post Jan Mazurek

Opublikowane 16.04.2020 15:00 przez

Jan Mazurek

Każdy ma już trochę dość tego ciągłego wałkowania tematów pochodnych od problemów, które niesie za sobą epidemia koronawirusa. Chcielibyśmy wrócić do normalności, rozprawiać nad prozą życia, głowić się nad rozstrzygnięciami w najlepszych ligach świata, potencjalnymi letnimi transferami, boiskowymi absurdami i całym tym piłkarskim anturażem, który teraz jawi się niczym jakaś idylliczna rzeczywistość. Aktualnie w futbolu większość rzeczy dzieje się za kulisami, gdzieś w gabinetach ubranych w garnitury smutnych panów z krajowych federacji. I tak jak w każdym kraju pojawiają się pomysły, przepychanki, dyskusje, tak w Hiszpanii jest to zwielokrotnione nawet nie do kwadratu, co może nawet do sześcianu. Co tam się dzieje, to niekiedy głowa mała – albo po prostu: może rozboleć od tego łepetyna. 

Weźmy takie ubiegłotygodniowe spotkanie między przedstawicielami Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej (RFEF), Związkiem Hiszpańskich Piłkarzy (AFE) i La Ligi. Panowie połączyli się ze sobą podczas telekonferencji, żeby debatować nad modelami dokończenia rozgrywek na wszystkich poziomach rozgrywkowych, kiedy to będzie tylko możliwe. A że w sumie nic nie wiadomo, bo wirus zbiera w największym kraju Półwyspu Iberyjskiego coraz większe żniwo, to spotkanie przypominało nieco jałową gadkę.

Ale zaraz, zaraz, skąd niby mielibyśmy wiedzieć, jak mniej więcej przebiegały te rozmowy? Przecież odbywały się za zamkniętymi drzwiami i teoretycznie nikt spoza zaufanego decyzyjnego grona nie powinien mieć dostępu do tego, jak przebiegały rozmowy do momentu, kiedy nie zostaną ustalone konkrety. Oczywiście tylko teoretycznie, bo nagle okazało się, że kiedy dyskusja dobiegła końca, a wszystkie strony rozłączyły się z telekonferencji, nagle duża część treści rozmów została opublikowana w mediach – konkretnie w radiu La Cadena SER. W wersji audio.

Nie było tam nic specjalnego. Ot, trochę dyskusji między Luisem Rubialesem a Davidem Aganzo. Polityczne przepychanki. Pierwszy z nich, prezes RFEF, rozprawiał na temat tego, czy istnieje możliwość, żeby piłkarze grali częściej niż co 72 godziny, zaś drugi z nich, prezes AFE, dosyć lapidarnie wyrażał swoje stanowisko, jakoby nie było innej możliwości niż gra co 72 godziny. RFEF zarzucało Związkowi Hiszpańskich Piłkarzy, że ten za ich plecami dogadał się z przedstawicielami ligi do gry co 48 godzin, po czym teraz zgrywa wielkich przyjaciół piłkarzy i odkręca kota ogonem.

Według LaLiga i AFE takich rozmów wcześniej nie było.

Jaka jest prawda? Nie wiadomo, ale mleko się rozlało. Przeciek do mediów poszedł od strony federacji i nikt tam się tego nie wypierał. Według niej prawda powinna stać na pierwszym miejscu, a skoro wszystkie strony wyraziły zgodę na nagrywanie wszystkich telekonferencji, to każdy uczestnik spotkania miał prawo upublicznić wszystko, co tam zostało powiedziane dla dobra publicznego.

Zrobiło się ostro. Najpierw David Angnzo zapowiedział pozew przeciw federacji, potem dołączył do niego Carlos Del Campo, który podczas tego spotkania reprezentował LaLiga. Złamano zasady. W i tak politycznym świecie hiszpańskiego futbolu rozpoczęła się wojna. Ale może to za dużo powiedziane, bo tam od dłuższego czasu nie było spokojnie.

Jednym z największych mąciwodów jest właśnie Luis Rubiales. To gość, który po zakończeniu przeciętnej kariery, od dekady obraca się u szczytów władzy tamtejszej piłki nożne – w 2010 roku został wybrany na prezesa AFE, żeby w 2017 roku zrezygnować ze stanowiska i 2018 roku przenieść się na fotel szefa RFEF. Twardy zawodnik. Jedną z jego pierwszych decyzji było wyrzucenie na zbity pysk Julena Lopeteguiego przed samym mundialem, bo ten nie poinformował nikogo, że po czempionacie zamierza zamienić reprezentację na Real Madryt.

