post Avatar

Opublikowane 23.04.2020 18:22 przez

Szymon Janczyk

Transfer piłkarza z Afryki to często ryzyko. Kluby obawiają się „przebitych blach”, ale problemy mogą jeszcze poważniejsze. Jeden z piłkarzy, który trafił do Polski… nie miał płuca. W kolejnym odcinku naszego mini-cyklu o barwnych postaciach z „Czarnego Lądu” serwujemy wam garść kolejnych anegdot, wspominek i historii. Który piłkarz tak bardzo starał się o angaż w klubie, że doznał kontuzji podczas gry w siatkonogę? Kto przedstawił trenerowi zdjęcie w bandażu jako dowód na kontuzję usprawiedliwiającą spóźnienie? Jak Górnik Zabrze zrezygnował z gwiazdy Premier League? Co zamawiał na obiad Maxwell Kalu? Odpowiedź na te i inne pytania znajdziecie poniżej!

***

CZĘŚĆ I: Podrabiany król strzelców i nauka pływania

CZĘŚĆ II: Wynieśli materace, żeby dupczyć baby!

***

Przerost ambicji

Piłkarze z Afryki dzielą się na dwa typy. Jedni są mocno zmotywowani, bo wiedzą, że dzięki dobrym występom mogą zostać w Europie na dłużej, inni uznają, że jakoś to będzie. Do pierwszej grupy należał Costa Nhamoinesu, którego w 2008 roku Zagłębie Lubin ściągnęło z KS Wisła. Transfer do „Miedziowych” rodził się jednak w bólach. Dosłownie. – Graliśmy sparing i Costa przyjechał do nas na testy, bardzo chciał się pokazać. Do tego stopnia, że w jednej z akcji, kiedy piłka leciała już do bramki, zaczął za nią gonić, żeby wybić ją z linii. Obserwowaliśmy zaskoczeni co on robi, a on poszedł na wślizgu i wybił tę piłkę! Problem w tym, że jednocześnie wpadł z całym impetem w słupek swoim przyrodzeniem. Musiał mieć jaja ze stali, bo bramka aż się zatrzęsła, nawet sędzia nie dawał wiary i mówi do nas: „Ja pierdziele, powiedzcie mu, że to tylko sparing!” – opowiada Michał Stasiak.

Costa po tym meczu został w Lubinie, a Stasiak przyznaje, że być może kupił działaczy swoim zaangażowaniem. Czasami można jednak przesadzić. Jakiś czas temu do mocnej polskiej drużyny trafił młody piłkarz z Afryki. Celowo pomijamy tu personalia, bo autor opowieści wolałby zachować anonimowość. W każdym razie chłopak był bardzo ambitny i nie potrafił się pogodzić z porażką. Świetna cecha, dopóki nie chodzi o… siatkonogę. Zwłaszcza że grał on z przedstawicielem sztabu szkoleniowego. – Przegrał raz, ale chciał się odegrać. Znowu przegrał. I kolejny raz. W końcu gość się… popłakał! Zamurowało nas. A on dalej chciał grać. Nie zejdzie dopóki nie wygra. Skończyło się to tak, że po paru zaciętych meczach złapał kontuzję i wypadł z gry na jakieś dwa tygodnie. Uraz w takich okolicznościach… Jaja straszne. Ale piłkarsko się obronił, więc ta ambicja się jednak przydała – słyszymy.

Ty u nas rok jesteś, a trzecia babcia ci umiera!

Niech pierwszy rzuci kamieniem, kto nie słyszał nigdy o piłkarzu z Afryki opóźniającym powrót na treningi. Klasyk, jak sałatka jarzynowa na święta. Problem z panem spóźnialskim mieli kiedyś w Polonii Warszawa. Jeden z afrykańskich zawodników przedłużył sobie zimowe wakacje. – Zawsze był z tym problem, zimą po prostu wracali dłużej. Nie grałem w Polonii, ale słyszałem dobrą historię z tym związaną. Jeden z piłkarzy z Afryki nie stawił się zimą na rozpoczęciu przygotowań. Wszyscy w klubie złość, dzwonią do niego, nic. Wraca kilka tygodni później, trener go pyta: gdzie ty byłeś? A on wyciąga polaroida i pokazuje: noga owinięta bandażem, obok dwóch ludzi w kitlach stoi i się trzyma za głowy. Tłumaczy: trener, nie mogłem przyjechać, kontuzja! – wspomina Stasiak.

