post Avatar

Opublikowane 22.01.2021 08:48 przez

Jan Piekutowski

Zbigniew Boniek stwierdził na konferencji prasowej ogłaszającej nominację nowego selekcjonera, że każdy z kim rozmawiał, mówił mu, że Paulo Sousa jest topowym trenerem. Nie wątpimy w prawdomówność prezesa. Na ocenę tego sformułowania względem reprezentacji Polski przyjdzie jeszcze czas, ale ziarno wątpliwości w tej kwestii sieją dwie niekrótkie przygody w karierze Portugalczyka – pierwsza na zapleczu Premier League, a druga we Francji. Sousa sumarycznie spędził tam trzy lata i napiszmy to wprost: nie są to karty w jego CV zapisane złotymi zgłoskami. 

Podczas swojej pracy w Championship, Portugalczyk był dopiero początkującym szkoleniowcem. Objęcie QPR było jego pierwszą samodzielną pracą w klubie i na dzień dobry wkraczał w niezły bajzel. Stery powierzył mu Flavio Briatore, włoski biznesmen, z którym Sousa znał się od czasów gry w Serie A.

Nominacja ta była cokolwiek dziwna, ale wydaje się, że do tego właśnie zdążyli się przyzwyczaić fani stołecznego zespołu. Szkoleniowiec z Półwyspu Iberyjskiego był czwartym trenerem w ciągu dwunastu miesięcy, co wymownie świadczy o ówczesnej sytuacji w Londynie. Briatore próbował, ściągał wielu piłkarzy, często dawał komuś szansę na zasadzie: a może coś z tego będzie. Poprzednikiem Sousy był przecież Gareth Ainsworth, ówczesny piłkarz QPR, pomieszanie z poplątaniem.

Ostatecznie Portugalczyk nie wytrwał na Louftus Road zbyt długo. Poprowadził klub w zaledwie dwudziestu sześciu meczach, w których The Rangers odnieśli siedem zwycięstw. Dał się wówczas poznać jako zatwardziały zwolennik defensywnego stylu, zgodny z tym, co sam prezentował jako piłkarz. QPR grało topornie, ostro, nastawiając się przede wszystkim na fizyczną destrukcję. Sousa nie poleciał jednak za wyniki.

W komunikacie wystosowanym chwilę po zwolnieniu, mogliśmy przeczytać:

„Klub Queens Park Rangers musiał ze skutkiem natychmiastowy rozwiązać umowę z Paulo De Sousą. Uwadze klubu nie umknęło, że pan Sousa – bez upoważnienia – ujawnił wrażliwe i poufne informacje. Klub, korzystając z porady prawnej, odpowiedział w ten sposób, by chronić swoją pozycję”. 

Znacznie więcej na ten temat nie wiadomo, prawdopodobnie szkoleniowiec wygadał się, że część transferów była uzgadniania bez jego wiedzy. A tego Sousa nie znosił, o czym dawał wyraz wielokrotnie, między innymi w Fiorentinie i Bordeaux. Niemniej konflikt z tak silną wówczas figurą jak Briatore, mógł rzucić się cieniem na dalszej przygodzie trenerskiej Portugalczyka. Na jego szczęście nie rzucił. Chwilę później znalazł pracę w Walii – sięgnęło po niego Swansea City.

Niczym Radiohead

Problemem pracy Sousy na Liberty Stadium nie było to, że odnosił złe wyniki. Wręcz przeciwnie. W porównaniu do swojego poprzednika, Roberto Martineza, poszło mu lepiej. Klub zajął siódme miejsce w tabeli, tracąc tylko jeden punkt do barażów o Premier League. Bez szału, ale też bez dramatu.

Szkopuł tkwi w tym, że ten system zupełnie nie leżał zawodnikom Swansea. Byli oni przyzwyczajeni do czegoś innego. Martinez był w końcu odpowiedzialny za zalążki stylu, który pod wodzą Brendana Rodgersa zakiełkował później jako Swansealona. A u Sousy? Defensywka, defensywka, defensywka. Nawet w obliczu porażki jego zespół nie atakował bezpośrednio, a czaił się na kontry.

