Życie Maradony było jazdą 240 km/h, gdy nie zna się drogi

Opublikowane 25.11.2020 18:08 przez

Jan Mazurek

Argentyńskie media podały, że 25 listopada 2020 roku zmarł Diego Maradona. Bóg futbolu. Geniusz. Z tej okazji przypominamy materiał, który zrobiliśmy o nim rok temu. Krzyszof Rot porozmawiał z Fernando Signorinim, który jako trener od przygotowania fizycznego pracował i mógł obserwować jak rośnie Diego Maradona, jakie problemy napotkał w szczytowym momencie swojej kariery i dlaczego spowodowały one, że sięgnął po narkotyki? Jak w ogóle wyglądało jego życie? Zapraszamy. 

***

„Niektórzy ludzie rodzą się i mają szczęście, na które często nie zasługują”. Jednak Fernando Signorini, który wypowiedział powyższe słowa po mundialu w 1986 roku, z pewnością na swoje szczęście zasłużył. Jako trener od przygotowania fizycznego pracował i mógł obserwować jak rośnie najpierw Diego Maradona, a następnie Lionel Messi. Przez wiele lat był przy reprezentacji Argentyny, towarzysząc dwóm z największych zawodników w historii futbolu. Dziś dzieli się ich historią.

Jakie problemy napotkał Diego Maradona w szczytowym momencie swojej kariery i dlaczego spowodowały one, że sięgnął po narkotyki? Jak wyglądało jego życie? Jak Messi wchodził do reprezentacji i dlaczego zawsze jest krytykowany przez Argentyńczyków? Czy Leo może być liderem Argentyny i dlaczego lepiej byłoby, gdyby Albicelestes nie awansowali na mundial w Rosji? O tym wszystkim opowiada Fernando Signorini w wywiadzie dla Weszło.

Ma pan typowo południowoamerykańskie spojrzenie na piłkę nożną – ma ona służyć tylko temu, by się bawić i być szczęśliwym. Czy taki pogląd ma jeszcze rację bytu w obecnym, skomercjalizowanym świecie?

Zawsze będzie miał rację bytu. W Argentynie futbol jest i był od zawsze rozrywką dla niższych klas społecznych, które nie mogły sobie pozwolić na te „luksusowe” sporty, jak tenis czy polo. W piłkę natomiast mogli grać wszyscy, nawet dzieci biednych farmerów. Wiele razy widziałem, jak w mojej okolicy robili sobie piłkę ze sklejonego papieru czy starych szmat. Menotti kiedyś powiedział, że futbol jest cudowną wymówką, by być szczęśliwym. To widać szczególnie u tych najmłodszych, którzy nie mają wielkich perspektyw. Ja bym jednak jeszcze dodał, że futbol pomaga również kształtować charaktery. Trening jest równie ważny, co wychowanie i te dwie rzeczy powinny iść ze sobą w parze.

Czy w obecnym futbolu, tak profesjonalnym do bólu na każdym kroku, jest jeszcze miejsce, by cieszyć się tym, co cieszyło nas w latach dziecięcych?

Myślę, że ten profesjonalizm przejawia się w ogóle odnośnie całego społeczeństwa. Każdy musi wieść takie życie, jakie system chce, żeby wiódł. Nie ma miejsca dla buntowników, tak w społeczeństwie, jak w piłce. Wydaje mi się niemożliwe, by Diego Maradona odniósł taki sukces w obecnych czasach. Od razu by go wszyscy uciszyli, bo z pewnością nie godziłby się z tym, w jakich ramach musi się mieścić.

Co może młody chłopiec zyskać dzięki piłce nożnej, jeśli nie zostanie piłkarzem?

Futbol przyczynia się do rozwoju najbardziej bazowych, ale też przez to najważniejszych wartości w życiu człowieka. Przyjaźń, solidarność, uprzejmość. Ponadto pozwala to nauczyć się życia w określonych z góry warunkach, ograniczeniach. Na boisku przecież nikt nie może biegać tam, gdzie akurat mu się zachce. To samo ma miejsce w życiu. Są zasady, których trzeba przestrzegać. Wydaje mi się, że futbol, jak żaden inny sport, potrafi przekształcić chłopców w mężczyzn, ucząc ich tego, co najważniejsze w życiu. Jeden z argentyńskich poetów napisał, że „wszystkiego, czego nauczyłem się o przyjaźni, szlachetności i walce o swoje, nauczyłem się, grając w piłkę”. To idealne podsumowanie.

Powiedział pan, że Diego nie odniósłby dzisiaj takiego sukcesu, jak kiedyś. Czy kiedy przyjechał pan do Barcelony, by z nim pracować nad przygotowaniem fizycznym, miał on chociaż ułamek tego nastawienia, które towarzyszy każdemu piłkarzowi dzisiaj? Tej świadomości własnego ciała i jego potrzeb?

Myślę, że życie Diego możemy podzielić na dwa ważne etapy. Pierwszy to ten, kiedy bał się, że nie uda mu się wejść na szczyt, zarówno sportowy, jak i towarzyski. Kiedy był młodszy, powiedział w jednym z wywiadów, że chce wygrać mistrzostwa świata. W tym okresie Diego dawał z siebie absolutnie wszystko, by dojść na szczyt. I doszedł. Wygrał mundial w 1986 roku, zaraz po pierwszym w historii scudetto z Napoli. Stał się też jednym z pierwszych fenomenów globalizacji. Można śmiało powiedzieć, że był wtedy najważniejszym człowiekiem na świecie. Ważniejszym nawet od papieża, bo przecież spora część krajów nie jest chrześcijańska. Od tego momentu zaczął się jednak powolny, bardzo powolny, ale upadek. Zaczęto na nim wywierać presję, musiał być zawsze politycznie poprawny, a on przecież taki nie był. Diego doszedł tam, gdzie doszedł, bo cieszył się grą i cieszył się życiem. Motywowało go też to, skąd pochodził, to były najbiedniejsze dzielnice Buenos Aires. Miał najwięcej pasji na świecie, a zaczęto mu ją zabierać. Uważam, że od tamtego momentu inną osobą był Diego, a inną Maradona. Maradona nie mógł sobie pozwolić na żadną oznakę słabości i nikt nie mógł być lepszy od niego. Wiele od niego wymagano, ale to, jak musiał reagować Maradona, wpływało na Diego. Był bardziej wrażliwy i szukał pocieszenia, choć sam takie życie wybrał.

To pocieszenie znalazł w kokainie.

Tak, choć wydaje mi się, że dla niego nie była to ucieczka. To było raczej coś w rodzaju amuletu, który pomagał mu iść dalej tą drogą. On doszedł tak wysoko, jak nikt wcześniej i napotkał na tych wysokościach różne problemy. Ludzie wchodzili z butami w jego życie. Nie mógł normalnie wyjść z domu, bo dopadały go setki fanów i dziennikarzy. Ludzie wymyślali najbardziej bzdurne historie, by wywołać sensację i promować się na nazwisku Maradona. Dochodziło nawet do tego, że gdy w ataku bombowym ginęli ludzie, od Diego wymagano, by zajął w tej sprawie stanowisko. Przecież to absurd. On nie był prezydentem czy papieżem. Politycy jednak go wykorzystywali. Pukali do jego drzwi i pytali, czy czegoś mu nie potrzeba. Tylko po to, by potem ocieplić swój wizerunek. Przychodziło zaproszenie „dla Maradony” i ten Maradona jechał, czy to do siedziby rządu, czy do pałacu króla Hiszpanii. Chłopak, który jeszcze niedawno kopał piłkę ze skarpetek, żeby zapomnieć o tym, że w domu dach przecieka i nie ma nic do jedzenia, nagle jadał z królami i książętami.

11270391_925601044149527_4109898006189401420_o

Wpływ na niego musiały też mieć oczekiwania milionów Argentyńczyków, którzy w futbolu szukali oderwania od codziennego, szarego życia. Czy mimo to można było zrobić coś, by Diego nie skończył w narkotykach?

