post Szymon Podstufka

Opublikowane 15.06.2020 13:10 przez

Szymon Podstufka

– Trener Mamrot podpisał dłuższy kontrakt, więc widać, że i on, i właściciele chcą w Gdyni zbudować coś fajniejszego. Kluczem jest utrzymanie, ono daje zupełnie inne możliwości finansowe, grę w ekstraklasie. Na tym optymizmie opieramy walkę do końca. Gdyby zmiany nie nastąpiły w trakcie pandemii… cóż, czuć było, że nie ma woli wyjścia, walki. Nie byłoby czego zbierać, z takimi problemami byłoby ciężko. Dziś natomiast każdy czuje, że jest szansa tego dokonać – mówił w rozmowie w poranku Weszło FM Damian Zbozień, obrońca Arki Gdynia.

Niedosyt po wczorajszym remisie z Wisłą czy jednak zadowolenie z jednego punktu?

Zadowolenia na pewno nie ma, bo plany były inne. Natomiast z przebiegu spotkania myślę, że musimy szanować ten punkt. Słabe spotkanie z naszej strony, ze strony Wisły. Mało sytuacji i jeśli już, to Wisła miała nieco przewagi. Trzeba walczyć dalej, choć plan był inny – chcieliśmy zwyciężyć i zbliżyć się trochę. Ale cały czas jesteśmy w grze.

Po meczu z Legią chcieliście na pewno poprawić defensywę – zero z tyłu jest. Z kolei z przodu zabrakło armat. Czemu nie byliście w stanie mocniej zaatakować Wisły?

Problem był w nas. Słabsza dyspozycja, nie wszystko funkcjonowało i tak wyszło. W pierwszej połowie mieliśmy dużo prostych strat. Maraton, trzecie spotkanie. Osobiście liczyłem, że narzucimy Wiśle wyższe tempo. Potoczyło się to tak, jak się potoczyło. Ważne, że meczu nie przegraliśmy, bo wtedy nasze szanse byłyby znikome. Natomiast teraz – status quo. Musimy walczyć dalej i wierzyć w to, co robimy. Szkoda, bo po zwycięstwie ze Śląskiem niepotrzebnie był mecz z Legią (śmiech). Przy Łazienkowskiej w pierwszej połowie, gdy jeszcze mieliśmy siły, byliśmy zespołem, fajnie to taktycznie wyglądało. Trener podkreślał to na analizie. Legia dochodziła do sytuacji, ale byliśmy poukładani. A później się rozjechaliśmy. Szczególnie przykre było to, że po 1:2 poddaliśmy się. Rzuciliśmy ręcznik, każdy sobie biegał. Mogło się skończyć i wyżej. To nas boli. Gramy przy Łazienkowskiej, nie możemy się poddać. Taki wysoki wynik boli.

W trzeciej minucie zadrżało ci serce, gdy Adam Marciniak strzelił prawie kuriozalnego samobója? Ostatecznie udało mu się wybić piłkę z linii, ale mogły wrócić demony. Sami strzelamy sobie gola, to nie może być z nami dobrze.

Nie mogę powiedzieć, że było inaczej. Serce drżało. Fajne uderzenie Kuby, później… sytuacyjna interwencja, ciężka. Gdyby to wpadło, to byłby to taki pech… Piłka naprawdę była bardzo blisko bramki, znaczna jej część przekroczyła linię. Do końca stresowałem się decyzją. Po takim ciosie ciężko by się było pozbierać, nie w tak ważnym meczu, gdy na początku tracisz takiego gola. Szczęśliwie Adaś to wybił i trzeba się z tego cieszyć.

Prowadzi was trzeci trener w tym sezonie. Czy w tym nie powinniśmy upatrywać, dlaczego Arka jest w tym, a nie innym miejscu? Wczorajszy mecz pokazał, że trudno wam wypracować automatyzmy. W dodatku wypadł Vejinović, nie wiadomo, co z Adamem Deją… Każdy mecz jest, mam wrażenie, ruletką.

