post Avatar

Opublikowane 12.11.2020 17:43 przez

redakcja

Chyba nikt z nas nie miał wątpliwości, że kiedy świat sportu obudzi się już z letargu, to promotorzy i organizatorzy rozgrywek wszelakich będą chcieli wypchać kalendarze do granic możliwości. Formuła 1 nie jest wyjątkiem. Powiedzmy więcej – pod względem wyboru krajów, w których mają się odbywać wyścigi, Liberty Media właśnie przebiło Berniego Ecclestone’a. Klasyczne wyścigi na Nurburgringu oraz Imoli wróciły na chwilę, ale już za chwilę pojedziemy w zupełnie inny rewir. Celem na kolejny rok są 23 wyścigi Grand Prix, najwięcej w historii. Jeden jednak budzi największe kontrowersje – Grand Prix Arabii Saudyjskiej.

Działania Ecclestone’a doprowadziły do tego, że opłaty na rzecz Formula One Group urosły do rozmiarów niebotycznych. Tylko za organizację GP Wielkiej Brytanii włodarze toru Silverstone przez pięć lat płacić mają na rzecz Formuły 1 100 milionów funtów! Łatwo można policzyć, że roczne wpisowe wynosi zatem 20 milionów. Nie bez powodu co jakiś czas mówi się, że olbrzymie pieniądze wykładane na rzecz promotora doprowadzają do wypadnięcia z kalendarza F1 – i na przykładzie Silverstone widać to najlepiej. 2005, 2009 i 2019 rok – trzy razy w tym wieku brytyjski tor mógł pożegnać się z królową sportów motorowych, co ostatecznie się nie stało.

Pieniądze na rokroczną organizację wyścigów coraz częściej mają tylko najbogatsze kraje. Ścigamy się w Chinach, Azerbejdżanie, Rosji, Singapurze, Bahrajnie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich. Podobny przypadek znajdziemy w MotoGP, które przyjeżdża przecież do Kataru. Jest też jednak inny punkt wspólny – część z tych państw to kraje arabskie, autorytarne, zamieszane w konflikty zbrojne. Formule 1 zdaje się to nie przeszkadzać, skoro teraz wyciągnęła rękę do jednej z ostatnich monarchii absolutnych – Arabii Saudyjskiej.

***

Co na dobrą sprawę wiemy o wyścigu w mieście Dżudda?

Pojawił się niemalże znikąd. O planach jego organizacji mówiło się zdecydowanie mniej niż o podchodach pod wyścigi w Nowym Jorku lub Miami. Grand Prix na ulicznej trasie będzie wyścigiem nocnym. Nitka ma zostać wytyczona wzdłuż wybrzeża Morza Czerwonego. Formuła 1 najwidoczniej uwielbia takie lokalizacje, skoro jeździ w Soczi leżącym nad Morzem Czarnym, a także na Paul Ricard, z którego jest mały kawałek drogi do Lazurowego Wybrzeża. Wolą organizatorów jest przeprowadzić wyścig tutaj zamiast na przykład zmodernizować pod klasę FIA Grade One istniejący Reem International Circuit, jedyny stały obiekt motorsportowy w Arabii Saudyjskiej.

W oświadczeniu na oficjalnej stronie Formuły 1 przeczytamy:

„Arabia Saudyjska to kraj, który w ostatnich latach stał się areną sportowo-rozrywkową dla wielu pierwszorzędnych wydarzeń. Jesteśmy zadowoleni z faktu, że w przyszłym roku ugości on Formułę 1. Region ten jest dla nas bardzo istotny – 70 procent Saudyjczyków to ludzie poniżej trzydziestego roku życia. W związku z tym, jesteśmy podekscytowani, widząc wielki potencjał w pozyskaniu nowych fanów. Liczymy na to, że obejrzymy również fantastyczne wyścigi w tej historycznej i niesamowitej lokalizacji”.

