post Avatar

Opublikowane 29.07.2020 11:23 przez

Szymon Janczyk

Artur Derbin jest pierwszym trenerem na zapleczu Ekstraklasy, który zmienił pracę przed startem nowego sezonu. Choć o tym, że trafi do Tychów mówiło się od dawna, to formalnie trenerem GKS-u został dopiero kilka dni temu. W obszernej rozmowie z namy szkoleniowiec opowiada o przedwczesnym rozstaniu z GKS-em Bełchatów i kulisach pracy w tym klubie, a także o tym, co zamierza zrobić na Śląsku. Jak przebudowany zostanie tyski klub? Jakie szczegóły taktyczne dotyczące swojego projektu zdradził nam sam zainteresowany? W jaki sposób przygotować zespół do nowego sezonu w obecnych, nietypowych warunkach? Zapraszamy.

Czy Artur Derbin był najbardziej rozchwytywanym trenerem na rynku? Zakładam, że po odejściu z Bełchatowa telefon nie milknął.

Oprócz GKS-u Tychy pojawiła się jeszcze jedna ciekawa oferta, natomiast wybrałem ten klub. Mam tu blisko, klub ma duże możliwości, GKS był też bardzo zdeterminowany co do mojej osoby. Kto się ze mną kontaktował? Myślę, że dziś to już bez znaczenia.

Wybrał pan Tychy także dlatego, że tu w końcu zazna stabilizacji?

Tak, to był mocny argument. Mówiąc o możliwościach, miałem na myśli tę stabilizację. Mam możliwość pozyskać zawodników o określonej jakości. Jest baza treningowa, na tym polu można jeszcze trochę poprawić, ale też mam obietnicę, że od sierpnia możemy korzystać z pięknego boiska obok stadionu. No i perełka, czyli sam stadion, gdzie gramy mecze ligowe. Wiele było czynników, które zadecydowały, że wybrałem Tychy.

Nie boi się pan, że po latach funkcjonowania w ciężkich warunkach ciężko będzie przestawić się na to, że wszystko w klubie jest?

(śmiech) Absolutnie nie! W Sosnowcu, w Chojnicach – wszystko w klubie było. Wszyscy patrzą przez pryzmat Bełchatowa, ale wszystko sprowadza się do tego, że w klubach pracują ludzie, to z nimi się współpracuje. To sobie cenie najbardziej – współpracę, życzliwość, szacunek. To jest dla mnie najistotniejsze. Zresztą w Bełchatowie baza sportowa też była na bardzo wysokim poziomie. Sprawy organizacyjne, wiadomo, ciągną się od dłuższego czasu, ale mogę tylko życzyć im powodzenia, bo ten klub zasługuje na to, żeby z powodzeniem rywalizować na poziomie pierwszej ligi.

Mówimy o dobrych warunkach, ale presja wyniku będzie chyba spora. W poranku Weszlo.FM mówił pan, że w kontrakcie jest zapis mówiący o jego przedłużeniu w przypadku awansu. To śmiałe wyzwanie, biorąc pod uwagę to, jak mocna będzie teraz pierwsza liga.

Żaden z trenerów przystępując do rozgrywek, nie powie, że nie zależy mu na zajęciu czołowych miejsc. W końcu gramy o mistrzostwo pierwszej ligi. Natomiast oczywiście trzeba liczyć siły na zamiary. Zdaję sobie sprawę, jakie zagrożenia nas czekają, choćby krótki okres przygotowawczy. Jestem tutaj świeżakiem, kimś, kto dopiero wchodzi do środowiska. Najlepiej byłoby, gdyby transfery, które już poczyniliśmy oraz te, do których się przymierzamy, wypaliły w 100 procentach. Wiem, że kibice też tęsknią za Ekstraklasą, której nie było tu od wielu lat. Możemy więc mówić o pewnej presji, ale zmieniając środowisko, zdawałem sobie z tego sprawę. Chcę podołać wyzwaniu wraz ze sztabem szkoleniowym i drużyną, którą mamy. Podzielić się radością z kibicami, żeby byli dumni i tłumnie przychodzili na stadion i dobrze się bawili na naszych meczów.