Oczywiście, że trenerzy mają ciężką sytuację, są zmieniani w krótkim czasie. Nie można się oszukiwać – nie da się czegoś zrobić z nowym zespołem w miesiąc tak, by funkcjonowało to świetnie. Każdy szkoleniowiec potrzebuje czasu. Zauważam ogólny trend, że w Polsce trochę dłużej trzyma się trenerów, zmienia się to. Mamy umiejętności, jakie mamy, nie ma się co czarować. To nie jest poziom LaLiga, gdzie zawodnicy są bardziej świadomi, zaawansowani technicznie, taktycznie. My pewnych rzeczy nie przeskoczymy, trenerzy muszą pracować z materiałem, jaki mają. To nie jest łatwe. Na pewno zmiany mają wpływ na zespół. Nie jest to fajne. Sytuacja w klubie nie pomagała, w tle zmiana właścicielska. Burzliwy sezon jest to dla nas. Ale organizacyjnie wyszliśmy na prostą, teraz kwestia jest taka, by powalczyć do końca, aby sportowo udało się uratować te rozgrywki. Perspektywy na przyszłość są dobre, jest stabilizacja, ale kluczem jest utrzymanie.

Trener Mamrot przyszedł wiedząc, ile ryzykuje. Wy byliście w tym klubie i wiadomym było, że do końca sezonu będziecie w trudnej sytuacji. On mógłby mieć czyste papcie, ale zdecydował, że nie będzie czekać na nowy sezon. Dla was to było budujące, że pokazał takie zaufanie nie tylko do swoich umiejętności, ale i do was? Że jesteście w stanie się razem utrzymać?

Oczywiście, że tak. To uznany trener, uznane nazwisko na polskim rynku. Nie będziemy się oszukiwać, byliśmy lekko zdziwieni – ale pozytywnie – że taki trener chce objąć klub z takimi problemami. Nie tylko sportowymi, ale i organizacyjnymi. Chwała mu za to. Początek jego pracy pokazuje najlepiej, że to fachowiec, że zna się na robocie. Duży optymizm wlało to w drużynę. Ale, jak wspominałem, nie jest łatwo załapać wszystko w tak krótkim okresie. Robimy jakieś postępy, ale to ciągle jest za mało. Musimy zacząć punktować. Widać, że trener chce rozgrywać, grać w piłkę. Ale umiejętności, sytuacja w tabeli zmuszają nas do punktowania za wszelką cenę, nie zważając na styl.

Trener Mamrot podpisał dłuższy kontrakt, więc widać, że i on, i właściciele chcą w Gdyni zbudować coś fajniejszego. Raz jeszcze: kluczem jest utrzymanie, ono daje zupełnie inne możliwości finansowe, grę w ekstraklasie. Na tym optymizmie opieramy walkę do końca. Gdyby zmiany nie nastąpiły w trakcie pandemii… cóż, czuć było, że nie ma woli wyjścia, walki. Nie byłoby czego zbierać, z takimi problemami byłoby ciężko. Dziś natomiast każdy czuje, że jest szansa tego dokonać.

Mówisz o tym, że klub jest przygotowany na różne warianty, włącznie ze spadkiem. A jak to jest u ciebie? Twój kontrakt wygasa 30 czerwca. Byłbyś gotów zostać nawet po spadku, czy szukałbyś sobie wtedy nowego miejsca?

Ciężko powiedzieć. Każdy scenariusz wchodzi w grę. Podczas pandemii złapałem duży dystans do tej sytuacji, do piłki. Powiem wam szczerze: dla mnie ten miesiąc jest najważniejszy. Zrobić wszystko, by utrzymać Arkę. Gdynia to dla mnie piękna przygoda. Jestem tu cztery lata. Nawet, gdyby ta przygoda miała się skończyć spadkiem, to niczego bym nie żałował. Przeżyłem tutaj wiele wspaniałych chwil. Jak się utrzymamy, mam klauzulę przedłużenia kontraktu, mogę tu zostać dłużej. Jestem mocno zżyty z klubem, chętnie bym tu kontynuował karierę. A jaki scenariusz napisze życie? W piłce wszystko zmienia się tak szybko, że możesz snuć plany, a przychodzi pandemia i udowadnia, że nie ma co wychodzić w przyszłość.