W Zagłębiu Lubin też doświadczono przebojów z powrotem do gry w zimowej przerwie. – Nigdy nie wracali punktualnie, zawsze było coś typu, że babcia mu zmarła. Kiedyś jeden trener mówi: ty, jesteś u nas rok, a już trzecia babcia ci umiera! „Nie, nie, trener…” i się wykręcali – dodaje nasz rozmówca.

Michał Stasiak świętuje gola wspólnie z Mamadou Traore w barwach Zagłębia Lubin, fot. Newspix

Notoryczne poślizgi zdarzały się też Princewillowi Okachiemu, co wspomina Kamil Pycio z portalu WidzewToMy. – Generalnie na start każdych przygotowań przyjeżdżał spóźniony o kilka dni. Jak już się stawiał, to cięższy o kilka kilogramów. Bardzo dobry piłkarz, ale takiego lenia to polska piłka nie widziała!

Czasami zdarzało się też, że gracze spóźniali się na letnie przygotowania. O przygodach Abela Salamiego opowiadaliśmy już w pierwszym odcinku naszego mini-cyklu, ale Maciej Terlecki jeszcze lepiej przybliża nam postać Nigeryjczyka. – Utrzymaliśmy się z Radomiakiem w drugiej lidze, miał bardzo dobry sezon, dostał parę propozycji. Żadnych konkretów z Ekstraklasy nie było, a facet zwariował, poprosił o taką podwyżkę, że połowa zespołu tyle nie zarabiała. Nie mogli spełnić jego żądań, to zbuntował się i wyjechał. Olał przygotowania, przyjechał dopiero na czwarty mecz. Dosłownie dwa dni z nami był, pojechaliśmy do mocnego przeciwnika, było z 35 stopni, straszna duchota. Salami miał nie grać, bo nie trenował dwa miesiące, ale jednak wyszedł na boisko. Okazało się, że biegał dwa razy więcej od nas, mimo że to my normalnie przygotowywaliśmy się do sezonu. Taką mieli kondycje piłkarze z Afryki.

Drobne nieporozumienia

Terlecki w swojej karierze grał z wieloma zawodnikami z „Czarnego Lądu”. Raz nawet wcielił się w rolę opiekuna jednego z nich, Sylvestra Okosuna. – Jako jeden z niewielu, który mówił po angielsku, zostałem poproszony o pomoc, żeby się tu zadomowił. Przypominam sobie, że on przy mnie grał rolę niewiniątka. Rodzinny człowiek, żona, dzieci… Prawda okazała się zupełnie inna, facet był po paru rozwodach, miał reputacje Casanovy. Wieczorami to on w pokoju nie siedział! Wszyscy o tym wiedzieli, tylko nie ja, a ja mu pomagałem najbardziej: jak na trening dojechać, gdzie zakupy zrobić, polskiego się nauczyć. Na końcu wszyscy dostali ataku śmiechu, bo ja do końca byłem przekonany, że on jest profesjonalistą pełną gębą!

Nieporozumienia związane z piłkarzami z Afryki były zresztą częste. – Nagminne było to, że piłkarze z Afryki udawali, że nie rozumieją o co chodzi. Trener im coś mówi: nie rozumieć! W Płocku było tak, że trener stwierdził, że coś jest nie tak. Wypuścił ich, jednego dnia tłumaczył im co robić na boisku i nie rozumieli. Drugiego przyszedł i mówi: słuchajcie, pensja jest do odebrania, trzeba iść tam i tam. A ci jak się zerwali: tak, tak, gdzie? Już płynnie po polsku! Jak chcieli, to potrafili – opowiada Terlecki.