Fenomen narkotyków był wtedy dość nowy, a Diego był jednym z pierwszych piłkarzy, sportowców w ogóle, którzy mieli takie znaczenie. Przecież jego podobizny były nawet na flagach. Żeby to stwierdzić, musielibyśmy chociaż godzinę przeżyć jako Maradona. Ale Maradona, nie Diego. Maradona, który wyszedł, skąd wyszedł. Maradona, którego nikt nie uczył tych podstawowych ludzkich wartości, rozróżniania dobra i zła. Ponadto pamiętajmy, że nie było wielu przykładów wcześniejszych piłkarzy o takim znaczeniu, jak Diego. Teraz już jest zupełnie inaczej, można uczyć się na losach Figo, Riquelme, Messiego czy Cristiano. Wtedy nie. On był pierwszym, który wszedł w tę dżunglę. A jako pierwszy musiał zebrać wszystkie ukłucia i zbadać wszystkie ścieżki. Wydaje mi się, że jego życie można porównać do jazdy samochodem z prędkością 240 km/h, gdy nie zna się drogi. W jego życiu było mnóstwo trudności, a on je chował głęboko w sobie. Wiedział tylko, że chce dojść na szczyt.

Czy teraz jesteśmy w stanie kształcić młodych zawodników, młodych ludzi w ogóle, żeby sami z siebie odrzucali drogę narkotyków?

To trudny temat. Narkotyki od zawsze w jakimś stopniu towarzyszyły społeczeństwu. Nie wydaje mi się też, żeby polityka antynarkotykowa przynosiła większe efekty. Ten biznes tylko w Argentynie to sześćset milionów dolarów obrotu rocznie. Potrzeba naprawdę konkretnego planu, opracowanego przez wielu mądrzejszych od nas ludzi, który zradykalizuje nieco kwestie narkotyków. Często zdarza się, że młody piłkarz sięga po narkotyki i po jakimś czasie, gdy zauważalne stają się tego efekty, tak naprawdę zrzuca się na niego winę. To pieprzona hipokryzja. Oczywiście, nie można całkowicie zdejmować odpowiedzialności z tego chłopca, w końcu sam po to sięgnął. Absurdem jest jednak obarczanie go winą w przypadku, gdy nie mamy żadnego aparatu ochrony.

Mówił pan o wartościach, których uczy futbol. Czego jednak uczy takie oszustwo, jak gol strzelony ręką?

To był mecz, który nie był zwykłym meczem. Miał wielki ładunek emocjonalny, towarzyszyło mu wielkie napięcie związane z tym, co wydarzyło się niedługo wcześniej na Malwinach. Wygrana była obowiązkiem. Pamiętam dobrze tamten moment. Diego wyskakuje i zdobywa bramkę ręką. Na początku się pochylił, wiedział, że to było oszustwo, ale zaczął biec do chorągiewki. Inni zawodnicy nie biegli za nim, a Diego, widząc, że sędzia się waha, zaczął do nich krzyczeć: „cholera, chodźcie tu, bo nie uzna tej bramki”. Wydaje mi się jednak, że gdyby w tamtym momencie powiedział „nie, przepraszam, to była ręka”, byłaby to niesamowita lekcja wartości dla wszystkich, którzy to spotkanie oglądali. Pokazałby tym samym, że oszukiwanie to zwykłe świństwo.

Myślę, że ten moment idealnie pokazuje, jak wyglądała psychika Diego. On przez całe życie posługiwał się małymi oszustwami, już za dzieciaka. Nie miał go kto wychowywać, ojca prawie nie widywał, a jakoś musiał sobie radzić, szczególnie w miejscu, z którego pochodził. Ten moment pokazuje, że w Diego wciąż było to podwórkowe myślenie małego dziecka, dla którego drobne oszustwo to po prostu krok ku szybszemu osiągnięciu celu. Patrząc na to z szerszej perspektywy wydaje mi się, że nie można krzyżować Diego za to, co zrobił. Niedawno w Argentynie był światowy szczyt i przywódcy państw rozmawiali o tym, jak ma wyglądać świat. Tymczasem kilometr dalej ludzie muszą kraść i żebrać, żeby przetrwać. Oni nie chcą być milionerami, chcą wieść godne życie. A tym, kto jest krytykowany i podawany za jednego z większych oszustów, jest jednak Maradona.

Drugi gol Diego również był historyczny. Jorge Valdano mówił w jednym z wywiadów, że Diego mógł mu kilkukrotnie podać piłkę, ale uważa, że on tak naprawdę nigdy nie chciał tego zrobić. Czy ten swego rodzaju egoizm Diego również wynika z tego, skąd pochodzi?

Myślę, że Diego od początku miał w głowie obraz tego, jak ta akcja ma wyglądać. On był wtedy malarzem, a jego pędzlem była przestrzeń, szybkość i drybling. To prawda, że mógł podać do Jorge kilkukrotnie, szczególnie że ten zabierał mu raz po raz obrońców. Z technicznego, trenerskiego punktu widzenia, to był kryminał. Kilkukrotnie mógł podać, ale nie chciał tego zrobić. Gdyby podał, pewnie i tak zdobylibyśmy bramkę, byłoby to łatwiejsze. Ale to nie byłby gol, który zapamiętają pokolenia. Diego zawsze był nieco egoistyczny na boisku, to też efekt jego dzieciństwa. Kiedy jednak czuł się wielki, jak w tamtym momencie, mógł wszystko.

Pamiętam też, że podobna akcja miała miejsce jakieś półtora roku wcześniej na Wembley. Diego zrobił wszystko niemal identycznie, ale w momencie finalizacji akcji zdecydował się zejść na lewą nogę i strzelił w kierunku dalszego słupka. Bramkarz obronił i po meczu jego brat podszedł do niego i śmiało można powiedzieć, że go ochrzanił. Diego Maradonę! Pytał, czemu nie zamarkował strzału i nie wykończył prawą nogą. Na mundialu przeciwko Anglii Diego przypomniał sobie tę sytuację i zrobił dokładnie tak, jak powiedział mu wtedy brat, kończąc prawą nogą. To jest cecha geniuszy.

Bilardo, selekcjoner tamtej reprezentacji Argentyny, mówił, że Diego jest jedyną osobą, która może być pewna powołania na mundial, nawet jeśli nie gra w reprezentacji. Czy to było dobre dla drużyny i samego Diego?

Ta reprezentacja w dużej mierze zależała od Diego. Bez niego grali jak grali, w mniej więcej podobny sposób. Z nim jednak to była jedna z lepszych drużyn, jakie widziałem. Dodatkowo sam Diego mógł dzięki temu na spokojnie przygotować się fizycznie do mundialu. Myślę, że to był idealny moment na zwycięstwo. Mało kto wierzył, że Argentyna może wygrać, więc nie było na nas niemal żadnej zewnętrznej presji. Ponadto Diego miał już doświadczenie z mundialu w Hiszpanii, był dużo dojrzalszym graczem. Gospodarzem natomiast był Meksyk, więc graliśmy na bardzo dużych wysokościach, przy rozrzedzonym powietrzu, do czego wiele drużyn nie było przyzwyczajonych. Wszystko wskazywało na to, że to może być turniej Maradony i on sam musiał w to uwierzyć. To dlatego właśnie dużo wcześniej przygotowywaliśmy się do tego mundialu, dając jednocześnie więcej wolności Diego.

Przed mundialem zagraliście dobry mecz, pokonaliście Izrael 7:2, ale pojawiły się problemy pozaboiskowe. Passarella oskarżył Diego o branie narkotyków, a Diego Passarellę – o romans z żoną jednego z zawodników z drużyny. Jak rozwiązaliście tak duży problem tuż przed startem turnieju?

Odbyło się spotkanie zawodników, w którym Bilardo nie wziął udziału. Z tego co wiem, to po prostu wszyscy wyjaśnili sobie wzajemne pretensje czy oskarżenia, powiedzieli to sobie w twarz. Każdy musiał wziąć swoje grzeszki na klatę. Wszyscy wiedzieli, że przed nimi wielkie wyzwanie, które było wyzwaniem wspólnym. Możliwość rozegrania historycznego mundialu zależała tylko od nich, od ich jedności, więc musieli dojść do porozumienia. Po tym spotkaniu, na którym też rozmawiali o tym, że prawie nikt nie daje im większych szans na zwycięstwo, zjednoczyli się. Wyszli z tamtego pokoju i byli monolitem. Oczywiście, potem trzeba było dobrze zagrać, bo przyszedłby pierwszy rywal, zapakował im cztery bramki i dobrą atmosferę szlag by trafił. Myślę, że paradoksalnie to właśnie tamten moment był kluczowy dla późniejszego sukcesu. Wielki problem przerodził się w wielkie zwycięstwo.

Bilardo ustanowił też bardzo restrykcyjne reguły podczas tamtego zgrupowania, a jeden z zawodników, wydaje mi się, że któryś z bramkarzy, wymknął się nocą z hotelu do swojej narzeczonej. Jak to się stało, że nie został wyrzucony?

