post Avatar

Opublikowane 18.11.2020 12:09 przez

Sebastian Warzecha

Jeszcze kilka dni temu Luisa Enrique i reprezentację Hiszpanii krytykowano za to, jak radzi sobie w Lidze Narodów. Jeszcze kilka dni temu La Furia Roja w końcówce spotkania ratowała punkt w starciu ze Szwajcarią. Jeszcze kilka dni temu Niemcy wydawali się faworytami wczorajszego meczu. A potem Hiszpanie przejechali się po nich, jak walec. Powiedzieć, że zostawili wszystkich w szoku, to jak nic nie powiedzieć.

To zwycięstwo zaskakujące tym bardziej, że Enrique wciąż swoją kadrę tworzy. Ligę Narodów potraktował w dużej mierze jako pole do eksperymentów, za które często był zresztą krytykowany. Tylko dwóch zawodników z reprezentacji Hiszpanii wystąpiło we wszystkich sześciu meczach tych rozgrywek od pierwszych minut – Sergio Ramos (który wczoraj, z powodu urazu, zszedł jeszcze w pierwszej połowie) i Pau Torres, jego partner ze środka obrony. Zawodnik Villarrealu wcześniej miał w reprezentacyjnym dorobku… 30 minut w starciu z Maltą, jeszcze w zeszłym roku.

Do kadry wprowadził się jednak znakomicie i szybko zrozumiał z Ramosem. Hiszpanie w żadnym spotkaniu rozgrywek nie stracili dzięki temu więcej niż jednej bramki. Lucho kręgosłup drużyny zaczął więc budować właśnie od dwójki stoperów. Za ich plecami najczęściej stawiał na Unaia Simona, a na bokach obrony – z różnych powodów, włącznie z urazami – próbował po kilku zawodników. Ale to i tak było nic w porównaniu do tego, co działo się w drugiej linii.

Pomoc od lat jest bowiem największą siłą Hiszpanów.

Na Euro 2012 wygrywali przecież bez typowej „dziewiątki” w podstawowym składzie, a na tej pozycji bywał wystawiany Cesc Fabregas. Hiszpania pomocnikami stoi, każdy to wie. Nie dziwi więc, że w kolejnym pokoleniu to też właśnie w tej formacji La Furia Roja ma do dyspozycji najwięcej klasowych zawodników. Czasem można wręcz stwierdzić, że zbyt wielu.

Bo to właśnie z tego powodu Enrique niezmiennie eksperymentował. A próby odnalezienia dobrego ustawienia przy kilkunastu (!) graczach, którzy śmiało mogliby wejść do drugiej linii, nie są łatwe. Stąd bywało, że Hiszpanie grali – jak na siebie – kiepsko. Stąd w Lidze Narodów zaliczyli między innymi takie rezultaty jak porażka z Ukrainą (0:1 na wyjeździe) czy niedawny, wspomniany już remis ze Szwajcarami (1:1). Choć i tam swoje sytuacje mieli.

Sęk w tym, że to drużyna, w której wystarczy tylko odpowiednio trafić – z własnym ustawieniem i rozpoznaniem słabych stron rywala (zresztą tak to działa u wszystkich wielkich ekip, Niemcy też to wiedzą – genialnie zagrali w półfinale MŚ 2014, mimo że pozostałe mecze w fazie pucharowej wygrywali tylko jedną bramką). Z Niemcami Enrique wszystko zrobił idealnie. A skoro zaskoczyło, to Hiszpanie zagrali koncert. Bez jednej fałszywej nuty.

*****

Niemcy zostali zdominowani tak, jak jeszcze nigdy w swojej historii w meczu o punkty. To ich najwyższa porażka w spotkaniu o stawkę w całej historii kadry. Najwyższa ogółem od 0:6 w sparingu z Austrią w… 1931 roku. A Austriacy mieli wtedy jedną z najlepszych ekip na świecie, a może nawet jedną z najlepszych w całej historii futbolu.

Reprezentacja Hiszpanii podkreślmy to jeszcze raz – wciąż jest w budowie.

Luis Enrique nadal poszukuje rozwiązań i wykonawców. Daje szanse zawodnikom z różnych ekip, również tych z drugiego czy nawet trzeciego szeregu. To jego wielka zaleta: nie ma dla niego znaczenia przynależność klubowa, liczy się wyłącznie to, jak prezentuje się sam zawodnik. Jak pisaliśmy niedawno – to kadra, w której Real i Barcelona odgrywają aktualnie marginalną rolę. W podstawowej jedenastce w meczu z Niemcami znalazło się tylko dwóch zawodników z tych klubów – Sergio Ramos i Sergi Roberto.