Zaowocowało to jednym z najdziwniejszych dorobków w historii Championship. Z jednej strony Łabędzie miały drugą najlepszą defensywę w lidze, ustępując jedynie Newcastle United, które rozniosło drugą ligę. Z drugiej zaś dysponowały najgorszym (!) atakiem. Żaden inny zespół nie strzelił tak zawstydzająco małej liczby bramek – 40. W porównaniu do rządów Martineza, Swansea wbiła rywalowi o 23 gole mniej! Nic więc dziwnego, że piłkarze dogadywali się z Portugalczykiem cokolwiek średnio, o czym świadczyć może wypowiedź Garry’ego Monka – chodzącej legendy klubu, ówczesnego kapitana Łabędzi:

– Nie da się ukryć, że ma warsztat, wiele nauczyliśmy się w kwestii gry defensywnej. Z drugiej strony nie mogliśmy wyczuć jakiejkolwiek organizacji. Rzuciliśmy się z jednej skrajności w drugą. Zdarzały się sesje, podczas których nie dało się nawet spocić. Sousa był trenerskim luzakiem, ale tak naprawdę ograniczał nas, bowiem nie pozwalał na dodatkowe treningi – narzekał Monk.

Cieniem na jego walijskiej przygodzie kładzie się też odpalenie Leona Brittona, kolejnej istotnej postaci w historii drużyny z Liberty Stadium. Można więc przypuszczać, że odchodząc ze Swansea nucił sobie pod nosem tekst piosenki „Creep”.

Dla nas jednak najbardziej interesujące jest to, co w życiu Sousy działo się po sezonie 2009/10. Okazuje się bowiem, że błędy, które popełniał jako początkujący szkoleniowiec, były jego mankamentem także dziesięć lat później. Chociaż Portugalczyk zaliczył udane epizody na Węgrzech, w Szwajcarii czy przede wszystkim we Włoszech, gdzie jego Fiorentina biła się o mistrzostwo, to cieniem na tym dorobku kładzie się dotychczas ostatnia klubowa robota 50-latka. W Bordeaux został wybrany najgorszym szkoleniowcem w XXI wieku. Raczej nieprzypadkowo.

Taktyczny beton

Niedawno wydany „Narodowy Model Gry” wskazuje ustawienie 1-3-5-2, jako najbardziej optymalne w rozwoju polskiej piłki. Dla Sousy – jako nowego szkoleniowca reprezentacji – nie mogło być lepszej informacji. To trener, który jest w stanie iść za tym systemem prosto w ogień lub na najbardziej krwawą wojnę. W końcu tak właśnie uczynił we Francji.

O ile jego pobyt w Fiorentinie jest dobrze wspominany i Portugalczyk był chwalony za swoją elastyczność, o tyle pobyt w Bordeaux stał się kompletnym przeciwieństwem tej tezy. 50-latek na samym starcie postanowił, że jego klub będzie grał właśnie w systemie z trzema środkowym obrońcami i trzymał się tego do samego końca. Swojego lub Żyrondystów.

Jak się okazuje, przyjęte przez niego założenia, nie miały prawa wypalić. Przekonuje nas o tym Michał Bojanowski: – To ustawienie zupełnie nie było adekwatne do tego, jakich piłkarzy miał w zespole. Sousa się jednak uparł i stwierdził, że tak jak ich sobie ustawi, tak mają grać. Nie grali. Cechowała ich toporność, mimo tego, co mogą wskazywać bramki, które zdobyli. Problemem Bordeaux było przede wszystkim tworzenie okazji z gry, bo stałe fragmenty wychodziły im całkiem nieźle.

Doprowadziło to do nieciekawej sytuacji, w której klub z Akwitanii nie walczył o miejsca premiowane grą w pucharach, ale był przeciętniakiem Ligue1. Do Sousy miano jednak zaufanie, bo przejął zespół w fatalnym sezonie 2018/19, z góry spisywanym na straty. Liczono zatem, że w kolejnych rozgrywkach nastąpi wyraźna poprawa i gry, i samych wyników. Portugalczyk miał czas, pełne zaufanie w kwestii transferów oraz prowadzenia drużyny. Pozytywnych efektów nie było.

W sezonie przerwanym przez pandemię koronawirusa, Bordeaux zajęło 12. miejsce w tabeli. Biorąc pod uwagę fakt, że 50-latek był trzecim najlepiej opłacanym trenerem w lidze (3 miliony euro za sezon), dla władz równało się to z wielkim rozczarowaniem. Sousa poleciał, a jego miejsce zajął powracający z emerytury Jean-Louis Gasset.