Bilardo następnego dnia zwołał spotkanie drużyny i kazał się przyznać temu, kto się wymknął. Nikt się nie odzywał, bo wydawało się, że ta osoba będzie musiała wracać do domu. Bilardo był wściekły, ale wtedy odezwał się Diego i powiedział, że to był on. Bilardo na to: „OK, to trening tak jak wczoraj”. Prawda jest jednak taka, że to była nieco zmyślona historia. Oczywiście to pokazuje, jak dobrym człowiekiem był Diego, ale ta cała sytuacja z wymykaniem się do kobiety była zmyślona. Napisała o tym jakaś plotkarska gazeta, zawsze takie rzeczy mają miejsce, więc tak naprawdę nikt nikogo by nie wyrzucał.

Bardzo nie lubię czegoś takiego. Łatwo jest mówić o czyimś życiu i pisać bzdury, a według mnie piłkarzy w zdecydowanej większości powinniśmy rozliczać z tego, co robią na boisku. Tymczasem jacyś plotkarze starają się wywołać problemy w reprezentacji, która mogła na tym turnieju zaznaczyć swój ślad. Trzeba być zwykłym sukinsynem. Futbol jest szczególnie narażony na takie sytuacje, ponieważ jest jedynym sportem, który aż tak pozwala manipulować masami. Jeden argentyński pisarz powiedział, że „futbol jest popularny, bo głupota jest popularna” i wydaje mi się, że to idealne podsumowanie tej historii.

Rok 1986 był dla was bardzo szczęśliwy, ale kiedy w końcówce finału Niemcy odrobili dwie bramki, musiało pojawić się spore napięcie. Jak pan pamięta ten dzień?

Mimo tego, jak wiele osób jest na trybunach i jak wielka jest presja, na boisku rzeczy dzieją się tak szybko, że tak naprawdę nie ma czasu na to, by się zamartwiać. To była ogromna adrenalina, jakbyśmy nagle byli wewnątrz wulkanu. Na tym jednak polega piękno tego sportu. Miałem szczęście być na czterech mundialach i zawsze starałem się łapać i zapamiętywać każdą chwilę, wiedząc, jak szybko może to przeminąć. Szczególnie na boisku.

FIFA World Cup - Italia 1990

Jak świętowaliście tytuł?

Myślę, że normalnie. Tak naprawdę to do żadnego z nas nie docierało to, czego dokonaliśmy. Byliśmy mistrzami świata. Nastawienia jednak nam nie brakowało, więc faktycznie to była wielka euforia. Pamiętam jak jechaliśmy na ten mecz i cały autokar śpiewał „będziemy mistrzami, będziemy mistrzami, pieprzyć wszystkich dziennikarzy”. Nikt w nas nie wierzył, a jednak to zrobiliśmy. Ten brak wiary był dla nas właśnie kolejną motywacją.

A dlaczego Bilardo początkowo nie dołączył do zabawy tylko chodził naburmuszony?

Ma wielką osobowość, jest niesamowicie ambitny. Chodził i tylko mówił: „cholera, strzelili nam dwa gole po stałych fragmentach gry, przecież to przerabialiśmy”. Zawsze przykładał wielką wagę do detali, można powiedzieć, że to była jego obsesja. Dlatego początkowo był niezadowolony, ale po chwili dołączył do zabawy. Poza tym uważam, że dwa gole Niemców nadają temu zwycięstwu jeszcze większą wartość. Kiedy widzisz, że ktoś w finale wygrywa 3:0, to myślisz: „przeciwko komu oni grali, Wyspom Dziewiczym?!”. Dwa gole Niemców sprawiły jednak, że ten finał był pełen największego dramatyzmu, którego Argentyna potrzebowała.

Jaki był Diego jako lider tej reprezentacji?

Myślę, że świetnie podsumował to kiedyś Jorge Valdano. Jakbyś wyszedł z domu jako dziecko i za rogiem czekało na ciebie pięciu starszych chłopaków, żeby cię sprać i zabrać ci pieniądze, a wtedy nagle pojawiał się twój tata. Jorge mówił, że właśnie takim tatą był dla drużyny Diego. Dawał to poczucie bezpieczeństwa. Selekcjoner Kanady powiedział, że gdyby to oni mieli Maradonę, wygraliby mundial. Diego zawsze potrafił w trudnych momentach odnaleźć drogę i poprowadzić nią drużynę.

Od tamtego triumfu w Meksyku Diego jednak już nie był taki sam. W końcu został zdyskwalifikowany z mundialu w 1994 roku przez narkotyki. Czy jego otoczenie nie widziało, w którą stronę zmierza, czy zwyczajnie nie potrafiło mu pomóc?

Przede wszystkim tą drogą nie można zmierzać w żadną dobrą stronę. Pewien włoski lekarz, który odbierał Nagrodę Nobla powiedział, że ludzki organizm jest naturalnie predysponowany do uzależnień. Każdy z nas może być uzależniony, a ci, którzy nie są, mogli po prostu nie mieć okazji do uzależnienia się. A więc jeśli każdy z nas może się uzależnić równie łatwo, to dużo zależy od środowiska, w którym żyjemy. Łatwiej jest popaść w nałóg, jeżeli nie ma się nikogo dookoła, a perspektywy życiowe nie rysują się zbyt ciekawie. On nie miał w swoim otoczeniu przez dłuższy czas kogoś, kto by go z tego wyciągał. Poza tym, jak już mówiliśmy, fenomen narkotyków był wtedy dość nowy i niezbadane były tak do końca wszelkie konsekwencje zażywania kokainy. Temu trzeba zapobiegać poprzez edukowanie i uświadamianie ludzi. Powszechna jest opinia, że jeśli ktoś zażywa narkotyki, to jest typem spod ciemnej gwiazdy. Nie. Takiemu człowiekowi trzeba pomóc, a nie wystawiać go na widok publiczny.

Jak zmieniła się piłka od czasów Maradony do czasów Messiego?

Kiedyś piłka to był spektakl. Ludzie przychodzili na stadion i oglądali prawdziwy futbol. Teraz, w dużej mierze przez to, jakie pieniądze pojawiły się w piłce, liczą się wyniki. Dlatego mamy też takie drużyny, jak na przykład te prowadzone przez Mourinho, które wyczekują przeciwnika, zadają jeden cios i chowają się za podwójną gardą. Mam wtedy odczucie, że te zespoły mają w dupie swoich kibiców. Ludzie przychodzą na stadion, by zaznać radości, a nie ziewać ze znudzenia. Rozumiem jednak, że dla takiego trenera ważniejsze niż kibice są pieniądze i wyniki. Jeśli natomiast chodzi o przygotowanie fizyczne to wydaje mi się, że teraz przygotowuje się atletów, nie piłkarzy. Kiedyś jeśli ktoś nie był w niesamowitej formie fizycznej, a grał dobrze, to było wszystko w porządku. Teraz ktoś zrobi Higuainowi zdjęcie, jakby miał lekką nadwagę i jest afera na całe Włochy. Piłkarzom każe się biegać po piasku, po górach, po polach. Jakby trenerzy przygotowywali ich na maraton a nie na mecz piłkarski. Podczas spotkania wykonuje się zupełnie inne ruchy, niż podczas długotrwałego, jednostajnego biegu. Zawsze starałem się do tego podchodzić inaczej i indywidualnie dostosowywać się do każdego zawodnika.

Czyli miał pan swój udział w tym, że w 2010 roku Messi zostawił wszystkich o dwie długości za sobą?

Nie, aż tak nie widzę swojego udziału. Może trochę mu pomogłem, ale na pewno nie była to moja zasługa. Uczyć Messiego gry w piłkę to jak uczyć kota łapać myszy. To dla niego naturalne. Tacy geniusze rodzą się raz na dekady. To musi być idealny moment i idealna osoba do rozwoju talentu. Być może gdyby Messi urodził się w bogatej rodzinie z Monte Carlo, wolałby grać w krykieta. Tak się jednak nie stało, a jedynym „winnym” tego, gdzie Leo zaszedł, jest on sam. Ma niewiarygodny głód parcia do przodu.

Jak wyglądał proces wchodzenia Messiego do reprezentacji? Pamiętamy przecież, że w swoim debiucie kilka sekund po wejściu na boisko dostał czerwoną kartkę. To musiało być dla niego trudne.

