post Avatar

Opublikowane 14.11.2019 20:04 przez

redakcja

45 lat na karku. Dla jednych oznacza to oglądanie wiszących na kołku korków już od wielu wiosen, dla Remigiusza Sobocińskiego pierwsze miejsce klasyfikacji strzelców IV ligi warmińsko-mazurskiej i fenomenalną rundę całego GKS-u Wikielec, który wygrał piętnaście na piętnaście spotkań. Jaki jest sekret pięknej długowieczności? Czy derby Jezioraka z GKS-em można porównać do El Clasico? Czy nawet 45-latek może zwiększać świadomość? Zapraszamy na rozmowę z bohaterem jednej z piękniejszych karier w IV lidze i kolejny odcinek #PowiatBET, cyklu powstającego przy współpracy z ETOTO.

PRZECZYTAJ TAKŻE REPORTAŻ O GKS-IE WIKIELEC 

Jakby ktoś panu powiedział przed sezonem, że GKS Wikielec zakończy rundę z kompletem zwycięstw, a pan w wieku 45 lat będzie na czele klasyfikacji strzelców, uwierzyłby pan?

Czy bym uwierzył? Ciężkie pytanie. Sport niesie za sobą niespodzianki. Jeżeli się go uprawia, trzeba wierzyć w to, że marzenia i cele się spełniają. Po zmianie trenera przed sezonem było wiele pytań. Przyjście Wojtka Tarnowskiego było gwarancją tego, że się poprawi, ale nie sądziłem, że aż w takim stopniu i że moje wyniki indywidualne też pójdą w górę tak mocno. Strzeliłem czternaście bramek w piętnastu meczach. Co prawda nie jest to Ekstraklasa, ale w tym wieku to dla mnie ważne, fajne osiągnięcie. Cieszę się bardzo, że ten klub z małej miejscowości robi co jakiś czas progres, bo to na pewno odskocznia dla młodych chłopaków, którzy u nas trenują i promocja gminy.

Powiedział pan kiedyś, że jak zdrowie pozwoli, zagra pan nawet do pięćdziesiątki. Jak zdrowie? Jak rozumiem pozwala?

Jest jeszcze moc, power został. Nie patrzę na wiek, na cyfry, a na to, jak się czuję na boisku. Mam w sobie samokrytykę i jeżeli będę przeszkadzał, sam zejdę z boiska, nie będę nikomu blokował miejsca. Skoro statystyki pozwalają jeszcze grać, biegać, będę to robił. Wiem przede wszystkim, jak pozytywny wpływ ma wysiłek na funkcjonowanie organizmu.

Nawyki z Ekstraklasy zostały? Dalej prowadzi się pan jak profesjonalista?

Jak najbardziej. Waga jest stała od czasu Ekstraklasy. Spadły może parametry mobilności – wydolność, szybkość – ale nie jest to na tyle znaczący spadek, żeby sobie nie dać rady. Jak mówię, jeżeli będę czuł, że się męczę, że organizm nie dochodzi do siebie tak szybko po meczach, sam zawieszę buty na kołku.

ETOTO MA SZEROKĄ GAMĘ ZAKŁADÓW NA CZWARTĄ LIGĘ!

Jak wygląda u pana regeneracja? Dalej ścisła dieta i unikanie alkoholu?

Wszystko jest dla ludzi. My też nie możemy robić sobie stałych ograniczeń. W kadrze Polski już nie zagram, nie można wszystkiego odstawić od życia. Ale tak, staram się unikać przede wszystkim smażonych rzeczy, bo wiadomo, jak tłuszcz wpływa na funkcjonowanie organizmu. Z żoną staramy się gotować zdrowo. Plus po meczu zawsze dobra regeneracja, żadnej filozofii tu nie ma. Nasza świadomość jest na pewno większa niż za czasów, gdy byłem w Ekstraklasie. Dostępnych jest tyle materiałów, jeżdżę na konferencje jako trener dzieci, dowiaduję się ciągle czegoś od innych trenerów. Nawet 45-latek może zwiększać świadomość.

Jak reagują na pana wyniki koledzy z dawnych lat? Zazdroszczą?