Portugalczyka nad Sekwaną nie były w stanie obronić wyniki. O ile w Swansea City mogły pękać oczy od stylu gry, który preferował, ale przymykano na to oko ze względu na sukcesywne zdobycze i niezłą pozycję w Championship, o tyle we Francji wiodło mu się po prostu źle. Zawodziła go nawet defensywa, co podkreśla Eryk Delinger: – Sousa starał się wprowadzać podstawy typowe dla ofensywnie grających zespołów – nacisk na wyprowadzanie piłki krótkimi podaniami czy intensywny pressing – ale w praktyce zupełnie niczego to nie przynosiło. Jego ekipa miała ogromne kłopoty z tworzeniem okazji bramkowych, ale narażała się za to na częste straty blisko bramki. Ostatecznie Żyrondyści zajęli odległe – jak na standardy Portugalczyka – 10. miejsce pod względem najszczelniejszych linii obrony.

50-latka zawiodła jego ulubiona broń. W Serie A działało to niemal bez zarzutu, ale w Ligue1, 3-5-2 lub 3-4-1-2 właściwie za każdym razem kończyło się sytuacją patową. Brakowało mu odpowiednich wykonawców, przede wszystkim w linii defensywy, gdzie grał podstarzały Laurent Kościelny, Loris Benito oraz Brazylijczyk Pablo. Ujmijmy to w ten sposób – żaden z nich nie jest ani demonem szybkości, ani nie wyprowadza najlepiej piłki, co w tym ustawieniu jest warunkiem sine qua non.

Koniec końców żaden trener Bordeaux od 1996 roku nie miał gorszej średniej punktów na mecz. Dał się w tym czasie poznać jako szkoleniowiec pewny siebie i swoich przekonań, nawet za cenę utraty pracy. Samo rozstanie zresztą też nie było złe, bo Portugalczyk zabrał zawodników na uroczystą pożegnalną kolację. Jednocześnie, prawdopodobnie żaden inny trener nie miał tak szemranej opinii u kibiców Żyrondystów, co Paulo Sousa.

Kreatywna księgowość

To aspekt pozasportowy, lecz mający duży wpływ na to, jak ostatecznie odbierany jest Portugalczyk na Matmut Atlantique. W kontrakcie, który szkoleniowiec podpisał z Żyrondystami, poza gigantyczną pensją znalazł się pewien nielegalny zapis. Otóż klub zdecydował się przyznawać Sousie procent od sprzedaży zawodników. Sprawą oczywiście zajęła się liga, ale i tak znalazł się sposób, by to obejść. – Zamiast wpisywać w umowę rzeczony procent, w ręce trenera miał trafić bonus, którego wielkość byłaby uzależniona od tego, ile pozyskają z transferów wychodzących. – mówi Michał Bojanowski.

Trudno się zatem dziwić, że rodziło to coraz więcej pytań, wokół przyszłego selekcjonera Polski. Kibice Bordeaux mogli zastanawiać się, czy 50-latkowi bardziej będzie zależało na dobru swoim, czy klubu. Transfer Remiego Oduina rozwiał wątpliwości u wielu osób. Piłkarz Reims kosztował aż 10 milionów euro, co jak na warunki Żyrondystów było niebagatelną sumą. Sprawa jednak była znacznie bardziej skomplikowana.

Po pewnym czasie na jaw wyszło, że za transakcją stał ten sam agent, który w czwartkowy poranek wrzucił na swojego Instagrama zdjęcie z ośnieżonej Warszawy. Hugo Cajuda – reprezentujący Sousę – był odpowiedzialny za sprowadzenie francuskiego piłkarza do Bordeaux. Co więcej, zarobił na tym ponad milion euro, co sprawia, iż domniemania o nieprzypadkowości takiego procederu są całkiem zasadne.

Wpływ na ocenę Portugalczyka ma także transfer Julesa Kounde do Sevilli. Nie byłoby w tym nic dziwnego, obrońca przechodził do lepszego klubu, gdyby nie to, że kochający grę trójką stoperów Sousa pozbywał się swojego prawdopodobnie najlepszego piłkarza w tej kwestii. Czynił to lekką ręką, co stało w totalnej opozycji do tego, z jakimi zamiarami do klubu z Ligue1 wchodzili amerykańscy inwestorzy.

