post Avatar

Opublikowane 20.05.2020 16:49 przez

Jakub Olkiewicz

Powrót Bundesligi był wydarzeniem jednocześnie niesłychanie radosnym, bo znów piłka toczyła się po wściekle zielonej murawie nieco szybciej, niż na Białorusi, ale też niewymownie smutnym – bo nikt na to nie patrzył z wysokości trybun. Śledziłem dość uważnie reakcje polskich fanów futbolu na tę tymczasową protezę normalnej piłki i komentarze rozciągały się od ściany do ściany. Od wielkiego zachwytu, czasem nawet z adnotacją, że wreszcie nikt się nie drze na trybunach, aż po rozczarowanie i rezygnację, że bez kibiców nawet siedzenie przed telewizorem traci swój smak i tak doniosłe wydarzenie jak derby Zagłębia Ruhry ostatecznie przegrywa ze spacerem z psem. 

To o tyle ciekawe, że na razie Polska jest chyba jednym z ostatnich państw z jakąkolwiek piłkarską kulturą i tradycją, w którym w żaden sposób nie wybrzmiewa głos kibiców w kwestii pandemicznych rozwiązań.

Przebieżka po europejskich ligach to oświadczeniowe eldorado, swoje trzy grosze w każdym temacie wtrącają nawet hiszpańskie ekipki z tysiącem kibiców na wysłużonej trybunie. Hiszpania, jedno z państw, które najmocniej dostało po tyłku w wyniku pandemii, reakcje kibiców na plany wznowienia ligi ma oczywiście gdzieś na pięćset osiemnastym miejscu na liście problemów, ale to nie zmienia faktu, że kibice się odzywają. I to odzywają się dość mocno – wspólne oświadczenie podpisały bez mała wszystkie grupy kibicowskie z La Liga oraz wiele mniejszych z La Liga 2 i niższych klas rozgrywkowych. Przekaz był jasny – futbol bez kibiców nie istnieje, a jednocześnie piłka nożna i zarabianie grubych pieniędzy w trakcie, gdy służba zdrowia dogorywa to szczyt cynizmu i znieczulicy.

W Hiszpanii ten głos był o tyle donośny, że przeciw planom wznowienia ligi opowiadali się nawet ci, którym to wznowienie byłoby ewidentnie na rękę – na przykład z uwagi na duże szanse zmontowania awansu do wyższej ligi. Kibice Almerii narzekali nawet, że w obecnych warunkach nie są w stanie przygotować fety na mieście, na którą czekali przez długie lata banicji z dala od hiszpańskiej elity. Może to brzmieć śmiesznie, ale… właściwie dlaczego?

W pierwszej po powrocie kolejce Bundesligi kibice w Kolonii protestowali na jednym z miejskich placów, w Augsburgu udało im się nawet rozwiesić za bramką krytyczny wobec władz ligi transparent.

W Niemczech ten opór kibiców był chyba najsilniejszy, tak jak i w poprzednich drażliwych kwestiach. Fani od Monachium po Dortmund mają w swoim portfolio bardzo pokaźną kolekcję skalpów – ustępstw czy deklaracji, które udało im się wymusić zorganizowanymi akcjami kibicowskimi. Wygrali choćby walkę o rezygnację z poniedziałkowych terminów – m.in. obrzucając murawy piłeczkami tenisowymi, czy po prostu gremialnie bojkotując wybrane mecze. Głośna na cały świat walka z Dietmarem Hoppem z Hoffenheim też miała głębsze podłoże niż tylko podjazdowa wojenka właściciela klubu z fanatykami Borussii Dortmund – kibice w Niemczech wskazywali, że Hopp przyczynił się do zamachu na największą niemiecką świętość, udział wielotysięcznej grupy gości w meczach wyjazdowych, dlatego też z miejsca znalazł się na celownikach fanatyków – i to dosłownie, w Bundeslidze zaroiło się od malunków, gdzie Hopp jest otoczony charakterystycznym celownikiem snajperskim.