Poza tym? Unai Simon (Athletic), Pau Torres (Villarreal), Jose Gaya (Valencia), Rodri i Ferran Torres (Manchester City), Koke (Atletico), Dani Olmo (RB Lipsk), Sergio Canales (Betis) i Alvaro Morata (Juventus). Z ławki weszli za to Fabian Ruiz (Napoli), Eric Garcia (Manchester City), Mikel Oyarzabal (Real Sociedad), Gerard Moreno (Villarreal) i Marco Asensio (Real Madryt). Innymi słowy: najwięcej zawodników do tego meczu dostarczył Pep Guardiola i jego City, a w całym spotkaniu wystąpiło reprezentantów dwunastu klubów.

Gdy pamięta się mundial 2010 i ekipę złożoną niemal w całości z graczy dwóch hiszpańskich potęg, a teraz patrzy się na gości z Athleticu, Villarrealu czy Realu Sociedad, to faktycznie, można tę ekipę nieco zlekceważyć. Sęk w tym, że to w większości piłkarze, po których już teraz zgłaszają się najlepsze ekipy w całej Europie. Pau Torresem zainteresowane były między innymi Manchester United i Barcelona, po Mikela Oyarzabala zgłaszał się już kilkukrotnie Pep Guardiola, a Dani Olmo od kilku dobrych lat jest obserwowany przez skautów właściwie każdej wielkiej drużyny.

Nawet jeśli teraz grają jeszcze w klubach, o których w Polsce mówi się stosunkowo rzadko, to prawdopodobnie w ciągu kilku sezonów się to zmieni. A Euro może być kolejnym pokazem ich siły w rozgrywkach reprezentacyjnych.

*****

Można jednak zrozumieć zaskoczenie wczorajszym wynikiem. Ba, wręcz trzeba. Hiszpanie przecież wcześniej nie grali w Lidze Narodów najlepiej. Dobrze świadczą o tym ich poprzednie rezultaty:

  • 1:1 z Niemcami (po bramce wyrównującej w 95. minucie);
  • 4:0 z Ukrainą (jedyny mecz, po którym do Hiszpanów nie było większych uwag);
  • 1:0 ze Szwajcarią;
  • 0:1 z Ukrainą;
  • 1:1 ze Szwajcarią (znów po bramce w końcówce).

A naprzeciwko stali wczoraj Niemcy, inna z najlepszych europejskich reprezentacji. Co więc się wydarzyło? Cóż, pisząc najprościej: Hiszpanie zagrali po prostu fantastyczny mecz. Jak pisaliśmy – nagle wszystko odpowiednio zagrało. Oczywiście, to nie tak, że Luis Enrique rzucił swoim zawodnikom piłkę i powiedział: „dobra, chłopaki, bramka jest tam, macie strzelić kilka goli, jedziecie”. Nie, były trener Barcelony znakomicie rozpracował Niemców i odnalazł ich słabe strony – choćby, objeżdżanego wczoraj regularnie przez jego podopiecznych, Philippa Maxa na lewej stronie. Bo to trener, który zwraca wielką uwagę na detale i lubi dopasowywać swój zespół pod konkretnych rywali.

Pomógł mu zresztą Joachim Loew. Kadra Niemiec od dłuższego czasu podlega wręcz jeszcze większym eksperymentom niż ta Hiszpanii. Jej selekcjoner odstawił od składu kilku liderów, zwłaszcza w defensywie – gdzie niezmiennie trwa dyskusja o przydatności Matsa Hummelsa i Jerome’a Boatenga, którzy nie są już dłużej powoływani – a zamiast tego postawił na młodych zawodników, nowe pokolenie.

Poszedł więc w odwrotnym kierunku do tego obranego przez Enrique, który budowę składu w Lidze Narodów rozpoczął od znalezienia rozwiązania z tyłu, gdzie wciąż gra lider i kapitan jego ekipy – Sergio Ramos.