Gdy przejmowali władzę trzy lata temu, obiecywali, że podstawą Bordeaux będą młodzi zawodnicy. Tymczasem szkoleniowiec szedł swoją drogą. Kounde wyjechał do Hiszpanii, zaś w ataku najczęściej biegał nie perspektywiczny Josh Maja, ale 35-letni Jimmy Briand. Nie sposób się zatem dziwić, że kadencja Portugalczyka we Francji oraz Anglii stawia pytania odnośnie słuszności jego wyboru.

Co Paulo Sousa może wnieść do reprezentacji Polski?

Należy jednak być uczciwym i nie skazywać 50-latka na porażkę. Nie jest wykluczone, że preferowany przez niego system zostanie dobrze przyjęty przez piłkarzy. Tym bardziej, że w kadrze wydaje się mieć ku temu dobrych wykonawców, a już na pewno lepszych, niż ci, którzy towarzyszyli mu w Bordeaux.

Reprezentacja z pewnością dysponuje trzema dobrymi środkowymi obrońcami. Kamil Glik, Jan Bednarek i Sebastian Walukiewicz są przedstawicielami klubów z najsilniejszych lig Europy. Raz, że grają regularnie, dwa, że na solidnym poziomie. Co więcej, są oni sprawdzeni w ukochanym systemie Sousy, co powinno rozwiązywać kwestię zestawienia linii defensywy.

W razie kłopotów trener będzie mógł też liczyć na Pawła Dawidowicza i Michała Helika, notujących coraz lepsze występy w swoich klubach. Poniekąd rozwiązuje to palącą kwestię lewego obrońcy reprezentacji Polski. W ustawieniu 3-4-2-1 ten problem de facto zanika, zaś Bartosz Bereszyński, Tomasz Kędziora, czy Maciej Rybus, będą raczej rozpatrywani jako wahadłowi. Tam zresztą mają większe szanse na grę niż niektórzy z nominalnych skrzydłowych, bowiem trudno wyobrazić sobie, że Kamil Grosicki przez 90 minut haruje od jednego pola karnego do drugiego. Piłkarz WBA ma braki w grze obronnej, co uwydatniają występy 32-latka w Premier League. Pod względem ofensywnym wciąż jest w stanie zaoferować sporo, ale nie zabezpieczy tyłów takim wymiarze jak wspomniany Rybus.

Abstrahując od Zielińskiego, Szczęsnego i Lewandowskiego, którzy mają niepodważalny status w tej reprezentacji, pewny swego powinien być także Krystian Bielik. Zawodnik Derby County idealnie pasuje do koncepcji Sousy. Jednym z największych tęsknot Portugalczyka za czasów trenowania Bordeaux, był brak zawodnika o charakterystyce Krystiana. Mobilnej szóstki, która z łatwością przeistoczy się w ósemkę. Kogoś, kogo nie przerośnie ani upapranie sobie spodenek, ani posłanie diagonalnego podania na 40 metrów. Podopieczny Rooneya radzi sobie w tej kwestii bardzo dobrze, więc nam pozostaje tylko trzymać kciuki za jego zdrowie.

Powinniśmy się również spodziewać czerpania pełnymi garściami z tego, co do tej pory było w naszej grze co najmniej solidne. Z kontr przez kilka lat korzystał Adam Nawałka, budując swoją kadrę. Kontry to coś, co u Sousy działało nawet w Bordeaux. Nadziewali się na to wszyscy mocniejsi rywale, gdzie gra Żyrondystów wyglądała nadspodziewanie dobrze. Hegemon Ligue1 – PSG – w jednym z ostatnich meczów sezonu 2019/20, dał sobie wbić aż trzy bramki. Można zatem poważnie myśleć o tym, że właśnie w ten sposób będziemy starali się zaskoczyć lepsze drużyny narodowe.

Kto wie, być może taktyka rodem z „Narodowego Modelu Gry” będzie zbawienna. Pytanie, czy na jej wprowadzenie i doszlifowanie, starczy nowemu selekcjonerowi czasu. Pamiętamy jak podobne próby skończyły się w 2018 roku.

Pewne jest póki co jedno – Paulo Sousa nie jest szkoleniowcem, o którym jednoznacznie można przesądzić na plus lub na minus. Przygody w Bordeaux i Fiorentinie stoją na dwóch krańcach oceanu, figurują jako samotne wyspy z zupełnie innymi warunkami życia. Pora dać Portugalczykowi czas i przekonać się, na której wyląduje samolot reprezentacji Polski.

