post Paweł Paczul

Opublikowane 25.09.2020 12:43 przez

Paweł Paczul

Cztery mecze, 12 punktów, rozstrzelanie Legii na Łazienkowskiej, rozstrzelanie Lechii u siebie, brak litości dla beniaminków. Maszyna o nazwie Górnik Zabrze pędzi na początku tego sezonu i ani myśli się zatrzymać. Ogląda się to naprawdę przyjemnie, widać tam pomysł, każdy piłkarz wie, co ma robić i dodatkowo robi to bardzo dobrze. Nie napiszemy, że Marcin Brosz stworzył potwora, bo jest na to zdecydowanie za wcześnie, ale tej konstrukcji trzeba się bacznie przyglądać. I zadać pytanie: co charakteryzuje głównego architekta tego projektu?

Porozmawialiśmy z kilkoma osobami, które na swojej piłkarskiej drodze spotkały Brosza i można stwierdzić, że Brosz to trener poniekąd o dwóch twarzach. Z jednej strony wszyscy chwalą jego zdolności taktyczne, podkreślają znakomity warsztat, doceniają profesjonalizm i zorganizowanie. Z drugiej: pojawiały się głosy, że szkoleniowiec ma jeden i konkretny problem. Chodzi tutaj o relacje z otoczeniem. Tworzenie odpowiedniego kontaktu ma przychodzić Broszowi z trudem i, jak słyszymy, tylko to dzieli go od topowej półki w Polsce. Ale po kolei.

GÓRNIK OGRA WISŁĘ? KURS 1,75 W TOTALBET

– Gdy przychodziłem do Koszarawy Żywiec, byłem jeszcze młodzieżowcem i trener zrobił na mnie mega wrażenie, jako pierwszy profesjonalny szkoleniowiec w moim życiu – wspomina Seweryn Kiełpin, który pracował z Broszem w Koszarawie, drugim klubie trenera po Polonii Bytom. Bramkarz kontynuuje: – Bardzo dużą uwagę poświęcał różnym analizom, a w tamtych czasach to jeszcze nie było tak popularne. Cała otoczka była profesjonalna i to było dla mnie spore zderzenie: „uuu, duża piłka”.

– Wyróżniał się spokojem, dyscypliną i porządkiem. Mniej mówił, więcej robił. Gdy wykręcaliśmy awans, treningi były przemyślane i nastawione na taktykę. Ale nie chodziło o przesuwanie się po boisku na sucho, bez piłki, nie, piłka była właściwie zawsze, natomiast chodziło o zalecenia, co w danej akcji drużyna ma wykonywać – mówi z kolei Maciej Mrowiec, asystent trenera w Koszarawie.

I dalej: – Co więcej, Brosz nie znosił minimalizmu. Choć był to dość niski poziom, chciał z każdego piłkarza wyciągać maksa. By oni byli żołnierzami i robili to, co trzeba. Każdy musiał dawać wręcz więcej, niż potrafi i poprawiać się w kolejnych elementach. Niektórzy z Koszarawy wcześniej grali wyżej i myśleli, że tutaj nie muszą się aż tak starać. Brosz szybko wybijał im to z głowy. Jak prowadziliśmy 3:0, miało być zaraz cztery i pięć. Jak ktoś strzelił hattricka, to i tak mógł dostać zmianę, jeśli nie wykonał czegoś konkretnego na boisku. To mi najbardziej utkwiło w pamięci.

Trzeba przyznać, że to podejście szkoleniowca działało jak najbardziej. Koszarawa zajęła pierwsze miejsce w czwartej lidze grupie śląskiej II, ale to jeszcze nie dawało jej bezpośredniego awansu, trzeba było rozgrywać baraże. Ale tam też udało się zwyciężyć po bramce Krzysztofa Bizackiego, najbardziej doświadczonego z tamtej ekipy, mającego w CV wiele goli na poziomie Ekstraklasy dla Ruchu Chorzów.

Ale to był właściwie koniec tej przygody Brosza z klubem z Żywca. Jego świetne wyniki nie uszły uwadze mocniejszym zespołom – konkretnie podebrało go Podbeskidzie. A Koszarawa? Nie dała sobie rady: już dwa sezony później była w okręgówce. Klub nie był w stanie znaleźć sponsora na występy w wyższych ligach, nie chciał się kopać z koniem i zadłużać, więc poleciał nieco w dół. Dziś wciąż jest w klasie okręgowej, a czasy z Broszem za sterami to z pewnością miłe wspomnienia.

Brosz poszedł więc dalej i nie zmieniał się, wciąż wszyscy widzieli w nim dobrego warsztatowca.

Jarosław Kaszowski, pracujący z Broszem w Piaście Gliwice, mówi: Jeśli chodzi o umiejętności czysto trenerskie, to jest top w Polsce. Miałem 30 lat, a nauczył mnie kilku rzeczy, jeśli chodzi o taktykę. Uczył konkretnych zachowań w różnych strefach. Ja wówczas występowałem na obronie i byliśmy wzorem, jeśli chodzi o defensywę. Podobało mi się też to, że każdy zawodnik z każdego treningu potrafił coś wynieść. Byliśmy przygotowani na wiele sytuacji, bez względu na to, w której strefie będzie piłka i przeciwnik.