Daniel Onyekachi, fot. Michał Chwieduk/400mm.pl

Trzeba jednak przyznać, że nie wszystkim Afrykańczykom było w Polsce łatwo. Michał Zichlarz z blogu Afryka Gola wspomina, jak w Polsce radził sobie Daniel Onyekachi. Nie dość, że warunki miał wątpliwe, bo w pokoju nie działało ogrzewanie, to nie miał kogoś takiego, jak Terlecki, kto pomógłby mu przystosować się do życia w Polsce.  – Ulokowali go w takim moteliku na ulicy Ceglanej. Tam z reguły mieszkali piłkarze przyjezdni. Nie miał tam rewelacyjnych warunków, w GieKSie też nie było już tak, ja za czasów Dziurowicza. On został zostawiony sam sobie. Trening, powrót do domu, a to była zima. Bardzo to przeżywał. Przed Wielkanocą moja mama mu wysłała wielkanocnego baranka, to był bardzo zadowolony i zawsze potem pytał mnie czy z mamą wszystko dobrze. Potrafił gest docenić.

Gwiazdy z Afryki, które mogły grać w Polsce

Zichlarz napisał też książkę – „Afryka Gola”. Jako dziennikarz jeździł m.in. na Puchary Narodów Afryki, gdzie swego czasu Ekstraklasa była solidnie reprezentowana. W jego książce znajdziemy też opowieść o tym, jak Górnik Zabrze przegapił szansę na hitowy transfer. – Wiesław Grabowski z Zabrza prowadził reprezentacje Zambii i Zimbabwe, to jest znane nazwisko w tamtym regionie. Był taki czas, że wysyłał piłkarzy do Polski. Górnik wziął Dicksona Choto i Shingayi Kaonderę. Polecał też trzeciego piłkarza, ale w Zabrzu mieli powiedzieć, że „już dwóch czornych górników mają i więcej czornych nie chcą”. A tym trzecim był Benjamin Mwaruwari.

Coś wam mówi to nazwisko? Możliwe, bo Mwaruwari grał w Premier League i Ligue 1, a nawet w Lidze Mistrzów oraz Pucharze UEFA. Portsmouth zapłaciło za niego niegdyś 6 milionów funtów. – Miałem okazję z nim kiedyś rozmawiać i pytałem, czy rzeczywiście tak było. Wspominał, że faktycznie słyszał o jakiejś ofercie z Polski, ale do niczego konkretnego nie doszło, inaczej ułożył swoją karierę – zdradza Zichlarz.

Daniel Mwaruwari mógł takie pojedynki toczyć z Mariuszem Jopem w Ekstraklasie. Stety lub niestety, toczył je z Nemanją Vidicem w Premier League. Fot. Newspix

Mwaruwari nie był jedynym niedoszłym piłkarzem polskiego klubu, który skończył w Premier League. Na początku XXI wieku Widzew Łódź był zainteresowany Johnem Paintsilem, który uzbierał potem 83 występy w kadrze Ghany. Jego łódzka historia ma jednak absurdalny finał. – Bardzo długo był wyczekiwany na treningu, ale ostatecznie nigdy się na nim nie pojawił, bo chyba nie udało się dogadać z agentem. Nawet nie chodzi o to, że Widzew stracił piłkarza, który potem grał z sukcesami w Premier League, a o to, że udzielił wywiadu jakiemuś BBC, w którym przekonuje, że w Polsce spotkał się z olbrzymim rasizmem… mimo że nigdy w niej nie był – mówi nam Kamil Pycio.

Statkiem do Łodzi

Łódź co jakiś czas zresztą pojawia się we wspominkach dotyczących afrykańskich piłkarzy. Widzew może i nie miał Paintsila, ale miał Maxwella Kalu. Skala talentu inna – na korzyść Ghańczyka. Ale Paintsil raczej nie pobiłby Kalu w kwestiach humorystycznych. – Z nim zawsze było dużo śmiechu. W Widzewie mieliśmy wykupione obiady w jednym barze, tam były trzy potrawy: spaghetti, pierś z kurczaka i coś tam jeszcze. Max zawsze wchodził i mówił do pani kelnerki: chce cycki z kurczaka! – wspomina Michał Stasiak.

Być może w kwestii barwności napastnikowi z Nigerii dorównałby rodak Paintsila, również grający w ataku. Emmanuel Clottey nigdy jednak nie dotarł na trening łódzkiej ekipy. – Piłkarz-legenda, tygodniami wypatrywany w Widzewie. Chodziły nawet historie, że samolot z Ghany nie może wystartować, później nawet miał płynąć statkiem (!!!), ale ostatecznie nigdy do Łodzi nie dotarł, a 4 lata później był na testach w Legii – zdradza Pycio.