Fot. Newspix

Opublikowane 22.01.2021 08:48 przez

Jan Piekutowski

Liczba komentarzy: 10
Subscribe
Powiadom o
guest
10 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
fakty po faktach
fakty po faktach
1 miesiąc temu

3-5-2? będzie boleć.

Stanislav Levy
Stanislav Levy (@stanislav-levy)
1 miesiąc temu

Kiedy dzwoni Boniek z pytaniem o Paulo, a ty mówisz, że top

Bez tytułu.jpg
overhil
overhil
1 miesiąc temu
Reply to  Stanislav Levy

Zibi top

Chata Kumba
Chata Kumba
1 miesiąc temu
Reply to  overhil

Ja prdl ale suche. Koment do tego niby „mema”

Last edited 1 miesiąc temu by Chata Kumba
Nerd
Nerd
1 miesiąc temu

Zbigniew Boniek stwierdził na konferencji prasowej ogłaszającej nominację nowego selekcjonera, że każdy z kim rozmawiał, mówił mu, że Paulo Sousa jest topowym trenerem. Nie wątpimy w prawdomówność prezesa…”
Nieźle, Ja jak go słuchałem to odniosłem wrażenie, że to jest casting do aktorskiej wersji pinokia, ale spoko każdy widział i słyszał co to co chciał.

Wafel
Wafel
1 miesiąc temu

Czyli mamy faceta któremu dajemy szansę się sprawdzić…
Nie czuję ekscytacji w związku z tym wyborem :/

dario armando
dario armando
1 miesiąc temu

Najprawdopodobniej stawianie na zbyt ofensywne granie nie przynosi sukcesów w piłce reprezentacyjnej.Selekcjonerzy mają zdecydowanie za mało czasu,żeby wyćwiczyć ciekawe schematy ofensywne ,to w klubach jest znacznie więcej jednostek treningowych na wypracowywanie ładniejszego stylu.

ShaggyPMI
ShaggyPMI (@shaggypmi)
1 miesiąc temu

Szczesny
Bednarek Glik Walukiewicz
Kędziora Moder Bielik Jóźwiak/Płacheta
Zieliński Lewandowski Klich
1-3-4-3 może przejść płynnie w znienawidzone a najczęściej pojawiające się 1-4-2-3-1

Last edited 1 miesiąc temu by ShaggyPMI
Yogi
Yogi
1 miesiąc temu
Reply to  ShaggyPMI

Szczesny
Glik Bednarek Walukiewicz
Bereszyński Bielik Klich Rybus
Zieliński Grosicki/Jóźwiak
Lewandowski

Arek
Arek
1 miesiąc temu

Dlaczego artykuł jest tak stronniczy? Dlaczego uwaga skupiona jest na wadach trenera a nie na jego sukcesach np w Szwajcarii? Dawno nie czytałem tak stronniczego artykulu w internecie, szok.

Weszło
03.03.2021

Boguski strzela dla Wisły dłużej niż legendy. 14 lat i licznik bije – Niezły Numer!

W sportach walki po takim osiągnięciu usłyszałby z głośników: and still… W Płocku mógł jednak co najwyżej liczyć na dobre słowo od Petera Hyballi. Rafał Boguski strzelił w weekend dwa gole dla Wisły Kraków i nie tylko zagwarantował jej zwycięstwo, ale przede wszystkim trafił do siatki po 14 latach od swojej premierowej bramki dla „Białej Gwiazdy”. Weteran […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

Tymoteusz Puchacz barometrem nastrojów w Lechu Poznań

Nastroje w Lechu Poznań muszą być teraz podłe, bo inne być nie mogą. Odpadnięcie z Pucharu Polski po 0:2 z Rakowem oznacza, że droga do europejskich pucharów już nawet nie tyle jest ciernista, co pełna kraterów z gorącą lawą, do której co tydzień będzie można wpaść i ostatecznie się spalić. „Kolejorz” musi teraz zająć czwarte […]
03.03.2021
Inne sporty
03.03.2021

Halvor Egner Granerud ma koronawirusa! Co z Norwegami?