Taki jest futbol. Każdy mecz to nowa historia i nie można rozpamiętywać takiej sytuacji. To, co przydarzyło się Leo jest też częścią takiego młodego, podekscytowanego ducha, któremu często zdarza się popełniać błędy. To normalne. Myślę, że on dokonał tylu cudownych rzeczy, że nie można o tym pamiętać. Wszyscy bardzo go wtedy wspierali i na dobrą sprawę szybko o tym zapomniano. Dużo ludzi w Argentynie mówi, że Leo to „zimny drań”, że nie kocha barw, których broni. To bzdura i pamiętam, jak wiele razy smucił się po porażkach. Wiedział, że ludzie oczekują od niego więcej, ale dla mnie te oczekiwania to absurd. Trzeba choć na minimalnym poziomie umieć grać w piłkę i rozumieć futbol, by widzieć, że na poziomie, na którym gra Messi, nie ma absolutnie nikogo. Wydaje mi się, że Argentyna byłaby dużo piękniejszym krajem, gdyby w ludziach było mniej zawiści.

W 2010 roku Leo odgrywał już dużo ważniejszą rolę w reprezentacji, a selekcjonerem został Diego Maradona. Jak wyglądały ich relacje? Przed objęciem Albicelestes Maradona bardzo często krytykował Messiego.

To była relacja, która przypominała tę ojca i syna. Diego bardzo go podziwiał. Obu nas zaskoczył niewiarygodny, wręcz brutalny talent Messiego. Te wszystkie historie o ich problemach to wierutne bzdury. Argentyńskie media zawsze starają się napuścić jednego na drugiego. Zamiast budować mosty, oni wolą budować mury. Obydwaj zawsze mieli bardzo serdeczne relacje. Diego często odwiedzał go w Barcelonie. Widząc kogoś raz na jakiś czas nie jesteś jednak w stanie nawiązać prawdziwej więzi, prawdziwej przyjaźni. Diego starał się widywać Leo i latał na jego mecze, również dlatego, że telewizja nie daje pełnego obrazu gry zawodnika. Zawsze jednak mieli bardzo dobre relacje.

Czy Maradona poświęcał Messiemu w Barcelonie tyle czasu, co Bilardo Maradonie, gdy ten był w stolicy Katalonii?

Przez napięte terminarze, które towarzyszą zawodnikom w dzisiejszych czasach, jest niemożliwe, by na koniec sezonu byli w dobrej formie. Jest dużo zmęczenia, dużo stresu, dużo meczów. Zdarzają się kontuzje. Myślę, że jeśli FIFA chciałaby sprawić, by mundial faktycznie był najważniejszym turniejem na świecie, inne rozgrywki musiałyby się kończyć około 40 dni wcześniej, by najważniejsi zawodnicy mieli szansę odzyskać formę i odpocząć. Przez ten natłok meczów Maradona, choć odwiedzał Leo, nie miał czasu, by nawiązać z nim bliższe relacje czy w jakiś sposób pomóc mu przygotować się do mundialu. Zależało mu na tym, ale nie było na to szans.

Maradona miał dobry kontakt ze swoimi zawodnikami?

Oczywiście. Zawsze mieli świetny kontakt i myślę, że to wynika też z tego, że w Argentynie Diego jest niemal jak Bóg. Wszyscy bardzo go podziwiali, w końcu mogli pracować z kimś, kto naznaczył historię ich kraju. Widać to było szczególnie wśród młodszych zawodników. Diego zawsze miał dobre relacje z całym zespołem.

Podobno podczas mundialu w RPA zmuszał pan Diego i resztę piłkarzy do czytania książek. To prawda? Dlaczego pan to robił?

Zmuszaniem bym tego nie nazwał, ale tak. Sugerowałem im różne książki. Namawiałem ze względu na to, jak ważna jest lektura w naszym życiu. Sprawia, że każdego dnia jesteśmy lepsi, nie jako piłkarze, ale jako ludzie. Dlatego w RPA przygotowałem pewną bibliotekę, było tam około dwieście książek. Mieliśmy tam spędzić dużo czasu, więc zależało mi na tym. Jeśli jakiś zawodnik chciał, a ja ich wszystkich na to namawiałem, to przychodził i zabierał sobie jakąś książkę. Okazało się to doskonałym pomysłem, bo na koniec mundialu nie została tam nawet jedna książka. Zabrali wszystkie.

Podczas fazy grupowej wygraliście wszystkie spotkania, ale Messi nie był pierwszoplanową postacią, choć miał „kierować tym Rolls-Roycem”, jak mówił Diego. Dlaczego?

Nie wiem czy na pewno nie był pierwszoplanową postacią. Może brakowało mu po prostu bramek, dwa albo trzy razy strzelił w słupek. On grał na swoim zwykłym poziomie, choć być może faktycznie brakowało mu już energii po tak wyczerpującym sezonie. Każda akcja jednak przechodziła przez niego. Musimy też pamiętać, że on miał wtedy 23 lata. Miał ogromne umiejętności, ale brakowało mu doświadczenia. Oczekiwania, które się na nim kładło w Argentynie, praktycznie obligujące go do zwycięstwa na mistrzostwach, mogły sprawić, że miał pewne problemy z radzeniem sobie z emocjami. Na pewno to odczuwał. Paradoksalnie bardzo często porównuje się go z Diego, a Diego w tym wieku nie był takim zawodnikiem, jakim był Messi. Leo też musiał zebrać mundialowe doświadczenie, jak Diego w Hiszpanii, by błyszczeć na następnym mundialu. W Brazylii przecież doszli do finału. Zresztą wszyscy ci chłopcy, Agüero, Di María, Otamendi, Higuaín, to byli wtedy bardzo młodzi zawodnicy. Musieli dojrzeć.

Argentinische NationalmannschaftSignorini trzeci od lewej w górnym rzędzie

Potem odprawiliście Meksyk, ale przeciwko Niemcom na boisku nie ma już żadnego Argentyńczyka i przegrywacie aż 0:4.

Wydaje mi się, że mieliśmy wtedy trochę pecha. Już po czterech minutach przegrywaliśmy 0:1, ale ten mecz aż do 70. minuty był bardzo wyrównany. Mogliśmy wyrównać, oni mogli strzelić kolejne gole, ale nie było rozstrzygnięcia. Wtedy jednak przyszła druga bramka dla nich i chłopcy, co było naturalne biorąc pod uwagę ich wiek, stracili motywację. Poczuli zawód. Od tamtego momentu już nie byli w stanie czytać gry, zapomnieli o wszystkich przedmeczowych ustaleniach. Wszyscy chcieli atakować bez ładu i składu, byle tylko wyrównać. Takie rzeczy się w piłce zdarzają, wystarczy przypomnieć mecz Niemców z Brazylią. Trzeba też pamiętać o klasie rywala, to była jedna z najlepszych drużyn na świecie.

Jak na tamto spotkanie zareagowali zawodnicy i kibice?

W Argentynie futbol jest symbolem ogromnej pasji i ta porażka, jak często bywa w przypadku drużyn z Ameryki Południowej, wywołała niewspółmierne reakcje. Obraz w szatni był tragiczny, ale większość zawodników raczej krzyczała, niż płakała.

A Messi?

Bardzo dużo płakał. Po takim wydarzeniu przez presję, którą często wywołuje prasa, zawodnicy stają się ofiarami. To głupota, bo jeśli ktoś dał z siebie wszystko na boisku i rywal go pokonał, to jest to ideał sportu. Na tym to ma polegać. Tymczasem na nich spadały ciosy, czy to ze strony dziennikarzy, czy kibiców.

Jak liderem może być ktoś, kto przed meczem biega 20 razy do łazienki, odnosząc się do słów Diego?

Ja tego nie widziałem. Nie pamiętam, by Leo przed meczami biegał do łazienki. Wydaje mi się też, że Diego dość niefortunnie dobrał słowa, a chodziło mu o to, że wielu zawodników przed ważnymi meczami musi pójść do łazienki. Wiem, że chodziło mu o to, by ci starsi i bardziej doświadczeni zawodnicy pomagali młodszym, których czasem presja przerasta. Jestem przekonany, że to nie jest przypadek Leo.

Czy Messi ma odpowiedni charakter, by być liderem?

Myślę, że on nie chce być liderem, że nie ma takiej potrzeby. Jest jednym z najlepszych piłkarzy w historii i jego przodownictwo wychodzi naturalnie, ale on nie musi być liderem. Ludzie go o to niemal błagają, a nie mają świadomości, jaka presja towarzyszy grze przed osiemdziesięcioma tysiącami na stadionie. Leo jest wyjątkowym zawodnikiem i dlaczego chcemy od niego oczekiwać jeszcze więcej? Dlaczego nie możemy się po prostu nim cieszyć? Dla mnie jest to całkowicie niezrozumiałe.