Trudno jednak nam nabierać się na język PR-owy władz Formuły 1 i przedstawianie wszystkiego patrząc na to przez różowe okulary. Wiadomo, że w takiej sytuacji nie powiedzą nam o jakichkolwiek mankamentach.

***

Choć trzeba przyznać, że Saudyjczycy wchodzą do królowej sportów motorowych z buta. Co prawda, na rok przed wyścigiem nie znamy nawet trasy toru, ale „podprowadzkę” pod sam event zrobił najpierw olbrzymi sponsor. Podczas tego sezonu widzimy coraz częściej kolejną arabską markę – Aramco. To saudyjski koncern paliwowo-chemiczny, który należy do rodziny królewskiej. Inna sprawa, że Arabia Saudyjska właściwie mogłaby powiedzieć: „A czemu weszliśmy tutaj tak późno, skoro Bahrajn jest w F1 już od 16 lat?”

O sprawę zapytaliśmy ekspertów audycji „Grand Prix Weszło”. Jest wśród nich m. in. Krzysztof Woźniak, Motowizja:

– Grand Prix Arabii Saudyjskiej było tak naprawdę czymś oczywistym. Państwo Saudów od paru lat „otwiera się” na resztę świata głównie za sprawą sportu. Nieprzypadkowo odbywały się tam wrestlingowe gale WWE czy mecz o Superpuchar Włoch. Paradoksalnie zarówno Arabia Saudyjska, jak i Formuła 1 mają wspólny cel – zmianę swojego wizerunku na bardziej przyjazny środowisku oraz bardziej „liberalny”. Saudowie są skorzy do inwestycji, a Liberty Media potrzebuje pieniędzy, zwłaszcza po takim roku, jak ten, kiedy władze F1 zanotowały stratę rzędu setek milionów dolarów.

W tym aspekcie ma rację. Kiedy czytamy bowiem, że za III kwartał roku 2020 Formula One Group straciła 104 miliony dolarów – dla porównania: w 2019 roku zyskała 44 miliony dolarów – to naprawdę nie dziwimy się, że F1 chce jechać w miejsca, gdzie organizator zapłaci czasem aż za dużo wszystkim startującym zespołom.

– Arabia Saudyjska to nowy, bardzo duży rynek. Zainteresowanie motorsportem na Bliskim Wschodzie jest coraz większe, pomogło w tym chociażby e-Prix Rijadu, czyli runda Formuły E. To także nowe źródło dolarów dla F1, a dla Arabii Saudyjskiej kolejna okazja, by świat zmienił percepcję o tym państwie. To ostatnie będzie jednak niezwykle trudno zmienić, co pokazały reakcje na ogłoszenie Grand Prix w Dżuddzie.

Inny, znacznie mniej miły wątek zauważa za to Karolina Chojnacka z Motocaina.pl:

– W czerwcu tego roku Formuła 1 wystartowała z inicjatywą #WeRaceAsOne, by walczyć z takimi wyzwaniami jak globalna nierówność, brak różnorodności czy rasizm. Tymczasem Arabię Saudyjską oskarża się między innymi o łamanie wolności słowa, nieprzestrzeganie praw kobiet, brak wolności religijnej, dyskryminację osób homoseksualnych oraz o znęcanie się czy wykonywanie kar śmierci na więźniach. Czy tylko ja uważam, że założenia #WeRaceAsOne kłócą się z chęcią organizacji GP Arabii Saudyjskiej? Czy walka o równość i prawa mniejszości kończy się tam, gdzie zaczyna się biznes i olbrzymie pieniądze? W Arabii Saudyjskiej łamane są prawa kobiet. Nie mogą one samodzielnie podróżować czy decydować o swoim ubiorze. Co prawda kobiety stopniowo otrzymują nowe prawa, ale i tak nie przystaje to otaczającej nas rzeczywistości.