Ganiali za piłeczką na lotnisku

Czasami jednak lepiej, że ktoś do Polski nie trafił. Bo byli i tacy, którzy trafili tu przez zupełny przypadek. – Lądowali w Warszawie goście, którzy mieli być, obrońcami po 190 cm i 90 kg, a mieli 150 cm i 50 kg! Takich od razu oddawałem Straży Granicznej. Potem musiałem się wycwanić, bo na dziesięciu przysyłali pięciu lewych. Brałem na Okęcie innych Murzynów, którzy tych nowych brali na spytki. Czy znają tego a tego trenera, ile drużyn liczy liga w ich kraju? Nie wiedzieli! Nawet rzucałem im piłeczkę – brałem zawsze taką małą, żeby pożonglowali. No i odbijali raz, może dwa, i potem ganiali za nią po tym lotnisku. Panie, co ja z nimi miałem! Jeden bez płuca przyjechał. Inny tylko dostał buty i przez płot w Ursusie uciekł – mówił w rozmowie z Pawłem Zarzecznym Mirosław Skorupski, menedżer afrykańskich piłkarzy.

Na podobnego ananasa trafiono w Bytowie. Orlande Kpassa do Polski trafił z Tajlandii. Błyskawicznie wypromował się w niższej lidze, trafiając do pierwszoligowej Bytovii. Michał Stasiak mówi jednak, że do dziś zastanawia się, skąd ten gość się tam wziął i po co przyjechał. Bo na pewno nie po to, żeby grać w piłkę. – Nie wiem, jak on się znalazł w Bytovii! Jak na niego patrzyliśmy to mówiliśmy, że to jest nieprawdopodobne, że on gra w piłkę. Jakby ktoś obcy przyszedł na trening, to by pomyślał, że on jest z jakiejś fundacji, że ktoś go przyprowadził na trening, żeby mu przyjemność zrobić. A na drugi dzień miał taką formę, że na 10 strzałów 12 bramek strzelał. Pogodny, pracowity, ale więcej wkładał pracy niż miał talentu.

***

Ilu było takich, jak Kpassa? Nikt pewnie tego nie zliczy. Ilu takich, jak Okosun? Tego pewnie też nigdy się nie dowiemy. Ale nawet jeśli nie, spróbujemy, bo im głębiej kopiemy, tym więcej barwnych opowieści do nas trafia. Czasami są one zabawne, czasami absurdalne, a czasami przykre, ale tak to już bywa. Jeśli znacie ciekawe historie o piłkarzach z Afryki, skrobnijcie do nas maila: [email protected] Coś czujemy, że ten cykl będzie małą encyklopedią wiedzy o afrykańskich piłkarzach, z której złożylibyśmy niejedną książkę!

SZYMON JANCZYK

Fot. Newspix

CZĘŚĆ I: Podrabiany król strzelców i nauka pływania

CZĘŚĆ II: Wynieśli materace, żeby dupczyć baby!

Opublikowane 23.04.2020 18:22 przez

Szymon Janczyk

Liczba komentarzy: 11
Subscribe
Powiadom o
guest
11 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
KS Jastarnia
KS Jastarnia
9 miesięcy temu

W historii o siatkonodze nie chodzi o Fundambu? Młody zawodnik z Afryki, mocna polska drużyna… Pewnie grał z Kowalem

Miki
Miki
9 miesięcy temu
Reply to  KS Jastarnia

Wspolczuje,tobie sie ten fundambu po nocach musi snic

Herostrates
Herostrates
9 miesięcy temu
Reply to  KS Jastarnia

Raczej nie bo Kowala króla techniki z Bródna by opierdolił na gladko

Gino Lettieri vel Wunderwaffe
Gino Lettieri vel Wunderwaffe (@icek-mordehaj)
9 miesięcy temu

Ten fragment z siatkonogą, to o Gliku?

fan kibolkiewicza
fan kibolkiewicza
9 miesięcy temu

Cykl fajny ale pokazuje też, dlaczego to w Afryce ludzie głodują.