Szydery broń Boże nie ma, bardziej podziw. Ostatnio byłem w Ząbkach na meczu syna i spotkałem Tomka Sokołowskiego, z którym grałem w Amice. Zawsze są pytania na zasadzie: – Ty jeszcze grasz?! Zdrowie pozwala, więc będę starał się ruszać jak najdłużej. Dobrym przykładem jest Arek Malarz, z którym też grałem w Amice. Powiedział, że dopóki zdrowie pozwoli, będzie grał. Jeśli ktoś piłkę nożną traktuje jako pasję, będzie to najważniejsze w jego życiu cały czas.

Zdarzają się docinki ze strony przeciwników? 

Ze strony przeciwników nie. Bardziej ze strony trybun! Wiadomo, jakie kibicowanie jest w niższych ligach. Czasami piłka odskoczy, to już leci z trybun “dziadek, daj sobie spokój!”. Ale pozytywnie, nie ma żadnych wyzwisk. Myślę, że swoją postawą jestem w stanie wprowadzić kibiców bardziej w podziw, niż w rzucanie wyzwisk.

Pojawia się po takiej rundzie presja awansu?

Dwa razy byliśmy w trzeciej lidze, pierwszy raz w warmińsko-mazurskiej, drugi raz po reformie. Wtedy na pewno nie byliśmy do tego przygotowani. Bardzo silna liga, duży przeskok, zespoły typu Widzew, które walczyły o odbudowanie. Widać nawet po wszystkich zespołach z warmińsko-mazurskiego, że sobie gorzej radziły, a teraz w trzeciej lidze stoją wysoko. Poziom trochę opadł. My jesteśmy pomni doświadczeń pobytu w trzeciej lidze i lepiej się przygotujemy.

Czego wtedy zabrakło, by zamieszać?

Moim zdaniem wszystkiego. Organizacji, finansów, może i troszkę zawodników z lepszym CV. Jesteśmy małym klubem, wszystko opierało się bardziej na pasji działaczy. Przyjście nowego sponsora jest dla nas znaczące. Działacze przeanalizowali wszystkie za i przeciw. Na pewno, jeśli wejdziemy do tej ligi, będziemy mocniejsi niż wcześniej.

Głośniej było o Wikielcu, kiedy pogoniliście Legię z dużą reprezentacją piłkarzy pierwszego zespołu i zremisowaliście z Widzewem. To mecze, o których wciąż się w lokalnej społeczności mówi?

Oczywiście, wraca się do tych meczów. Wiadomo, jakie to były firmy. Druga Legia, przyjechało wielu piłkarzy z jedynki do takiej miejscowości, do zespołu, który tylko dwa razy był w trzeciej lidze. Zapisało się to w kartach historii. Sam przyjazd Franciszka Smudy był wielkim wydarzeniem, zebrał dużą publikę na trybunach. Wydarzenie na skalę roku w Wikielcu!

Mecz na stadionie Widzewa to dla pana pewnie normalny dzień w biurze, a dla chłopaków?

Mi też trochę adrenalinka podskoczyła, człowiek mógł się poczuć jak we wcześniejszych czasach. Zwłaszcza, że jak grałem nie było takich stadionów, takiej otoczki, fajnie było to przeżyć. Tym bardziej że gdy schodziłem pod koniec meczu zostałem doceniony przez kibiców Widzewa brawami. Młodzież była bardzo zestresowana, widać było, że w podróży buzie zamknięte, a jak jedziemy zazwyczaj jest wesoło. Wywarło to na nich duży wpływ, ale zobaczyli cel, do którego mogą dojść, jeśli będą pokornie i cierpliwie pracować. Otoczka i atmosfera jest dzisiaj dla piłkarza fajną przygodą.

Oprócz grania pracuje pan z dzieciakami – to coś, w czym się pan widzi, odnajduje?

Fajna zajawka, łyknąłem bakcyla. Przygodą było też wychowanie mojego syna i treningi indywidualne, które z nim prowadziłem.

BŁONIANKA BŁONIE OGRA ZNICZ II PRUSZKÓW? 1,47 W ETOTO

Najlepsza szkoła.

Zgadza się, doświadczenie na żywym organizmie. Fajne efekty z tego wychodzą. I mam nadzieję, że spod mojej ręki wyjdzie paru chłopców, którzy zagrają wyżej, bo potencjał mają naprawdę duży. Od pięciu lat jestem trenerem rocznika 2008/09 w GKS-ie Wikielec. Poza tym jestem zatrudniony jako animator sportu w urzędzie gminy oraz odpowiadam za organizację sportu w gminnym zrzeszeniu. Jeśli są jakieś zawody, organizujemy je albo wysyłamy mieszkańców gminy.

