post Avatar

Opublikowane 26.09.2019 15:21 przez

redakcja

Sześćdziesiąt siedem bramek pomogło zrobić awans z okręgówki, w IV lidze forma podtrzymana: jedenaście goli w osiem kolejek. Wiktor Sawicki, dwudziestodziewięcioletni napastnik Darłovii Darłowo, to snajper co się zowie. Dlaczego mimo marzeń o Ekstraklasie i wielkiej determinacji nie przebił się wyżej? Czy wciąż liczy na szansę, czy nie ma złudzeń? Co dał mu futbol, a jakie lekcje dają niższe ligi? Zapraszamy do kolejnego odcinka cyklu PowiatBet ETOTO, w którym przyglądamy się blaskom i cieniom czwartoligowych muraw. 

***

Wiktor, zdradźmy czytelnikom trochę kuchni: ciężko się było z tobą umówić na wywiad.

Sam robiłem takie żarty: dawaj, zadzwonimy do kogoś. Podawaliśmy się za prezesa klubu, który widział czyjś mecz, chciał zaproponować umowę. Z reguły jest tak, że przez pierwszą minutę jest niedowierzanie, a potem sam się nakręcasz, bo chcesz uwierzyć.

Taka szyderka jest potrzebna w szatni, działa rozluźniająco na zespół, przestajecie się spinać, co potem też przekłada się na boisko i zrozumienie na nim. Każdy musi wiedzieć po co się spotykamy i po co wychodzimy na mecz, ale śmiech i żarty są nieodzowne – piłka ma sprawiać przyjemność. Wtedy gra się najlepiej. W każdej szatni, w której byłem, znalazło się ze trzech, czterech „atmosfericiów”, są nieodzowni.

Ile dokładnie bramek strzeliłeś w minionym sezonie?

Okręgówka plus rozgrywki pucharowe – razem sześćdziesiąt siedem.

W każdej lidze ciężko tyle strzelić. Co było twoim sekretem?

Sam się zastanawiam. Wydaje mi się, że jestem w takim wieku, że procentuje doświadczenie ze wszystkich lat spędzonych na boisku. Umiałem znaleźć się tam, gdzie trzeba, żeby pomóc drużynie. Na moje gole pracował cały zespół, akcje bramkowe nie zaczynają się w polu karnym.

Często znajomi pytali: z kim gramy w najbliższą sobotę? Śmiałem się, że nie wiem, bo wiem tylko, co mam zrobić: włożyć kolejne bramki i skasować trzy punkty. Postawiliśmy sobie wszyscy razem jasny cel, wydostać się z okręgówki, każdy mecz był tak samo ważny, na każdego była ta sama motywacja i udało się. Jedyne co mam sobie do zarzucenia, to że w ostatnim meczu, który wygraliśmy 10:1, tylko jedną strzeliłem. Przyznam, że chciałem przekroczyć barierę siedemdziesięciu bramek i pluję sobie w brodę, że się nie udało.

Screen Shot 09-26-19 at 03.00 PM

Źródło: 90minut

Rywale spinali się na ciebie?

Tak, to normalne. Nie mam problemu z twardą grą, to jest futbol nie szachy. Ale co innego twarda gra i próba wytrącenia z równowagi, a co innego chęć zrobienia krzywdy, żebyś już nie zagrał.

Takie akcje się zdarzały?

Niektórzy wchodzą na boisko wyżyć się, wyładować emocje. Jasne, gramy, walczymy, ale podstawą musi być wzajemny szacunek, pewne rozsądne ramy tej walki, tak by nikomu nie groziła utrata zdrowia. Każdy jest człowiekiem, ma swoje życie poza boiskiem, rodzinę, pracę. Tymczasem choćby mecz z Błoniami Barwice… Nogi latające na wysokości kolan.

Ile im strzeliłeś?

