post Avatar

Opublikowane 19.10.2019 16:50 przez

redakcja

Po dziesięciu minutach spotkania zapowiadało się, że starcie Realu Madryt z RCD Mallorcą będzie meczem kompletnie bez historii. Ku uciesze 75 tysięcy kibiców zgromadzonych na Estadio Santiago Bernabeu, Ronaldo wyprowadził „Królewskich” na prowadzenie, puentując golem dominację gospodarzy w początkowej fazie meczu. Oczywiście Brazylijczyk nie byłby sobą, gdyby przed wbiciem piłki do siatki nie okpił jeszcze bramkarza, omijając go i dopełniając dzieła zniszczenia trafieniem do pustej bramki. Parę chwil później Ronaldo spróbował zresztą tego samego numeru, ale tym razem jego strzał heroiczną interwencją powstrzymał obrońca ekipy z Balearów. A potem przyjezdni rozpętali w Madrycie prawdziwe piekło.

MALLORCA POKONA DZIŚ REAL MADRYT? KURS: 5.85 W ETOTO!

Real Madryt w sezonie 2002/03 rozpędzał się ze sporym mozołem. Drużyna dowodzona przez Vicente del Bosque przystępowała do rozgrywek w roli triumfatora Ligi Mistrzów, ale ambicje szastającego forsą Florentino Pereza były znacznie wyższe. Galaktyczna układanka, komponowana d paru lat przez prezydenta „Królewskich”, miała triumfować na wszystkich frontach. Właśnie w tym celu do drużyny dołączony został Ronaldo – świeżo upieczony mistrz świata, który wciąż – choć kontuzje odebrały mu już część nadprzyrodzonych mocy piłkarskich – uchodził za najlepszego napastnika na planecie.

Perez walczył o Ronaldo jak wariat, napalił się na niego jak szczerbaty na suchary. Z wielu powodów – po pierwsze, El Fenomeno był marketingowym potworem. Po drugie – był eks-zawodnikiem FC Barcelony. Po trzecie wreszcie – był gigantem futbolu. Już wtedy, w 2003 roku, wymieniano 27-letniego napastnika w gronie największych sław w dziejach piłki nożnej.

Żeby było ciekawiej – prawdopodobnie kluczowy moment negocjacji Realu Madryt z Interem Mediolan w sprawie transferu Ronaldo odbył się… na Balearach. Perez i Massimo Moratti, prezydent Interu, dogadali się na jachcie „Pitina II”, cumującego w marinie na wyspie Formantera.

Szatnia „Królewskich” do transferu kolejnego napastnika nie podchodziła z podobnym entuzjazmem, co kompletnie oszalały na punkcie swojej nowej gwiazdki Perez. Polityka transferowa streszczana hasłem „Zidanes y Pavones” ekscytowała prezydenta i większość kibiców, lecz zawodnicy mieli wątpliwości, czy ich kadra jest właściwie zbilansowana. Poza tym – na Bernabeu nie narzekali na kłopoty z obsadą pozycji napastnika. W klubie grali przecież Raul i Fernando Morientes, którzy świetnie się ze sobą rozumieli na boisku i poza nim. Ten pierwszy rzecz jasna był nie do ruszenia nawet w przypadku ściągnięcia Ronaldo, ale nad głową Morientesa zakłębiły się czarne chmury. Plotkowano nawet, że Perez chce wcisnąć napastnika do Interu, żeby tańszym kosztem ściągnąć Ronaldo do stolicy Hiszpanii. Całą sytuację ciekawie opisał w swojej książce Leszek Orłowski („Real Madryt. Królewska era Galacticos”): – Sprawa rozstrzygała się akurat wtedy, gdy Real miał rozegrać mecz o Superpuchar Europy – ostatnie brakujące w klubowej galerii trofeum – w Monako przeciwko Feyenoordowi. To tam odbyło się spotkanie kapitanów, Raúla i Hierro, z Jorge Valdano, podczas którego powiedzieli oni, że cały zespół jest przeciwny sprzedaży Morientesa i władze klubu nie powinny tego robić, jeśli chcą mieć w szatni dobrą atmosferę. Morientes został, trofeum udało się zdobyć, podobnie jak Puchar Interkontynentalny. Perez zaś wypowiedział wkrótce słowa niby skierowane do kibiców, ale w rzeczywistości do piłkarzy: „Kibice muszą zaakceptować Ronaldo, tak jak zaakceptowali Figo i Zidane’a, choć w klubie i ich sercach od dawna są Morientes i Guti, którzy mogą teraz grać mniej. Ja w każdym razie będę bronił Ronaldo jak własnego dziecka”.

