Reklama

Transferowa ofensywa Radomiaka. Klub coraz odważniej celuje w awans

Szymon Janczyk

Autor:Szymon Janczyk

30 stycznia 2021, 11:37 • 6 min czytania 27 komentarzy

Wiadomo, jakie mamy obecnie czasy. Rynek transferowy nas nie rozpieszcza, bo każdy ogląda złotówkę dwa razy i stara się wzmacniać tanio i mądrze. Natomiast tam, gdzie jedni szukają oszczędności, inni widzą szansę, żeby zagrać grubo i wyprzedzić konkurencję. Tak właśnie jest w Radomiu. Po ostatnich ruchach do klubu można jasno powiedzieć, że Radomiak robi szturm na Ekstraklasę i będzie największym konkurentem ŁKS-u w walce o drugie miejsce. Przynajmniej na papierze.

Transferowa ofensywa Radomiaka. Klub coraz odważniej celuje w awans

Nie tak dawno informowaliśmy o tym, że w mieście pojawił się inwestor, dzięki któremu będzie można sprowadzić zagranicznych piłkarzy z mocnym CV. To szybko się potwierdziło, bo do pierwszej ligi trafił Mamadu Cande. Ok, z nazwiska możecie nie kojarzyć. Natomiast CV ma całkiem przyzwoite:

  • blisko 50 występów w Liga NOS
  • reprezentant Gwinei Bissau
  • udany sezon w cypryjskiej ekstraklasie

Co więcej, to nie jest tak, że gość zebrał to wszystko ładnych kilka lat temu i jedzie na opinii. 37 gier w portugalskiej ekstraklasie zaliczył w dwóch poprzednich sezonach. Mecze reprezentacji kraju? W 2019 roku wziął nawet udział w Pucharze Narodów Afryki. W 2020 do kadry się nie załapał, bo jesienią został bez klubu. Tak, to ten feler sprawił, że wylądował w Radomiu, ale Radomiak dobrze zdawał sobie z tego sprawę. Tak jak z tego, że gracza będzie trzeba „odgruzować”, bo po pół roku bez minuty na boisku nie jest w najlepszej formie fizycznej.

Natomiast na ogóra nie wygląda. Nie zdziwilibyśmy się, gdyby minionego lata był przymierzany do Ekstraklasy, na takiej samej zasadzie, jak Sheridany i Scepovicie.

Cande, czyli solidny ligowiec z Portugalii

Cande zdążył już nawet zagrać w sparingu i potwierdził, że sroce spod ogona nie wypadł. To samo mówią osoby, które pamiętają go z Portugalii i Cypru. – Bardzo zaangażowany i oddany zawodnik. Mocno pracuje w meczach i na treningach, bardzo dobra mentalność. Na boku obrony wyróżniał się wytrzymałością, energią. Posyłał mi świetne dośrodkowania, dobrze wykonywał stałe fragmenty gry – mówi nam Matt Derbyshire, były piłkarz Omonii Nikozja.

Reklama

– Silny piłkarz, bardzo dobry przy podłączaniu się do akcji ofensywnych. Dobra technika, ciężko go pokonać w pojedynkach. Dobrze wykonuje stałe fragmenty, jedynie w powietrzu gra słabiej, bo nie jest wysoki – uważa Jose Oliveira. Pytamy kolejnych piłkarzy i opinia się powtarza. Mocny strzał, ciężki do ogrania w tyłach. Wiadomo, to nie ideał zawodnika, bo gdyby tak było, nadal grałby w Portugalii. Natomiast uchodzi za solidnego ligowca i liczby to potwierdzają.

19/20 18/19
Kontakty z piłką 51,8 49,1
Kluczowe podania 0,4 0,4
Celne dośrodkowania 21% 15%
Przechwyty 1,2 1,6
Wślizgi 1,3 0,8
Interwencje 1,9 2,2
Wygrane pojedynki 5.2 (56%) 4.1 (56%)

Wygląda w porządku, nie ma co się czepiać. Pamiętajmy, że to tylko pierwsza liga.