No i oczywiście, żeby finalizacją tego wszystkiego był awans. Nie będziemy jednak rzucać obiecanek, to byłoby coś wspaniałego, gdyby nasza podróż zakończyła się spełnieniem tego celu, ale są też miejsce 3-6, które pozwalają grać o awans i nasze działania będą szły w tym kierunku. Zdajemy też sobie sprawę, jak mocna jest ta liga, jakie drużyny do niej dołączają. Z każdym rokiem pierwsza liga jest coraz mocniejsza, więc zadanie staje się trudniejsze, ale nie oznacza to, że nie jest do wykonania.

Dlaczego odszedł pan z Bełchatowa przed końcem sezonu? Wiadomo, jak w GKS-ie było, ale jednak liczono, że zostanie pan do końca rozgrywek.

Nie miałem już większego wpływu na drużynę. Oczywiście to moje subiektywne odczucie, natomiast pandemia spowodowała, że mieliśmy słabszy kontakt z zawodnikami. W niepewności każdy podejmował inne decyzje i gdy wracaliśmy do treningów, dostawałem sygnały, ilu zawodników ma odejść w trakcie sezonu. Nie chciałem zostać na koniec sam ze wszystkim, a na pewne sytuacje się nie godziłem. Miałem też nadzieję, że ta decyzja będzie sygnałem dla ludzi dobrej woli, którzy się tym klubem zaopiekują. Na ten moment wiem, że prowadzone są jakieś rozmowy. Życzę im z całego serca, żeby wszystko wróciło do normy.

Artur Derbin w Bełchatowie, styl a’la Arsene Wenger. Fot. Newspix

Był pan trochę rozczarowany, że zawodnicy zaczęli podejmować wspomniane decyzje, czy więcej było w panu zrozumienia dla tej sytuacji?

Jak pan słuchał wypowiedzi zawodników, to nikt do nikogo nie miał pretensji. Każdy podejmował decyzje według własnego sumienia i sytuacji życiowej. Nie mogliśmy kogoś na siłę przymuszać do niczego. Podczas mojej pracy doszło do sytuacji, że jeden z zawodników pożegnał się z drużyną, a potem okazało się, że nie miał odpowiedniego pisma i został w klubie. To były czytelne sygnały, które dały mi do myślenia. Nie powinno się w ten sposób traktować ludzi, którzy za swoją dobrze wykonywaną pracę nie otrzymywali pieniędzy. Przecież też musieli płacić ZUS-y, mieszkania. Warunki były ekstremalne, kibice też byli bardzo wyrozumiali. Ci, którzy zostali w GKS-ie, są tam bohaterami.

Patrząc z boku, można było odnieść wrażenie, że pan jest po prostu lubiany przez tę szatnię. Faktycznie było tak, że piłkarze to panu okazywali, czy może jednak bardziej szli w profesjonalizm, bo w końcu mowa o przełożonym?

A czemu profesjonalizm musi się wiązać z tym, że człowiek zwiększa dystans? Ja taką osobą nie jestem. Proszę spojrzeć na trenera Wentę, który znakomicie zarządzał doświadczonymi zawodnikami i osiągał sukcesy. W ten sposób pracuję, nie ograniczam się, nie unikam kontaktu z zawodnikami. Lubię rozmawiać z ludźmi, jestem też od tego, żeby w jakiś sposób ich motywować, dawać im narzędzia, które mogą wykorzystać. Jeżeli dystans jest przekraczany, to jest reakcja, ale cenię sobie to, jak moja osoba jest postrzegana.

Kończąc te wspominki z Bełchatowa – może powiemy o pozytywnych momentach, bo zawsze mówiło się o negatywach, a dobre wspomnienia też przecież są.

Pamiętam ludzi, z którymi pracowałem. Ten klub ma duszę, wszyscy daliby się za niego pokroić. Wspomnienia sportowe to walka o utrzymanie, kiedy sam poszedłem do kibiców, żeby wyjaśnić im naszą sytuację. Następnie wspaniała podróż do awansu – od -2 punktów przez problemy finansowe. Mecze takie jak ten z Widzewem Łódź, kluczowy, przy pełnym stadionie, albo w Stargardzie, gdzie wszyscy wyczekiwali kilka minut tego, co stało się na stadionie w Toruniu i cieszyliśmy się z awansu. Gdybyśmy dodali te dwa punkty…

To byłoby mistrzostwo.

Właśnie. W pierwszej lidze też mieliśmy na początku udany okres. Potem byliśmy już bombardowani informacjami o rezygnacji PGE, to nie wpływało na nas korzystnie i mogło mieć przełożenie na wyniki, które osiągaliśmy. Ale… To już zostawmy.

