post Avatar

Opublikowane 01.08.2020 10:07 przez

Szymon Janczyk

Choć główne sceny wczorajszych barażów o awans do Ekstraklasy działy się w Grodzisku Wielkopolskim, to w Radomiu wcale nie wiało nudą. Miasto być może i opustoszało, ale opustoszało tylko dlatego, że ludzie ruszyli na plac Corazziego, gdzie ustawiono telebim i śledzono przekaz z Wielkopolski. Jak wyglądało piłkarskie święto w Radomiu? Jak tłum reagował na to, co działo się na boisku? Ile razy pozdrowiono sędziego i PZPN po końcowym gwizdku? Byliśmy tam i przeżyliśmy wielki zawód razem z kibicami Radomiaka.

Jedno z haseł kibiców Radomiaka głosi: „całe miasto się mieni w barwach zieleni”. I faktycznie, Radom w piątkowe popołudnie był tego dowodem. Bary? Zielone. Ulice? Zielone. I w końcu plac, czyli „punkt zero”. Zielony. Barwy Radomiaka rzucały się w oczy jeszcze zanim można było dostrzec telebim, ustawiony w centralnym punkcie placu Corazziego. Na pomysł, by finał barażów był potraktowany niczym finał mundialu, wpadło dwóch młodych kibiców, którzy przekonali do tej idei urzędników.

Już samo to świadczy o tym, jak radomscy fani traktowali ten mecz. A to dopiero początek.

Feta rok po roku?

Rok temu, no – rok z kawałkiem – byliśmy świadkami podobnych scen. Też na placu, choć akurat w tym roku lokalizację nieznacznie zmieniono, kibice razem z piłkarzami świętowali awans do pierwszej ligi. Było wtedy wszystko: szpaler dla bohaterów wieczoru, race, świece, bębny, śpiewy i przede wszystkim – alkohol. Morze alkoholu, który zapewnił długą zabawę. Nikogo nie dziwił fakt, że niektórzy częstowali piłkarzy domowymi wyrobami. Oni sami czuli się zapewne jak włoscy gwiazdorzy, którzy w Neapolu czy Rzymie nie muszą się martwić rachunkami za kolację, bo wszystko mieli pod nosem.

Teraz było nieco inaczej.

Główny powód to dwie porażki z poznaniakami poniesione podczas sezonu zasadniczego. Nie, żeby mąciło to przedmeczowe nastroje, bo nikt nie kalkulował. Po prostu te sprawiło, że Radomiak nie mógł podjąć Warty w swojej twierdzy i udał się na wyprawę do Grodziska Wielkopolskiego. Zdarzyli się i tacy, którzy pojechali za nimi, żeby wspierać drużynę spod stadionu. Natomiast mimo to, frekwencja pod telebimem była imponująca.

Las rąk przede mną, morze ludzi za mną. Wspólne oglądanie zgromadziło kilka tysięcy osób, a przecież kolejni kibice śledzili spotkanie z barów. Przecież część została w domach, na działkach, czy gdziekolwiek tylko mieli zasięg, żeby świętować w gronie znajomych. Śmiało można stwierdzić, że Radom żył tym meczem tak, jak żadnym innym w ostatnim czasie. Nic dziwnego, w końcu na Ekstraklasę w tym mieście czekano ponad 30 lat.

Wsparcie słyszalne w Grodzisku

„Dzisiaj nadszedł czas, na zwycięstwo twe, dzisiaj nadszedł czas na Ekstraklasę” – śpiewy było słychać z daleka. W Radomiu zupełnie nikt nie przejął się tym, że piłkarze są na drugim końcu Polski. Doping był prowadzony tak, jakby dookoła telebimu rozstawiono nie głośniki, a mikrofony, dzięki którym dźwięk docierałby na stadion Dyskobolii. Momentami można było poczuć się jak w Hiszpanii, bo śpiewy zastępowały:

  • oklaski, gdy tylko piłkarz w zielonej koszulce zaliczył udane zagranie
  • głośny oddech ulgi, gdy udane zagranie wyszło zawodnikowi w białym stroju

Był też czas na dyskusje, choć – ujmijmy to tak – nie były to raczej analizy wyższości niskiego pressingu nad wysokim. Kibiców denerwowały pierwsze minuty, w których do głosu dochodziła Warta. Kibice próbowali też przekazać zawodnikom wskazówki taktyczne.