– W tych zajęciach nie chodziło o to, żeby na sto procent biegać. Nie. Chodziło o to, by na sto procent myśleć i być skoncentrowanym. Gdybym miał takiego trenera, będąc juniorem, to mógłbym stać się dużo lepszym i bardziej poukładanym zawodnikiem. Patrząc na to, co się dzieje w Zabrzu, jak rozwijają się młodzi piłkarze, to nie jest przypadek. Zna się na taktyce i umie swoją wiedzę przekazać. To jest ważne. Nie każdy szkoleniowiec to potrafi.

SENSACJA I PORAŻKA GÓRNIKA? KURS 4,70 W TOTALBET

Kamil Sylwestrzak, wówczas Korona Kielce: – To mój piłkarski ojciec. Dużo rozmawialiśmy. Długi czas przegadaliśmy o taktyce, sposobie grania, psychologii. Trener bardzo dużo uwagi przywiązywał właśnie do taktyki. Co zapamiętałem najlepiej, to konieczność grania do przodu po odbiorze. Jak już zabraliśmy piłkę przeciwnikowi, to trzeba było ją dawać do przodu, a tam napastnik musiał się przy niej utrzymać za wszelką cenę. A wtedy mieliśmy dobrego napastnika, na szpicy grał Airam Cabrera, także wyglądało to całkiem przyzwoicie.

Sami widzicie: słowo „taktyka” przez kolejnych rozmówców odmieniane jest przez wszystkie przypadki, to konik Brosza, który decyduje o jego kolejnych drużynach. Nie ma tutaj sensu po raz kolejny opowiadać, jak grają zespoły szkoleniowca, świetnie zrobił to ostatnio na przykładzie Górnika Damian Smyk, natomiast warto zauważyć: czy Koszarawa, czy Korona, czy Piast i Górnik, zespół musi być przygotowany świetnie taktycznie.

Natomiast wiadomo, że futbol mimo wszystko nie kończy i nie zaczyna się na dobrym ustawieniu. Trener musi też do zespołu trafiać, więc jaki było i jest charakterologiczne podejście trenera? Można usłyszeć, że potrafi się unieść.

Sylwestrzak: – Trener jest cholerykiem, nawet w siatkonodze nie znosi porażek. Jak coś jest nie po jego myśli, to wali prosto z mostu. To trener, który stoi z batem, a nie ma co się oszukiwać: raczej tacy osiągają więcej niż ci, którzy finalnie pobłażają. Pamiętam, jak graliśmy z Zagłębiem po dobrej serii meczów bez porażki. Brosz mówił przed tym spotkaniem, że dzisiaj mamy dłużej utrzymywać się przy piłce, bo stać nas na to. A my, zamiast grać swoje i jednocześnie realizować to założenie, tylko utrzymywaliśmy się przy piłce. No i przyszedł jeden gong, drugi… W szatni trener był wściekły, dostaliśmy po głowie.

Kiełpin: – Często sypał karami, gdy ktoś na to zasłużył i ja uważam, że to jest dobra droga, bo czasem inaczej do piłkarza nie trafisz i nie ma co się patyczkować. W Koszarawie poziom był półprofesjonalny, ale jeden z piłkarzy poszedł na dyskotekę i trener się o tym dowiedział. W szatni powiedział, że wie, kto to był i imprezowicz ma się przyznać. Zgłosiły się trzy osoby! Okazało się, że nie tylko jeden balangował. Dostali srogie kary, odebrał premie meczowe. Wydaje mi się, że potrafił dobrze grać emocjami. Zawodnicy mieli wiedzieć, od czego są w klubie. Na zgrupowaniach nie można było chodzić w klapkach, za to też rzucał karami. Chodził za gospodarzami obiektu i popędzał ich, sprawdzał stan murawy. Starał się już wtedy podciągać Koszarawę pod profesjonalny poziom. Potem gdy trafiłem do Ekstraklasy, zauważyłem, że jego wymagania na ten moment były już właśnie ekstraklasowe.

BONUS NA START DO 5000 PLN W TOTALbet

Wydaje się, że w pewnym momencie trener stwierdził, iż samą organizacją, taktyką i wymaganiami, może osiągnąć dużo. Że nie potrzebuje specjalnych kontaktów międzyludzkich, bo jego pomysł się obroni. Pamiętamy przecież: przez długi czas miał w nosie wywiady, nawet do rozmówek z reporterami Canal + wysyłał asystenta. Potem w rozmowie z Tomkiem Ćwiąkałą przyznawał, że to był jednak błąd.