Zatem – Ronaldo wbił się w biały trykot, uzupełniając galaktyczną ekipę „Królewskich”. Na treningach prezentował tak niezwykłe umiejętności, że szybko został zaakceptowany przez resztę gwiazd, na czele z samym Zizou, który w szatni Realu pełnił rolę milczącego przywódcy. Brazylijczyk zdobył zresztą gola w debiucie, czterdzieści sekund po wejściu na boisko. Vicente del Bosque skwitował to trafienie jeszcze bardziej ponurą miną niż ta, którą się zwykle posługiwał.

Screenshot_2019-10-19 Ronaldo Fenomeno (R9) ● Amazing Debut Real Madrid vs Alavés ● 2002-2003 HD - YouTube

Del Bosque fetuje debiutanckie trafienie swojego nowego napastnika.

Prawdopodobnie „Sfinks” pomyślał sobie: „Cholera, jak z taką paką nie wygram w tym sezonie wszystkiego, to mogę pakować manatki”. Cóż – jeśli tak, to nie mylił się.

***

RCD Mallorca do sezonu 2002/03 nie przystąpiła z aż takim przytupem jak Real, polujący na potrójną koronę. Ekipa z Estadio de Son Moix miała za sobą fatalne rozgrywki – w 2002 roku zajęła ledwie szesnastą lokatę w lidze, ocierając się o degradację. To był straszliwy wręcz kryzys, biorąc pod uwagę, iż Los Bermellones na przełomie wieków dwa razy zdołali uplasować się na najniższym stopniu ligowego podium. Mallorca przeżywała zdecydowanie najpiękniejszy okres w całej swej historii.

Niespodziewany spadek byłby tutaj jak pryszcz na tyłku supermodelki. Popsułby cały efekt.

Pasmo sukcesów zaczęło się w 1999 roku, gdy drużyna dowodzona przez Argentyńczyka Héctora Cúpera uplasowała się na trzeciej lokacie w La Liga i zawędrowała do finału Pucharów Zdobywców Pucharów, gdzie minimalnie uległa naszpikowanemu gwiazdami Lazio. Mallorca jeszcze w połowie tamtego sezonu zajmowała pierwszą pozycję w ligowej tabeli, a na kolejkę przed końcem rozgrywek była druga. Ale nawet brązowe medale przyjęto z dumą, ostatecznie był to najlepszy sezon w historii klubu. Osiągnięcie udało się powtórzyć dwa lata później, już z Luisem Aragonesem w roli szkoleniowca. Potężne nazwiska na ławce szkoleniowej, a podobnie było na boisku – przez Majorkę przewinęło się w tamtym czasie paru zawodników, którzy w późniejszych latach stanowili o sile znacznie słynniejszych klubów w całej Europie.

Turbulencje w sezonie 2001/02 nie rozbiły zespołu. Gregorio Manzano, który przejął pieczę nad Mallorcą wraz ze starem kolejnych rozgrywek, wciąż miał do dyspozycji kilka mocnych nazwisk. Na pierwszy plan wysuwa się rzecz jasna Samuel Eto’o, wschodząca super-gwiazda afrykańskiego futbolu, o którym prezydent klubu powiedział: „Wątpię, czy istnieje na świecie piłkarz, który potrafiłby sprawić naszym fanom więcej radości”. Kameruńczyk, choć niechciany w Realu Madryt, coraz wyraźniej sygnalizował, że – pomimo krnąbrnego charakteru – jest piłkarzem stworzonym do wielkich wyczynów.

mallorca-1

Eto’o świętuje w barwach RCD.