Wszystko w oparach dymu i alkoholu, ale delikatnych. Żeby przypadkiem nie zdenerwować przyglądającej się temu wszystkiemu obstawie policji. Chociaż i ona chyba bardziej skupiała się na meczu. Wymowne było to, że z policyjnych „lodówek” dobiegały głosy komentatorów Polsatu. Jak już mówiłem – meczem żyło całe miasto.

Oczywiście nikt też nie czepiał się „słów powszechnie uważanych za wulgarne”, bo wiadomo, emocje. Pierwsze głośne i przeciągłe „kurwa” poniosło się przez tłum, gdy Mateusz Cichocki został przyblokowany w polu karnym.

Pośpiewali, poskakali…

O ile w pierwszej połowie można jeszcze mówić o przewadze Warty – zwłaszcza w pierwszych minutach – tak po przerwie rozkręcał się Radomiak. A skoro rozkręcał się on, to i rozkręcała się publika na placu. Pechowcom nie udało się wrócić z pobliskich „Żabek” i innych sklepów z artykułami wspomagającymi na gwizdek, ale szybko podłapali, co się dzieje. O ile wcześniej dyskutowano o tym, czy uda się tę Wartę odepchnąć spod własnej bramki, tak teraz dyskusje zdominowały przypuszczenia o tym, kiedy padnie gol dla Radomiaka. Bo o tym, że padnie, nikt już nie miał wątpliwości. Był co prawda moment grozy…

… ale skwitowano go śmiechem i szybko wrócono do emocji meczowych. Piłka szybuje w pole karne Warty. Tłum się nakręca. Kolejne centra. Ręce poszły w górę. Próba strzału. Święto, mimo że przecież nie udało się nawet trafić w bramkę. Klimat zrobiła jedna piosenka, która przy okazji upowszechniła kulturę fizyczną grupy.

Im śmielej poczynał sobie Radomiak, tym śmielej było na placu. Pojawiły się petardy, gdzieś zamigotała raca. Były świece dymne. Zielone, bo w końcu całe miasto się mieni. I nagle, w okolicach 67. minuty meczu, wszystko ucichło. Gdy tylko Bartosz Frankowski zaczął się zastanawiać i wysłuchiwał porad Pawła Gila, wraz z nim zastanawiał się tłum.

 Nie no, nie było karnego. Niech nie żartuje – słychać z jednej strony. – Sędzia, ty chuju! – słychać z drugiej, bo ktoś już chyba wiedział, że konsultacja trwa za długo. – W Anglii by tego nie gwizdnął – nie miał wątpliwości jakiś lokalny fan Premier League. No, ale jesteśmy w Polsce, więc gwizdnął. I gwizdać zaczęli też w Radomiu, znów zapominając, że Mateusz Kupczak ich przecież nie słyszy. Nie słyszał, więc strzelił. A na placu zapadła martwa cisza.

Gasnąca nadzieja

Nerwowe sprawdzanie minuty na telefonach, bo przecież na telebimie nie dało się dostrzec zegarka. Sporo czasu, więc słychać próby pocieszania się. Przebijają się przez nie pozdrowienia dla PZPN-u. O, i dla sędziego. I jeszcze raz dla PZPN-u. Dominuje poczucie niesprawiedliwości, nie tyle dlatego, że tłum wątpił w słuszność decyzji o „jedenastce”, co raczej dlatego, że jego zdaniem tak grający Radomiak na to nie zasługiwał. Ale spokojnie, jest przecież dużo czasu. Nawet więcej niż miał Wenta, więc śpiewy zaczęły wracać na usta. Ktoś z tyłu rzucił „do abordażu!”, tyle że w bardziej współczesnej i mniej kulturalnej wersji, której cytowanie już sobie odpuścimy.

Czas jednak płynął, a lud kwestionował zmiany. Nadzieja malała z każdą minutą, a śpiewy nieco cichły. Aż w końcu nadszedł drugi cios. Sędzia Frankowski cofa akcję, sprawdza VAR. Pierwsza reakcja? Niesłychany potok wulgaryzmów. Kolejna? Wyparcie. – To się nie dzieje – słychać zza pleców. Młodszy kibic krzyknął coś o drukarzach, starszy o spółdzielni. Wiadomo, różnica pokoleń, ale tok myślenia podobny. No i gwizdnął, znowu. A Kupczak podszedł, znów zniósł gwizdy na radomskim placu i znów posłał piłkę do bramki.