Czyli jak twój menedżer przychodzi z ofertami, to mówisz mu: „słuchaj na razie jeszcze nie, bo chcę się skupić w 100% na Arce”? Czy wiesz już o jakimś zainteresowaniu?

Mój menedżer ma podejście takie, jak ja. O pewnych rzeczach nawet mi nie mówi. Mam kontrakt w Arce, mam klauzulę przedłużenia, na tym się skupiamy. Jakbym miał w zanadrzu podpisany kontrakt z innym klubem, nie czułbym się fair. Od razu poszedłbym do trenera, chciałbym przejrzystej sytuacji. Nie chciałbym, żeby to wyszło z gazet. Ale tak nie jest. To nie czas i miejsce na takie tematy, trzeba się skupić na robocie. Myślenie o klubach… to nie pomaga. Człowiek odstawia nogę, nie walczy na maksa. A przeważnie to kończy się odwrotnie – odstawiasz nogę i kończysz z kontuzją. Grasz na maksa? Zwykle nic się nie stanie. Jak mówię: koncentracja. Został miesiąc, a potem człowiek siądzie i zobaczymy, co się wydarzy. Przez pandemię mam całkowicie inne podejście do tematu. Żyję dniem dzisiejszym, każdym kolejnym meczem. Wierzę, że jesteśmy w stanie się utrzymać, piłka nie takie rzeczy widziała.

Mówisz o tym, co w kwestiach piłkarskich zmieniła w tobie pandemia. A ogólnie, w życiu?

Moje życie zawsze kręciło się wokół piłki. Długo byłem kawalerem, mam 31 lat i dopiero pierwsze dziecko. Każda decyzja, każda przeprowadzka była jej podporządkowana. Natomiast w czasie pandemii przewartościowałem sobie pewne rzeczy. Życie pokazało, że futbol nie jest najważniejszy. To coś, co kocham, za czym tęskniłem. Cieszę się każdym treningiem jeszcze bardziej, choć już trener Ojrzyński uczył nas, by doceniać każde zajęcia, każdy mecz. Po przerwie to cieszy jeszcze bardziej. Wiem, że mogłem to stracić, ale jednocześnie czuję, że piłka to nie jest pępek świata. Staram się robić wszystko na maksa, wkładać sto procent zaangażowania. By móc spojrzeć w lustro wiedząc, że dałem z siebie wszystko. Jestem wierzący, zawierzam wszystko Panu Bogu, nie wstydzę się tego. Taki plan, jaki on ma na mnie, ja zaakceptuję.

Ludzie mają różne podejście do Marko Vejinovicia. Jedni narzekają, że tu komin płacowy, nie daje tak dużo w czasie spotkania. Inni mówią, że zawodnik z super nazwiskiem, że potrafi czasami zapewnić punkty jednym zagraniem. Czy wam z Wisłą Kraków grało się bez niego w środku pola trudniej?

Hmm… No nie kleiły się akcje, tak można powiedzieć. Muszę sobie jeszcze ten mecz na chłodno przeanalizować, bo z boiska – wiadomo – zawsze jest inaczej. Marko ma bardzo duże umiejętności, czy to się komuś podoba, czy nie, to jest dobry piłkarz. Wiadomo, że oczekiwania są ogromne, historie wokół jego zarobków pisane są regularnie. Ja się na tym nie skupiam – ktoś się na to zgodził, ktoś to wynegocjował, okej. Nikomu nie patrzę w kieszeń. A prywatnie Marko jest bardzo sympatycznym gościem. Różne opowieści wokół niego powstają, ale nie wszystko jest prawdą.