***

– Nie bez powodu Arabia Saudyjska ma taką, a nie inną opinię o sobie – dodaje z kolei Woźniak. – Z całą pewnością obie strony będą chciały, aby wyścig przebiegł „jak najnormalniej”, ale nie ma co ukrywać, że na pewno przez cały czas będzie dokonywany „sportswashing” i będziemy karmieni propagandą o tym, że Arabia Saudyjska to już praktycznie normalny kraj, że kobiety mogące prowadzić czy być na trybunach to wielki sukces i tak dalej. Jeżeli ktoś chce bojkotować Saudów i ich wpływ na F1 to proszę bardzo – najlepiej zacząć od bojkotu reszty wyścigów tego sezonu i wszystkich następnych, bo jednym z głównych sponsorów obecnie jest Aramco. Przy całej niechęci do Arabii Saudyjskiej pamiętajmy jednak o tym, że dla wielu mieszkańców będzie to wyjątkowe wydarzenie, bo jeszcze pięć lat temu tam nie działo się nic, w kinach nie było nawet zachodnich produkcji. Pozostaje mieć nadzieję, że Formuła 1 będzie zalążkiem dalszych pozytywnych zmian w tym kraju.

Na pierwszy rzut oka wydaje nam się, że o spełnienie naszych nadziei na dostosowanie się Saudyjczyków do zachodnich standardów będzie trudno. Naprawdę potrafimy sobie wyobrazić, że przykładowa tęcza – symbol akcji #WeRaceAsOne – nie będzie mogła być umieszczona na ochronnej aureoli samochodów McLarena. Obawiamy się podobnych akcji, jak z usuwaniem krzyża z herbu Realu Madryt – działo się to oczywiście tylko na rynkach arabskich, ale niesmak pozostaje.

Inny drażliwy temat to publiczne egzekucje – tylko w ubiegłym roku dane Amnesty International odnotowały 180 publicznych aktów egzekucji wykonanych poprzez obcięcie głowy! Krótko mówiąc, Arabia Saudyjska jawi nam się czasem jako nasze własne Tatooine – pustynia, na której możesz brać ludzi w niewolę i nikomu to nie przeszkadza. Z aktem jedności nic wspólnego to za bardzo nie ma…

Podobnie jak gryzło się, kiedy Formuła E „ścigała się w najbardziej progresywnych miastach świata”. A później w kalendarzu znalazł się… Rijad. Nawet więcej – do tego właśnie Rijadu sprowadzono także kolejną edycję Race of Champions, czyli towarzyskiego wydarzenia, w którym na stadionach ścigają się kierowcy Formuły 1, rajdów samochodowych, wyścigów długodystansowych, a także kierowców samochodów turystycznych. Tak samo powinniście pamiętać, że jeden z etapów Rajdu Dakar również odbywał się na Półwyspie Arabskim.

***

Najciekawiej może jednak wyglądać kwestia archaicznego podejścia Arabii Saudyjskiej do kobiet. Dlaczego? Bo od następnego roku ograniczone będą weekendy Formuły 2 i Formuły 3 jako serii towarzyszących F1. Zamiast tego są plany, że oglądać razem z Formułą 1 będziemy serial W Series, czyli kobiecą(!) serię wyścigową, w której w 2019 roku startowała też Polka, Gosia Rdest.

I ponownie chcemy oddać głos Karolinie Chojnackiej:

– W Formule 1 nie ściga się obecnie żadna zawodniczka, ale kobiet, które pracują w królowej sportów motorowych, jest całkiem sporo. I w takim wypadku uważam, że skoro Formuła 1 koniecznie musi organizować Grand Prix Arabii Saudyjskiej, to powinna pójść drogą Formuły E. Sezon 2018/2019 Formuła E rozpoczęła w Arabii Saudyjskiej. W ramach umowy pomiędzy serią, a promotorem zawodów, każda z ekip otrzymała okazję wystawienia drugiego samochodu podczas testu, pod warunkiem, że będzie poprowadzić go kobieta. Miało to między innymi na celu promocję faktu, że kobiety mogą od niedawna prowadzić samochody w Arabii Saudyjskiej.