Inna sprawa, że wczorajsza słabość Niemców w dużej mierze wynikała z tego, co działo się w środku pola. Hiszpanie mieli w tym meczu niemal 70 procent posiadania piłki. 70 procent! Przeciwko ekipie z Tonim Kroosem, Leonem Goretzką i Ilkayem Gundoganem w pierwszej jedenastce. Cała ta trójka robiła jednak w tym starciu wyłącznie tyle, na ile pozwalali jej rywale. Czyli niemalże nic. Każdy z nich przez niemieckie media został zjechany z góry na dół. Te łagodnie potraktowały zresztą jedynie Manuela Neuera, bo faktycznie – mimo sześciu straconych bramek, ten i tak rozegrał niezły mecz. I to chyba najlepsze podsumowanie tego, co zrobili wczoraj Hiszpanie.

Wróćmy jednak do linii pomocy. Tam nagle okazało się, że Koke – który tydzień temu wrócił do kadry po dwóch latach nieobecności – rozegrał spotkanie, jakiego nie powstydziłby się Xavi w swoim najlepszym czasie. To on był głównodowodzącym tej ekipy, wokół niego wszystko się kręciło. On decydował o tempie ataków i, w parze z ustawionym nieco bardziej z tyłu Rodrim, rozdzielał kolejne piłki. Bliżej pola karnego szaleli za to Dani Olmo, Fabian Ruiz i dwójka Ferran Torres-Alvaro Morata.

Paradoksalnie to ten pierwszy był zwykle bliżej bramki, często dostawał piłki na wolne pole i wdawał się w pojedynki z obrońcami, które zwykle wygrywał. Morata odpowiadał za to w większej mierze za rozgrywanie, cofał się po piłki i pomagał kolegom, co pozwalało Torresowi rozwinąć skrzydła. Z tego drugiego Luis Enrique zrobił w tym meczu najważniejszą postać w ataku i z pewnością nie żałował – Ferran zdobył trzy bramki i pokazał, że pod wodzą Pepa Guardioli w City jego rozwój tylko przyśpieszył. A kwota, jaką angielska ekipa na niego wydawał – 23 miliony euro – jest lepszą promocją niż te, które spotykamy w sklepach na Black Friday.

*****

Ferran to zresztą dobry przykład i w innym aspekcie. Jeszcze niedawno był talentem grającym w klubie z hiszpańskiego drugiego szeregu – Valencii – a teraz jest już na największych europejskich salonach. Bardzo prawdopodobne, że tak samo będzie, czy to z Pau Torresem, czy na przykład Mikelem Oyarzabalem. Hiszpania, co należy podkreślić, ma bowiem nie tylko znakomitych piłkarzy, ale przede wszystkim – młodych. Średnia wieku ich pierwszej jedenastki z meczu z Niemcami to 26,4 lat. Tylko jeden piłkarz miał więcej niż 30 lat – Sergio Ramos.

Eric Garcia (19 lat), Ferran Torres (20), Dani Olmo (22), Unai Simon, Pau Torres i Mikel Oyarzabal (wszyscy trzej 23), Rodri i Fabian Ruiz (obaj 24) czy Jose Gaya (25) to już ważne postacie tej kadry, jej teraźniejszość. Ale i przyszłość. Każdy z nich jeszcze długo będzie stanowić o ich sile. Śmiało można sobie wyobrazić nawet mundial w 2030 roku, w którym Olmo będzie asystować przy bramkach Ferrana.

Naprawdę zaskoczeniem będzie, jeśli Hiszpanie z tak wspaniałym pokoleniem nie zdobędą w przyszłości – bliższej lub dalszej – medali największych imprez.

Co jednak szczególnie warte zauważenia – nie można powiedzieć, by to było najmocniejsze zestawienie kadry, jakie Hiszpanie mogliby wystawić. Z różnych powodów brakowało dziś między innymi Daniego Carvajala, Thiago czy Ansu Fatiego, który znakomicie wprowadził się do kadry. Nie grał też na przykład Sergio Busquets, który doznał urazu w starciu ze Szwajcarią. Głębia składu Hiszpanów – zwłaszcza w pomocy – jest w tym momencie ogromna. Nawet jeśli Luisowi Enrique wypadnie nagle sześciu podstawowych zawodników, spokojnie powinien być w stanie ich zastąpić i nadal walczyć o najwyższe cele. A w tych zwariowanych czasach, to wręcz kluczowa kwestia.