Cisza, która potem zapadła, była dojmująca. Można było też rozpoznać ateistów i wierzących. Ci pierwsi ruszyli zająć kolejki do sklepów, ci drudzy jeszcze mieli nadzieję. Nic to, po kilku minutach druga z grup zaczęła się wykruszać. Nadal słychać było śpiewy. Pozdrowienia dla sędziego. Pozdrowienia dla PZPN. Klasyk takich sytuacji, czyli „chuj z wynikami, jesteśmy z wami”. Po jednym z fauli w końcówce ktoś jeszcze zażartował: Frankowski, sprawdź VAR!

Ale Frankowski zamiast tego sprowadził zegarek i zakończył mecz. Cisza. A gdzieś w niej utonęły marzenia.

Piłkarze zakończyli wieczór z kibicami

Oczywiście nie był to koniec wieczoru. Rozmowy o tym, czy rzuty karne były, czy też nie, czy Radomiak został oszukany, czy też nie i o wszelkich innych – ale głównie sędziowskich – tematach przeniosły się na miasto. Nocne radomian rozmowy trwały długo. Na tyle długo, że drużynę przywitało całkiem liczne grono kibiców. Przywitało, albo raczej porwało, bo choć wszystko było przygotowane na fetę, to co, miało się zmarnować? Poza tym radomski kibic, to kibic wyrozumiały i wdzięczny. Dokładnie tak, jak opowiadał mi wczoraj Włodzimierz Andrzejewski. Wystarczy pokazać charakter, żeby go kupić i w piątkowy wieczór kibic był kupiony. I był to transfer definitywny, a nie tylko wypożyczenie.

Fani podziękowali piłkarzom, bo może i „srebro barażów” na stadionie w Grodzisku Wielkopolskim, a więc u najsłynniejszego viceMistrza, smakuje lepiej, lecz nie w tym rzecz. Rzecz w tym, że beniaminek dotarł do finału barażów, był o krok od spełnienia pięknego snu. Po latach, gdy na finiszu drugiej ligi Radomiaka mijała Garbarnia Kraków, to rzecz godna docenienia. Pytanie tylko – co będzie dalej? Bo po świętowaniu przychodzi przecież pobudka. A wraz z nią przychodzą pytania.

Czy Patryk Mikita w Radomiu zostanie, mimo że zapowiadał nam, że będzie chciał dać sobie szansę w Ekstraklasie? Kto jeszcze wpadnie na podobny pomysł? Niestety, z Radomia znów dochodzą ponure wieści, bo okazuje się, że z częścią długów nie tyle się uporano, co je odłożono. I tak sobie – od roku już przeszło, czyli od poprzedniego spotkania na placu – leżą. Być może dlatego, gdy obiecano piłkarzom premię w wysokości miliona złotych za awans, ci chcieli „mieć to na papierze”, żeby drugi raz się o nic nie upominać. Ale nie o to chodzi, by się ciągle smucić, więc na skołatane serca kibiców Radomiaka mamy też lek. Niewykluczone, że pierwszym transferem w nowym sezonie zostanie Mateusz Radecki. Pomocnik miałby odbudować się w rodzinnym mieście po kontuzjach. Z tego co słyszałem, obydwie strony są „za”, więc do finalizacji tego ruchu już bliżej niż dalej.

Bo w końcu życie nie znosi próżni.

SZYMON JANCZYK

Fot. Łukasz Wójcik/Urząd Miejski w Radomiu, własne

Opublikowane 01.08.2020 10:07 przez

Szymon Janczyk

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 20
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Vinni
Vinni

I cyk, nowe ognisko pewnej choroby <3

Wymiotowalem
Wymiotowalem

Nie, nie ma ryzyka. Przez bydło wirus się nie przenosi.

Zawisza Czarnecki
Zawisza Czarnecki

Choroba głównie medialna. Grypa jak grypa. Były już o wiele bardziej mordercze.

TOMASZ
TOMASZ

A mówisz o tej chorobie gdzie 99 procent ludzi zarażonych na całym świecie przechodzi bezobjawowo lub jak przeziębienie?

DagestanskiZapasior
DagestanskiZapasior

Widze, ze covidianie w natarciu….

Rudy zlodziej
Rudy zlodziej

Zlodzieje za przyzwoleniem rudego chuja. Okradliscie tysiace radomian z marzen dla swojej pierdolonej „premii”. Gdybysmy przegrali uczciwie, po bramkach uczciwych to gratulacje sladalbym Warcie. A tak chuj w dupe VARcie i tobie zlodzieju frankowski. Zebys do konca zycia jadl przez rurke.