Dwie albo trzy, nie pamiętam. W żadnym meczu poza ostatnim nie strzeliłem mniej niż dwóch bramek.

Wiktor, gdzie pracujesz?

Od pięciu lat w branży, w której kierunku kształciłem się na Politechnice, czyli wentylacyjno-klimatycznej. To praca biurowa, więc nawet, gdy miałem kontuzję mięśniową grając na poziomie III ligi, mogłem pracować, ale też nie jest tak, że nie wpłynęło na moją dyspozycję: chodziłem o kulach, ból dokuczał każdego dnia. Niemniej oczywiście – o wiele gorzej byłoby, gdybym miał pracę fizyczną. Al przecież są chłopaki, które właśnie taką pracę mają i też ktoś im w weekend przejedzie po piszczelu.

image2

Podobno jesteś wielkim fanem Roberta Lewandowskiego, podpatrujesz jego grę.

Wiadomo, że to piłkarz światowej klasy, a ja gram w czwartej lidze, ale tak, uważam, że jeśli podpatrywać, to najlepszych. Ciekawe jest to, że pod względem parametrów fizycznych – wzrost, waga – jesteśmy bardzo podobni.

I co jako znawca Lewego powiesz o jego warsztacie?

Przede wszystkim gra tyłem do bramki, ustawienie się no i siła. Dzięki temu Robert pozwala zespołowi utrzymać piłkę, daje nowe opcje, możliwość podejścia, odgrywania. Gra na połowie przeciwnika jest płynniejsza.

Masz wrażenie, że Robert zmienił mentalność polskich piłkarzy?

Jesteśmy takim narodem, który nie do końca wierzy w siebie. Myśli się: jestem Polakiem, to może mi się nie należy, może nie dam rady. On pokazał, że my też możemy coś osiągnąć. Dalej to pokazuje. Sam przyznawał jednak, że Niemcy pomogli mu uwierzyć w siebie. Przestał się bać. A także mówił, że jeśli coś ma, to nie dlatego, że to dostał, ale że na to ciężko zapracował. Z tego też płynie mocniejsza psychika. Jest w trójce najlepszych napastników świata, zdecydowanie najlepszym w Bundeslidze – jego kroki były zarazem wielkimi krokami całej polskiej piłki.

Na ciebie mówią Saviola, oczywiście przez pryzmat nazwiska, ale może jego też podpatrywałeś?

Z młodzieńczych lat na pewno, był to jeden z idoli, ale nie podpatrywałem go, jeszcze nie ten czas.

Ty zawsze miałeś smykałkę do bramek?

Właśnie nie. To się zmieniło jak wróciłem do Darłowa, którego jestem wychowankiem. Wcześniej sporo grałem na skrzydle. Do Darłowa szedłem z myślą: okej, wystarczy tej piłki. Byłem po grze w trzecioligowym Bałtyku, uznałem, że trzeba skupić się na pracy. Uznałem, że fajnie będzie jeszcze pomóc swojej Darłovii, ale nie spodziewałem się, że to tak będzie wyglądać. Okazji zawsze miałem sporo, teraz gdzieś pojawił się ten spokój i trafiam.

W tym roku skończysz 29 lat. Późno, żeby jeszcze się przebić gdzieś wyżej. Jak patrzysz z perspektywy na swoją przygodę?

Płynie z niej lekcja: nie ma w piłce nic ważniejszego od podejmowania właściwych wyborów. Problem w tym, że dla każdego ten wybór może być inny, nie ma jednej drogi. Ja starałem się patrzeć zawsze przez ten pryzmat, by iść tam, gdzie będę mógł liczyć na rozwój i regularnego grania, a nie na przykład pieniędzy. Dobre założenia? Pewnie tak. Czy zawsze jednak oceniałem wszystko prawidłowo? Nie wiem.

Prawda jest taka, że dzisiaj najłatwiej przebić się przez akademię uznanego klubu. Ty jednak jesteś wychowankiem Darłovii, nie było wtedy zapytań z mocniejszych ośrodków, jeszcze w juniorskim wieku?