Zresztą to po to te jego wcześniejsze eksperymenty – żeby w najważniejszych chwilach grać takie właśnie mecze. A to spotkanie było najważniejsze. Tylko zwycięstwo dawało jego podopiecznym awans do półfinałów Ligi Narodów. Jasne, można dyskutować o tym, jak istotne są to rozgrywki, ale skoro już się w nich występuje, to chce się wygrywać. Teoretycznie przed meczem to Niemcy byli w lepszej sytuacji. Hiszpanie musieli strzelać, im wystarczyło nie wpuścić bramki. Nawet gdyby z przodu nic nie wcisnęli (zresztą to akurat się sprawdziło, Unai Simon nie miał absolutnie nic do roboty, bo na jego bramkę nie posłano nawet celnego strzału), to przy zerze z tyłu i tak awansowaliby dalej. Ale wyszło, jak wyszło.

– Zagraliśmy jak w poprzednich meczach. Wtedy wiele się mówiło, a brakowało nam tylko goli. Chętnie wrócę teraz do domu i poczytam prasę – mówił po tym starciu Alvaro Morata. Bo i faktycznie, krytyka po takim spotkaniu powinna się natychmiastowo urwać i przez kolejnych kilka miesięcy bez spotkań reprezentacji Luis Enrique będzie mógł pracować spokojnie: selekcjonować, obserwować i tworzyć listę nazwisk. Przed Euro będzie miał zresztą niezły ból głowy, a od jego decyzji sporo będzie zależeć. Doliczylibyśmy się bowiem i ze 40 zawodników, którzy do kadry Hiszpanii się dobijają. Na mistrzostwa zabrać będzie mógł ledwie 23, a tylko 20 z pola.

*****

Dla nas to tym ważniejsze, że przecież w grupie tego turnieju zmierzymy się właśnie z Hiszpanią. I o ile jeszcze kilka dni temu delikatnie tę ekipę w naszym kraju lekceważono, o tyle teraz – po naszym starciu z Włochami i po pokazie siły Hiszpanów z Niemcami – wypada się jej po prostu bać. Ale to też nie tak, że Polska stoi na kompletnie straconej pozycji.

Drogę pokazały nam Szwajcaria i Ukraina. Obie te reprezentacje udowodniły, że Hiszpanów da się ugryźć. Problem polega na tym, że wymaga to odważnej gry i znakomitej konsekwencji taktycznej. Jeśli popełni się choćby najmniejsze błędy – jak Niemcy, regularnie gubiący się w defensywie – to Hiszpanie to wykorzystają. Czy to zespołową akcją, czy przebłyskiem geniuszu jednego ze swoich zawodników. To zresztą kolejna ich siła: mają w składzie gości, z których każdy jest w stanie sam rozstrzygnąć losy spotkania. Łącznie z obrońcami.

Nadzieję może dawać też coś innego – La Furia Roja zwykle wolno się rozkręca.

Ich mecze grupowe często były słabsze. Począwszy od mistrzostw świata w 2010 roku, zawsze mieli problemy w fazie grupowej. W RPA przegrali na inaugurację ze Szwajcarami. Na Euro 2012 do 88. minuty drżeli o porażkę w meczu z Chorwacją. Mistrzostwa świata 2014 to pamiętna klęska w grupie. Kolejne dwa turnieje – w 2016 i 2018 roku – przynosiły wymęczone zwycięstwo z Czechami (Euro), remisy z Portugalią i Iranem (MŚ, ten drugi wywalczony w 91. minucie!) czy porażkę z Chorwacją (ponownie Euro).

Choć wtedy to była jeszcze inna Hiszpania. Bez Luisa Enrique u sterów i bez takich graczy jak Ferran Torres, Mikel Oyarzabal, Pau Torres czy Rodri na boisku. Co pokaże na mistrzostwach Europy ta ekipa? Po wczorajszym wiadomo tyle, że stać ich an wszystko.

SEBASTIAN WARZECHA

Fot. Newspix

Opublikowane 18.11.2020 12:09 przez

Sebastian Warzecha

Liczba komentarzy: 18
Subscribe
Powiadom o
guest
18 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
#brzeczekout
#brzeczekout
3 miesięcy temu

to tak jak nasza repra jest cały czas w budowie tyle że w hiszpanii jest lepszy TRENER a nie wuefista

JacekS
JacekS
3 miesięcy temu
Reply to  #brzeczekout

Jaki z niego wuefista ? To tylko pozorant ,to nikt ktory udaje ,ze jest trenerem.