Mówił: – Słyszałem, co ludzie o mnie mówili po Piaście – to raz. Dwa – przekazywałem wiele informacji za pośrednictwem rzecznika lub asystentów. Sądziłem, że to wystarczy. Po trzecie – liczyłem, że udowodnię wszystko samą pracą i wynikami. Dziś wiem, że tak nie jest. Kibice nie wiedzieli o wielu sprawach, o których mieli prawo oczekiwać, że się dowiedzą. Brakowało tego, żeby klub, w którym pracowałem, był lepiej postrzegany. Kiedy ludzie wiedzą wszystko, jest inaczej. My tymczasem nie pokazywaliśmy wielu problemów. Chcieliśmy wszystko odbudować z dala od kamer.

I tak jak Kiełpin z Sylwestrzakiem ten specyficzny charakter trenera uznają za zaletę, która nie przeszkodzi mu w zrobieniu kariery, tak można spotkać odmienne głosy.

Kaszowski: – Gdy trener trafił do Piasta, stwierdził, że ze mną jako kapitanem musi umówić się na kawę i porozmawiać. Miesiące mijały i nic, nie rozmawialiśmy, koledzy zaczęli żartować, że to ja muszę tę kawę kupić i trenera zaprosić. Miał problem z budowaniem relacji. Nie wiem, jak to teraz u niego wygląda, ale jeśli tę sferę poprawił, to atmosfera powinna być dużo lepsza. Wtedy w Piaście wszystko było postawione na głowie. Mieliśmy czterech-czy pięciu kapitanów, trener nie mógł się zdecydować i w szatni był nawet trójgłos.

– Ale cóż, on wtedy był młodym szkoleniowcem i wiele rzeczy było przed nim. Jak zobaczyłem go, gdy w końcu udziela wywiadu, to pomyślałem: coś się zmieniło. Natomiast wtedy… Kto wie, czy to nie było odstrzeliwanie silniejszych charakterów. Kilka osób mi mówiło, że osoby utożsamiane z klubem i poparciem kibiców mogą nie mieć łatwo u trenerów i tak miałoby być też z trenerem Broszem. Jednak nie wiem, jak to było z tymi relacjami później, w kolejnych klubach, więc nie chce tworzyć teorii spiskowych.

Ostrzejszy jest inny piłkarz, proszący o anonimowość, choć znów: warsztat trenera jest przez niego maksymalnie doceniany. – Jest bardzo dobrym trenerem, ma bardzo duże umiejętności i potrafi z młodych zawodników wyciągnąć maksa. Bardzo dużo uwagi zwraca na taktykę, ustawienie linii defensywnej, podejścia do kolejnego meczu. W normalnym tygodniowym mikrocyklu taktyka potrafiła zająć nawet 70%. Ale to nie była gadka, jak się ustawiać i tak dalej, tylko wiele rzeczy było z piłką.

Jeśli chodzi o relacje z ludźmi, to jest problem. Po porażkach trener potrafi zachować się okej, ale często też po chamsku i brakuje mu „czutki”. Przegraliśmy 0:4 czy 0:5 na Łazienkowskiej, przyjeżdżamy i na drugi dzień trener mówi: „brakowało nam tyci, żeby ich pierdolnąć”. Co mieliśmy sobie pomyśleć? Sam zaprzeczał sobie. Kłopot jest też ze sztabem. W Górniku jest trener mentalny, który chodzi po szatni i podsłuchuje. Różny jest tego odbiór, a trener widzi w nim swojego najbardziej zaufanego człowieka.

– A inni członkowie sztabu… Dobrzy ludzie, ale warsztatowo to nie jest zbyt wysoki poziom. Poza tym trener ma problem z mocnymi charakterami. Możesz to zauważyć po piłkarzach, którzy z Górnika wylatywali. Danch, Loska, Kasprzik, Plizga i inni. Jak ktoś miał coś do powiedzenia, to trener po prostu ich kasował. On chce być numerem jeden w szatni i trzeba mu się podporządkować. Ma to swoje dobre i złe strony. I jak mówię: warsztatowo trener jest świetny, ale nadal brakuje mu podejścia. Jeśli je poprawi, naprawdę dołączy do czołowych szkoleniowców w Polsce.

Też trzeba podkreślić, że to, co mówi nasz rozmówca o byciu „numerem jeden”, miało znaleźć swoje potwierdzenie choćby w relacjach z byłym prezesem Górnika Zabrze, Bartoszem Sarnowskim. Panowie nie nadawali na tych samych falach i doszło do swoistej walki o władzę, kto ma tak naprawdę kierować Górnikiem. Były prezes chciał się w pewnym momencie trenera pozbyć, ale przegapił moment, a Brosz stał się zbyt silny, by go ruszyć. W konsekwencji dziś Brosz wciąż pracuje i ma pewnie najmocniejszą pozycję wśród szesnastu trenerów Ekstraklasy, a Sarnowski dawno z klubem się pożegnał.

Czyli: świetny taktyk z pewnymi problemami komunikacyjnymi. Natomiast wyniki przecież go bronią. Z Piastem awansował do Ekstraklasy i pucharów, a choć teraz Europa może być w Gliwicach codziennością, wtedy była niezwykłym wydarzeniem. Tak, Brosz został zwolniony po serii gorszych meczów, ale też przepracował tam lata, mogło dojść do zmęczenia materiału i wypalenia. Korona? Układana jak zwykle naprędce spokojnie utrzymała się w Ekstraklasie. Jeśli chodzi o Górnik, wszyscy dokładnie to pamiętamy – awans, puchary, dość łatwe utrzymywanie się w lidze, teraz świetny start.