Były telefony od byłych podopiecznych z pytaniem, czy przypadkiem nie ma wakatu na ich pozycji w Tychach?

Bardzo cenię wielu z tych piłkarzy, ale wiadomo, że nie będę zabierał całego zespołu. Jest tam wielu dobrych zawodników, wielu młodych, którzy czekają na szansę. Żartobliwie ten temat poruszaliśmy, ale bardziej po to, żeby sprowadzić rozmowę na miły temat.

Czyli Bartosz Biel i Krzysztof Wołkowicz to dwa ostatnie transfery z GKS-u?

Tak. Mam nadzieję, że żaden z kibiców GKS-u nie będzie miał do mnie żalu, że „zabieram” im zawodników. Oni podjęli taką decyzję, chcieli się rozwijać i trzeba to zrozumieć.

Skoro już przy transferach. Tychy to plac budowy. Igaz, Daniel, Kamavuaka, Kristo, Biernat, Kowalczyk, Kallaste, Piątkowski, Monterde, Szołtys, Pańkowski. Odeszło 11 piłkarzy – dużo, biorąc pod uwagę, że czasu na to, żeby uzupełnić braki i stworzyć zgrany zespół, nie ma zbyt dużo.

Taka jest polityka klubu, która zakłada odmładzanie kadry. Po ostatnich doświadczeniach i wprowadzeniu młodzieży kierownictwo klubu doszło do wniosku, że idziemy w takim kierunku. Też się w to wpisuję, bo dla mnie nie ma problemu, z jakimi zawodnikami będę pracował. Przyjdzie do nas kilku zawodników, którzy mają karierę przed sobą, którzy mają chęć zdobywać kolejne cele. Zostają Szymon Lewicki czy Łukasz Grzeszczyk, którzy będą pomagali młodszym piłkarzom się wprowadzić i dobrze funkcjonować w drużynie.

Rozumiem, że te decyzje, to także efekt pana dwumiesięcznych obserwacji, bo chyba nie ma co ukrywać, że przez ten czas, gdy formalnie pozostawał pan bez pracy, podglądał pan, jak spisuje się drużyna.

Nie ma co ukrywać, ale też w żaden sposób nie ingerowałem w pracę trenerów Zadylaka i Horwata. Oni mieli autorski pomysł, wymienialiśmy tylko poglądy. Rozmawiałem też z prezesem Bartnickim, chodziło o wykorzystanie potencjału, przekazanie pomysłu na drużynę – którzy mogą pasować, na których pozycjach można pomyśleć o wzmocnieniach. Czas, który miałem, to było ostrzenie piły, żeby narzędzie było już przygotowane.

To chyba całkiem wygodne, nie trzeba siedzieć po nocach na InStacie i nadrabiać meczów, tylko można się spokojnie przygotować do pracy.

Zgadza się, ale obserwacje to jedno, a drugie to dotknięcie zawodników w treningu. Spojrzenie na to, jak reagują na pewne sytuacje, jaki poziom prezentują. To są ważne dla mnie czynniki, które też biorę pod uwagę. Tylko w treningu dostanę odpowiedź.

Patrząc na te ruchy, nasuwa się jedna myśl – GKS będzie bardziej polski. Taki ma pan zamysł?

Nie jest to przypadek. To bierze się też stąd, że na ten moment branie obcokrajowca to pewne zagrożenie, możemy go obserwować tylko na InStacie. Chcielibyśmy się posiłkować zawodnikami, których mieliśmy w zasięgu wzroku na poziomie centralnym, którzy prezentują pewną wartość. Szukamy teraz zawodników na trzy pozycje, mamy kandydatów, są to Polacy i nie są to zawodnicy anonimowi i jeśli zostaną spełnione pewne uwarunkowania, to zobaczymy ich w naszej drużynie

O nazwiska nie pytam, ale spytam, gdzie GKS szuka piłkarzy? Ekstraklasa, pierwsza liga? Może druga?

Wszyscy myślą, że GKS Tychy jest największym graczem na rynku, a niekoniecznie tak musi być. Rozsądnie wydajemy pieniądze. Na piłkarzy z Ekstraklasy na ten moment nas nie stać, ale są wartościowi zawodnicy w pierwszej lidze, którzy mogą prezentować poziom ekstraklasowy.