To były takie czasy, że akademie dopiero startowały. Ja też zacząłem grać w klubie dopiero w wieku juniora młodszego, a do Darłovii zabrał mnie mój w-fista. Wcześniej trenowałem siatkówkę, którą uprawiał też mój tata. Mieliśmy nawet sukcesy, mistrzostwo województwa, całkiem to szło.

To dlaczego nie zostałeś w siatkówce?

Bo nie dawała mi takiej satysfakcji jak piłka. Dość szybko przeszedłem z Darłovii do konkurencyjnego Sławna. Było wtedy sporo nieprzychylnych opinii w mieście: a, idzie do Sławna, ważniejsze jest dla niego to czy tamto. Ja po prostu chciałem iść w górę. Ze Sławnem zrobiliśmy trzecią ligę, to był mocny klub, z piłkarzami z przeszłością w Ekstraklasie, pierwszej lidze. Miałem dwadzieścia lat, byłem w III lidze, łapałem sporo minut. Wierzyłem, że rozwinę się i sam trafię do Ekstraklasy.

Jak bardzo mocna była ta wiara?

Bardzo. Pamiętam po meczu z Olimpią Sztum podszedł do mnie menadżer, wziął numer, powiedział, że mam potencjał. Potem zadzwonił i trafiłem do Młodej Ekstraklasy Lechii Gdańsk na testy. Pomyślałem: pojadę, pokażę się, dajcie mi tylko zagrać mecz, sparing, cokolwiek. Już się tam widziałem, wierzyłem, ze marzenia się spełnią. Ale testy trwały trzy dni, a my nie zagraliśmy przez ten czas żadnej gierki. Z perspektywy zastanawiam się – jaki sens miał ten wyjazd. Ale Lechia wtedy testowała chłopaków z III ligi masowo.

Były kolejne szanse?

Później z trzecioligowej Gwardii Koszalin dostałem zaproszenie z Pogoni Szczecin. Jechałem razem z Adamem Frączczakiem i Łukaszem Kosakiewiczem. Zagraliśmy test mecz zimową porą. Później przyszło kolejne zaproszenie, ale akurat… siedziałem w pociągu do Rzeszowa, gdzie jechałem na testy do Resovii. Tłukłem się siedemnaście godzin z Koszalina, zaliczając po drodze przesiadkę za przesiadką. Na miejsce dojechaliśmy z kolegą z Gwardii o 5, kilka godzin snu, obiad, i 16 mecz. Wypadłem dobrze, ale trener powiedział:

Wiesz co, dobrze wyglądasz, umiesz grać w piłkę, ale to jednak bardzo daleko od domu, jakbyś mieszkał gdzieś bliżej i mógł dojeżdżać, czemu nie.

Żałuję tej Pogoni, skoro zaprosili drugi raz, mogłem się spodobać, ale przepadło. Później już takich szans nie było, czas leciał, a dla nikogo nie płynie szybciej, niż dla młodego piłkarza. Jak skończyłem 23 lata, zaproszenia przestały się pojawiać.

To taki wiek, po którym będąc w niższej lidze nie ma się już praktycznie szans na to, by trafić wyżej?

Nie, to przesada. Znam wielu zawodników, którzy wybili się z niższych lig, startując późno – choćby Adam Frączczak czy Rafał Siemaszko, przeciwko któremu grałem gdy występował w Orkanie Rumia. Natomiast nie ukrywajmy, poza dobrą grą, potrzeba też szczęścia, a czasem też znajomości. Nie mówię tego broń Boże w kontekście tych graczy, tylko ogółem. kto grał niżej, ten rozumie temat. Są też regiony, w których łatwiej się wybić, wpaść w oko skautów, niż ziemia koszalińska.

Wiktor, a co dał ci futbol?

