post Avatar

Opublikowane 29.07.2020 11:23 przez

Szymon Janczyk

Artur Derbin jest pierwszym trenerem na zapleczu Ekstraklasy, który zmienił pracę przed startem nowego sezonu. Choć o tym, że trafi do Tychów mówiło się od dawna, to formalnie trenerem GKS-u został dopiero kilka dni temu. W obszernej rozmowie z namy szkoleniowiec opowiada o przedwczesnym rozstaniu z GKS-em Bełchatów i kulisach pracy w tym klubie, a także o tym, co zamierza zrobić na Śląsku. Jak przebudowany zostanie tyski klub? Jakie szczegóły taktyczne dotyczące swojego projektu zdradził nam sam zainteresowany? W jaki sposób przygotować zespół do nowego sezonu w obecnych, nietypowych warunkach? Zapraszamy.

Czy Artur Derbin był najbardziej rozchwytywanym trenerem na rynku? Zakładam, że po odejściu z Bełchatowa telefon nie milknął.

Oprócz GKS-u Tychy pojawiła się jeszcze jedna ciekawa oferta, natomiast wybrałem ten klub. Mam tu blisko, klub ma duże możliwości, GKS był też bardzo zdeterminowany co do mojej osoby. Kto się ze mną kontaktował? Myślę, że dziś to już bez znaczenia.

Wybrał pan Tychy także dlatego, że tu w końcu zazna stabilizacji?

Tak, to był mocny argument. Mówiąc o możliwościach, miałem na myśli tę stabilizację. Mam możliwość pozyskać zawodników o określonej jakości. Jest baza treningowa, na tym polu można jeszcze trochę poprawić, ale też mam obietnicę, że od sierpnia możemy korzystać z pięknego boiska obok stadionu. No i perełka, czyli sam stadion, gdzie gramy mecze ligowe. Wiele było czynników, które zadecydowały, że wybrałem Tychy.

Nie boi się pan, że po latach funkcjonowania w ciężkich warunkach ciężko będzie przestawić się na to, że wszystko w klubie jest?

(śmiech) Absolutnie nie! W Sosnowcu, w Chojnicach – wszystko w klubie było. Wszyscy patrzą przez pryzmat Bełchatowa, ale wszystko sprowadza się do tego, że w klubach pracują ludzie, to z nimi się współpracuje. To sobie cenie najbardziej – współpracę, życzliwość, szacunek. To jest dla mnie najistotniejsze. Zresztą w Bełchatowie baza sportowa też była na bardzo wysokim poziomie. Sprawy organizacyjne, wiadomo, ciągną się od dłuższego czasu, ale mogę tylko życzyć im powodzenia, bo ten klub zasługuje na to, żeby z powodzeniem rywalizować na poziomie pierwszej ligi.

Mówimy o dobrych warunkach, ale presja wyniku będzie chyba spora. W poranku Weszlo.FM mówił pan, że w kontrakcie jest zapis mówiący o jego przedłużeniu w przypadku awansu. To śmiałe wyzwanie, biorąc pod uwagę to, jak mocna będzie teraz pierwsza liga.

Żaden z trenerów przystępując do rozgrywek, nie powie, że nie zależy mu na zajęciu czołowych miejsc. W końcu gramy o mistrzostwo pierwszej ligi. Natomiast oczywiście trzeba liczyć siły na zamiary. Zdaję sobie sprawę, jakie zagrożenia nas czekają, choćby krótki okres przygotowawczy. Jestem tutaj świeżakiem, kimś, kto dopiero wchodzi do środowiska. Najlepiej byłoby, gdyby transfery, które już poczyniliśmy oraz te, do których się przymierzamy, wypaliły w 100 procentach. Wiem, że kibice też tęsknią za Ekstraklasą, której nie było tu od wielu lat. Możemy więc mówić o pewnej presji, ale zmieniając środowisko, zdawałem sobie z tego sprawę. Chcę podołać wyzwaniu wraz ze sztabem szkoleniowym i drużyną, którą mamy. Podzielić się radością z kibicami, żeby byli dumni i tłumnie przychodzili na stadion i dobrze się bawili na naszych meczów.