To bardzo ważny zawodnik zespołu, musi zostać szybko postawiony na nogi, bo wszyscy są nam potrzebni. Umie jedną akcją przesądzić o losach meczu. Mówimy o jego słabszej dyspozycji – my też jako zespół sobie nie pomagamy. Grać na ataku w Arce w tym momencie, to nie jest przyjemność. Za mało stwarzamy sytuacji, na co składa się wiele aspektów. Nie demonizowałbym, że to wina tylko Marko. Nie ma w polskiej lidze Messiego. Ostatnim zawodnikiem, który sam potrafił wziąć cały zespół na plecy, był Odjidja-Ofoe. Musimy się z tym liczyć, każdy musi coś od siebie dołożyć, wtedy to będzie funkcjonowało. Podobnie było z Luką Zarandią. Jak zespół grał dobrze, to i Luka funkcjonował.

Patrząc na tabelę, na formę poszczególnych zespołów, widzisz trzy gorsze zespoły w ekstraklasie od Arki Gdynia?

Gorsze, nie gorsze. Po takim meczu z Wisłą każdy powie: „co ten Zbozień gada?”. Wisła ma sześć punktów nad nami, nie jest poza zasięgiem. Przed nami jest Korona, jest Wisła i musimy robić wszystko. Po Śląsku złapaliśmy Wisłę na trzy punkty, na pewno przeciwnikom trochę nogi zadrżały. Do takiej sytuacji trzeba znów doprowadzić. Jesteśmy na razie pod kreską, ale w poprzednich sezonach pokazaliśmy, że umiemy się utrzymać. Za trenera Zielińskiego nie była to najpiękniejsza gra, ale ładowaliśmy, z czego się dało, z autów. Mecze były wymęczone, ale zwycięskie. Musimy w to wierzyć, musimy do tego dążyć. To jest trudny sportowo, organizacyjnie sezon. Teraz sytuacja jest naprostowana i musimy walczyć o to, by ekstraklasa została w Gdyni.

Jeśli chodzi o kwestie organizacyjne po przejęciu klubu przez nowych właścicieli, macie w tej sprawie wolną, czystą głowę przed rundą spadkową?

Tak. Na dziś wszystko, co właściciel powiedział, zostało zrealizowane. Kluczem jest, że miasto wróciło do sponsorowania. Miasto chce współpracować z właścicielami, ono było przez te cztery lata, gdy tu jestem, inwestorem. Pierwszy raz się ono odwróciło w tym roku. Dobrze, że wszystko jest naprostowane, jest na czas. Perspektywa przed nami jest dobra – samo przyjście trenera pokazuje, że w klubie chcą zrobić coś dobrego. Szkoleniowiec z takim nazwiskiem nie pchałby się na minę. Jest szansa zbudować coś dobrego, a klimat wokół piłki w Gdyni jest świetny. Spytajcie zawodników z innych zespołów – każdy lubi grać w Gdyni. Nie mówię o kibicach na forach, tylko na żywo. Bardzo życzliwi są. W czasie pandemii byli zaniepokojeni, ale podchodzili z wiarą. Taki klub powinien być w ekstraklasie.

Rozmawiali WOJCIECH PIELA i SAMUEL SZCZYGIELSKI

fot. FotoPyK

Opublikowane 15.06.2020 13:10 przez

Szymon Podstufka

Liczba komentarzy: 6
Subscribe
Powiadom o
guest
6 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
Marcin
Marcin
7 miesięcy temu

Maraton, trzecie spotkanie. – jak ten koleś tak mówi to nie powinien grać w piłkę …

seven
seven
7 miesięcy temu
Reply to  Marcin

a kto tu wogole powinien.