FC Bazuka Bolencin
FC Bazuka Bolencin (@fc-bazuka-bolencin)
9 miesięcy temu

Fajna ta seria z tymi murzynami. Jak opisaliście Onyekachiego to mi zwyczajnie po ludzku było go po prostu szkoda.
Dobra robota, że są kontynuacje bo po pierwszym odcinku myślałem że będzie tylko FC Africa Radom

SmyQ
SmyQ
9 miesięcy temu

Bardzo cieszy mnie, że zdecydowaliście się zrobić z tego cykl. Świetnie się czyta.

Pejtyr
Pejtyr
9 miesięcy temu

Ciekawe czy w innych krajach też mają takie przygody z czarnoskórymi. Np. Rosja, ale i może Niemcy ?

Paweł
Paweł
9 miesięcy temu

Emmanuel Ekwueme też był dobry ancymon. Pamiętam sytuację jak grał w Płocku, skąd wyjechał na wakacje i zaginął. Okazało się, że podpisał kontrakt z Lechem i jakąś drużyną z Grecji, sprawa utknęła w sądzie. Pamiętam zdziwienie jak przyszedłem na trening, wówczas do IV – ligowego zespołu, na którym był własnie Ekwueme z 3 kolegami z Afryki 🙂 Podobna sytuacja była z kolejnym piłkarzem z Nigerii Mikiem Mouzie i też związana z klubami z Płocka i Poznania. Z Płocka został wypożyczony do Lecha i też sobie zrobił dłuższe wakacje i po powrocie oficjalnie grał przez sezon w tym samym klubie, w którym trenował ww. Ekwueme. Oni chyba mają to w naturze 🙂

Baba Ali
Baba Ali (@baba-ali)
8 miesięcy temu
Reply to  Paweł

Ci trzej koledzy z Afryki Ekwueme to może byli jego bracia – Paschal, Martins, który pograł trochę w ekstraklasie i Lucky Junior? 🙂

bartix3
bartix3
8 miesięcy temu

We wronkach był jeszcze oprócz Maxwella Kalu, Doudy Camary, Fode Soumaha – Nathaniel Ayanwale troche pograł i diabli wie co się z nim stało

Włochy
24.01.2021

Hołd dla polskiej szkoły bramkarzy na włoskiej ziemi

Wojciech Szczęsny plasuje się w ścisłej czołówce bramkarzy świata. Może w trójce, może w piątce, trudno to zmierzyć. Na pewno to top topów i jest to jasne jak słońce na niebie podczas bezchmurnego dnia. I w sumie za rzadko to doceniamy. A wpływ jaki ma na Juventus jest serio olbrzymi. Kilka interwencji w meczu z […]
24.01.2021
Weszło
24.01.2021

Piątek będzie miał nowego trenera. Dziesiątego od czasu wyjazdu za granicę

Gdy Krzysztof Piątek wyjeżdżał z polskiej ligi, pewnie miał świadomość, że pozna wiele nowych osób. To normalne przy zmianie środowiska, a dla niektórych ludzi pewnie i ekscytujące. Natomiast Piątek chyba wolałby te nowe znajomości… ograniczyć. Niedługo bowiem będzie problem, by jego wszystkich zagranicznych trenerów zmieścić do jednego autobusu. Piszemy o tym, bo Hertha Berlin poinformowała, […]
24.01.2021
Weszło
24.01.2021

Nowy selekcjoner kotem w worku? To nie nowość

Dobrzy selekcjonerzy nie zawsze rodzą się z wielkich sukcesów trenerskich. To teza, z którą polecamy oswoić się kibicom z marszu strzelającym do Paulo Sousy. Jasne, kariera Portugalczyka do rewelacyjnych nie należy, ot, mamy do czynienia ze szkoleniowcem, który jednym butem potrafił namalować sukces, by za chwilę drugim zostawić ślad porażki. Mówimy również o człowieku bez […]
24.01.2021
Anglia
24.01.2021

Harvey Elliott – dzieciak, który może zbawić Liverpool

Od czasów Raheema Sterlinga Liverpool nie wychował piłkarsko żadnego elektryzującego publikę zawodnika. Dojrzewali obrońcy, dojrzewali pomocnicy, ale gracze stricte ofensywni zawsze byli owocami czyjeś pracy. Wydaje się jednak, że niedługo nadejdzie kres tej pięcioletniej posuchy. W 2019 roku na boiskach Premier League zadebiutował Harvey Elliott. Wszedł na dwie minuty w starciu Fulham z Wolverhampton Wanderers, […]
24.01.2021
Weszło
24.01.2021