No i oczywiście, żeby finalizacją tego wszystkiego był awans. Nie będziemy jednak rzucać obiecanek, to byłoby coś wspaniałego, gdyby nasza podróż zakończyła się spełnieniem tego celu, ale są też miejsce 3-6, które pozwalają grać o awans i nasze działania będą szły w tym kierunku. Zdajemy też sobie sprawę, jak mocna jest ta liga, jakie drużyny do niej dołączają. Z każdym rokiem pierwsza liga jest coraz mocniejsza, więc zadanie staje się trudniejsze, ale nie oznacza to, że nie jest do wykonania.

Dlaczego odszedł pan z Bełchatowa przed końcem sezonu? Wiadomo, jak w GKS-ie było, ale jednak liczono, że zostanie pan do końca rozgrywek.

Nie miałem już większego wpływu na drużynę. Oczywiście to moje subiektywne odczucie, natomiast pandemia spowodowała, że mieliśmy słabszy kontakt z zawodnikami. W niepewności każdy podejmował inne decyzje i gdy wracaliśmy do treningów, dostawałem sygnały, ilu zawodników ma odejść w trakcie sezonu. Nie chciałem zostać na koniec sam ze wszystkim, a na pewne sytuacje się nie godziłem. Miałem też nadzieję, że ta decyzja będzie sygnałem dla ludzi dobrej woli, którzy się tym klubem zaopiekują. Na ten moment wiem, że prowadzone są jakieś rozmowy. Życzę im z całego serca, żeby wszystko wróciło do normy.

Artur Derbin w Bełchatowie, styl a’la Arsene Wenger. Fot. Newspix

Był pan trochę rozczarowany, że zawodnicy zaczęli podejmować wspomniane decyzje, czy więcej było w panu zrozumienia dla tej sytuacji?

Jak pan słuchał wypowiedzi zawodników, to nikt do nikogo nie miał pretensji. Każdy podejmował decyzje według własnego sumienia i sytuacji życiowej. Nie mogliśmy kogoś na siłę przymuszać do niczego. Podczas mojej pracy doszło do sytuacji, że jeden z zawodników pożegnał się z drużyną, a potem okazało się, że nie miał odpowiedniego pisma i został w klubie. To były czytelne sygnały, które dały mi do myślenia. Nie powinno się w ten sposób traktować ludzi, którzy za swoją dobrze wykonywaną pracę nie otrzymywali pieniędzy. Przecież też musieli płacić ZUS-y, mieszkania. Warunki były ekstremalne, kibice też byli bardzo wyrozumiali. Ci, którzy zostali w GKS-ie, są tam bohaterami.

Patrząc z boku, można było odnieść wrażenie, że pan jest po prostu lubiany przez tę szatnię. Faktycznie było tak, że piłkarze to panu okazywali, czy może jednak bardziej szli w profesjonalizm, bo w końcu mowa o przełożonym?

A czemu profesjonalizm musi się wiązać z tym, że człowiek zwiększa dystans? Ja taką osobą nie jestem. Proszę spojrzeć na trenera Wentę, który znakomicie zarządzał doświadczonymi zawodnikami i osiągał sukcesy. W ten sposób pracuję, nie ograniczam się, nie unikam kontaktu z zawodnikami. Lubię rozmawiać z ludźmi, jestem też od tego, żeby w jakiś sposób ich motywować, dawać im narzędzia, które mogą wykorzystać. Jeżeli dystans jest przekraczany, to jest reakcja, ale cenię sobie to, jak moja osoba jest postrzegana.

Kończąc te wspominki z Bełchatowa – może powiemy o pozytywnych momentach, bo zawsze mówiło się o negatywach, a dobre wspomnienia też przecież są.