Na pohybel
Na pohybel
7 miesięcy temu

Ale cały czas jesteśmy w grze.,
buahahahaha spadacie śledzie bezapelacyjnie, gnijcie w I lidze albo i niżej

Bielsko-biała
Bielsko-biała
7 miesięcy temu

Wypowiada się kuternoga że świńskiego klubiku z ukradzioną datą powstania. Niech już zdycha ta Zakała polskiej piłki kopanej czyli agkś

Darco
Darco
7 miesięcy temu
Reply to  Bielsko-biała

Ale ty jesteś głupi…
No tak Bielsko….

WhiteStarPower
WhiteStarPower
7 miesięcy temu

„Słabe spotkanie z naszej strony, ze strony Wisły. Mało sytuacji i jeśli już, to Wisła miała nieco przewagi.” AHA, ok. Spoko. Ciekawe czy Zbozień oglądał ten mecz w ogóle 😉 Bo ostatnie co można powiedziec (mimo remisu) to ze był wyrównany

Weszło
24.01.2021

Napoli pomyliło maraton ze sprintem. 10 sekund i po drużynie!

Dokładnie 8 sekund zajęło Napoli zdobycie bramki podczas wyjazdowego meczu z Hellas Verona. Jak obliczy każdy wytrawny matematyk – utrzymując tempo strzelania jednej bramki co 10 sekund, mecz powinien się zakończyć zwycięstwem gości w rozmiarze około 540 do zera. O dziwo – tak się nie stało. Co dziwi jeszcze mocniej – neapolitańczycy tak naprawdę po […]
24.01.2021
Włochy
24.01.2021

Hołd dla polskiej szkoły bramkarzy na włoskiej ziemi

Wojciech Szczęsny plasuje się w ścisłej czołówce bramkarzy świata. Może w trójce, może w piątce, trudno to zmierzyć. Na pewno to top topów i jest to jasne jak słońce na niebie podczas bezchmurnego dnia. I w sumie za rzadko to doceniamy. A wpływ jaki ma na Juventus jest serio olbrzymi. Kilka interwencji w meczu z […]
24.01.2021
Weszło
24.01.2021

Piątek będzie miał nowego trenera. Dziesiątego od czasu wyjazdu za granicę

Gdy Krzysztof Piątek wyjeżdżał z polskiej ligi, pewnie miał świadomość, że pozna wiele nowych osób. To normalne przy zmianie środowiska, a dla niektórych ludzi pewnie i ekscytujące. Natomiast Piątek chyba wolałby te nowe znajomości… ograniczyć. Niedługo bowiem będzie problem, by jego wszystkich zagranicznych trenerów zmieścić do jednego autobusu. Piszemy o tym, bo Hertha Berlin poinformowała, […]
24.01.2021
Weszło
24.01.2021

Nowy selekcjoner kotem w worku? To nie nowość

Dobrzy selekcjonerzy nie zawsze rodzą się z wielkich sukcesów trenerskich. To teza, z którą polecamy oswoić się kibicom z marszu strzelającym do Paulo Sousy. Jasne, kariera Portugalczyka do rewelacyjnych nie należy, ot, mamy do czynienia ze szkoleniowcem, który jednym butem potrafił namalować sukces, by za chwilę drugim zostawić ślad porażki. Mówimy również o człowieku bez […]
24.01.2021
Anglia
24.01.2021

Harvey Elliott – dzieciak, który może zbawić Liverpool

Od czasów Raheema Sterlinga Liverpool nie wychował piłkarsko żadnego elektryzującego publikę zawodnika. Dojrzewali obrońcy, dojrzewali pomocnicy, ale gracze stricte ofensywni zawsze byli owocami czyjeś pracy. Wydaje się jednak, że niedługo nadejdzie kres tej pięcioletniej posuchy. W 2019 roku na boiskach Premier League zadebiutował Harvey Elliott. Wszedł na dwie minuty w starciu Fulham z Wolverhampton Wanderers, […]
24.01.2021
Weszło
24.01.2021