Niemcy są o tyle specyficzne, że faktycznie zdają się wciąż robić produkt dla swoich lokalnych Hansów i Helmutów, a nie anonimowych azjatyckich konsumentów. Płacą za to dość wysoką cenę przy negocjacjach transferowych i meczach przeciw obrzydliwie bogatym Hiszpanom czy Anglikom. Z drugiej strony jednak wciąż mogą reklamować się hasłem: futbol taki, jakim powinien być. Zasada 50+1, bardzo wysokie frekwencje, nabijane przede wszystkim przez wieloletnich karnetowiczów, dość unikalna społeczność – zarówno wśród zasłużonych klubów jak Union czy Borussia, ale nawet i u tych pogardzanych nuworyszy jak RB Lipsk. Wszystko to sprawia, że głos kibiców – o ile już decydują się go zabrać – jest nie tylko słyszalny, ale też brany pod uwagę.

Co prawda fanatykom nie udało się storpedować restartu Bundesligi, ale z pewnością jeszcze usłyszymy o przeciąganiu liny pomiędzy DFL a prężnie działającymi związkami kibicowskimi – być może przy okazji kibice wytargują coś na przyszłość, jak choćby potwierdzenie wcześniej zadeklarowanej rezygnacji z poniedziałkowych terminów czy zaniechanie stosowania kary zakazu wyjazdowego.

W Anglii fani są zdecydowanie mniej zorganizowani, ale to nie znaczy, że mniej skuteczni. Gdy opinia publiczna dowiedziała się, że Liverpool ma zamiar przerzucić część kosztów wynagrodzeń swoich pracowników na publiczny system wsparcia dla przedsiębiorstw, skrytykowali go gremialnie i fani, i zasłużeni byli zawodnicy klubu, jak choćby Jamie Carragher. Liverpool musiał rakiem wycofać się z tej propozycji, zapewniając, że oczywiście udźwignie straty samodzielnie. Nie ma wątpliwości, że finanse były tu na drugim planie – ani Wielka Brytania by nie zbiedniała od konieczności dopłacenia do pracowników klubu, ani Liverpool by nie zbankrutował, gdyby wziął je od początku na siebie. Ale chodziło o pewne wartości, gesty, pryncypia – fani Liverpoolu momentalnie przypomnieli o słowach ich wyjątkowej pieśni, społeczność wokół klubu wskazywała wielokrotnie na wypowiedzi choćby Jurgena Kloppa, krytykującego przesadną chciwość świata futbolu.

Tymczasem u nas kompletna cisza, i w temacie wznowienia rozgrywek, i w temacie choćby korzystania z tarcz pomocowych od państwa. Proszę mnie nie posądzać o jakąś szczególną nienawiść do Korony Kielce, ale gdy okazuje się, że z tarczy antykryzysowej kielczanie dostaną ponad półtora miliona złotych, zastanawiam się – czy na pewno to był najbardziej pilny z wydatków naszego państwa? Zwłaszcza, że chyba nikt już nie ma specjalnych wątpliwości – kluby przez kryzys przejdą suchą stopą, prawie w komplecie obniżyły pensje, otrzymają bez przeszkód transzę z telewizji, a w dodatku załapią się na dodatkowe wpływy i z pakietu pomocowego PZPN-u, i z rządowego planu wsparcia.

Być może jesteśmy po prostu bardziej dojrzali od kibiców z Niemiec i Hiszpanii? Dostrzegamy, że w obecnej sytuacji piłka będzie albo wybrakowana, albo nie będzie jej w ogóle? Że utrzymanie miejsc pracy pań w marketingu i panów dbających o murawy nie będzie możliwe bez dotacji państwa, bo pozbycie się któregokolwiek z nich jest zdecydowanie prostsze, niż powstrzymanie żądzy ściągania kolejnych Szrotoviciów? A może jednak ta rzekoma siła polskich trybun jest nieco przereklamowana? A może jeszcze inaczej, kibice skupili się na pomocy na pierwszej linii frontu, oblatując z posiłkami i dotacjami kolejne szpitale, Domy Pomocy Społecznej czy hospicja? Nie obchodzi ich teraz futbol, zresztą kłócący się o wszystkie możliwe pierdoły, bo są tam, gdzie prawdziwe problemy lokalnej społeczności? Albo po prostu po latach użerania się z wojewodami jesteśmy przyzwyczajeni do pustych stadionów?