Ale czy on trochę nie unika odpowiedzialności? Nie rozmawia zbyt często z dziennikarzami po porażkach, a na mundialu w Rosji wydawało się, że Messi już nie ma siły. Argentynie nie szło, a on na boisku nie zagrzewał kolegów do walki, co robił chociażby Cristiano.

Jeśli mówimy o mundialu w Rosji, to przed tym turniejem mieliśmy sporo problemów. Były problemy z federacją, ale też chociażby z kontuzjami. Zawodnicy byli powoływani na ostatnią chwilę. Drużyna nie weszła na ten poziom, na który mogła. Nie pomagała też Leo w wejściu na wyższy poziom, co możemy porównywać chociażby do Maradony, dla którego wszyscy pracowali. Messi dawał z siebie wszystko, co mógł, w to nie należy wątpić. Kilka razy brakowało mu szczęścia, ale dawał z siebie wszystko. Mundial to trudny turniej, jest siedem meczów i praktycznie wszystkie trzeba wygrać. Takiemu zawodnikowi jak Leo trzeba pomagać i go wspierać. To dotyczy również kibiców, którzy od początku byli nastawieni jakby przeciwko własnej drużynie. Nie można zajść daleko w takich warunkach.

Dlaczego zdarzało się, że wymiotował przed meczami? Czy to nie efekt przytłoczenia oczekiwaniami?

To problem, który już go nie dotyczy. Było, minęło. Po prostu miał taki etap w swoim życiu, gdzie oczekiwania i presja mogły go nieco przygniatać. Trzeba pamiętać, że to był jeszcze chłopiec. Ile on miał lat? Dwadzieścia trzy? Dwadzieścia cztery? Spora część ludzi w tym wieku nadal mieszka z rodzicami, a na niego były skierowane spojrzenia milionów. Trzeba to rozumieć, to wyjątkowy człowiek.

Raúl González Tuñón napisał w wierszu „Poeta umarł o świcie”, że „ci najstarsi odrzucili go od razu, ci młodsi odrzucili go później”. Czy to nie są słowa, które mogą doskonale opisywać sytuację Leo w reprezentacji?

Tak, to doskonałe porównanie. Choć moim zdaniem ta sytuacja zakrawa o skrajny idiotyzm. Ludzie, którzy krytykują i wywierają presję na Leo, są pierwszymi, których wysłałbym do psychologa. Leo to wielki zawodnik, moim zdaniem obok Maradony, Pelégo, Cruyffa i Di Stéfano jeden z największych w historii. O inne zdanie trzeba pytać ludzi, którzy go krytykują, dla mnie to absolutna bzdura. Może naprawdę trzeba ich wysłać do lekarzy.

Jak Leo znosił to wszystko przez lata w reprezentacji? Ktoś mu pomagał, czy wszystko chował w sobie, jak Diego?

Przede wszystkim wydaje mi się, że dla niego jest jasne, że większością krytyki nie można się przejmować. To wynika z idiotyzmu kibiców i dziennikarzy, których czytelnicy często są idiotami. Menotti powiedział kiedyś, że 95% argentyńskich dziennikarzy nie zna się na futbolu. Dlatego też od początku Messi wiedział, że nie należy się tym przejmować i jestem przekonany, że jeśli coś go dotykało, to jego otoczenie, rodzina i przyjaciele bardzo szybko pomagali mu się z tym uporać.

Kto był jego największym przyjacielem? Agüero?

Tak, przyjaźnią się niemal od zawsze. To bardzo sympatyczny chłopak, bardzo się o siebie nawzajem troszczyli. To dość osobiste kwestie, ale faktycznie na zgrupowaniach zawsze byli nierozłączni, brali ten sam pokój i uważam, że Sergio mógł mu często pomagać z różnymi problemami. To taka przykładna przyjaźń, która trwa od ponad dekady.

Jaki jest pozaboiskowy wpływ Messiego na reprezentację? Nie tylko ten dobry. Podobno to właśnie Leo jest przeciwny powoływaniu Mauro Icardiego przez ten skandal z Maxim Lópezem.

Znam te wszystkie teorie, że grają tylko koledzy Messiego, że to Messi ustala skład. To bzdury. Czy ludzie myślą, że Leo jest głupi? Nawet jeżeli jest jakiś zawodnik, z którym może nie mieć najlepszych relacji, to nie wymaga, żeby go nie powoływać. Szczególnie jeśli mówimy o kimś takim, jak Mauro, który przecież był królem strzelców Serie A. Owszem, zdarzają się takie sytuacje, ale to nie wychodzi od zawodnika. Na przykład Ramón Díaz nie zagrał na mundialu w 1990 roku, bo miał problem z Diego Maradoną, a Bilardo wolał go nie powołać, by Diego miał spokój. To był wybór trenera. Lepiej żeby jeden z nich czuł się dobrze, niż żeby obaj czuli się źle.

FIFA World Cup - Italia 1990

Powiedział pan, że lepiej byłoby, gdyby Argentyna nie awansowała na mundial w Rosji. Dlaczego?

Czasem dotknąć dna jest lepiej, niż trwać w iluzji. Szczególnie w Argentynie, gdzie każde zwycięstwo reprezentacji ukrywa wszystkie problemy, które towarzyszą tej drużynie. Ludzie jakby o nich zapominali. Futbol w Argentynie, jak i w ogóle społeczeństwo argentyńskie, ma wiele problemów i być może lepiej byłoby właśnie upaść, by niektórym otworzyły się oczy. Dopóki tak się nie stanie, to zepsucie będzie postępować. Jesteśmy chorzy, jeśli chodzi o futbol. Wystarczy spojrzeć na to, co ostatnio wydarzyło się przy okazji meczu Boca z River. W ciągu ostatniego roku często zdarzało się, by ktoś umarł na trybunach w wyniku bójek albo nieprawidłowych procedur medycznych, braku zabezpieczenia meczów. Również sytuacja w AFA to pokazuje. Niedawno było głosowanie na nowego prezesa federacji, liczba uprawnionych do głosowania jest nieparzysta. No i głosowanie zakończyło się remisem. Remisem! Co za absurd. Być może gdyby Argentyna nie awansowała na mundial, ważniejsi ludzie dostrzegliby problem i zaczęli robić coś, żeby go wyeliminować, bo w tym momencie jest to katastrofa.

Czy to przez sytuację w AFA Messi zrezygnował z gry w reprezentacji, przynajmniej na razie?

Myślę, że może to być jeden z powodów. Główną przyczyną jednak wydaje mi się po prostu wyczerpanie Leo. Jest zmęczony podróżami, jest zmęczony problemami, jakie napotyka w Argentynie, jest zmęczony brakiem szacunku i krytyką. W pełni to rozumiem i myślę, że wszyscy powinniśmy to rozumieć. To jeden z największych w historii, a traktuje się go jak kogoś podrzędnego. Poza tym problemy w AFA nie zachęcają, by przyjeżdżać na zgrupowania. Korupcja, brak szacunku, krytyka z każdej strony. Nigdy nikt z federacji nie pomógł Leo, nie wspierał go. Jeśli ogólna sytuacja wokół reprezentacji, nie tylko ta w AFA, się nie zmieni, nie zdziwię się, jeśli Messi zrezygnuje z reprezentacji.

Jak można pomóc Diego? W Rosji widzieliśmy sytuacje, które były w gruncie rzeczy bardzo smutne.

Cóż, taki jest wpływ narkotyków. Straszny i wszyscy to widzieli. On wymaga leczenia, terapii i myślę, że trzeba go zostawić w spokoju. Wiele osób, które krytykują Diego za jego stan, jeszcze go pogarszają, wystawiając na pośmiewisko publiczne. Jedynym, co ludzie mogą zrobić, by pomóc Diego, jest zostawić go w spokoju. Resztę zrobią specjaliści.