Można się więc tylko zastanawiać, czy trudny charakter nie przeszkodzi trenerowi w pracy gdzieś wyżej. Jeśli trzeba trzymać pod butem piłkarzy z ekstraklasowych średniaków, nie ma z tym większych problemów, mimo wszystko Brosz nie ma takiej prasy jak na przykład Stokowiec. Ale co, jeśli pójdzie wyżej, czy piłkarze z klubów na poziomie Legii i Lecha byliby równie wyrozumiali?

Nie wiemy. Ale chcielibyśmy to sprawdzić. Brosz na naszym rynku jest przeciekawym nazwiskiem, jego drużyny nie opierają się na dawaniu z wątroby, tylko na organizacji gry. A to wciąż jest u nas rzadkość.

PAWEŁ PACZUL

Fot. FotoPyk

Opublikowane 25.09.2020 12:43 przez

Paweł Paczul

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 33
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
borubar odgrzewany kotlet
borubar odgrzewany kotlet

nie, nie, nie, z całym szacunkiem dla Pana trenera Marcina Brosza,
i jego startu w bieżącym sezonie z tak zwanego wysokiego C,
Górnik wkrótce, prędzej lub później zacznie pikować
w dół

Fjardabyggd
Fjardabyggd

Tak niestety będzie. Co nie zmienia faktu, że Brosz to jeden z najlepszych polskich trenerów i powinien dostać szansę w klubie z większymi możliwościami. Ale historia Górnika skończy się tak jak w 2017 – piorunujący start, a finalnie walka o top4. Po prostu w końcu wyjdzie brak indywidualnych umiejętności. Moim zdaniem na koniec sezonu wyżej w tabeli będzie Raków – bo jest regularniejszy w dłuższym odcinku czasowym.

Torcida
Torcida

Co wam BURKI zostało tylko skomlec a nam oglądam za siebie…

pep pep
pep pep

Górnik nie ma potencjału ind na mistrza, a forma każdego sportowca i każdego zespołu faluje, wiec po okresie szczytu formy zawsze przychodzi jakiś dołek.
Mimo wszystko jest kilku zawodników którzy dalej powinni się rozwijać jak Manneh czy Wisniewski, więc może powalczą o start w pucharach

Stefan
Stefan

Górnik wykrył marazm wśród ligowej konkurencji
a remedium wybrał na to, *wyprzedzanie na trzeciego*,
o ile to jest możliwe, to równie jest wysoce ryzykowne,
dajmy na to, to *trzech* razy sztuka

Jurgen Guardiola
Jurgen Guardiola

Grzegorz Kasprzik – mocny charakter. To sie nadaje do Paczulowego quizu i to jako oddzielna kategoria…

Kastor
Kastor

Mnie nie dziwią opinie o tym, że Brosz ma problemy w relacjach z otoczeniem. Wystarczy zobaczyć krótki wywiad- typ jest spięty, nerwowy, zero uśmiechu, luzu, niechętnie nastawiony do rozmówcy, jakby uważał, że każdy chce go zaatakować.

walukiewicz
walukiewicz

Dla mnie odpowiada na boisku i to mi starczy.Brosz najlepszy trener,a Górnik najlepsza pilka w kraju co jedzie dalej jak walec.

Morświn
Morświn

ale kolego zawód trenera to nie jest przedstawiciel handlowy albo standuper, żeby każdego rozbawiać, żeby do każdego się uśmiechać i żeby każdego zadowalać. W tym zawodzie nieco inne cechy warsztatu/charakteru/zawodowe wysuwają się na pierwszy plan i są dużo ważniejsze od tego, żeby mówili o nim „fajny, równy chłop, do rany przyłóż”. Poznałem w życiu zaowodowym już z min kilkunastu dyrektorów mających pod sobą min kilkanaście osób i np częśc z nich była na pierwszy rzut oka dość toporna w obyciu, ale np po czasie okazywało się, że faktycznie nie są to dusze towarzystwa i przyjacielskie śmieszki a mimo to wykazywali się np dużo większą sprawidliwością woebc podwładnych i merytorycznie zjadali tych drugiego typu.

Szadok
Szadok

Brosz w oficjalnym kontakcie z mediami, a Brosz prywatnie to dwie różne osoby. Miałem okazję spotkać go poza kamerami i jest normalnym, wyluzowanym facetem. To, że podczas wywiadów prezentuje się w ten sposób to raczej rodzaj zasłony. Zresztą każda jego rozmowa przed meczem czy konferencja wygląda tak samo – tyle powiedzieć, żeby nic nie powiedzieć.

pkvern
pkvern

Nie chcę nikogo obrazić, ale coraz bardziej się przekonuję, że te „silne charaktery” to po prostu goście, którzy kombinują jakby tu zarobić i się za bardzo nie narobić. Wystarczy poczytać wywiady z tymi „nazwiskami”, choćby w przypadku Lechii. Nie twierdzę, że trenerzy Brosz i Stokowiec nie mają czegoś w tej kwestii za uszami, ale Peszko czy Marco Paixao w swoich wypowiedziach bardziej niż trenerów ośmieszali samych siebie. Nazwanie trenera ‚rasistą’, gdy w zespole nadal ważnym graczem jest twój brat bliźniak i krytyka, że trener wolał Cetniewo i niż Bali jako miejsce przygotowań tak naprawdę już stało się memem.