– Na liście zgłoszeń znalazły się znane nazwiska – jak startujące przed kilkoma laty w IndyCar Simona de Silvestro i Katherine Legge, kierowca testowy zespołu Alfa Romeo Racing Orlen Tatiana Calderón, najmłodsza mistrzyni Brytyjskiej GT Jamie Chadwick, czy startująca na co dzień w GT4 Beitske Visser. Samochód Formuły E przetestowała też Anna Al Qubaisi, będąca pierwszą kobietą-kierowcą wyścigowym z Emiratów Arabskich oraz Carmen Jorda.

– Formuła 1 też powinna postawić promotorowi Grand Prix ultimatum – przyjedziemy, będziemy się u was ścigać, ale w piątkowym treningu każdy zespół wystawi zawodniczkę, nie zawodnika. Skoro wszyscy w męskim środowisku motorsportu głośno mówią, że czekają na kobietę w Formule 1, to nikt nie powinien chyba mieć z tym problemu. A ze znalezieniem odpowiedniej liczby utalentowanych zawodniczek też nie będzie kłopotu. Tym bardziej, że serią towarzyszącą będzie właśnie W Series.

***

Zrozumcie zatem, o co w całej sytuacji chodzi.

Trudno nam po prostu zignorować rozmaite aspekty związane z pomysłem organizacji wyścigu w Arabii Saudyjskiej. Zaczynamy od prozaicznych rzeczy, takich jak limit 3 silników na 23 Grand Prix, który jest wobec rozszerzenia kalendarza po prostu mało życiowy. Po drugie, trudno nam odbierać ten pomysł jako coś innego, niż pokazanie, że portfele Arabów nie powiedziały ostatniego słowa – tym bardziej, że Saudyjczycy ponieśli porażkę, gdy nie udało im się przejąć pakietu właścicielskiego w Newcastle United.

Ciekawe jest też, czy doczekamy się jakiegoś wystąpienia czołowego i jedynego właściwie ambasadora Formuły 1, Lewisa Hamiltona, którego wprost możemy już nazwać celebrytą. Stał się on na tyle wielkim „światowcem” i autorytetem, że przecież wspiera wszem i wobec akcję „Black Lives Matter”. Pojawia się inne pytanie – czy skoro ostatnio udostępniał w swoich social mediach screeny ze Strajku Kobiet, to czy pójdzie o krok dalej i stwierdzi, że Formuła 1 popełnia błąd, jadąc ścigać się do Dżuddy? Czy jednak usiądzie cicho i powie coś głośno tylko, gdy uzna to za wygodne? Spodziewamy się raczej tej opcji z pozostaniem w strefie komfortu.

Właściciele F1 po prostu napompowali sobie zabawkę, którą teraz bawią się głównie miliarderzy. Dlatego w F1 pojawiają się paydriverzy, czyli Lance Stroll, Nicholas Latifi, Siergiej Sirotkin, Nikita Mazepin, Sergio Perez, a po latach za swoje miejsce musiał też zapłacić Robert Kubica, bo bez tego w obecnych realiach formułowych po prostu by przepadł. Płacisz za miejsce, masz profit. Oczyszczenie stawki z paydriverów w momencie kryzysowym takim, jak ten nie będzie po prostu możliwe. I tak samo będzie z torami takimi jak te w Abu Zabi oraz Arabii Saudyjskiej. Polityką nikt nie będzie się interesował – ona na dwa lub trzy dni zniknie z radarów, a każdy zwróci uwagę tylko na 20 jeżdżących po torze aut.

***

Może zatem powinniśmy uszanować to, że tak już po prostu będzie i wielki biznes po prostu się nie zatrzyma? Może dalej będzie on wspinał się na Himalaje hipokryzji tylko dlatego, że Excel przestał się zgadzać?