Rozmawiał KRZYSZTOF ROT

fot. NewsPix.pl/Fernando Signorini

Ekstraklasa
27.01.2022

David Stec: Bartkowski był w takiej formie, że nic nie mogłem zrobić

Zaledwie pół roku trwała rozłąka Davida Steca z Ekstraklasą. Latem ubiegłego roku po trzech latach spędzonych w Pogoni Szczecin przeszedł do TSV Hartberg, ale już po jednej rundzie ponownie jest w Polsce i wiosną zamierza walczyć o czołowe lokaty z Lechią Gdańsk. Dlaczego tak szybko wrócił i czemu tak mu na tym zależało? Jak duże […]
27.01.2022
Prasówka
27.01.2022

PRASA. Piechniczek: Nawałka został potraktowany niepoważnie

Antoni Piechniczek o sprawach selekcjonerskich, Karol Świderski o swoim odejściu do USA, ciekawy tekst o piłce w Auschwitz. Czwartkowa prasa jest dziś całkiem interesująca. PRZEGLĄD SPORTOWY Rozmowa z Karolem Świderskim po podpisaniu kontraktu z Charlotte FC. Trudno było się rozstać z PAOK? Oj, bardzo. Nie ukrywam, że polały się łzy, gdy żegnałem się z trenerem […]
27.01.2022
La Liga
27.01.2022

Jak Real Madryt tracił gole w styczniu? Dość łatwo

Nowy rok i nowy Real Madryt? Właściwie nowy rok i problemy przewlekłe, które zaczęły wychodzić na pierwszy plan i kłuć w oczy. Królewscy nie byli w tym sezonie nieomylni. Przytrafiało im się sporo chwil zawahania i dekoncentracji podczas bronienia dostępu do bramki. Jakość w połączeniu z odrobiną szczęścia zamiatała problemy pod dywan. Upchali pod nim […]
27.01.2022
Australian Open
26.01.2022

Wielka moc, college, agonia i półfinał Australian Open. Poznajcie rywalkę Igi Świątek

Danielle Collins nigdy nie była uważana za ogromny talent. Owszem, na korcie prezentowała się dobrze od najmłodszych lat, ale nie została nastoletnią gwiazdą. Zamiast tego poszła do college’u, a na zawodowstwo przeszła dopiero mając 23 lata. Kilka kolejnych sezonów zajęło jej przebicie się na najwyższy poziom, a potem i tak spowolniły ją dwie bardzo bolesne […]
26.01.2022
Weszło
26.01.2022

Bailly, coś ty wymyślił w karnych? Egipt gra dalej!

Wybrzeże Kości Słoniowej trafiło z formą na Puchar Narodów Afryki, co wcale nie było takie oczywiste. Iworyjczycy w eliminacjach do mundialu musieli ustąpić miejsca Kamerunowi, również przez wstydliwy remis z Mozambikiem. Ale już na samym afrykańskim turnieju? Spokojnie wyszli z grupy, wyrzucili z zawodów Algierię, nie dając im większych szans w ostatnim meczu grupowym. Do […]
26.01.2022
Felietony i blogi
26.01.2022

Ośmiu menedżerów straciło już pracę w Premier League

Praca w Premier League nie należy w tym sezonie do najbardziej stabilnych. Z tygodnia na tydzień przekonują się o tym kolejni menedżerowie, którzy tracą zatrudnienie w swoich klubach. Dwa dni temu z pracą pożegnał się Claudio Ranieri, który był już ósmym menedżerem zwolnionym w tym sezonie angielskiej ekstraklasy. Mało tego, był drugim szkoleniowcem w samym […]
26.01.2022
Fuksiarz Zakłady bukmacherskie
10.01.2022

Siła Early Payout – właśnie dlatego warto grać w Fuksiarzu

Za nami bardzo fajny weekend w europejskiej piłce. Tak fajny, że nawet tęsknota za ekstraklasową kopaninką aż tak mocno nam nie doskwierała. A już szczególnie udane były to dni dla wielu graczy, którzy korzystają z oferty naszych kumpli z Fuksiarza. Z jednej strony przeżyli sportowe emocje, a z drugiej dzięki promocji Early Payout zazieleniły im […]
10.01.2022
Weszło
01.01.2022

Emocje Premier League z ograniczonym ryzykiem. Wystrzałowa promocja Fuksiarza!

W ostatnich dniach żyjemy serialem, w którym główną rolę odgrywa Paulo Sousa, ale czasami odrywamy się od niego po to, by zobaczyć trochę prawdziwej piłki. W obecnym okresie tradycyjnie zapewniają ją drużyny Premier League, a Fuksiarz postanowił jeszcze mocniej podkręcić temperaturę, która towarzyszy poczynaniom graczy na angielskich boiskach. Nasi kumple przygotowali wyjątkową promocję, dzięki której […]
01.01.2022
Fuksiarz Zakłady bukmacherskie
08.12.2021

Dublet Lewandowskiego i wygrana Atalanty? Prawie pięć stów ze 100 złotych

Dziś poznamy ostatnie rozstrzygnięcia w fazie grupowej Champions League. W niektórych grupach wiele rzeczy jest już jasnych, ale w niektórych los poszczególnych drużyn zostanie przyklepany dopiero wieczorem. A takie mecze to nie tylko okazja, by trochę się rozerwać, obserwując piłkarskie zmagania, ale też szansa, by coś zarobić. Dziś mamy dla was propozycję, dzięki której w […]
08.12.2021
Fuksiarz Zakłady bukmacherskie
07.12.2021

Liga Mistrzów w Fuksiarzu. Czy ze 100 zrobimy blisko 500?

Ostatnie łowy były naprawdę udane. Sugerowany przez nas kupon był w pełni trafiony i jeśli ktoś nas posłuchał, to pomnożył stówę i zgarnął 356 złotych. Wtedy wszedł nam Raków, Legia i Liverpool, które wygenerowały łączny kurs 4,05. Dziś – jak się przekonacie – idziemy o krok dalej. Wchodzimy bowiem w ostatnią kolejkę Ligi Mistrzów, a […]
07.12.2021
Fuksiarz Zakłady bukmacherskie
03.12.2021

Sprawdźmy, postawmy: Lens powalczy z PSG, Haaland zmierzy się z „Lewym”

Jak co piątek zapraszamy was na kolejny odcinek cyklu „Sprawdźmy, postawmy”. Przejrzeliśmy weekendową ofertę naszych kumpli z Fuksiarza i zmontowaliśmy z myślą o was przykładowy kupon. Jest kilka obiecujących okazji. Tradycyjnie unikamy typowania na nos – szukamy raczej pewnych tendencji, serii, prawidłowości i właśnie w nich upatrujemy szans na zarobek. RC LENS – PARIS SAINT-GERMAIN: […]
03.12.2021
Fuksiarz Zakłady bukmacherskie
01.12.2021

Postaw stówkę na Raków, Legię i Liverpool i zgarnij ponad 350 złotych

Mecze w środku tygodnia – zwyczajowo, Liga Mistrzów. Dzisiaj jest jednak inaczej. Dzisiaj gra kilka europejskich lig, dzisiaj mamy Puchar Polski. A to zawsze jest dobra okazja do tego, by ograć bukmachera. My postaramy się wam w tym pomóc – przygotowaliśmy trzy zdarzenia, które wyglądają naprawdę sensownie. Skupiamy się na naszym polskim poletku – Fuksiarz […]
01.12.2021
Ekstraklasa
27.01.2022

David Stec: Bartkowski był w takiej formie, że nic nie mogłem zrobić

Zaledwie pół roku trwała rozłąka Davida Steca z Ekstraklasą. Latem ubiegłego roku po trzech latach spędzonych w Pogoni Szczecin przeszedł do TSV Hartberg, ale już po jednej rundzie ponownie jest w Polsce i wiosną zamierza walczyć o czołowe lokaty z Lechią Gdańsk. Dlaczego tak szybko wrócił i czemu tak mu na tym zależało? Jak duże […]
27.01.2022
Prasówka
27.01.2022

PRASA. Piechniczek: Nawałka został potraktowany niepoważnie

Antoni Piechniczek o sprawach selekcjonerskich, Karol Świderski o swoim odejściu do USA, ciekawy tekst o piłce w Auschwitz. Czwartkowa prasa jest dziś całkiem interesująca. PRZEGLĄD SPORTOWY Rozmowa z Karolem Świderskim po podpisaniu kontraktu z Charlotte FC. Trudno było się rozstać z PAOK? Oj, bardzo. Nie ukrywam, że polały się łzy, gdy żegnałem się z trenerem […]
27.01.2022
La Liga
27.01.2022

Jak Real Madryt tracił gole w styczniu? Dość łatwo

Nowy rok i nowy Real Madryt? Właściwie nowy rok i problemy przewlekłe, które zaczęły wychodzić na pierwszy plan i kłuć w oczy. Królewscy nie byli w tym sezonie nieomylni. Przytrafiało im się sporo chwil zawahania i dekoncentracji podczas bronienia dostępu do bramki. Jakość w połączeniu z odrobiną szczęścia zamiatała problemy pod dywan. Upchali pod nim […]
27.01.2022
Australian Open
26.01.2022

Wielka moc, college, agonia i półfinał Australian Open. Poznajcie rywalkę Igi Świątek

Danielle Collins nigdy nie była uważana za ogromny talent. Owszem, na korcie prezentowała się dobrze od najmłodszych lat, ale nie została nastoletnią gwiazdą. Zamiast tego poszła do college’u, a na zawodowstwo przeszła dopiero mając 23 lata. Kilka kolejnych sezonów zajęło jej przebicie się na najwyższy poziom, a potem i tak spowolniły ją dwie bardzo bolesne […]
26.01.2022
Weszło
26.01.2022

Bailly, coś ty wymyślił w karnych? Egipt gra dalej!