Jakiekolwiek jest wytłumaczenie – to dość interesujące zjawisko – zazwyczaj jednak hiszpańscy, niemieccy czy angielscy kibice w kwestii bojkotów i lobbingu byli dość daleko za nami. Tym razem gdy oni przerzucają się oświadczeniami i oburzeniem, my milczymy.

I… chyba dobrze. Być może jeszcze zmienię zdanie, być może przekonają mnie fani z Niemiec, którzy najchętniej już przerwaliby ligę, może przekonają mnie Anglicy, którzy są oburzeni, że kluby sięgają po „wspólne” funty w czasie, gdy służba zdrowia jest na skraju wytrzymałości. Na ten moment jednak myślę, że im szybciej biznes piłkarski wróci do zarabiania bez kibiców na trybunach, tym szybciej kibice wrócą na trybuny. Po pierwszym tygodniu z wznowioną Bundesligą jest już jasne – na dłuższą metę z cyfrowo podłożonymi przyśpiewkami oraz tekturowymi makietami fanów nie pociągniemy.

Najwięcej do powiedzenia w tej kwestii będą mieli i tak nie fanatycy z sektora za bramką czy stowarzyszenia kibiców, ale ci z pilotem w ręku. Jeśli oni zaczną teraz zmieniać kanał podczas transmisji, w świecie po pandemii pełnokrwisty, poruszający się i hałasujący kibic na trybunach będzie cenniejszy niż jeszcze w połowie lutego.

Opublikowane 20.05.2020 16:49 przez

Jakub Olkiewicz

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 13
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Jakub Kibolkiewicz vel Jacob Olkenbaum
Jakub Kibolkiewicz vel Jacob Olkenbaum

Beka z kibolstwa. Pierdolą coś o zdrowiu, a prawda jest taka, że pandemia pokazuje, że kibolstwo nikomu nie jest potrzebne na trybunach i tego się boją. Niech się obrażą i wypierdalają ze stadionów na zawsze, nikt nie będzie płakał za tymi troglodytami.

Jacol
Jacol

Tak jak i piłka nie jest potrzebna. Po czasie zastąpiłby ja inny sport/widowisko tak jak wiekszosc nie teskni za gladiatorami czy rycerskimi turniejami.

Piotr
Piotr

Kibolstwo nie jest nikomu potrzebne, zgoda. Ale kibice, i owszem.
Chyba dostrzegasz różnicę?

Typ
Typ

Za toba nikt by nigdy nawet nie pomyślał, żeby płakać piłkarski frustracie! Byłeś, jesteś i będziesz zbędny dla wszystkiego i wszystkich ze świata piłki prócz tych, którzy patrzą tylko na słupki oglądalności i napychają kieszenie z transmisji Manchesterów, Realów, czy innych Bayernów! Cieszy Chociaż trochę, że takich życiowych baranów tak boli kibicowska społeczność! Walnąłeś swoje życiowe credo – teraz możesz się cieszyć swoim sukcesem i gdzieś mam czy siedzisz na zasiłku, czy śmigasz 911 GT3 RS!