Rodzynek zagraniczny też jest, Czarnogórzec Nemanja Nedić. To klasyczne pytanie – kto to, skąd wziął się w Tychach i czemu stopera trzeba było szukać aż na Bałkanach.

Rozmawiałem na jego temat z Marcinem Garuchem z Legnicy, z którym pracowałem jeszcze w Bełchatowie, który wypowiadał się o nim bardzo pochlebnie. Marcin grał z Nemanją w Czarnogórze, więc dobrze go zna. Przy swoich warunkach fizycznych jest bardzo dynamiczny, potrafi grać w powietrzu – takich środkowych obrońców szukamy. Potrafi zdobyć bramkę po stałym fragmencie gry, ale też wejść w kontakt, tego wymagamy. Nie ma też problemu z wprowadzeniem piłki do drugiej strefy.

Nemanja Nedić, fot. Newspix

Pan chyba szuka bardziej fizycznych niż technicznych obrońców.

Tak, ale ten zespół będzie ewoluował, będziemy się temu przyglądali. Mam określony pomysł, dlatego potrzebni mi są stoperzy, którzy mają predyspozycje szybkościowe, bo jeżeli chcemy grać trochę wyżej, to musimy sobie zdawać sprawę, że trzeba będzie się czasami ścigać z ofensywnymi piłkarzami. Stoper musi zderzyć się z przeciwnikiem, zaznaczyć, że on jest szefem, być twierdzą nie do przejścia. O takich ludzi mi chodzi.

Pytam o to nie bez powodu, bo nie jest tajemnicą, że tyszanie największe problemy mieli w defensywie. Abstrahując od wzmocnień, pan chyba ma jakiś sposób na dobrą organizację w tyłach. Bełchatów, kadrowo nie najmocniejszy, za pana kadencji zachował 7 czystych kont w 1 lidze. Sezon temu było ich 17, a zespół miał najlepszą defensywę w 2 lidze.

Zacznijmy od Zagłębia Sosnowiec. Tam postawiliśmy na ofensywę, to było ładne dla oka, był ciekawy potencjał, fajnie się to oglądało. W GKS-ie trzeba było mierzyć siły na zamiary, trzeba było się skupić na organizacji gry w defensywie. Mieliśmy najlepszą obronę na szczeblu centralnym, to ma swoją wymowę. Natomiast teraz chciałbym grać bardziej nowocześnie. Chcemy grać wyżej, stwarzać presję na przeciwnikach, częściej piłkę odbierać, czyli poprawić reakcję po stracie. Nie zapominamy też o ataku pozycyjnym, dobieramy zawodników pod to, żeby dali radę i w tym elemencie. Chodzi o to, żeby zawodnicy i kibice cieszyli się grą.

Jaki jeszcze jest pomysł na grę GKS-u?

Chcemy pielęgnować to, co do tej pory dobrze funkcjonowało, czyli ofensywę, strzelanie bramek. Chciałbym jeszcze udoskonalić fazę budowania akcji, kreowania. Bez piłki chcemy nieco częściej wywierać presję na przeciwniku, szybciej reagować po stracie. Po prostu przenieść obronę wyżej. To będzie można zweryfikować w meczach. Oczywiście może się okazać, że nie będziemy mogli grać wysokim pressingiem, np. gdy wpadniemy na Legię w Pucharze Polski, ale kto wie? Może czasami będzie trzeba zaskoczyć skokiem pressingowym. Nad tym będę się skupiał w najbliższym czasie.

Skoro już o Pucharze Polski. Na starcie zagracie z Wisłą Płock, a termin tego spotkania stawia pod znakiem zapytania, czy dyspozycja na pucharowy mecz będzie optymalna.

Puchar Polski traktujemy bardzo poważnie. Wiem, jaka to jest wspaniała przygoda. Miałem okazję być w półfinale, wcześniej eliminując Górnika Zabrze i Cracovię z Zagłębiem Sosnowiec, byliśmy blisko sprawienia niespodzianki z Lechem. Wiem, jaka to jest radość i satysfakcja. Przystępujemy do tego meczu z marszu, pierwsze zajęcia mamy 10-go, 15-go jest mecz z Wisłą Płock, natomiast przypominam sobie mistrzostwa Europy i Duńczyków, którzy zostali zebrani w ostatniej chwili i sięgnęli po mistrzostwo… (śmiech)

Czyli chcecie być jak Dania!