A Brosz zwyczajnie nie ma takiej prasy jak Stokowiec, bo nie musiał się użerać z takimi ‚nazwiskami’.

Fjardabyggd
Fjardabyggd

Silne charaktery to goście, którzy nie potrafią grać w piłkę, ale są pierwsi do darcia ryja. Tak jak w życiu – przeważnie ten co najwięcej krzyczy, najmniej robi.

Lol
Lol

Ja tam lubię trenera Brosza, to taki Brzęczek tylko dużo lepszy.

justyna
justyna

Kasprzik mocny charakter ? To dzban nad dzbany a nie charakter.Kretyn , debil a nie człowiek z charakterem.Pozbył się ćwoka i co w tym złego ? Loska fajny chłopak i zaczynał pikować w dół to go wypożyczyli i po jaki chuj się czegoś doszukiwać ?

Kriso
Kriso

Loska ponoć cwaniaczył w szatni.

justyna
justyna

Ponoć.Mogę jechać dalej .Plizga ? Nikt go już nie chciał.Zaczepił się w gks za nazwisko.Potem Goczalkowice.Danch ? Pieniądze i forma już nie ta.Zresztą ta jego Lara chciała mieszkać nad morzem.Swoją drogą kolejny przyklad jak wags mu zniszczyła karierę piłkarza.Zapowiadał się świetnie.

Krzysiek
Krzysiek

Sam Loska przyznał, że to zawalił w Górniku i to jego wina, że był młody i głupi

Radzio
Radzio

Jaracie się tym broszem po kilku kolejkach jakby nie wiadomo co osiągnął. Poczekajmy do końca sezonu. Swoją drogą ciekawe czy w Legii w której jest ogromna presja I walka na kilku frontach czy by sobie poradził. Wątpię.

walusept
walusept

Kogo te warszawskie k…obchodza.I czemu akurat tam jak są lepsze kluby.My mieliście ssie pento,harnasia,jacusia i pinokia a ch…znaczycie

Milosz
Milosz

Dla ciebie krawaciarzu Pan Brosz.

Ezekiel
Ezekiel

Hanysy do Reichu

ędrju
ędrju

Można bardzo łatwo sprawdzić moc obecnego Górnika, wystarczy jak rywale będą grać podobnie jak Górnik, czyli pressing już na połowie Górnika. I wtedy się okaże, kto jest mocniejszy. Ryzyk jest takie, że Górnik najlepiej wytrzymuje mecze i rywal może w 60-70 minucie leżeć na murawie z nogami proszącymi o masaże.

Estragon
Estragon

Brosz jest zajebisty. Odpierdolcie się od niego !
Lepiej się zajmijcie CM 711 🙂

Max
Max

Pan redaktor zapomniał wspomnieć, że trener Brosz w międzyczasie spuścił Odrę Wodzisław. W artykule jego kariera to pasmo sukcesów.

Foo
Foo

Aha, widzę że jednemu piłkarzykowi z drugim się nie podoba, że trener to szef, i trzeba go słuchać. Bardzo dobrze, że minęły czasy trenerów, którymi rządziła starszyzna drużyny.

Ech bzdura
Ech bzdura

Danch, Loska i Kasprzik… chyba jednak nie przez silne charakterki polecieli 😀 kto wie za co ten wie 😉

Michal Sz
Michal Sz

Trochę taki polski Thomas Tuchel. Też dobry taktyk, mający problem z ludzkimi relacjami. Tylko kluby „trochę” większe prowadzi.

Lou
Lou

Kasprzik skreslony za charakter? Tak, bo byl dzbanem. Jesli mocny charakter to udzielanie sie w tematach chuliganskich to ja dziekuje.
Danch i Plizga mocne charaktery? Zwykłe „synki z Rudy”. Sam sie dziwilem ze Danch byl kapitanem, chociaz mialem do niego szacunek za wiele lat grania. Plizga chyba nie zagral nigdy nic spektakularnego, byl juz po drugiej stronie rzeki jak przychodzil do Gornika.
No a Tomka Loske faktycznie szkoda mi bylo. Wesoly chlopak, ale czy znowu jakis mocny charakter? Raczej po prostu poczciwy chłop, mam nadzieje ze jeszcze kiedys wroci.
Tak czy siak od razu widac, ze to komentarz jakiegos kumpla od wyzej wymienionych.

