post
Avatar

Opublikowane 12.01.2020 16:34 przez

Michał Kołkowski

Historia zaczęła się w sumie dość niepozornie. Mianowicie w chwili, gdy Roberto Baggio kategorycznie odmówił Marcello Lippiemu zostania jego kapusiem. Od tego nieopatrznie rzuconego niedopałka pod szatnią Interu Mediolan rozgorzał w 2000 roku naprawdę potężny pożar, a “Boski Kucyk” odrodził się jak feniks z popiołów, by przeżyć swoją trzecią piłkarską młodość w barwach niepozornej Brescii Calcio.

– Jestem z ciebie dumny. Zachowałeś się jak mężczyzna i nauczyłeś się dwóch najważniejszych w życiu zasad. Nigdy nie sypać swoich kumpli i zawsze trzymać gębę na kłódkę – tymi słowy Jimmy Conway pochwalił Henry’ego Hilla w kultowym filmie “Chłopcy z ferajny”, gdy chłopak nie dał się zastraszyć i złamać podczas swojego pierwszego zatrzymania, traktowanego przez gangsterów z Brooklynu jak chrzest bojowy dla każdego początkującego przestępcy. Trudno oczywiście powiedzieć, czy dzieło Martina Scorsese należy do ulubionych filmów Roberto Baggio, lecz Włoch bez wątpienia starał się żyć zgodnie z ponadczasowym przesłaniem Conwaya. Nie miał zamiaru donosić na swoich partnerów z zespołu. Niezależnie, czy poprosiłby go o to Marcello Lippi, trener mediolańskiego Interu, czy może we własnej osobie Massimo Moratti, wszechmocny właściciel i prezydent klubu.

Nawet gdyby – z sobie tylko znanych przyczyn – zeznania obciążającego któregoś z piłkarzy Nerazzurrich próbował na Baggio wymusić papież Jan Paweł II, Roberto pozostałby absolutnie niewzruszony. Po pierwsze dlatego, że nie był konfiturą i już. A po drugie dlatego, że jest buddystą, więc autorytet Ojca Świętego nie robił na nim wielkiego wrażenia.

Ale to tylko czcze spekulacje. O donoszenie poprosił bowiem Lippi. A akurat jemu Baggio odmówiłby wszystkiego, nawet szklanki wody na łożu boleści. Ujmując sprawę najdelikatniej jak tylko się da – panowie za sobą nie przepadają.

***
Trzymać Baggio na ławce rezerwowych? Do końca życia tego nie zrozumiem.
Zinedine Zidane
***

Z tej dwójki to Roberto był pierwszym, który zawitał do Interu Mediolan. Włoch na Stadio Giuseppe Meazza pojawił się w 1998 roku, niedługo po mistrzostwach świata we Francji. Wydawało się wówczas, że dla najlepszego włoskiego piłkarza lat dziewięćdziesiątych Inter stanowi wręcz wymarzone miejsce na ostatni przystanek w karierze. Klub był wtedy całkiem mocny, liczył się w grze o najwyższe cele w Serie A. Moratti nie bał się pokaźnych wydatków na rynku, bił kolejne rekordy transferowe, ściągał do Mediolanu największe gwiazdy futbolu. Poprzedni sezon Nerazzurri zakończyli na drugim miejscu w tabeli, co gwarantowało udział w rozgrywkach Ligi Mistrzów, na którym “Kucykowi” bardzo zależało. Zresztą – Baggio jako dzieciak trochę sympatyzował z Interem. Tym piękniejszą puentą byłoby dla niego zatem sięgnięcie z mediolańskim zespołem po długo wyczekiwane scudetto.

Włoski fantasista wciąż, pomimo trzydziestu jeden lat na karku i zdewastowanych więzadeł w kolanach, był w znakomitej formie. W sezonie 1997/98 zdobył 22 ligowe gole w barwach Bologny, dzięki czemu pojechał na swój trzeci mundial.

Italia znów zakończyła turniej bez sukcesu.

Włosi trzeci raz z rzędu przegrali szansę na złoty medal po rzutach karnych. W 1990 roku konkurs jedenastek wygrała z nimi w półfinale Argentyna. Cztery lata później skuteczniejsi w finale okazali się Brazylijczycy. W 1998 roku, już na etapie ćwierćfinału, lepiej z wapna strzelali Francuzi. Nie trzeba oczywiście dodawać, że dla Baggio najbardziej traumatycznym przeżyciem była ta druga porażka, gdy to właśnie on – jeden z najlepszych specjalistów od stałych fragmentów gry w całej historii włoskiego futbolu – fatalnie przestrzelił, odbierając Squadra Azzurra resztki szans na triumf w turnieju. Dał z siebie wtedy absolutnie wszystko – w finale wystąpił bez zęba, z okrutnym zapaleniem ścięgna. Poruszał się właściwie na jednej nodze. Walczył do końca, lecz sromotnie poległ. – Całe życie trenuję i zawsze posyłam piłkę tam, gdzie tylko chcę. A w najważniejszym momencie chybiłem – smucił się w swojej biografii. – Trzeba było po tym finale wybrać jeden obrazek. Oprócz mnie, karnego nie wykorzystali też Baresi i Massaro. Ale to na mojej pomyłce skupiła się cała uwaga.

Finał mistrzostw świata w USA.

– Jeden rzut karny zniweczył lata pracy i rozwiał nadzieje o mistrzostwie świata. Marzyłem o tytule, a przyszło największe rozczarowanie w całej karierze – wyznał też Baggio w jednym z wywiadów. – Kiedy podchodziłem do rzutu karnego w meczu z Chile na kolejnych mistrzostwach świata, cały czas miałem w głowie obrazek z finału z Brazylią. Szedłem powoli, a w moim umyśle kołatała się jedna myśl, którą zacząłem sobie nerwowo powtarzać: “Po prostu uderz mocno. Po prostu uderz mocno…”.

Baggio trafiając do Interu był piłkarzem niespełnionym, rozczarowanym i mocno już zmęczonym. Choć wciąż sobie w zaciszu własnej duszy kalkulował podczas medytacji: “Czy dam radę pograć jeszcze przez cztery lata? Czy w 2002 roku pojawi szansa, żeby spróbować jeszcze raz? Czy zdołam przetrwać na najwyższym poziomie?”.

Zdołał. Choć na mundial w Korei i Japonii i tak nie pojechał.

***

Sezon 1998/99 zakończył się dla Interu gigantycznym rozczarowaniem. Mediolański klub zajął w lidze fatalne, ósme miejsce w tabeli. Największa gwiazda zespołu, wybuchowy Brazylijczyk Ronaldo, w Serie A zanotował zaledwie dwadzieścia występów. Nie dawały mu spokoju kontuzje. Pozostali gwiazdorzy Interu – w tym Baggio – nie potrafili natomiast złapać odpowiedniego rytmu, ponieważ zespół został wpędzony przez Massimo Morattiego w stan permanentnego chaosu. Drużynę poprowadziło w tamtej kampanii w sumie aż czterech managerów – Luigi Simoni, Mircea Lucescu, Luciano Castellini i Roy Hodgson. Żaden nie znalazł jednak sposobu na zadowolenie krewkiego prezydenta Nerazzurrich. Dość powiedzieć, że Simoni, który w 1998 roku zgarnął z klubem Puchar UEFA, został zwolniony w dniu odebrania nagrody Panchina d’Oro, przyznawanej dorocznie najlepszemu włoskiemu szkoleniowcowi.

– Lucescu ma silną osobowość, jest świetnym fachowcem i, co najważniejsze, gwarantuje zmianę stylu gry na bardziej ofensywny – zapewniał Moratti, torpedowany przez media pytaniami o powody swojej kontrowersyjnej decyzji.

Rumun podał się jednak do dymisji po niespełna czterech miesiącach pracy. Nie potrafił znaleźć nici porozumienia z częścią piłkarzy Interu. Jego zamysłem było stworzenie na San Siro drużyny ofensywnej, odważnej, pełnej fantazji. Większość zawodników oceniała jednak pomysły Lucescu jako czyste wariactwo. Jego filozofia do nich kompletnie nie przemawiała. Paulo Sousa pozwolił sobie nawet na publiczne skrytykowanie szkoleniowca, za co wyleciał do rezerw. Ale Portugalczyk po prostu powiedział głośno to, co wszyscy inni mruczeli pod nosem.

Kiedy sędzia rozpoczyna mecz, drużyny na całym świecie dążą do zdobycia bramki. Ale nie we Włoszech, bo tam oba zespoły przystępują natychmiast do heroicznej obrony rezultatu 0:0 – gorzko stwierdził Lucescu.

Screenshot_2020-01-12 1998–99 Inter Milan season - Wikipedia

Kadra Interu Mediolan w sezonie 1998/99.

Nerazzurri za kadencji Rumuna odnieśli kilka niezwykle efektownych zwycięstw w Serie A. 4:1 z Romą, 6:2 z Venezią, 5:1 z Cagliari, 5:1 z Empoli. Kiedy im żarło, byli nie do zatrzymania. Lecz żarło rzadko, więc spektakularne triumfy były notorycznie przeplatane kompromitującymi wpadkami.