Jak wygląda szkolenie w regionie? GKS szkoli dziś lepiej niż na przykład Jeziorak Iława?

W swojej pracy nie patrzę na wyniki, a na to, by jak najwyżej dzieci dostarczyć wyżej. W regionie jesteśmy w stanie szkolić do 15 roku życia i dalej nie mamy już argumentów. Dzieci, które chcą grać wyżej i mają ambicje, muszą grać w CLJ, a my nie jesteśmy w stanie im tego zapewnić. Mogę mówić tylko za mój klub, nie chcę się wtrącać w metody szkolenia klubów ościennych – fajnie nam to wychodzi, są wyniki, ale na nie nie patrzymy. Tylko należy się cieszyć.

Jaka atmosfera panuje podczas derbów z Jeziorakiem? To mecz, który jest szczególny dla lokalnej społeczności?

Jeśli ktoś oglądał mecze Realu z Barceloną, to może to porównać do naszych derbów! Poziom nie ten, ale atmosferę można porównać. Jest napięta. Naprawdę, da się wyczuć, że każdy walczy o swoje, chce się pokazać w regionie, nie odstawia nogi.

Dla pana to też szczególny mecz – wychował się pan w Jezioraku, a koniec końców po powrocie do tego klubu potraktowano pana nieładnie.

Każdy mecz staram się grać z osobna, nie patrzę na to. Adrenalina jakaś tam większa jest,  to co kiedyś było z Jeziorakiem puściłem w niepamięć, bo to tylko złe rządzenie tamtych ludzi. Dzisiejszy Jeziorak to zupełnie coś innego. Życzę Jeziorakowi, żeby się odrodził, bo Iława ze względu na historię potrzebuje dobrej piłki. Niech powstanie na nowo, skupi jak największą liczbę zawodników.

Dziś Jeziorak może zazdrościć GKS-owi organizacji?

Ciężko powiedzieć, bo nie siedzę w strukturach ani jednego, ani drugiego klubu. Gram w piłkę i staram się nie zajmować sprawami, którymi powinni się zajmować działacze. Ale myślę, że to mniej więcej podobny poziom. Czwarta liga nie stawia nie wiadomo jakich warunków. Wiadomo, że piłka to proces długofalowy, mamy ambicje trzecioligowe, Jeziorak na pewno też. Trzeba będzie wszystko robić z głową, by wejść do trzeciej ligi i – jak ostatnio – nie spaść z hukiem.

Jak sobie radzi pański syn w Legii? Transfer do warszawskiego klubu pokazuje, że treningi indywidualne z ojcem przyniosły skutek.

Nadspodziewanie dobrze, powiem szczerze. Najbardziej się obawiałem spraw organizacyjnych, poruszania po Warszawie. Wiadomo, że w domu była mama, która za dziecko czasami pewne rzeczy robiła. Bardzo nas pozytywnie Maddox zaskoczył, jest świadomy, co chce osiągnąć, wziął sprawy w swoje ręce. Dąży w dobrym kierunku. Gra systematycznie w zespole, który zdobył mistrza CLJ. Na pewno nie miał łatwego wejścia. Cieszę się, bo to duży plus dla jego dalszego rozwoju. A wiemy, jakim klubem jest Legia. Wszystko będzie inaczej wyglądało od przyszłego roku, gdy w Książenicach powstanie akademia. Jako rodzice go wspieramy, kibicujemy, trzymamy kciuki.

Mógł trafić do Legii dużo wcześniej, ale przez kilka lata został jeszcze przetrzymany w domu, co pokazuje, że jest bardzo rozsądnie prowadzony.

My nie jesteśmy z Komitetu Oszalałych Rodziców, że zadzwoniła Legia, zaprosiła na testy i my się tą informacją podniecamy i wysyłamy tam dziecko na siłę. Dziecko musi być pewne wyjazdu. Tym bardziej, że Maddox jest jedynakiem i rozbrat z domem był dla niego ciężki. Jeździliśmy do Legii trzy lata i syn miał zapewnienie, że gdy tylko będzie gotowy, ma dać sygnał. My za niego decyzji nie podejmowaliśmy, miał wolną rękę. Po szóstej klasie nie był gotowy. Dziecko ma jechać pracować, a nie siedzieć w bursie i płakać za rodzicami, bo równie dobrze po roku może wrócić. To była jego świadoma decyzja przy naszym wsparciu. Żadnej presji z naszej strony nie ma. Drużyna GKS-u upadła, więc jeśli chciał grać w piłkę, to było jedyną drogą.