Ale nie samym Eto’o żyła Majorka. Do pierwszego zespołu przebił się na dobre młodziutki, ekscytujący skrzydłowy Albert Riera, robotę na szpicy robił też Walter Pandiani, poziom trzymał Ariel Ibagaza, a ostatni rozdział swojej pięknej kariery pisał na Balearach słynny Miguel Angel Nadal. Było na kogo popatrzeć na Estadio de Son Moix. Stałym bywalcem na trybunach był rzecz jasna młodziutki Rafa Nadal, który uwielbiał oglądać swojego wujka w akcji.

***

REAL ZREMISUJE NA WYJEŹDZIE Z MALLORCĄ? KURS: 4.25 W ETOTO!

Kiedy 3 maja 2003 roku Mallorca przyjechała na Estadio Santiago Bernabeu, by zagrać rewanżowy mecz z Realem Madryt w ramach 32. kolejki La Liga, było już jasne, że nie uda się nawiązać do najwspanialszych osiągnięć z ostatnich lat. Podopieczni Manzano grali fajną, ofensywną piłkę, ale zajmowali ledwie jedenastą pozycję w ligowej tabeli. W pewnym sensie popadli w przeciętność. Z kolei Real Madryt przewodził w stawce, niespodziewanie w wyścigu o mistrzowski tytuł odpierając wściekłe ataki ze strony Realu Sociedad.

„Królewscy” nie potrafili ustabilizować formy. Wydawało się, że w marcu złapali wiatr w żagle, notując imponującą serię ligowych zwycięstw z rzędu. Ale potem znowu nadeszły potknięcia – najpierw porażka 2:4 z Sociedad, później remis przed własną publicznością w „Klasyku”. A Barcelona w tamtym sezonie była naprawdę cieniutka.

Starcie z Los Bermellones to na pewno nie był dla Del Bosque wymarzony mecz, żeby na nowo się rozpędzić i utrzymać odpowiednią prędkość do samego końca rozgrywek. Fakt – pierwszy, wyjazdowy mecz z Mallorcą udało się „Królewskim” wygrać aż 5:1. Jednak w styczniu Los Blancos zaznali z rąk tego przeciwnika wyjątkowego upokorzenia. Zostali kompletnie zmiażdżeni w ramach ćwierćfinału Pucharu Króla. 1:1 u siebie, 0:4 na wyjeździe. Straszliwa klęska. Stało się jasne, że Real o potrójnej koronie może sobie tylko pomarzyć. Galaktyczną drużną zaczęły targać kolejne wewnętrzne konflikty. Del Bosque pozwolił sobie nawet na komentarz: – Piłkarze, których mam w zespole, ciężko pracują dla jego dobra. Zidane, Raúl, Figo – każdy z nich jest gotowy harować także za kolegę, przyjąć każde powierzone mu zadanie. Jest jednak wyjątek, piłkarz, który wyznaje zasadę: gram, jak chcę; jeśli się to trenerowi podoba, to dobrze, a jeśli nie – to nie. To Ronaldo.

Spokojny z reguły szkoleniowiec zaczął tracić głowę. Dobijało go, że nie może w pełni suwerennie decydować o kształcie zespołu. Choć Ronaldo strzelał mnóstwo goli i był jeszcze w całkiem dobrej formie fizycznej, to trener chyba wolał jednak stary układ, z Morientesem w roli podstawowego napastnika. Ale Perez prędzej podmieniłby Del Bosque na egipskiego Sfinksa, niż pozwoliła na usadzenie Ronaldo wśród rezerwowych.

Abstrahując nawet od nieszczęsnego dwumeczu w Copa del Rey – Real w lidze z Mallorcą radził sobie zwykle kiepsko. Zwycięstwo 5:1 należy uznać wręcz za chwalebny wyjątek – poza tym trumfem, w XXI wieku „Królewscy” nie mieli na koncie żadnego zwycięstwa nad Los Bermellones. A jednak wszystko wskazywało na to, że zła passa pójdzie w zapomnienie, gdy ofensywnie usposobiony Real raz po raz demolował defensywę przeciwników od początku ligowego starcia na Bernabeu. Ronaldo wyprawiał na boisku cuda, wtórowali mu Zidane, Guti, McManaman i Figo. Ofensywa gości nie istniała. Samuel Eto’o, który uwielbiał kąsać „Królewskich”, był kompletnie poza grą.