Bardzo wiele. Pokazywał mi, że zawsze trzeba dążyć do tego, czego się chce. Nauczył mnie nie odpuszczać, nauczył walczyć o swoje. Nikt przed tobą nie rozwinie czerwonego dywanu, tak na boisku, jak i w życiu.

Ale w futbolu to podejście mimo wszystko nie dało ci tego, na co liczyłeś.

Nie muszę zagrać na najwyższym poziomie, żeby futbol mnie czegoś nauczył.

Kursy na mecz Darłovii w ETOTO: Darłovia Darłowo 1:60 – remis 4.05 – Olimp Gościno 3.75

Ważne jednak chyba, że w pewnym momencie poszedłeś na Politechnikę, masz drugą ścieżkę.

To rodzice chcieli, żebym na nią szedł, ja chciałem całkowicie postawić na sport, a na studia iść na AWF. Tam tez mogłoby wyjść w porządku, ale nie ukrywam: pierwsze pół roku na inżynierii środowiska chodziłem dla rodziców, potem mnie to wciągnęło. Jest to kierunek mocno przyszłościowy w obliczu obostrzeń energii odnawialnych. Cieszę się, że się tym zajmuję i lubię swoją pracę, realizuję się w niej.

Podobno nie chcesz odejść z Darłowa, mimo ciekawych ofert. To również ze względu na pracę?

Poniekąd tak. Oferty były, ale żadna taka, która sprawiałaby, że chciałbym zostawić swoją pracę i zająć się tylko graniem. Czasem odzywa się we mnie głos: a może spróbować jeszcze raz? Może postawić na jedną kartę? Ciężko jest łączyć granie z pracą, pamiętam w III lidze, w Bałtyku, codzienne treningi, a pracę kończyłem o 16. Siedem dni w tygodniu napięty grafik, zacząłem to odczuwać fizycznie, no i brakowało tego czasu spędzonego z rodziną.

Jaki był najgorszy moment twojej przygody z piłką?

Pomorze Potęgowo, III liga, odsuwanie od składu i brak płatności. Jeździłem sto kilometrów w jedną stronę na treningi, a nie dostawałem przez kilka miesięcy nic. Potem pożyczałem pieniądze od rodziców. Potem klub zbankrutował, zostałem na lodzie, to są długi są nie do odzyskania.

W Bałtyku zagrałem z rezerwami Lechii, a akurat trwała przerwa reprezentacyjna, więc zeszła cała śmietanka z pierwszego zespołu. Nasz trener mówił:

Chłopaki, przeciwko nam gra 220 tysięcy złotych miesięcznie.

Wyszliśmy i grało nam się dobrze. To są takie mecze, w których myśli się: kurczę, oni nie grają jakiegoś niesamowitego poziomu, to jest osiągalne. A potem zadajesz sobie pytanie: co by było, gdybym mógł skupić się tylko na piłce, mógł bardziej zbudować się fizycznie, miał takie treningi, takie warunki, taką odnowę biologiczną? Wyszedłem w tym meczu sam na sam, szedłem praktycznie od połówki. Wtedy strzelił mi mięsień dwugłowy. Jeszce dziesięć kroków zrobiłem, próbowałem strzelić, ale upadłem – w pierwszej chwili wszyscy w śmiech. Potem mnie znieśli na noszach. Za chwilę Lechia strzeliła, 0:1, po wszystkim. Gdy to teraz wspominam, tym bardziej odzywa się we mnie myśl, że piłkarsko nie jestem nasycony.

Jak ci idzie w tym sezonie?

Na tą chwilę licznik zatrzymał się na jedenastu bramkach.

Screen Shot 09-26-19 at 02.59 PM

Źródło: 90minut

W Darłovii strzeliłeś już grubo ponad sto bramek.