Tadeusz
Tadeusz

No i mamy syndrom Czaskalskiego 🙂 Wygrać nie ŁUMIECIE i przegrać nie potraficie 🙂

Rudy zlodziej
Rudy zlodziej

Tadeusz wyp….j maliniaku.

kot Leszka
kot Leszka

ale trzoda

Wymiotowalem
Wymiotowalem

Tyle w temacie

Schowek(3).png
Roben
Roben

Widać że ponure masz życie frajerze…

Mer
Mer

A chytra baba z Radomia też tam była?

rudolf czerwono-wasy
rudolf czerwono-wasy

Mecz ustawiony jak za starych „pieknych, zlotych” lat polskiego „futbolu”.

Weź to wyłącz
Weź to wyłącz

Piękny i złoty to był wynik tego meczu. Wynik, z którym w Radomiu nie potrafią się pogodzić. No, ale nic dziwnego, nie potrafili też zrozumieć, że lotnisko w ich mieście to głupota…

kenblok
kenblok

ten wasz grodzisk czy wasze wronki to jeszcze wieksze zadupia

Kuba
Kuba

Jeśli Radom zagra w tym składzie przyszły sezon to obok ŁKS, Miedzi, Nie cieczy i jeszcze ze dwóch drużyn będzie głównym kandydatem do awansu.
Moim zdaniem największe szanse będzie miał pomimo fatalnej postawy w ex ŁKS, bo zagra w ekstraklasowym składzie i zespoły pierwszoligowe mogą mieć problem z techniczną grą piłką prezentowaną przez łodzian.
Co do Radomiaka to chyba najważniejsza rzeczą będzie kasa. Jeśli wykrystalizuja odpowiedni budżet to spokojnie mogą myśleć, że tym razem się uda. O Koronie i Arce się nie wypowiadam, gdyż w obu klubach nastąpią ogromne zmiany i trzeba będzie poczekać na ich efekty.

Qst
Qst

Przed finałem barażów wśród srodowisk kibicowskich w Radomiu było słychać pewne głosy że lepiej by było nie awansowac bo to zbyt duże koszty organizacyjne, opłata za stadion Legii, wyjazdy itd. Więc nie dziwi mnie ten wynik ani trochę.

Vogi
Vogi

Przestańcie ryczeć nad Radomiakiem był gorszy to przegrał

Broniarz
Broniarz

Ale pokroilismy zielonych i legijnych szmat!!

Tatarusanu
Tatarusanu

Czy ja wiem czy gorszy? Wg mnie szli na remis

Kanał Sportowy
07.08.2020

HEJT PARK. Andrzej Grajewski gościem Krzysztofa Stanowskiego

Andrzeja Grajewskiego nie każdy lubi, ale jedno trzeba mu oddać – nudy z nim nie ma. Dzisiaj były właściciel Widzewa Łódź przejmuje antenę Kanału Sportowego. Dzwońcie i pytajcie „Grajka” o co tylko chcecie. Dyskusję poprowadzi Krzysztof Stanowski. Start o 19:00, więc nie ma strachu, zdążycie na Ligę Mistrzów. 
07.08.2020
Blogi i felietony
07.08.2020

Działacze nie potrafią zrobić głupich testów na wirusa, więc jak mają robić transfery?

Wyobrażam sobie, że prezes polskiego klubu ekstraklasowego przychodzi do roboty, siada do biurka, wytęża umysł i stwierdza: „kurwa, moglibyśmy jednak zrobić testy na koronawirusa”. Potem patrzy przez okno, widzi, że chłopaki już biegają, wcześniej się witali i siedzieli w jednej szatni, ale stwierdza: „oj tam, oj tam”. Robi te testy, wychodzi zakażenie, on jest zaskoczony. […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Każda medialna wojenka z Błaszczykowskim jest z góry skazana na porażkę

Współwłaściciel Wisły Kraków wytacza poważne działa przeciwko byłemu prezesowi Wisły Kraków. Były prezes Wisły Kraków odpowiada na Twitterze i rzuca nowe światło na sprawę. W większości tego typu przypadków powiedzielibyśmy – słowo przeciwko słowu, poszukajmy luk w stanowiskach obu stron, może prawda leży gdzieś pośrodku? Natomiast w tej sytuacji Piotr Obidziński stoi na z góry […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