Najlepiej z rumuńskim szkoleniowcem dogadywał się oczywiście Roberto Baggio. Znany z dalece lekceważącego stosunku do defensywnych obowiązków. Obaj panowie niezwykle przypadli sobie do gustu i zdarzało im się nawet wspólnie polować na gęsi. – Większość trenerów nie rozumiała Roby’ego – opowiadał Moratti. – Ja byłem dumny, że mogę mieć takiego zawodnika w drużynie, świetnie mi się z nim współpracowało. Ale jego relacje z trenerami były zazwyczaj trudne. Co, paradoksalnie, tylko zbliżało go do kibiców. Im gorzej nam szło, tym bardziej ludzie domagali się Baggio na boisku. Wydaje mi się, że jedynie Mircea Lucescu wiedział, jak korzystać z Roberto. Absolutnie oszalał na jego punkcie. Twierdził, że posiadanie Baggio w drużynie to jak gra w dwunastkę na jedenastu.

– Czy miałem wątpliwości, ściągając Baggio do Interu? Żadnych. Nie można odrzucić szansy na zatrudnienie takiego zawodnika. Roby był radością dla oczu. Artystą innym niż wszyscy. Oddał Interowi tak wiele, jak tylko mógł – dodał Massimo. O tym, jak poważne konsekwencje może mieć zrezygnowanie z zakontraktowania Roberto Baggio, bardzo boleśnie przekonał się zresztą wcześniej Carlo Ancelotti.

Włoch – wówczas dopiero rozkręcający swoją wielką karierę na stanowisku szkoleniowca Parmy – odpuścił możliwość ściągnięcia do klubu “Kucyka”, bo w swojej taktyce nie widział miejsca dla tak klasycznie poruszającej się po boisku dziesiątki. Baggio wylądował wtedy w Bolonii i, jako się rzekło, rozegrał tam fenomenalny sezon. Kibice i działacze Parmy nigdy nie wybaczyli Ancelottiemu jego pomyłki. – Roberto miał już wszystko dogadane z klubem, oczekiwał jednak gwarancji, że będzie regularnie wychodził w pierwszym składzie i że będzie grał za napastnikami. W ustawieniu 4-4-2 nie było takiej możliwości. Właśnie wprowadziłem zespół do Ligi Mistrzów i nie chciałem kombinować. Zadzwoniłem do Roberto: “Nie posiadałbym się z radości, gdybyś u mnie grał, musisz jednak wiedzieć, że nie obiecam ci regularnych występów. Będziesz musiał konkurować o miejsce w składzie” – opowiadał Ancelotti. – Mówiłem jasno, ponieważ nie chciałem konfliktów ani innych problemów. Nie zgodził się na to. Oczami wyobraźni widziałem, jak jego kucyk podskakuje w geście protestu.

– Baggio udzielił mi zdecydowanej odpowiedzi: Zależy mi na tym, żeby grać bez przerwy. To mój warunek”. Dzisiaj, po latach, żałuję tamtej decyzji. Popełniłem błąd, bo byłem nieprzejednany. Z czasem przekonałem się, że zawsze znajdzie się sposób na to, aby współpracować z dobrym i utalentowanym zawodnikiem. W Parmie uważałem jeszcze, że ustawienie 4-4-2 to rozwiązanie doskonałe i najlepsze w każdej sytuacji, nie jest to jednak prawda. Gdybym miał wehikuł czasu, cofnąłbym się do tamtej chwili i wziął Baggio bez wahania – przyznał Carletto.

W trzydziestej pierwszej kolejce sezonu 1998/99 Inter pokonał Romę 5:4 na Stadio Olimpico, osładzając sobie nieco nieudany sezon. Tamto niezapomniane spotkanie było tak naprawdę jednym z ostatnich wielkich występów Baggio w barwach Nerazzurrich.

Start kolejnej kampanii wiązał się bowiem z dwiema wielkimi zmianami w Interze. Moratti znowu pobił transferowy rekord świata, ściągając do klubu Christiana Vieriego. Na stanowisku szkoleniowca obsadził natomiast człowieka, który miał raz i na dobre zatrzymać mediolańską karuzelę trenerską.

Zespół objął we władanie Marcello Lippi, autor wielkich sukcesów turyńskiego Juventusu. I, przy okazji, osobisty wróg Baggio.

Roby był piekielnie trudnym zawodnikiem do prowadzenia, więc miał na pieńku z wieloma wybitnymi włoskimi trenerami. Pożarł się swego czasu z Arrigo Sacchim, nie potrafił dojść do porozumienia z Fabio Capello, regularnie kłócił się też z Giovannim Trapattonim. Ale z żadnym szkoleniowcem nie łączyła go tak szczerza (i w pełni odwzajemniona) niechęć jak z Lippim. Genezy konfliktu trzeba się doszukiwać w chwili, gdy Marcello w 1994 roku przejął z rąk Trapattoniego Juventus. Największą gwiazdą “Starej Damy” był właśnie Baggio, uznawany wówczas dość powszechnie za najlepszego piłkarza nie tylko w Serie A, ale w ogóle na całym Starym Kontynencie. Lippi pewnie nawet sam podzielał tę opinię, lecz miał też świadomość, że tak gigantyczna osobowość jak Baggio trochę tłumi rozkwit talentu u pozostałych zawodników Juve.

Szkoleniowiec w młodziutkim Alessandro Del Piero dostrzegał potencjał na nowego lidera turyńskiej ofensywy, chciał generalne trochę inaczej porozkładać akcenty w zespole. Wcześniej wszystko na Stadio delle Alpi kręciło się wokół Baggio. Lippi postanowił to zmienić.

Co naturalnie wywołało żarliwy sprzeciw samego zawodnika.

Eksplozja konfliktu na linii Lippi – Baggio nastąpiła z opóźnionym zapłonem, ponieważ jesienią 1994 Roberto nabawił się kolejnej bardzo poważnej kontuzji kolana. Urazy dręczyły go właściwie od zawsze. Pierwszy raz więzadła krzyżowe w prawym kolanie Baggio zerwał jeszcze jako nastolatek. – Lekarze spojrzeli na moją nogę, pokręcili głowami i wydali wyrok. Stwierdzili, że już nigdy nie zagram w piłkę – opowiadał Włoch. Oczywiście diagnoza okazała się zbyt pesymistyczna, Baggio po kilku miesiącach pauzy powrócił na boisko. Jednak cała jego kariera naznaczona była mniejszymi i większymi urazami. Nieustannie cierpiał. – Podczas pierwszej operacji kolana lekarze założyli mi przeszło dwieście szwów. Nie mogłem brać żadnych środków uśmierzających ból z powodu alergii. Byłem na skraju wytrzymałości, odchodziłem od zmysłów. Powiedziałem wtedy do mojej mamy: “Jeśli mnie kochasz, zabij mnie. Niech to już się skończy”. W ciągu pierwszego tygodnia po operacji schudłem kilkanaście kilogramów. Wciąż tylko płakałem z bólu. (…)

– Wtedy zrozumiałem, czym tak naprawdę jest futbol. Ludzie wciąż nazywali mnie fenomenem, wieszczyli mi niebotyczną karierę. A tu co? Źle postawiona noga i ból, jakiego nigdy wcześniej nie przeżyłem. Sprowadziło mnie to na ziemię – dodał Baggio. – Skłamałbym mówiąc, że nie chciałem wtedy skończyć kariery. Pojawiały się czarne myśli. Powtarzałem sobie jednak, że to wszystko jest tylko kolejnym wyzwaniem. Musiałem udowodnić, że moje marzenia są silniejsze od mojego pecha. Piłka jest moją największą pasją.

Oczywiście kontuzja, którą złapał pod koniec 1994 roku nie była aż tak poważna, niemniej – oznaczała trzy miesiące rozbratu z boiskiem. W tym czasie Lippi poukładał turyńskie klocki po swojemu. Zainstalował na stałe w wyjściowym składzie Del Piero i – przede wszystkim – przyzwyczaił drużynę do ustawienia 4-3-3, bez klasycznej dziesiątki w centralnej strefie boiska.

Baggio po powrocie na murawę rozegrał jeszcze w barwach Juve kilka znakomitych spotkań, mocno się przyczynił do odzyskania przez “Starą Damę” tytułu mistrzowskiego. Jednak już nie był postacią numer jeden w turyńskim klubie.

2885

Baggio świętuje mistrzowski tytuł w koszulce Juventusu.

Po sezonie Lippi i działacze Juventusu wypowiedzieli otwartą wojnę Baggio – zaproponowali mu nowy kontrakt, który zakładał gigantyczną obniżkę zarobków. Koszulkę z numerem dziesięć otrzymał natomiast Alessandro Del Piero, co miało być symbolicznym przekazaniem pałeczki w ręce młodszego z Włochów. Baggio mógł zgodzić się na te nowe, upokarzające warunki współpracy z Juventusem, albo poszukać sobie nowego pracodawcy.