Wszystko odmieniło się w drugiej połowie spotkania.

Już dwie minuty po wznowieniu gry, stan meczu wyrównał Walter Pandiani. To trafienie zainicjowało kompletną degrengoladę defensywy „Królewskich”. Rozpędzeni Eto’o, Ibagaza i Riera wjeżdżali pomiędzy obrońców Realu jak rozgrzany nóż w masło. Iker Casillas nie nadążał z wyciąganiem piłki z siatki. W 68 minucie Roberto Carlos trafił do własnej bramki, podwyższając prowadzenie gości na 1:4. W doliczonym czasie gry Mallorca jeszcze dobiła przeciwników, perfekcyjnie rewanżując im się za porażkę w pierwszym ligowym starciu. Los Blancos zostali upokorzeni przed własną publicznością. Zdaniem wielu publicystów to właśnie ten mecz zakończył karierę legendarnego Fernando Hierro w Realu Madryt.

Screenshot_2019-10-19 Real Madrid 1 - Real Mallorca 5 (Liga 2002-03) - YouTube

Wynik końcowy.

Hiszpańskie media eksplodowały z emocji.

„El Mundo Deportivo”: – To było galaktyczne upokorzenie. (…) Fernando Hierro został przeczołgany przez otchłań piekieł. Buczący kibice Realu żądali, żeby skończył wreszcie karierę.

„AS” (Tomás Roncero): – Słyszałem, że Roberto Carlos jest dzisiaj [dzień po meczu] na Grand Prix Hiszpanii. Myślę, że powinien jednak po takim występie siedzieć w domu i wypłakiwać sobie oczy, tak jak ja. Chciałem wyjść z moim synem do parku, ale nie byłem w stanie. To nie jest dzień odpowiedni do zabawy. Niestety, teraz mój syn celuje rzutkami w moją podobiznę, przymocowaną do tarczy.

Mateu Alemany (prezydent Mallorki): – Nagrałem sobie ten mecz. Obejrzę go jeszcze co najmniej trzykrotnie.

Samuel Eto’: – Może jestem brzydszy niż Beckham, ale na pewno lepiej gram w piłkę.

Vicente del Bosque: – Obwiniajcie drużynę, a nie samego Hierro.

Zinedine Zidane: – Nie powinniśmy zbyt wiele myśleć o tym meczu. Są pewne rzeczy, które mogą się w futbolu wydarzyć w każdej chwili. Nam takie coś przytrafiło się teraz i trzeba o tym jak najszybciej zapomnieć. Ta porażka nie musi na nas wpłynąć przed półfinałowym meczem Ligi Mistrzów z Juventusem. To będzie zupełnie inne spotkanie.

***

„KRÓLEWSCY” POKONAJĄ MALLORCĘ? KURS: 1.60 W ETOTO!

W pewnym sensie Zizou miał rację – Real wygrał pierwsze spotkanie z Juve w półfinale Champions League, zbliżając się do upragnionej Decimy, czyli dziesiątego triumfu w najważniejszych rozgrywkach Starego Kontynentu. Ale w rewanżu turyńczycy odrobili straty z nawiązką i wywalili „Królewskich” za burtę rozgrywek. Niebezpiecznie zrobiło się też w lidze – Real w pewnym momencie spadł nawet na trzecie miejsce w tabeli, a jeszcze do 37. kolejki podchodził jako wicelider La Ligi. Jednak konkurenci, czyli ekipa Realu Sociedad, pękli na samym finiszu rozgrywek. Przegrali przedostatni mecz ligowy z Celtą Vigo i wypuścili mistrzostwo z rąk.

Triumf w lidze nie uratował jednak ani posady Vicente del Bosque, ani przyszłości Fernando Hierro w Realu Madryt. Dwie wielkie postaci madryckiego klubu zostały z niego wręcz wypchnięte. Jak wielki na to wpływ miała klęska zadana „Królewskim” przez Mallorcę? Raczej nie tak znaczący jak porażka w Lidze Mistrzów, ale z pewnością spory.