Wybrzeże Kości Słoniowej trafiło z formą na Puchar Narodów Afryki, co wcale nie było takie oczywiste. Iworyjczycy w eliminacjach do mundialu musieli ustąpić miejsca Kamerunowi, również przez wstydliwy remis z Mozambikiem. Ale już na samym afrykańskim turnieju? Spokojnie wyszli z grupy, wyrzucili z zawodów Algierię, nie dając im większych szans w ostatnim meczu grupowym. Do […]
26.01.2022
Felietony i blogi
26.01.2022

Ośmiu menedżerów straciło już pracę w Premier League

Praca w Premier League nie należy w tym sezonie do najbardziej stabilnych. Z tygodnia na tydzień przekonują się o tym kolejni menedżerowie, którzy tracą zatrudnienie w swoich klubach. Dwa dni temu z pracą pożegnał się Claudio Ranieri, który był już ósmym menedżerem zwolnionym w tym sezonie angielskiej ekstraklasy. Mało tego, był drugim szkoleniowcem w samym […]
26.01.2022
Weszło
25.01.2022

Wciąż nic nie wiemy o Nicoli Zalewskim

Minuta z Empoli, dwie minuty z Bodo/Glimt, cztery minuty z Lecce, pięć minut z Venezią, osiem minut z Lazio i dwadzieścia minut z Zorią Ługańsk – łącznie przez trzydzieści dziewięć minut plus doliczone czasy gry mogliśmy oglądać w tym sezonie Nicolę Zalewskiego w barwach Romy. Dorobek? Zero goli, zero asyst. Ciekawsze liczby? Średnio osiem kontaktów […]
25.01.2022
Weszło
24.01.2022

Czy Szewczenko jest dobrym selekcjonerem?

Andrij Szewczenko może zostać nowym selekcjonerem reprezentacji Polski. Czy to dobry trener? Czy jest wart grubej pensji? W jakich aspektach szkoleniowego fachu wyręczali go do tej pory jego doświadczeni asystenci? Jak dogadywał się z największymi ukraińskimi gwiazdami? Co sprawiło, że jego Ukraina potrafiła zachwycać i wygrywać z najsilniejszymi reprezentacjami w Europie? Dlaczego za naszą wschodnią […]
24.01.2022
Weszło
22.01.2022

Duch Fergie Time wciąż unosi się nad Old Trafford

Od czasu do czasu realizator transmisji wyszukiwał Sir Alexa Fergusona w gąszczu innych widzów tego wątpliwej jakości spotkania na Old Trafford. Legendarny trener Manchesteru United nie wyglądał na specjalnie rozanielonego. I trudno mu się dziwić, bo Czerwone Diabły okrutnie męczyły bułę, a na domiar złego West Ham wcale nie podkręcał tempa. Zanosiło się na nudny […]
22.01.2022
Weszło
22.01.2022

Życie w czerni i bieli. Fotograficzne powołanie Ernesto Valverde

Życie jest kolorowe, ale zdjęcia muszą być czarno-białe, mawia Ernesto Valverde i obserwuje swoje otoczenie. Krople deszczu spływające po przedniej szybie autokaru, białe kaski policjantów i wyczekujący draki kibice. Tył czyjejś głowy, deska rozdzielcza, flagi na wietrze, dym rac i agresywna euforia greckich kiboli. Młodzi ludzie i setka telefonów. Azjaci błagający o autografy. Smutny facet […]
22.01.2022
Weszło
20.01.2022

Kluczowy wybór dla reprezentacyjnej kariery Lewandowskiego

Robert Lewandowski rozgaszcza i rozpycha się w złotym wieku swojej kariery. Nigdy nie był bliższy perfekcji, nigdy nie leciał bliżej słońca. Od dwóch lat próżno szukać lepszego od niego. W wielkim futbolu zaznał już wszystkiego, widział już wszystko, ale wciąż na horyzoncie majaczą się nowe cele do zrealizowania, nęcące rekordy do pobicia, trofea do odebrania. […]
20.01.2022
Weszło
18.01.2022

Lot Mew i sprawa oddalających się marzeń o mistrzostwie Chelsea

Premier League to tak bezlitosne rozgrywki, że nie masz prawa marzyć o mistrzostwie Anglii, jeśli w trzynastu ostatnich kolejkach tracisz dwadzieścia punktów, a podczas grudniowo-styczniowej kumulacji mroźnych zimowych bojów notujesz aż pięć remisów w siedmiu starciach. A Chelsea właśnie pozwoliła sobie na grzech tego kalibru. W konsekwencji Thomas Tuchel i spółka już wiedzą, że dogonienie […]
18.01.2022
Liczba komentarzy: 7
Subscribe
Powiadom o
guest
7 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Konik "Artur" Konislawowski
Konik "Artur" Konislawowski
1 rok temu

Od kreski do kreski. Tak jak wy – 0d tematu do tematu. Ha, tfu.

Yannick_Abalo
Yannick_Abalo
1 rok temu

ciekawe jak messi umrze kiedyś to ksysiek chyba sie zesra

lexus
lexus
1 rok temu
Reply to  Yannick_Abalo

ale on jest starszy od Messiego, więc ?

F91-DudeLange
F91-DudeLange(@f91-dudelange)
1 rok temu

Dlaczego kurwy kasujecie komentarze? Co było złego w tym co napisałem o nim i o Napoli?

Konik "Artur" Konislawowski
Konik "Artur" Konislawowski
1 rok temu
Reply to  F91-DudeLange

Dali „artykuł” drugi raz, więc wyjebali wszystko. Też się napociłem nad swoim komentarzem, ale co zrobić. Redakcyjne Najmany nie potrafią w edycję, zera bez szkoły.

F91-DudeLange
F91-DudeLange(@f91-dudelange)
1 rok temu

Na tej stronie może są i fajne teksty, ale technicznie to taka amatorszczyzna, że szok.

Grzegorz
Grzegorz
1 rok temu

Fajny wywiad, trafne pytania. Ciężkie jest życie na szczycie.

Suche Info
27.01.2022

Błaszczykowski: – Pandemia nasiliła takie zjawiska jak depresja

Jakub Błaszczykowski nigdy nie ograniczał swojej działalności tylko do grania w piłkę nożną. Zasłużony polski piłkarz jest chociażby zaangażowanym fundatorem fundacji „Ludzki gest”, w której zarządzie zasiadają też Małgorzata Domagalik, Dawid Błaszczykowski, Jerzy Brzęczek, Andrzej Gołaszewski i ks. Jerzy Kostosz. – Zależało mi na tym, aby pomoc nie była chaotyczna, tylko zorganizowana. Dlatego powstała fundacja. […]
27.01.2022
Ekstraklasa
27.01.2022

David Stec: Bartkowski był w takiej formie, że nic nie mogłem zrobić

Zaledwie pół roku trwała rozłąka Davida Steca z Ekstraklasą. Latem ubiegłego roku po trzech latach spędzonych w Pogoni Szczecin przeszedł do TSV Hartberg, ale już po jednej rundzie ponownie jest w Polsce i wiosną zamierza walczyć o czołowe lokaty z Lechią Gdańsk. Dlaczego tak szybko wrócił i czemu tak mu na tym zależało? Jak duże […]
27.01.2022
Prasówka
27.01.2022

PRASA. Piechniczek: Nawałka został potraktowany niepoważnie

Antoni Piechniczek o sprawach selekcjonerskich, Karol Świderski o swoim odejściu do USA, ciekawy tekst o piłce w Auschwitz. Czwartkowa prasa jest dziś całkiem interesująca. PRZEGLĄD SPORTOWY Rozmowa z Karolem Świderskim po podpisaniu kontraktu z Charlotte FC. Trudno było się rozstać z PAOK? Oj, bardzo. Nie ukrywam, że polały się łzy, gdy żegnałem się z trenerem […]
27.01.2022
Suche Info
27.01.2022

Dziesięć milionów za Sloninę?