Wybrał rzecz jasna tę drugą opcję.

– Podczas gdy piłkarze, zarząd i sztab szkoleniowy zebrali się w restauracji Angelino, by świętować zdobyte scudetto, Baggio uciekł w samotność. Niektórzy mówią, że to zawsze wychodziło mu najlepiej. Gdy Alessio Tacchinardi, który spontanicznie został DJ-em, zabawiał ekipę, a Marcello Lippi kroił tort udekorowany liczbą 23, “Kucyk” w swoim zaciszy medytował i myślał o przyszłości – opowiadał Raffaele Nappi, biograf Baggio. – Ponoć byli tacy, którzy chcieli go w Japonii. Duża korporacja specjalizująca się w produktach szybkozbywalnych była zainteresowana, by kupić Baggio i potem sprzedawać za każdym razem temu, kto najwięcej zapłaci. Najpierw Japonia, potem USA, później być może Zjednoczone Emiraty Arabskie.

Ostatecznie, pomimo naprawdę gorliwych protestów ze strony najbardziej wpływowych ultrasów Juventusu, Baggio opuścił turyński klub i przeniósł się do Milanu. Pewnie nie spodziewał się wówczas, że los jeszcze kiedyś skrzyżuje jego drogi z Lippim.

***
Najbardziej symboliczną fazą kariery Roberto Baggio była z pewnością ta ostatnia, podczas której daliśmy się wszyscy ponieść marzeniom i gnaliśmy wraz z nim w tej kolejnej, wspaniałej podróży. Wyświęcono go wówczas na bohatera ludowego i to chyba najbardziej trafne określenie dla piłkarza takiego jak Baggio. Bohater ludowy.
Valerio Nicastro, włoski publicysta
***

Sezon 1999/2000 zaczął się dla Interu całkiem udanie. Ściągnięty za fortunę Vieri strzelał jak na zawołanie, do formy pomału wracał również Ronaldo. Swoje trzy grosze dorzucali też Ivan Zamorano oraz Alvaro Recoba. Dla Baggio w mediolańskiej układance Lippiego nie było jednak miejsca. Trochę więcej minut Włoch zaczął otrzymywać dopiero po okropnej kontuzji Il Fenomeno, która wykluczyła Brazylijczyka z gry na długie miesiące. Ale sam Roby też miał notoryczne problemy z drobnymi urazami, co wytrącało go z rytmu treningowego. Trener Nerazzurrich, dopytywany o powody upartego trzymania Baggio wśród rezerwowych, niezmiennie odpowiadał, że ten nie jest w odpowiedniej formie fizycznej. W sumie Baggio rozegrał wtedy w Serie A zaledwie 762 minuty. – Na pewno nie chodziło o jego kondycję. Na treningach Baggio pracował normalnie, tak jak wszyscy inni. Prezentował się świetnie – wspominał Ivan Cordoba.

– Przed sezonem spotkałem się z Lippim. Chcieliśmy sobie wyjaśnić dawne nieporozumienia. Lippi powiedział wtedy, że znajdzie dla mnie miejsce w wyjściowej jedenastce. Miałem walczyć z Recobą o rolę podstawowej dziesiątki – wspominał Baggio. – Nie prosiłem o specjalne traktowanie, chciałem mieć po prostu równe szanse z innymi zawodnikami. Chciałem grać.

Pod koniec tej niewinnej rozmowy Lippi dorzucił jednak coś jeszcze: – Słuchaj, Roby. Gdybyś usłyszał coś w szatni… Rozumiesz, coś na mój temat. Gdybyś usłyszał, że któryś z zawodników jest niezadowolony, że coś mu się nie podoba w treningach… Daj mi znać, w porządku?

Niedopałek został rzucony. Rozpętało się piekło.

Wnętrzności Baggio skręciły się z wściekłości: – Trenerze, pomogę ci jak potrafię. Na boisku. Żadnych nazwisk ode mnie nie usłyszysz.

[etoto league=”ita”]

Lippi oczywiście natychmiast próbował załagodzić całą sytuację. Zapewniał, że wcale nie liczył na konkretne nazwiska, raczej pewne spostrzeżenia natury ogólnej, które pomogłyby poprawić kiepską atmosferę w mediolańskiej szatni. Ale mleko się rozlało. Baggio poczuł się głęboko dotknięty zachowaniem trenera. Mało tego – miał przeczucie graniczące z pewnością, że Lippi z pełną premedytacją starał się go sprowokować do nerwowej reakcji, która pozwoliłaby mu ponownie pozbyć się Baggio z klubu. Choć wydawało się to niemożliwe – relacje między oboma panami jeszcze się pogorszyły. Świadczy o tym również scenka z jednego z treningów Interu. Baggio podczas jakiejś luźnej gierki posłał fenomenalną asystę. Tak wspaniałą, że Christian Vieri i Christian Panucci nagrodzili ją oklaskami. Lippiego trafił szlag. – CO TO MA BYĆ? Vieri, Panucci, co wy – do kurwy nędzy – wyprawiacie?! Nie jesteśmy tutaj po to, żeby sobie nawzajem gratulować. Jesteśmy tu, żeby ciężko zapieprzać. Nikt na moich treningach nie będzie oklaskiwany! Dotyczy to nawet szanownego pana Baggio.

Zwrot “szanownego pana” Lippi wysyczał tak jadowicie, że nie powstydziłaby się tego nawet żmija.

Kontynuowanie tej toksycznej współpracy nie miało najmniejszego sensu. Baggio na odchodnym załatwił jeszcze Interowi udział w Champions League, po czym opuścił Mediolan. Choć nie wyniósł się na dobre z Lombardii.

Inter Mediolan 3:1 Parma (baraże o udział w Lidze Mistrzów).

– Lippi wstawiał mnie do pierwszego składu tylko wówczas, gdy drużynę dotykała epidemia kontuzji – gorzko wspominał Baggio.

Po jego fantastycznym występie przeciwko Parmie trener chciał mu złożyć gratulacje na oczach całego zespołu. Czy to był tylko spontaniczny gest wynikający z ogólnej euforii panującej w szatni Interu, czy może prawdziwa, szczera chęć pojednania? Trudo powiedzieć. Nawet jeżeli Lippi rzeczywiście chciał zakopać topór wojenny z Baggio, uczynił to za późno. “Kucyk” pod mrugnięcia okiem zignorował wyciągniętą pojednawczo dłoń. Był to jego symboliczny rewanż za upokorzenia znoszone przez cały sezon. No i rzecz jasna pożegnanie z San Siro. – Przez całą moją karierę pracowałem z wieloma wybitnymi zawodnikami – opowiadał Lippi. – Prosiłem ich o wiele przysług, jeżeli byli autentycznymi liderami. Jeżeli mieli w sobie prawdziwą charyzmę. Tak jak Gianluca Vialli, Angelo Peruzzi, Ciro Ferrara, Didier Deschamps, Laurent Blanc, Christian Vieri. I tak dalej. Baggio nigdy nie był zawodnikiem o takiej charakterystyce, nawet jeśli się za takiego uważał.

Co ciekawe – Baggio w barażowym starciu z Parmą uratował Lippiemu posadę. Moratti trzymał już kciuk na czerwonym przycisku – gdyby Inter nie zakwalifikował się do Ligi Mistrzów, manager Nerazzurrich zostałby wysadzony w powietrze ze skutkiem natychmiastowym. Ostatecznie do rozstania ze szkoleniowcem doszło w październiku. Baggio oczywiście nie było już wtedy w klubie.

***

“Kucyk” stał się latem 2000 roku wolnym strzelcem. Wbrew pogłoskom, nie miał zamiaru kończyć kariery. Trenował indywidualnie, żeby nie wypaść z formy w oczekiwaniu na satysfakcjonującą ofertę kontraktu. Spekulowano o różnych kierunkach – ponoć chciały go u siebie zatrudnić kluby z Premier League, w tym Manchester United. Chrapkę na doświadczonego fantasistę miała również Barcelona. Ale Baggio wiedział, że z wyborem nowego klubu nie może przeszarżować. Znał swoje możliwości. Miał świadomość, że jego kolana znajdują się już na skraju wytrzymałości. Dlatego nie uśmiechało mu się podpisywanie kontraktu z żadnym wielkim, europejskim zespołem. Włoch wolał raczej zostać w ojczyźnie i wybrać taką ekipę, w której mógłby liczyć na regularne występy bez względu na wszystko. I na taryfę ulgową podczas treningów.

Padło na Brescię, beniaminka włoskiej ekstraklasy w sezonie 2000/01.

33-letni Baggio postanowił, że ten klub nadaje się idealnie, by jeszcze jeden, ostatni raz zabłysnąć. I powalczyć o wyjazd na kolejne mistrzostwa świata. W narodowych barwach Włoch miał przecież wciąż coś do udowodnienia.

baggio

Baggio w barwach Brescii.

