle jest taki uraz i wszystko się odwraca o 180 stopni. Pojawia się asekuracja, odpuszczanie, trzeba nauczyć układ nerwowy odpowiedniej pracy opowiadał nam Efir.

Wraz z upływem czasu człowiek zaczyna się zastanawiać, co poszło nie tak. Wina lekarzy? Słabsza konstrukcja mięśni? Zwykły pech? Wiele jest pytań, mało odpowiedzi. Słowem: przed Polakiem klaruje się naprawdę ważny proces myślowy. Zresztą nie tylko przed nim. Gdy dochodzi do powtórnego zerwania ACL-a, nie tylko w głowie zawodnika zaczyna tłoczyć się szereg wątpliwości. Będąc fizjoterapeutą, zaczynam się zastanawiać, czy zawiodłem ja, jeśli chodzi o proces leczenia, czy zawodnik. A może operacja mogła zostać przeprowadzona innym sposobem? Przy pierwszym razie nie ma czegoś takiego – mówi Krzysztof Wdowik. Gdybym miał do wyboru ponowne zerwanie więzadła w tej samej nodze lub kolejne, ale w drugiej – wybrałbym drugą opcję. Proces rehabilitacji w obu przypadkach wygląda podobnie, istotna różnica leży w psychice, kiedy zaczynamy wątpić we wcześniej wyleczone kolano dodaje.

Walka z samym sobą

– Dzisiaj coraz więcej mówi się o trenerach od przygotowania mentalnego, którzy, tak uważam, robią kawał dobrej roboty. Praca w gabinecie fizjoterapeutów to 50%, konsultacje z psychologami kolejne 50%. Trzeba o tym pamiętać. Dzisiaj zawodnicy wyglądają jak młodzi bogowie, dbają o siebie, zwracają uwagę na każdy aspekt od żywienia po higienę snu. Jeśli ktoś taki chce się rozwijać, dobrym wyborem jest wkroczenie na pole mentalne. W razie pęknięcia któregoś z mocniejszych ogniw, to znaczy pojawienia się kontuzji danej części ciała, to może zaprocentować. Nie można zacząć myśleć, że ciągłe udoskonalanie swojego organizmu jest drogą donikąd. Nawet jeśli organizm w jakimś momencie zawiódł. Po to są terapeuci i psychologowie, żeby nie zatracić w sobie sensu postępowania – twierdzi Krzysztof Wdowik.

Czy Krystian będzie potrzebował pomocy z zewnątrz bardziej, niż miało to miejsce w przeszłości? Można podejrzewać, że tak. Głupotą byłoby zrzucanie kwestii mentalnych na dalszy plan, szczególnie w przypadku, kiedy nic nie miało zawieść, a ostatecznie zawiodło. Dwukrotne zerwanie więzadła krzyżowego to tragedia nawet na takim poziomie profesjonalizacji, choć wydaje się, że Bielik jest w dobrych rękach. Jak powtarza fizjoterapeuta Zagłębia Sosnowiec, kluczowa będzie praca z umysłem. – Jako lekarze musimy robić wszystko, żeby piłkarz po kontuzji był tak pewny siebie jak wcześniej. Psychika zawodnika musi być na odpowiednim poziomie, bo w innym razie powstaje ryzyko kolejnych nieszczęść. Nie można kalkulować, ostrożność na boisku często przeradza się w nierozwagę. Takie rzeczy musimy wspólnie eliminować.

Krystiana Bielika czeka teraz najgorszy czas w karierze każdego piłkarza i to w okolicznościach, które spotykają nielicznych. Czas, który musi poświęcić nie tylko na walkę z kontuzją, ale również na wewnętrzną potyczkę z samym sobą. Z natury każda kolejna zostawia coraz większe piętno na psychice, lecz chcemy wierzyć, że reprezentantowi Polski bliżej będzie do historii Milika czy Ronaldo, niż do Rossiego czy Efira.