Pamiętam ludzi, z którymi pracowałem. Ten klub ma duszę, wszyscy daliby się za niego pokroić. Wspomnienia sportowe to walka o utrzymanie, kiedy sam poszedłem do kibiców, żeby wyjaśnić im naszą sytuację. Następnie wspaniała podróż do awansu – od -2 punktów przez problemy finansowe. Mecze takie jak ten z Widzewem Łódź, kluczowy, przy pełnym stadionie, albo w Stargardzie, gdzie wszyscy wyczekiwali kilka minut tego, co stało się na stadionie w Toruniu i cieszyliśmy się z awansu. Gdybyśmy dodali te dwa punkty…

To byłoby mistrzostwo.

Właśnie. W pierwszej lidze też mieliśmy na początku udany okres. Potem byliśmy już bombardowani informacjami o rezygnacji PGE, to nie wpływało na nas korzystnie i mogło mieć przełożenie na wyniki, które osiągaliśmy. Ale… To już zostawmy.

Były telefony od byłych podopiecznych z pytaniem, czy przypadkiem nie ma wakatu na ich pozycji w Tychach?

Bardzo cenię wielu z tych piłkarzy, ale wiadomo, że nie będę zabierał całego zespołu. Jest tam wielu dobrych zawodników, wielu młodych, którzy czekają na szansę. Żartobliwie ten temat poruszaliśmy, ale bardziej po to, żeby sprowadzić rozmowę na miły temat.

Czyli Bartosz Biel i Krzysztof Wołkowicz to dwa ostatnie transfery z GKS-u?

Tak. Mam nadzieję, że żaden z kibiców GKS-u nie będzie miał do mnie żalu, że „zabieram” im zawodników. Oni podjęli taką decyzję, chcieli się rozwijać i trzeba to zrozumieć.

Skoro już przy transferach. Tychy to plac budowy. Igaz, Daniel, Kamavuaka, Kristo, Biernat, Kowalczyk, Kallaste, Piątkowski, Monterde, Szołtys, Pańkowski. Odeszło 11 piłkarzy – dużo, biorąc pod uwagę, że czasu na to, żeby uzupełnić braki i stworzyć zgrany zespół, nie ma zbyt dużo.

Taka jest polityka klubu, która zakłada odmładzanie kadry. Po ostatnich doświadczeniach i wprowadzeniu młodzieży kierownictwo klubu doszło do wniosku, że idziemy w takim kierunku. Też się w to wpisuję, bo dla mnie nie ma problemu, z jakimi zawodnikami będę pracował. Przyjdzie do nas kilku zawodników, którzy mają karierę przed sobą, którzy mają chęć zdobywać kolejne cele. Zostają Szymon Lewicki czy Łukasz Grzeszczyk, którzy będą pomagali młodszym piłkarzom się wprowadzić i dobrze funkcjonować w drużynie.

Rozumiem, że te decyzje, to także efekt pana dwumiesięcznych obserwacji, bo chyba nie ma co ukrywać, że przez ten czas, gdy formalnie pozostawał pan bez pracy, podglądał pan, jak spisuje się drużyna.

Nie ma co ukrywać, ale też w żaden sposób nie ingerowałem w pracę trenerów Zadylaka i Horwata. Oni mieli autorski pomysł, wymienialiśmy tylko poglądy. Rozmawiałem też z prezesem Bartnickim, chodziło o wykorzystanie potencjału, przekazanie pomysłu na drużynę – którzy mogą pasować, na których pozycjach można pomyśleć o wzmocnieniach. Czas, który miałem, to było ostrzenie piły, żeby narzędzie było już przygotowane.

To chyba całkiem wygodne, nie trzeba siedzieć po nocach na InStacie i nadrabiać meczów, tylko można się spokojnie przygotować do pracy.