TrolloLollo
TrolloLollo (@trollolollo)
3 miesięcy temu

Szykuje się solidny gang bang na Euro

Konik "Artur" Konisławowski
Konik "Artur" Konisławowski
3 miesięcy temu
Reply to  TrolloLollo

Zarzynane świnie będą krzyczeć „Jeszcze, jeszcze” 😀

Spartakus - pogromca pzpnowskiej bandy zlodziei
Spartakus - pogromca pzpnowskiej bandy zlodziei
3 miesięcy temu
Reply to  TrolloLollo

Euro sie nie odbedzie i brzeczkowi sie upiecze znowu – w zyciu nie widzialem takiego szczesciarza.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin (@fc-bazuka-bolencin)
3 miesięcy temu

Prawda jest taka że Hiszpania wciąż jest bardzo nierówna. Mecze typu ten z Niemcami gdzie wychodzi im wszystko, przeplata z takimi jak np. z Ukrainą, gdzie klepią, robią co chcą, ale gola strzelić nie potrafią a rywale konterka i 1-0.
Pamiętam jak przed mundialem stłukli 6-1 Argentynę a jak było na mistrzostwach potem to widzieliśmy. Wyjście na farcie z grupy z Iranem i Maroko i wpiernicz po słabiutkim meczu od Rosji w karnych.

Niemniej na nas jak najbardziej wystarczy. A jak na ME zagrają tak jak wczoraj to szykuje nam się naprawdę epicki wpierdol w przyszłym roku.

SylwekWawa
SylwekWawa
3 miesięcy temu

Nie zauważyłeś, że na mundialu w Rosji Hiszpanie grali bez trenera?

Lol
Lol
3 miesięcy temu

Zacytuję klasyka: Hiszpanie upierdolą nam łeb i nasrają w szyję

Garth
Garth
3 miesięcy temu
Reply to  Lol

I zasadzą kwiatki. Na gównie dobrze rosną.

Jurgen Guardiola
Jurgen Guardiola (@jurgen-guardiola)
3 miesięcy temu

Oglądałem wczoraj ten mecz. Tak bezradnej drużyny jak Niemcy nie widziałem od dawna, to znaczy od niedzieli. Lottali za Hiszpanami jak nasi za Włochami. Początki połówek mieli bardziej obiecujące, ale potem szybko gaśli. Potem jednostajnie przesuwali na alibi, identycznie jak nasze asy i tak samo byli spychani w swoje pole karne oraz zmuszani do panicznych prób wyjścia już nie spod pressingu, bo pressingiem nie można nazwać tego co robili Hiszpanie. Oni po prostu stanęli sobie na połówce Niemców i robili tam co chcieli, dłubiąc przy okazji w nosie – zero spiny i pośpiechu. Potem zaczynali bujać Niemcami pod ich bramką, w prawo, w lewo, w prawo, aż tamci się mało nie pobełtali, jakby byli na żaglówce w sztorm. Wreszcie zejście do środka, albo wsteczne cięte dośrodkowanie a tam już banda piłkarzy zamienionych jak jeden mąż w środkowych pomocników – czy to stoper, czy lewy obrońca, każdy z klepą, ze strzałem spod kolanka, z kiwką i zwodem. generalnie cały mecz jakby na easy w FIFIE, zwłaszcza bramka na 4:0. Niemcy bali się podchodzić i doskakiwać po odbiór, po mogło to skończyć się jakąś ruletą, albo kanałem. Trudno rozsądzić kto się bardziej upodlił, my czy Niemiaszki.

Potworny jest futbol. Ledwie chwilę temu Barcelona dostała od Bayernu, a już Hiszpanie zrobili odwet. Tak grająca Hiszpania to kandydat do złota. Tak czy siak pięknie było to oglądać, taką poezję futbolu, która była nie tylko finezyjna ale i skuteczna.

Michal Sz
Michal Sz
3 miesięcy temu

Ja widziałem tylko skrót, ale to co robili Niemcy w obronie to jakiś kryminał. Przy jednej z bramek w polu karnym było bodaj trzech niekrytych Hiszpanów. Kompletnie nie wiedzieli co robić, jak zgraja amatorów. Powinni się tam przeprosić z paroma doświadczonymi zawodnikami i chyba już jednak pożegnać z Loewem. On niczego z nich nie wyciśnie, ta kadra od jakichś sześciu lat, czyli od zdobycia mistrzostwa, gra coraz gorzej i zalicza co jakiś czas kompromitację. Coś się tam wypaliło, bo klasowych graczy im nie brakuje, ale tych Niemców teraz nikt się nie boi, męczą się właściwie z każdym.