To człowiek uzależniony od władzy. Nie dość, że niedługo może trafić przed odpowiednie organy w sprawie upublicznienia rozmów z La Ligą i AFE, to jeszcze w tym tygodniu wybuchła kolejna drama z nim w roli głównej – afera wyborcza. No właśnie, i tu dochodzimy do nowego źródła brudów hiszpańskiego futbolu. Wybory na szefa RFEF miały odbyć się jesienią. W grę wchodziły dwie główne kandydatury – Rubialesa i Ikera Casillasa.

Wszystko ujawnił hiszpański dziennik AS. Rubiales od początku coś kręcił. Najpierw przebąkiwał, że wybory miałyby odbyć się jeszcze na wiosnę, co czyniłoby go właściwie jedynym kandydatem, bo Casillas od początku deklarował, że w jego przypadku o wystąpieniu w wyborach mówimy tylko w kontekście jesieni. Ostatecznie elekcja w przyspieszonym trybie nie wchodzi w grę, ale na taki scenariusz obecny prezes też był przygotowany. Przekalkulował szanse, policzył szable, obliczył, że rywalizacja jest wyrównana, obaj kandydaci mogą liczyć na podobne poparcie, ba, w ostatnich tygodniach legendarny bramkarz zaczął wychodzić nawet na prowadzenie, więc postanowił… zmienić taki stan rzeczy poprzez drobne korekty w statucie.

Wszystko rozchodziło się o rozszerzenie Walnego Zgromadzenia Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej, która liczy 140 członków z prezesem, a więc daje 139 głosujących w wyborach. Najpierw o dziewiętnastu członków, a kiedy to było niemożliwe, to przynajmniej o pięciu. Ani jedna, ani druga opcja nie spotkała się z aprobatą dotychczasowego składu Walnego Zgromadzenia Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej, więc Rubiales ze swoimi współpracownikami postawił wszystkich przed faktem dokonanym. Rozszerzenie chciał przepchnąć po cichu, bez konsultacji, składając do Krajowej Rady Sportu dokumenty, które rzekomo potwierdzały zgodę Walnego Zgromadzenia Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej na takie zmiany w statucie.

Problem w tym, że był to dokument felerny. I w przyszłym miesiącu sprawa trafi na wokandę.

Jak widać, dzieje się. Co więcej, dzieje się źle. A gdzieś w między tymi wszystkimi przepychankami, jakby na boku, chodzi w tym całym rabanie o futbol. I w cieniu kłótni zapadają tam naprawdę konkretne decyzje.

Hiszpanie działają zdecydowanie. Przede wszystkim postanowiono, co niedługo pewnie zostanie ostatecznie klepnięte, że zakończone zostaną rozgrywki na trzecim i czwartym poziomie rozgrywkowym. Mowa tu o Segunda Division B i Tercera Division, czyli tam, skąd ściąga się największe gwiazdy Ekstraklasy. Na jakich zasadach? Ano na takich, że uznane zostaną rozstrzygnięcia z teraz, ale tylko w „pozytywny sposób” – awanse zostaną wyłonione za pomocą jednomeczowych play-off w jeszcze ustalonych warunkach, a spadków po prostu nie będzie. Nie jest to takie złe rozwiązanie, nikt na tym aż tak bardzo nie przegrywa (no dobra, pewnie zespół, który jest punkt czy dwa od play-off może być rozczarowany, ale bez przesady), ale powstaje małe zamieszanie – nagle okazuje się, że w Segunda Division B (wszystkie hiszpańskie media skupiają się na tym przykładzie, więc nie wyrwiemy się z tego schematu) zamiast 80 drużyn, będzie grało 98. A to duża nadwyżka.

Przy tym, że Rubiales uspokaja, że do czterech lat wszystko ma wrócić do normy.

A jak z LaLiga? Spotkanie, które rozjaśni wiele wątpliwości ma odbyć się dzisiaj, ale generalnie dużo już wiemy. Wszystko za sprawą Manu Carreno, dziennikarza Mediaset Espana i Cadena SER, który podał, że jednym z dyskutowanych tematów podczas spotkania komisji Hiszpańskiej Federacji Piłkarskiej (tak, jest w niej Rubiales) będzie rozstrzygnięcie ligi na wypadek (bardzo prawdopodobny), że nie uda się dograć ligi na boiskach, co – jak deklarują wszyscy – pozostaje priorytetem.