Zgadza się, ale obserwacje to jedno, a drugie to dotknięcie zawodników w treningu. Spojrzenie na to, jak reagują na pewne sytuacje, jaki poziom prezentują. To są ważne dla mnie czynniki, które też biorę pod uwagę. Tylko w treningu dostanę odpowiedź.

Patrząc na te ruchy, nasuwa się jedna myśl – GKS będzie bardziej polski. Taki ma pan zamysł?

Nie jest to przypadek. To bierze się też stąd, że na ten moment branie obcokrajowca to pewne zagrożenie, możemy go obserwować tylko na InStacie. Chcielibyśmy się posiłkować zawodnikami, których mieliśmy w zasięgu wzroku na poziomie centralnym, którzy prezentują pewną wartość. Szukamy teraz zawodników na trzy pozycje, mamy kandydatów, są to Polacy i nie są to zawodnicy anonimowi i jeśli zostaną spełnione pewne uwarunkowania, to zobaczymy ich w naszej drużynie

O nazwiska nie pytam, ale spytam, gdzie GKS szuka piłkarzy? Ekstraklasa, pierwsza liga? Może druga?

Wszyscy myślą, że GKS Tychy jest największym graczem na rynku, a niekoniecznie tak musi być. Rozsądnie wydajemy pieniądze. Na piłkarzy z Ekstraklasy na ten moment nas nie stać, ale są wartościowi zawodnicy w pierwszej lidze, którzy mogą prezentować poziom ekstraklasowy.

Rodzynek zagraniczny też jest, Czarnogórzec Nemanja Nedić. To klasyczne pytanie – kto to, skąd wziął się w Tychach i czemu stopera trzeba było szukać aż na Bałkanach.

Rozmawiałem na jego temat z Marcinem Garuchem z Legnicy, z którym pracowałem jeszcze w Bełchatowie, który wypowiadał się o nim bardzo pochlebnie. Marcin grał z Nemanją w Czarnogórze, więc dobrze go zna. Przy swoich warunkach fizycznych jest bardzo dynamiczny, potrafi grać w powietrzu – takich środkowych obrońców szukamy. Potrafi zdobyć bramkę po stałym fragmencie gry, ale też wejść w kontakt, tego wymagamy. Nie ma też problemu z wprowadzeniem piłki do drugiej strefy.

Nemanja Nedić, fot. Newspix

Pan chyba szuka bardziej fizycznych niż technicznych obrońców.

Tak, ale ten zespół będzie ewoluował, będziemy się temu przyglądali. Mam określony pomysł, dlatego potrzebni mi są stoperzy, którzy mają predyspozycje szybkościowe, bo jeżeli chcemy grać trochę wyżej, to musimy sobie zdawać sprawę, że trzeba będzie się czasami ścigać z ofensywnymi piłkarzami. Stoper musi zderzyć się z przeciwnikiem, zaznaczyć, że on jest szefem, być twierdzą nie do przejścia. O takich ludzi mi chodzi.

Pytam o to nie bez powodu, bo nie jest tajemnicą, że tyszanie największe problemy mieli w defensywie. Abstrahując od wzmocnień, pan chyba ma jakiś sposób na dobrą organizację w tyłach. Bełchatów, kadrowo nie najmocniejszy, za pana kadencji zachował 7 czystych kont w 1 lidze. Sezon temu było ich 17, a zespół miał najlepszą defensywę w 2 lidze.

Zacznijmy od Zagłębia Sosnowiec. Tam postawiliśmy na ofensywę, to było ładne dla oka, był ciekawy potencjał, fajnie się to oglądało. W GKS-ie trzeba było mierzyć siły na zamiary, trzeba było się skupić na organizacji gry w defensywie. Mieliśmy najlepszą obronę na szczeblu centralnym, to ma swoją wymowę. Natomiast teraz chciałbym grać bardziej nowocześnie. Chcemy grać wyżej, stwarzać presję na przeciwnikach, częściej piłkę odbierać, czyli poprawić reakcję po stracie. Nie zapominamy też o ataku pozycyjnym, dobieramy zawodników pod to, żeby dali radę i w tym elemencie. Chodzi o to, żeby zawodnicy i kibice cieszyli się grą.