Przygotujemy się najlepiej, jak możemy. Dobrze, że można będzie korzystać z pięciu zmian. Wolałbym zagrać w tym okresie mecz kontrolny, ale trzeba przeorganizować pracę i grać o pełną pulę.

Jaki będzie pana zdaniem klucz do przygotowania zawodników do rundy jesiennej, biorąc pod uwagę trudy sezonu? To będzie trochę poluzowanie pasa?

Cięższe przygotowania wiązały się z tym, że przerwa była zazwyczaj bardzo długa. Teraz to są dwa tygodnie, więc dla mnie najważniejsza jest regeneracja. Z premedytacją daliśmy zawodnikom 16 dni wolnego, żeby wyleczyli urazy i się zregenerowali. Nie wiem, czy w tym czasie da się rozleniwić, ale chcę, żeby wrócili chętni do pracy. Na takim organizmie chcę pracować, nie na zajechanym i zamęczonym, bo wtedy ciężko coś wykrzesać.

Na zakończenie pobawmy się we wróżbitów. Jak pan widzi przyszły sezon, skoro teraz tabela była bardzo płaska, a skoro dojdą kolejne uznane marki, to chyba różnice powinny być jeszcze mniejsze?

To pytanie zadał mi już prezes Bartnicki, ale ja nie jestem wróżbitą ani czarodziejem, więc proszę mi wybaczyć, ale skupię się na pracy. To zostawiam wam, wy się świetnie na tym znacie i na pewno jesteście w stanie ocenić sytuację!

Czyli GKS Tychy skupia się na tym, żeby się w tym tłoku nie znaleźć i odjechać stawce jak Lewis Hamilton?

(śmiech) Proszę bardzo, takie porównanie może być!

ROZMAWIAŁ SZYMON JANCZYK

Fot. Newspix

Opublikowane 29.07.2020 11:23 przez

Szymon Janczyk

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 4
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Lelele
Lelele

Bardzo podoba mi się pomysł pana trenera Derbina. Zakładam , że za minimum 2 sezony jednak będzie dopiero można myśleć o walce o awans w przypadku tyskiego zespołu.

Vinni
Vinni

Osobiście jestem mocno zdziwiony, że trener Derbin nie przebił się jeszcze do Ekstraklasy. Dobrze kombinuje, ma pomysł, na jego drużyny da się patrzeć, a tu stale obija się w I. Lidze. Żałowałem, gdy podziękowano mu w Chojnicach po tak krótkim czasie.

Rafi
Rafi

a jakie argumenty ma żeby trenowac w ekstraklapie ? jakie ma sukcesy ? do tej pory raczej przegrywał niz wygrywał w niższych ligach. Kombinuj raczej nad sensem wypowiedzi

blablabla
blablabla

Jak można tęsknić za czymś czego nigdy się było.

Weszło
11.08.2020

Klepali, męczyli, cisnęli, w końcu wpadło. Sevilla w półfinale Ligi Europy

Ever Banega i Lucas Ocampos. To są nasi wieczorni bohaterowie, herosi, którym ślemy życzenia i czekoladki. To oni bowiem skonstruowali jedną, jedyną bramkę dzisiejszego wieczora, dzięki której uniknęliśmy dogrywki w starciu Sevilli z Wolverhampton. 2020 rok jest paskudny i mógłby sobie odpuścić dogrywkę w Lidze Europy po 0:0 w 90 minutach. Okazał litość, co za […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Szymon Jadczak w Hejt Parku w Dobrym Składzie! LIVE od 22.00

Coś czujemy, że kibice Wisły Kraków zajmą dziś naszą linię i rozgrzeją ją do czerwoności! Szymon Jadczak, autor książki „Wisła w ogniu”, związany zawodowo z TVN-em, będzie gościem Tomasza Smokowskiego w „Hejt Parku w Dobrym Składzie”. Program możecie śledzić w „Kanale Sportowym” oraz w Weszło.FM. Macie pytania do naszego gościa? Śmiało, telefon do studia to […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Duży talent, ale też duży egoista. Kim jest Yaw Yeboah z Wisły Kraków?