Lou
Lou

Troche jest inny etos pracy na Slasku. Brosz wydaje sie mi byc facetem, ktory rownie dobrze sprawdzil by sie na na dole na kopalni, po prostu praca w pilce jest waznym elementem zycia, tak jak przemysl gorniczy dla gornikow. Jest praca, trzeba dac z siebie wszystko, pozniej jest rodzina, po szychcie karminadle w domu czekaja, nie ma czasu na glupie gadki z mediami. Trener Brosz nie kalkuluje jaki ma wizerunek w mediach, nie zdradza smaczkow wzamian za dobra prase, raczej traktuje Was jako tube informacyjna, gdy KLUB ma cos do zakomunikowania. Kontakty z mediami sie nie licza, liczy sie tylko wydobycie (takie nawiazanie do girnictwa)
To media buduja otoczke wokol pilki, jakby wszyscy byli nadludzmi, a tak na prawde jest to dla wielu osob praca.
Popatrzcie na kanal Gornika na YT, tam nie podarzaja za trendami, tez jest sztywno i sztampowo, nie potrafia opakowac informacji dobrze, ani nawet nie chca za bardzo. Jest robota do zrobienia, to dawaj kamere cos tam nagramy. Nikt nie kalkuluje co o tym powiedza w Warszawie.
Trener ma robote do zrobienia to dawaj pilke i zapieprzamy.

Weathers
Weathers

Zgadzam się całkowicie, natomiast trzeba pamiętać, że dobry PR to jednak duży plus, trzeba dbać o to jak Cie ludzie odbierają bo raz, że to prrzyciąga ludzi a dwa, że otwiera wiele furtek. Oczywiście na samym PRze daleko się nie pojedzie, ale nie można przeginać w drugą stronę i być gościem duchem którego nigdzie nie widać. Widać u Brosza poprawę w tej materii, trochę większe otwarcie na media i bardzo dobrze. Zobaczcie jak takiego Kloppa ludzie lubią (pomijając wyniki i warsztat) a nie wątpię również, że jego piłkarze poszliby za nim w ogień. Także Panie Brosz, trzymamy za mordę, jedziemy na treningach jak na kradzionym rowerze ale i dajemy się lubić! Fajnie, że trener na pierwszym miejscu stawia warsztat i zapieprzanie, od takiej bazy powinno się zaczynać, reszta jest już dodatkiem.

Lou
Lou

Tylko wez pod uwage to, ze sa ludzie, ktorych krepuje obecnosc kamery, czy dyktafonu. Nie kazdy czuje sie w takiej sytuacji swobodnie, tym bardziej jesli traktuje swoja prace jako zwykla prace, a nie powod do wielkiej sensacji.
To jest po prostu ta roznica charakteru. Dla trenera Brosza media nie stanowia czesci budowania wizerunku. Jedyne co przemawia za tym, by byc odbieranym jako dobry praownik jest to jak sumiennie wywiazuje sie ze swoich obowiazkow. Tzw. PR to sztuczny twor, dlatego ludzie z Gornik Tv, trener, czy gornicy nie przykladaja do tego wagi. O slaskiej pilce nie ma juz nawet audycji na weszlo.fm, a przeciez nie tak dawno Piast wywalczyl mistrza, jest bardzo wiele klubow na szczeblu centralnym, nie mowiac juz o ilosci pilkarzy reprezentujacych ten region. Lokalny twitter tez jest raczej marginesem w skali kraju, jedynym dziennikarzem ktory pierwszy przychodzi na mysli jest Pawel Czado, mimo, ze do niedawna w Weszlo pracowal sympatyk Gornika.
Dlatego rowniez sie z Toba zgadzam, ale rozumiem charakter trenera i nie robilbym z niego buraka.
Uwazam, ze slaskie kluby powinny dazyc do rozwoju na tym poziomie, ale do tego jest rowniez potrzebne silniejsze srodowisko dziennikarskie, a tutaj rowniez mam wrazenie, ze wiekszosc dziennikarzy chce tylko odbebnic szychty i troche brakuje w tym wszystkim pokazania pasji i zainteresowania.
I o ile trener Brosz obroni sie praca, to czy moze sie obronic lokalne srodowisko dziennikarskie?

Aleksandar Wymowkovic - genialny strateg
Aleksandar Wymowkovic - genialny strateg

W Polsce nie ma dobrych trenerow i koniec kropka. To ze wygra pare meczow pod rzad to i sie zdarzalo doswiadczonemu Probierzowi i Stokowcowi, a potem dostawali w czapke. Ta tendencja do robienia nowych guardioli w Polsce to norma. Rok temu byl Sobolewski super trenerem gdy wisla plock liderowala, a potem walczyl o spadek. To ze ktos pokona Legie to nie znaczy od razu ze jest super trenerem, trener Dudelanzow i szeryfow tez pokonal.

Paweł
Paweł

Gdy prowadził Podbeskidzie to na stadionie kiedyś pojawiła się sektorowka z jego podobizną z napisem. Marcin Brosz ktoś więcej niż trener. W tym momencie to czołówka Polskich szkoleniowców.