n0_thx
n0_thx

Hmm powód może być jeszcze inny. Polscy kibice mogą mieć to trochę w chuju. W obecnej sytuacji martwią się bardziej o swoje miejsca pracy i o swoją rodzinę niż o to czy Arka będzie w stanie opłacić kolejnego Bulusadzicia czy innego Papića. W obecnej sytuacji niewiele ich interesuje to czy jakiś kolejny cwaniaczkowaty agent napcha sobie kabzę przy transferze jakiegoś króla strzelców drugiej ligi cypryjskiej sezonu 13/14.
Mam szczerą nadzieję, że obecna sytuacja chociaż troszeczkę uzdrowi nie tylko polską piłkę, ale ogólnie polski sport. Dużo się mówi o pompowaniu milionów przez samorządy w polską piłkę zawodową. Jestem jak najbardziej za tym żeby to ukrócić. Ale trzeba też spojrzeć szerzej na finansowanie sportu z publicznych pieniędzy. Taka seniorska lekkoatletyka i inne sporty olimpijskie w wydaniu zawodowym padłyby kompletnie bez wsparcia państwowego/spółek skarbu państwa. I ja nie miałbym nic przeciwko temu. Ktoś później krzyknie – taki Kazachstan ma 16 medali olimpijskich, a my 8, zróbmy coś z tym!! Ale po co? Taki Kazachstan wjebał w te 16 medali setki milionów, które my zainwestowaliśmy dużo lepiej, za parę lat i tak nikogo nie będzie obchodziło to czy byliśmy na 12 czy 16 miejscu w tabeli medalowej.
Najgorsze jest w tym to, że przy przepływach państwowych pieniędzy bogacą się szemrani działacze/agenci/menadżerowi/radni/prezesi, którzy kurwa wiedzą gdzie zwietrzyć interes.
TAK dla prywatyzacji każdego sportu zwodowego

Johb
Johb

Wg mnie sezon powinien być rozciąganiety na 2021 rok i to wszystko w temacie. Normalnie, z kibicami, eliminacjami, euro…dac sobie rok czasu a nie lecieć tylko po hajs sposorów

Ekstraklasa na golasa
Ekstraklasa na golasa

Amerykanie kombinują mecze z dopingiem i wirtualnymi kibicami, których oglądający będzie widział.
Dla kibica w kapciach, taki mecz będzie w 99% zadawalający:
Jest mecz.
Jest doping.
Są kibice.
Jest widowisko ! To wystarczy.
Gdy uda się wyeliminować ciszę i puste trybuny w czasie meczu, to dla kibica w kapciach, prawdziwy kibiccmoże iść w zapomnienie.

WhiteStarPower
WhiteStarPower

Ciekawy tekst, mam 2 tezy i obie się nie wykluczają. 1. Polscy kibice mają to w dupie bo realnie a) boją się o przetrwanie swoich dzieci i rodzin b) boją się o przetrwanie swojego klubu, umówmy sie ze zachodni kibic az tak nie kupuje tego ze Barca, Valencia, czy BVB miałoby upaść teraz po kilku miesiacach bez gry. Także tu każdy drżał o wypłatę transzy z TV. W Polsce gdzie polowa klubów jedzie na długu to jest duzo bardziej realna sytuacja. Oczywiscie tamte kluby tez czesto sie zadluzaja ale tam latają zupełnie inne kwoty i realia. No i 2. Niemal wszystkie ekipy hiszpanskie, niemieckie + LFC to są klasyczne, zdeklarowane, tęczowe LEWAKI 🙂 (uwaga nie pisze pejoratywnie, więc połknąć pianę). Żyjace w pieknych domach, z drogim autem na podjeździe idą przez życie z ideałem równości, wsparcia biednych robotników, ratowania planety za wszelką cenę oraz człowiek >>> kasa. Mogą. Poza tym oczywiscie kraje niedotkniete błogosławieństwem komuny są z zalozenia duzo bardziej lewicowe, są też w nich legalne partie komunistyczne. I tam oczywiscie, futbol jako sztuka dla sztuki, dla robienia kasy a nie dla ludzi jako odbiorcy docelowego, jako tradycji wielopokoleniowej bulwersuje. Liverpool jest najlepszym przykładem, jak mieli na gębie tyle lat frazesy Shankliego o you’ll never walk alone, setki mln euro a pierwsi polecieli do podatników po kasę – to jest typowy, ludowy bulwers. Czy ja to rozumiem? TAK. Czy ja to wspieram? Troche tak, troche nie. Rozumiem obie postawy tak i pewnie wiekszosc polskich ekip (mimo typowego dla postkomuny prawicowego wychylenia) i stąd u nas zajmujemy sie innymi rzeczami teraz, a te dyskusje zostawiamy Zachodnim ekipom.

17wojownik.
17wojownik.