– Żyjemy w XXI wieku. Formuła 1 powinna zastanowić się nad swoimi pomysłami organizacji nowych Grand Prix (i tych niektórych obecnych w kalendarzu również), bo dla wielu już nie tylko grubość portfela ma znaczenie. Liczą się też inne wartości, na których podobno F1 też zależy. Niech więc to pokaże – ma jednak nadzieję na sam koniec red. Chojnacka.

Jedyne, co może nas jeszcze zaślepić, to oszołamiający debiutancki wyścig na przygotowywanym torze. Ale ponieważ będzie to tor uliczny, który zapewne będzie przypominał nitkę rodem z azerskiego Baku, to jednak sceptykami pozostaniemy.

To po prostu nie jest dobry pomysł. A ponieważ księgowymi i PR-owcami Liberty Media nie jesteśmy, to możemy o tym mówić głośno.

RAFAŁ MAJCHRZAK

Fot. Newspix

Opublikowane 12.11.2020 17:43 przez

redakcja

Liczba komentarzy: 7
Subscribe
Powiadom o
guest
7 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Katarzyna
Katarzyna
3 miesięcy temu

Z drugiej jednak strony- jako jedyne nieeuropejskie Grand Prix Formuły 1 w tegorocznym kalendarzu ocalały te z Bliskiego Wschodu- Bahrajn(tam będą nawet dwa wyścigi), Abu Zabi.
W sytuacji pandemii dla Formuły 1 Zatoka Perska pod kątem logistycznym jest dość pragmatyczna. Tam nie ma aż takich odległości.

Bobik
Bobik
3 miesięcy temu

Obecna F1 to się nadaje do zaorania.
Pogrzebała sport w durnych przepisach, czego wynikiem jest dominacja jednej stajni i odpływ kibiców.
Jedynym lekarstwem jest zdjęcie wszelkich ograniczeń, oprócz pojemności silnika i jednakiego paliwa.
Opony – dowolne; aerodynamika – dowolna; tankowanie w trakcie wyścigu – proszę bardzo; turbodoładowanie – jak najbardziej; KERS – wedle uznania; itd.
Wtedy różne zespoły wygrywałyby różnymi rozwiązaniami – jeden aerodynamiką, inny oponami, inny turbodoładowaniem, jeszcze inny lepszą strategią tankowania… Byłoby równiej i ciekawiej.
I – co najważniejsze – wygrywaliby lepsi PILOCI, a nie przepisy i pieniądze.

Guess who
Guess who
3 miesięcy temu
Reply to  Bobik

Muszą być bardzo wyraźne limity, bo inaczej się kierowcy pozabijają. Już 35 lat temu w F1 z silników 1500 cm3 wyciągano 1500 KM, strach pomyśleć ile byłoby dzisiaj. Właśnie zdjęcie ograniczeń skończyło się jatką w rajdowej grupie B, bo auta szybko zaczęły dalece przekraczać możliwości kierowców. Najszybsze rajdówki miały osiągi na poziomie ówczesnych bolidów F1. A to było 35 lat temu.

YOLO
YOLO
3 miesięcy temu
Reply to  Guess who

Brak limitów spowodowałby, że takie stajnie jak Mercedes, Ferrari bardzo szybko odskoczyłby technologicznie. Tak naprawdę zacząłby się wyścig prototypów, gdzie różnice w szybkości bolidów mogłyby być znaczące….

F1 zabiło to samo co niestety piłkę nożną, czyli kasa….. Powinno się brać przykład ze sportów amerykańskich, gdzie nie pozwala się na powstanie typowych hegemonów. Wiadomo zdarzają się dominacje, ale stawka jest na tyle wyrównana, że ciężko utrzymać się na szczycie.