Abramowicz sprzątnięty sprzed nosa Widzewowi

Zresztą nawet jeśli Cande nie zdąży dojść do siebie, Radomiak przygotował już opcję zastępczą. Transfer Dawida Abramowicza jest ważny z kilku powodów. Po pierwsze – wystarczy spojrzeć na to, jak funkcjonowała lewa strona radomian za czasów Abramowicz – Mikita, a jak za czasów Bogusz – Kozak. Pomożemy.

  • Abramowicz – Mikita: 17 goli, 13 asyst, 2 asysty drugiego stopnia
  • Bogusz – Kozak: 2 gole, asysta, 2 asysty drugiego stopnia

Pewnie, za nami pół sezonu, więc mówimy o różnej liczbie spotkań. Ale różnica jest na tyle duża, że możemy założyć, że drugi duet takiego poziomu by nie osiągnął. Abramowicz ma za sobą pół roku w Wiśle Kraków. Czy było to pół roku stracone? Nie, grał w miarę regularnie. Czy podbił w tym czasie Ekstraklasę? Też nie, ale w pierwszej lidze był kozakiem, więc nie powinien mieć problemów po powrocie na ten poziom. I jeszcze jeden ważny aspekt – Radomiak w ten sposób pokazuje siłę.

Abramowicz był już dogadany z Widzewem Łódź. Został praktycznie przelew dla Wisły, a wtedy przyszli radomianie i rzucili na stół ofertę, która tak przebiła łódzki klub, że ten nie miał nawet jak konkurować. Trzyletni kontrakt, duża przebitka. Transfer domknięto bardzo szybko, pozamiatane. To symboliczne, bo przecież jeszcze kilka miesięcy temu to Widzew rzucił Mateuszowi Michalskiemu na tyle dobrą ofertę, że Radomiak nie miał jak konkurować i stracił czołową postać poprzednich rozgrywek.

Role się odwróciły. A że i Abramowicz i Cande mogą grać także na boku pomocy, to może być i tak, że obaj bez problemu zmieszczą się w składzie.

Reklama

Kolejne transfery w drodze

Co więcej – to nie koniec transferowej ofensywy. Do Radomiaka nadal przymierzany jest Rafał Makowski. Piłka jest w tym momencie po stronie Śląska, który na dziś nie zgadza się na wypożyczenie zawodnika. Ale jeśli Dariusz Sztylka zmięknie, to Dariusz Banasik zyska kolejnego lidera, który przed rokiem pomógł mu dotrzeć do finału barażów. Jak duży wpływ na zespół miał w poprzednim sezonie Makowski?

  • 7 goli
  • 4 asysty
  • 6 asyst drugiego stopnia

Drugi najlepszy wynik w „kanadyjce”, zaraz po wspomnianym już Mikicie. Mikicie, który wraca po kontuzji, więc możemy to zaliczyć jako kolejny transfer. W jednym okienku do Radomia może więc wrócić trzech piłkarzy, którzy byli trzema najlepszymi zawodnikami w klasyfikacji kanadyjskiej poprzednich rozgrywek. Grubo. Do transferów dochodzi jeszcze nowy kontrakt lidera zespołu, Damiana Jakubika, gwarantujący sporą podwyżkę.

Radomiak przymierza się jeszcze do dwóch transferów. Inwestorzy mieli pomóc w sprowadzeniu trzech piłkarzy i – z tego co słyszymy – tak będzie. Do zespołu ma jeszcze dołączyć skrzydłowy oraz stoper. Dzięki szwajcarskim i portugalskim mediom wyciekło nazwisko tego drugiego. Do pierwszoligowca ma dołączyć Raphael Rossi, 30-letni Brazylijczyk z włoskim paszportem. Dwa lata temu FC Sion zapłacił milion euro, żeby wyciągnąć go z Boavisty. Gość ma na koncie grę w League One i Lidze NOS. Gdzie jest haczyk? W Sionie wiele nie pograł, przyplątała się kontuzja. Tyle że znów: wiadomo, że bez tego radomianie nie mieliby na takiego piłkarza szans. Oczywiście, ryzyko jest duże, tak jak choćby w przypadku Korony Kielce, która wzięła równie zakurzonego Kubilaya Yilmaza. Ale ciężko nie dostrzec pewnych różnic w podejściu radomian do zagranicznych zakupów:

  • Lato: Radomiak bierze Diane z 5. ligi francuskiej czy Scheidta, który objechał pół świata
  • Zima: Radomiak bierze Cande z ligi NOS i Rossiego ze szwajcarskiej ekstraklasy

To nawet nie jest przepaść, to jest Rów Mariański.

Radomiak gra all-in

Jeśli uda się dopiąć wszystkie ruchy, Dariusz Banasik będzie miał praktycznie dwóch dobrych piłkarzy na pozycje. Kochalski – Abramowicz/Cande, Cichocki, Bodzioch/Rossi, Jakubik/Bogusz – Karwot/Radecki, Kaput – Mikita/Kozak, Makowski/Gąska, Leandro/zagraniczny skrzydłowy – Angielski/Podliński. Doszło do tego, że w tej wyliczance nie zmieścił się najlepszy asystent ligi – Adam Banasiak. Czy któryś zespół może się pochwalić tak szeroką kadrą? Szybki rzut oka na to, jak zbroją się rywale w walce o awans.

  • ŁKS – Marciniak plus Ryggard i uzupełnienia
  • Górnik Łęczna – Jagiełło z rezerw Piasta
  • Arka – strata Marciniaka, Sasin, Rosołek, czyli raczej uzupełnienia, bez gwiazd
  • Miedź – Paweł Lenarcik
  • GKS Tychy – Wiktor Żytek

Nie ma co ukrywać, że spośród drużyn będących najbliżej czołówki, tylko ŁKS może dorównać radomianom transferowym rozmachem. Czy przełoży się to na boisko? Zobaczymy, ale wśród papierowych faworytów to właśnie ten duet ma największe szanse na awans. Aktualnie z przodu jest ŁKS – o dwa punkty, ale ma także mecz zaległy. Nie jest to jednak ogromna strata. A że w Radomiu nie ukrywają, że wiosną chcą odważnie szarżować na Ekstraklasę, czeka nas ciekawy wyścig.

Także poza boiskiem, bo Radomiak idąc all-in wysyła jasny sygnał władzom miasta, że warto przyśpieszyć skończenie budowy stadion. Po kolejnej zmianie terminu ma on być gotowy w grudniu 2021 roku.

Głupio byłoby wjechać do Ekstraklasy na białym koniu, a potem jeździć do Warszawy, żeby ją obejrzeć. Coś takiego to w Radomiu mają i dziś, kiedy jadą na Legię.

SZYMON JANCZYK

fot. 400mm.pl

Nie wszystko w futbolu da się wytłumaczyć liczbami, ale spróbować zawsze można. Żeby lepiej zrozumieć boisko zagląda do zaawansowanych danych i szuka ciekawostek za kulisami. Śledzi ruchy transferowe w Polsce, a dobrych historii szuka na całym świecie - od koła podbiegunowego przez Barcelonę aż po Rijad. Od lat śledzi piłkę nożną we Włoszech z nadzieją, że wyprodukuje następcę Andrei Pirlo, oraz zaplecze polskiej Ekstraklasy (tu żadnych nadziei nie odnotowano). Kibic nowoczesnej myśli szkoleniowej i wszystkiego, co popycha nasz futbol w stronę lepszych czasów. Naoczny świadek wszystkich największych sportowych sukcesów w Radomiu (obydwu). W wolnych chwilach odgrywa rolę drzew numer jeden w B Klasie.

Rozwiń

Najnowsze

Komentarze

27 komentarzy

Loading...