Fot. FotoPyk

Suche Info
29.09.2022

Problemy finansowe Wisły Kraków. Właściciele dołożą pieniądze

Jak donosi TVP Sport – Wisła Kraków ma problemy finansowe i w kasie klubu brakuje nawet kilkunastu milionów złotych. Na spotkaniu współwłaścicieli klubu zapadła decyzja o dokapitalizowaniu spółki. Według portalu dziura finansowa w budżecie jest poważna i, nawet mimo dobrych wskaźników przychodów „Białej Gwiazdy” w poprzednim sezonie, sytuacja jest poważna. Dlatego wczoraj wieczorem współwłaściciele zebrali się na specjalnym spotkaniu poświęconym kwestiom finansowym. Osoby […]
29.09.2022
Suche Info
29.09.2022

Badania: zawodnicy Premier League są najczęściej kontuzjowanymi piłkarzami TOP5 lig

Aż 1231 kontuzji dotknęło zawodników Premier League w poprzednim sezonie – donosi BBC Sport. W żadnej innej topowej lidze Europy nie odnotowano tylu urazów. Według raportu najwięcej urazów doznali zawodnicy Chelsea i ich łączna liczba wyniosła 97. Za nią w zestawieniu znaleźli się zawodnicy Manchesteru United (81 kontuzji) i Liverpoolu (80). Być może jedną ze składowych sukcesu Manchesteru City i zdobycia przez „The Citizens” mistrzostwa kraju […]
29.09.2022
Suche Info
29.09.2022

Manchester United chce ściągnąć kolejnego piłkarza z Eredivisie

Cody Gakpo jest kolejnym celem transferowym Manchesteru United – donoszą holenderskie media. Pomocnik PSV jest w świetnej formie, a gorącym zwolennikiem jest sprowadzenia jest Erik ten Hag. Holender mógł trafić do Manchesteru już tego lata. „Czerwone Diabły” spodziewały się, że uda się taniej wykupić Anthony’ego z Ajaksu Amsterdam, ale ostatecznie Brazylijczyk kosztował tak dużo, że klub nie znalazł już środków na kolejny wydatek na piłkarza drugiej […]
29.09.2022
WeszłoTV
29.09.2022

Quiz od 19:30: jeden z uczestników zna pytania, reszta musi go zdemaskować

Dziś quiz „Agent”. Jeden z uczestników dostał pytania i odpowiedzi przed quizem. Musi odpowiadać skutecznie, ale nie dać się zdemaskować reszcie. Na koniec głosowanie z kopertami i piórkami jak w Agencie. Do wygrania ziemniak, bardzo duży ziemniak. Uczestnikami: Piela, Roki, Białek, Kotleszka, Paczul. 
29.09.2022
Suche Info
29.09.2022

Piłkarz Liverpoolu okradziony. Był w domu z dzieckiem w trakcie napaści

Alex Oxlade-Chamberlain i jego partnerka zostali okradzeni przez włamywaczy, którzy wdarli się do ich domu. Złodzieje skradli m.in. biżuterie i markowe torebki. O sprawie donoszą liverpoolskie media. Do włamania miało dojść we wtorek o 22:45. Złodzieje wdarli się do domu piłkarza oraz Perrie Edwards (piosenkarka zespołu Little Mix) w Wilmslow w Cheshire. Para była w domu w trakcie włamania, a ich trzynastomiesięczny syn spał. Złodzieje zabrali z rezydencji między innymi biżuterie, markowe torebki […]
29.09.2022
Suche Info
29.09.2022

Poważny uraz obrońcy Stali Mielec

Dominikas Barauskas doznał poważnego urazu kolana. To oznacza, że litewski obrońca Stali Mielec w tym roku już nie zagra w piłkę i wróci najwcześniej w rundzie wiosennej tego sezonu. Barauskas był podstawowym stoperem ekstraklasowej Stali. Poza meczami, w których pauzował przez drobne problemy ze zdrowiem, grał w ustawieniu z trójką w tyłach w ekipie Adama Majewskiego. Teraz jednak mielczanie będą musieli radzić sobie bez niego. Obrońca Stali doznał bowiem urazu kolana […]
29.09.2022
WeszłoTV
29.09.2022

Quiz od 19:30: jeden z uczestników zna pytania, reszta musi go zdemaskować

Dziś quiz „Agent”. Jeden z uczestników dostał pytania i odpowiedzi przed quizem. Musi odpowiadać skutecznie, ale nie dać się zdemaskować reszcie. Na koniec głosowanie z kopertami i piórkami jak w Agencie. Do wygrania ziemniak, bardzo duży ziemniak. Uczestnikami: Piela, Roki, Białek, Kotleszka, Paczul. 
29.09.2022
Piłka nożna
29.09.2022