„Puchar już nie jest nasz”. Rozliczenia Pucharu Polski z 2005 roku

Sąd Okręgowy we Wrocławiu prawomocnie skazał dwóch z trzech oskarżonych osób w sprawie ustawienia finału Pucharu Polski z 2005 roku, w którym zmierzyła się Dyskobolia Grodzisk Wielopolski i Zagłębie Lubin. Zadzwoniliśmy do bohaterów tamtego finału, a także do osób obecnie związanych z oboma klubami, żeby spytać, jak zapamiętali mecz sprzed piętnastu lat i jak by zareagowali, […]
07.08.2020
Bukmacherka
07.08.2020

Sianokosy w BETFAN! Zgarnij ekstra bonus od depozytu

Legalny polski bukmacher BETFAN przygotował dla swoich graczy ofertę specjalną z okazji powrotu Ligi Mistrzów! Wszyscy, którzy zaznaczyli na swoim koncie zgody marketingowe, mogą otrzymać ekstra bonus. Zasady są proste, ale dla jasności wszystko raz jeszcze wytłumaczymy. W promocji bierze udział każdy, kto – jak wspomnieliśmy – zaznaczył zgody marketingowe. To pierwsza odsłona tego typu […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

„Francuzi w tym formacie Ligi Mistrzów widzą szansę, a nie problem”

Paris Saint-Germain już zdążyło awansować do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Olympique Lyon jest blisko sensacji, jak byłoby bez wątpienia wyeliminowanie Juventusu. Czyżby zatem francuskie kluby miał rozegrać najlepszy sezon od dawna w Lidze Mistrzów? Przedwcześnie zakończone rozgrywki ligowe przeszkodzą im w tym czy może pomogą? O tym opowiadał w rozmowie z nami Eryk Delinger, ekspert w […]
07.08.2020
Kanał Sportowy
07.08.2020

STANOWISKO #20 – Ekstraklasa jak polskie wesele

Dlaczego Ekstraklasa przypomina polskie wesele? Dowiecie się po obejrzeniu najnowszego „Stanowiska”. Tym razem Krzysztof Stanowski wziął na warsztat popisy działaczy ekstraklasowych klubów, którzy dopuścili do zakażeń koronawirusem wśród zawodników, bo nie zaczekali na wyniki testów. 
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Finał Pucharu Polski z 2005 roku ustawiony. Dyskobolia musi stracić tytuł!

Tu nie ma sensu bawić się w przydługie wstępy. Sąd Okręgowy we Wrocławiu uprawomocnił wyroki wobec dwóch z trzech oskarżonych osób w sprawie ustawienia finału Pucharu Polski z 2005 roku, w którym zmierzyła się Dyskobolia Grodzisk Wielopolski i Zagłębie Lubin. Wniosek jest jasny – ekipa z wielkopolski nieuczciwie sięgnęła po to trofeum. To czarna historia, […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Piaskownica w Wiśle. Publiczne pranie brudów

Wisła Kraków ogłosiła wczoraj pozyskanie niezłego piłkarza. Stefana Savicia, który robił grę wicemistrzowi Słowenii. Było się czym w obozie Białej Gwiazdy pocieszyć. Ale sukces sprowadzenia ciekawego zawodnika udało się skutecznie przykryć publicznym praniem brudów. BŁASZCZYKOWSKI ODPALA ARMATY Co się dokładnie stało? Otóż Kuba Błaszczykowski pojawił się w Foot Trucku, czyli kanale Łukasza Wiśniowskiego i Kuby […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

15 pytań przed powrotem Ligi Mistrzów

11 marca 2020 roku. Tego dnia odbyły się ostatnie spotkania Ligi Mistrzów w sezonie 2019/20, które udało się rozegrać zanim świat, nie tylko ten futbolowy, gwałtownie wyhamował i przystanął na pewien czas. Tak wiele wydarzyło się od tamtego dnia, że mamy poczucie, jakbyśmy mówili o naprawdę mocno zamierzchłej przeszłości. No ale nadszedł wreszcie właściwy moment, […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Quiz piłkarski. Czy pamiętasz finalistów Champions League?