Weszło
26.10.2020

„Idioto!”, „debilu!”, „wejdę do ciebie na boisko!”. Skandal na meczu nastolatków

Od czasu do czasu mamy niestety nieprzyjemność pisać o tym, że pojęcie uchwycone pod hashtagiem #SzacunekDlaArbitra wciąż jest obce na wielu stadionach i stadionikach w naszym kraju. Dziś niestety trafił do nas kolejny pożałowania godny incydent, gdzie sędzia padł ofiarą słownej agresji. Incydent tym bardziej oburzający, że dotyczący piłki młodzieżowej. Ba, dziecięcej. W roli głównej […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

„Siłą Rakowa jest to, że każdy wie, co ma robić na boisku”

– Napastnik żyje z goli, a cztery bramki udało mi się strzelić, ale to nie jest najważniejsze. Wygrywamy mecze. Nie było tak, że nie wykorzystywałem okazji, a my przegrywaliśmy albo remisowaliśmy, więc tak, jestem zadowolony. O to mi od początku chodziło. Inna sprawa, że to jeszcze nie koniec. Wprost przeciwnie. Jestem na początku drogi. Nic […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Czwarty sezon z VAR-em, piłkarze wciąż symulują…

Jeszcze wczoraj pisaliśmy, że najbliższe tygodnie to dla Filipa Marchwińskiego wymarzona szansa, by w końcu odpalić na dobre. Co musi zrobić, by udowodnić swój talent? Posyłać dobre podania, strzelać gole, kiwać rywali. Czego robić nie powinien? TEGO: Symulować tez trzeba umiec 🙈 pic.twitter.com/FMyOjfLxwo — Michał Rączka (@majkel1999) October 25, 2020 Ręce nam opadły. Tak samo jak […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Rzuć im za plecy, czyli liga znalazła sposób na Górnika

Najpierw dwanaście punktów w czterech meczach, a później ledwie punkt w trzech spotkaniach. Górnik Zabrze najpierw szybko wrzucił piąty bieg, by wcisnąć hamulec ręczny. Czy to już czas, by rzucić mityczne „liga nauczyła się stylu Górnika?”. Wszak na początku sezonu to właśnie sposób gry był największym atutem zabrzan. Jak to się stało, że wyniki nagle […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Czy Legia może mieć jakąkolwiek korzyść z Joela Valencii?

Powrót Joela Valencii był przyjmowany z optymizmem, bo Ekwadorczyk swoją klasę udowodnił w Piaście, potem co prawda przepadł w Anglii, ale ile było podobnych przypadków piłkarzy, którzy u nas błyszczeli, a gdzieś indziej nie? Do mistrzostwa „opanował” to na przykład Stilić. Gdzie nie jechał, to nie dawał rady, a u nas często rządził. Była więc […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Walec z Mediolanu kontra Roma, czyli poniedziałek w Serie A!

AS Roma ustawia się w kolejce do zezlatanowienia. Szwed prowadzi Milan do kolejnych zwycięstw i idzie mu świetnie, bo „Rossoneri” nie przegrali jeszcze meczu w tym sezonie. A skoro tak to faworyt starcia z Romą może być tylko jeden. Próbujemy to wykorzystać, typując poniedziałkowy hit Serie A w TOTALbet! AC Milan – AS Roma Ostatnie […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Warta postawi zasieki przeciwko Górnikowi

Poniedziałek z Ekstraklasą przynosi nam starcie Warty Poznań z Górnikiem Zabrze. Chyba nikt nie spodziewał się, że to Warta będzie przystępować do niego po dwóch zwycięstwach z rzędu, a Górnik po trzech spotkaniach bez wygranej. Którą passę uda się przedłużyć lub przerwać? Typujemy ten mecz w Totolotku! Warta Poznań – Górnik Zabrze Ostatnie mecze Warty: […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Cieszę się, że żona jeszcze mnie nie spakowała

Ma 67 meczów w Ekstraklasie, tylko 27 lat, jeszcze w sezonie 2017/18 grał w ekstraklasowej wówczas Niecieczy. Tymczasem Patryk Fryc dzisiaj, zamiast grać na przynajmniej centralnym poziomie, jest grającym prezesem okręgówkowej Kotwicy Korczyna. Winda potrafi zjechać po piłkarza, zabrać go wysoko, ale może też posłać w dół. Patryk Fryc opowiada nam o swojej nowej rutynie […]
26.10.2020
Weszło Extra
26.10.2020

Na co byłoby dziś stać reprezentację Rzeczpospolitej Obojga Narodów?