Słuszny tekst, zgadzam się praktycznie z każdym zdaniem, a normalnie jestem za bramką na trybunie z Gwiazdą w KRK.
Nie wiem z czego konkretnie to wynika, że u nas nie ma wrzawy. Myślę, że z każdego z tych wymienionych tematów po kolei. Dodałbym jeszcze generalnie odpowiedzialność społeczną kibiców i społeczeństwa jako takiego. Wiedząc, że mamy kiepską służbę zdrowia – nie wpadaliśmy i nie wpadamy na pomysły zbierania się tłumnie pod stadionami, jak to genialnie rozkminili na LM w Walencji i Paryżu.
Ciekawi mnie też opinia autora – Jakub, co Twoim zdaniem jest głównym powodem tego, że u nas grupy kibicowskie chcą powrotu ligi i nie chcą robić bojkotów? Jasne, że jest założenie, że różne miasta, różne problemy, różni ludzie i ich motywy, ale tak Twoim zdaniem??

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin

Moim zdaniem dobra piłka sama się obroni bez kibiców. Obejrzałem w weekend Borussię z Schalke i długie fragmenty meczu FC Koeln-Mainz i generalnie było dużo momentów na tyle dobrej i składnej gry że nie zwróciłem aż tak uwagi na puste trybuny.
W przeciwieństwie do meczu Union-Bayern, gdzie gra była często szarpana i mecz momentami wyglądał jak piknikowy sparing przedsezonowy.

JayJay Okotcha
JayJay Okotcha

Co to jest DFL? W zdaniu o przeciąganiu liny między „kibicami a DFL”
Miało być po prostu DFB (niemiecki związek piłki), czy też DFL jest jakimś związkiem ligowców zrzeszającycym właścicieli klubów, czy innym tego typu tworem

dyneck
dyneck

Deutsche Fussball Liga czyli odpowiednik naszej Ekstraklasy

Weszło
30.05.2020

Do czternastu razy sztuka – Górnik Zabrze wygrał na wyjeździe!

Długo zastanawialiśmy się nad tym, co przymusowa przerwa spowodowana pandemią koronawirusa zmieni w ekstraklasowym krajobrazie i przygotowaliśmy się praktycznie na wszystko. Tomas Petrasek zacznie przegrywać co drugą głowę? Okej. Korona Kielce będzie zdobywać po dwa gole w meczu? W porządku. Fabian Serrarens pokona bramkarza? Szok, ale da się z tym żyć. To wszystko może się […]
30.05.2020
Niemcy
30.05.2020

Znowu zobaczyliśmy pistolety! Hertha wygrywa, a Piątek z golem z gry

Dwa mecze, dwa gole. Tydzień temu z karnego, teraz z gry. Na twarz Krzysztofa Piątka już na dobre może wrócić uśmiech. Polski snajper pokonał bramkarza Augsburg w doliczonym czasie gry i przyczynił się do trzeciego zwycięstwa Herthy po odmrożeniu rozgrywek. Wiemy, że ten wstęp brzmi banalnie, ale co tu więcej pisać – przecież właśnie o […]
30.05.2020
Bukmacherka
30.05.2020

Bonusy na restart Ekstraklasy w BETFAN!

Co to za restart sezonu w Ekstraklasie bez solidnych bonusów? BETFAN coś o tym wie, dlatego przygotował dla swoich graczy wyjątkowe promocje! W weekend skorzystamy m.in. z Happy Hours a także z bonusu Typowy ESAFAN. Co dzięki nim zyskamy? Wyjaśniamy! Jako pierwszy na tapet trafia bonus Typowy ESAFAn, bo to nowość u tego legalnego bukmachera. […]
30.05.2020
Bukmacherka
30.05.2020

Dla kogo cichy hit Polski? Sprawdź nasze typy na mecz Lech – Legia!