UNIA WARSZAWA POKONA WARKĘ? 2,35 W ETOTO

Rozłąka okazała się trudniejsza dla rodziców czy syna?

Ciężko powiedzieć. Może zatęsknił niejednej nocy, ale cieszy mnie, że tego nie pokazuje i zaciska zęby, bo o to w życiu chodzi, żeby poprzeć talent ciężką pracą, pokorą i cierpliwością. Żeby odnieść sukces, musi wszystko współgrać. 

Podtrzymuje pan, że kariera nie będzie spełniona, jeśli nie uda się zagrać w jednym meczu z synem?

Wiadomo, że byłoby fajnie, ale nie, nie można patrzeć na takie rzeczy. Będę usatysfakcjonowany, jeśli z roku na rok będzie wykonywał progres. A czy uda nam się spotkać na ligowych boiskach? Prędzej naprzeciw siebie! Legia II gra w trzeciej lidze, my możemy awansować, jak będzie się rozwijał, może zagrać na mnie. To dopiero byłby ewenement. Czas pokaże, niech się historia toczy.

Skoro celem nie jest zagranie z synem, to co? Korona króla strzelców?

Nie, dla mnie zawsze najważniejsza była drużyna, nieważne, kto strzela. Ja już króla strzelców czwartej ligi mam, więc nie prę na to. W 30 meczach 30 bramek, samo przyszło. Nie patrzę na koronę, bo myślenie o niej spina, przy sam na sam człowiek ma z tyłu głowy “muszę, muszę, muszę”, a to zbyt dobrze nie wpływa. Ze spokojem robię, co trzeba i pomagam zespołowi.

Rozmawiał JAKUB BIAŁEK

#PowiatBet to nasz cykl tekstów, w których prezentujemy realia klubów z czwartej ligi. Szykujcie się na dużo atrakcyjnych materiałów, bo przecież właśnie na tym szczeblu występują m.in. zespoły z Bytomia, Odra Wodzisław Śląski, drużyna Ślusarskiego, Telichowskiego i Zakrzewskiego, a nawet żywa legenda lat dziewięćdziesiątych, RKS Radomsko. Partnerem cyklu są nasi kumple z ETOTO, którzy czwartą ligę pokochali na tyle mocno, że regularnie przyjmują zakłady na spotkania na tym szczeblu rozgrywkowym.

etoto

Fot. newspix.pl

Opublikowane 14.11.2019 20:04 przez

redakcja

Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Anglia
02.03.2021

Manchester City dokonał egzekucji Wilków

Manchester City jest ostatnio w takim gazie, że nawet gdyby miał zagrać mecz w niedzielę rano, a jego piłkarze wyszliby na boisko z syndromem dnia poprzedniego, to i tak spotkanie zakończyłoby się ich wygraną. Dziś po prostu wybrali się na polowanie, ustrzelili Wolverhampton, choć wcale nie była to dla nich przyjemna rozgrywka. W drugiej odsłonie […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Lech Poznań i trofea – para wybitnie niedobrana

Gdy Lech grał w Lidze Europy, słabszą formę w Ekstraklasie można było tłumaczyć tym, że gra na trzech frontach. A że nawet po odpadnięciu z fazy grupowej LE w lidze nadal poznaniakom szło jak po grudzie, zespół Żurawia postanowił pójść krok dalej. I odprawił się z kolejnego frontu. Tym samym zaprzepaścił szansę na zdobycie jakiegokolwiek […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Raków wybił Lechowi z głowy Puchar Polski. „Kolejorz” właśnie przegrał sezon?