Jaki jeszcze jest pomysł na grę GKS-u?

Chcemy pielęgnować to, co do tej pory dobrze funkcjonowało, czyli ofensywę, strzelanie bramek. Chciałbym jeszcze udoskonalić fazę budowania akcji, kreowania. Bez piłki chcemy nieco częściej wywierać presję na przeciwniku, szybciej reagować po stracie. Po prostu przenieść obronę wyżej. To będzie można zweryfikować w meczach. Oczywiście może się okazać, że nie będziemy mogli grać wysokim pressingiem, np. gdy wpadniemy na Legię w Pucharze Polski, ale kto wie? Może czasami będzie trzeba zaskoczyć skokiem pressingowym. Nad tym będę się skupiał w najbliższym czasie.

Skoro już o Pucharze Polski. Na starcie zagracie z Wisłą Płock, a termin tego spotkania stawia pod znakiem zapytania, czy dyspozycja na pucharowy mecz będzie optymalna.

Puchar Polski traktujemy bardzo poważnie. Wiem, jaka to jest wspaniała przygoda. Miałem okazję być w półfinale, wcześniej eliminując Górnika Zabrze i Cracovię z Zagłębiem Sosnowiec, byliśmy blisko sprawienia niespodzianki z Lechem. Wiem, jaka to jest radość i satysfakcja. Przystępujemy do tego meczu z marszu, pierwsze zajęcia mamy 10-go, 15-go jest mecz z Wisłą Płock, natomiast przypominam sobie mistrzostwa Europy i Duńczyków, którzy zostali zebrani w ostatniej chwili i sięgnęli po mistrzostwo… (śmiech)

Czyli chcecie być jak Dania!

Przygotujemy się najlepiej, jak możemy. Dobrze, że można będzie korzystać z pięciu zmian. Wolałbym zagrać w tym okresie mecz kontrolny, ale trzeba przeorganizować pracę i grać o pełną pulę.

Jaki będzie pana zdaniem klucz do przygotowania zawodników do rundy jesiennej, biorąc pod uwagę trudy sezonu? To będzie trochę poluzowanie pasa?

Cięższe przygotowania wiązały się z tym, że przerwa była zazwyczaj bardzo długa. Teraz to są dwa tygodnie, więc dla mnie najważniejsza jest regeneracja. Z premedytacją daliśmy zawodnikom 16 dni wolnego, żeby wyleczyli urazy i się zregenerowali. Nie wiem, czy w tym czasie da się rozleniwić, ale chcę, żeby wrócili chętni do pracy. Na takim organizmie chcę pracować, nie na zajechanym i zamęczonym, bo wtedy ciężko coś wykrzesać.

Na zakończenie pobawmy się we wróżbitów. Jak pan widzi przyszły sezon, skoro teraz tabela była bardzo płaska, a skoro dojdą kolejne uznane marki, to chyba różnice powinny być jeszcze mniejsze?

To pytanie zadał mi już prezes Bartnicki, ale ja nie jestem wróżbitą ani czarodziejem, więc proszę mi wybaczyć, ale skupię się na pracy. To zostawiam wam, wy się świetnie na tym znacie i na pewno jesteście w stanie ocenić sytuację!

Czyli GKS Tychy skupia się na tym, żeby się w tym tłoku nie znaleźć i odjechać stawce jak Lewis Hamilton?

(śmiech) Proszę bardzo, takie porównanie może być!