W Niemczech restart ligi przyozdobiły derby Zagłębia Ruhry, w Polsce natomiast zobaczymy starcie Lecha Poznań z Legią Warszawa. Jasne, być może ostatnio Lech stoi trochę niżej. Może i nie zawsze gra w pucharach. Ale to w końcu mecz nazywany derbami Polski. Największa rywalizacja w ostatnich latach. Dlatego też po hicie kolejki spodziewamy się wiele. Można […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Jak pech, to pech. Znów poważna kontuzja Rafała Wolskiego

Czy istnieje coś takiego, jak limit pecha w życiu? Wszyscy chcielibyśmy myśleć, że tak. Taką nadzieję ma pewnie Rafał Wolski, któremu kontuzje mocno zahamowały karierę. Niestety, piłkarz Wisły Płock ma potwornego pecha. Wygląda na to, że jego największa zmora – więzadła krzyżowe – znów dała o sobie znać. Pomocnika prawdopodobnie czeka kolejna długa przerwa. Akurat […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

LIVE: Felix z dużego palca w 42 sekundzie. Co za początek w Gliwicach!

Wczoraj nastąpił powrót Ekstraklasy. Obejrzeliśmy jeden mecz zły, jeden bardzo dobry. Ale na swój sposób, to wciąż było przygrywką. Dzisiaj w lidze mamy hit w postaci meczu Lecha z Legią. Dzisiaj zobaczymy mistrza Polski, Piasta Gliwice, w dodatku z rewelacyjną przed koronawirusem Wisłą Kraków, która śrubowała fantastyczną passę. Na dzień dobry otworzymy ligę ŁKS-em według […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Artur Skowronek: „Musimy dać radość kibicom, których nie będzie na stadionach” 

Czy Gieorgij Żukow robił furorę podczas testów wytrzymałościowych? Jak wypadli inni piłkarze Wisły? Czy do powrotu PKO Bank Polski Ekstraklasy podchodzi z entuzjazmem? Czy przygotowanie się do sezonu bez rozgrywania sparingów było znacznym utrudnieniem? W jaki sposób rozplanowane czasowo były gierki wewnętrzne? Jak bardzo będzie brakować kibiców na stadionie przy ulicy Reymonta? Co z kontraktami, […]
30.05.2020
WeszłoTV
30.05.2020

Odmrażamy Ekstraklasę! WeszłoTV we Wrocławiu

Zastanawialiście się może, jak od kulis wyglądał pierwszy mecz po wznowieniu rozgrywek Ekstraklasy, ale nie wiedzieliście kogo zapytać? Łapcie materiał filmowy od Jakuba Białka, z niego wszystkiego się dowiecie. Tutaj tekstowa wersja reportażu, ubrana w szczegóły.  
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Legia Warszawa przechodzi proces lechowienia?

Pamiętacie jeszcze czasy ligowego duopolu, gdy Lech Poznań i Legia Warszawa rozstrzygali losy mistrzostwa właściwie między sobą? Pamiętacie ten okres w XXI wieku, gdy mówiliśmy „Legia, później Lech, a później długo nic”? Cóż, wydaje się, że ten czas mamy za sobą. Legioniści potrafili wypuścić mistrzostwo na rzecz Piasta, Lech od paru lat ma swoje problemy. […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Stan Futbolu po wznowieniu ekstraklasy

Jak co sobotę – Stan Futbolu. Wreszcie znów możemy porozmawiać o polskiej piłce, gdy ta faktycznie gra, robimy to więc w znakomitym gronie. Gośćmi Adama Kotleszki są: Wojciech Kowalczyk, Piotr Włodarczyk, Maciej Wąsowski, Łukasz Olkowicz i Szymon Borczuch 
30.05.2020
Weszło Extra
30.05.2020

Najlepszy trener ligowy. Historia Wojciecha Stawowego

„Powtarzał nam, że woli wygrać 5:4 niż 1:0”. „Puszczał na zgrupowaniach i odprawach Barcelonę”. „Bartek Chwalibogowski miał być Davidem Villą”. Nie ma żadnych wątpliwości – Wojciecha Stawowego można uznawać za dobrego trenera, można też za słabego, ale z pewnością jest „jakiś”. Ma swój styl, a to rzadkość w czasach, kiedy wielu szkoleniowców gra tylko na […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Okoński: chciałbym znowu mieć 18 lat i przechodzić do Lecha