Wracając do F1 to rzuca się w oczy, że kiedyś była o wiele większa awaryjność. I nie mowa tutaj o latach 70, ale jeszcze w czasach np. Schumachera bolidy często nawalały. Do tego tankowanie w czasie wyścigu też umożliwiało wykazanie się strategom. Mi brakuje w dzisiejszej Formule 1 elementu losowości. Mam też wrażenie że bolidy w dzisiejszych czasach dosyć łatwo się prowadzą. Jak ogląda się onboardy np Hakkinena to rzuca się w oczy, że ciężko było o naprawdę czyste okrążenie bez żadnych drobnych uślizgów.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin (@fc-bazuka-bolencin)
3 miesięcy temu
Reply to  Bobik

Już za czasów Kubicy to był niezły cyrk, natomiast teraz ta parodia jeszcze się pogłębiła.

Misza
Misza
3 miesięcy temu

Dobrze że nie ma gp Chin, a nie czekaj…
F1 olewając temat Mongołów pokazała ile jest warte to ich weraceasone

erty
erty
3 miesięcy temu
Reply to  Misza

Kiedyś zespół Downa nazywano mongolizmem. Uj z Mongolia.
Gdzie organizacje walczące o prawa osób niepełnosprawnych?

Suche Info
08.03.2021

Chelsea wygrała z Evertonem i obroniła czwarte miejsce w tabeli

Ewentualna przegrana Chelsea w spotkaniu z Evertonem sprawiłaby, że to zespół z Liverpoolu wskoczyłby na miejsce premiowane awansem do Ligi Mistrzów. Jednak londyńczycy pewnie pokonali gości i ich przewaga nad nimi wynosi już cztery punkty. Dla ekipy Thomasa Tuchela był to dwunasty mecz z rzędu bez porażki.  Pod wodzą nowego szkoleniowca Chelsea wróciła na właściwe […]
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Marek Hamsik oficjalnie został graczem IFK Göteborg

Jeszcze niedawno zagraniczne media donosiły, że Marek Hamsik wróci do ojczyzny i będzie reprezentował barwy Slovana Bratysław, lecz z czasem coraz bardziej realna wydawała się opcja przenosin do Göteborga. Dziś Szwedzi potwierdzili jego transfer po tym, jak Słowacki pomocnik przeszedł testy medyczne. Tym samym po prawie dwóch lat spędzonych w chińskim Dalian Professional wraca na […]
08.03.2021
Weszło
08.03.2021

Baku-Baku, to jest skład! Warta o krok od utrzymania

Miała Warta problem jesienią z tym, by skrzydłowi przynosili jakieś konkrety. Raz na jakiś czas odpalił Jakóbowski, ale był zbyt chimeryczny. Rybicki kompletnie nie przynosił liczb. Rodriguez coś umiał, problem w tym, że taktycznie wyglądał jak chłopak z orlika. Dobry okres miał Grzesik. Ale wydaje się, że Makana Baku przykryje ich wszystkich. Tydzień temu asysta […]
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Rumuńscy sędziowie meczu PSG-Basaksehir zostali ukarani

Po trzech miesiącach UEFA podjęła ostateczną decyzję w sprawie kary dla rumuńskich arbitrów, którzy mieli nazwać członka sztabu szkoleniowego tureckiego zespołu „czarnym”. Sędzia techniczny, Sebastian Coltescu, nie będzie mógł do końca sezonu wykonywać swojej funkcji. Z kolei Octavian Sovre został oficjalnie upomniany przez komisję dyscyplinarną oraz wysłany na odpowiednie szkolenie. Do zdarzenia miało dojść w […]
08.03.2021
Kanał Sportowy
08.03.2021

WESZŁOPOLSCY – Jakub Kosecki i rzeczniczka Wisły Kraków

Jakub Białek, Mateusz Rokuszewski, Jakub Olkiewicz, Jan Mazurek i Adam Sławiński omawiają najważniejsze wydarzenia ostatnich dni na boiskach Ekstraklasy i 1. ligi! Dziś gośćmi Jakub Kosecki i rzeczniczka Wisły Kraków, Karolina Biedrzycka.  
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Edinson Cavani chce opuścić Manchester United