ROZMAWIAŁ SZYMON JANCZYK

Fot. Newspix

Opublikowane 29.07.2020 11:23 przez

Szymon Janczyk

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 4
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Lelele
Lelele

Bardzo podoba mi się pomysł pana trenera Derbina. Zakładam , że za minimum 2 sezony jednak będzie dopiero można myśleć o walce o awans w przypadku tyskiego zespołu.

Vinni
Vinni

Osobiście jestem mocno zdziwiony, że trener Derbin nie przebił się jeszcze do Ekstraklasy. Dobrze kombinuje, ma pomysł, na jego drużyny da się patrzeć, a tu stale obija się w I. Lidze. Żałowałem, gdy podziękowano mu w Chojnicach po tak krótkim czasie.

Rafi
Rafi

a jakie argumenty ma żeby trenowac w ekstraklapie ? jakie ma sukcesy ? do tej pory raczej przegrywał niz wygrywał w niższych ligach. Kombinuj raczej nad sensem wypowiedzi

blablabla
blablabla

Jak można tęsknić za czymś czego nigdy się było.

Weszło
28.10.2020

Hit bez Ronaldo, ale ze Szczęsnym, czyli Juve – Barca

Miał być hit, miało być prawdziwe El Clasico z ostatnich lat, czyli pojedynek Cristiano Ronaldo z Leo Messim. I co? I nie będzie, bo CR7 nie zmierzy się z największym rywalem z powodu koronawirusa. To oczywiście spore osłabienie „Starej Damy”, która w meczu z Barceloną może mieć kłopoty. Po ostatnich wynikach Juve w lidze kusi, […]
28.10.2020
Weszło
27.10.2020

Borussia M’gladbach i przeklęty doliczony czas, Real cudem się uratował

Gdyby nie było doliczonych czasów gry, Borussia M’gladbach po dwóch meczach z Interem i Realem Madryt miałaby sześć punktów. Wymarzona pozycja wyjściowa. Real miałby punktów zero i mocno paliłoby mu się w dupkach, zwłaszcza że przed nim teraz dwa boje z mediolańczykami. Ale to scenariusz alternatywny, bo podopieczni Marco Rose w obu przypadkach na ostatniej […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Wszystkie twarze bezwzględności według Manchesteru City

Ekipa Pepa Guardioli przypominała stereotypowego angielskiego dżentelmena. Nieco flegmatycznego, trochę nobliwego, nieprzesadnie eksplozywnego, ale zawsze wiedzącego, jak skutecznie ukłuć. Takiego, co choć nie chce ubrudzić się jesiennym błotem, to wcale nie będzie szukał drogi na skróty, tylko z klasą przymierzy najbardziej zabłocony teren w mieście. Marsylia nie miała absolutnie nic do powiedzenia i chyba oczywiste […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Ciężko się to oglądało. Liverpool wymęczył trzy punkty z Midtjylland

„Heavy metal football”? Nie dziś. Liverpool pokonał wprawdzie Midtjylland w drugiej kolejce fazy grupowej Ligi Mistrzów, ale spotkanie było tak ekscytujące, że już jutro nie będziemy pamiętać jego przebiegu. Nie chcemy się przesadnie The Reds czepiać. Sparingowa atmosfera, rywal z niższej półki, napięty terminarz, kilka kontuzji. Podopieczni Juergena Kloppa mieli powody, by dzisiaj nie szarżować. […]
27.10.2020
Weszło FM
27.10.2020

Środa z Ligą Mistrzów i odejściem Bartomeu na Weszło FM!