Pogoda dla bogaczy. Zimna wojna między PSG a Barceloną

Nasser Al-Khelaifi usilnie komunikuje, że nie w smak mu hegemonistyczne zapędy Realu Madryt, renesans siły Barcelony i konkurencja hiszpańskiej La Ligi. Katarczyk kręci nosem na politykę „magicznych zastrzyków finansowych” i apeluje do europejskich organów kontrolujących światek futbolu o uważne przyjrzenie się ostatnim wydarzeniom na Półwyspie Iberyjskim. Oto bogaci gryzą się z bogatymi.  – Czy to sprawiedliwe? Nie, to nie jest sprawiedliwe. Czy legalne? Nie jestem pewny. Jeśli pozwolą na to teraz, inni będą robić to samo. […]
29.09.2022
Weszło
29.09.2022

Hiszpańska budowla na katarski turniej, czyli o kadrze La Roja słów kilka

Euro 2008, mistrzostwa świata 2010, Euro 2012 to imprezy, z których przede wszystkim kojarzona jest najlepsza generacja hiszpańskich piłkarzy w historii. Od czasu największych sukcesów kadry La Roja upłynęło już trochę czasu. Ten nie jest z gumy i w ostatnich latach doszło do wielu zmian. Łączników między tamtą erą a obecną jest niewiele. Teraz  w dużej mierze obserwujemy nową, inną generację zawodników, która stara się wypełnić lukę po nieco mniej […]
29.09.2022
Weszło
29.09.2022

Agent Łukasza Poręby: Wybieraliśmy między Granadą a RC Lens

W niedalekiej przeszłości partycypował choćby przy transferze Fabiana Mrozka z FC Wrocław Academy do Liverpoolu za prawie 300 tys. euro czy Luisa Maty z FC Porto do Pogoni Szczecin. Zajmuje się głównie polskim rynkiem transferowym, acz pomaga też młodym piłkarzom w zagranicznych klubach, tak jak Radosławowi Żeleznemu w przejściu do Juventusu czy ostatnio Łukaszowi Porębie do RC Lens. Jakub Schlage, właściciel SSM Agency, uchylił kulisy transferu pomocnika Zagłębia […]
29.09.2022
Piłka nożna
29.09.2022

Optymistyczni, skuteczni, niepokonani. Reprezentacja Argentyny się rozpędza

Atmosfera wokół reprezentacji Argentyny od dawna nie była tak dobra. Albicelestes wygrywają mecz z meczem, prezentują efektowny styl gry, rzadko tracą gole. Selekcjoner Lionel Scaloni kapitalnie poukładał drużynę, która jeszcze cztery lata temu przypominała kompletne gruzowisko. Wysiłki trenera zostały zresztą wymownie docenione przez szefostwo argentyńskiej federacji. Prezes Claudio Tapia z dumą ogłosił przedłużenie kontraktu ze Scalonim do 2026 roku. Podjęcie takiej decyzji na kilka tygodni […]
29.09.2022
Weszło
29.09.2022

Jest porozumienie. Ekstraklasa SA i Canal+ podpisały wstępną umowę!

Dowiedzieliśmy się, że przedstawiciele rady nadzorczej Ekstraklasy i władze telewizji Canal+ dogadały warunki kontraktu na lata 2023 – 2027. Obie strony poszły na lekkie kompromisy, co wpłynęło na porozumienie. Według naszych informacji Ekstraklasa SA i Canal+ podpisały wstępną warunkową umowę, którą teraz musi zatwierdzić poniedziałkowe Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy Ekstraklasy, a więc wszystkie kluby. Jest to w zasadzie formalność. O sprawie pisaliśmy na bieżąco na łamach Weszło od kilku miesięcy. Ostatnio […]
29.09.2022
Liczba komentarzy: 18
Subscribe
Powiadom o
guest
18 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
CM711
CM711
1 rok temu

Po prostu są ludzie którzy mają talent do uprawiania sportu na poziomie zawodowym ale niestety nie mają do tego odpowiednio organizmu. I przy kopaniu amatorskim nic by im sie nie stało, ale jak wchodzą obciążanie zawodowców to organizm pęka. W każdym sporcie jest takich sporo.

Michał
Michał
1 rok temu
Reply to  CM711

Jeśli chodzi o ACL to medycyna ciągle jest w proszku. To co brano za pewnik (jeśli chodzi o rehabilitacje) jeszcze kilka lat temu, dzisiaj ma się nijak do tego. Wystarczy popatrzeć że w NBA zawodnicy po takiej kontuzji wracali po ponad roku a takiego Milika, za pierwszym razem wypchnęli do gry po 100 dniach jeśli dobrze pamiętam. Gdzieś został popełniony błąd bo chłopak nie wyleczył się jednak do końca…

Przemo
Przemo
1 rok temu

W końcu artykuł z prawdziwego zdarzenia.. Mam nadzieję że się chłopak wyliże z tego nie tylko fizycznie ale przede wszystkim mentalnie.. Szkoda dla reprezentacji, czekamy na powrót Krystian.Zdrowia!