Wybór “Boskiego Kucyka” – mimo wszystk0 – zaskakiwał.

Oczywiście sama Brescia to wspaniałe miasto, zwane wymownie Leonessa d’Italia. Ale piłkarsko, co tu dużo mówić, jednak trochę prowincjonalny kierunek. Dla takiego gościa jak Baggio, zawsze będącego w centrum uwagi, ulubieńca tłumów… No, dość nietypowy klub, nie ma co się oszukiwać. Bez wątpienia Roberto stał się z miejsca największą gwiazdą, jaka kiedykolwiek zadomowiła się na Stadio Mario Rigamonti. Choć trzeba pamiętać, że w Brescii swoje piękne kariery kończyli przed laty Alessandro Altobelli i Evaristo Beccalossi, dwie wielkie legendy Interu. A w latach dziewięćdziesiątych w lombardzkim klubie odbudowywał się Gheorghe Hagi.

Do sezonu 2000/01 beniaminek włoskiej ekstraklasy przystąpił w dość przeciętnym składzie. Poza Baggio w Brescii występowało wówczas niewiele gwiazd. Największą postacią dla klubu był bez wątpienia Dario Hübner, doświadczony napastnik, rówieśnik Roberto. Ważnymi postaciami dla zespołu byli też Pierpaolo Bisoli, Aimo Diana, Alessandro Calori czy Daniele Bonera. O żadnym z nich nie można powiedzieć, by kiedykolwiek stał się wielką gwiazdą świata calcio.

Takową bez wątpienia był Andrea Pirlo, ale jego talent w 2000 roku jeszcze rozkwitał i dopiero późniejszy transfer do Milanu odsłonił pełnię możliwości kudłatego rozgrywającego, wypożyczonego do Brescii z Interu.

Baggio w takim towarzystwie z miejsca stał się oczywiście postacią numer jeden. Tym bardziej, że absolutnie zakochany był w nim szkoleniowiec klubu, Carlo Mazzone. – Roberto Baggio to najwspanialszy włoski fantasista, piłkarz większy nawet od Meazzy i Bonipertiego. Należy mu się miejsce w panteonie największych sław w dziejach futbolu, zaraz za Maradoną, Pele i być może jeszcze Cruyffem. Gdyby nie powracające problemy z kontuzjami, Roberto byłby postrzegany jako najwybitniejszy piłkarz w historii futbolu – dowodził Mazzone. No da się wyczuć, że wysoko sobie cenił umiejętności “Kucyka”.

Baggio za zaufanie odwzajemnił się kapitalną grą. Zdrowie pozwoliło mu na zanotowanie tylko dwudziestu pięciu występów w Serie A, ale w tym czasie Włoch zdobył dziesięć goli i dorzucił tyle samo asyst. U Mazzone grał tak, jak lubił. Dyszka na plecach, opaska kapitańska na ramieniu, pełna swoboda poruszania się po murawie, stuprocentowe zaufanie szkoleniowca i partnerów z drużyny. Wszystko w Brescii kręciło się wokół Baggio, tak samo jak w Juventusie dekadę wcześniej. Le Rondinelle zakończyli sezon na kapitalnej, siódmej pozycji w tabeli, co oznaczało zakwalifikowanie się do Pucharu Intertoto. Nie były to rzecz jasna najbardziej prestiżowe rozgrywki europejskiego futbolu, ale dla takiego klubu jak Brescia to i tak był wprost gigantyczny sukces.

Kibice pokochali Włocha od pierwszego wejrzenia, a ich miłość przerodziła się wręcz w obsesję, gdy 30 września 2001 roku Baggio poczęstował hat-trickiem Atalantę w derbach Lombardii.

Brescia 3:3 Atalanta (Serie A 2001/2002).

Wcześniej Baggio strzelił też zwycięskiego gola z Interem i olśniewającą bramkę na wagę remisu w starciu z Juventusem. We Włoszech coraz głośniejsze stawały się zatem głosy namawiające Giovanniego Trapattoniego – wówczas selekcjonera Squadra Azzurra – by przywrócić doświadczonego zawodnika do reprezentacji kraju. Co brzmiało oczywiście jak czyste szaleństwo – we włoskiej kadrze aż roiło się od młodszych, szybszych, zdrowszych dziesiątek. Del Piero czy Totti na początku XXI wieku byli już zwyczajnie lepszymi piłkarzami niż Baggio, nawet jeżeli ten ostatni błyszczał w barwach Brescii.

Ale włoscy kibice nie analizowali tej sprawy aż tak dokładnie. Chcieli powrotu swojego idola do reprezentacji i tyle.

Fascynacja postacią Baggio udzielała się zresztą nie tylko Włochom. W sezonie 2001/02 do Brescii dołączył kończący swoją piłkarską karierę Pep Guardiola. Jednym z podstawowych argumentów przy wyborze akurat tego klubu była dla Hiszpana możliwość dzielenia szatni z “Kucykiem”. – To jeden z najbardziej niezwykłych piłkarzy, z jakimi miałem okazję grać. Miał dwie bardzo poważne operacje kolana, właściwie w końcowej fazie kariery był połowicznie kulawy. Ale na boisku zawsze znajdował się tam, gdzie trzeba – opowiadał Pep.

***
Storm clouds are raging all around my door,
I think to myself – I might not take it any more.
Bob Dylan: “The man in me”
***

Wielkie marzenie Baggio o wyjeździe na kolejny mundial się jednak nie ziściło. Jesienią 2001 roku Włoch kolejny raz poległ w nierównej walce ze słabościami własnego organizmu. Znowu zerwał więzadła. Powrócił na boisko po czterech miesiącach, ale ponownie uszkodził nieszczęsne lewe kolano. Brescia bez swojego lidera kompletnie podupadła i była nawet uwikłana w walkę o utrzymanie.

Ostatecznie Włoch wyleczył się na trzy kolejki przed końcem sezonu ligowego.

Wciąż niosło go marzenie o występie na azjatyckich boiskach. Najpierw zapakował dwie sztuki Fiorentinie, by w ostatnim meczu rozgrywek władować jeszcze jednego gola, tym razem w konfrontacji z Bologną. Dobił wtedy własny, niewykorzystany rzut karny i uratował klub przed spadkiem. Sezon skończył z bilansem jedenastu goli w dwunastu ligowych występach. W tym wieku, przy tylu urazach? Kosmos. – Carlo Mazzone wciąż we mnie wierzył. To on sprawił, że się nie poddałem. Ofiarował mi w Brescii cztery dodatkowe lata gry na najwyższym poziomie. To prosty, szczery człowiek. Rzadkość w świecie oszustów, cwaniaków i skurwysynów – powiedział Roberto.

– Prawda jest taka, że Mazzone był jedynym człowiekiem we Włoszech, który naprawdę wierzył jeszcze w Baggio, gdy ten odszedł z Interu. Roberto został wtedy sam. Opuszczony, zapomniany. Kiedy Carletto się o tym dowiedział, załatwił transfer w piętnaście minut. Przed pierwszym treningiem z udziałem Baggio napisał jego nazwisko na karteczce i kazał ją przeczytać wszystkim zawodnikom. Gdy kartka do niego wróciła, Mazzone powiedział: “Przyjedzie dzisiaj do nas pewien pan. Kiedy się tu pojawi, zajmie jedno z miejsc w podstawowym składzie. Wy walczycie o pozostałych dziesięć pozycji” – opowiadał Raffaele Nappi. – Brescia zamieniła się w kolejny odwet Baggio. W swoim pierwszym sezonie spędzonym w tym klubie był najlepszym włoskim zawodnikiem w lidze. Każdy, kto uważał go za zawodnika skończonego, musiał zweryfikować swoje zdanie. Gdy debiutował w Brescii, kibice przygotowali wielki transparent z jego podobizną i podpisem: “Nie wierzę w to”.

Trapattoni nie dał się jednak ponieść ogólnonarodowej euforii. Nie zabrał Baggio na mistrzostwa świata.

– Logika zabiła nasze marzenia. Logika zabiła Roberto Baggio – rozpaczał jeden z dziennikarzy “La Repubblica”. – W gronie dwudziestu trzech zawodników powołanych na mistrzostwa świata nie ma boskiego fantasisty z Brescii. Jego rekordowo szybki powrót po kontuzji okazał się bezużyteczny. Jego wspaniała mobilizacja okazała się bezcelowa. Selekcjoner reprezentacji postanowił niczego nie zmieniać, podążać dalej drogą zdrowego rozsądku, bez szczypty szaleństwa. Trapattoni nie zapomniał, co się stało cztery lata temu we Francji, gdy Cesare Maldini zabrał odrodzonego Baggio na mistrzostwa. Jego nieudana współpraca z Del Piero wyrządziła więcej szkód niż pożytku.

– Do końca miałem nadzieję – powiedział rozgoryczony Baggio. – Teraz jednak ważne jest tylko, czego w tym sezonie dokonałem.

Screenshot_2020-01-12 2002 FIFA World Cup squads - Wikipedia

Pomocnicy i napastnicy powołani na mistrzostwa świata 2002.