Mirosław Okoński. Legenda Lecha Poznań. Bohater wybitnego Kolejorza, który na początku lat osiemdziesiątych sięgał po pierwsze dla Lecha mistrzostwa. Wybrany piłkarzem osiemdziesięciolecia Kolejorza. Późniejszy gwiazdor HSV, w którego barwach został wybrany drugim najlepszym piłkarzem Bundesligi, a także mistrz Grecji z AEK Ateny. Z panem Mirosławem wracamy do historii, ale nie unikamy też bieżących tematów. *** […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Strzelców nie widać. To może Vida?

Ostatni ŁKS ma jedenastu, przedostatnia Arka siedmiu, trzecia od końca Korona – sześciu. Piast Gliwice zaś – wicelider po 26 kolejkach – zaledwie pięciu. Żaden inny zespół w lidze nie podzielił swoich bramek pomiędzy tak małą liczbą piłkarzy, jak urzędujący mistrz Polski. Dziś, gdy w składzie z powodu kontuzji nie może się znaleźć Gerard Badia, […]
30.05.2020
Weszło Extra
30.05.2020

Michał Karbownik, czyli róża, która wyrosła z betonu

Często wspominamy czasy, w których piłkarze wychowywali się na boisku pod blokiem, a nie w szkółkach? Zdarza nam się zatęsknić za tym, kiedy zamiast Fortnite’a wybierano kopanie piłki całymi dniami. Myślimy o tym także dlatego, że w podwórkowa piłka wychowała wielu mistrzów, którzy zapisali się na kartach polskiego futbolu. Michał Karbownik jest – być może […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Sebastian Milewski: „Koronawirusowa przerwa była mi na rękę”

Gdyby nie nagłe zawieszenie rozgrywek spowodowane koronawirusem, bardzo możliwe, że Sebastian Milewski w tym sezonie odegrałby już tylko epizodyczną rolę. Doznał bowiem poważniejszej kontuzji po starciu z napastnikiem Legii, Jose Kante i w normalnych okolicznościach ewentualne mógłby wrócić na ostatnie mecze. Ale że okoliczności od wielu tygodni nie są normalne, istnieje spore prawdopodobieństwo, że pomocnik […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Wolsztyński: „Parę razy zrobiłem różnicę. Żałuję, że teraz nie pomogę kolegom”

Czy po zerwaniu więzadeł w meczu z Cracovią był bardzo załamany? Jak przebiegała jego rehabilitacja w sytuacji, kiedy salki rehabilitacyjne i siłownie były zamknięte przez sytuację związaną z wybuchem epidemii koronawirusa? Czy w ogóle nudził się podczas dwóch ostatnich miesięcy? Dlaczego nie mógł operować się u słynnego włoskiego chirurga doktora Marianiego i czy trafił pod […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Agent Onany i Traore: „W Polsce coraz odważniej stawia się na piłkarzy, jakich szukamy”

– Zauważyliśmy, że w ostatnich latach coraz więcej polskich zawodników wyjeżdża do Niemiec, Włoch czy Anglii. Dlatego pojawiliśmy się w waszym kraju. Uważam, że w Polsce jest kilka bardzo dobrych akademii i sporo utalentowanych piłkarzy. Znaczenie ma też to, że kluby ekstraklasy coraz odważniej stawiają na chłopaków w wieku 18 czy 19 lat, co pozwala […]
30.05.2020
Weszło
30.05.2020

Tomasz Salski: „Respektujmy podręcznik licencyjny, albo wyrzućmy go do kosza”

– Jeśli my sobie zapiszemy limit płac i on będzie egzekwowany, to oczywiście, możemy o tym rozmawiać. Ale jeśli już wcześniej zapisywaliśmy sobie różne postanowienia i zasady, które następnie ignorowaliśmy, to jaki jest cel we wprowadzaniu nowych reguł? Podręczniki licencyjne dla każdej z lig mają ponad 150 stron, a często te podstawowe zapisy nie są […]
30.05.2020