Ponad sto pięćdziesiąt. Fajnie, bo to klub, z którego wyszedłem, miasto rodzinne. Sąsiedzi zagadują rodziców, cieszą się z moich bramek. Na trybuny przychodzą znajomi. Ja po meczu mogę zostać na kawkę u rodziców, pójść na spacer. Darłowo to mała miejscowość, wszyscy się tu znają.

image3

A jak twoja druga połówka reaguje na piłkarską pasję, nie mówi, żebyś był częściej w domu?

Nie, ona jest zapaloną fanką piłki, ogląda wszystkie mecze Barcelony i Manchesteru City. Jak przebąkuję czasem, że może to już czas przybić buty kołkiem do ściany, mówi:

Co ty gadasz, nie ma takiej możliwości.

Lubi oglądać moje mecze, a mnie też uskrzydla, że Kasia jest z boku, ogląda, czuć to wsparcie. Jest i w gorszych, i lepszych momentach, to bardzo ważne.

Rozmawiał Leszek Milewski

Fot. PawełBreszka/nadesłane przez Wiktora Sawickiego

Opublikowane 26.09.2019 15:21 przez

redakcja

Liczba komentarzy: 0
Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
Anglia
02.03.2021

Manchester City dokonał egzekucji Wilków

Manchester City jest ostatnio w takim gazie, że nawet gdyby miał zagrać mecz w niedzielę rano, a jego piłkarze wyszliby na boisko z syndromem dnia poprzedniego, to i tak spotkanie zakończyłoby się ich wygraną. Dziś po prostu wybrali się na polowanie, ustrzelili Wolverhampton, choć wcale nie była to dla nich przyjemna rozgrywka. W drugiej odsłonie […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Lech Poznań i trofea – para wybitnie niedobrana

Gdy Lech grał w Lidze Europy, słabszą formę w Ekstraklasie można było tłumaczyć tym, że gra na trzech frontach. A że nawet po odpadnięciu z fazy grupowej LE w lidze nadal poznaniakom szło jak po grudzie, zespół Żurawia postanowił pójść krok dalej. I odprawił się z kolejnego frontu. Tym samym zaprzepaścił szansę na zdobycie jakiegokolwiek […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Raków wybił Lechowi z głowy Puchar Polski. „Kolejorz” właśnie przegrał sezon?

Lech Poznań miał uratować sezon poprzez Puchar Polski, ale wyszły z tego blade cztery litery. Już z Radomiakiem cudem wygrał serię rzutów karnych, psim swędem meldując się w ćwierćfinale. Raków jednak bezlitośnie „Kolejorza” wyjaśnił. A w zasadzie to znów wyjaśnił, bo już trzy lata temu, jeszcze jako pierwszoligowiec, zespół Marka Papszuna eliminował lechitów z PP. […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Do trzech razy sztuka. Trójmiasto w końcu sprostało Puszczy

Puszcza Niepołomice w Pucharze Polski dorobiła się miana drużyny niewygodnej, a może nawet „pogromców”. Za kadencji Tomasza Tułacza, która trwa od 2015 roku, skromny pierwszoligowiec już trzeci raz zameldował się w ćwierćfinale tych rozgrywek, na rozkładzie mając między innymi takie firmy jak Korona Kielce (ekstraklasowa), Lechia Gdańsk (dwukrotnie) czy Wisła Płock. W tym sezonie los […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Środa w Weszło FM: pucharowy mecz Legii z komentarzem Kowala oraz magazyny klubowe

Środa w WeszłoFM upłynie pod znakiem ćwierćfinałów Pucharu Polski. Będziemy relacjonować oba spotkania, ale będą też premiery „TSW”, „TriGapy”, „Stacji Poznań” czy „Głosu Portowców”. Szczegóły znajdziecie poniżej: 07:00 – 10:00 – „Dwójka bez Sternika” – o dobry nastrój o poranku zadbają Monika Wądołowska i Wojciech Piela. Wśród materiałów, które usłyszycie – echa wtorkowego meczu Manchesteru […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