Nie pomógł Baggio nawet najbardziej rozpaczliwy apel, jakim był list otwarty, wystosowany do selekcjonera. Baggio pisał tam o swojej miłości do narodowych barw,  swoich pośwęceniach. O tym, że wygrał Brescię kosztem wielu korzystniejszych finansowo propozycji tylko po to, żeby raz jeszcze powalczyć o złoty medal mistrzostw świata. – Czuję się zszyty z koszulką reprezentacji Włoch. To właśnie w niej chcę rozegrać ostatnie spotkanie w mojej karierze. Chcę przeżyć jeszcze jedną, wielką przygodę. Jeżeli mnie nie zabierzesz na mistrzostwa, zaakceptuję ten kielich goryczy. Ale nigdy, przenigdy nie wybaczyłbym sobie, gdybym nie spróbował wszystkiego, by pojechać na ten turniej.

Był to ze strony Baggio ruch desperacki. Trochę pewnie również zagranie pod publiczkę – nacisk włoskiego społeczeństwa na Trapa był naprawdę olbrzymi, Roberto jeszcze podkręcał te nastrje. Ale charyzmatyczny szkoleniowiec wytrzymał presję i pozostał wierny swojej wizji drużyny. Mistrzowskie ambicje Włochów koniec końców i tak zresztą szlag trafił, bo skręcili ich sędziowie w starciu z Koreą Południową.

Baggio – choć taki miał plan – wobec decyzji Trapattoniego postanowił jednak nie kończyć kariery w 2002 roku. Kibiców Brescii oczarowywał jeszcze przez dwa sezony, utrzymując klub w roli bardzo solidnego, ligowego średniaka. W wieku trzydziestu siedmiu lat doczekał się nawet ostatniego powołania do reprezentacji. 28 kwietnia 2004 roku Baggio wystąpił przeciwko Hiszpanii. Zszedł na pięć minut przed końcem gry, żegnany owacją na stojąco. Był to pierwszy przypadek od 1952 roku, gdy zakończenie reprezentacyjnej kariery przez włoskiego zawodnika celebrowano w taki sposób. Choć przecież Baggio koniec końców w narodowych barwach niczego nie wygrał. W ogóle jego osiągnięcia nie zwalają z nóg – dwa tytuły mistrzowskie, jeden puchar kraju, na dokładkę Puchar UEFA. No i dwa medale mistrzostw świata, lecz żaden ze złota.

Nie tak znowu wiele tych sukcesów, prawda?

A jednak żegnano go jak bohatera narodowego. W ostatnim ligowym występie Baggio zebrał standing ovation od całego San Siro, choć w barwach Rossonerich grał przecież dość krótko, szału tam nie zrobił i nigdy nie ukrywał lekkiej sympatii do Interu. “Boski Kucyk” to swoisty fenomen popularności – rozkochał w sobie kibiców Juve, Interu i Milanu. Miał wielu wrogów wśród trenerów, ale nie wśród kibiców. – Myślę, że fani wiedzieli, jak wiele wycierpiałem przez całą moją karierę. Rozumieli mnie. Zdawali sobie sprawę, że walka z tymi wszystkimi kontuzjami to moje przeznaczenie.

4e0f44430f2991ffe9a1ec6fb3d591d9

Roberto Baggio i Paolo Maldini. (GettyImages)

Prezydent Brescii szukał rozmaitych sposobów, by przekonać Baggio do pozostania w klubie. Choćby przez jeszcze jeden sezon. Ale koniec końców musiał skapitulować. – Baggio nie jest człowiekiem, którego można do czegokolwiek namówić. Najlepiej zostawić go w spokoju – stwierdził. Co ciekawe – podniosła atmosfera ostatniego występu Baggio udzieliła się nawet Silvio Berlusconiemu. – Przemyśl to wszystko jeszcze raz. Pojedź z nami na przedsezonową serię sparingów. Może jednak zostaniesz? – zagaił Berlusconi swojego byłego zawodnika w szatni, tuż po jego pożegnalnym meczu. Baggio odmówił.

Jego ostatnia motywacja do dalszej gry zgasła. Skoro nie pojechał na mistrzostwa świata w 2002 roku, skoro nie załapał się do kadry na Euro 2004, to szanse na udział w kolejnym mundialu były już równe zeru. A tylko perspektywa gra na wielkich turniejach napędzała go do kontynuowania kariery. Od wielu, wielu lat. Właściwie to od przegranego finału z Brazylią w 1994 roku.

Znosił piekło kolejnych operacji i rehabilitacji tylko po to, by raz jeszcze powalczyć z Italią o złoto.

Brescia w sezonie 2004/05 pożegnała się z Serie A. Bez Baggio na kierownicy lombardzka drużyna nie miała żadnych argumentów, by utrzymać się w lidze. – Kiedy ostatni raz opuściłem szatnię, poczułem się uwolniony – powiedział “Boski Kucyk”. – Ból, czysto fizyczny ból, był prawdziwą torturą, która towarzyszyła mi przez całą moją piłkarską karierę. W końcu stało się to tak nieznośne, że nie potrafiłem sobie z tym uczuciem poradzić. W Brescii miałem kłopoty z poruszaniem się przez dwa dni po każdym meczu. Dojeżdżałem samochodem pod dom, ale gdy mięśnie ostygły, nie potrafiłem już z niego wysiąść. Zdarzało mi się czołgać do drzwi wejściowych. A w kolejną niedzielę znowu grałem. Naładowany środkami przeciwbólowymi. Ale miałem przecież swój cel. Futbolowi poświęciłem wszystko. Kiedy schodziłem z boiska po raz ostatni – trochę paradoksalnie – poczułem się jednak spełniony. Więcej nie mogłem osiągnąć. Reakcja kibiców wtedy, w Mediolanie, gdy żegnałem się z futbolem… Wszystko mi wynagrodziła.

MICHAŁ KOŁKOWSKI

***
INNE WSPOMINKOWE TEKSTY AUTORA

„Rolnicy” na tronie w potrójnej koronie. Złoty rok holenderskiego futbolu

Nowocześni po staroświecku. Jak galaktyczny Bolton namieszał w Premier League

Raí – wielkie sukcesy w cieniu pięknej porażki starszego brata

El Matador. Historia Marcelo Salasa

Muzyka, taniec, futbol. Oto Laurie Cunningham i jego pokręcona historia

***

PAMIĘTAJCIE O PROMOCJACH W ETOTO!

etoto

fot. NewsPix.pl

Michał Kołkowski

Opublikowane 12.01.2020 16:34 przez

Michał Kołkowski

Fuksiarz
01.05.2021

Valencia namiesza w walce o mistrzostwo Hiszpanii?

Czasy dla kibiców “Nietoperzy” są, jakie są. Valencia sama nie ma szans włączyć się do walki o tytuł, a w obecnym i poprzednim sezonie szczytem jej marzeń jest walka o miejsce w środku stawki. Ale nie oznacza to, że czołówka może traktować Los Murcielagos jak piniatę. Przekonał się o tym Real Madryt, który w Valencii przegrał 1:4, […]
01.05.2021
Fuksiarz
30.04.2021

Zakłady specjalne na Ekstraklasę! Kurs 15.00 na gola Świerczoka zza pola karnego

Jakub Świerczok z golem zza szesnastu metrów po kursie 15.00? Richmond Boakye z celnym strzałem – jakimkolwiek – po kursie 2.00? Legia wreszcie strzelająca z rzutu wolnego po kursie 20.00? Fuksiarz.pl przygotował specjalnie dla was zakłady specjalne na Ekstraklasę. Nie mówcie, że nie ma okazji, bo byście zgrzeszyli. Czym są zakłady specjalne na Ekstraklasę? To […]
30.04.2021
Weszło
28.04.2021

Czy Roma nawiąże walkę z Manchesterem United?

Włoskie zespoły poniosły w tym sezonie spektakularną klęskę w europejskich pucharach. Wyszła straszna bida z nędza. Na ich szczęście honoru tamtejszego futbolu klubowego dzielnie broni AS Roma. Rzymianie stoją przed szansą awansu do finału Ligi Europy, ale czeka ich bardzo trudne zadanie. Przeciwnikiem ekipy Paulo Fonseki będzie Manchester United, a pierwsze starcie tych drużyn odbędzie […]
28.04.2021
Fuksiarz
27.04.2021

Czy PSG kolejny raz podoła bardzo trudnemu wyzwaniu?

Mogłoby się wydawać, że paryżanie na drodze do triumfu w Ligi Mistrzów pokonali już największą przeszkodę i po wrzuceniu za burtę Bayernu, będzie im zdecydowanie łatwiej. Nic z tych rzeczy. Los to figlarz, który kolejny raz zafundował im ekstremalną przeprawę. Tym razem zmierzą się z rozpędzoną ekipą Pepa Guardioli, która na krajowym podwórku nie pozostawiła […]
27.04.2021
Fuksiarz
26.04.2021

Czy Real znów udowodni, że Liga Mistrzów to jego rozgrywki?