Lewandowski po rekord, United po awans

Niedziela dla fanów piłki nożnej zapowiada się kapitalnie. Przed nami dwa szlagierowe pojedynki – Schalke kontra Bayern oraz Liverpool kontra Manchester United. Jedni walczą o ligowe punkty, drudzy o awans w Pucharze Anglii. Sprawdziliśmy więc ofertę naszych kumpli, żeby wiedzieć, co warto dziś obstawić i mamy dla was kilka podpowiedzi. Schalke 04 Gelsenkirchen – Bayern […]
24.01.2021
Weszło
24.01.2021

Nigdy nie trenowałem tak ciężko jak u Hyballi. To zaprocentuje w meczach

– Każdy trener ma swoją taktykę i pomysł na grę. Trener Hyballa ma swój. I w tej taktyce, niestety, trzeba bardzo dużo biegać. Możemy sobie pomóc tym, że będziemy zasuwać na treningach, robić na nich dużo kilometrów i będzie wysoka intensywność. To wszystko, czego trener wymaga od nas, ma swoją przekładnię. Jeśli robimy na treningu […]
24.01.2021
Niemcy
24.01.2021

Pogromy, zwroty akcji, dramaty. 10 najbardziej szalonych starć Schalke z Bayernem

Kiedy na początku bieżącego sezonu ligowego Bayern Monachium powiózł Schalke 04 aż 8:0, pewne wydawały się dwie rzeczy. Po pierwsze, że ekipa z Gelsenkirchen będzie miała duże problemy z utrzymaniem się w Bundeslidze. Po drugie, że monachijczycy nie będą mieli żadnych problemów z obroną mistrzowskiego tytułu. No i jak na razie wszystko przebiega zgodnie z […]
24.01.2021
Anglia
24.01.2021

Derby Anglii dowodem na to, że nic w futbolu nie jest wieczne

Zaledwie tydzień po ostatnim meczu Manchesteru United z Liverpoolem, czeka nas powtórka. Podopieczni Jurgena Kloppa przyjadą na Old Trafford w ramach kolejnej rundy Pucharu Anglii. Nie będzie to jednak zwyczajny mecz, bo pierwszy raz od dawien dawna to nie oni będą faworytami.  Gdy w minioną niedzielę oba kluby wybiegały na murawę podczas meczu Premier League, […]
24.01.2021
Weszło
24.01.2021

Freebet 25 PLN na wszystkie ligi z TOP 5 w TOTALbet!

W TOTALbet czeka nas kolejny weekend z promocjami w tle! Tym razem ten legalny polski bukmacher ma dla nas darmowe zakłady. Freebety 25 PLN czekają na każdego, kto obstawi mecze czołowych lig w Europie – Premier League, Ligue 1, La Ligi, Bundesligi oraz Serie A. Jak odebrać nagrodę? Sprawdźcie! ZAREJESTRUJ SIĘ Z NASZEGO LINKU I […]
24.01.2021
Weszło
24.01.2021

Futbol Totalny – 60 PLN bonusu na Serie A!

Darmowe bonusy za sam fakt obstawiania meczów? Brzmi fantastycznie, więc sprawdzamy, o co chodzi. Legalny polski bukmacher eWinner przygotował dla nas kolejną odsłonę promocji „Futbol Totalny”. Promocja, dzięki której możemy zgarnąć atrakcyjne bonus za obstawianie meczów, tym razem ukierunkowana jest na włoską Serie A. W weekend czeka więc na nas 60 PLN bonusu za typowanie […]
24.01.2021
Weszło
24.01.2021

Coraz więcej Polaków w Turcji – obstaw Super Ligę bez ryzyka w Totolotku!