Halvor Egner Granerud z jednej strony jest w tym sezonie dominatorem. Z drugiej jednak – w najważniejszych momentach albo brakuje mu zimnej krwi, albo ma niesamowitego pecha. Przegrał Turniej Czterech Skoczni, na mistrzostwach świata w lotach był o pół punktu gorszy od Karla Geigera, a w konkursie na normalnej skoczni w Oberstdorfie wylądował tuż za […]
03.03.2021
Weszło
03.03.2021

PRASA. Arbiter skazany za korupcję wrócił do pracy. Znowu sędziuje mecze

W dzisiejszej prasie wyróżnia się felieton Antoniego Bugajskiego. Dziennikarz zwraca uwagę, że jeden ze skazanych za korupcję sędziów wrócił do zawodu. – Arbiter skazany kiedyś prawomocnym wyrokiem za przyjmowanie łapówek w ustawionych meczach znowu sędziuje w ligowych rozgrywkach. Nazywa się Hieronim Twardosz i reprezentuje Poznań. Działacze bezradnie rozkładają ręce – nie mogą mu zabronić, skoro […]
03.03.2021
Anglia
02.03.2021

Manchester City dokonał egzekucji Wilków

Manchester City jest ostatnio w takim gazie, że nawet gdyby miał zagrać mecz w niedzielę rano, a jego piłkarze wyszliby na boisko z syndromem dnia poprzedniego, to i tak spotkanie zakończyłoby się ich wygraną. Dziś po prostu wybrali się na polowanie, ustrzelili Wolverhampton, choć wcale nie była to dla nich przyjemna rozgrywka. W drugiej odsłonie […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Lech Poznań i trofea – para wybitnie niedobrana

Gdy Lech grał w Lidze Europy, słabszą formę w Ekstraklasie można było tłumaczyć tym, że gra na trzech frontach. A że nawet po odpadnięciu z fazy grupowej LE w lidze nadal poznaniakom szło jak po grudzie, zespół Żurawia postanowił pójść krok dalej. I odprawił się z kolejnego frontu. Tym samym zaprzepaścił szansę na zdobycie jakiegokolwiek […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Raków wybił Lechowi z głowy Puchar Polski. „Kolejorz” właśnie przegrał sezon?

Lech Poznań miał uratować sezon poprzez Puchar Polski, ale wyszły z tego blade cztery litery. Już z Radomiakiem cudem wygrał serię rzutów karnych, psim swędem meldując się w ćwierćfinale. Raków jednak bezlitośnie „Kolejorza” wyjaśnił. A w zasadzie to znów wyjaśnił, bo już trzy lata temu, jeszcze jako pierwszoligowiec, zespół Marka Papszuna eliminował lechitów z PP. […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Do trzech razy sztuka. Trójmiasto w końcu sprostało Puszczy

Puszcza Niepołomice w Pucharze Polski dorobiła się miana drużyny niewygodnej, a może nawet „pogromców”. Za kadencji Tomasza Tułacza, która trwa od 2015 roku, skromny pierwszoligowiec już trzeci raz zameldował się w ćwierćfinale tych rozgrywek, na rozkładzie mając między innymi takie firmy jak Korona Kielce (ekstraklasowa), Lechia Gdańsk (dwukrotnie) czy Wisła Płock. W tym sezonie los […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Środa w Weszło FM: pucharowy mecz Legii z komentarzem Kowala oraz magazyny klubowe

Środa w WeszłoFM upłynie pod znakiem ćwierćfinałów Pucharu Polski. Będziemy relacjonować oba spotkania, ale będą też premiery „TSW”, „TriGapy”, „Stacji Poznań” czy „Głosu Portowców”. Szczegóły znajdziecie poniżej: 07:00 – 10:00 – „Dwójka bez Sternika” – o dobry nastrój o poranku zadbają Monika Wądołowska i Wojciech Piela. Wśród materiałów, które usłyszycie – echa wtorkowego meczu Manchesteru […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

1312, czyli jak dziennikarz podjął próbę zrozumienia ducha ultras

– Dla niej wszyscy młodzi, łysi, tacy sami: ścierwo – twierdziła legendarna pani Janina, której przemyślenia opisał w utworze „Każdy ponad każdym” raper Sokół. Starsza kobieta z warzywniaka reprezentowała opinię nie setek czy tysięcy, ale milionów ludzi na całym świecie, nie ma co do tego cienia wątpliwości. Sam przecież czytałem to milion razy pod swoimi […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Pirelli znika z koszulek Interu. Koniec pewnej ery

Zanosiło się na to od dawna, tajemnicą nie było, ale jednak głośnym echem rozeszła się wczorajsza wypowiedź CEO Pirelli, Marco Tronchettiego Provery, który potwierdził oficjalnie, że nazwa koncernu zniknie z koszulek Interu Mediolan. Pirelli nierozłącznie widniało na strojach nerazzurri przez dwadzieścia siedem lat. W zasadzie dla całych pokoleń kibiców, trudno sobie wyobrazić te stroje bez […]
02.03.2021
Inne sporty
02.03.2021