Jak na ironię – trzy lata później po przegranym 1:2 starciu z Los Bermellones z posady prezydenta klubu ustąpił sam Florentino Perez.

Sama Mallorca sezon 2002/03 zakończyła największym sukcesem w całej historii klubu – ekipa z Balearów swoje zdobyła drugie i jednocześnie najcenniejsze trofeum – Puchar Króla. W czerwcowym finale rozgrywek Eto’o, Pandiani i spółka zdemolowali Recreativo Huelva aż 3:0. Dla kameruńskiej super-gwiazdy zespołu był to już przedostatni sezon w Mallorce. Wkrótce Eto’o trafił do FC Barcelony, z którą przez lata dominował na hiszpańskich i europejskich boiskach, wciąż ze szczególnym upodobaniem podchodząc do spotkań z Realem Madryt. – Kiedy miałem szesnaście lat i grałem w rezerwach Realu, nikt mnie nie szanował. Koledzy nam nie podawali mi ręki na powitanie. Traktowali jak piąte koło u wozu, choć zdobywałem mnóstwo goli. Wierzył we mnie tylko Fabio Capello. Nigdy nie chciałem opuszczać Madrytu, ale oni nie chcieli mieć mnie u siebie. Może dlatego, że byłem czarny? Dlatego każdy mecz przeciwko Realowi był dla mnie zawsze wyjątkowy.

fot. NewsPix

***
„Był sobie mecz” to cykl na Weszło, w którym wraz z ETOTO wspominamy pamiętne mecze z historii futbolu. Czasami ze szczegółami opisujemy starcia, o których mówił cały świat. Czasami zaglądamy na polskie podwórko i przypominamy spotkania, o których wielu kibiców już zdążyło zapomnieć. Niemniej gwarantujemy, że zawsze jest ciekawie.

etoto

Opublikowane 19.10.2019 16:50 przez

redakcja

Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Anglia
02.03.2021

Manchester City dokonał egzekucji Wilków

Manchester City jest ostatnio w takim gazie, że nawet gdyby miał zagrać mecz w niedzielę rano, a jego piłkarze wyszliby na boisko z syndromem dnia poprzedniego, to i tak spotkanie zakończyłoby się ich wygraną. Dziś po prostu wybrali się na polowanie, ustrzelili Wolverhampton, choć wcale nie była to dla nich przyjemna rozgrywka. W drugiej odsłonie […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Lech Poznań i trofea – para wybitnie niedobrana

Gdy Lech grał w Lidze Europy, słabszą formę w Ekstraklasie można było tłumaczyć tym, że gra na trzech frontach. A że nawet po odpadnięciu z fazy grupowej LE w lidze nadal poznaniakom szło jak po grudzie, zespół Żurawia postanowił pójść krok dalej. I odprawił się z kolejnego frontu. Tym samym zaprzepaścił szansę na zdobycie jakiegokolwiek […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Raków wybił Lechowi z głowy Puchar Polski. „Kolejorz” właśnie przegrał sezon?

Lech Poznań miał uratować sezon poprzez Puchar Polski, ale wyszły z tego blade cztery litery. Już z Radomiakiem cudem wygrał serię rzutów karnych, psim swędem meldując się w ćwierćfinale. Raków jednak bezlitośnie „Kolejorza” wyjaśnił. A w zasadzie to znów wyjaśnił, bo już trzy lata temu, jeszcze jako pierwszoligowiec, zespół Marka Papszuna eliminował lechitów z PP. […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Do trzech razy sztuka. Trójmiasto w końcu sprostało Puszczy

Puszcza Niepołomice w Pucharze Polski dorobiła się miana drużyny niewygodnej, a może nawet „pogromców”. Za kadencji Tomasza Tułacza, która trwa od 2015 roku, skromny pierwszoligowiec już trzeci raz zameldował się w ćwierćfinale tych rozgrywek, na rozkładzie mając między innymi takie firmy jak Korona Kielce (ekstraklasowa), Lechia Gdańsk (dwukrotnie) czy Wisła Płock. W tym sezonie los […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Środa w Weszło FM: pucharowy mecz Legii z komentarzem Kowala oraz magazyny klubowe