Urugwajski napastnik już z końcem obecnego sezonu ma zamiar opuścić Europę i ruszyć na podbój argentyńskich boisk. Tamtejszy dziennik „Ole” przytoczył dziś fragment rozmowy z agentem piłkarza, który wyraźnie podkreślił, że Edinson Cavani jest bliski porozumienia z Boca Juniors. Zatem wszystko wskazuje na to, iż jego angielska przygoda niebawem dobiegnie końca. 34-latek opuścił ojczyznę w […]
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Wahadłowi Legii Warszawa zostali powołani do reprezentacji narodowych

Bardzo dobra ligowa dyspozycja Jospia Juranovicia i Filipa Mladenovicia została doceniona przez selekcjonerów bałkańskich reprezentacji. Pierwszy z wymienionych graczy otrzymał zaproszenie na zgrupowanie kadry Chorwacji, drugi zaś uda się do Belgradu, w którym to Serbowie rozegrają swoje pierwsze dwa spotkania eliminacji do mistrzostw świata. Chorwaci w premierowym dla nich meczu eliminacyjnym zmierzą się ze Słowenią. […]
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Niższe ligi w województwie pomorskim zawieszone. Inne związki również podejmą taką decyzję?

Pomorski Związek Piłki Nożnej na swojej oficjalnej stronie internetowej poinformował, że od 13 marca wszystkie rozgrywki pod jego patronatem – od IV ligi do B-klasy – zostają zawieszone do odwołania. Decyzja jest związana z rządowymi obostrzeniami, które niebawem mają zostać wprowadzone na terenie całego województwa. Tym samym potwierdziło się to, o czym spekulowano od kilku […]
08.03.2021
Hiszpania
08.03.2021

Joan Laporta wygrał wybory. Co to oznacza dla Barcelony?

Choć pierwotnie wybory nowego prezydenta FC Barcelony miały odbyć się w styczniu, a poprzednie władze nawet do maja próbowały przeciągnąć  termin głosowania, katalońscy socios zdecydowali wczoraj, że to Joan Laporta przez najbliższe sześć lat będzie zarządzał ich klubem. Zgodnie z sondażowymi przewidywaniami z dużą przewagą zostawił w tyle pozostałych dwóch kontrkandydatów. Rzesza fanów liczy, że […]
08.03.2021
Weszło
08.03.2021

Jak to jest z tym popytem na obcokrajowców z Ekstraklasy?

Czy słusznie Zbigniew Boniek oburzył się, że polskie kluby chciałyby sobie wybierać sędziów? Słusznie, sami o tym pisaliśmy. Czy mógł się odwinąć w kierunku klubów? A dlaczego nie. Fanga „na razie niech nauczą swoich piłkarzy strzelać z dwóch metrów do pustej bramki” malownicza? Niech będzie. Ale na tym należało poprzestać. „Niech się kluby zastanowią dlaczego […]
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Lech Poznań będzie miał sekcję żeńską piłki nożnej

W przeszłości Lech Poznań był klubem wielosekcyjnym. Miał chociażby prężnej działającą sekcję koszykarską, ale i lekkoatletyczną, bokserską, siatkarską czy nawet szachową. Obecnie w Kolejorz funkcjonuje jedynie sekcja piłkarska, ale według doniesień „Gazety Wyborczej” i „Interii” wkrótce ma to się zmienić. Nowa sekcja obejmie futbol kobiet. Lech długo wzbraniał się przed otwieraniem kolejnych sekcji klubowych. Mimo […]
08.03.2021
Weszło
08.03.2021

Lechia w końcu ma młodzieżowca, którego nie jest wstyd pokazać

Jeszcze niedawno Lechia Gdańsk należała do grona drużyn, które mają największy problem z młodzieżowcami, ba, być może była liderem w tym wyścigu wątpliwej renomy. Makowski? Gdyby był malarzem, malowałby tylko szarą farbą. Wciąż trudno powiedzieć, co potrafi. Żukowski ma więcej tatuaży niż dobrych meczów w lidze. Kałuziński też grał bardzo przeciętnie. Sopoćkę zawrócono z Podbeskidzia, […]
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Boniek: Kluby chcą wybierać sędziów? Najpierw niech nauczą swoich piłkarzy…