Mateusz Gamrot wraca! Druga walka Polaka w UFC już w kwietniu

Po przegranym w kontrowersyjnych okolicznościach debiucie w UFC Mateusz Gamrot wraca do klatki. Już 10 kwietnia zmierzy się ze Scottem Holtzmanem (14-4, 5 KO). To, że ma walczyć akurat z Amerykaninem, świadczy o dwóch rzeczach. Po pierwsze, nie ma zamiaru odpuszczać i nie boi się wyzwań. Po drugie w federacji wierzą w umiejętności Polaka i […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Taras Romanczuk: – Nie umiałem grać w piłkę

– Przed przyjazdem do Polski taktycznie nie umiałem podstawowych rzeczy. Nie miałem żadnych treningów taktycznych na dużym boisku. Nie wiedziałem w tym temacie nic – z Tarasem Romanczukiem z Jagiellonii Białystok rozmawiamy o jego niebanalnej ścieżce kariery. Jak blisko był, by zostać w Ameryce, gdzie pracował fizycznie. O przyjeździe do Polski, gdzie trafił w Legionovii […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Dla Lecha Poznań każdy mecz jest jak finał

Znacie te powiedzonka, nie? Finisz ligi, zostaje parę kolejek, różnice punktowe na szczycie tabeli są minimalne. Wychodzi trener wicelidera i oznajmia: dla nas każdy kolejny mecz jest jak finał, w każdym remis czy porażka mogą oznaczać utratę tytułu. Co to ma wspólnego z dzisiejszym spotkaniem Pucharu Polski? Dla Lecha Poznań też każdy mecz jest jak […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Lato: – Kazimierz Górski był tylko jeden i to się nigdy nie zmieni

– Wszyscy darzyli Kazimierza Górskiego olbrzymim szacunkiem. Nie zdarzało się, żeby ktoś mu pyskował, ktoś mu podskoczył. Nikt nie stawiał się trenerowi. Miał dwóch współpracowników – Jacka Gmocha i Andrzeja Strejlaua. Jeden mówił swoje, drugi mówił swoje, a czerpał trochę od jednego, trochę od drugiego, a i tak robił po swojemu. Wszyscy zastanawiali się, co […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

„Stoch powiedział, że zadzwoni do FIFA i zgłosi mnie do nagrody Puskasa”

Patryk Szysz, zawodnik Zagłębia Lubin: – Myślę, że prawe skrzydło jest moją optymalną pozycją. Tam mogę pokazać najwięcej. W roli napastnika muszę stać tyłem do bramki, a w aktualnym wariancie mam pole do popisu. Mogę się tutaj trochę pościgać, szukać sytuacji 1 na 1, próbować dośrodkowań. Choć, jeśli będzie taka potrzeba, zagram też na „dziewiątce”. […]
02.03.2021
Kanał Sportowy
02.03.2021

Djurdjević: Nie mam pretensji do sędziów. Jedyne, czego mi brakuje, to dystansu

Porozmawialiśmy z Ivanem Djurdjeviciem na temat sędziowskich kontrowersji z ostatniego meczu pomiędzy Chrobrym Głogów i Koroną Kielce. Czy czuje się skrzywdzony decyzjami arbitra? Czego brakuje naszym piłkarzom oraz trenerom? Transfer Jakuba Araka to mit? A może rzeczywiście było coś na rzeczy? Czy Maksymilian Banaszewski będzie prezentował się jeszcze lepiej niż jesienią? Dlaczego szkoleniowiec Chrobrego ma […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Legia do Przesmyckiego: „Wnioskujemy o niewyznaczanie sędziego Frankowskiego do naszych meczów”

Nie milkną echa skandalicznego występu sędziego Bartosza Frankowskiego w ostatnim meczu Legii Warszawa z Górnikiem Zabrze. Arbiter dopuścił do niezwykle ostrej gry, na czym szczególnie ucierpieli zawodnicy „Wojskowych”, przede wszystkim wielokrotnie (i często bezkarnie) poturbowany Luquinhas. Do sprawy w specjalnym oświadczeniu postanowili się odnieść mistrzowie Polski. Pismo podpisane przez prezesa Dariusza Mioduskiego, a skierowane do […]
02.03.2021