Środa w WeszłoFM upłynie pod znakiem ćwierćfinałów Pucharu Polski. Będziemy relacjonować oba spotkania, ale będą też premiery „TSW”, „TriGapy”, „Stacji Poznań” czy „Głosu Portowców”. Szczegóły znajdziecie poniżej: 07:00 – 10:00 – „Dwójka bez Sternika” – o dobry nastrój o poranku zadbają Monika Wądołowska i Wojciech Piela. Wśród materiałów, które usłyszycie – echa wtorkowego meczu Manchesteru […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

1312, czyli jak dziennikarz podjął próbę zrozumienia ducha ultras

– Dla niej wszyscy młodzi, łysi, tacy sami: ścierwo – twierdziła legendarna pani Janina, której przemyślenia opisał w utworze „Każdy ponad każdym” raper Sokół. Starsza kobieta z warzywniaka reprezentowała opinię nie setek czy tysięcy, ale milionów ludzi na całym świecie, nie ma co do tego cienia wątpliwości. Sam przecież czytałem to milion razy pod swoimi […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Pirelli znika z koszulek Interu. Koniec pewnej ery

Zanosiło się na to od dawna, tajemnicą nie było, ale jednak głośnym echem rozeszła się wczorajsza wypowiedź CEO Pirelli, Marco Tronchettiego Provery, który potwierdził oficjalnie, że nazwa koncernu zniknie z koszulek Interu Mediolan. Pirelli nierozłącznie widniało na strojach nerazzurri przez dwadzieścia siedem lat. W zasadzie dla całych pokoleń kibiców, trudno sobie wyobrazić te stroje bez […]
02.03.2021
Inne sporty
02.03.2021

Mateusz Gamrot wraca! Druga walka Polaka w UFC już w kwietniu

Po przegranym w kontrowersyjnych okolicznościach debiucie w UFC Mateusz Gamrot wraca do klatki. Już 10 kwietnia zmierzy się ze Scottem Holtzmanem (14-4, 5 KO). To, że ma walczyć akurat z Amerykaninem, świadczy o dwóch rzeczach. Po pierwsze, nie ma zamiaru odpuszczać i nie boi się wyzwań. Po drugie w federacji wierzą w umiejętności Polaka i […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Taras Romanczuk: – Nie umiałem grać w piłkę

– Przed przyjazdem do Polski taktycznie nie umiałem podstawowych rzeczy. Nie miałem żadnych treningów taktycznych na dużym boisku. Nie wiedziałem w tym temacie nic – z Tarasem Romanczukiem z Jagiellonii Białystok rozmawiamy o jego niebanalnej ścieżce kariery. Jak blisko był, by zostać w Ameryce, gdzie pracował fizycznie. O przyjeździe do Polski, gdzie trafił w Legionovii […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Dla Lecha Poznań każdy mecz jest jak finał

Znacie te powiedzonka, nie? Finisz ligi, zostaje parę kolejek, różnice punktowe na szczycie tabeli są minimalne. Wychodzi trener wicelidera i oznajmia: dla nas każdy kolejny mecz jest jak finał, w każdym remis czy porażka mogą oznaczać utratę tytułu. Co to ma wspólnego z dzisiejszym spotkaniem Pucharu Polski? Dla Lecha Poznań też każdy mecz jest jak […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Lato: – Kazimierz Górski był tylko jeden i to się nigdy nie zmieni

– Wszyscy darzyli Kazimierza Górskiego olbrzymim szacunkiem. Nie zdarzało się, żeby ktoś mu pyskował, ktoś mu podskoczył. Nikt nie stawiał się trenerowi. Miał dwóch współpracowników – Jacka Gmocha i Andrzeja Strejlaua. Jeden mówił swoje, drugi mówił swoje, a czerpał trochę od jednego, trochę od drugiego, a i tak robił po swojemu. Wszyscy zastanawiali się, co […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

„Stoch powiedział, że zadzwoni do FIFA i zgłosi mnie do nagrody Puskasa”