Rozwiązania są bardzo ciekawe i dotyczą głównie kwestii przyszłorocznych europejskich pucharów. Możliwości są trzy. Primo: uznać rozstrzygnięcia po 27. kolejkach. Secundo: usystematyzować, który z zespołów był, na którym miejscu, przez większość sezonu. Tertio: wziąć pod uwagę tabelę z minionego sezonu.

Nie jest tajemnicą, że wszyscy skłaniają się do pierwszego rozwiązania. A to prowadzi do sporu, bo sami zobaczcie, jak wygląda sytuacja w tabeli La Ligi między trzecim a szóstym miejscem, które decydują o tym, kto zagra w Lidze Mistrzów, a kto w Lidze Europy.

3. Sevilla – 47 punktów
4. Real Sociedad – 46 punktów
5. Getafe – 46 punktów
6. Atletico Madryt – 45 punktów

Chyba nikomu nie trzeba tłumaczyć, że Getafe mogłoby się czuć poszkodowane, a Atletico, wielka firma, też mogłoby mieć pewne obiekcje.

Wiadomo, że nikt nie chciałby rozwiązywać tych wszystkich problemów. Są jak węzeł gordyjski – nie do rozwiązania. Chyba, że znajdzie się jakiś współczesny Aleksander Macedoński, który nie będzie się nad tym głowił, tylko najprostszym możliwym środkiem załatwi cały temat jednym ciachnięciem miecza. W tym wypadku byłaby to zdecydowana decyzja. Na pewno ktoś byłby z niej niezadowolony, na pewno ktoś by psioczył, ale żyjemy w takich czasach, nawet bez epidemii, że po prostu nie da się wszystkich uszczęśliwić.

Fot. Newspix

Opublikowane 16.04.2020 15:00 przez

Jan Mazurek

Zaloguj się albo komentuj jako gość
Liczba komentarzy: 4
avatar
 
Zdjęcia
 
 
 
Audio i wideo
 
 
 
  Subskrybuj  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Staszek Anioł
Staszek Anioł

„Rozwiązania są bardzo ciekawe i dotyczą głównie kwestii przyszłorocznych europejskich pucharów”.
Tutaj to zacząłbym raczej sprawę od dużo ważniejszej kwestii – jak same puchary widzi UEFA? Bo chyba dość oczywiste jest, że w takiej formie, jak w tym sezonie, to one się nie odbędą.

Fbrd
Fbrd

UEFA bedzie „widzieć ” ,zresztą jak wszystkie inne federacje otrzymaną gotówką czyli maja zarobić jak najwięcej choćby mieli zrobić tu istne „igrzyska Śmierci”

tss
tss

Jakiej śmierci? Co ty myślisz że po każdej kolejce umrze 20 piłkarzy??

kamil
kamil

…. a ten mi wyskakuje z filmem-kurtyna!

Weszło
24.11.2020

Juventus ratuje zwycięstwo w doliczonym czasie. Ferencvarosu, byłeś dziś kozakiem!

Trudno było odpalać mecz Juventusu z Ferencvarosem z myślą o emocjach. Raczej mieliśmy prawo wypatrywać polskich i pseudopolskich wątków, skoro naszej drużyny próżno szukać w Lidze Mistrzów – a bo Szczęsny w bramce, a bo u gości Dvali czy Lovrencsics (kapitan) w składzie. Poza tym wiadomo: Polak-Węgier dwa bratanki, toteż można było włączyć, ale bez […]
24.11.2020
Weszło
24.11.2020

Neymar nie zachwycił, ale zwycięstwo dał. PSG dalej w grze

Gdyby piłkarze Paris Saint-Germain nie wygrali dzisiejszego starcia z RB Lipsk, to ich szanse na awans do fazy pucharowej Ligi Mistrzów spadłyby bardzo drastycznie. I widać było po podopiecznych Thomasa Tuchela, że czują na sobie tę presję. Kiedy tylko udało im się wyjść na prowadzenie, właściwie natychmiastowo zaczęli się koncentrować na przeszkadzaniu rywalom. Swoje ofensywne […]
24.11.2020
Weszło
24.11.2020

Trzeci garnitur Barcelony miał twarz Martina Braithwaite’a

Kiedy na konferencji prasowej Mircea Lucescu przekonywał, że brak Leo Messiego pozytywnie wpłynie na grę obronną Barcelony, w Hiszpanii rozgorzała dyskusja. Jedni mówili, że Rumun ma rację i Blaugranie naturalnie łatwiej będzie bronić w jedenastkę niż w dziesiątkę, ale inni kontrowali, że co z tego, skoro Argentyńczyk z nawiązką defensywną indolencję odrabia w ofensywie. Problem […]
24.11.2020
Weszło
24.11.2020