Co to będzie za przedziwny półfinał Ligi Mistrzów. Przez długi czas wydawało się, że to nie może być dobry sezon ani dla Realu, ani dla Chelsea. Że w Madrycie coś już się wypaliło, a w Londynie jeszcze nie zdążyło na dobre stworzyć. Tymczasem teraz te dwa kluby zmierzą się w meczu o awans do wielkiego […]
26.04.2021
Weszło
26.04.2021

Koniec fazy grupowej Pucharu Fuksiarza! Przesądził rzut monetą

Ależ emocje przyniosła końcówka fazy grupowej Pucharu Fuksiarza, w którym cała ekipa Weszło rywalizuje w formacie starych mistrzostw Europy. Rywalizacja Rokiego z Michałem Kołkowskim rozstrzygana rzutem monetą w Lidze Minus. Szalony rajd Kamila Gapińskiego, zakończony awansem do kolejnej rundy. Wojtek Kowalczyk za burtą przez typy na porażki Stali i Podbeskidzie. Spójrzmy jak wyglądały wyniki trzeciej […]
26.04.2021
Włochy
03.05.2021

Obsesja przerwania dominacji wreszcie się opłaciła

To była obsesja. Nie da się użyć innych słów, nie da się od tego uciekać – wśród drużyn ze szczytów ligi włoskiej detronizacja Juventusu stała się najważniejszym spośród wszystkich celów. Neapolitańscy kibice tatuowali sobie datę meczu, w którym Kalidou Koulibaly swoim golem dał Napoli nadzieję na strącenie turyńczyków z grzędy. Mediolańscy fanatycy byli gotowi wybaczyć […]
03.05.2021
Włochy
23.04.2021

Wieczny Zlatan. Jak długo grać będzie Ibra?

Zlatan Ibrahimović wczoraj przedłużył kontrakt z Milanem, co sprawia, że jego umowa wygaśnie w momencie, gdy będzie zbliżał się do 41. urodzin. Wiemy, ze w Italii są długie tradycje leciwych napastników, którzy wciąż strzelają, ale w wieku 41 lat wciąż strzelać na potęgę, wciąż stanowić o sile zespołu, który prawdopodobnie będzie grał w Lidze Mistrzów? […]
23.04.2021
Weszło
11.04.2021

Szymon Żurkowski wreszcie na fali wznoszącej

Był moment, w którym już naprawdę poważnie martwiliśmy się, co wyjdzie z włoskiej przygody Szymona Żurkowskiego. To, że nie wywalczył sobie placu w barwach Fiorentiny można było mieć wkalkulowane, co tu kryć, ale dość długo również w Serie B miał pod górkę. Ostatnie tygodnie dają jednak nadzieję, że najgorsze już za byłym pomocnikiem Górnikiem Zabrze […]
11.04.2021
Weszło
10.04.2021

Łabojko: Koledzy z Brescii mówili, żeby się zbytnio nie przyzwyczajać do trenerów

Jakub Łabojko na początku tego sezonu zamienił Śląsk Wrocław na Brescię Calcio i nie przepadł. Co prawda częściej wchodzi z ławki niż zaczyna od początku, ale gra w prawie każdym meczu. Ze swoją drużyną nadal może mierzyć w awans do Serie A, a niedawno doczekał się premierowego gola na włoskiej ziemi. Rozmawiamy z nim o […]
10.04.2021
Weszło
21.03.2021

Ile trzeba do pokonania Juventusu? Jeden celny strzał

To miał być standardowy dzień w biurze Juventusu. Mecz na własnym stadionie, przeciwnik w kryzysie i wizja walki o wicemistrzostwo Włoch. To wszystko powinno było wystarczyć, żeby uderzyć na pełnej w beniaminka i po prostu pokazać wyższość piłkarską. Plan dobry, ale z luką w postaci faktu, że “Stara Dama” potrafi gubić punkty ze słabiakami. W […]
21.03.2021
Weszło
18.03.2021

Koronawirus znów miesza w światowej piłce. Odwołany mecz Interu!

Historia zatacza koła. Mija rok, odkąd Europa musi borykać się z konsekwencjami, jakie na całe społeczeństwo wywiera pandemia koronawirusa. Przecież to właśnie w marcu 2020 roku pojawiły się pierwsze zachorowania, pierwsze zakazy, pierwsze nakazy, pierwsze lockdowny. Gospodarka zaczęła stawać, ludzie zamknęli się w domach, zaczęli nosić maseczki i częściej myć ręce. Rok temu stanęła też […]
18.03.2021
Serie A
04.05.2021

Mourinho w Romie. The Special One nie powiedział ostatniego słowa?

Z Chelsea zwolniono go, gdy zespół balansował w okolicach strefy spadkowej. Z Manchesteru United wyleciał, gdy zraził do siebie zespół. W Tottenhamie miał zagwarantować trofea, ale cierpliwość przełożonych wyczerpała się tak szybko, że stracił posadę na krótko przed finałem Pucharu Ligi. Co tu dużo mówić – Jose Mourinho od dawna nie zachwyca. Wydaje się, ze […]
04.05.2021
Weszło
26.04.2021

Miazga. Lazio gasi światło, Milan w ciemnościach

Wiedzieliśmy, że drużyna Piolego nie ma najlepszego okresu. Jasne, dopisali siedem punktów w pięciu ostatnich meczach, ale często byli zwyczajnie rozczarowujący. Remis z Sampdorią, porażka z Sassuolo, wyszarpane zwycięstwo z Genoą. Znaki ostrzegawcze się pojawiały, ale dopiero dzisiaj rozbłysły na niebie niczym najjaśniejsza z flar.  Bowiem nawet jeśli AC Milan nie grał najlepiej, to nikt […]
26.04.2021
Serie A
25.04.2021

Juventus znów gra słabo, Juventus znów gubi punkty

Kiepskie występy Juventusu w bieżącym sezonie Serie A już dawno przestały być zaskoczeniem, a stały się normą. Dlatego w ogóle nas nie dziwi, że “Stara Dama” zremisowała dzisiaj na wyjeździe z Fiorentiną 1:1. Ostatecznie w pierwszym starciu drużyna z Florencji pokonała Juve aż 3:0, więc można nawet odnotować tu pewien progres. Mimo wszystko nie przestaje […]
25.04.2021
Serie A
24.04.2021

Piccolo Guardiola. Kim jest Roberto de Zerbi?

Pięć lat temu Roberto de Zerbi wyleciał z hukiem z Palermo. Dziewięć meczów bez zwycięstwa i tylko jedna wygrana w ogóle – taki był bilans szkoleniowca, który został wyłowiony przez klub z Sycylii z Serie C. Zdawało się, że młody Włoch przechodzi wtedy drogę typową dla utalentowanych szkoleniowców. Ale to, co działo się z de […]
24.04.2021
Serie A
22.04.2021

Siedem goli w Neapolu, piękna asysta Zielińskiego. Napoli tuż za TOP 4

Siedem zwycięstw w 10 ostatnich kolejkach, opędzlowanie Milanu i Romy, urwanie punktu Interowi. I w końcu dzisiejsza wisienka na torcie: dzisiejsze zezłomowanie niepokonanego od pięciu gier Lazio. Na miejscu Juventusu troszeczkę byśmy się obawiali finiszu Serie A z takim rywalem na plecach. Napoli odrobiło ligowe zaległości w najlepszym możliwym stylu. Siedem goli – w tym […]
22.04.2021
Serie A
22.04.2021

Mistrza znamy, ale finisz Serie A nie zanudzi. Pięć klubów w walce o Ligę Mistrzów

Inter Mediolan nie wypuści już z rąk Scudetto. Nie oszukujmy się, zespół Antonio Conte musiałby chyba grać w siódemkę w każdym spotkaniu i ładować sobie samobóje, żeby tę przewagę roztrwonić. Ale to, że walka o tytuł we Włoszech nie jest tak ciekawa, jak choćby we Francji, wcale nie sprawia, że finisz sezonu będzie nudny. Wciąż trwa bowiem […]
22.04.2021
Weszło
05.05.2021

Najniższy wymiar kary dla Realu. Chelsea w finale Ligi Mistrzów!

Jest takie powiedzonko „niewykorzystane sytuacje się mszczą”, może kojarzycie – śmiech w nawiasie – ale najwyraźniej dzisiaj wyłożyło nogi na kanapie, grzebało w pępku i nie miało zamiaru ruszać się na Stamford Bridge. A wydawało się – cholera, Chelsea musi zapłacić rachunek za swoją nieskuteczność. Taki jest futbol, tym bardziej na poziomie 1/2 Ligi Mistrzów, […]
05.05.2021
Weszło
05.05.2021

Raków wygrywa w ostatniej akcji, Stal podała tlen Podbeskidziu

Stal Mielec mogła dziś praktycznie zakończyć emocje w walce o utrzymanie, ale nie wykorzystała faktu, że Raków dopiero co świętował zdobycie Pucharu Polski i nie wystawił najcięższych armat. Nie dość, że beniaminek był bezzębny w ofensywie, to jeszcze w praktycznie ostatniej akcji podarował gościom totalnie absurdalny rzut karny. Stal Mielec – Raków: przesądził karny z […]
05.05.2021
1 liga
05.05.2021

Liga Mistrzów? Na co to komu. Osiem goli w 1. lidze!