Lewandowski po rekord, United po awans

Niedziela dla fanów piłki nożnej zapowiada się kapitalnie. Przed nami dwa szlagierowe pojedynki – Schalke kontra Bayern oraz Liverpool kontra Manchester United. Jedni walczą o ligowe punkty, drudzy o awans w Pucharze Anglii. Sprawdziliśmy więc ofertę naszych kumpli, żeby wiedzieć, co warto dziś obstawić i mamy dla was kilka podpowiedzi. Schalke 04 Gelsenkirchen – Bayern […]
24.01.2021
Weszło
24.01.2021

Nigdy nie trenowałem tak ciężko jak u Hyballi. To zaprocentuje w meczach

– Każdy trener ma swoją taktykę i pomysł na grę. Trener Hyballa ma swój. I w tej taktyce, niestety, trzeba bardzo dużo biegać. Możemy sobie pomóc tym, że będziemy zasuwać na treningach, robić na nich dużo kilometrów i będzie wysoka intensywność. To wszystko, czego trener wymaga od nas, ma swoją przekładnię. Jeśli robimy na treningu […]
24.01.2021
Niemcy
24.01.2021

Pogromy, zwroty akcji, dramaty. 10 najbardziej szalonych starć Schalke z Bayernem

Kiedy na początku bieżącego sezonu ligowego Bayern Monachium powiózł Schalke 04 aż 8:0, pewne wydawały się dwie rzeczy. Po pierwsze, że ekipa z Gelsenkirchen będzie miała duże problemy z utrzymaniem się w Bundeslidze. Po drugie, że monachijczycy nie będą mieli żadnych problemów z obroną mistrzowskiego tytułu. No i jak na razie wszystko przebiega zgodnie z […]
24.01.2021
Anglia
24.01.2021

Derby Anglii dowodem na to, że nic w futbolu nie jest wieczne

Zaledwie tydzień po ostatnim meczu Manchesteru United z Liverpoolem, czeka nas powtórka. Podopieczni Jurgena Kloppa przyjadą na Old Trafford w ramach kolejnej rundy Pucharu Anglii. Nie będzie to jednak zwyczajny mecz, bo pierwszy raz od dawien dawna to nie oni będą faworytami.  Gdy w minioną niedzielę oba kluby wybiegały na murawę podczas meczu Premier League, […]
24.01.2021
Weszło
24.01.2021

Freebet 25 PLN na wszystkie ligi z TOP 5 w TOTALbet!

W TOTALbet czeka nas kolejny weekend z promocjami w tle! Tym razem ten legalny polski bukmacher ma dla nas darmowe zakłady. Freebety 25 PLN czekają na każdego, kto obstawi mecze czołowych lig w Europie – Premier League, Ligue 1, La Ligi, Bundesligi oraz Serie A. Jak odebrać nagrodę? Sprawdźcie! ZAREJESTRUJ SIĘ Z NASZEGO LINKU I […]
24.01.2021
Weszło
24.01.2021

Futbol Totalny – 60 PLN bonusu na Serie A!

Darmowe bonusy za sam fakt obstawiania meczów? Brzmi fantastycznie, więc sprawdzamy, o co chodzi. Legalny polski bukmacher eWinner przygotował dla nas kolejną odsłonę promocji „Futbol Totalny”. Promocja, dzięki której możemy zgarnąć atrakcyjne bonus za obstawianie meczów, tym razem ukierunkowana jest na włoską Serie A. W weekend czeka więc na nas 60 PLN bonusu za typowanie […]
24.01.2021
Weszło
24.01.2021

Coraz więcej Polaków w Turcji – obstaw Super Ligę bez ryzyka w Totolotku!