Lech Poznań miał uratować sezon poprzez Puchar Polski, ale wyszły z tego blade cztery litery. Już z Radomiakiem cudem wygrał serię rzutów karnych, psim swędem meldując się w ćwierćfinale. Raków jednak bezlitośnie „Kolejorza” wyjaśnił. A w zasadzie to znów wyjaśnił, bo już trzy lata temu, jeszcze jako pierwszoligowiec, zespół Marka Papszuna eliminował lechitów z PP. […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Do trzech razy sztuka. Trójmiasto w końcu sprostało Puszczy

Puszcza Niepołomice w Pucharze Polski dorobiła się miana drużyny niewygodnej, a może nawet „pogromców”. Za kadencji Tomasza Tułacza, która trwa od 2015 roku, skromny pierwszoligowiec już trzeci raz zameldował się w ćwierćfinale tych rozgrywek, na rozkładzie mając między innymi takie firmy jak Korona Kielce (ekstraklasowa), Lechia Gdańsk (dwukrotnie) czy Wisła Płock. W tym sezonie los […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Środa w Weszło FM: pucharowy mecz Legii z komentarzem Kowala oraz magazyny klubowe

Środa w WeszłoFM upłynie pod znakiem ćwierćfinałów Pucharu Polski. Będziemy relacjonować oba spotkania, ale będą też premiery „TSW”, „TriGapy”, „Stacji Poznań” czy „Głosu Portowców”. Szczegóły znajdziecie poniżej: 07:00 – 10:00 – „Dwójka bez Sternika” – o dobry nastrój o poranku zadbają Monika Wądołowska i Wojciech Piela. Wśród materiałów, które usłyszycie – echa wtorkowego meczu Manchesteru […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

1312, czyli jak dziennikarz podjął próbę zrozumienia ducha ultras

– Dla niej wszyscy młodzi, łysi, tacy sami: ścierwo – twierdziła legendarna pani Janina, której przemyślenia opisał w utworze „Każdy ponad każdym” raper Sokół. Starsza kobieta z warzywniaka reprezentowała opinię nie setek czy tysięcy, ale milionów ludzi na całym świecie, nie ma co do tego cienia wątpliwości. Sam przecież czytałem to milion razy pod swoimi […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Pirelli znika z koszulek Interu. Koniec pewnej ery

Zanosiło się na to od dawna, tajemnicą nie było, ale jednak głośnym echem rozeszła się wczorajsza wypowiedź CEO Pirelli, Marco Tronchettiego Provery, który potwierdził oficjalnie, że nazwa koncernu zniknie z koszulek Interu Mediolan. Pirelli nierozłącznie widniało na strojach nerazzurri przez dwadzieścia siedem lat. W zasadzie dla całych pokoleń kibiców, trudno sobie wyobrazić te stroje bez […]
02.03.2021
Inne sporty
02.03.2021

Mateusz Gamrot wraca! Druga walka Polaka w UFC już w kwietniu

Po przegranym w kontrowersyjnych okolicznościach debiucie w UFC Mateusz Gamrot wraca do klatki. Już 10 kwietnia zmierzy się ze Scottem Holtzmanem (14-4, 5 KO). To, że ma walczyć akurat z Amerykaninem, świadczy o dwóch rzeczach. Po pierwsze, nie ma zamiaru odpuszczać i nie boi się wyzwań. Po drugie w federacji wierzą w umiejętności Polaka i […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Taras Romanczuk: – Nie umiałem grać w piłkę

– Przed przyjazdem do Polski taktycznie nie umiałem podstawowych rzeczy. Nie miałem żadnych treningów taktycznych na dużym boisku. Nie wiedziałem w tym temacie nic – z Tarasem Romanczukiem z Jagiellonii Białystok rozmawiamy o jego niebanalnej ścieżce kariery. Jak blisko był, by zostać w Ameryce, gdzie pracował fizycznie. O przyjeździe do Polski, gdzie trafił w Legionovii […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Dla Lecha Poznań każdy mecz jest jak finał

Znacie te powiedzonka, nie? Finisz ligi, zostaje parę kolejek, różnice punktowe na szczycie tabeli są minimalne. Wychodzi trener wicelidera i oznajmia: dla nas każdy kolejny mecz jest jak finał, w każdym remis czy porażka mogą oznaczać utratę tytułu. Co to ma wspólnego z dzisiejszym spotkaniem Pucharu Polski? Dla Lecha Poznań też każdy mecz jest jak […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Lato: – Kazimierz Górski był tylko jeden i to się nigdy nie zmieni

– Wszyscy darzyli Kazimierza Górskiego olbrzymim szacunkiem. Nie zdarzało się, żeby ktoś mu pyskował, ktoś mu podskoczył. Nikt nie stawiał się trenerowi. Miał dwóch współpracowników – Jacka Gmocha i Andrzeja Strejlaua. Jeden mówił swoje, drugi mówił swoje, a czerpał trochę od jednego, trochę od drugiego, a i tak robił po swojemu. Wszyscy zastanawiali się, co […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