Jurgen Guardiola
Jurgen Guardiola (@jurgen-guardiola)
3 miesięcy temu
Reply to  Michal Sz

Zobaczymy na Euro ile jest warta Hiszpania i czy będzie tak w stanie grać już np. w fazie pucharowej z silniejszymi i lepiej zorganizowanymi rywalami. Pytanie która kadra takową w dobie korony i licznych kontuzji jest. Im piłkarze w Europie będą bardziej zmęczeni i zajechani, tym wartość Hiszpanów będzie rosła, bo uwypukli się tamtejsze fantastyczne szkolenie techniczne.

Michal Sz
Michal Sz
3 miesięcy temu

Hiszpania ma jeszcze jeden problem, który nazywa się Francja. Ci mają teraz nieprawdopodobne bogactwo klasowych graczy i jeśli wszystko im zatrybi to nikt nie będzie miał do nich startu.

marcelo80
marcelo80
3 miesięcy temu

Nie wyciągałbym daleko idących wniosków po tym meczu *. Niemcy potrafią z takich meczów wyciągać wnioski i wrócić do gry z takim rywalem. Na Hiszpanów jedyna opcja to 100 % dyscyplina w obronie. Ustawienie 7-2-1 wcale nie byłoby jakimś kosmicznym rozwiązaniem 🙂

* nie dotyczy naszych kopaczy i naszego WueFisty 🙂

Michal Sz
Michal Sz
3 miesięcy temu
Reply to  marcelo80

Już kilka lat wyciągają te wnioski, zaliczając po drodze między innymi wpierdol od Argentyny, wtopę na mistrzostwach i wczorajsze baty. Prawda jest taka, że ich kadra jest w poważnym dole już od długiego czasu. Mają dobry materiał piłkarski, ale są rozklekotani jak stary traktor. Każda dobra drużyna, która na nich siądzie może dzisiaj powtórzyć to co Hiszpanie.

Foo
Foo
3 miesięcy temu

Warto dodać, że parę miesięcy po tym 6:0 Wunderteam złoił Niemców ponownie, tym razem 5:0 w Berlinie.

Hulk Hogan ze Szwecji
Hulk Hogan ze Szwecji (@hulk-hogan-ze-szwecji)
3 miesięcy temu

Fajny artykuł, tylko wynik meczu musiałem sprawdzić na flashscorze, bo tu go nie było 😀

Ale skoro Hiszpania leje Niemców 6:0, to my przecież na tym euro dostaniemy minimum 10 bramek… Może oddajmy walkowerem, zeby nam bramki nie przeszkodziły w wyjściu z grupy z 3 miejsca

Mario
Mario
3 miesięcy temu

To tak, jak u Jurka 😉

Anglia
02.03.2021

Manchester City dokonał egzekucji Wilków

Manchester City jest ostatnio w takim gazie, że nawet gdyby miał zagrać mecz w niedzielę rano, a jego piłkarze wyszliby na boisko z syndromem dnia poprzedniego, to i tak spotkanie zakończyłoby się ich wygraną. Dziś po prostu wybrali się na polowanie, ustrzelili Wolverhampton, choć wcale nie była to dla nich przyjemna rozgrywka. W drugiej odsłonie […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Lech Poznań i trofea – para wybitnie niedobrana

Gdy Lech grał w Lidze Europy, słabszą formę w Ekstraklasie można było tłumaczyć tym, że gra na trzech frontach. A że nawet po odpadnięciu z fazy grupowej LE w lidze nadal poznaniakom szło jak po grudzie, zespół Żurawia postanowił pójść krok dalej. I odprawił się z kolejnego frontu. Tym samym zaprzepaścił szansę na zdobycie jakiegokolwiek […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Raków wybił Lechowi z głowy Puchar Polski. „Kolejorz” właśnie przegrał sezon?

