Legia Warszawa już do przerwy przegrywała 0:4 z Lechem w Poznaniu i ten wynik utrzymał się do końca. Zespół Marka Papszuna przez całe spotkanie był kompletnie bezradny. Jak wytłumaczyć to, co się wydarzyło? Czy Legia aby na pewno utrzyma się w lidze? Na te pytanie odpowiedział w „Lidze Minus” Wojciech Kowalczyk. Nasz ekspert mówił m. in. o tym, że Legia zmierzyła się z drużyną, która w tej chwili gra w innej lidze.
– Ja się spodziewałem porażki. Zakładałem, że Legia przegra i to wysoko. Mówiłem kilka dni temu, że będzie 3:1 dla Lecha. W ostatnich meczach Legia grała z rywalami, którzy byli ciency z przodu. Ostatni mecz z przeciwnikiem mocnym w ofensywie był w Białymstoku i tam Legia po 30 minutach mogła już przegrywać 0:3. Później zareagowała na zmęczoną Jagiellonię. Ale tutaj nie miała zmęczonego Lecha – analizował „Kowal” na samym początku programu.
Wojciech Kowalczyk: Piłkarze Legii nie wiedzieli, o co chodzi. Wszołek ciągle łamał linię spalonego
Kowalczyk w programie wypowiedział się krytycznie o grze obronnej Legii w pierwszej połowie. Skupił się zwłaszcza na jednym piłkarzu.
– Każde podanie w pole karne Legii to był smród. Wszołek przy każdej wrzutce łamał linię spalonego. Dzisiaj niedziela handlowa, to może chciał sobie po sklepach polatać. Nie wiem, o co mu chodziło. Gdy Lech grał prostopadłe piłki, a nie w poprzek, legioniści nie wiedzieli za bardzo, o co chodzi. Legia ma za chwileczkę Widzew Łódź, wyjazd do Niecieczy i Gdańska, potem Motor u siebie. I to jest jej liga. I w niej dobrze sobie radzi, poza porażką z Koroną Kielce.- powiedział.
Nasz ekspert jest jednak spokojny, że drużyna z Warszawy utrzyma się w lidze. A jak „Kowal” to tłumaczy?
– Legia nie skończy w strefie spadkowej. Te drużyny, z którymi teraz zagra, nie mają takich piłkarzy jak Lech. Widziałem Lechię w ostatnich kolejkach. To nie są tak jakościowi piłkarze, by Legii zagrozić – ocenił.
Fot. Newspix.pl
WIĘCEJ O EKSTRAKLASIE NA WESZŁO:
- Widzew w dniu próby. Różne postawy i milcząca trybuna
- Sędzia nie „ustawił” meczu. To była piłkarska przepaść [KOMENTARZ]
- Papszun o czerwonej kartce: Niesłuszna