Bruk-Bet Termalica Nieciecza ma wiosną tylko dwa nastroje. Pierwszy to gonienie wyniku z maruderami w ligowej tabeli i uciekanie spod topora. Drugi to strzelaniny, których pozazdrościć może nawet Clint Eastwood. Trzy ostatnie mecze z udziałem dumy gminy Żabno? Cztery gole, sześć bramek i osiem trafień. Dzisiaj “Słonie” rozdeptały Koronę Kielce, wygrywając 6:2. Na miejscu Miedzi […]
05.05.2021
1 liga
05.05.2021

Skowronek na giełdzie trenerów Widzewa, gorąco w ŁKS-ie. Co słychać w Łodzi?

Łódzkie kluby mają sporo argumentów przemawiających za tym, żeby stawiać ich w roli potentatów 1. ligi. W ŁKS-ie jest to szeroka i wyrównana kadra, bo personalnie ekipa Ireneusza Mamrota wyróżnia się na tle stawki. W Widzewie jest to klubowa kasa, bo można przypuszczać, że żaden klub nie dysponuje takimi pieniędzmi jak drużyna z al. Piłsudskiego […]
05.05.2021
Weszło
05.05.2021

Traktat o stałości. O Courtoisie w Realu

W madryckim życiu Thibauta Courtoisa nie zawsze bywało kolorowo. W październiku 2019 roku, w przerwie meczu z Club Brugge, zamknął się w toalecie i nie wyszedł na drugą połowę. Real przegrywał 0:2 po dwóch kuriozalnych golach Emmanuela Dennisa, przy których belgijski bramkarz ewidentnie zawinił. Bezlitosne Santiago Bernabeu gwizdało. Zmienić musiał go Alphonse Areola. Courtois cierpiał […]
05.05.2021
Weszło
05.05.2021

Łukasz Sierpina: – Nie zwieszamy głowy, nie tracimy wiary

– Nie wyobrażam sobie sytuacji, gdzie mamy dwie kolejki do końca, trzypunktową stratę sześć punktów do zdobycia i zwieszamy głowę. Załamujemy się. Tracimy wiarę. No nie, to tak nie działa. Wiemy w jakim miejscu się znajdujemy, nie lekceważymy sytuacji, ale trzeba patrzeć na te najbliższe kolejki z wiarą, a nie z obawą. Przed nami niezwykle […]
05.05.2021
Włochy
12.02.2020

Arjen Robben w Napoli? Nie, to Fabian Ruiz!

Ileż razy widzieliśmy tego rodzaju akcje w wykonaniu Arjena Robbena czy Leo Messiego? Klasyka futbolu. Zejście do lewej nogi przed polem karnym, jedna poprawką piłki na stopie, druga, wreszcie idealnie zawinięte uderzenie, lądujące w siatce poza zasięgiem ramion interweniującego rozpaczliwie golkipera. Dzisiaj takim robbenowym strzałem popisał się Fabian Ruiz, zapewniając tym samym Napoli arcyważne zwycięstwo […]
12.02.2020
Włochy
12.02.2020

Zwycięstwo z Juve to nie przypadek. Hellas rewelacją sezonu we Włoszech

Seria ośmiu ligowych meczów bez porażki, której ostatnim – przynajmniej na ten moment – akcentem jest sensacyjne zwycięstwo nad Juventusem. Wow. Trzeba przyznać, że zawodnicy Hellasu Werona nieźle sobie ostatnio poczynają w Serie A. Beniaminek wskoczył już na szóste miejsce w tabeli włoskiej ekstraklasy i na ten moment nic nie wskazuje na to, by Gialloblu […]
12.02.2020
Włochy
09.02.2020

Widowisko z najwyższej półki. Inter wciąż rządzi w Mediolanie

Faworyt dzisiejszych derbów Mediolanu był oczywisty. Inter jest w ostatnich miesiącach świetny, Inter walczy o mistrzostwo Włoch, Inter ma w swoim składzie piłkarzy, którzy po zakończeniu rozgrywek wylądują w najlepszej jedenastce sezonu Serie A. Milan? To obecnie po prostu ligowy średniak, z ambicją załapania się do ligowego TOP6. Ale – tak, tak, wiemy, to oklepane […]
09.02.2020
Włochy
09.02.2020

Plecy w tabeli i w Excelu. Milan nigdy nie był tak daleko w tyle za Interem

– Dziś to zupełnie inny Milan niż kiedyś. Problemem nie jest to, że zarządzający nim ludzie, nie przeszli płynnie od kopania piłki do pracy za biurkiem. Problem jest taki, że muszą się nauczyć, że to nie jest już klub, w którym kiedyś grali. Milan ma brakujące elementy… w zasadzie wszędzie – opisał sytuację swojego byłego […]
09.02.2020
Włochy
29.01.2020

Mistrzowski gambit Fabio Capello. Historia niezwyciężonego Milanu

19 maja 1991 roku. Naszpikowany gwiazdami światowego futbolu AC Milan pod wodzą słynnego Arrigo Sacchiego przyjeżdża na Stadio San Nicola, by zmierzyć się tam z miejscowym Bari w ramach przedostatniej kolejki Serie A. Teoretycznie mediolańska ekipa, która rok i dwa lata wcześniej zgarniała przecież Puchar Europy, wciąż ma jeszcze szansę na sięgnięcie po mistrzostwo kraju. […]
29.01.2020
Włochy
28.01.2020

Andrea Belotti, czyli niespełnione marzenie Milanu

Mercato w 2017 roku miało być dla Milanu wyjątkowe. Nic tak nie działa na kibiców, jak wizja ściągnięcia bramkostrzelnego napastnika, a taki właśnie plan mieli Rossoneri. Za jednym zamachem podnieść jakość zespołu i zyskać przychylność trybun, które od lat czekają na gwiazdę z przodu? Idealnie. Do mediów wyciekały już nazwiska: Aubameyang, Morata i… Andrea Belotti. […]
28.01.2020
Liczba komentarzy: 2
Subscribe
Powiadom o
guest
2 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
View all comments
PeJot
PeJot
1 rok temu

Grande Baggio!

Tomasz
Tomasz
1 miesiąc temu

Świetny wpis. Roberto to mój idol z dzieciństwa, ale po dziś dzień co jakiś czas sprawdzam co u niego słychać. Szkoda, że nie miałem okazji zobaczyć go w akcji na żywo.
Pamiętam swoje zmieszanie, gdy w Neapolu wbijał nam gola na 3:0 chwilę po tym, jak wszedł na boisko. Z jednej strony Polska traciła trzecią bramkę, z drugiej strony wszyscy zadawali sobie pytanie, jak to jest, że taki zawodnik wchodzi na boisko z ławki rezerwowych.

Prasówka
06.05.2021

PRASA. Marzec: Być może mogłem dokonać innych zmian

Czwartkowa prasa nas nie rozpieszcza, jeśli chodzi o dłuższe formy. Najciekawsze teksty to wspomnienie Andrzeja Możejki w “Sporcie” oraz rozmowa z Dariuszem Marcem o finale Pucharu Polski. Szkoleniowiec Arki Gdynia ma duży żal, że nie udało się sięgnąć po trofeum. – Mądry Polak po szkodzie. Wiemy, że na ławce rezerwowych byli inni, może należało dokonać innych […]
06.05.2021
Suche Info
05.05.2021

Po przegranym półfinale śmiechom nie było końca. Hazard wkurzył kibiców

Eden Hazard w barwach Realu Madryt nie zachwyca. Delikatnie rzecz ujmując. Skrzydłowy, który kosztował Królewskich 115 milionów euro, mnóstwo spotkań opuszcza z powodów zdrowotnych, a gdyż już gra, rzadko na boisku robi różnicę. Pojawiają się również wątpliwości dotyczące jego pozaboiskowej postawy, a dziś Belg zrobił coś, czym dodatkowo podpadł fanom Królewskich.  Występ przeciwko byłemu klubowi […]
05.05.2021
Weszło
05.05.2021

Najniższy wymiar kary dla Realu. Chelsea w finale Ligi Mistrzów!