Lech Poznań miał uratować sezon poprzez Puchar Polski, ale wyszły z tego blade cztery litery. Już z Radomiakiem cudem wygrał serię rzutów karnych, psim swędem meldując się w ćwierćfinale. Raków jednak bezlitośnie „Kolejorza” wyjaśnił. A w zasadzie to znów wyjaśnił, bo już trzy lata temu, jeszcze jako pierwszoligowiec, zespół Marka Papszuna eliminował lechitów z PP. […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Do trzech razy sztuka. Trójmiasto w końcu sprostało Puszczy

Puszcza Niepołomice w Pucharze Polski dorobiła się miana drużyny niewygodnej, a może nawet „pogromców”. Za kadencji Tomasza Tułacza, która trwa od 2015 roku, skromny pierwszoligowiec już trzeci raz zameldował się w ćwierćfinale tych rozgrywek, na rozkładzie mając między innymi takie firmy jak Korona Kielce (ekstraklasowa), Lechia Gdańsk (dwukrotnie) czy Wisła Płock. W tym sezonie los […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Środa w Weszło FM: pucharowy mecz Legii z komentarzem Kowala oraz magazyny klubowe

Środa w WeszłoFM upłynie pod znakiem ćwierćfinałów Pucharu Polski. Będziemy relacjonować oba spotkania, ale będą też premiery „TSW”, „TriGapy”, „Stacji Poznań” czy „Głosu Portowców”. Szczegóły znajdziecie poniżej: 07:00 – 10:00 – „Dwójka bez Sternika” – o dobry nastrój o poranku zadbają Monika Wądołowska i Wojciech Piela. Wśród materiałów, które usłyszycie – echa wtorkowego meczu Manchesteru […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

1312, czyli jak dziennikarz podjął próbę zrozumienia ducha ultras

– Dla niej wszyscy młodzi, łysi, tacy sami: ścierwo – twierdziła legendarna pani Janina, której przemyślenia opisał w utworze „Każdy ponad każdym” raper Sokół. Starsza kobieta z warzywniaka reprezentowała opinię nie setek czy tysięcy, ale milionów ludzi na całym świecie, nie ma co do tego cienia wątpliwości. Sam przecież czytałem to milion razy pod swoimi […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Pirelli znika z koszulek Interu. Koniec pewnej ery

Zanosiło się na to od dawna, tajemnicą nie było, ale jednak głośnym echem rozeszła się wczorajsza wypowiedź CEO Pirelli, Marco Tronchettiego Provery, który potwierdził oficjalnie, że nazwa koncernu zniknie z koszulek Interu Mediolan. Pirelli nierozłącznie widniało na strojach nerazzurri przez dwadzieścia siedem lat. W zasadzie dla całych pokoleń kibiców, trudno sobie wyobrazić te stroje bez […]
02.03.2021
Inne sporty
02.03.2021

Mateusz Gamrot wraca! Druga walka Polaka w UFC już w kwietniu

Po przegranym w kontrowersyjnych okolicznościach debiucie w UFC Mateusz Gamrot wraca do klatki. Już 10 kwietnia zmierzy się ze Scottem Holtzmanem (14-4, 5 KO). To, że ma walczyć akurat z Amerykaninem, świadczy o dwóch rzeczach. Po pierwsze, nie ma zamiaru odpuszczać i nie boi się wyzwań. Po drugie w federacji wierzą w umiejętności Polaka i […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Taras Romanczuk: – Nie umiałem grać w piłkę

– Przed przyjazdem do Polski taktycznie nie umiałem podstawowych rzeczy. Nie miałem żadnych treningów taktycznych na dużym boisku. Nie wiedziałem w tym temacie nic – z Tarasem Romanczukiem z Jagiellonii Białystok rozmawiamy o jego niebanalnej ścieżce kariery. Jak blisko był, by zostać w Ameryce, gdzie pracował fizycznie. O przyjeździe do Polski, gdzie trafił w Legionovii […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Dla Lecha Poznań każdy mecz jest jak finał

Znacie te powiedzonka, nie? Finisz ligi, zostaje parę kolejek, różnice punktowe na szczycie tabeli są minimalne. Wychodzi trener wicelidera i oznajmia: dla nas każdy kolejny mecz jest jak finał, w każdym remis czy porażka mogą oznaczać utratę tytułu. Co to ma wspólnego z dzisiejszym spotkaniem Pucharu Polski? Dla Lecha Poznań też każdy mecz jest jak […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Lato: – Kazimierz Górski był tylko jeden i to się nigdy nie zmieni

– Wszyscy darzyli Kazimierza Górskiego olbrzymim szacunkiem. Nie zdarzało się, żeby ktoś mu pyskował, ktoś mu podskoczył. Nikt nie stawiał się trenerowi. Miał dwóch współpracowników – Jacka Gmocha i Andrzeja Strejlaua. Jeden mówił swoje, drugi mówił swoje, a czerpał trochę od jednego, trochę od drugiego, a i tak robił po swojemu. Wszyscy zastanawiali się, co […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