Wisła Kraków kontynuuje zbrojenia przed nowym sezonem. Sprowadziłą już czwartego obcokrajowca w tym okienku, ale na razie nie będziemy się czepiać. Yaw Yeboah – podobnie jak Fatos Beciraj, Stefan Savić i Adi Mehremić (no, ten najmniej) – na papierze ma bowiem trochę argumentów wskazujących na to, że może być ciekawym transferem. Niewykluczone nawet, że z […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Idioci w służbie sabotażu rozgrywek. Szkoci dostali żółtą kartkę od rządu

Tysiąc razy można mówić „słuchajcie, są takie i śmakie obostrzenia, przestrzegajcie ich”. Można wskazywać, że każde wystawianie na ryzyko integralności ligi to zagrożenie nie tylko zdrowotne, ale też i finansowe dla klubów. Do tego można rzucać przykładami, że lekceważenie koronawirusa źle się kończy. A na to wchodzi Boli Bolingoli z Celtic oraz ośmiu piłkarzy Aberdeen, […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Kamil Glik wraca do Serie A. Benevento z ambicjami na coś więcej niż utrzymanie

Cztery pełne sezony we Francji. 167 występów pod herbem Monaco. Mistrzostwo kraju i trafienie do jedenastki dekady klubu z księstwa. I wreszcie nadszedł czas, by powiedzieć „dziękuję”. Kamil Glik odchodzi z Monaco i wraca do Włoch, gdzie podpisał kontrakt z beniaminkiem Serie A – Benevento. Tym razem ekipa „Czarownic” nie chce jak meteoryt przelecieć przez […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Koronawirus decyduje o tym, z kim Legia zmierzy się w eliminacjach

Potencjalni rywale Legii w I rundzie eliminacji do LM jeszcze nie zagrali swojego meczu, a już dowiedzieliśmy się, z kim  zmierzy się polska drużyna. Podopieczni Vukovicia unikną starcia z zawsze mocną Dritą Gnjilane. W zasadzie formalnością jest, że wynik meczu rozstrzygnie koronawirus. Obie ekipy miały wyjść na boisko jeszcze dzisiaj. Dwie godziny przed meczem UEFA […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Śląsk reaguje na głupotę. I brawo!

Trochę zżymaliśmy się w ostatnich dniach na zachowanie klubów, które lekko zgłupiały w związku z koronawirusem. Były proste błędy ludzkie, był brak zdrowego rozsądku, były braki w kompetencjach. Ale skoro krytykujemy, to warto też pochwalić, bo nie wszyscy temat mają w nosie. Śląsk Wroclaw bardzo poważnie podszedł do naszych wczorajszych doniesień i odsunął od treningów […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Odejście Jóźwiaka – nie „czy”, a „kiedy”. Co z Sykorą, Moderem i Klupsiem?

Dziwne są to tygodnie dla fanów Lecha Poznań. Z jednej strony – do klubu przyszło już czterech piłkarzy, dwóch z nich jest naprawdę obiecujących. Ale z drugiej strony – wątpliwości kibiców budzi fakt, że za żadnego Kolejorz nie musiał płacić. Kasa w kontekście poznaniaków jest dość ważna, bo jest kluczowym czynnikiem wpływającym dla to, że […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Michniewicz: Niektórzy w wieku Kapustki marzą o wyjeździe, on już wraca z bagażem doświadczeń

– U nas graliśmy w ustawieniu bez skrzydłowych, 4-3-1-2, grał jednego ze środkowych pomocników, czasem dziesiątkę, pod napastnikami. Grywał też jako skrzydłowy, ale ja bym go widział w środku. Ma świetny przegląd pola, bardzo dużo widzi, swobodnie operuje piłką, fajnie się z piłką w tłoku obraca. U trenera Nawałki grał na skrzydle, ale chyba trochę […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Zmęczeni średniactwem. Pogoń chce czegoś więcej

Pogoń Szczecin to niechlubny fenomen. Mają siódme miejsce w tabeli wszech czasów Ekstraklasy, przed Widzewem Łódź, Śląskiem Wrocław, Cracovią. Rozegrali w elicie aż czterdzieści osiem sezonów. Od lat sześćdziesiątych może z przerwami, ale w każdej dekadzie zaznaczając swoją obecność w polskiej piłce. Przy tym NIGDY NIC nie wygrali na najwyższym szczeblu. Tyle lat, ani jednego […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Tworek: Nie możemy być jak ćmy, które parzą się lecąc do światła