1312, czyli jak dziennikarz podjął próbę zrozumienia ducha ultras

– Dla niej wszyscy młodzi, łysi, tacy sami: ścierwo – twierdziła legendarna pani Janina, której przemyślenia opisał w utworze „Każdy ponad każdym” raper Sokół. Starsza kobieta z warzywniaka reprezentowała opinię nie setek czy tysięcy, ale milionów ludzi na całym świecie, nie ma co do tego cienia wątpliwości. Sam przecież czytałem to milion razy pod swoimi […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Pirelli znika z koszulek Interu. Koniec pewnej ery

Zanosiło się na to od dawna, tajemnicą nie było, ale jednak głośnym echem rozeszła się wczorajsza wypowiedź CEO Pirelli, Marco Tronchettiego Provery, który potwierdził oficjalnie, że nazwa koncernu zniknie z koszulek Interu Mediolan. Pirelli nierozłącznie widniało na strojach nerazzurri przez dwadzieścia siedem lat. W zasadzie dla całych pokoleń kibiców, trudno sobie wyobrazić te stroje bez […]
02.03.2021
Inne sporty
02.03.2021

Mateusz Gamrot wraca! Druga walka Polaka w UFC już w kwietniu

Po przegranym w kontrowersyjnych okolicznościach debiucie w UFC Mateusz Gamrot wraca do klatki. Już 10 kwietnia zmierzy się ze Scottem Holtzmanem (14-4, 5 KO). To, że ma walczyć akurat z Amerykaninem, świadczy o dwóch rzeczach. Po pierwsze, nie ma zamiaru odpuszczać i nie boi się wyzwań. Po drugie w federacji wierzą w umiejętności Polaka i […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Taras Romanczuk: – Nie umiałem grać w piłkę

– Przed przyjazdem do Polski taktycznie nie umiałem podstawowych rzeczy. Nie miałem żadnych treningów taktycznych na dużym boisku. Nie wiedziałem w tym temacie nic – z Tarasem Romanczukiem z Jagiellonii Białystok rozmawiamy o jego niebanalnej ścieżce kariery. Jak blisko był, by zostać w Ameryce, gdzie pracował fizycznie. O przyjeździe do Polski, gdzie trafił w Legionovii […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Dla Lecha Poznań każdy mecz jest jak finał

Znacie te powiedzonka, nie? Finisz ligi, zostaje parę kolejek, różnice punktowe na szczycie tabeli są minimalne. Wychodzi trener wicelidera i oznajmia: dla nas każdy kolejny mecz jest jak finał, w każdym remis czy porażka mogą oznaczać utratę tytułu. Co to ma wspólnego z dzisiejszym spotkaniem Pucharu Polski? Dla Lecha Poznań też każdy mecz jest jak […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Lato: – Kazimierz Górski był tylko jeden i to się nigdy nie zmieni

– Wszyscy darzyli Kazimierza Górskiego olbrzymim szacunkiem. Nie zdarzało się, żeby ktoś mu pyskował, ktoś mu podskoczył. Nikt nie stawiał się trenerowi. Miał dwóch współpracowników – Jacka Gmocha i Andrzeja Strejlaua. Jeden mówił swoje, drugi mówił swoje, a czerpał trochę od jednego, trochę od drugiego, a i tak robił po swojemu. Wszyscy zastanawiali się, co […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

„Stoch powiedział, że zadzwoni do FIFA i zgłosi mnie do nagrody Puskasa”

Patryk Szysz, zawodnik Zagłębia Lubin: – Myślę, że prawe skrzydło jest moją optymalną pozycją. Tam mogę pokazać najwięcej. W roli napastnika muszę stać tyłem do bramki, a w aktualnym wariancie mam pole do popisu. Mogę się tutaj trochę pościgać, szukać sytuacji 1 na 1, próbować dośrodkowań. Choć, jeśli będzie taka potrzeba, zagram też na „dziewiątce”. […]
02.03.2021
Kanał Sportowy
02.03.2021