Z powodu kalendarzowych zawirowań nie ma pewności, którego dokładnie dnia Rzeczpospolita Obojga Narodów zawarła z Carstwem Rosyjskim rozejm w Dywilinie. Mógł to być 11 grudnia 1618 lub 3 stycznia 1619 roku. Tak czy owak, na mocy porozumienia przypadły Rzeczpospolitej terytoria – ziemia smoleńska, czernihowska i siewierska. Przyjmuje się, że obszar państwa sięgnął wówczas miliona kilometrów […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Śmierć pięknych dziesiątek

Kiedy myślimy o klasycznej futbolowej dziesiątce, najczęściej wymieniamy takie postacie jak Juan Carlos Valeron czy Juan Roman Riquelme. Starsi mogą pokusić się o choćby Michela Platiniego, Michaela Laudrupa czy Kazimierza Deynę. A teraz? Co możemy zrobić teraz? Ano niewiele, bo piękne dziesiątki za naszych czasów umarły. W pogoni za dziecięcymi marzeniami Bazarowe podróbki klubowych koszulek […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

PRASA. „Mam wrażenie, że część klubów I ligi kombinuje i celowo przekłada mecze”

W poniedziałkowej prasie Andrzej Iwan sugeruje kombinatorstwo u niektórych pierwszoligowców, Dariusz Dziekanowski chwali styl gry Lecha, Piotr Wołosik i Janekx wyśmiewają żebractwo Jagiellonii, a Zbigniew Boniek mówi o łagodnym przebiegu zakażenia koronawirusem. Jest też tekst o tym, jak wyglądałaby idealna akademia.  PRZEGLĄD SPORTOWY Antoni Bugajski o fatalnym początku Piasta Gliwice. Największy ekstraklasowy pożar w Piaście […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

Nie jestem kozakiem, który zdominuje wszystkich w I lidze

Dlaczego nie wyszło mu w Lechu? Jak wspomina okres pracy z Adamem Nawałką i czy były selekcjoner reprezentacji Polski potrafi być przekonujący? Dlaczego nie bolały go słowa Tomasza Rząsy o tym, że w porównaniu do wychowanków Lecha wypada niekorzystnie? Czego mógł nauczyć się od Pedro Tiby? Dlaczego nie ma żalu do Dariusza Żurawia, że nie […]
26.10.2020
Weszło
26.10.2020

MVP Szymański, Przybyłko demoluje MLS, Krychowiak wyleciał z boiska | STRANIERI

Kolejny udany weekend w wykonaniu biało-czerwonych za nami. Robert Lewandowski z hattrickiem, Mateusz Klich z asystą – to wszyscy wiemy. A co słychać poza mainstreamem? Kolejne skalpy do kolekcji zbiera Kacper Przybyłko, Sebastian Szymański czaruje w Rosji, a Grzegorz Krychowiak przesadza ze wślizgami. Łapcie nasz cotygodniowy raport stranieri i sprawdźcie, jak radzili sobie Polacy w […]
26.10.2020
Weszło FM
25.10.2020

Poniedziałek na Weszło FM – co nas czeka?

Początek nowego tygodnia po zmianie czasu nigdy nie jest łatwy. Na świecie robi się ciemniej i bardziej ponuro. Poranek wspólnie z Wojtkiem Pielą i Darkiem Urbanowiczem może być jednak wspaniałym pomysłem na to, aby poprawić sobie nastrój. W Weszło FM „Dwójkę bez sternika” rozpoczniemy już o 7:00, a w programie rozmowy choćby z napastnikiem Rakowa […]
25.10.2020
Anglia
25.10.2020

Tak wygląda prawdziwy kanonier

Jeśli sztywno trzymalibyśmy się nazewnictwa, to napisalibyśmy, że w tym meczu zagrało czternastu Kanonierów – jedenastu piłkarzy Arsenalu z pierwszego składu i trzech wchodzących z ławki. Ale to tylko słowotwórstwo od klubowego przydomka. Na boisku był bowiem tylko jeden kanonier i to wcale nie w drużynie Mikela Artety. O kogo może chodzić? Oczywiście o Jamiego […]
25.10.2020
Weszło
25.10.2020

Lech w pucharach – STRONG, Lech w lidze – WEAK

Dobra postawa w pucharach i słabiutki występ w lidze. Wydaje się, że Lech Poznań złapał już swój rytm i przyzwyczaja do niego kibiców od początku tego sezonu. Jesteśmy świadkami powtórki z sezonów 2010/11 i 2015/16 – lechici wtedy też weszli do grupy Ligi Europy, a w Ekstraklasie prezentowali się kiepściutko. Dzisiaj Cracovia potrzebowała jednej wrzutki […]
25.10.2020
WeszłoTV
25.10.2020

LIGA MINUS. Paczul, Kowal, Białek, Roki

Halo, halo! Niedzielny wieczór bez Ligi Minus? Nie ma takiej możliwości. O 19:45 startujemy z waszym ulubionym magazynem poświęconym naszej kochanej Ekstraklasie. Wpadajcie na żywo, albo chociaż z odtworzenia! 
25.10.2020
Inne sporty
25.10.2020

Gigant Formuły 1 znów to zrobił. Hamilton wygrywa i bije rekord wszech czasów

Ostatni raz byliśmy tak zdziwieni, kiedy polski rząd ogłosił plany podniesienia płacy minimalnej. Lewis Hamilton, Mercedes i pierwsze miejsce – te pojęcia w 2020 roku zwykle występują razem. Dzisiejsze zwycięstwo w portugalskim Portimao było o tyle wyjątkowe, że Anglik wygrał Grand Prix po raz dziewięćdziesiąty drugi. Nikt nie ma więcej zwycięstw w Formule 1 niż […]
25.10.2020