„Stoch powiedział, że zadzwoni do FIFA i zgłosi mnie do nagrody Puskasa”

Patryk Szysz, zawodnik Zagłębia Lubin: – Myślę, że prawe skrzydło jest moją optymalną pozycją. Tam mogę pokazać najwięcej. W roli napastnika muszę stać tyłem do bramki, a w aktualnym wariancie mam pole do popisu. Mogę się tutaj trochę pościgać, szukać sytuacji 1 na 1, próbować dośrodkowań. Choć, jeśli będzie taka potrzeba, zagram też na „dziewiątce”. […]
02.03.2021
Kanał Sportowy
02.03.2021

Djurdjević: Nie mam pretensji do sędziów. Jedyne, czego mi brakuje, to dystansu

Porozmawialiśmy z Ivanem Djurdjeviciem na temat sędziowskich kontrowersji z ostatniego meczu pomiędzy Chrobrym Głogów i Koroną Kielce. Czy czuje się skrzywdzony decyzjami arbitra? Czego brakuje naszym piłkarzom oraz trenerom? Transfer Jakuba Araka to mit? A może rzeczywiście było coś na rzeczy? Czy Maksymilian Banaszewski będzie prezentował się jeszcze lepiej niż jesienią? Dlaczego szkoleniowiec Chrobrego ma […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Legia do Przesmyckiego: „Wnioskujemy o niewyznaczanie sędziego Frankowskiego do naszych meczów”

Nie milkną echa skandalicznego występu sędziego Bartosza Frankowskiego w ostatnim meczu Legii Warszawa z Górnikiem Zabrze. Arbiter dopuścił do niezwykle ostrej gry, na czym szczególnie ucierpieli zawodnicy „Wojskowych”, przede wszystkim wielokrotnie (i często bezkarnie) poturbowany Luquinhas. Do sprawy w specjalnym oświadczeniu postanowili się odnieść mistrzowie Polski. Pismo podpisane przez prezesa Dariusza Mioduskiego, a skierowane do […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

ROKI WYJAŚNIA: Pompowanie Rakowa Częstochowa

„No i gdzie jest ten wasz wielki Raków, który tak pompowaliście?”. Na początku rundy wiosennej pytanie to pada tak często i z tak wielu stron, że Mateusz Rokuszewski postanowił sprawdzić, czy Raków Częstochowa to rzeczywiście pieszczoch mediów. A jeśli tak, to odpowiedzieć też na pytanie, z czego te chody u dziennikarzy wynikają. To pierwszy odcinek […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

PRASA. Setna rocznica urodzin Kazimierza Górskiego. „Tata żył rytmem rozkładu PKP”

We wtorkowej prasie wiele tekstów z okazji setnej rocznicy urodzin Kazimierza Górskiego. Jest też kilka rzeczy poligowych i recenzja książki o Diego Maradonie, która zdecydowanie nie jest cukierkowa.  PRZEGLĄD SPORTOWY Kamil Kosowski uważa, że Cracovia potrzebuje nowego impulsu. Na boisku Cracovia wygląda jak zespół w rozsypce. Aż się prosi, by osoba z zewnątrz weszła do […]
02.03.2021
Kanał Sportowy
02.03.2021

Jakub Kuzdra: – Jako drużyna mamy największe serce w Ekstraklasie

Jakub Kuzdra był gościem najnowszego odcinka programu „Weszłopolscy” w Kanale Sportowym. – Rozmawiamy z przeciwnikami po meczach i przyznają, że mega ciężko się z nami gra. Na papierze pewnie mamy jedną ze słabszych kadr w lidze, ale serce jako drużyna mamy, myślę, największe w Ekstraklasie – powiedział piłkarz Warty Poznań. Zapraszamy do lektury zapisu wywiadu […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

„Ulubiona mapa w CS-ie? Mapa Polski!”

Dlaczego na treningach piłkarze Stali Mielec nie muszą uciekać z muru, kiedy do rzutu wolnego podchodzi Petteri Forsell? Gdzie zabrać dziewczynę na randkę w Mielcu i dlaczego do Rzeszowa? Co czyni wyjątkowym Korteza? Dlaczego najlepszą mapą w CS-ie jest mapa Polski? Czy warto sypać ziarna gołębiom? Dlaczego trudno odpowiedzieć na pytanie, czy wolna niedziela handlowa […]
02.03.2021