Artur
Artur
1 rok temu

Przeciez to cienias daje ciala zawsze jak sie na niego liczy
Placi dziennikarzom za artykuly polebne zeby go powolali do kadry?

Rozsądny
Rozsądny
1 rok temu
Reply to  Artur

A co Ty w życiu osiągnąłeś poza pluciem na innych zza monitora?

leoś
leoś
1 rok temu
Reply to  Artur

Właśnie głośno o nim jakby to Lewy się polamal.Gosc miał może 1 dobry mecz w kadrze i starczy.Po tej kontuzji Gliwice jak Żyro i zapomnijcie o nim.

DOMIN
DOMIN
1 rok temu
Reply to  Artur

JesteŚ dziurĄ
w dupie..

Jak tu pięknie
Jak tu pięknie
1 rok temu

Bardzo potrzebny artykuł – wyraźnie pokazuje, że o ile po jednym zerwaniu ACL można jeszcze dojść do siebie, to drugie zerwanie w tym samym kolanie… no cóż, dobry chłopak był i mało pił.

waldemar
waldemar
1 rok temu

Jak masz pecha to ci w drewnianym kościele cegła na głowę spadnie. Inna sprawa : ” Szczególnie w okresie grudniowym, kiedy 23-latek zagrał osiem meczów po 90 minut. Przerwy między kolejkami wynosiły odpowiednio (dni): cztery, cztery, trzy, cztery, dziesięć, cztery, trzy.” Czterdzieści dni okres grudniowy? Oni tam na Wyspach mają jednak wszystko inaczej:)

kol. Zenon
kol. Zenon
1 rok temu
Reply to  Kamil Warzocha

Kamilu Warzocha policz sam : 1 mecz + 4 + 1 mecz + 4 + 1 mecz + 3 + 1 mecz + 4 + 1 mecz + 10 + 1 mecz + 4 + 1 mecz + 3 + 1 mecz = 39 … jest 8 meczy, więc gdzie twoje 01.12 – 01.1.. jakos chyba nie pasuje ? chyba ze autor stosuje sobie tylko znany skrót myślowy i np. te 4 dni liczył razem z meczem, co w praktyce jest bzdurą.

leoś
leoś
1 rok temu

To żaden talent ani zbawca polskiej piłki.On gra w 1 lidze angielskiej,jakieś liczby ma,ale jest wielu o niebo lepszych.Brzeczek czy Sousa,by go nie zabrali.

Tomasz
Tomasz
1 rok temu
Reply to  leoś

prowokacja albo zero tolku na temat piłki nożnej

Putinawalny
Putinawalny
1 rok temu

Drodzy „dziennikarze” weszło.com, w kolanie mamy Łąkotkę a nie łękotkę. No ale czego można się spodziewać po ludziach którzy piszą wszystko byle jak i po łebkach.

ako
ako
1 rok temu
Reply to  Putinawalny

Co prawda słownik mowi, ze obydwie wersje sa poprawne…, no ale sorry weszlo, niesmak pozostal 😉

kol. Zenon
kol. Zenon
1 rok temu
Reply to  ako

jak juz tak se piszemy poprawności to : „Łąkotka czy łękotka – od wielu lat używamy zamiennie te słowa. Część pacjentów nie jest pewna i wprost pyta, która forma jest poprawna. Słysząc kilkukrotnie te pytania, postanowiłem odpowiedzieć na początku, by rozwiać wątpliwości. Formą występującą w nomenklaturze anatomicznej jest łąkotka i tę formę powinniśmy znaleźć we wszystkich publikacjach dotyczących dziedziny, jaką jest ortopedia…”

Nurter
Nurter
1 rok temu

Ryzyko bycia piłkarzem. Bielik i tak swoje już zarobił, więc nawet w skrajnie złym scenariuszu nieźle na tej całej przygodzie z piłką wyjdzie.

Staszek Krzysztowski
Staszek Krzysztowski
1 rok temu

Brazylijski Ronaldo zrywał więzadła krzyżowe 3 razy – 2 razy w prawym kolanie, raz w lewym. Drugie zerwanie nastąpiło po 6 minutach gry w pierwszym meczu po powrocie. Bielik jest silny, da radę!