Fabrizio Romano donosi, że kluby Premier League wyrażają zainteresowanie Gabrielem Sloniną, za którego byłyby w stanie zapłacić nawet dziesięć milionów euro.  MLS to European leagues transfers now hotting up. After Paredes set to join Wolfsburg and talks still on for Turner to Arsenal, next one to move in the next days could be talented goalkeeper […]
27.01.2022
La Liga
27.01.2022

Jak Real Madryt tracił gole w styczniu? Dość łatwo

Nowy rok i nowy Real Madryt? Właściwie nowy rok i problemy przewlekłe, które zaczęły wychodzić na pierwszy plan i kłuć w oczy. Królewscy nie byli w tym sezonie nieomylni. Przytrafiało im się sporo chwil zawahania i dekoncentracji podczas bronienia dostępu do bramki. Jakość w połączeniu z odrobiną szczęścia zamiatała problemy pod dywan. Upchali pod nim […]
27.01.2022
Suche Info
27.01.2022

Podolski: – Są zapytania z innych krajów

Kontrakt Lukasa Podolskiego z Górnikiem Zabrze wygasa 30 czerwca 2022 roku. Władze klubu twierdzą, że prolongowanie umowy to kwestia kolejnych rozmów, ale sam piłkarz podkreśla, że to jeszcze nie takie pewne, jak mogłoby się wydawać.  – Czy zostanę na dłużej? Jest taka możliwość. Są też zapytania z innych krajów, drużyny się interesują, jak to wygląda […]
27.01.2022
Suche Info
27.01.2022

Ranieri chce poprowadzić reprezentację Polski

W swojej długości serial „Jak PZPN wybiera selekcjonera?” niedługo przebije tasiemcowe telewizyjne telenowele. Mnogość nazwisk, plotek i medialnych zdarzeń w tej sadze jest wprost nieprawdopodobna. Teraz okazuje się, że chęć poprowadzenia reprezentacji Polski wyraża Claudio Ranieri.  Wirtualna Polska informuje, że 70-letni doświadczony włoski trener, który właśnie został zwolniony z angielskiego Watfordu, jednak nie planuje udać się […]
27.01.2022
Suche Info
26.01.2022

Wszołek przeszedł testy. W czwartek prezentacja w Legii

Paweł Wszołek dziś przechodził testy medyczne przed półrocznym wypożyczeniem z niemieckiego Unionu Berlin do Legii Warszawa. Dla prawego skrzydłowego lub wahadłowego, to powrót po zaledwie półrocznej nieudanej przygodzie w Bundeslidze. Ustaliliśmy, że 29-latek będzie wypożyczony tylko do 30 czerwca 2022 roku. W umowie między klubami nie ma wpisanej kwoty wykupu. Wszołek zawodnikiem Unionu został 1 […]
26.01.2022
Suche Info
26.01.2022

Szewczenko dogadał się z Kuleszą i chce rozwiązać umowę z Genoą

Kolejny odcinek serialu: „Jak PZPN wybiera selekcjonera?”. Jakub Seweryn ze sport.pl donosi, że Andrij Szewczenko porozumiał się z prezesem Cezarym Kuleszą w sprawie warunków swojej umowy. Ukraiński trener próbuje teraz rozwiązać kontrakt z włoską Genoą. W tym klubie 45-latek pracował do 15 stycznia. Gra toczy się teraz o spore pieniądze. „Szewa” w klubie z Seria […]
26.01.2022
Australian Open
26.01.2022

Wielka moc, college, agonia i półfinał Australian Open. Poznajcie rywalkę Igi Świątek

Danielle Collins nigdy nie była uważana za ogromny talent. Owszem, na korcie prezentowała się dobrze od najmłodszych lat, ale nie została nastoletnią gwiazdą. Zamiast tego poszła do college’u, a na zawodowstwo przeszła dopiero mając 23 lata. Kilka kolejnych sezonów zajęło jej przebicie się na najwyższy poziom, a potem i tak spowolniły ją dwie bardzo bolesne […]
26.01.2022
Suche Info
26.01.2022

OFICJALNIE: Karol Świderski na trzy lata w Charlotte FC

Transfer napastnika reprezentacji Polski z greckiego PAOK-u Saloniki został właśnie oficjalnie potwierdzony. 25-latek został też pierwszym w historii nowego klubu MLS tzw. „designated player”. Dzięki temu jego zarobki będą sporo wyższe od większości klubowych kolegów. Władze amerykańskiej ligi pozwalają, żeby każda drużyna mogła mieć maksymalnie trzech zawodników o takim statusie. Świderski podpisał umowę do 31 […]
26.01.2022
Weszło
26.01.2022

Bailly, coś ty wymyślił w karnych? Egipt gra dalej!

Wybrzeże Kości Słoniowej trafiło z formą na Puchar Narodów Afryki, co wcale nie było takie oczywiste. Iworyjczycy w eliminacjach do mundialu musieli ustąpić miejsca Kamerunowi, również przez wstydliwy remis z Mozambikiem. Ale już na samym afrykańskim turnieju? Spokojnie wyszli z grupy, wyrzucili z zawodów Algierię, nie dając im większych szans w ostatnim meczu grupowym. Do […]
26.01.2022
Suche Info
26.01.2022

Legia szykuje zaskakujący transfer z II ligi

Legia Warszawa jest bliska pozyskania Ramila Mustafajewa ze Stali Rzeszów – informuje Tomasz Włodarczyk z portalu meczyki.pl. Tym samym zawodnikiem interesowała się również Lechia Gdańsk. Mustafajew to 18-lateni Rosjanin. Od dawna mieszka w Polsce i stara się o obywatelstwo naszego kraju. Jeżeli je dostanie, będzie miał status młodzieżowca. Nastolatek najczęściej występuje jako prawy obrońca. Urodzony […]
26.01.2022
Felietony i blogi
26.01.2022

Ośmiu menedżerów straciło już pracę w Premier League

Praca w Premier League nie należy w tym sezonie do najbardziej stabilnych. Z tygodnia na tydzień przekonują się o tym kolejni menedżerowie, którzy tracą zatrudnienie w swoich klubach. Dwa dni temu z pracą pożegnał się Claudio Ranieri, który był już ósmym menedżerem zwolnionym w tym sezonie angielskiej ekstraklasy. Mało tego, był drugim szkoleniowcem w samym […]
26.01.2022
Weszło
26.01.2022

Najważniejsza runda Marchwińskiego. Pech napastników szczęściem 20-latka?

Filip Marchwiński od lat jest uznawany za wielki talent. W Ekstraklasie mimo młodego wieku rozegrał już ponad 70 spotkań w pierwszej drużynie Lecha Poznań. Ale można zapytać – skoro 70 rozegranych, to ile dobrych? Efekty gry Marchwińskiego póki co nie dojeżdżają do poziomu jego talentu, ale być może okoliczności sprawią, że wychowanek Kolejorza dostanie w […]
26.01.2022
1 liga
26.01.2022

Widzew remisuje z Unionem Berlin! „Nikt nie miał tak mocnego sparingpartnera”

Żaden polski klub nie miał zimą tak ciekawego sparingpartnera jak… pierwszoligowiec. Widzew Łódź zmierzył się dziś z Unionem Berlin. O klasie tego rywala nikogo nie trzeba przekonywać – to czwarta drużyna Bundesligi (rewelacja rozgrywek), która po bardzo udanym poprzednim sezonie (Union miał bronić się przed spadkiem, a dotarł do Ligi Konferencji) wskoczyła na jeszcze wyższy […]
26.01.2022
Suche Info
26.01.2022

IFFHS wybrało najsilniejszą ligę świata w 2021 roku. Wybór może szokować

Międzynarodowa Federacja Historyków i Statystyków Futbolu – to musi być grono znakomitych fachowców. Nie do końca wiadomo jakie wzory i równania wpływają na ich rankingi, ale od 1991 roku są one publikowane. IFFHS (z ang. International Federation of Football History & Statistics) zdecydowało, że w 2021 roku najmocniejsza na całym globie była liga… brazylijska. To […]
26.01.2022
Suche Info
26.01.2022

Tureckie media: Basaksehir złożył Legii ofertę za Emreliego

Serial z Mahirem Emrelim chcącym odejść z Legii Warszawa, nadal nie znalazł swojego szczęśliwego końca. Napastnikiem interesują się kluby tureckie. Tamtejsze media podawały, że Azera chętnie chciałyby ściągnąć do siebie Sivasspor i Basaksehir. Ten drugi klub teraz wysłał ponoć do mistrzów Polski oficjalną ofertę. Azerski napastnik po tym jak miał zostać uderzony przez kibiców w […]
26.01.2022