Wraca Liga Mistrzów, uznaliśmy więc, że po krótkiej nieobecności na stronie wrócić mogą też nasze quizy. Na dzień dobry zadanie, które dla zajaranych piłką wymagające raczej nie będzie, ale nie zdziwimy się też, jeśli komuś pamięć spłata figla. Chodzi o wskazanie wszystkich drużyn, które choć raz zagrały w finale najważniejszych klubowych rozgrywek na Starym Kontynencie […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Olympiakos z pretensjami do Marciniaka. Czy słusznie?

Miękki karny, anulowany gol, kontrowersje przy innych sytuacjach w szesnastce. Dość gorący wieczór zaliczył Szymon Marciniak, który sędziował mecz Wolverhampton z Olympiakosem. I raczej Pireus może sobie odpuścić w kontekście wyjazdów wczasowych, bo za klasykiem tamtejsi kibice dziś mają na ustach: „Marciniak, przestań mi Olympiakos prześladować”. Pytanie: czy słusznie? OFSAJD NIEZGODY Najpierw kwestia anulowanej bramki. […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

KONKURS! Wygraj bilety na Ligę Mistrzów w Multikinie

Wraca Liga Mistrzów. I to w momencie, kiedy zazwyczaj emocje w piłce sponsorują sparingi i nowy zawodnik na testach w Wiśle Płock. Czeka nas piłkarski maraton z najlepszymi zwieńczony turniejem w Portugalii. Czy Polacy odegrają w nim główne role? Czy Barca uratuje sezon, czy PSG wreszcie zagra o pełną stawkę? A może zakasują faworytów czarne […]
07.08.2020
Weszło
07.08.2020

Legia chce „lepszego Luquinhasa”, Lech daje milion euro za Sykorę

– Richard poprzedni sezon spędził na wypożyczeniu w portugalskiej Tondeli. Zagrał bardzo dobrze, był pozytywną niespodzianką, bo wcześniej w Portugalii nikt o nim nie słyszał. Pomógł drużynie utrzymać się w lidze i wrócił do Internacionalu Porto Alegre, brazylijskiego klubu, z którym ma kontrakt do grudnia 2021 r. Internacional nie wiąże z nim przyszłości i stąd […]
07.08.2020
Weszło Extra
07.08.2020

Nie ma co strugać piłkarza. Ostatnio byłem ligowym dżemikiem 

Spadek z Koroną Kielce i zjazd formy do – jak sam przyznaje – poziomu ligowego dżemiku. To nie był udany sezon dla Jakuba Żubrowskiego. Piłkarza, który – mamy takie wrażenie – jak mało kto potrzebował zmiany otoczenia.  Dziś przygotowuje się do sezonu jako zawodnik Zagłębia. Ale z Kubą porozmawialiśmy raczej o minionych latach, zwłaszcza, że było […]
07.08.2020
Bukmacherka
07.08.2020

Wielki Kurs na Ligę Mistrzów w eWinner! Wygrana City za 10.00!

Tego jeszcze nie było! Kurs 10.00 na wygraną Manchesteru City z Realem Madryt – to oferta legalnego bukmachera eWinner. Oferta, która mocno kusi, żeby z niej skorzystać. Ale żeby to zrobić, trzeba się pośpieszyć. Zasady są proste – najszybsi będą mogli z niej skorzystać i nieźle się wzbogacić na wygranej „Obywateli”. Sprawdźcie szczegóły tej promocji! […]
07.08.2020
Weszło
06.08.2020

Monchi w Sevilli sto razy mocniejszy od Monchiego w Romie

Gdy tylko los skojarzył Sevillę z Romą, podtekst był jasny: Monchi. Legendarny dyrektor sportowy Sevilli, którego doskonałe decyzje na rynku transferowym doprowadziły ten klub do pięciu triumfów w Pucharze UEFA i Lidze Europy. Dyrektor, który zapracował na zaufanie szefów Romy i dyrektor, który swoją rzymską misję totalnie położył. Gdy nie wyszło w Serie A, wrócił […]
06.08.2020
Weszło
06.08.2020

HEJT PARK W DOBRYM SKŁADZIE | Michał Pol i Wiktor Malinowski | LIVE od 21

W kolejnej odsłonie „Hejt Parku w Dobrym Składzie” gościem Michała Pola będzie Wiktor Malinowski! Były szczypiornista VIVE Kielce odnalazł się przy… pokerowym stole, gdzie zarabia okrągłe sumki. Specjalnie dla nas opowie o kulisach świata wielkiej – dosłownie – gry. Macie pytania? Śmiało, dzwońcie: 22 219 50 31. Partnerem programu jest browar Okocim. 
06.08.2020