Jeszcze dobrze nie opadł kurz po wtorkowej rywalizacji w Lidze Mistrzów, a już nadchodzi kolejny dzień pełen emocji! Na Weszło FM jak zawsze rozpoczniemy go „Dwójką bez sternika” czyli naszym porankiem, w którym tym razem przywitają Was Monika Wądołowska i Jakub Białek. Nie zabraknie rozmów o meczach wczorajszych, ale także tych dzisiejszych ze starciem Juventus […]
27.10.2020
Uncategorized
27.10.2020

Słaby Lewy, ale Bayern wygrywa w „polskim” meczu Ligi Mistrzów

Nie wiemy, czy w Polsce jest legalne powiedzieć, że Lewandowski zagrał kiepski mecz, ale Lewandowski zagrał kiepski mecz. Jak ktoś chce koniecznie Lewego pochwalić, polecamy  mówić „ABSORBOWAŁ UWAGĘ OBROŃCÓW”, bo jak wyliczyło WeszłoStats, Lewy zaabsorbował dzisiaj obrońców Lokomotiwu dokładnie bardzo wiele razy. Nie czepiamy się: oczywiście maszyna, która strzela w Bundeslidze gola co 37 minut, […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Kibice Barcy otwierają szampany – Bartomeu odchodzi z klubu!

Josep Maria Bartomeu. Człowiek, który zaszedł za skórę chyba każdemu kibicowi Barcelony na świecie. Gość, który zdaniem wielu jest ojcem klęsk i porażek, które sprawiły, że z roli światowego potentata „Blaugrana” spadła do roli piniaty do bicia przez Bayern czy Romę. Czarny charakter? Raczej czarna owca. Czy przypominamy o tym dlatego, że chcemy poznęcać się […]
27.10.2020
Kanał Sportowy
27.10.2020

„Jesteśmy w takiej formie, że bez problemu puknęlibyśmy reprezentację San Marino!”

– Najlepszy piłkarz w Ekstraklasie? Kuba Błaszczykowski. A spoza Wisły największe wrażenie robi na mnie Pedro Tiba – mówi Dawid Szot z Wisły Kraków, bohater ostatniej ankiety „Weszło z butami”. Spisaliśmy dla tych, którzy wolą czytać niż słuchać, zapraszamy! Szoty czy drinki? Domyślałem się, że może się pojawić to pytanie. Ja alkoholu nie pijam. Trzeba […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Siedem lat poza rajem. Jak zmieniała się Marsylia i dlaczego jest tu, gdzie jest?

Olympique Marsylia A.D. 2013 był jak Polska w trakcie przygotowań do mistrzostw Europy w 2012 roku. Drużyna tak jak i kraj – w budowie. A dodajmy jeszcze do tego Stade Velodrome, które również przechodziło przeobrażenie. Dziś OM ma znów drużynę na miarę Ligi Mistrzów, a stadion w swoim obecnym kształcie mógłby ugościć nawet finał. Porównując […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

50 PLN zakładu bez ryzyka i „Wielki Kurs” na Ligę Mistrzów eWinner!

Myślicie, że jesteście gotowi na Ligę Mistrzów? Jeśli nie słyszeliście jeszcze o promocjach eWinner na te rozgrywki, to zaufajcie nam – nie jesteście! Ten legalny polski bukmacher przygotował dla graczy świetną ofertę na drugą kolejkę najlepszych rozgrywek na kontynencie. Na graczy eWinner czeka zakład bez ryzyka do 50 PLN oraz podwyższenie kursu do poziomu 10.00! […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Pójść za ciosem po El Clasico. Real pozbiera się po Szachtarze?

Nastroje kibiców Realu Madryt muszą przypominać sinusoidę. Porażka z Cadiz, przegrana z Szachtarem, zwycięskie El Clasico – na nudę narzekać nie można. Ale zamiast nudy lepiej byłoby unikać wpadek, bo w grupie Ligi Mistrzów „Królewscy” są na dziś ostatni. Zmienić to może spotkanie z Borussią Moenchengladbach, które obstawiamy w TOTALbet! Borussia Moenchengladbach – Real Madryt […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Kozacy i badziewiacy. Frydrych wszedł do ligi jak do siebie