Jest takie powiedzonko „niewykorzystane sytuacje się mszczą”, może kojarzycie – śmiech w nawiasie – ale najwyraźniej dzisiaj wyłożyło nogi na kanapie, grzebało w pępku i nie miało zamiaru ruszać się na Stamford Bridge. A wydawało się – cholera, Chelsea musi zapłacić rachunek za swoją nieskuteczność. Taki jest futbol, tym bardziej na poziomie 1/2 Ligi Mistrzów, […]
05.05.2021
Suche Info
05.05.2021

Anglicy dogonili Hiszpanów. Trzeci “wewnętrzny” finał

I wszystko jasne. Tegoroczny finał Ligi Mistrzów będzie gratką dla wszystkich fanów Premier League, gdyż Manchester City zmierzy się w nim z Chelsea. Już wiadomo, że po raz czternasty w historii najważniejsze trofeum klubowe na Starym Kontynencie (uwzględniając Puchar Europy) zdobędzie angielski zespół.  W tej klasyfikacji lepiej wypadają tylko Hiszpanie, których drużyny triumfowały łącznie osiemnaście […]
05.05.2021
Weszło FM
05.05.2021

Czwartek z Weszło FM: Olivia Drost w poranku, rewanże w Lidze Europy

Z zawodu partner zarządzająca w agencji influencer marketingu i właścicielka butikowej agencji PR. Z pasji – boxing girl. W radiowym poranku w czwartek odwiedzi nas Olivia Drost. Co jeszcze na antenie? Między innymi Magazyn Ligi Mistrzów oraz półfinały Ligi Europy. Szczegóły znajdziecie poniżej: 07:00 – 10:00 – „Dwójka bez Sternika” – o tym, że wpadnie […]
05.05.2021
Weszło
05.05.2021

Raków wygrywa w ostatniej akcji, Stal podała tlen Podbeskidziu

Stal Mielec mogła dziś praktycznie zakończyć emocje w walce o utrzymanie, ale nie wykorzystała faktu, że Raków dopiero co świętował zdobycie Pucharu Polski i nie wystawił najcięższych armat. Nie dość, że beniaminek był bezzębny w ofensywie, to jeszcze w praktycznie ostatniej akcji podarował gościom totalnie absurdalny rzut karny. Stal Mielec – Raków: przesądził karny z […]
05.05.2021
Suche Info
05.05.2021

Przełamanie Wernera. Tego Niemiec zmarnować nie mógł

Timo Werner był najmocniej krytykowanym piłkarzem Chelsea po pierwszym meczu półfinałowym z Realem Madryt w Lidze Mistrzów. Wszystko przez świetne sytuacje na zdobycie bramki, które marnował, co w jego przypadku było w tym sezonie bardzo często występującą przypadłością.  Na pierwszy rzut oka Niemiec nie notuje w swoim pierwszym sezonie w barwach Chelsea złych liczb. Do […]
05.05.2021
1 liga
05.05.2021

Liga Mistrzów? Na co to komu. Osiem goli w 1. lidze!

Bruk-Bet Termalica Nieciecza ma wiosną tylko dwa nastroje. Pierwszy to gonienie wyniku z maruderami w ligowej tabeli i uciekanie spod topora. Drugi to strzelaniny, których pozazdrościć może nawet Clint Eastwood. Trzy ostatnie mecze z udziałem dumy gminy Żabno? Cztery gole, sześć bramek i osiem trafień. Dzisiaj “Słonie” rozdeptały Koronę Kielce, wygrywając 6:2. Na miejscu Miedzi […]
05.05.2021
Suche Info
05.05.2021

Sa Pinto rzuca robotę w Turcji

Nie ma nudy z Ricardo Sa Pinto. Jeśli ktokolwiek liczył, że portugalski szkoleniowiec zapuści korzenie w Turcji i dłużej poprowadzi Gazisehir Gaziantep FK, no to nic z tego. Były trener Legii odejdzie po zaledwie kilkunastu spotkaniach.  Powód? Tym razem Sa Pinto sam zrezygnował z pracy. Niby w styczniu podpisał kontrakt, który obowiązuje go do zakończeniu […]
05.05.2021
Suche Info
05.05.2021

Pogoń zaskakuje – weźmie piłkarza Wisły Kraków

Pogoń Szczecin ma zapewniony udział w pucharach, w związku z tym kibice Portowców wypatrują wzmocnień, które pomogą dobrze zaprezentować się w Europie. Z tego względu z pewnym rozczarowaniem można przyjmować informację, że pierwszym letnim transferem Pogoni będzie Jean Carlos Silva.  Podał ją Daniel Trzepacz z portalu pogonsportnet.pl i z tego, co udało nam się ustalić, […]
05.05.2021
Suche Info
05.05.2021

Trzecia wygrana Miedzi w tym roku. Baraże wciąż realne

Pierwszoligowcy nadrabiają zaległości. Spotkanie 25. kolejki pomiędzy GKS-em Jastrzębie a Miedzią Legnica nie odbyło się w pierwotnym terminie z powodu zakażeń koronawirusem w zespole gości.  W nowym lepsza okazała się drużyna, w której obecnie pracuje Jarosław Skrobacz. Szkoleniowiec Miedzi jesienią ze swoim byłym zespołem tylko zremisował, ale dziś znalazł na niego sposób. Na prowadzenie wyszli jednak […]
05.05.2021
1 liga
05.05.2021

Skowronek na giełdzie trenerów Widzewa, gorąco w ŁKS-ie. Co słychać w Łodzi?

Łódzkie kluby mają sporo argumentów przemawiających za tym, żeby stawiać ich w roli potentatów 1. ligi. W ŁKS-ie jest to szeroka i wyrównana kadra, bo personalnie ekipa Ireneusza Mamrota wyróżnia się na tle stawki. W Widzewie jest to klubowa kasa, bo można przypuszczać, że żaden klub nie dysponuje takimi pieniędzmi jak drużyna z al. Piłsudskiego […]
05.05.2021
Suche Info
05.05.2021

Asysta Janusza Gola. Dinamo bliżej utrzymania (video)

Dinamo Bukareszt zwycięskie w lidze rumuńskiej. Zespół, w którym obecnie występuje Janusz Gol, wygrał z ACSM Politehnica Iasi i jest coraz bliżej utrzymania w ekstraklasie. Polak miał swój udział w wygranej 2-1. Konkretnie – zaliczył asystę przy trafieniu Deiana Sorescu. Nie było to podanie, o którym będzie opowiadał swoim dzieciom przy kominku, gdyż tylko rozrzucił […]
05.05.2021
Weszło
05.05.2021

Traktat o stałości. O Courtoisie w Realu

W madryckim życiu Thibauta Courtoisa nie zawsze bywało kolorowo. W październiku 2019 roku, w przerwie meczu z Club Brugge, zamknął się w toalecie i nie wyszedł na drugą połowę. Real przegrywał 0:2 po dwóch kuriozalnych golach Emmanuela Dennisa, przy których belgijski bramkarz ewidentnie zawinił. Bezlitosne Santiago Bernabeu gwizdało. Zmienić musiał go Alphonse Areola. Courtois cierpiał […]
05.05.2021
Suche Info
05.05.2021

Prześlij mi Siplaka. Piłkarz Cracovii z szansami na Euro!

Cracovia poinformowała o tym, że jej piłkarz dostał zaproszenie na zgrupowanie swojej kadry. Michal Siplak pojedzie na obóz reprezentacji Słowacji przed Euro 2020.  Jak czytamy na stronie Pasów, zgrupowanie odbędzie się w Austrii i rozpocznie się 24 maja. Sześć dni wcześniej Słowacy ogłoszą pełną kadrę. W związku z tym spodziewany się, że nie jest to […]
05.05.2021
Suche Info
05.05.2021

Wszystkie drogi prowadzą do Rzymu? W przypadku Maty – tak

Wraz z zakończeniem obecnego sezonu wygasa kontrakt Juana Maty z Manchesterem United. Klub z Old Trafford ma opcję przedłużenia tej umowy o kolejny sezon, ale prawdopodobnie nie skorzysta z możliwości zatrzymania 33-letniego piłkarza. Oznacza to, że Hiszpan będzie szukał nowego pracodawcy.  I tylko dziś wypłynęło sporo informacji w tym temacie. Mówi się przede wszystkim o […]
05.05.2021
Suche Info
05.05.2021

Drużyna Adriana Mierzejewskiego zgubiła punkty

Shanghai Shenhua, nowy klub Adriana Mierzejewskiego, udanie rozpoczął sezon w lidze chińskiej. Zespół Polaka na dzień dobry pokonał prowadzone przez Slavena Bilicia Beijing Guoan (2-1), a także okazał się lepszy od Wuhan FC (3-1). Pierwsza strata punktów pojawiła się dopiero w trzecim spotkaniu.  Dziś rywalem Shanghai Shenhua był lokalny przeciwnik. Shanghai Port to czwarta ekipa poprzedniego […]
05.05.2021
Suche Info
05.05.2021

Barcelona nie chce sprzedać Araujo

Fabrizio Romano informuje, iż Everton żywo rozgląda się na rynku transferowym w poszukiwaniu środkowego obrońcy. Carlo Ancelotti chce wzmocnić tę pozycję, a jedną z opcji było ściągnięcie Ronaldo Araujo z Barcelony.  Szkopuł tkwi w tym, że tylko jedna strona jest zainteresowana takim rozwiązaniem. Klub z LaLiga nie ma zamiaru sprzedawać 22-letniego Urugwajczyka, który w tym […]
05.05.2021