Damian Kądzior i Jakub Szumski powiększyli ostatnio naszą kolonię w lidze tureckiej. Na dziś liczba Polaków grających w Super Lig oraz na jej zapleczu jest już dwucyfrowa. Legalny bukmacher Totolotek postanowił to uczcić, dlatego w weekend spotkania tureckiej ekstraklasy zagramy bez ryzyka! W ramach promocji „Lucky Loser” za nietrafiony kupon zgarniemy bonus. ZGARNIJ BONUS DLA […]
24.01.2021
Włochy
24.01.2021

Fiorentina 1998/99. Eksplozja, kontuzja, karnawał i niespełnione marzenie o scudetto

7 lutego 1999 roku. Fiorentina, prowadząca w Serie A po dziewiętnastu ligowych kolejkach, podejmuje przed własną publicznością Milan. Drugi w tabeli włoskiej ekstraklasy. Spotkanie kończy się bezbramkowym remisem. Czyli  w miarę przyzwoitym rezultatem, patrząc z perspektywy ekipy z Florencji. Mimo to, gospodarze z murawy zeszli z minami tak nachmurzonymi, jak gdyby dopiero co przerżnęli 0:5. […]
24.01.2021
Weszło
24.01.2021

Nie będę mamił opowieściami o pięknym i cudownym futbolu

Jak to się stało, że do szatni Podbeskidzia wrócił uśmiech? Dlaczego wolał nie konsultować się z Krzysztofem Brede? Skąd decyzja o odstrzeleniu kilku zawodników w zimowym oknie transferowym? Na ile jego poprzednia kadencja w Bielsku-Białej miała wpływ na to, że ponownie dostał pracę w klubie? Jaki jest jego pomysł na poprawę wyników Podbeskidzia i dlaczego […]
24.01.2021
Inne sporty
24.01.2021

Rok temu król wrócił. Dziś król upadł. McGregor pokonany!

Conor McGregor był zdecydowanym faworytem starcia z Dustinem Poirierem. Conor McGregor miał dziś zapewnić sobie miejsce w walce o pas kategorii lekkiej. Conor McGregor miał znów przynieść UFC miliony w pojedynku o mistrzostwo. Nic z tego nie wyszło – Poirier wziął rewanż za porażkę sprzed ponad sześciu lat i w drugiej rundzie mocnymi ciosami rzucił […]
24.01.2021
Weszło
23.01.2021

Milik przypomniał sobie, że gra w piłkę. Szkoda, że reszta Marsylii o tym zapomniała

Pamiętacie jeszcze, jak Krzysztof Piątek trafiał do Milanu, Rossoneri bili rekordy oglądalności w telewizji, a wszyscy nagle zaczęli się fascynować Serie A? Debiut Arkadiusza Milika w Marsylii sprawił, że mamy małe deja vu. Tyle że sam zainteresowany raczej nie będzie go wspominał dobrze. Nieco ponad 30 minut, które dostał od Andre Villasa-Boasa, okazało się zbyt wysoko […]
23.01.2021
Hiszpania
23.01.2021

Real rozsierdzony, kibic zadowolony

Jeśli można w jakikolwiek sposób próbować zmyć plamę na śnieżnobiałej królewskiej koszulce – to w taki sposób jak dzisiaj. Real Madryt świeżo po pucharowej wtopie pojechał do Kraju Basków i przynajmniej częściowo zrehabilitował się w oczach kibiców. Rozwścieczony i rozdrażniony Real rzucił się na to biedne Alaves z taką zaciekłością, że w przerwie było już […]
23.01.2021
Weszło
23.01.2021

Kiedyś ten moment musiał nadejść: porażka Milanu po bardzo słabej grze

Zero argumentów. AC Milan dzisiaj ugościł u siebie Atalantę Bergamo po królewsku, z tradycyjnym hasłem „nie zdejmujcie butów” oraz oprowadzeniem przyjezdnych po wszystkich pokojach. Tak słabego meczu lider Serie A w tym sezonie jeszcze nie zagrał, a z drugiej strony – Atalanta potwierdziła, że niepowodzenia z pierwszej części ligi były wypadkiem przy pracy, a może […]
23.01.2021
Inne sporty
23.01.2021

Dzień drugich miejsc. Skoczkowie w Lahti, Maliszewska na gdańskim lodzie

Za każdym razem czegoś brakuje. W Zakopanem zadecydował jeden skok Andrzeja Stękały. Dziś Stękała latał znakomicie, ale w swojej pierwszej próbie gorzej zaprezentował się Dawid Kubacki. I ostatecznie nasi skoczkowie przegrali w konkursie drużynowym z Norwegami. Również druga była Natalia Maliszewska w mistrzostwach Europy w rywalizacji na 500 metrów  – swoim koronnym dystansie.  Znów jeden […]
23.01.2021