Mają ostatnio szczęście kluby Ekstraklasy do czeskich stoperów. Tomas Petrasek przebył długą drogę wraz z Rakowem Częstochowa od drugiej ligi do liderowania w najwyższej klasie rozgrywkowej, stając się po drodze jej gwiazdą i reprezentantem swojego kraju. Davida Jablonsky’ego trudno było nie zmieścić w czołówce najlepszych środkowych obrońców poprzedniego sezonu – zanim dopadły go dawne grzechy, […]
27.10.2020
Weszło Extra
27.10.2020

Gigant w klubie, przeciętniak w kadrze. Historia Dmitrija Łoskowa

W lidze rosyjskiej był prawdziwym gigantem. Postacią numer jeden. Ubóstwiali go kibice Lokomotiwu Moskwa, w którym spędził lwią część swojej długiej kariery, ale doceniali go również obiektywni eksperci. Wielokrotnie wybierano go najlepszym piłkarzem Priemjer-Ligi. Co zresztą nie może dziwić, ponieważ grał niezwykle efektownie, jak rasowy playmaker, a przy tym był niesamowicie skuteczny. Regularnie zdobywał przeszło […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Ofensywa przede wszystkim, czyli Atalanta – Ajax w Lidze Mistrzów

Czy wtorek w Lidze Mistrzów będzie emocjonujący? Patrzymy na zestaw par, w którym Liverpool, City, Real czy Bayern są zdecydowanymi faworytami i mamy co do tego wątpliwości. Ale wtedy pojawia się ona. „La Dea”, piękna Atalanta, która tak czaruje nas swoją ofensywą. W dodatku w parze z nią idzie rewelacja sprzed dwóch lat, czyli Ajax, […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Klub z komputera kontra futbolowi giganci. Midtjylland czeka na Liverpool

Jest deszczowy wieczór w Londynie. Rasmus Ankersen przybył właśnie na spotkanie z Matthew Benhamem, świeżo upieczonym właścicielem Brentford, aby porozmawiać w sprawie objęcia urzędu wicedyrektora. Duńczyk miała jednak pewne obawy – zastanawia się, na co stać The Bees, które w trzeciej lidze zajmują trzynaste miejsce. W odpowiedzi usłyszał: mamy dokładnie 42.3% szans, aby awansować. Okazało […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Po co mi cztery samochody zamiast dwóch? Marzę, by Pogoń coś wygrała

Wokół Jarosława Mroczka pojawiło się w ostatnich miesiącach dużo emocji. Dla części kibiców stał się powodem, dla którego Pogoń zmarnowała w zeszłym sezonie szansę walki o puchary. Prezes i współwłaściciel szczecińskiego klubu odnosi się w szerokim wywiadzie do wielu palących kwestii. Dlaczego brak cierpliwości kibiców to najtrudniejszy element bycia prezesem Pogoni? Które oskarżenia uważa za […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Cezary Kucharski zatrzymany, czyli kolejna odsłona wojny z Robertem Lewandowskim

Polskie media obiegły dziś zdjęcia Cezarego Kucharskiego z charakterystycznym czarnym paskiem na oczach. To kolejny efekt trwającej od dłuższego czasu przepychanki pomiędzy Kucharskim i Robertem Lewandowskim, jego byłym agentem. Albo raczej: wojny, bo etap przepychanek obaj panowie dawno już zakończyli. O co chodzi w całej tej sprawie? Odpowiedź na to pytanie moglibyśmy w zasadzie streścić […]
27.10.2020
Weszło
27.10.2020

Na ile Lewandowski pozwoli swoim kolegom?

Ile goli swoim kolegom pozwoli strzelić Robert Lewandowski, który jest głodny bramek w Lidze Mistrzów, po tym, jak zaliczył pusty przelot z Atletico Madryt? Czy znowu błyśnie Leroy Sane? Jak Manchester City radzić sobie będzie bez Kuna Augero? Czy ultra-ofensywne Ajax i Atalanta zrobią show i czy Real Madryt pójdzie za ciosem po zwycięstwie w […]
27.10.2020