Warta Poznań awansowała do Ekstraklasy jako zespół… braku wiary. Braku wiary z zewnątrz. Celem Warty przed startem sezonu absolutnie nie był awans, a przed decydującymi barażami eksperci rzadko kiedy stawiali na piłkarzy trenera Piotra Tworka. Mimo że to oni przystępowali do nich jako trzecia siła pierwszej ligi. Wiary za to nie brakowało w zespole. I […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

COVID-19 także w pierwszej lidze. Sandecja Nowy Sącz już w izolacji

Wygląda na to, że koronawirus w polskiej piłce rozsiadł się wygodnie w fotelu i zapina pasy. Po serii zachorowań w Ekstraklasie, która dotknęła już czterech klubów – a nawet pięciu, bo zakażenie, choć dzięki ostrożności klubu w mniejszym stopniu, dotknęło także Górnika Zabrze – przyszedł czas na jej zaplecze. Pierwszoligowcy zgodnie z zaleceniami Komisji Medycznej […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Sytuacja niecodzienna: mistrz porządnie dozbrojony

Artur Boruc z AFC Bournemouth. Bartosz Kapustka z Leicester City. Josip Juranović z Hajduka Split. Dwaj solidni ligowcy, Filip Mladenović z Lechii Gdańsk i Rafael Lopes z Cracovii. A to wszystko przy bardzo nieznacznych, może nawet symbolicznych osłabieniach – bo jeśli chodzi o kluczowych piłkarzy, sprzedany został jedynie Radosław Majecki. Legia Warszawa w tym okienku […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Piłkarz totalny. O pierwszym sezonie Ronaldo w Interze

Inter chce wygrywać Scudetto i Ligę Mistrzów, ale w starym odpowiedniku Ligi Europy, Pucharze UEFA, też ma zacne tradycje. W latach dziewięćdziesiątych wygrywał go trzykrotnie, ostatni raz z Ronaldo w składzie. Ronaldo, który był wówczas zdecydowanie najlepszym piłkarzem na świecie, Ronaldo, który przenosząc się do Nerazzurri drugi raz bił transferowy rekord świata, Ronaldo, nie tylko […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Polski mecz nie był tylko sloganem. Szymański i Augustyniak wchodzą z buta w sezon w Rosji

Takie rozpoczęcia sezonu to my lubimy. Pierwsza kolejka ligi rosyjskiej jeszcze się nie skończyła, a Sebastian Szymański już zdołał wyrównać swój wynik w klasyfikacji kanadyjskiej z poprzedniego sezonu. Jak do tego doszło? Otóż mecz Dynama Moskwa z Uralem Jekaterynburg okazał się „polski” nie tylko ze względu na samą obecność na murawie naszych graczy. Szymański, a […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Czwarty polski klub z koronawirusem. Tym razem Pogoń Szczecin

Start rozgrywek Ekstraklasy coraz bliżej, a tymczasem występują coraz większe komplikacje. Właśnie okazało się, że mamy czwarty przypadek koronawirusa w polskim klubie. Gdzie tym razem? W zachodnio-pomorskim, czyli w szczecińskiej Pogoni. Zakażony jest jeden, ale to wystarczyło, żeby drużyna została skierowana na kwarantannę. O sprawie poinformował sam klub, który opublikował na swojej stronie komunikat. Dowiadujemy […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

Król strzelców II ligi zagra szczebel wyżej? Dwa kluby zainteresowane Michałem Bednarskim

Na polskim rynku transferowym nic się nie zmienia – większość klubów szuka napastnika, więc ci, którzy strzelają sporo, mają rozgrzany telefon. Tak też jest w przypadku Michała Bednarskiego, który w poprzednim sezonie został królem strzelców drugiej ligi w barwach Górnika Polkowice. Wiele wskazuje na to, że zawodnik ostatecznie trafi na zaplecze Ekstraklasy. W najwyższej lidze […]
11.08.2020
Weszło
11.08.2020

„Legia chciała ukryć zarażenie i twierdziła, że wszyscy są zdrowi”

– Mieliśmy przypadek pozytywnego testu na obecność koronawirusa, ktoś chciał to ukryć i grać, bo twierdzi, że wszyscy są zdrowi. Są procedury, które jasno mówią, jak trzeba funkcjonować, kiedy ktoś jest chory. Nasz Zespół Medyczny wysłał do klubów dokładne wytyczne. Każdy odpowiedzialny i mądry klub zrobił piłkarzom, trenerom i pracownikom badania przed pierwszym treningiem. W […]
11.08.2020