Djurdjević: Nie mam pretensji do sędziów. Jedyne, czego mi brakuje, to dystansu

Porozmawialiśmy z Ivanem Djurdjeviciem na temat sędziowskich kontrowersji z ostatniego meczu pomiędzy Chrobrym Głogów i Koroną Kielce. Czy czuje się skrzywdzony decyzjami arbitra? Czego brakuje naszym piłkarzom oraz trenerom? Transfer Jakuba Araka to mit? A może rzeczywiście było coś na rzeczy? Czy Maksymilian Banaszewski będzie prezentował się jeszcze lepiej niż jesienią? Dlaczego szkoleniowiec Chrobrego ma […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

Legia do Przesmyckiego: „Wnioskujemy o niewyznaczanie sędziego Frankowskiego do naszych meczów”

Nie milkną echa skandalicznego występu sędziego Bartosza Frankowskiego w ostatnim meczu Legii Warszawa z Górnikiem Zabrze. Arbiter dopuścił do niezwykle ostrej gry, na czym szczególnie ucierpieli zawodnicy „Wojskowych”, przede wszystkim wielokrotnie (i często bezkarnie) poturbowany Luquinhas. Do sprawy w specjalnym oświadczeniu postanowili się odnieść mistrzowie Polski. Pismo podpisane przez prezesa Dariusza Mioduskiego, a skierowane do […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

ROKI WYJAŚNIA: Pompowanie Rakowa Częstochowa

„No i gdzie jest ten wasz wielki Raków, który tak pompowaliście?”. Na początku rundy wiosennej pytanie to pada tak często i z tak wielu stron, że Mateusz Rokuszewski postanowił sprawdzić, czy Raków Częstochowa to rzeczywiście pieszczoch mediów. A jeśli tak, to odpowiedzieć też na pytanie, z czego te chody u dziennikarzy wynikają. To pierwszy odcinek […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

PRASA. Setna rocznica urodzin Kazimierza Górskiego. „Tata żył rytmem rozkładu PKP”

We wtorkowej prasie wiele tekstów z okazji setnej rocznicy urodzin Kazimierza Górskiego. Jest też kilka rzeczy poligowych i recenzja książki o Diego Maradonie, która zdecydowanie nie jest cukierkowa.  PRZEGLĄD SPORTOWY Kamil Kosowski uważa, że Cracovia potrzebuje nowego impulsu. Na boisku Cracovia wygląda jak zespół w rozsypce. Aż się prosi, by osoba z zewnątrz weszła do […]
02.03.2021
Kanał Sportowy
02.03.2021

Jakub Kuzdra: – Jako drużyna mamy największe serce w Ekstraklasie

Jakub Kuzdra był gościem najnowszego odcinka programu „Weszłopolscy” w Kanale Sportowym. – Rozmawiamy z przeciwnikami po meczach i przyznają, że mega ciężko się z nami gra. Na papierze pewnie mamy jedną ze słabszych kadr w lidze, ale serce jako drużyna mamy, myślę, największe w Ekstraklasie – powiedział piłkarz Warty Poznań. Zapraszamy do lektury zapisu wywiadu […]
02.03.2021
Weszło
02.03.2021

„Ulubiona mapa w CS-ie? Mapa Polski!”

Dlaczego na treningach piłkarze Stali Mielec nie muszą uciekać z muru, kiedy do rzutu wolnego podchodzi Petteri Forsell? Gdzie zabrać dziewczynę na randkę w Mielcu i dlaczego do Rzeszowa? Co czyni wyjątkowym Korteza? Dlaczego najlepszą mapą w CS-ie jest mapa Polski? Czy warto sypać ziarna gołębiom? Dlaczego trudno odpowiedzieć na pytanie, czy wolna niedziela handlowa […]
02.03.2021