Francuz Francuzowi wilkiem. Giroud ratuje Chelsea

Jeśli nie oglądaliście meczu Chelsea z Rennes, to uspokajamy, nie straciliście czasu. Mogliście spokojnie machnąć jakąś dobrą kolację na mecz PSG z RB Lipsk czy zagrać kilka meczyków w Fifę. No, co najwyżej trzy razy rzucić okiem na monitor albo poświęcić minutkę na skrót, żeby zobaczyć trzy bramki, nic więcej. Średniawka, nie ma co się […]
24.11.2020
Weszło
24.11.2020

Zagłębie samo się wypięło, a Podbeskidzie tylko na początku się opierało

Coraz ciekawiej na dole tabeli. Dźwignął się Piast Gliwice, a teraz w jego ślady poszło Podbeskidzie, które odrabiało zaległości z Zagłębiem Lubin. Bielszczanie mieli dziś nieco ułatwione zadanie, ponieważ rywal chwilami robił wszystko, żeby gospodarze mogli świętować drugie w sezonie zwycięstwo. A skoro przyjezdni sami się wypinali, to „Górale” korzystali, choć nie od razu. Lubomir […]
24.11.2020
Weszło
24.11.2020

Happy Hours w TOTALbet! Zgarnij podwójne losy do Kasomanii

Niczego nie lubimy tak, jak drugiej sztuki gratis, wiadomo. TOTALbet przygotował więc kapitalną promocję dla wszystkich graczy. Obstawiając Ligę Mistrzów u tego legalnego bukmachera możemy zgarnąć losy do loterii Kasomiania. I to nie jeden, a dwa! Dobrze, a co w tej Kasomanii możemy wygrać? Nowiutke Porsche Cayman, czyli chyba warto. Sprawa jest prosta. W 4. […]
24.11.2020
Weszło
24.11.2020

Przybyłko i spółka zaczynają grę o tytuł. Czy Polak jest już gwiazdą MLS?

Osiem bramek, sześć asyst w trwającym sezonie MLS. W minionym piętnaście bramek, cztery ostatnie podania. Kacper Przybyłko to bez wątpienia jedna z czołowych postaci Philadelphii Union, która z pozycji mistrza sezonu zasadniczego przystępuje dziś w nocy do gry o zwycięstwo w całych rozgrywkach. 27-letni Polak miał udział przy 1/3 bramek zdobytych przez rewelację rozgrywek. Czy […]
24.11.2020
Weszło
24.11.2020

Kozacy i badziewiacy. Raz na rok to i kura pierdnie, ale w przypadku Prikryla liczymy na więcej

Jakiś czas nas tu nie było, ale pora wrócić do wybierania kozaków i badziewiaków. Winni jesteśmy wam jeszcze zestawienie z dziewiątej kolejki, ale tu do rozegrania wciąż pozostały dwa mecze, dlatego najpierw lecimy z dziesiątą serią gier, którą wczoraj szczęśliwie udało się domknąć. Dlatego zanim zapytacie, gdzie do jasnej cholery Conrado, pamiętajcie, że w piątek […]
24.11.2020
Weszło
24.11.2020

Cracovia nie powinna dostać rzutu karnego za rękę Pekharta

Trudno nie pogubić się w interpretacjach zagrań ręką we własnym polu karnym. Poszczególne wytyczne do odgwizdywania rąk nachodzą na siebie, czasami wręcz wzajemnie się wykluczają i trudno czasami załapać, czy ręka na godzinie trzeciej ułożona naturalnie powiększa obrys ciała, czy jednak trzeba zwrócić uwagę na miejsce zagrania piłki. I jak co tydzień w Niewydrukowanej Tabeli […]
24.11.2020
Weszło
24.11.2020

Bezrobocie, oczekiwanie na telefon i Petr Cech. Przypadki Edouarda Mendy’ego

Złośliwe życzenia powodzenia od menadżera, który obiecywał mu znalezienie klubu w Anglii. Bezrobocie. Zapisanie się do Urzędu Pracy. Myśli o zakończeniu kariery. Tak sześć lat temu wyglądała rzeczywistość Edouarda Mendy’ego. Później też nie było kolorowo. Przegrywał rywalizację w drugiej drużynie Marsylii, przebijając się praktycznie od zera i nie licząc na nic wielkiego. Ale przebił się. […]
24.11.2020
Weszło Extra
24.11.2020

Papierosy, kobiety i szachy. Michaił Tal – pokrętne losy „Czarodzieja z Rygi”

Jeśli szukać piłkarsko-szachowych analogii, Michaił Tal był dla gry królewskiej kimś takim, jak Ronaldinho dla futbolu. Żadnego z nich nie można nazwać najwybitniejszym zawodnikiem w historii dyscypliny. Są w czołówce, jasne, lecz nie na szczycie rankingów wszech czasów. Znajdą się gracze skuteczniejsi od nich, a także bez porównania bardziej utytułowani. Posiadający więcej rekordów w swoim […]
24.11.2020
Weszło
24.11.2020

Wielki bunt? Piłkarze pytają EA Sports: kto wam pozwolił na nas zarabiać?