Damian Kądzior i Jakub Szumski powiększyli ostatnio naszą kolonię w lidze tureckiej. Na dziś liczba Polaków grających w Super Lig oraz na jej zapleczu jest już dwucyfrowa. Legalny bukmacher Totolotek postanowił to uczcić, dlatego w weekend spotkania tureckiej ekstraklasy zagramy bez ryzyka! W ramach promocji „Lucky Loser” za nietrafiony kupon zgarniemy bonus. ZGARNIJ BONUS DLA […]
24.01.2021
Włochy
24.01.2021

Fiorentina 1998/99. Eksplozja, kontuzja, karnawał i niespełnione marzenie o scudetto

7 lutego 1999 roku. Fiorentina, prowadząca w Serie A po dziewiętnastu ligowych kolejkach, podejmuje przed własną publicznością Milan. Drugi w tabeli włoskiej ekstraklasy. Spotkanie kończy się bezbramkowym remisem. Czyli  w miarę przyzwoitym rezultatem, patrząc z perspektywy ekipy z Florencji. Mimo to, gospodarze z murawy zeszli z minami tak nachmurzonymi, jak gdyby dopiero co przerżnęli 0:5. […]
24.01.2021
Weszło
24.01.2021

Nie będę mamił opowieściami o pięknym i cudownym futbolu

Jak to się stało, że do szatni Podbeskidzia wrócił uśmiech? Dlaczego wolał nie konsultować się z Krzysztofem Brede? Skąd decyzja o odstrzeleniu kilku zawodników w zimowym oknie transferowym? Na ile jego poprzednia kadencja w Bielsku-Białej miała wpływ na to, że ponownie dostał pracę w klubie? Jaki jest jego pomysł na poprawę wyników Podbeskidzia i dlaczego […]
24.01.2021
Inne sporty
24.01.2021

Rok temu król wrócił. Dziś król upadł. McGregor pokonany!

Conor McGregor był zdecydowanym faworytem starcia z Dustinem Poirierem. Conor McGregor miał dziś zapewnić sobie miejsce w walce o pas kategorii lekkiej. Conor McGregor miał znów przynieść UFC miliony w pojedynku o mistrzostwo. Nic z tego nie wyszło – Poirier wziął rewanż za porażkę sprzed ponad sześciu lat i w drugiej rundzie mocnymi ciosami rzucił […]
24.01.2021
Weszło
23.01.2021

Milik przypomniał sobie, że gra w piłkę. Szkoda, że reszta Marsylii o tym zapomniała

Pamiętacie jeszcze, jak Krzysztof Piątek trafiał do Milanu, Rossoneri bili rekordy oglądalności w telewizji, a wszyscy nagle zaczęli się fascynować Serie A? Debiut Arkadiusza Milika w Marsylii sprawił, że mamy małe deja vu. Tyle że sam zainteresowany raczej nie będzie go wspominał dobrze. Nieco ponad 30 minut, które dostał od Andre Villasa-Boasa, okazało się zbyt wysoko […]
23.01.2021
Hiszpania
23.01.2021

Real rozsierdzony, kibic zadowolony

Jeśli można w jakikolwiek sposób próbować zmyć plamę na śnieżnobiałej królewskiej koszulce – to w taki sposób jak dzisiaj. Real Madryt świeżo po pucharowej wtopie pojechał do Kraju Basków i przynajmniej częściowo zrehabilitował się w oczach kibiców. Rozwścieczony i rozdrażniony Real rzucił się na to biedne Alaves z taką zaciekłością, że w przerwie było już […]
23.01.2021
Weszło
23.01.2021

Kiedyś ten moment musiał nadejść: porażka Milanu po bardzo słabej grze

Zero argumentów. AC Milan dzisiaj ugościł u siebie Atalantę Bergamo po królewsku, z tradycyjnym hasłem „nie zdejmujcie butów” oraz oprowadzeniem przyjezdnych po wszystkich pokojach. Tak słabego meczu lider Serie A w tym sezonie jeszcze nie zagrał, a z drugiej strony – Atalanta potwierdziła, że niepowodzenia z pierwszej części ligi były wypadkiem przy pracy, a może […]
23.01.2021