Kluby Ekstraklasy coraz częściej zaczynają podnosić głos w kwestii tego, by PZPN nie delegował na ich mecze konkretnych arbitrów. Do sprawy na Twitterze odniósł się już Zbigniew Boniek. – Chcą wybierać sędziów? Najpierw niech nauczą swoich piłkarzy strzelać z dwóch metrów do pustej bramki – pisze prezes PZPN. W ciągu ostatnich tygodni aż trzy kluby […]
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Występ Lewandowskiego i Piątka z Anglią zagrożony? Rzecznik PZPN uspokaja

Istnieje ryzyko, że polscy piłkarze występujący w Bundeslidze nie będą mogli wystąpić w najbliższym meczu z Anglią. Wszystko przez przepisy covidowe i obostrzenia. Na ten moment przepisy niemieckich landów nakazują przejście obowiązkowej kwarantanny po powrocie z Anglii. W tym wypadku Bayern Monachium i Hertha Berlin mogłyby nie wyrazić zgody na wyjazd Robert Lewandowskiego i Krzysztofa […]
08.03.2021
Anglia
08.03.2021

West Ham United w końcu kroczy do europejskich pucharów

Jeśli w blisko trzech czwartych sezonu zajmujesz w tabeli wyższe miejsce niż Liverpool, a rozegrałeś o dwa mecze mniej niż The Reds, to masz powody do zadowolenia. Nie mogą ich zmniejszyć nawet problemy drużyny Juergena Kloppa, tym bardziej, że nazywasz się West Ham United. Ten sam West Ham, z którego przez kilka ostatnich lat szydzono.  […]
08.03.2021
Blogi i felietony
08.03.2021

Portugalczycy w 1. lidze. Skąd wziął się nowy trend transferowy?

Naszą piłką rządzą pewne trendy. Zwłaszcza jeśli chodzi o transfery oraz ich kierunek. Oprócz pewnych elementów stałych – zawsze jest kilku Słowaków czy Brazylijczyków, często łowi się piłkarzy według zasady: wyszło XYZ? To sprawdźmy sześciu jego rodaków. Czy właśnie dlatego Portugalczycy stali się trzecią najliczniej reprezentowaną nacją na zapleczu Ekstraklasy? Czy pierwszoligowcy oszaleli na punkcie […]
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Mamrot: Toczyłem rozmowy z klubami Ekstraklasy

Wczoraj oficjalnie doszło do zmiany trenera w ŁKS-ie Łódź. Spadkowicz z Ekstraklasy rozstał się z Wojciechem Stawowym i zatrudnił w jego miejsce Ireneusza Mamrota. – Nie ukrywam, ze miałem rozmowy z klubami Ekstraklasy. Ale w negocjacjach z ŁKS-em najważniejsze było to, że rozmowy toczyły się sprawnie. Prezes i dyrektor sportowy jasno określili swoje oczekiwania – […]
08.03.2021
Suche Info
08.03.2021

Dudek: Szeroka kadra jest niepoważna. Zadowoleni są tylko menadżerowie

Jerzy Dudek skrytykował powołania Paulo Sousy. Jego zdaniem koncepcja „szerokiej kadry” jest absurdalna. – Myślę, że najbardziej zadowoleni z takiej sytuacji będą menedżerowie. Powoływanie tylu zawodników jest niepoważne. Przecież selekcjoner może z nimi porozmawiać, zadzwonić do piłkarzy, którzy są częścią kadry U-21 – pisze w „Przeglądzie Sportowym”. W piątek Paulo Sousa ogłosił listę 35 zawodników, […]
08.03.2021