Hasło: „Leo, why? For money” znamy chyba wszyscy i nikt specjalnie mu się nie dziwi. Wiadomo, że każdy chciałby zarabiać na wszystkim, co robi. Dlatego fakt, że Zlatan Ibrahimović upomniał się o swoje, także dziwić nie może. O co chodzi? O burzę, którą Szwed wywołał jednym wpisem w social mediach. „Ibra” zapytał EA Sports, jakim […]
24.11.2020
Weszło
24.11.2020

Tworek: – Nie jesteśmy zespołem, który nic nie umie i tylko wolą walki zdobywa punkty

– Musieliśmy się dostosować. Na zapleczu graliśmy wyżej, zamykaliśmy rywali, ale tam nie ma takiej jakości, jeśli chodzi o budowanie akcji przez obrońców. Zakładając pressing, zmuszaliśmy do wybicia i zbieraliśmy te drugie piłki. Byliśmy na połowie przeciwnika i mogliśmy przejść do ataku. W Ekstraklasie obrońcy potrafią grać od tyłu i jeżeli zrobimy coś źle, to […]
24.11.2020
Weszło
24.11.2020

Podbeskidzie wreszcie ma bramkarza, szanse na utrzymanie rosną

Podbeskidzie na początku sezonu nie gra najbardziej badziewnej piłki w lidze, zdecydowanie nie. Często nawet w przegranych meczach patrzyło się na ten zespół dość przyjemnie. Być może bielski beniaminek dysponuje najsłabszymi obrońcami, choć ci ze Stali Mielec chcieliby w tym temacie podyskutować. Bez wątpienia jednak do niedawna to właśnie „Górale” mieli najgorszych bramkarzy w całej […]
24.11.2020
Weszło
24.11.2020

Rozmawialiśmy między sobą: kurde, jak to możliwe, że tych punktów nie ma?

– Graliśmy osiem meczów, mieliśmy dwa punkty. Ale czy graliśmy słabo? Nie, mieliśmy dobre spotkania, tylko nie strzelaliśmy bramek. Taka jest piłka. Wczoraj nie zagraliśmy najlepszego meczu w sezonie. To nie był jakiś nasz super mecz. Ale była koncentracja w defensywie, do tego byliśmy skuteczni i jest zwycięstwo. Tak to jest. Możesz grać bardzo, bardzo […]
24.11.2020
Weszło
24.11.2020

Szymonowicz: – Futbol uratował życie 90% piłkarzy

– Jestem zdania, że futbol uratował życie 90% piłkarzy. On jest przepustką dla znacznej części zawodników do lepszego życia. Ja mam 25 lat i gdybym miał to wszystko stracić, byłby problem, żeby się odnaleźć i musiałbym pokombinować – mówi szczery Dawid Szymonowicz z Cracovii w ankiecie „Weszło z Butami”. Zapraszamy na zapis naszej rozmowy. Zanim […]
24.11.2020
Weszło
24.11.2020

Krzysztof Stanowski – Dziennikarskie Zero #2

Co w drugim odcinku „Dziennikarskiego Zera” Krzysztofa Stanowskiego? – Włodzimierz Szaranowicz i Adam Małysz – Marcin Najman, życie i twórczość – Bayer Full i brudne, chińskie majteczki – Hipokryzja Stanowskiego. Zapraszamy! 
24.11.2020
Weszło
24.11.2020

Boniek: Wybrałem opcję spokojną, czyli Jurek dalej prowadzi kadrę

We wtorkowej prasie Zbigniew Boniek mówi o reprezentacji i selekcjonerze, Gergo Lovrencsics wspomina pobyt w Lechu, Dominik Furman opowiada o pobycie w Turcji, a Ivi Lopez nie ukrywa swoich dużych ambicji.  PRZEGLĄD SPORTOWY Rozmowa ze Zbigniewem Bońkiem o Jerzym Brzęczku i ostatnich wydarzeniach wokół reprezentacji Polski. (…) Piłkarze narzekali na kiepski styl już w trakcie […]
24.11.2020