„Stoch powiedział, że zadzwoni do FIFA i zgłosi mnie do nagrody Puskasa”

Patryk Szysz, zawodnik Zagłębia Lubin: – Myślę, że prawe skrzydło jest moją optymalną pozycją. Tam mogę pokazać najwięcej. W roli napastnika muszę stać tyłem do bramki, a w aktualnym wariancie mam pole do popisu. Mogę się tutaj trochę pościgać, szukać sytuacji 1 na 1, próbować dośrodkowań. Choć, jeśli będzie taka potrzeba, zagram też na „dziewiątce”. […]
02.03.2021
Kanał Sportowy
02.03.2021

Djurdjević: Nie mam pretensji do sędziów. Jedyne, czego mi brakuje, to dystansu

Porozmawialiśmy z Ivanem Djurdjeviciem na temat sędziowskich kontrowersji z ostatniego meczu pomiędzy Chrobrym Głogów i Koroną Kielce. Czy czuje się skrzywdzony decyzjami arbitra? Czego brakuje naszym piłkarzom oraz trenerom? Transfer Jakuba Araka to mit? A może rzeczywiście było coś na rzeczy? Czy Maksymilian Banaszewski będzie prezentował się jeszcze lepiej niż jesienią? Dlaczego szkoleniowiec Chrobrego ma […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Legia do Przesmyckiego: „Wnioskujemy o niewyznaczanie sędziego Frankowskiego do naszych meczów”

Nie milkną echa skandalicznego występu sędziego Bartosza Frankowskiego w ostatnim meczu Legii Warszawa z Górnikiem Zabrze. Arbiter dopuścił do niezwykle ostrej gry, na czym szczególnie ucierpieli zawodnicy „Wojskowych”, przede wszystkim wielokrotnie (i często bezkarnie) poturbowany Luquinhas. Do sprawy w specjalnym oświadczeniu postanowili się odnieść mistrzowie Polski. Pismo podpisane przez prezesa Dariusza Mioduskiego, a skierowane do […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

ROKI WYJAŚNIA: Pompowanie Rakowa Częstochowa

„No i gdzie jest ten wasz wielki Raków, który tak pompowaliście?”. Na początku rundy wiosennej pytanie to pada tak często i z tak wielu stron, że Mateusz Rokuszewski postanowił sprawdzić, czy Raków Częstochowa to rzeczywiście pieszczoch mediów. A jeśli tak, to odpowiedzieć też na pytanie, z czego te chody u dziennikarzy wynikają. To pierwszy odcinek […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

PRASA. Setna rocznica urodzin Kazimierza Górskiego. „Tata żył rytmem rozkładu PKP”

We wtorkowej prasie wiele tekstów z okazji setnej rocznicy urodzin Kazimierza Górskiego. Jest też kilka rzeczy poligowych i recenzja książki o Diego Maradonie, która zdecydowanie nie jest cukierkowa.  PRZEGLĄD SPORTOWY Kamil Kosowski uważa, że Cracovia potrzebuje nowego impulsu. Na boisku Cracovia wygląda jak zespół w rozsypce. Aż się prosi, by osoba z zewnątrz weszła do […]
02.03.2021
Kanał Sportowy
02.03.2021

Jakub Kuzdra: – Jako drużyna mamy największe serce w Ekstraklasie

Jakub Kuzdra był gościem najnowszego odcinka programu „Weszłopolscy” w Kanale Sportowym. – Rozmawiamy z przeciwnikami po meczach i przyznają, że mega ciężko się z nami gra. Na papierze pewnie mamy jedną ze słabszych kadr w lidze, ale serce jako drużyna mamy, myślę, największe w Ekstraklasie – powiedział piłkarz Warty Poznań. Zapraszamy do lektury zapisu wywiadu […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

„Ulubiona mapa w CS-ie? Mapa Polski!”

Dlaczego na treningach piłkarze Stali Mielec nie muszą uciekać z muru, kiedy do rzutu wolnego podchodzi Petteri Forsell? Gdzie zabrać dziewczynę na randkę w Mielcu i dlaczego do Rzeszowa? Co czyni wyjątkowym Korteza? Dlaczego najlepszą mapą w CS-ie jest mapa Polski? Czy warto sypać ziarna gołębiom? Dlaczego trudno odpowiedzieć na pytanie, czy wolna niedziela handlowa […]
02.03.2021