Patryk Szysz, zawodnik Zagłębia Lubin: – Myślę, że prawe skrzydło jest moją optymalną pozycją. Tam mogę pokazać najwięcej. W roli napastnika muszę stać tyłem do bramki, a w aktualnym wariancie mam pole do popisu. Mogę się tutaj trochę pościgać, szukać sytuacji 1 na 1, próbować dośrodkowań. Choć, jeśli będzie taka potrzeba, zagram też na „dziewiątce”. […]
02.03.2021
Kanał Sportowy
02.03.2021

Djurdjević: Nie mam pretensji do sędziów. Jedyne, czego mi brakuje, to dystansu

Porozmawialiśmy z Ivanem Djurdjeviciem na temat sędziowskich kontrowersji z ostatniego meczu pomiędzy Chrobrym Głogów i Koroną Kielce. Czy czuje się skrzywdzony decyzjami arbitra? Czego brakuje naszym piłkarzom oraz trenerom? Transfer Jakuba Araka to mit? A może rzeczywiście było coś na rzeczy? Czy Maksymilian Banaszewski będzie prezentował się jeszcze lepiej niż jesienią? Dlaczego szkoleniowiec Chrobrego ma […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Legia do Przesmyckiego: „Wnioskujemy o niewyznaczanie sędziego Frankowskiego do naszych meczów”

Nie milkną echa skandalicznego występu sędziego Bartosza Frankowskiego w ostatnim meczu Legii Warszawa z Górnikiem Zabrze. Arbiter dopuścił do niezwykle ostrej gry, na czym szczególnie ucierpieli zawodnicy „Wojskowych”, przede wszystkim wielokrotnie (i często bezkarnie) poturbowany Luquinhas. Do sprawy w specjalnym oświadczeniu postanowili się odnieść mistrzowie Polski. Pismo podpisane przez prezesa Dariusza Mioduskiego, a skierowane do […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

ROKI WYJAŚNIA: Pompowanie Rakowa Częstochowa

„No i gdzie jest ten wasz wielki Raków, który tak pompowaliście?”. Na początku rundy wiosennej pytanie to pada tak często i z tak wielu stron, że Mateusz Rokuszewski postanowił sprawdzić, czy Raków Częstochowa to rzeczywiście pieszczoch mediów. A jeśli tak, to odpowiedzieć też na pytanie, z czego te chody u dziennikarzy wynikają. To pierwszy odcinek […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

PRASA. Setna rocznica urodzin Kazimierza Górskiego. „Tata żył rytmem rozkładu PKP”

We wtorkowej prasie wiele tekstów z okazji setnej rocznicy urodzin Kazimierza Górskiego. Jest też kilka rzeczy poligowych i recenzja książki o Diego Maradonie, która zdecydowanie nie jest cukierkowa.  PRZEGLĄD SPORTOWY Kamil Kosowski uważa, że Cracovia potrzebuje nowego impulsu. Na boisku Cracovia wygląda jak zespół w rozsypce. Aż się prosi, by osoba z zewnątrz weszła do […]
02.03.2021
Kanał Sportowy
02.03.2021

Jakub Kuzdra: – Jako drużyna mamy największe serce w Ekstraklasie

Jakub Kuzdra był gościem najnowszego odcinka programu „Weszłopolscy” w Kanale Sportowym. – Rozmawiamy z przeciwnikami po meczach i przyznają, że mega ciężko się z nami gra. Na papierze pewnie mamy jedną ze słabszych kadr w lidze, ale serce jako drużyna mamy, myślę, największe w Ekstraklasie – powiedział piłkarz Warty Poznań. Zapraszamy do lektury zapisu wywiadu […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

„Ulubiona mapa w CS-ie? Mapa Polski!”

Dlaczego na treningach piłkarze Stali Mielec nie muszą uciekać z muru, kiedy do rzutu wolnego podchodzi Petteri Forsell? Gdzie zabrać dziewczynę na randkę w Mielcu i dlaczego do Rzeszowa? Co czyni wyjątkowym Korteza? Dlaczego najlepszą mapą w CS-ie jest mapa Polski? Czy warto sypać ziarna gołębiom? Dlaczego trudno odpowiedzieć na pytanie, czy wolna niedziela handlowa […]
02.03.2021